IP: 212.126.28.* 03.07.01, 10:52
Co mówią przepisy o ruchu na rondzie ?
Bo każdy jeździ inaczej ...
Obserwuj wątek
    • Gość: rico Re: Rondo IP: 195.136.25.* 03.07.01, 11:37
      Można powiedzieć że są dwa typy rond:
      1. takie, przed którym na wjazd na rondo jest znak "skrzyżowanie o ruchu
      okręznym" i pod nim znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" - są to ronda typowe,
      najczęściej spotykane. Wjeżdżając na takie rondo trzeba koniecznie ustąpić tym
      którzy są już na rondzie, czyli wyjeżdzają z naszej lewej strony;

      2. takie, przed którym na wjazd na rondo jest tylko znak "skrzyżowanie o ruchu
      okrężnym". Wtedy to my mamy pierwszeństwo przed wjazdem na takie rondo bo
      obowiązuje zasada prawej ręki tzn gość który jest już na rondzie musi nam
      ustąpić pierwszeństwa bo jesteśmy po jego prawej stronie. Te ronda są rzadko
      spotykane.
      Inną kwestią jest zmiana pasa ruchu na rondach o co najmniej dwóch pasach do
      jazdy. Zasada jest taka, że ten kto zmienia pas na rondzie musi ustąpić
      pierwszeństwa temu kto już tym pasem jedzie. Nie obowiązuje tu zasada prawej
      ręki. Przy rondach z jednym pasem sprawa jest bardzo prosta: wystarczy wjechać
      na rondo i w prost sposób z niego zjechać. Sytuacja trochę komplikuje się kiedy
      przez środek ronda jeżdżą tramwaje...
      • Gość: Niknejm Re: Rondo IP: *.pg.com 03.07.01, 12:42
        Gość portalu: rico napisał(a):

        > Sytuacja trochę komplikuje się kiedy
        > przez środek ronda jeżdżą tramwaje...

        ....słusznie Rico wszystko opowiedział, a o tramwajach na rondzie była ostatnio
        dyskusja na forum. Wystarczy poszukać.

        Pozdrawiam,
        Niknejm

    • Gość: robi Re: Rondo IP: *.citicorp.com 03.07.01, 12:55
      czy włączacie kierunkowskazy wjeżdżając\zjeżdżając z ronda?
      • Gość: PiL Re: Rondo IP: 212.244.170.* 03.07.01, 13:04
        Kodeks Drogowy:
        Art.22,pkt 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
        sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać
        sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

        • Gość: Krzysiek Re: Rondo IP: 159.107.89.* 04.07.01, 11:29
          Gość portalu: PiL napisał(a):

          > Kodeks Drogowy:
          > Art.22,pkt 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany
          zawczasu i wyraźnie
          > sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa
          ruchu oraz zaprzestać
          > sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.
          >

          Czy w rozumieniu powyższego artylułu jadac wyznaczonym
          pasem na rondzie - czyli po łuku - powinienem migać w
          lewo?
          W mojej opini było by to mylące - sugerowałoby zamiar
          zmiany pasa na bliższy środka ronda; ale niwątpliwie
          jadąc po łuku cały czas zmieniam kierunek jazdy.

          Co o tym sądzicie?

          Pozdro,

          Krzysiek
          • Gość: ma Re: Rondo IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 12:01
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            >
            > Czy w rozumieniu powyższego artylułu jadac wyznaczonym
            > pasem na rondzie - czyli po łuku - powinienem migać w
            > lewo?

            Uwazam, ze to niepotrzebne z powodow, ktore opisales ponizej. Natomiast
            zjezdzajac z ronda trzeba by migac w prawo, bo to bardzo rozjasnia sytuacje
            czekajacym na wjazd. Oczywiscie kierunkowsaz wlaczyc dopiero przed tym wyjazdem,
            ktory sie wybralo.

            Uprzedzam wszelkie teksty typu - no tak, a jak ktos zapomni wylaczyc, trzeba
            uwazac itd. Pewnie, ze zawsze trzeba uwazac - zasada ograniczonego zaufania.

            > W mojej opini było by to mylące - sugerowałoby zamiar
            > zmiany pasa na bliższy środka ronda; ale niwątpliwie
            > jadąc po łuku cały czas zmieniam kierunek jazdy.

            Nie, nie zmieniasz kierunku jazdy , bo na rondzie jest tylko jeden - przeciwnie
            od wskazowek zegara. Tak samo, jak nie zmieniasz jadac po luku droga. Droga tak
            prowadzi.
            • Gość: PiL Re: Rondo IP: 212.244.170.* 04.07.01, 12:10
              Sumując: nie zmieniasz pasa ani kierunku w odniesieniu do prowadzącej Cię
              drogi - nie migasz.Każdą natomiast zmianę musisz zasygnalizować, a po
              zakończeniu manewru natychmiast zaprzestać - ukłon w stronę zapominalskich -
              migania.
            • Gość: PiL Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: 212.244.170.* 04.07.01, 12:22
              Tu przypomniało mi się coś: Droga. Facet lub pani (facetka źle brzmi) przede
              mną przymierza się do wyprzedzenia jadącego przed nim. Więc kierunkowskaz i
              t.d. Z różnych powodów wyprzedzanie trwa długo, choć bezpiecznie. I cały czas
              facet (lub pani) miga tym swoim durnym kierunkowskazem, jakby zamierzał zaraz
              skręcić w pole. Niechby skręcił, sprawa byłaby jasna. Ale nie - jedzie prosto i
              miga. Kiedy już wyprzedził powinien pomigać odwrotnie, zmienia pas przecież.
              Ale zazwyczaj nie. Dalej miga lewym. Opamiętał się wreszcie po kilometrze.
              Co myślicie?
              • Gość: ma Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 12:38
                Gość portalu: PiL napisał(a):

                > Tu przypomniało mi się coś: Droga. Facet lub pani (facetka źle brzmi) przede
                > mną przymierza się do wyprzedzenia jadącego przed nim. Więc kierunkowskaz i
                > t.d. Z różnych powodów wyprzedzanie trwa długo, choć bezpiecznie. I cały czas
                > facet (lub pani) miga tym swoim durnym kierunkowskazem, jakby zamierzał zaraz
                > skręcić w pole. Niechby skręcił, sprawa byłaby jasna. Ale nie - jedzie prosto i
                >
                > miga. Kiedy już wyprzedził powinien pomigać odwrotnie, zmienia pas przecież.
                > Ale zazwyczaj nie. Dalej miga lewym. Opamiętał się wreszcie po kilometrze.
                > Co myślicie?

                Jezeli chodzi o wyprzedzanie, to ja w trakcie mrugam lewym z nastepujacych
                powodow:
                1. skupiam sie wtedy na wyprzedzaniu a nie na dzwigni
                2. jezeli wyprzedzam kilku, to widac, ze nie zamierzam skonczyc na jednym i bede
                wyprzedzal dalej
                3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama, tylko jak sie
                da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje
                4. Na tych potwornie zatloczonych drogach bywa, ze spotykaja sie naprzeciw siebie
                wyprzedzajacy po obu stronach. Jak ja mrugam to tamten, co sie do wyprzedzania
                dopiero bierze, widzi, ze jestem juz "bardziej zaawansowany"

                Oczywiscie potem mrugam w prawo i w koncu wylaczam kierunkowskazy, ale wydaje mi
                sie, ze argument, ze niby wyglada to jakbym chcial skrecic w pole jest
                niesluszny. W lewo na pole (albo boczna drozke) skreca sie jednak z prawego pasa
                i kazdy o tym wie.

                • Gość: Tweed Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.grey.com.pl 13.07.01, 11:18

                  > 3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama, tylko jak sie
                  > da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje

                  Gratulacje!
                  • Gość: Piotr Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.deu.dupont.com 13.07.01, 13:07
                    Gość portalu: Tweed napisał(a):

                    >
                    > > 3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama, tylko jak
                    > sie
                    > > da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje
                    >
                    > Gratulacje!

                    Nie mow, ze nigdy nie wyprzedzales na trzeciego...

                    • Gość: Tweed Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.grey.com.pl 13.07.01, 13:28
                      Gość portalu: Piotr napisał(a):

                      > Gość portalu: Tweed napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > > 3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama, tylk
                      > o jak
                      > > sie
                      > > > da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje
                      > >
                      > > Gratulacje!
                      >
                      > Nie mow, ze nigdy nie wyprzedzales na trzeciego...
                      >

                      Nigdy, nie jestem samobojca. Moze tez nie uwierzysz, ale jezdze 50-60 po Warszawie i mam gdzies tych wszystkich
                      rajdowcow, ktorzy wyprzedzaja mnie po to, zeby zaraz stac obok na swiatlach.
                      • Gość: ma Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.07.01, 11:46
                        Gość portalu: Tweed napisał(a):

                        > Gość portalu: Piotr napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Tweed napisał(a):
                        > >
                        > > >
                        > > > > 3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama,
                        > tylk
                        > > o jak
                        > > > sie
                        > > > > da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje
                        > > >
                        > > > Gratulacje!
                        > >
                        > > Nie mow, ze nigdy nie wyprzedzales na trzeciego...
                        > >
                        >
                        > Nigdy, nie jestem samobojca.

                        A swistak siedzi i zawija je w te sreberka.....Jasne, jasne..

                        Chyba, ze inaczej definiujemy wyprzedzanie na trzeciego... to jest dla mnie
                        sytuacja, w ktorej wyprzedzam samochod, ktory jedzie wlasciwie po poboczu, a z
                        naprzeciwka jedzie samochod, ktory zachowuje sie podobnie. Odleglosc pomiedzy
                        nimi = szerokosci 1.5 pasa...I tak w tej sytuacji rozpoczynam wyprzedzanie
                        wlasciwie wtedy, gdy tamci juz sie mijaja... mysle, ze lepiej czasem tak
                        wyprzedzic, niz dac sie rozjechac jadacym za soba.

                        Po prostu nie wierze, ze tak nie wyprzedzasz, jezeli masz samochod powyzej PF125
                        lub 126p.

                        Moze tez nie uwierzysz, ale jezdze 50-60 po Warsza
                        > wie i mam gdzies tych wszystkich
                        > rajdowcow, ktorzy wyprzedzaja mnie po to, zeby zaraz stac obok na swiatlach.

                        Uwierze, sam tak jezdze, ale wiesz, jazda w miescie a poza nim to dwie rozne
                        sprawy... poza miastem tez jedziesz 50?
                  • Gość: cień Re: Rondo - temat pokrewny (?) IP: *.acn.waw.pl 13.07.01, 13:13
                    Gość portalu: Tweed napisał(a):

                    >
                    > > 3. Jak wszyscy wyprzedzam czasem na trzeciego (ale nie na chama, tylko jak
                    > sie
                    > > da) i lepiej, zeby ten z naprzeciwka widzial co sie dzieje
                    >
                    Jak widać, życie nie ma dla ciebie żadnej wartości...powodzenia
    • Gość: Pitz Re: Rondo IP: 157.25.125.* 04.07.01, 12:12
      I jeszcze jedo. Jak ktos wczesniej zauwazyl, jak chce sie zmienic pas na
      rondzie, to trzeba usapic temu, co po tym pasie jedzie. Nie znaczy to jednak,
      ze wystarczy ustawic sie na prawym pasie i objechac nim cale rondo, zeby
      skrecic w lewo, jak to sie czesto zdarza (najlepszy przyklad - rondo Babka w W-
      wie). Gosc wjezdza na z prawego pasa (np. z Jana Pawla-Marchlewskiego - dla
      tych co znaja troche to miasto dobry przyklad) na prawy pas na rondzie (sa trzy
      pasy) i jedzie nim przez cale rondo (az do Okopowej), bo on jedzie prawym i
      wszyscy musza mu ustepowac przed zjechaniem z ronda.
      LUDZIE!!! Tu tez obowiazuje zasada jak w lewo to z lewego!!! Potem na rondzie
      mozna sobie pas zmienic.
      • Gość: rico Re: Rondo IP: 195.136.25.* 04.07.01, 12:17
        Najlepiej przed wjazdem na rondo ustawić sie na właściwym pasie to wtedy nie
        powinno byc problemu aby z niego zjechać i nie trzeba nawet zmieniać pasa ruchu
        na rondzie.
        • Gość: PiL Re: Rondo IP: 212.244.170.* 04.07.01, 12:27
          Jest przepis (nie chce się już szukać) zabraniający mijania prawym pasem zjazdu
          z ronda. Należy (w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem naturalnie) przedtem zmienić
          pas na środkowy(lewy).
          • Gość: rico Re: Rondo IP: 195.136.25.* 04.07.01, 12:54
            Gość portalu: PiL napisał(a):

            > Jest przepis (nie chce się już szukać) zabraniający mijania prawym pasem zjazdu
            >
            > z ronda. Należy (w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem naturalnie) przedtem zmienić
            > pas na środkowy(lewy).

            Zgadza się. Prawy pas na rondzie (najbliższy zewnętrznej krawędzi ronda) służy
            tylko do zjazdu z ronda, czyli skrętu w lewo. Nie wolno nim objeżdżać wszystkich
            zjazdów z ronda! Zresztą taki gość szybko by zrobił stłuczkę.
            • Gość: Pitz Re: Rondo IP: 157.25.125.* 04.07.01, 12:59
              Gość portalu: rico napisał(a):

              > Gość portalu: PiL napisał(a):
              >
              > > Jest przepis (nie chce się już szukać) zabraniający mijania prawym pasem z
              > jazdu
              > >
              > > z ronda. Należy (w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem naturalnie) przedtem zmie
              > nić
              > > pas na środkowy(lewy).
              >
              > Zgadza się. Prawy pas na rondzie (najbliższy zewnętrznej krawędzi ronda) służy
              > tylko do zjazdu z ronda, czyli skrętu w lewo. Nie wolno nim objeżdżać wszystkic
              > h
              > zjazdów z ronda! Zresztą taki gość szybko by zrobił stłuczkę.

              Przy odrobinie szczescia robi tylko zamieszanie (do czasu oczywiscie). Popatrzcie
              sobie na tym konkretnym rondzie jak macie taka mozliwosc. Teraz to troche ustalo,
              ale jak zrobilo sie jakis czas temu glosno o tym ustepowaniu tym co jada pasem na
              ktory chcemy zjechac, to bylo sporo takich balwanow.
            • Gość: PiL Re: Rondo IP: 212.244.170.* 04.07.01, 14:44
              Gość portalu: rico napisał(a):


              > Prawy pas na rondzie (najbliższy zewnętrznej krawędzi ronda) służy
              > tylko do zjazdu z ronda, czyli skrętu w lewo.


              Kurde, jak to jest, że mnie zawsze wypada zjeżdżać W PRAWO ?
              • Gość: Niknejm A co to, w Anglii się nie było? :-))) (n/t) IP: *.pg.com 04.07.01, 16:54
                • Gość: rico Re: A co to, w Anglii się nie było? - sorry! IP: 195.136.25.* 05.07.01, 07:27
                  Ale palnąłem! Oczywiście, że skręt w prawo. W lewo to można co najwyżej na
                  wysepkę wjechać ;-). Sorry.
                  • Gość: PiL Re: sorry! IP: 212.244.170.* 05.07.01, 08:25
                    A propos wysepki. Dlaczego nasze ronda takie smutne? Płaskie lub z wysepką co
                    najwyżej, czasem tramwaj w charakterze wątpliwej rozrywki. W Anglii nie byłem,
                    fakt. Ale np. we Francji można zobaczyć bardzo fajne ronda: Jeden wielki
                    kwietnik. Albo atrakcyjny fragment zamkowej ruiny na środku. Albo stary kuterek
                    rybacki (to w Bretanii - objechałem ze trzy razy aby popatrzeć). Albo fragment
                    na wpół uchylonej bramy, pięknie kutej... No, ale trzeba do tego mieć pomysł i
                    trochę wyobraźni oraz dowcipu...
                    • Gość: Niknejm Re: sorry! IP: *.pg.com 05.07.01, 09:02
                      Gość portalu: PiL napisał(a):

                      > No, ale trzeba do tego mieć pomysł i
                      > trochę wyobraźni oraz dowcipu...

                      ...oraz troszkę kaski. A mając wybór: rondo z "jajem" lub załataną dziurę,
                      wybiorę... załataną dziurę w jezdni. Taka prawda niestety.
                      Chociaż sam bym chętnie na takie ronda popatrzył...

                      Pozdrawiam,
                      Niknejm

                      • Gość: rico Re: rondo cd. IP: 195.136.25.* 05.07.01, 10:00
                        A czy zauważyliście, że teraz w prawie każdym małym miasteczku, władze miast za
                        punkt honorowy chcą mieć swoje rondo, nawet tam gdzie jest zupełnie
                        niepotrzebne? Taka jakaś dziwna moda przyszła na te mini-ronda. W dużym mieście
                        na zatłoczonych skrzyżowaniach to zdaje egzamin ale w miasteczkach???
                        • Gość: Niknejm Re: rondo cd. IP: *.pg.com 05.07.01, 10:04
                          Gość portalu: rico napisał(a):

                          > A czy zauważyliście, że teraz w prawie każdym małym miasteczku, władze miast za
                          >
                          > punkt honorowy chcą mieć swoje rondo, nawet tam gdzie jest zupełnie
                          > niepotrzebne?

                          Fakt. To samo dotyczy świateł na skrzyżowaniach.

                          Pozdrawiam,
                          Niknejm
                          • Gość: ffmarkus Re: rondo cd. IP: *.icpnet.pl 07.07.01, 16:35
                            Podobno jakieś francuskie doświadczenia wykazały, iż ronda są 0 ponad 50% bezpieczniejsze od
                            zwykłych skrzyżowań (mniej wypadków /stłuczek) .Ot dlaczego w każdym małym miasteczku
                            (szczególnie z jakąś krajową drogą) są ronda .
                            A wracając do pierwotnego tematu to zastanawia mnie fakt mrugania przy zjeżdżaniu z ronda .Może
                            ktoś mi wytłumaczy skąd wziął się absurdalny pomysł na mruganie w lewo przy jeździe po rondzie, a
                            prawie całkowicie zaniknęło owe mruganie przy zjeżdżaniu.Jak wyżej ktoś zauważył przepisy
                            dokładnie mówią, iż kierunek należy włączyć przy opuszczaniu ronda. W P-niu nikt się do tego nie
                            stosuje ,a 95% kierowców mruga w lewo (ta mania zaczęła się nagle ,ni z gruchy ni z pietruchy ,
                            jakieś 2lata temu ) . PZDR dla wszystkich mrugających tylko przy zjeździe z ronda ! ! !
                            • Gość: Gość Re: rondo cd. IP: *.cb.open.net.pl 07.07.01, 23:03
                              > % kierowców mruga w lewo (ta mania zaczęła się
                              > gle ,ni z gruchy
                              > ni z pietruchy ,
                              > jakieś 2lata temu ).

                              Jakieś 2 lata temu? A kiedy otóż nastąpiła ostatnia
                              radosna nowelizacja prawa drogowego?
                              I następna już w przygotowaniu!

                              To nie mania, to dezorientacja.
                              Zwróć uwagę, że znaczna większość kierowców ma problem z
                              zachowaniem się na skrzyżowaniu ze strzałką, a kiedy
                              policja stoi przy trasie szybkiego ruchu, wszyscy prawie
                              zwalniają do 90 (a nawet 70).

                              To są efekty ostatniej radosnej nowelizacji.

                              Oczywiście kierowcy powinni znać przepisy.
                              A kto ich zmusi do tego?

                              Jeśli jednak władze zmieniają przepisy, powinny o tym
                              informować.
                              A kto je zmusi do tego?

                              > PZDR dla wszystkich mrugających tylko przy zjeździe z
                              ronda ! ! !

                              Dzięki! Również pozdrawiam!
                              G.
                              • Gość: ffmarkus Re: rondo cd. IP: *.icpnet.pl 07.07.01, 23:59
                                Wszystko ładnie pięknie tylko co tu ma wspólnego dezorientacja i zmiana przepisów .Nic na temat zachowań na
                                rondach nie zmieniano(poza antystłuczkowymi powtarzaczmi ), więc skąd wziął się nagle(powtarzam nagle) ten
                                sposób jazdy .Czy to za trudno się nauczyć, że mrugamy TYLKO zjeżdżając z ronda .Przecież to
                                chyba łatwiejsze od tabliczki mnożenia (przynajmniej dla mnie ) .Parę lat temu to ludzie mrugali tylko przy zjeździe.
                                Domyślam się szanowny Gościu, że mrugasz opuszczając rondo -to pozdrawiam ponownie .
                                • Gość: Gość Re: rondo cd. IP: *.cb.open.net.pl 08.07.01, 00:45
                                  > Nic na temat zachowań na
                                  > rondach nie zmieniano (...)

                                  Nie szkodzi, nie szkodzi. Rzecz w tym, że zmieniano.
                                  Wystarczy, żeby większość kierowców przestała rozumieć,
                                  o co chodzi.
                                  Czy coś zmieniano, jeśli chodzi o pierwszeństwo
                                  przejazdu na skrzyżowaniu?
                                  Popatrz więc, jak ludzie głupieją na widok zielonej
                                  strzałki.

                                  I żeby było jasne: to nie jest pretensja do kierowców.
                                  Jeśli władze państwowe zmieniają prawo, które
                                  bezpośrednio i natychmiast dotyczy prawie wszystkich
                                  obywateli, należałoby przeprowadzić jakąś "kampanię
                                  informacyjną". Tymczasem o zmianach w prawie drogowym
                                  informują tylko gazety z własnej i nieprzymuszonej woli.

                                  A ilu Polaków czyta gazety?
                                  A ci, co nie czytali, mają sąsiada/szwagra/kuzyna, co
                                  słyszał, że podobno...

                                  > skąd wziął się
                                  > nagle(powtarzam nagle) ten
                                  > sposób jazdy .Czy to za trudno się nauczyć, że mrugamy
                                  TYLKO zjeżdżając z ronda
                                  > Parę lat temu
                                  > to ludzie mrugali tylko przy zjeździe.

                                  Nie takie pewne, czy "nagle". Bo jeśli "nagle", to
                                  potwierdzałoby to, że są zdezorientowani po jakiejś
                                  nieoczekiwanej zmianie.

                                  Jak sięgnę pamięcią, to ludzie migają przed rondem, na
                                  rondzie i za nim w sposób całkiem przedziwny od zawsze.

                                  > Domyślam się szanowny Gościu, że mrugasz
                                  > opuszczając rondo -to pozdrawiam ponownie .

                                  Tak jest, przezacny ffmarkusie! I wkurzam się, podobnie
                                  jak Ty, gdy inni robią inaczej. Tylko że ich jest
                                  większość...
                                  Pozdrawiam Cię, mrugając prawym okiem.

                                  G.
                                  • Gość: ffmarkus Re: rondo cd. IP: *.icpnet.pl 08.07.01, 14:52
                                    Wielkie dzięki Gościu za pozdrowionka. dodam jeszcze do kwestii, że w lewo mrugają też
                                    polismajsterzy w swoich 10-letnich Passatach ( mogliby już tu oszczędzać na żarówkach to
                                    postawiliby sobie może nowe diskovany) oraz L ( nauki jazdy ) .Toć to skandal !!!!!
                                    PZDR one more time, zawsze mrugający przy zjeździe z ronda ffmarkus
                            • Gość: Niknejm Re: rondo cd. IP: *.pg.com 09.07.01, 13:28
                              Powiem Ci skąd wzięło się to mruganie. Ze strachu. Serio.
                              Ja kiedyś jechałem maluchem po rondzie, na środkowym pasie (były 3). Gostek
                              jadący po pasie najbliżej wysepki przypomniał sobie nieco za późno, że chce
                              jednak skręcić (zjechać z ronda). No to kierownicą w prawo i łup... w moje lewe
                              drzwi. Po czym gość stwierdził, że:
                              - myślał, że ja też zjeżdżam z ronda, a przecież mojego prawego kierunkowskazu
                              nie miał szansy zobaczyć, bo 'maluch' nie jest przezroczysty (!)
                              - on, jako zjeżdżający z ronda, miał pierwszeństwo (!!!)

                              Wezwałem więc Policję, która wytłumaczyła gościowi, że nie miał racji, spisała
                              protokół i wlepiła mu mandat.

                              Teraz jadąc po rondzie staram się szczególnie "mieć oczy dookoła głowy". A jak
                              widzę gościa, który się pcha na wariata zjeżdżając z ronda, to albo go
                              puszczam, albo rzeczywiście daję lewy kierunek (jeśli już nie mam jak uciekać)
                              i lekko trąbię (jeśli jest taka potrzeba). Dzięki tej technice kilka razy
                              uniknąłem walnięcia w bok przez ludzi, którzy widzą cokolwiek tylko pół metra
                              przed swoją maską (boki/tył nie istnieją - szczególnie niestety częste u ludzi
                              starszych i u kobiet - Panie wybaczcie, ale niestety jest to w wielu
                              przypadkach prawda).

                              Żeby nie było nieporozumień - na rondzie jeżdżę raczej tak, by nie zawadzać
                              innym. Prawy pas tylko, jeśli zaraz zamierzam z ronda zjechać.

                              Pozdrawiam,
                              Niknejm
                        • Gość: widz Re: rondo cd. IP: *.gdanet.pl 16.07.01, 14:53
                          czasami rondo jest używane dla spowolnienia ruchu
                          i wymuszenia okre�lonego zachowania.
                  • Gość: PiL Re: A co to, w Anglii się nie było? - sorry! IP: 212.244.170.* 09.07.01, 08:15
                    Jak w innym miejscu nawybrzydzałem na mrugających podczas całego procesu
                    wyprzedzania - to mnie zakrzyczeliście. No to teraz macie. Ten sam gatunek: jak
                    już raz włączy to do oporu, zastanawiające jest tylko dlaczego (bo i takich
                    widziałem) mruga lewym k. jadąc prawym pasem służącym raczej do zjazdu z ronda.
                    Wogóle zachowanie znacznej ilości ludzi na rondzie jest mało przewidywalne.
                    Częste zmiany przepisów? Chyba nie. Raczej niedouczenie.
                    • Gość: rico Re: rondo IP: 195.136.25.* 09.07.01, 09:28
                      Gość portalu: PiL napisał(a):

                      > Wogóle zachowanie znacznej ilości ludzi na rondzie jest mało przewidywalne.
                      > Częste zmiany przepisów? Chyba nie. Raczej niedouczenie.

                      Niedouczenie i panika! Mnóstwo ludzi tzw. niedzielnych kierowców panicznie po
                      prostu boi się wszelkich rond, nawet tych najprostszych z jednym pasem ruchu, bez
                      sygnalizacji świetlnej i tramwajów. Gdzie oni się uczyli jeździć?! To wszystko
                      wina niedzielnych szkółek jazdy. Mało tam uczą jazdy w ruchu miejskim w
                      zatłoczonych miastach a przykładają nadgorliwą wrażliwość na plac manewrowy,
                      zupełnie jakby dobrum kierowcą był ten tylko kto potrafi zaparkować.
                      • Gość: ffmarkus Re: rondo IP: *.icpnet.pl 11.07.01, 21:47
                        Ludzie, bo dostanę zawału !!!!! Jak można zjeżdżać z ronda z lewego pasa oraz jechać dalej po
                        rondzie po pasie skrajnym. Takich ludzi to bym zatrąbił na śmierć !!!Przecież do tego nie trzeba
                        myśleć- to jest chyba logiczne. A w lewo to mrugają nie tylko niedzielni kierowcy- chyba, że w Polskich
                        miastach tacy stanowią większość ( w tym i wspomniani policjanci, którzy powinni postępować
                        zgodnie z prawem i dawać przykład a sami się nauczyli od innych) .
                        • Gość: Niknejm Re: rondo IP: *.pg.com 12.07.01, 10:01
                          Gość portalu: ffmarkus napisał(a):

                          > Ludzie, bo dostanę zawału !!!!!

                          No tak. W ogóle trzeba sporej odporności psychicznej, aby jeździć samochodem po
                          naszych drogach :-)

                          > Jak można zjeżdżać z ronda z lewego pasa oraz j
                          > echać dalej po
                          > rondzie po pasie skrajnym. Takich ludzi to bym zatrąbił na śmierć !!!Przecież d
                          > o tego nie trzeba
                          > myśleć- to jest chyba logiczne.

                          No właśnie... Trzeba myśleć. Ale myślenie jest procesem bolesnym i trudnym... :-)
                          O czym świadczy przykład gościa, który zjeżdżając z ronda z lewego pasa huknął w
                          moje drzwi...

                          > A w lewo to mrugają nie tylko niedzielni kierow
                          > cy- chyba, że w Polskich
                          > miastach tacy stanowią większość ( w tym i wspomniani policjanci, którzy powinn
                          > i postępować
                          > zgodnie z prawem i dawać przykład a sami się nauczyli od innych) .

                          No właśnie. Ja jeżdżę od 12 lat. Kiedyś nie mrugałem w w/w okolicznościach. Teraz
                          (nauczony przykrym doświadczeniem) czasami to robię. Bo wolę pomrugać (i może
                          wyjść na buraka, niedzielnego kierowcę, itp.), niż dostać 'kontrę' z boku.

                          Pozdrawiam,
                          Niknejm

                          • Gość: rico Re: rondo IP: 195.136.25.* 12.07.01, 10:15
                            Te mruganie kierunkowskazem w lewo na rondzie bierze się chyba stąd, że taki
                            niedouczony gość traktuje rondo jak normalne skrzyżowanie. Przed wjazdem
                            na "normalne" skrzyżowanie jak chce skręcić w lewo to oczywiście załącza lewy
                            migacz, no tak samo traktuje rondo. Też chce na rondzie skręcić w lewo i już
                            nawet przed wjazdem na to rondo daje wszystkim do zrozumienia, że będzie
                            skręcał w lewo. Jednak jest to zupełnie bezsensowne i niewiele mówiące dla
                            innych kierowców wjeżdzających na rondo i co gorsza bardzo mylące bo świadczy o
                            ZMIANIE PASA RUCHU NA RONDZIE. Sygnalizowany musi być natomiast prawym migaczem
                            zjazd z ronda aby ułatwić innym włączenie się do ruchu.
                            • Gość: PiL Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: 212.244.170.* 12.07.01, 13:09
                              Właśnie przyszło mi na myśl genialne wyjaśnienie "lewego migacza na rondzie"!
                              Taki gościu chce przecież aby znajdujące się już na tym rondzie i nadjeżdżające
                              z lewej strony pojazdy dokładnie widziały kto to taki ważny będzie tu
                              wjeżdżał!!! I łup migacz - lewy, bo prawego przecież nie zobaczą!!! Proste?
                              Pozdr. wszystkich "lewych".
                              • Gość: ma Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 12.07.01, 14:55
                                A propos lewego k. na rondzie.

                                Nie wiem, po co takie tu nerwy. Ja np., jak rondo ma tylko jeden pas, migam
                                lewym, tym samym dajac znak, ze na pewno nie zamierzam zjechac na pierwszym
                                zjezdzie. Kiedy mine ostatni zjazd, ktorym jechac nie zamierzam, wlaczam prawy
                                kier. I ze robie to celowo. Widzialem stluczke, jak facetowi bedacemu na takim
                                jednopasmowym rondzie (nie mrugajacemu lewym) wyjechal inny, bo myslal, ze
                                tamten bedzie zjezdzal wczesniej.

                                Ile razy jest tak, ze na takim rondku stoisz i czekasz, a samochody, ktore na
                                nim sa, nie mrugaja w prawo przy zjezdzie i w koncu sie zastanawiasz "...pewnie
                                ten tez zjedzie bez kierunkowskazu..." i masz ochote wjechac, jak tamten, ktory
                                spowodowal ww. stluczke. A tak wszystko jest jasne.

                                Powyzsze nie dotyczy rond wielopasmowych, na ktorych mruganie lewym jest
                                mylace. No i zgadzam sie co do jazdy wokol calego ronda na zewnetrznym pasie.
                                To, moim zdaniem, nie jest niewiedza jadacych, ale zla wola i wygodnictwo, bo
                                latwiej wjechac na zewnetrzny, niz na dalsze pasy.
                                • Gość: PiL Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: 212.244.170.* 13.07.01, 07:23
                                  Migając popełniasz moim zdaniem większy błąd, niż gdybyś nie migał tym lewym. U
                                  normalnych kierowców wywołujesz wrazenie, że zapomniałeś wyłączyć kierunkowskaz
                                  (są takich pęczki)i jesteś kandydatem do zjazdu z ronda z lewym migaczem, czyli
                                  nieprzewidywalny. Twoja nadinterpretacja może dopiero doprowadzić do kłopotów.
                                  Przecież normalny kierowca wie, że kierunkowskazu użyjesz tylko zmieniając pas
                                  lub kierunek ruchu !!!
                                  • Gość: Niknejm Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: *.pg.com 13.07.01, 15:30
                                    Gość portalu: PiL napisał(a):

                                    > Migając popełniasz moim zdaniem większy błąd, niż gdybyś nie migał tym lewym. U
                                    > normalnych kierowców wywołujesz wrazenie, że zapomniałeś wyłączyć kierunkowskaz

                                    Heh, rzecz w tym, że 'normalnych kierowców jest ostatnio coraz mniej :-)

                                    > Twoja nadinterpretacja może dopiero doprowadzić do kłopotów.

                                    Z tym się zgadzam, dlatego używam lewego migacza (i ew. klaksonu) wyłącznie w
                                    pewnych, określonych przypadkach, gdy raczej nie ma wątpliwości o co chodzi.

                                    Zgadzam się z tobą, co do zasady. Ale kiedyś nie mrugałem i zaliczyłem dzwona
                                    oraz kilka niebezpiecznych sytuacji. Używając natomiast tego, co opisałem (ale
                                    nie nadużywając), nie miałem od wielu lat dzwona na rondzie ani sytuacji
                                    niebezpiecznych.

                                    Pozdrawiam,
                                    Niknejm
                                    • Gość: PiL Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: 212.244.170.* 17.07.01, 09:08
                                      Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                                      Używając natomiast tego, co opisałem (ale
                                      > nie nadużywając), nie miałem od wielu lat dzwona na rondzie ani sytuacji
                                      > niebezpiecznych.
                                      >
                                      > Pozdrawiam,
                                      > Niknejm

                                      Jednak upieram się przy swoim. Skąd pewność, że nie używając tego co opisałeś,
                                      miałbyś sytuacje niebezpieczne, nie mówiąc o dzwonie? Ja nie używam i też
                                      (odpukuję) powyższego nie miałem. Pozdr.

                                      • Gość: Niknejm Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: *.pg.com 17.07.01, 09:45
                                        Gość portalu: PiL napisał(a):

                                        > Jednak upieram się przy swoim. Skąd pewność, że nie używając tego co opisałeś,
                                        > miałbyś sytuacje niebezpieczne, nie mówiąc o dzwonie? Ja nie używam i też
                                        > (odpukuję) powyższego nie miałem. Pozdr.

                                        Ja miałem raz dzwona i wystarczy. Też pozostanę przy swoim zdaniu. :-)

                                        Pozdrawiam,
                                        Niknejm

                                        • Gość: PiL Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: 212.244.170.* 17.07.01, 09:54
                                          W demokratycznym kraju każdy ma prawo do własnego zdania. Weź jednak pod uwagę
                                          możliwe tego skutki. Skąd pewność, że następny (odpukuję) Twój dzwon nie będzie
                                          wynikiem nadużywania kierunkowskazów?...
                                          • Gość: Niknejm Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: *.pg.com 17.07.01, 10:33
                                            Może być też na odwrót... :-)
                                            Dyskusja chyba robi się jałowa i bezproduktywna. Wrzućmy luz (manual) lub
                                            neutral (automat) :-))

                                            Pozdrawiam,
                                            Niknejm
                                            • Gość: PiL Re: rondo - wyjaśniona tajemnica IP: 212.244.170.* 17.07.01, 10:43
                                              Wrzucam i też pozdrawiam.
    • Gość: Piotr Re: Rondo IP: *.deu.dupont.com 13.07.01, 10:19
      Zastanawia mnie, dlaczego zjezdzajacy z ronda musi ustapic pierwszenstwa
      jadacemu prawym pasem. Jest to odniesienie do podobnych przepisow przy jezdzie
      na wprost, ale zauwazcie, co sie dzieje - na rondach o niewielkim promieniu -
      p.Rondo Babka w Wa-wie (o ktorym moznaby napisac pare doktoratow), samochod
      jadacy za Toba prawym pasem znajduje sie dokladnie za Twoim prawym tylnym
      slupkiem i jezeli nie pamietasz ze on tam jest (dobra metoda na cwiczenie
      pamieci wzrokowej), to w zyciu go nie zobaczysz w lusterkach. Stad tyle
      stluczek.

      Podoba mi sie natomiast wprowadzenie rond na skrzyzowaniach drog krajowych - sa
      doskonalym sposobem na zwolnienie ruchu i unikniecie wielu wypadkow. Pod
      warunkiem, ze kwietnik (lub trawnik) jest dostatecznie wysoki i nie widac co
      jest po drugiej stronie.

      Pzdr
      • Gość: Doris Re: Rondo IP: *.pgnig.com.pl 17.07.01, 11:15
        Przeczytałam tą dyskusję o kierunkowskazach i nie wiem o co chodzi.
        Wg mnie rondo składa się z szeregu następujących po sobie skrzyżowań. Przy
        małych rondach jednopasmowych skrzyżowania te mają formę litery Y i wydaje mi
        się, że należy sygnalizować kierunkowskazem, w krórą odnogę ma się zamiar
        skręcić. Na ronach wielopasmowych są przeważnie oznakowane pasy przeznaczone do:
        - skętu w prawo - sygnalizujemy migaczem zjazd z ronda;
        - jazdy na wprost - nie trzeba sygnalizować
        - do jazdy na wprost lub skrętu w lewo - moim zdaniem skręt w lewo z takiego
        pasa powinno się sygnalizować;
        - do skrętu w lewo - moim zdaniem nie trzeba sygnalizować, ale można.
        • Gość: Piotr Re: Rondo IP: *.deu.dupont.com 17.07.01, 14:10
          Doris, z ronda w Polsce NIE DA SIE zjechac w lewo (zgodnie z przepisami).
          Naprawde.

          Pzdr
          • Gość: PiL Re: Rondo IP: 212.244.170.* 17.07.01, 14:16
            Jest takie chyba w Zielonej Górze, mogę się mylić co do miejscowości, ale
            przecinająca rondo prosta trasa (ulica?) pozwala na zjazd na nią właśnie w
            lewo! Ze światłami, a jakże, tak jak u Doris.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka