Gość: Frustrat
IP: 10.10.10.*
12.12.01, 23:48
Nie jestem uprzedzony ale krew mnie zalewa wobec kierowców kapeluszników i tym
podobnych, którzy zdają się być manikutami. Godzina 18.30 droga z peryferii
jednego z miast wojewódzkich 1. Padążam od świateł za daewoo nexią siedzę
facetowi na zderzaku (może bystrzak się kapnie że za nim jedzie 6 aut) prawy
pas Fiat Siena urządzają wyścigi piatego biegu od 40 km/h, wrzucam kierunek nic
długie nic w końcu pod nosem klnę i po wygranej sieny wyprzedzam z prawej na
szczęście nie mam czasu bo bym nauczył Schumachera polskich szos że można
jeszcze wolniej (polecam wyprzedzić zawalidrogę i jechać jeszcze wolniej a jak
chce nas wyprzedzić to gazu i tak a piać od nowa blokować uczy ta metoda pokory
oraz tolerancji jedynie pochłania czasu sporo). Ale kawałek dalej kolejna
nexia scenariusz podobny i tak non stop ja chyba oszaleje. Aha prędkość
dozwolona to 70 a on pomyka 50 km/h. Nie chcę być tendencyjny ale z moich
obserwacji to kierowcy Fiatów (126p status VIP) Daewoo oraz ostanio Thalii
(szkoda mi Renault ) kochają skoki na lewo. Jak tak dalej pójdzie to zanosi się
na eskalację agesji
Zfrustrowany