Dodaj do ulubionych

Do M A R K A

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 17:32
Mój post będzie dość ogólny - powoduje mną czysta ciekawość. Czy istnieje
jakaś gradacja marek samochodów na rynku amerykańskim i jak się ona
kształtuje? Pewnie, tak jak w Europie, po części rządzi się ona stereotypami
a po części prawdą o konkretnych autach.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: piotrek Re: Do M A R K A [n/t] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 18:53
    • Gość: Marek Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta.ga.us 19.05.03, 19:01
      Czy chodzi Ci o cos a/la:
      Fiat/Skoda - badziewie dla biedoty, BMW - dla dresow itp.?

      Jezeli tak to moim zdaniem (koledzy z Hameryki sie na
      pewno przyczepia):
      - Kia/Hyundai - tak jak w Polsce - tanie samochody dla
      ludzi bez kasy.
      - wszystko europejskie - pojazdy dla ludzi z klasa. Moze
      z wyjatkiem VW, ale i tak Passat jest uwazany za pojazd
      pol-luksusowy. BMW 3-ka jest niesamowicie popularna w
      mojej okolicy jako drugi samochod w rodzinie (ten do
      dojazdow do pracy)
      - "zwykle" japonce - klasa srednia, ludzie ktorzy
      przekladaja funkcjonalnosc nad osiagi/wyglad
      - "luksusowe" japonce - nowobogaccy
      - cokolwiek na felgach 20" i najchetniej czarne - murzyni
      (wczoraj widzialem Lexusa RX300 na 20" felgach - zbrodnia...)
      - amerykanskie pojazdy - kto kupuje to badziewie? Moze
      imigranci?
      - wielkie SUV - nie pracujace kobiety
      • Gość: piotrek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 19:09
        Chodziło mi o coś na kształt hierarchii marek. Np. w Polsce wielu ludzie uważa
        BMW, Audi, Mercedesy, Volvo za najlepsze samochody. Potem zaczywa VW, Ford,
        Opel, itd.
        • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta.ga.us 19.05.03, 19:35
          To samo tu
      • Gość: Marcel Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.med.umich.edu 19.05.03, 20:20
        > - Kia/Hyundai
        + Acord, Corolla - Dla Chinczykow.

        > wszystko europejskie - pojazdy dla ludzi z klasa
        Jetta jest szalenie popularna wsrod lekko zamoznych studentow (Papcio kupuje).

        > BMW 3-ka
        Student z bardziej zamoznym papa.

        > - "zwykle" japonce - klasa srednia,
        Podobnie. Dolozyc do tego Subaru i mamy auto 80% profesorow, lekarzy,
        pielegniarek itp.

        > - "luksusowe" japonce - nowobogaccy
        + BMW - Chinczycy ktorzy sie dorobili, albo profesor po kuracji u
        psychoanalityka.

        > - cokolwiek na felgach 20" i najchetniej czarne - murzyni
        Ciornych u nas niet. Czasem zajedzie jakis z Detroit ale rzadko. Pare dni temu
        widzialem po raz pierwszy w zyciu Navigatora na 20+ felgach z tymi krecacymi
        sie niezaleznie kolpakami. Bajer.

        > - amerykanskie pojazdy - kto kupuje to badziewie? Moze
        > imigranci?
        Tutaj raczej nie. Amerykance sa dla Amerykanow (obowiazkowa flaga najlepiej
        pelnowymiarowa), przyjezdni jezdza glownie japonczykami i VW.

        > - wielkie SUV - nie pracujace kobiety
        ???? Nie mam doswiadczen

        Vany - glownie arabowie, a wlasciwie zakwefione arabki z 5+ dziecmi.
        • devote Re: Co to znaczy gradacja? 19.05.03, 23:32
          Audi,BMW,Mercedes - luksusowe dla bogatych.nikt tutaj nie patrzy na
          niezawodnosc.liczy sie tylko luksus.

          volvo - jezdza tym tylko starsi z kasa


          VW - jezdza tym wszyscy,mlodzi i starsi.nowe modele vw sa tez uwazane
          jako "cool car"

          Honda,Toyota - jezdza tym wszyscy ktorym zalezy tylko aby dojechac z punktu A
          do punktu B.ludzie tacy patrza na niezawodnosc a nie na wyglad.

          Acura,Infiniti,Lexus - nowobogaccy.chetnie by kupili Merca lub BMW ale szkoda
          im kasy lub nie maja na tyle kasy

          Kia,Hyundai - jezdza tym wszyscy ktorzy przy zakupie kieruja sie cena

          amerykanskie - sam nie wiem
          • Gość: Prezes Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 01:24
            devote napisał:

            > Audi,BMW,Mercedes - luksusowe dla bogatych.nikt tutaj
            nie patrzy na
            > niezawodnosc.liczy sie tylko luksus.
            >
            > volvo - jezdza tym tylko starsi z kasa
            >
            >
            > VW - jezdza tym wszyscy,mlodzi i starsi.nowe modele vw
            sa tez uwazane
            > jako "cool car"
            >
            > Honda,Toyota - jezdza tym wszyscy ktorym zalezy tylko
            aby dojechac z punktu A
            > do punktu B.ludzie tacy patrza na niezawodnosc a nie na
            wyglad.
            >
            > Acura,Infiniti,Lexus - nowobogaccy.chetnie by kupili
            Merca lub BMW ale szkoda
            > im kasy lub nie maja na tyle kasy
            >
            > Kia,Hyundai - jezdza tym wszyscy ktorzy przy zakupie
            kieruja sie cena
            >
            > amerykanskie - sam nie wiem

            z tymi uogolnieniami to radzilbym uwazac,
            bo nowy Lexus kosztuje wiecej niz kilkuletnie BMW,
            wiec takie porownania maja sens jedynie w przypadku
            nowych samochodow (i to tez nie calkiem)

            Ale zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze samochod
            jest czesto czyms na pokaz - wizytowka stanu posiadania
            a nie koniecznie narzedziem pracy czy zabawka.
            • devote Re: Co to znaczy gradacja? 20.05.03, 02:28
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              >nowy Lexus kosztuje wiecej niz kilkuletnie BMW

              przeciez nikt nie prownuje nowego auta do uzywanego


              > wiec takie porownania maja sens jedynie w przypadku
              > nowych samochodow (i to tez nie calkiem)

              ja tego watku nie zaczalem.w polsce tez niby tolerancja ale jak co do czego to
              ten dres,a ten kapelusznik itd itp

              > Ale zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze samochod
              > jest czesto czyms na pokaz - wizytowka stanu posiadania
              > a nie koniecznie narzedziem pracy czy zabawka.

              przeciez to normalne.przeciez jakis bogaty biznesmen nie bedzie jezdzil corolka
              lub jetta do pracy.musi miec merca lub bmw skoro zarabia 80k$-100k$ i wiecej na
              rok.jak ty sobie to wyobrazasz.takie jest zycie.
              • devote Re: Co to znaczy gradacja? 20.05.03, 02:31
                i gdybym zarabial 100k$ na rok to tez bym jezdzil Mercem lub BMW
                przeciez nie jezdzil bym cavalierem.sorry Marek :)
                • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta-26-27rs.ga.dial-access.att.net 20.05.03, 02:36
                  Juz napisalem - z $100K za cholere nawet dolar co miesiac nie zostaje.
              • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta-26-27rs.ga.dial-access.att.net 20.05.03, 02:35
                devote napisał:
                > przeciez jakis bogaty biznesmen nie bedzie jezdzil corolka
                > lub jetta do pracy.musi miec merca lub bmw skoro zarabia 80k$-100k$ i wiecej
                > na rok.jak ty sobie to wyobrazasz.takie jest zycie.

                "bogaty biznesmen" zarabia $100 K na rok ?!?!?!??! Ales wystrzelil... Tozto
                jakas klasa nizsza srednia a nie bogaty biznesmen. Podam Ci przyklady ludzi
                ktorzych uwazam za bogatych:
                - brat mojego kolegi z pracy - ginekolog. Pensja $500-$700K rocznie
                - znajomy anastezjolog - $350K rocznie
                - zona mojego kolegi - COO w BellSouth'ie - $550K podstawowej pensji rocznie

                Za 100K z niepracujaca zona i dzieckiem sie z trudem wyzyc da :((((
                • devote Re: Co to znaczy gradacja? 20.05.03, 02:42
                  no to jeszcze lepiej
                  i jak ludzie tyle zarabiaja i maja stanowisko to czym twoim zdaniem powinni
                  jezdzic?
                  jetta za 22k$ :)
                • Gość: Prezes Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 03:07
                  Gość portalu: Marek napisał(a):

                  > devote napisał:
                  > > przeciez jakis bogaty biznesmen nie bedzie jezdzil
                  corolka
                  > > lub jetta do pracy.musi miec merca lub bmw skoro
                  zarabia 80k$-100k$ i wiec
                  > ej
                  > > na rok.jak ty sobie to wyobrazasz.takie jest zycie.
                  >
                  > "bogaty biznesmen" zarabia $100 K na rok ?!?!?!??! Ales
                  wystrzelil... Tozto
                  > jakas klasa nizsza srednia a nie bogaty biznesmen.
                  Podam Ci przyklady ludzi
                  > ktorzych uwazam za bogatych:
                  > - brat mojego kolegi z pracy - ginekolog. Pensja
                  $500-$700K rocznie
                  > - znajomy anastezjolog - $350K rocznie
                  > - zona mojego kolegi - COO w BellSouth'ie - $550K
                  podstawowej pensji rocznie
                  >
                  > Za 100K z niepracujaca zona i dzieckiem sie z trudem
                  wyzyc da :((((

                  to zalezy gdzie. bywa gorzej.
                  Ale generalnie zgadzam sie. Biorac pod uwage, ze
                  taxy + skladka emerytalna zzeraja okolo 40%,
                  to zostaje 60k$ na reke, czyli okolo 5k$ na miesiac.
                  Niby to duzo, ale jesli wezmiemy pod uwage, ze
                  splata niedrogiego domu w niektorych rejonach
                  moze siegac 3k$, a z pozostalych dwoch trzeba oplacic
                  wszystkie rachunki (telefony, woda, gaz, prad,
                  ubezpieczenie samochodow, benzyna, TV, internet, day care
                  lub szkola) i jeszcze sie wyzywic, to jak na koniec
                  miesiaca zostana ci ze dwie-trzy stowki, to jestes lucky,
                  a jak ci sie przytrafi wizyta u dentysty, albo
                  jakas drobna naprawa samochodu to jestes do tylu.

                  jedyna rada - wyslac towarzystwo do pracy :-)

                  • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta-26-27rs.ga.dial-access.att.net 20.05.03, 03:19
                    Pracuje nad tym. Ale nie chce by "towarzystwo" zajmowalo sie jakimis
                    przyziemnymi pracami wiec "towarzystwo" nostryfikuje dyplom lekarski :) Jak
                    dobrze pojdzie to we wrzesniu bedzie gotowe do pracy :)

                    P.S. Nie wyobrazasz sobie ile nostryfikacja kosztuje...
                    • Gość: toudi Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.oc.oc.cox.net 21.05.03, 06:29
                      Gość portalu: Marek napisał(a):


                      >
                      > P.S. Nie wyobrazasz sobie ile nostryfikacja kosztuje...
                      Nostryfikacja kosztuje ????? dla kogos kto ma papiery suma jest smieszna
                      • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta.ga.us 22.05.03, 13:15
                        Ale ja musze za to placic. Wiem ze wszystko co wydalem
                        zwroci sie w miesiac jej pracy, ale co bedzie jak np.
                        pracy nie znajdzie lub ja znajdzie gdzies na bagnach w
                        Missisipi?
              • Gość: Prezes Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 02:56
                devote napisał:

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > >nowy Lexus kosztuje wiecej niz kilkuletnie BMW
                >
                > przeciez nikt nie prownuje nowego auta do uzywanego
                >
                >
                > > wiec takie porownania maja sens jedynie w przypadku
                > > nowych samochodow (i to tez nie calkiem)
                >
                > ja tego watku nie zaczalem.w polsce tez niby tolerancja
                ale jak co do czego to
                > ten dres,a ten kapelusznik itd itp
                >
                > > Ale zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze samochod
                > > jest czesto czyms na pokaz - wizytowka stanu posiadania
                > > a nie koniecznie narzedziem pracy czy zabawka.
                >
                > przeciez to normalne.przeciez jakis bogaty biznesmen
                nie bedzie jezdzil corolka
                >
                > lub jetta do pracy.musi miec merca lub bmw skoro
                zarabia 80k$-100k$ i wiecej na
                >
                > rok.jak ty sobie to wyobrazasz.takie jest zycie.

                ja sobie nic nie wyobrazam. ja tylko stwierdzam
                (w miare oczywiste) fakty. to wszystko.
                i tak sobie mysle, ze moje samochody z pewnoscia
                nie reprezentuja moich dochodow :-)
                I co gorsza wcale sie tym nie przejmuje.
                • Gość: Marek Re: Co to znaczy gradacja? IP: *.atlanta.ga.us 20.05.03, 13:19
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):
                  > ja sobie nic nie wyobrazam. ja tylko stwierdzam
                  > (w miare oczywiste) fakty. to wszystko.
                  > i tak sobie mysle, ze moje samochody z pewnoscia
                  > nie reprezentuja moich dochodow :-)
                  > I co gorsza wcale sie tym nie przejmuje.

                  A ja mam wrazenie ze i tak za drogimi pojazdami jezdze.
                  Bo np. moj kolega z pracy ma 11'to letnia Acure Integre i
                  5'cio letnia Toyote Sienna. Ale z drugiej strony jak
                  popatrze na parking przed praca to chyba jednak jestem
                  skapy i jezdze zlomem.
        • Gość: Marek VW Jetta IP: *.atlanta-26-27rs.ga.dial-access.att.net 20.05.03, 02:15
          VW Jetta 1.8T jezdzi moja znajoma z Home Depot ktora ma 21 lat i jednoczesnie
          studiuje i pracuje. Ciemnogranatowy.
      • Gość: bernstein Marek- pytanie IP: *.icpnet.pl 20.05.03, 22:26
        Drogi Marku !

        Nie chce tworzyc osobnego watku chociazby dlatego ze bedzie OT .
        Jednakze chcialbym Ciebie zapytac jako osobe mieszkajaca w USA, po jaka cholere
        mowi sie Hameryka ? Ogolnie rozumiem sens ale nie bardzo rozumiem jak takie
        okreslenie ma sie w rzeczywistosci.... Wiele osob tak mowi jednak nie spotkalem
        sie z tym zeby mowil to ktos kto w USA mieszka. Stad moje pytanie.
        Licze na wyrozumialosc
        Pozdrawiam
        • Gość: Marek Re: Marek- pytanie IP: *.atlanta-33-34rs.ga.dial-access.att.net 21.05.03, 02:45
          Moim zdaniem "Hameryka" laczy w sobie wszystko co chcialo by sie przekazac o
          swoich uczuciach do tego kraju:
          - zazdrosc z tego ze tak w Polsce nie ma i ze musimy tu przyjezdzac
          - troszke arogancji - "wcale tu nie jest tak wspaniale"
          - troszke dumy ze tu sie jest
          - troszke tesknoty za Polska
          - troszke checi wywyzszenia sie nad "hamerykanow" ktorzy mieszkaja w domach z
          dykty a najstarsze zabytki maja 400 lat.

          Czesto sie zastanawiam jaki jest moj stosunek do tego kraju i przyznam Ci sie
          szczerze ze w sumie nie wiem. Z jednej strony laduje ciezkie pieniadze w to by
          moc tu zostac na stale z drugiej strony mysl o starosci lub jakiejs ciezszej
          chorobie w tym kraju przyprawia mnie o gesia skorke. Ale zdaje sobie sprawe z
          tego ze w Polsce jest jeszcze ciezej.
          • Gość: bernstein Re: Marek- pytanie IP: *.icpnet.pl 21.05.03, 21:05
            Marek !
            Lepszej odpowiedzi nie mogles mi udzielic ! Dzieki. Wszystko juz rozumiem.
    • Gość: Tomek Re: Do M A R K A IP: *.broadcom.com 20.05.03, 05:14
      Jest rowniez spora, moze najwieksza grupa ludzi ktorzy kupujac samochod biora
      pod uwage jego bezpieczenstwo, wygode, wyglad itp.
      Choc jest duzo racji w Waszych opisach to jednak dosc daleko od prawdy. Zdazyla
      sie, ze mieszkam w dosc a nawet bardzo drogim miejscu w poludniowej Kalifornii
      i przed domami po 500k i 600k widuje rozne samochody. Acha, i prosze nie mowic,
      ze w Georgii czy Michigan srednia cena domu jest podobna...

      Wiekszosc ludzi po prostu kupuje taki samochod jaki im odpowiada.
      Acha, a tak dla przypomnienia to GM i Ford sa najwiekszymy automakers wiec ktos
      je kupuje...
      • Gość: piotrek Re: Do M A R K A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 08:34
        No właśnie. Czytając wiekszość postów zastanawiałem się, co się dzieje z całą
        produkcją amerykańską :)
    • Gość: cracovian Re: Wasze chore "teorie"... IP: *.bankofamerica.com 20.05.03, 20:25
      Rzeczywiscie wiekszosc poprzednikow robi sobie jaja albo cos maja nie tak z
      mozgiem... Na dwadziescia najlepiej sprzedajacych sie samochodow w USA tylko
      piec jest japonskich (nawet z latarka sie europejskich czlowiek nie doszuka,
      moze w top 50) - reszta to amerykanskie wozy:
      www.thecarconnection.com/index.asp?article=5991&n=156,173&sid=173

      Najbardziej typowym samochodem, ktorym jezdza PRAWDZIWI bogaci ludzie to Ford
      Explorer. Reszta to tlumoki, ktorym na leasing Benza ledwo wystarcza z kredytu
      po wzieciu home equity loan...

      "Przecietny" czlowiek na poludniu ma jednego SUV i pickapa, z zasady oba sa
      amerykanskie. Na polnocy (szczegolnie w Illinois i Michigan) takiej ilosci
      amerykanskich sedanow to nigdzie nie widzialem.
      • Gość: Prezes Re: Wasze chore 'teorie'... IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 21:21
        Gość portalu: cracovian napisał(a):

        > Rzeczywiscie wiekszosc poprzednikow robi sobie jaja
        albo cos maja nie tak z
        > mozgiem... Na dwadziescia najlepiej sprzedajacych sie
        samochodow w USA tylko
        > piec jest japonskich (nawet z latarka sie europejskich
        czlowiek nie doszuka,
        > moze w top 50) - reszta to amerykanskie wozy:
        > <a
        href="http://www.thecarconnection.com/index.asp?article=5991&n=156,173&sid=173"target="_blank">www.thecarconnection.com/index.asp?article=5991&n=156,173&sid=173</a>
        >
        > Najbardziej typowym samochodem, ktorym jezdza PRAWDZIWI
        bogaci ludzie to Ford
        > Explorer. Reszta to tlumoki, ktorym na leasing Benza
        ledwo wystarcza z kredytu
        > po wzieciu home equity loan...
        >
        > "Przecietny" czlowiek na poludniu ma jednego SUV i
        pickapa, z zasady oba sa
        > amerykanskie. Na polnocy (szczegolnie w Illinois i
        Michigan) takiej ilosci
        > amerykanskich sedanow to nigdzie nie widzialem.

        zdarzaja sie tez 2 pickupy na chodzie i kilka innych
        na backyardzie w stanie czesciowego rozkladu,
        ale to bardziej typowe dla redneckow.
        na mojej ulicy sa tez przypadki 2 SUV (japonskie)
        oraz wiele innych kombinacji np. Chrysler + Nissan,
        Ford + Toyota. Mitsubishi + Nissan, etc.
        Volkswagen jest jeden, BMW i Mercow niet.

        A co powiecie o ludziach, ktorzy maja dwa identyczne
        (tzn. te same modele, nie koniecznie roczniki) samochody ?
        • Gość: cracovian Re: Wasze chore 'teorie'... IP: *.bankofamerica.com 20.05.03, 22:00
          ...moze, ze wyjatkowo lubia Hondy?

          Gość portalu: Prezes napisał(a):
          > A co powiecie o ludziach, ktorzy maja dwa identyczne
          > (tzn. te same modele, nie koniecznie roczniki) samochody ?
          • Gość: Prezes Re: Wasze chore 'teorie'... IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 22:27
            Gość portalu: cracovian napisał(a):

            > ...moze, ze wyjatkowo lubia Hondy?
            >
            > Gość portalu: Prezes napisał(a):
            > > A co powiecie o ludziach, ktorzy maja dwa identyczne
            > > (tzn. te same modele, nie koniecznie roczniki)
            samochody ?

            albo Nissany :-)
            • devote Re: Wasze chore 'teorie'... 20.05.03, 22:49
              albo vw :)

              moj pierwszy samochod byl 86 jetta gl
              drugi to 94 nissan altima glx
              a teraz z powrotem wrocilem do jetty vr6

              ta altima cholernie sie psula.w 3 lata i 35k mil wymieniali
              alternator,akumulator,tylne teleskopy(wycieki),tuleje w przednim
              zawieszeniu,uklad wydechowy.co prawda byl uzywany 1 roczny jak kupilem i takie
              usterki nie powinny wystapic.na szcescie wsio na gwarancji naprawiali.

              teraz w vw nie mam zadnego z tych problemow.sa inne drobne duperele ale nic z
              mechaniki.i szafa gra :)
              • Gość: Prezes Re: Wasze chore 'teorie'... IP: *.ces.clemson.edu 20.05.03, 23:02
                devote napisał:

                > albo vw :)
                >
                > moj pierwszy samochod byl 86 jetta gl
                > drugi to 94 nissan altima glx
                > a teraz z powrotem wrocilem do jetty vr6
                >

                no tak, ale czy miales kiedys dwie jetty jednoczesnie ?
                Wlasnie wczoraj widzialem dwie w miare nowe Altimy 3.5
                przed jakims domem.


                > ta altima cholernie sie psula.w 3 lata i 35k mil
                wymieniali
                > alternator,akumulator,tylne teleskopy(wycieki),tuleje w
                przednim
                > zawieszeniu,uklad wydechowy.co prawda byl uzywany 1
                roczny jak kupilem i takie
                > usterki nie powinny wystapic.na szcescie wsio na
                gwarancji naprawiali.
                >
                > teraz w vw nie mam zadnego z tych problemow.sa inne
                drobne duperele ale nic z
                > mechaniki.i szafa gra :)

                to ciekawe. Jak sie poczyta Consumer Reports,
                czy inne opinie w internecie, to wynika, ze ostatnio
                VW dosc kiepsko wypadaja (z wyjatkiem moze Passata)
                jesli chodzi o niezawodnosc. New Beetle mial wyjatkowo
                duzo problemow.

                No coz, moze dobrze trafiles.
        • Gość: Wonsz Re: Wasze chore 'teorie'... IP: 24.76.196.* 21.05.03, 06:08
          Gość portalu: Prezes napisał(a):


          >
          > A co powiecie o ludziach, ktorzy maja dwa identyczne
          > (tzn. te same modele, nie koniecznie roczniki) samochody ?


          Ja mam Vitare i zona tez ma Vitare. Na dodatek obie sa niebieskie. A w weekend
          pojechalismy w teren, kazde swoim. Przynajmniej moglismy sie wzajemnie wyciagac
          z blota :)))) Fajnie wygladaja zaparkowane obok siebie. A jak jeszcze brat
          mnie odwiedzi swoja Vitara, to wogole jest slodko :)))

          Serio: zona uczyla sie na mojej jezdzic i spodobalo sie jej, potem probowala
          rozne ale zaden jej tak nie pasowal, wiec kupilismy drugi podobny (dla odmiany
          z automatem).

          K.
    • Gość: leszek Re: Do M A R K A IP: *.chello.pl 20.05.03, 23:38
      Za moich czasow (5 lat temu), na wschodzi i polnocy (NY, NJ) bylo bardzo
      niewiele samochodow europejskich.
      Niewiele procentowo, porownujac ogol populacji.
      VW w ogole nie istnial ( z wyjatkiem raczej ubogich dzielnic)
      Nowe BMW, Lexusy i Volvo czesto widzialo sie w bogatych dzielnicach
      Hamptons.
      W Vermoncie widzialem bardzo duzo Saab'ow (gorzysty teren, manualna
      skrzynia biegow)
      Generalnie europejskie samochody, w porownaniu z amerykanskimi, sa
      wezsze i wizualnie niekorzystnie wyrozniaja sie na ulicach miast.
      Z moich doswiadczen na fatalnych drogach miasta Nowy Jork najlepiej
      sprawdzil sie Chevrolet Caprice (nie pamietam dokladnie jak sie
      nazywal). Solidna amerykanska robota. Nissan, Toyota sypaly sie po
      dwoch latach. Mam wrazenie ze sa zbyt delikatne, jak na Nowy Jork.
      Teraz gdy bywam w USA zawsze wypozyczam Dodge'a Intrepid
      (fenomenalne auto).
      Pozdr.
      • greenblack Re: Do M A R K A 20.05.03, 23:44
        Gość portalu: leszek napisał(a):


        > Z moich doswiadczen na fatalnych drogach miasta Nowy Jork najlepiej
        > sprawdzil sie Chevrolet Caprice (nie pamietam dokladnie jak sie
        > nazywal). Solidna amerykanska robota. Nissan, Toyota sypaly sie po
        > dwoch latach. Mam wrazenie ze sa zbyt delikatne, jak na Nowy Jork.

        NYPD też o tym wie. Zamiast Caprice próbują im teraz wcisnąć przednionapędową
        Impalę. Co ci biedacy zrobią, jak przestaną produkować Crown Victorię?


        Pozdrawiam
      • devote Re: Do M A R K A 21.05.03, 02:38
        Gość portalu: leszek napisał(a):

        > Za moich czasow (5 lat temu), na wschodzi i polnocy (NY, NJ) bylo bardzo
        > niewiele samochodow europejskich.

        i nadal jest malo poniewaz malo marek europejskich sprzedaje w USA
        jedynuie VW masowo sprzedaje auta


        > VW w ogole nie istnial ( z wyjatkiem raczej ubogich dzielnic)

        nie zgodze sie z tym poniewaz po 94 roku gdy MK3 weszlo do sprzedazy VW
        sprzedawal bardzo duzo samochodow jak na europejska marke.sprzedawal tyle samo
        co teraz.jetta MK3 bardzo dobrze sie sprzedawala


        > Nowe BMW, Lexusy i Volvo czesto widzialo sie w bogatych dzielnicach
        > Hamptons.

        bo tam jest ich miejsce
        > W Vermoncie widzialem bardzo duzo Saab'ow (gorzysty teren, manualna
        > skrzynia biegow)

        nie zalezy od gor czy skrzyni tylko do sieci dealerow
        na przykladzie VW moge powiedziec cos bo sie tym interesuje.w NJ,NY,PA
        volkswagenow jest jak nasral.w moim powiacie jest kilka dealerow a w samym NJ
        kiladziesiat.

        > Generalnie europejskie samochody, w porownaniu z amerykanskimi, sa
        > wezsze i wizualnie niekorzystnie wyrozniaja sie na ulicach miast.

        HAHAHAHAHAHAHAH :)


        > Z moich doswiadczen na fatalnych drogach miasta Nowy Jork najlepiej
        > sprawdzil sie Chevrolet Caprice (nie pamietam dokladnie jak sie
        > nazywal). Solidna amerykanska robota.

        no jasne,resory piorowe jak w pick up :) ale za to jakie wspaniale zachowanie w
        zakretach i podczas hamowania.przednim zderzakiem mozna orac HAHAHAHA :)

        >Nissan, Toyota sypaly sie po
        > dwoch latach. Mam wrazenie ze sa zbyt delikatne, jak na Nowy Jork.

        nastepna bzdura.przjezdzasz od czasu do czasu do NYC i masz najwiecej do
        powiedzenia.drogi sa fatalne ale bez przesady.


        • wowo5 Re: Do M A R K A 21.05.03, 03:58
          W USA ponad 50% wozow to SUV i pickupy z tego wiekszosc produkcji
          amerykanskiej. Europejskie firmy sie tu wcale nie licza, moze poza klasa
          luksusowa. Minivany, nastepna popularna kategoria - europejskie firmy nie
          oferuja nawet jednego modelu, za to japonce (glownie Honda Odyssey i Toyota
          Sienna) trzymaja sie dzielnie. Amerykanskie marki w ogole wciaz dominuja,
          pomimo ze traca udzial w rynku. GM sam sprzedaje tyle aut co wszystkie firmy
          japonskie, koreanskie i europejskie razem wziete. Europejskie i japonskie wozy
          sa bardziej popularne na polnocnym wschodzie i w Kaliforni. W srodkowych
          stanach i na poludniu kroluja niepodzielnie amerykance. BMW i Mercedes dobrze
          trzymaja sie w klasie aut luksusowych ale i tak ustepuja Lexusowi w sprzedazy.
          Audi jest duzo mniej znane chociaz do czasow afery z cewkami zdobywalo
          popularnosc. VW jest uwazany za niemieckie auto dla normalnych ludzi. Jetta i
          Golf sa dosc popularne wsrod mlodziezy. Tym nie mniej mlodz jezdzi glownie
          Civicami (foworyzowane auto tuningowcow), Neonami, lub starymi Camaro.
          • devote Re: Do M A R K A 21.05.03, 04:31
            wowo5 napisał:

            > VW jest uwazany za niemieckie auto dla normalnych ludzi.

            no wlasnie tak mi sie wydawalo ze jestem normalny

            • Gość: Marcel Re: Do M A R K A IP: *.reshall.umich.edu 21.05.03, 05:22
              > no wlasnie tak mi sie wydawalo ze jestem normalny
              Nie daj sie zwiesc pozorom!!! ;-)
        • Gość: leszek Re: Do M A R K A IP: *.chello.pl 22.05.03, 01:18
          > >Nissan, Toyota sypaly sie po
          > > dwoch latach. Mam wrazenie ze sa zbyt delikatne, jak na Nowy Jork.
          >
          > nastepna bzdura.przjezdzasz od czasu do czasu do NYC i masz
          najwiecej do
          > powiedzenia.drogi sa fatalne ale bez przesady.

          Nie wiem gdzie mieszkasz, ale sprobuj pojezdzic na co dzien japonskim
          lub europejskim samochodem po wybojach Brooklynu albo Queens'u.
          Sam zobaczysz. Wiem to z doswiadczenia, bo jezdzilem 12 lat. Nissan i
          Toyota w ogole sie nie sprawdzily.

          Wyglad europejskich aut jest o tyle smieszny, ze wsrod zaparkowanych
          wzdluz ulic Manhattanu samochodow, nawet tak duze auta jak Volvo, czy
          Toyota Avensis, wygladaja skromnie (bo sa po prostu mniejsze i wezsze).

          Mysle, ze na rynku amerykanskim najlepiej sprawdzaja sie samochody
          amerykanskie (silnik, wyposazenie, konstrukcja i trwalosc)

          • devote Re: Do M A R K A 22.05.03, 01:25
            Gość portalu: leszek napisał(a):

            > bo jezdzilem 12 lat. Nissan i
            > Toyota w ogole sie nie sprawdzily.

            to dwa lata czy dwanascie?
            p 12 latach to i na dobrych drogach kazde auto bedzie sie sypac




            > Wyglad europejskich aut jest o tyle smieszny, ze wsrod zaparkowanych
            > wzdluz ulic Manhattanu samochodow, nawet tak duze auta jak Volvo, czy
            > Toyota Avensis, wygladaja skromnie (bo sa po prostu mniejsze i wezsze).

            jak male auto to musi byc wezsze
            nie porownuj malego auta do duzego
            i nie uwazam aby 5 seta byla waska :)



            > Mysle, ze na rynku amerykanskim najlepiej sprawdzaja sie samochody
            > amerykanskie (silnik, wyposazenie, konstrukcja i trwalosc)

            z ta trwaloscia to bym nie przesadzal
            • Gość: leszek Re: Do M A R K A IP: *.chello.pl 22.05.03, 02:40
              devote napisa?:

              > Gos´c´ portalu: leszek napisa?(a):
              >
              > > bo jezdzilem 12 lat. Nissan i
              > > Toyota w ogole sie nie sprawdzily.
              >
              > to dwa lata czy dwanascie?
              > p 12 latach to i na dobrych drogach kazde auto bedzie sie sypac

              W ciagu 12 lat zycia w Nowym Jorku mialem cztery auta:
              Renault, Nissana, Toytote i Chevroleta
              Najwiekszym niewypalem byl Renault. Po prostu tragedia.
              W Chevrolecie dolewalem tylko benzyne i od czasu do czasu
              wymienialem olej. Nic sie nie psulo, doslowni nic.
              Mysle, ze sporo Europejczykow przyjezdzajac do USA kupuje europejskie
              auta, glownie przez sentyment. Ale prawda jest, ze najlepiej sprawdzaja
              sie w Stanach auta amerykanskie.
              pozdr.
              • devote Re: Do M A R K A 22.05.03, 02:46
                Gość portalu: leszek napisał(a):

                >sporo Europejczykow przyjezdzajac do USA kupuje europejskie
                > auta, glownie przez sentyment. Ale prawda jest, ze najlepiej sprawdzaja
                > sie w Stanach auta amerykanskie.
                > pozdr.


                a kto kupuje japonskie? gdzie tu sentyment?

    • Gość: toudi Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 21.05.03, 06:33
      witam
      mieszkam w poudniowym orange county tu tylko suv ,porshe,i pikapy oczywiscie
      podniesione na przynajmniej 12 inches ,a co do wielkich felg w suv to standart
      jest cadilac na 20 i wiecej,ale coz to czym jezdzisz oznacza tutaj kim
      jestes ,a i ostatnio jak psow mercow G -jakas nowa moda czy cos ?
      • Gość: Tomek Re: Do M A R K A IP: *.broadcom.com 22.05.03, 00:29
        Mieszkam w tym samym miejscu ale poza SUV to glownie sedany Lexus, BMW, Merc,
        Accordy, Toyoty itp.
        Pick up'ow nie az tak duzo.
        Zreszta poludniowe Orange County to jedno z najbogatszych miejsc w USA wiec i
        drogie samochody.
        • Gość: leszek Re: Do M A R K A IP: *.chello.pl 22.05.03, 01:24
          A co slychac z Saturnem?
          Mial to byc amerykanski przeboj, cios w japonski import.
          Samochod prezentowal sie ciekawie.
          Nawet byly chyba zapisy na zakup Saturna, bo fabryka nie nadazala za ich
          produkcja.
          Pozdr.
          • Gość: Marek Re: Do M A R K A IP: *.atlanta-43-44rs.ga.dial-access.att.net 22.05.03, 02:11
            Nowy saturn (Ion) okazal sie niewypalem. Sa jakies powazne znizki na niego.
        • Gość: toudi Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 02:28
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          .
          > Pick up'ow nie az tak duzo.
          > w ktorej czesci mieszkasz ze nie widzisz pickapow ,f-150 ,ram i silverado to
          podstawa w prawie kazdym domu
          sam zreszta posiadam nowego rama z tylu na blizniakach i uwazam ze to samochod
          nie do zajezdzenia
          • Gość: Tomek Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 03:43
            Irvine
            • Gość: toudi Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 05:52
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Irvine
              Corona
              • Gość: Tomek Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 06:27
                Corona to jeszcze OC? Myslalem, ze Riverside. Na nauke nigdy za pozno :)
                Ale w tamtym rejonie rzeczywiscie inne samochody sa popularne.
                W Irvine i okolicach pick ups zdecydowanie ustepuja SUV :)

                Pozdrowienia dla sasiada :)
                • Gość: toudi Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 06:46
                  przepraszam ale w mowie potocznej nie uzywamy Del Mar
                  ale ok podaje calosc CORONA DEL MAR zawsze wydawalo mi sie ze to w orange
                  county ale nic moj blad nie wyjasnilem sie jasno
    • Gość: toudi Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 22.05.03, 08:04
      ok teraz na temat ,masz strasznie dziwne podejscie do sprawy Marku ,po co tak
      pieprzysz zaprzeproszeniem,jak cie nie stac na samochod to nie zawracaj ludzia
      w fordzie dupy ,chcez sie przejechac cobra to idz do wypozyczalni i pozycz a
      nie masz zal do faceta ze cie nie wzial na jazde testowa,ja nie ide do ferari i
      nie prosze o przejazdzke bo wiem ze mnie nie stac ,ide kupuje to co mi jest
      potrzebne i na co mnie stac,jak kupowalem swoj ostatni sam. 2002 ram na
      blizniakach to
      -wiedzialem ze jest mi potrzebny
      -wczesniej tez jezdzilem ramem [tez blizniaki] i wiedzialem ze jest nie do
      zdarcia ,teraz uzytkuja go moi pracownicy
      -jedyny moj wymysl w nowym bylo zeby mial 4X4 ,mam klijentow w gorach i sam
      jezdze na snowboard i nie mam ochoty sie pieprzyc z lancuchami
      Ktos pisal tez o 2 samochodach takich samych w rodzinie mialem tez taka sytuacje
      zona uczyla sie tutaj jezdzic na Grand Cherokee i ztwierdzila ze takim jej sie
      jezdzi najlepiej [cos podobnego jak kolega z Vitara]probowala jezdzic osobowym
      ale miala lek ze maly i niebezpieczny wiec 3 lata temu kupilismy nowego Grand i
      przez pewien okres mielismy 2 grand pod domem nowy i stary,zaraz ktos zacznie
      ze kobieta sama i SUV ,poco sie podniecac chca tutaj kobiety jezdzic SUV ich
      sprawa innym nic do tego
      co do cabrio jak bym mial kupic to wzialbym merola SL albo cos innego ale z
      twardym dachem tylko ze nie dal bym tyle kasy za samochod bo i po co ???
      mam stare cabrio jest to plymouth cuda ale to jest sam. tylko do przejazdzek
      dla przyjemnosci
      a tak pozatym wszedzie gdzie nie musze brac sam.jade motocyklem bo nie musze
      stac w korkach
      pozdrawiam i zastanow sie Marek co piszesz
    • Gość: jacek Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 24.05.03, 01:16
      Corona to dziura w silverado i tak mocniejszy od rama hehehe
      • Gość: Tomek Re: Do M A R K A IP: *.oc.oc.cox.net 24.05.03, 20:52
        Prosze o tlumaczenie :)
        • wowo5 Re: Do M A R K A 26.05.03, 00:06
          Skad sie bierze stosunkowo mala sprzedaz aut europejskich w USA? Po pierwsze z
          polityki firm. Firmy niemieckie w Europie oferuja modele o bardziej
          umiarkowanej cenie za to ze slabszymi silnikami. Przyklady Audi A4 (najtansze i
          najmniejsze Audi dostepne w USA): w USA oferowane sa 2 silniki: 1.8T i 3.0
          litra V6 (pomijam S6), a w Europie gama silnikow zaczyna sie od 1,6 litra 102KM
          (w USA A4 z tym silnikiem bylby posmiewiskiem - Toyota Echo ma wiecej mocy).
          Przez to, jednak ze Audi nie oferuje slabszych i tanszych wersji silnikowych,
          A4 jest relegowany do klasy samochochodow luksusowych i przez to mniej ludzi
          moze sobie na nie pozwolic. Nie mowiac o fakcie, ze A4 w Europie to sredni
          model Audi (A2, A3, A4, A6, A8), a w USA to najmniejszy i najtanszy. Kto chce
          kupic A4 musi wysuplac najmniej $30k wliczajac podatki i dostawe. BMW3
          rowniez nie oferuje 3 z silnikami 1,6 i 1,8 litra, a zaczyna sie od 6
          cylindrowego 2,5 litra. Podobnie Passat: najlabszy silnik w USA to 1.8T.
          Dlatego wozy niemieckie sprzedawane w USA sa towarem znacznie bardziej
          luksusowym niz w Niemczech. Naprawde tanimi autami sa tylko Golf i Jetta, ale i
          tu sa drozsze niz konkurencja. Za cene Jetty mozna nabyc Honde Accord, czy
          Chevy Impala, wozy duze i z mocnymi silnikami.
          • devote Re: Do M A R K A 26.05.03, 00:23
            wowo5 napisał:

            >Za cene Jetty mozna nabyc Honde Accord, czy
            > Chevy Impala, wozy duze i z mocnymi silnikami.



            wiec sam widzisz ze cena nie jest najwazniejsza
            kazdy kupuje takie auto jakie mu sie podoba niezaleznie od ceny.przynajmniej w
            USA mozemy sobie na to pozwolic.w polsce bardziej ludzie patrza na cene.

            ja za swoja Jette VR6 dalem 22k$ plus 3k$ tax i kredyt.razem 25k$.niby duzo ale
            ja zawsze marzylem o VW z silnikiem VR6 i zaden Accord nawet tanszy o kilka
            tysiecy nie zmienil mojego zdania.

            • wowo5 Re: Do M A R K A 26.05.03, 05:21
              devote napisał:

              > wowo5 napisał:
              >
              > >Za cene Jetty mozna nabyc Honde Accord, czy
              > > Chevy Impala, wozy duze i z mocnymi silnikami.
              >
              >
              >
              > wiec sam widzisz ze cena nie jest najwazniejsza
              > kazdy kupuje takie auto jakie mu sie podoba niezaleznie od ceny.przynajmniej
              w
              > USA mozemy sobie na to pozwolic.w polsce bardziej ludzie patrza na cene.
              >
              > ja za swoja Jette VR6 dalem 22k$ plus 3k$ tax i kredyt.razem 25k$.niby duzo
              ale
              >
              > ja zawsze marzylem o VW z silnikiem VR6 i zaden Accord nawet tanszy o kilka
              > tysiecy nie zmienil mojego zdania.
              >
              I bardzo dobrze. Ciesze sie, ze jestes zadowolony ze swego wyboru. Jetta mi sie
              tez podobala swego czasu ale jak bym mial wybierac VW to bylby to albo Passat
              albo A4. Niestety moja 6 letnia Corolla nie chce sie zepsoc, czesciowo dlatego,
              ze dopiero ma 22,5k mil na liczniku. A moja polowica jak do tej pory nie chce
              zdawac na prawo jazdy. Dwa auta dla mnie samego to troche za duzo zwlaszcza ze
              tym ktore mam za wiele nie jezdze. A sprzedawac jej mi sie nie chce - chodzi
              jak zloto, a wzialbym za nia grosze. Poza tym mam do niej sentyment.
              Zapowiedzialem polowicy, ze ma sie nia nauczyc jezdzic i wtedy ja sprzedamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka