Dodaj do ulubionych

czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzie

IP: *.zg.szczecin.pl 21.05.03, 10:42
Jeżdząc po mieście można zaoszczędzić paliwo często wrzucając luz, o ile to
oczywiście możliwe. Po co mam jechać na biegu do najbliższego zakrętu czy
skrzyżowania. Tak robiła część zawodowych kierowców, dzięki czemu mieli
nadwyżki paliwa. Teraz użeram się z żoną czy w ten sposób nie rozwali się
katalizatora. Dla świętego spokoju jeżdzę zawsze na biegu. Na pewno nie można
samochodu z katalizatorem uruchamiać na zapych, ale jak to jest z jazdą na
luzie to nie wiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.telia.com 21.05.03, 10:47
      Nie nie rozwaliz katalizatora.To sa krotkie momenty i niespowoduja obnizenia
      temperatury pracy kata.Pzdr.Michal
      • Gość: 0-700 Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.zg.szczecin.pl 21.05.03, 12:47
        dzięki. chyba to wydrukuję żoneczce żeby uwierzyła :)
    • Gość: sknera Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.epsa.pl 21.05.03, 12:50
      Jeżdżenie "na luzie" nie wpływa na katalizator, nawet jakbyś godzinę jechał z
      górki. Jakie obniżanie temperetury? O co chodzi? Samochodu sie nie "zapycha" bo
      gdyby nie zapalił to paliwo dostanie się do katalizatora i to spowoduje jego
      uszkodzenie.
      • Gość: atomski do autora wątku IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 13:49
        -jeżdzenie na luzie nie wpływa na oszczędności paliwa.
        -w dodatku to niebezpieczne .


        rozumiem ,ze dla zaoszczędzenia na klockach hamulcowych ,tarczch i żarówkach
        STOP-u ,hamujesz tylko silnikiem ?

        taksiarz amator wychowany na Fiacie 125 p ?
      • Gość: Michal Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.telia.com 21.05.03, 14:21
        Gość portalu: sknera napisał(a):

        > Jeżdżenie "na luzie" nie wpływa na katalizator, nawet jakbyś godzinę jechał
        z
        > górki. Jakie obniżanie temperetury? O co chodzi? Samochodu sie nie "zapycha"
        bo
        >
        > gdyby nie zapalił to paliwo dostanie się do katalizatora i to spowoduje jego
        > uszkodzenie.
        -----------------------------------------------------------------------------
        Temperatura pracy kata jest w okolicy 800-900 C.Kazdy mniejszy naplyw spalin
        powoduje, ze katalizator traci wewnetrzna temperature.Praca ponizej 750C jest
        szkodliwa plus on nie spelnia swojego zadania.Przy ciaglym pracujacym
        obciazonym silniku on osiaga temp.900C a przy takiej jezdzie jak opisujesz
        zchodzi napewno do 800C ale jest w normie,kat pracuje,wzwiazkuz tym niema
        sprawy.Robilem takie pomiary w celu stwierdzenia ,jak sie zmienia zawartosc
        spalin.Liczba HC wzrasta orza CO halten zawartosc.Dowodzi ze kat przestaje
        spelniac swoje zadanie. Pzdr.Michal
        • Gość: pilot Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.wil.pk.edu.pl 21.05.03, 16:59
          mój komputer pokładowy wskazuje, że zerowe spalanie jest podczas jazdy na
          biegu, bez dodawania gazu. przy jeździe na luzie, około 0,5 l/h.
          tak więc jazda na biegu może być bardziej oszczędna.
          jeżeli chodzi o jazdę na luzie, to wydaje mi się, że nie może ona wpłynąć na
          katalizator. Jeżeli założylibyśmy, że może go uszkodzić, to przy każdym staniu
          na światłach mielibyśmy potencjalną możliwość awarii - to chyba niemożliwe.
          • Gość: 0-700 zerowe spalanie na biegu? IP: *.zg.szczecin.pl 22.05.03, 11:06
            Gość portalu: pilot napisał(a):

            > mój komputer pokładowy wskazuje, że zerowe spalanie jest podczas jazdy na
            > biegu, bez dodawania gazu. przy jeździe na luzie, około 0,5 l/h.
            > tak więc jazda na biegu może być bardziej oszczędna.
            > jeżeli chodzi o jazdę na luzie, to wydaje mi się, że nie może ona wpłynąć na
            > katalizator. Jeżeli założylibyśmy, że może go uszkodzić, to przy każdym
            staniu
            > na światłach mielibyśmy potencjalną możliwość awarii - to chyba niemożliwe.

            Z tym zerowym spalaniem podczas jazdy na biegu to dziwna sprawa. Bo jesli twój
            samochód ma zerowe spalanie na biegu, to znaczy że nie powinieneś wogle
            tankować paliwa i jeździć. Ale tak po chłopsku, to na biegu (bez używania gazu)
            powinieś mieć poniżej 2000 obrotów, a na luzie ponizej 1000 (w moim jest 700-
            800). Więc przy większej ilości obrotów samochód powinien więcej spalać.
            • Gość: młody Re: zerowe spalanie na biegu? IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 22.05.03, 11:15
              Gość portalu: 0-700 napisał(a):

              > Z tym zerowym spalaniem podczas jazdy na biegu to dziwna sprawa. Bo jesli
              twój
              > samochód ma zerowe spalanie na biegu, to znaczy że nie powinieneś wogle
              > tankować paliwa i jeździć. Ale tak po chłopsku, to na biegu (bez używania
              gazu)
              >
              > powinieś mieć poniżej 2000 obrotów, a na luzie ponizej 1000 (w moim jest 700-
              > 800). Więc przy większej ilości obrotów samochód powinien więcej spalać.


              była dyskusja na forum i o tym. powiem Ci, że się mylisz. mniejsze spalanie
              bedziesz mial podczas hamowania silnikiem(spowolniania). sluchaj żony
              widocznie ma lepiej wykształcony zmysł motoryzacyjny...
            • Gość: Kierowiec Kurdle, znowu od poczatku!!! IP: 212.6.124.* 22.05.03, 11:28
              Gość portalu: 0-700 napisał(a):

              >
              > Z tym zerowym spalaniem podczas jazdy na biegu to dziwna sprawa. Bo jesli
              twój
              > samochód ma zerowe spalanie na biegu, to znaczy że nie powinieneś wogle
              > tankować paliwa i jeździć. Ale tak po chłopsku, to na biegu (bez używania
              gazu)
              >
              > powinieś mieć poniżej 2000 obrotów, a na luzie ponizej 1000 (w moim jest 700-
              > 800). Więc przy większej ilości obrotów samochód powinien więcej spalać.

              Jeszcze raz:

              w sytuacji, kiedy silnik jest napedzany bezwladnoscia samochodu (zwykle zdjecie
              nogi z gazu przy wlozonym biegu i puszczonym sprzegle), az do osiagniecia
              obrotow 1000..1500 (zalezy od marki) nastepuje odciecie wtrysku. W takiej
              chwili samochod zuzywa (chwilowo) 0,0 litra / 100 km i 0 mg/godzine.

              I nie jest wtedy wazne, czy ma obroty 2000, czy 6500.

              Howgh!

              Pozdr.

              K.

              • Gość: Wicio Re: Kurdle, znowu od poczatku!!! IP: *.isep.pw.edu.pl 22.05.03, 13:07
                Słusznie. Zawsze tak jeżdżę i mój polonez spala poniżej 8 litrów w mieście. Do tego gaszę silnik na długich czerwonych światłach, szczególnie w korku, gdy czekam kilka cykli zanim przejadę, a każdy cykl to minuta.
    • Gość: janusz Re: Michal ma racje IP: 210.82.203.* 21.05.03, 17:53
      Michal ma racje, nie mozna
      tez jezdzacy na luzie
      janusz
      • Gość: atomski Re: Michal ma racje IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 11:59
        i znowu wyszło ,ze kobieta lepiej kombinuje : )))))))))
        był już podobny wątek "Kobieto nie wciskaj sprzegła " ,czy jakoś tak .
        tam też tak się skończyło .
        ogólna rada dla takich co zatrzymali się na czasach zaawansowanej techniki
        Fiata 125 p i 126 p jest taka :

        Czasy gdy obchodzono się z autem nie tak ,by było bezpiecznie ,a z myslą by
        coś nie odpadło - skończyły się !!!! Definitywnie !!!
        Już można hamować hamulcem (swiatła stopu są tanie i się nie przepalą za
        trzecim razem ), można używać kierunkowskazów (nie nadszarpną akumulatora i
        żarówki tez sporo wytrzymują .
        już można jezdzić bezpiecznie i wcale przez to nie bedzie drożej : ))))))))

        pozdrawiam : ))

        • Gość: 0-700 Re: Michal ma racje IP: *.zg.szczecin.pl 22.05.03, 12:17
          Dzięki za "fachową" odpowiedź w tym wątku.
          • Gość: Michal Re: Michal ma racje IP: *.telia.com 22.05.03, 12:22
            Dzieki za uznanie.Pzdr.Michal
        • Gość: Henry Re: Michal ma racje.. > O-700 IP: *.telia.com 23.05.03, 08:32
          ... oczywiscie ze ma racje,zapomnial tylko dodac ze,wiekszosc przypadkow
          uszkodzenia (stopienia wkladu) katalizatora ,wystepuja w TAXI ktore jezdrza po
          zapchanych ulicach duzych miast z <go and stop> ,ale to juz inna historia,moze .
    • Gość: Dr.KILO Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.crowley.pl 22.05.03, 12:58
      Ale po co rżnąć katalizator to już nie lepiej dziwke sobie wynająć.Ale jak kto
      lubi, na luzie chyba najlepiej bo jak masz bieg i ktoś doda gazu to ci małego
      usmoli.
      • mindo Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi 22.05.03, 13:23
        Ale głupstwa tu wypisujecie, zresztą pytanie też jest bez sensu. Co ma
        wspólnego katalizator ze skrzynią biegów??? Bo zdaje się chcecie udowodnić.
        Po pierwsze trzeba się zastanowić po co właściwie jest katalizator i jak
        pracuje. Katalizator dla swej optymalnej pracy wymaga osiągnięcia pewnej
        temperatury (dość wysokiej) i po jej osiągnięciu pracuje już normalnie i to
        nieważne jakie sa prędkości obrotowe silnika. W przeciwnym razie auta stojące w
        korkach dawno by juz wysiadły z powodu uszkodzenia katalizatora. Tak więc jazda
        na luzie nie ma tu nic do rzeczy, bo silnik i tak sobie pracuje a spaliny
        przepływają przez katalizator i są oczyszczane.

        A juz głupotą jest, że ktoś napisał powyżej, że silnik mu momentami wogólne nie
        spala paliwa.
        Facio! Jak silnik pracuje TO ZAWSZE spala paliwo, tylko że raz mniej raz
        więcej. A to juz zależy od twojej ciężkiej nogi. Silnik nie spala paliwa tylko
        wtedy gdy jest WYŁĄCZONY!
        W każdej sekundzie pracy silnika jest wykonywanych mnóstwo wybuchów paliwa w
        komorze cylindrowej (nawet na biegu jałowym). A w samochodzie jest tych komór
        cylindrowych 4 albo 6 albo 8 albo jeszcze więcej.

        Więc prosze nie gadajcie głupot, że są momenty podczas pracy silnika, że
        spalanie paliwa jest równe zero!
        Toż to perypetum mobile! Opatentuj to chłopie - będziesz bogaty!
        • Gość: bocian Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: 213.76.133.* 22.05.03, 13:45
          mindo napisał:

          > Ale głupstwa tu wypisujecie, zresztą pytanie też jest bez sensu.

          Cóż za pozytywne podejście do swiata. Chłopie, życie jest bez sensu a wokół
          same głupki! ;-))

          > Katalizator dla swej optymalnej pracy wymaga osiągnięcia pewnej
          > temperatury (dość wysokiej) i po jej osiągnięciu pracuje już normalnie i to
          > nieważne jakie sa prędkości obrotowe silnika.

          Bardzo pięknie to napisałeś: "pewnej temperatury", "dość wysokiej". Pewnie
          samochód stoi, a moze jedzie.... ;-)))))))
          A tak poważnie to temperatura katalizatora dochodzi do 1000 (Michał pisał ze
          kręci sie wokół 900 OC) więc jest to "dośc wysoka" temperatura? W hucie
          pracujesz? ;-)))

          > A juz głupotą jest, że ktoś napisał powyżej, że silnik mu momentami wogólne
          nie spala paliwa.

          Szkoda ze majac małe pojęcie o technice komentujesz czyjaś wiedzę.

          > Facio! Jak silnik pracuje TO ZAWSZE spala paliwo, tylko że raz mniej raz
          > więcej. A to juz zależy od twojej ciężkiej nogi. Silnik nie spala paliwa
          tylko wtedy gdy jest WYŁĄCZONY!

          Pojdę za Twoim przykładem - ale głupoty wypisujesz! Zrób kiedyś
          doświadczenie - z kompletnie pustym bakiem daj sie komuś ciagnąc (najlepiej
          tirowi) na lince z wrzuconym biegiem np. 5. Polecam! Będziesz w szoku!

          > W każdej sekundzie pracy silnika jest wykonywanych mnóstwo wybuchów paliwa w
          > komorze cylindrowej (nawet na biegu jałowym). A w samochodzie jest tych
          komór
          > cylindrowych 4 albo 6 albo 8 albo jeszcze więcej.

          Albo 12 albo 16 albo... Ach Ci specjaliści! "W każdej sekundzie", "mnóstwo
          wybuchów".... ech...

          > Więc prosze nie gadajcie głupot, że są momenty podczas pracy silnika, że
          > spalanie paliwa jest równe zero!
          > Toż to perypetum mobile! Opatentuj to chłopie - będziesz bogaty!

          I kolejna bzdura - perpetum mobile osiołku nie polega na tym ze jak coś ma
          nadaną szybkosć (samochód jadący 120 km/h na piątce) i zdejmiesz noge z gazu
          to ma zużycie paliwa zerowe! Bo przecież łosiu ten samochód w końcu dojdzie do
          na tyle niskich obrotów ze bedzie musiał spalać zeby jechać albo po prostu
          zgaśnie. Więc moze wroć do swoich zabawek i nie imputuj ludziom gadanie głupot
          skoro Twoje wypowiedzi wykazują się pogonią za rozumem!
        • Gość: Kierowiec O perpetuum, o mores IP: 212.6.124.* 22.05.03, 13:48
          mindo napisał:

          > Ale głupstwa tu wypisujecie, zresztą pytanie też jest bez sensu. Co ma
          > wspólnego katalizator ze skrzynią biegów??? Bo zdaje się chcecie udowodnić.
          [...]
          > przepływają przez katalizator i są oczyszczane.

          Gratuluje wiedzy technicznej :->

          Faktem jest, ze _obecnie_ zarowno praca na pelnym gazie, bieg jalowy, jak i
          dlugotrwale hamowanie silnikiem nie sa problemem dla katalizatora.

          W okresie wprowadzania tej technologii na poczatku lat osiemdziesiatych
          jednoczesne pokonanie takich warunkow pracy _bylo_ problemem.

          Szczegolnym problemem bylo dluzsze hamowanie silnikiem po ostrej jezdzie z
          gazem. Mianowicie w przedniej czesci katalizatora zbieralo sie niezupelnie
          spalone paliwo (z powodu owczesnego stosowania wzbogacania mieszanki przy
          pelnym gazie), ktore przy hamowaniu silnikiem dostwalo czyste, bogate w tlen
          powietrze, powodujac gwaltowne utlenianie sie resztek weglowodorow. Co
          prowadzilo do przegrzewania sie katalizatorow.

          Problem od kilkunast lat raczej nie istnieje.

          > A juz głupotą jest, że ktoś napisał powyżej, że silnik mu momentami wogólne
          nie
          >
          > spala paliwa.
          > Facio! Jak silnik pracuje TO ZAWSZE spala paliwo, tylko że raz mniej raz
          > więcej. A to juz zależy od twojej ciężkiej nogi. Silnik nie spala paliwa
          tylko
          > wtedy gdy jest WYŁĄCZONY!

          To moze w ten sposob:
          przy wytaczaniu sie samochodu na biegu i obrotach powyzej pewnej sensownej
          granicy silnik JEST AUTOMATYCZNIE WYLACZONY POPRZEZ ODCIECIE WTRYSKU. O
          perpetuum mobile nie ma mowy, bo silnik napedzany jest bezwladnoscia samochodu,
          ktory w ten sposob traci swa predkosc.

          Czy juz?

          POzdr.

          K.
          • Gość: janusz Re: O perpetuum, o mores - morze madrale przeczyta IP: 210.82.201.* 22.05.03, 16:24
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > mindo napisał:
            >
            > > Ale głupstwa tu wypisujecie, zresztą pytanie też jest bez sensu. Co ma
            > > wspólnego katalizator ze skrzynią biegów??? Bo zdaje się chcecie udowodnić
            > .
            > [...]
            > > przepływają przez katalizator i są oczyszczane.
            >
            > Gratuluje wiedzy technicznej :->
            >
            > Faktem jest, ze _obecnie_ zarowno praca na pelnym gazie, bieg jalowy, jak i
            > dlugotrwale hamowanie silnikiem nie sa problemem dla katalizatora.
            >
            > W okresie wprowadzania tej technologii na poczatku lat osiemdziesiatych
            > jednoczesne pokonanie takich warunkow pracy _bylo_ problemem.
            >
            > Szczegolnym problemem bylo dluzsze hamowanie silnikiem po ostrej jezdzie z
            > gazem. Mianowicie w przedniej czesci katalizatora zbieralo sie niezupelnie
            > spalone paliwo (z powodu owczesnego stosowania wzbogacania mieszanki przy
            > pelnym gazie), ktore przy hamowaniu silnikiem dostwalo czyste, bogate w tlen
            > powietrze, powodujac gwaltowne utlenianie sie resztek weglowodorow. Co
            > prowadzilo do przegrzewania sie katalizatorow.
            >
            > Problem od kilkunast lat raczej nie istnieje.
            >
            > > A juz głupotą jest, że ktoś napisał powyżej, że silnik mu momentami wogóln
            > e
            > nie
            > >
            > > spala paliwa.
            > > Facio! Jak silnik pracuje TO ZAWSZE spala paliwo, tylko że raz mniej raz
            > > więcej. A to juz zależy od twojej ciężkiej nogi. Silnik nie spala paliwa
            > tylko
            > > wtedy gdy jest WYŁĄCZONY!
            >
            > To moze w ten sposob:
            > przy wytaczaniu sie samochodu na biegu i obrotach powyzej pewnej sensownej
            > granicy silnik JEST AUTOMATYCZNIE WYLACZONY POPRZEZ ODCIECIE WTRYSKU. O
            > perpetuum mobile nie ma mowy, bo silnik napedzany jest bezwladnoscia
            samochodu,
            >
            > ktory w ten sposob traci swa predkosc.
            >
            > Czy juz?
            >
            > POzdr.
            >
            > K.
            ************************
            nie wypisywalem takich pezeciez spraw oczywistych, bo wydawalo mis sie, ze na
            tym forum sa glownie ludzie co pasjonuja sie samochodami, a tacy " z reguly"
            maja conieco pojecia o technice. Ale jak widac sporo polakow jest tym
            przyslowiowym wyjatkiem od reguly..
            pozdrawiam i jeszcze raz dodam
            Michal, ty i inni twierdzacy to samo maja racji, wszystko inne jest technicznym
            zabobonem i nalezy na Madagaskar..
            janusz
            tez jezdzacy na luzie

        • Gość: zgred Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: 149.232.26.* 22.05.03, 14:43
          gosciu nie kompromituj sie.
          jesli nie masz pojecia o czyms to nie wygaduj glupot z taka pewnoscia jakbys
          wszystkie rozumy pozjadal i nie wprowadzaj w blad innych.
        • Gość: alek Re: czy można zarżnąć katalizator jeżdząc na luzi IP: *.kronospan.pl 22.05.03, 18:07
          mindo napisał:

          >
          > A juz głupotą jest, że ktoś napisał powyżej, że silnik mu momentami wogólne
          > nie spala paliwa.


          To nie głupota, to oczywistość w silnikach z wtryskiem paliwa.


          > Facio! Jak silnik pracuje TO ZAWSZE spala paliwo, tylko że raz mniej raz
          > więcej. A to juz zależy od twojej ciężkiej nogi. Silnik nie spala paliwa
          > tylko wtedy gdy jest WYŁĄCZONY!


          To nie jest prawda.
          Mówimy tu o hamowaniu silnikiem. Silnik pracuje wtedy, kiedy rozpędza samochód,
          utrzymuje jego prędkość lub hamuje.
          W pierwszych dwóch wypadkach zużywa paliwo (w tym pierwszym nawet dużo), ale w
          trzecim paliwa nie zużywa.


          > W każdej sekundzie pracy silnika jest wykonywanych mnóstwo wybuchów paliwa w
          > komorze cylindrowej (nawet na biegu jałowym).


          To mogłaby być prawda, gdyby uznać, że 7 (sł. siedem) wybuchów na sekundę to
          jest "mnóstwo". Bieg jałowy - 800 obr./min. = ok. 13 obr./sek., a w
          czterosuwowym silniku wybucha co drugi obrót, czyli 6-7 razy w jednej sekundzie.


          > Więc prosze nie gadajcie głupot, że są momenty podczas pracy silnika, że
          > spalanie paliwa jest równe zero!
          > Toż to perypetum mobile! Opatentuj to chłopie - będziesz bogaty!


          To nie żadne perpetuum mobile. Przy hamowaniu silnikiem silnik nie spala
          paliwa - pracuje pożerając energię kinetyczną rozpędzonego wcześniej samochodu.

          Więcej wiedzy, a przede wszystkim pokory dla własnej niewiedzy.

          Pozdrawiam, alek

          • Gość: janusz Re: alek hi, hi, hi, znowu sie czegos nauczylem... IP: 210.82.202.* 22.05.03, 22:10
            chyba jednak wyjde kiedys na ludzi.....
            panie alek, bo za przeproszeniem glupek z lasu jestem chyba,, jakt to jest?
            - jak silnik PRACUJE to znaczy, ze pracuje ZAPLON SILNIKA..
            - jak pracuje zaplon, to silnik SPALA PALIWO (niezaleznie czy z wiatrem czy
            pod, z gorki czy pod..)
            - jak spala paliwo to go nie zuzywa ?
            - spala znaczy sie co ? powietrze tylko ???

            oj chyba sie znowu czegos nowego nauczylem, ale chyba tego nikpmu nie powiem
            tylko zatrzymam dla siebie w pokorze dla wlasnej niewiedzy...
            i patrz pan na stare lata pracy dla przemyslu samochodowego znowu sie czegos
            nowego nauczylem
            chyle czola..
            janusz
            • Gość: 0-700 janusz, to może założyć stronę dla specjalistów IP: *.zg.szczecin.pl 23.05.03, 07:41
              Moim zdaniem forum nie jest tylko i wyłącznie dla fachowców odkrywających rąbka
              swojej wiedzy tajemnej. Myślę że fachowcy od samochodów mogliby założyć własne
              odrębne forum do którego dostęp obwarowany byłby wieloma warunkami do
              spełnienia. Zresztą, zobacz że pojawiają się wątki typu jaki kupić samochód
              do ... lub co sądzicie o link4 itd.
              Życzę więcej radości z dzielenia się wiedzą tajemną o funkcjonowaniu
              samochódów.
            • Gość: Kierowiec Juz zaczynalem tracic nadzieje IP: 212.6.124.* 23.05.03, 07:51
              Gość portalu: janusz napisał(a):

              > chyba jednak wyjde kiedys na ludzi.....
              > panie alek, bo za przeproszeniem glupek z lasu jestem chyba,, jakt to jest?
              > - jak silnik PRACUJE to znaczy, ze pracuje ZAPLON SILNIKA..

              Istnieja stany, w ktorych silnik sie obraca, ale nie pracuje. Wloz piaty bieg i
              popchnij z kumplami samochod bez wlaczenia go kluczykiem. Nie bedzie ni
              wtrysku, ni zaplonu, a silnik sie bedzie krecil.

              Podobnie jest w chwili, kiedy obroty sa powyzej pewnej granicy, a przepustnica
              zamknieta. Uklady sterujace gasza praktycznie rzecz biorac w takej chwili
              silnik, ktory jest dalej obracany poruszajaca sie masa samochodu.

              Poza tym pozycja kluczyka o nazwie "Zaplon" nic nie swiadczy o obecnosci iskry
              w komorze spalania.

              > - jak pracuje zaplon, to silnik SPALA PALIWO (niezaleznie czy z wiatrem czy
              > pod, z gorki czy pod..)

              Przeczytaj uwaznie poprzednie posty. Stoi jak byk "wtrysk zostaje odciety".
              Jesli nie ma podawania paliwa, to zaplon moze sobie pracowac, a jakze. Ale nic
              spalone nie bedzie.

              > - jak spala paliwo to go nie zuzywa ?
              > - spala znaczy sie co ? powietrze tylko ???

              Nie. Nic. Powietrze jest zasysane sprezane, rozprezane i wypychane do rury
              wydechowej. Brak paliwa - brak spalania.

              Na ten proces zuzywana jest energia, stad samochod na biegu szybciej traci
              predkosc, niz na luzie.

              > oj chyba sie znowu czegos nowego nauczylem, ale chyba tego nikpmu nie powiem
              > tylko zatrzymam dla siebie w pokorze dla wlasnej niewiedzy...
              > i patrz pan na stare lata pracy dla przemyslu samochodowego znowu sie czegos
              > nowego nauczylem
              > chyle czola..

              Nigdy nie jest za pozno. Juz zaczynalem tracic nadzieje.

              > janusz

              Pozdr.

              K.
              • jod23 CHYBA COĆ NIE TAK? 23.05.03, 11:49
                Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                > Nie. Nic. Powietrze jest zasysane sprezane, rozprezane i wypychane do rury
                > wydechowej. Brak paliwa - brak spalania.


                coś mi tu nie pasuje skoro powietrze jest zasysane i wypychane to powinna to
                sonda lamda sygnalizować?????

                BTW na przyładzie nomen-omen skody chciałbym uciąć temet wtrysku
                cyt: (IMO warto podeprzeć się jakimś źródłem zanim zacznie się kogoś obrażać)
                Wyłączanie wtrysku przy niektórych stanach pracy silnika. Do wyłączenia
                wtrysku dochodzi podczas hamowania silnikiem oraz ograniczania prędkości
                obrotowej silnika
                Podczas hamowania silnikiem wyłącznie wtrysku trwa aż do chwili w której
                prędkość obrotowa silnika będzie odpowiadała prędkości obrotowej biegu
                jałowego, jeżeli
                - przepustnica jest zamknięta
                - temperatura cieczy chłodzącej jest optymalna
                - prędkość obrotowa silnika przekracza dwukrotnie wartość 2100 rpm.
                W ten sposób zapobiega się zalaniu silnika paliwem przy zamkniętej przepustnicy
                W celu niedopuszczenia do przekroczenia maksymalnej prędkości obrotowej silnika
                gdy jego prędkość obrotowa przekroczy 5000 rpm centralka odcina pierwszy
                wtryskiwacz, a gdy prędkość osiągnie 6000 pozostałe.
                źródło: skoda.autokacik.pl/wtryski.html#marelli

                ale w temacie pierwotnym jakoś mnie nikt nie przekonał
                nie rozumiem jak zbyt niska temp może uszkodzić kat. przegrzanie zgoda, ale
                praca w zbyt niskiej temp IMO obnizy tylko skuteczność oczyszczania, wrogiem
                nr1 jest nie spalone paliwo które może zatruć katalizator


            • Gość: alek Re: alek hi, hi, hi, znowu sie czegos nauczylem.. IP: *.kronospan.pl 23.05.03, 08:11
              Gość portalu: janusz napisał(a):

              > - jak silnik PRACUJE to znaczy, ze pracuje ZAPLON SILNIKA..


              W silnikach z zapłonem iskrowym oczywiście, że tak.


              > - jak pracuje zaplon, to silnik SPALA PALIWO (niezaleznie czy z wiatrem czy
              > pod, z gorki czy pod..)


              Zapłon pracuje także, gdy holujemy na biegu samochód z pustym bakiem.
              Czy spala wtedy paliwo ? - Wszak zapłon pracuje.

              Jeszcze raz powtórzę, hamowanie silnikiem jest jak jazda z górki z pustym
              bakiem, wszystko pracuje - silnik się kręci, tłoki góra-dół, zawory klepią,
              alternator kręci, pompa wody i oleju zasuwa, ZAPŁON działa, klima chłodzi ...
              Tylko jeden mały szczegół - paliwo nie jest podawane do cylindrów.


              > - jak spala paliwo to go nie zuzywa ?


              Jak spala to zużywa, ale w tym wypadku nie spala - więc nie zużywa.


              > - spala znaczy sie co ? powietrze tylko ???


              Nic nie spala, silnik chodzi jak sprężarka napędzana kołami samochodu. Pompuje
              w rurę zasysane cały czas powietrze.


              > oj chyba sie znowu czegos nowego nauczylem, ale chyba tego nikpmu nie powiem
              > tylko zatrzymam dla siebie w pokorze dla wlasnej niewiedzy...
              > i patrz pan na stare lata pracy dla przemyslu samochodowego znowu sie czegos
              > nowego nauczylem
              > chyle czola..
              > janusz

              Komentując czasami niektóre posty staram się unikać niepotrzebnych złośliwości,
              dlatego właśnie, aby dyskusja nie skręciła w kierunku samych tylko złośliwości.

              Dlatego cieszę się, że odezwałeś się januszu, przedstawiając się jako osoba
              mająca za sobą lata pracy dla przemysłu samochodowego, bo być może moja wiedza,
              kogoś dla kogo motoryzacja jest tylko przedmiotem zainteresowania, uzupełni się
              dzięki Twojej odpowiedzi (jeśli zechcesz oczywiście odpowiedzieć - mile
              widziany dłuższy uargumentowany wywód w stylu np. Michała). [Szacunek Michale!]

              Chciałbym zatem zapytać Ciebie :
              Czy w silnikach z wtryskowym układem zasilania, paliwo jest podawane, gdy
              hamujemy silnikiem (dla uściślenia : zdejmujemy nogę z gazu bez wysprzęglania
              silnika przy obrotach tegoż silnika pow. 1500-2000 rpm) ?

              Pozdrawiam, alek
              • Gość: alek No, właściwie powtórzyłem za Kierowcem, ale pisząc IP: *.kronospan.pl 23.05.03, 08:17
                tekst nie widziałem jeszcze postu Kierowca.
    • greenblack Chciałbym przypomnieć 23.05.03, 08:04
      Chciałbym przypomnieć, że samochód w ruchu musi mieć zawsze załączony bieg.
      Jazda na luzie jest nie tylko niebezpieczna, ale takzę nielegalna.


      Pozdrawiam
      • Gość: atomski Re: Chciałbym przypomnieć IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 09:58
        greenblack napisał:

        > Chciałbym przypomnieć, że samochód w ruchu musi mieć zawsze załączony bieg.
        > Jazda na luzie jest nie tylko niebezpieczna, ale takzę nielegalna.
        >
        >
        > Pozdrawiam

        no właśnie !!!!!!!!!!!!!!!!!


        Panie Januszu ,jest pan dokładnie tego rodzaju fachowcem ,z którego raczyłem
        się nieco powytrząsać .Tyle ,ze to przestaje być już śmieszne . Zaczyna być
        irytujące .
        Zapraszam więc do pierwszej lepszej księgarni ,proponuję wziąć jakąś ksiażkę
        wydawnictwa WKŁ opisujacą w miarę nowy pojazd (Fiat 125 i 126 ,Trabant ,
        Wartburg - odpadają !!! ) ,zajrzeć do rozdziału wtrysk i przeczytać ,kiedy
        wtrysk jest odcinany .
        Są dwa przypadki -dodam dla ułatwienia.
      • Gość: Kierowiec Mozesz wskazac odnosny przepis? n/t IP: 212.6.124.* 23.05.03, 10:34
        • Gość: atomski Re: Mozesz wskazac odnosny przepis? n/t IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 10:44
          -myśle ,ze greenblack miał na mysli szeroko pojęte bezpieczenstwo : )))
          chodzi o to ,ze masz tak jezdzić ,by nie stwarzac niebezpieczeństwa .
          a stwarzasz je bujając sie kilometrami na luzie ,bo odbierasz sobie jedną z dwu
          mozliwości ucieczki (w podbramkowej sytuacji ) z miejsca w któym nie powinno
          Ci juz dawno być .

          zresztą sam nie powie...

          p.s. a propos luzu chciałbym jeszcze zaapelowac ,by jak się stoi w trasie , w
          miejscu gdzie trwają roboty ,ruch wahadłowy ,czy nawet na światłach w
          miescie ,by patrzeć we wsteczne lusterko ,trzymać włączony silnik na
          jedynce ,przynajmniej do momentu (to już tylko w trasie )gdy stanie za nami
          kilka mniejszych ,lub jeden większy pojazd . Zadnego wrzucania na luz .
          nie wyłaczajcie ludzie silnika ,nie wychodzcie na papierosa zostawiajac rodzinę
          w aucie ,bo możecie zostać sami na tym padole ,kiedy znowu jakis kierowca TIR-a
          przysnie za kierownicą .

          Za kierownicą nie ma miejsca na luz !!!
          • Gość: atomski sam niech powie - miało być -sorry n/t IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 10:46
          • Gość: Kierowiec Mozliwosci ratowania IP: 212.6.124.* 23.05.03, 11:05
            Gość portalu: atomski napisał(a):

            > -myśle ,ze greenblack miał na mysli szeroko pojęte bezpieczenstwo : )))
            > chodzi o to ,ze masz tak jezdzić ,by nie stwarzac niebezpieczeństwa .
            > a stwarzasz je bujając sie kilometrami na luzie ,bo odbierasz sobie jedną z
            > dwu
            > mozliwości ucieczki (w podbramkowej sytuacji ) z miejsca w któym nie powinno
            > Ci juz dawno być .

            Jezdzac przez kilka lat pojazdami fabrycznie nie posiadajacymi tej drugiej
            mozliwosci ucieczki (250..400 KM na 32..38 ton, czesto minus 90 KM na obracanie
            mieszarka) nauczylem sie jezdzic tak, aby ta pierwsza zawsze wystarczala.
            (czasami wlasciwosci ladunku wykluczaly poza ostrym przyspieszeniem rowniez i
            ostre hamowanie. Ale i tego mozna sie nauczyc :-)

            Ogolnie zreszta uwazam, ze mozliwosci ratowania sie (i innych mocnym) dodaniem
            gazu sa co prawda teoretycznie mozliwe, ale w praktyce mocno przereklamowane.

            Ale to moje osobiste zdanie.

            Pozdr.

            K.
          • greenblack Re: Mozesz wskazac odnosny przepis? 23.05.03, 11:16
            Gość portalu: atomski napisał(a):


            >
            > zresztą sam niech powie...

            Dokładnego paragrafu teraz nie pamiętam, ale postaram się poszukać.

            > p.s. a propos luzu chciałbym jeszcze zaapelowac ,by jak się stoi w trasie , w
            > miejscu gdzie trwają roboty ,ruch wahadłowy ,czy nawet na światłach w
            > miescie ,by patrzeć we wsteczne lusterko ,trzymać włączony silnik na
            > jedynce ,przynajmniej do momentu (to już tylko w trasie )gdy stanie za nami
            > kilka mniejszych ,lub jeden większy pojazd . Zadnego wrzucania na luz.


            Oczywiście. Ludzie nie potrafią jeździć! Dojeżdża taki do skrzyżowania na 2
            albo 3 i dalej są 2 możliwości:

            - ma włączoną 2/3 i wciśnięty pedał sprzęgła. Zapala się pomarańczowe - on nic.
            Zapala się zielone - zaczyna szukać dźwigni zmiany biegów, znajduje lewarek,
            wrzuca 1 i odjeżdża baaardzo powoli.
            - wrzuca na luz. Zapala się poamarańczowe - on nic. Zapala się zielone -
            zaczyna szukać dźwigni zmiany biegów, znajduje lewarek, wrzuca 1 i odjeżdża
            baaardzo powoli.


            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka