Dodaj do ulubionych

Kompleksy polskich kierowców

IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 09:33
Obserwując od dobrych kilku lat zachowanie polskiego kierowcy, a od ponad
roku czytając wypowiedzi na forum auto-moto GW, odnoszę wrażenie, że
większość polskich kierowców jest trapionych poważnymi kompleksami.
Zacznijmy od zachowań w ruchu drogowym:
1. wyprzedzanie wszystkiego i wszędzie,
2. wpychanie się, aby być o jeden samochód przed,
3. uporczywe tzw. „indywidualizowanie” pojazdu (ze względu na
prymnitywne gusta jest to zwykle oszpecanie), aby inni użytkownicy drogi
zwracali nań uwagę,
4. wiara w swoje niezwykłe zdolności za kierownicą (plaga „sportowców”
remusofili i supersprintofili zachowujących się na drodze jak niezrównoważeni
psychopaci) nie mająca potwierdzenia w faktach (brak umiejętności panowania
nad pojazdem /piski opon/, nieznajomość KD).
5. przeświadczenie o swej własnej wyjątkowości i wyjątkowych prawach na
drodze publicznej,
6. wiele innych patologicznych odruchów i zachowań.
Spójrzmy teraz na to co niektórzy piszą na forum:
1. przechwałki dotyczące łamania prawa (najczęściej chodzi o
przekraczanie prędkości),
2. maniakalne i obsesyjne identyfikowanie marki samochodu z cechami
kierowcy (bmw=dresiarz, skoda=kapelusznik, fiat=nędzarz itp.)
3. dyskusje personalne typu „ja mam furę VW a ty masz gównianą skodę”
albo „fiat to badziewie bo tylko saab jest bezpieczny”, zamiast rzeczowej i
prowadzonej na poziomie wymiany poglądów o bezpieczeństwie, przestrzeganiu
prawa, technice jazdy, parametrach i osiągach ,
4. wiele innych patologicznych zachowań.

Polacy, jako naród zapóźniony w rozwoju cywilizacyjnym w stosunku do państw
zachodu, mają nadal problemy z określeniem hierarchii wartości. Samochód
traktowany jest nie jako przedmiot codziennego użytku, lecz jako dobro
nobilitujące właściciela i nieraz mające świadczyć o jego wyjątkowej, a w
rzeczywistości wątpliwej często, pozycji.
pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: mAbZ O piskach opon IP: *.riksdagen.se 14.07.03, 09:50
      Z więkością w zasadzie się zgadzam, ale jeśli uważasz piski opon za BRAK
      opanowania pojazdu, to raczej wskazuje, że sam jesteś początkującym albo
      ogólnie miernym kierowcą...
      • Gość: hip Re: O piskach opon IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:09
        Gość portalu: mAbZ napisał(a):

        > Z więkością w zasadzie się zgadzam, ale jeśli uważasz piski opon za BRAK
        > opanowania pojazdu, to raczej wskazuje, że sam jesteś początkującym albo
        > ogólnie miernym kierowcą...

        hip: Początkującemu kierowcy zdarza się gaśnięcie silnika podczas ruszania. To
        powoduje, że niedoświadczony (lub niedouczony) kierowca wciska odruchowo gaz
        mocniej aby silnik nie zgasł i rusza z piskiem. Można nauczyć się ruszać
        sprawnie, dynamicznie i bez pisku opon. Trzeba tylko to umieć zrobić (wystarcza
        przeciętna inteligencja + przeciętna koordynacja ruchowa + przyzwoita kultura
        osobista). Większość na szczęście to potrafi.
        • Gość: mAbZ Re: O piskach opon IP: *.riksdagen.se 14.07.03, 11:31
          Gość portalu: hip napisał(a):


          > Początkującemu kierowcy zdarza się gaśnięcie silnika podczas ruszania. To
          > powoduje, że niedoświadczony (lub niedouczony) kierowca wciska odruchowo gaz
          > mocniej aby silnik nie zgasł i rusza z piskiem.

          Tak, tak.
          Ale uogólnianie, że pisk opon = nieopanowanie pojazdu to chyba jednak przesada?
          Jeśli auto piszczy oponami na zakręcie, bo jest na granicy przyczepności, ale
          jednak kierowca je trzyma w ryzach, to świadczy to zgoła o czymś odwrotnym...
          • Gość: hip Re: O piskach opon IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:50
            Gość portalu: mAbZ napisał(a):

            > Ale uogólnianie, że pisk opon = nieopanowanie pojazdu to chyba jednak
            przesada?

            hip: Pewnie, że generalnie to trochę przesada, ale nie do końca :)

            > Jeśli auto piszczy oponami na zakręcie, bo jest na granicy przyczepności, ale
            > jednak kierowca je trzyma w ryzach, to świadczy to zgoła o czymś odwrotnym...

            hip: Może o tym, że auto zaczyna tę przyczepność tracić?
            pozdr
        • greenblack Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 11:38
          Fabia? Np. czymś, co ma 170 KM na przednich kołach?


          Pozdrawiam
          • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:46
            greenblack napisał:

            > Fabia?

            hip: Już i Tobie fabiofobia się udzieliła ? :)

            Np. czymś, co ma 170 KM na przednich kołach?

            hip: Nie.

            Pozdrawiam
            • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 11:50
              Gość portalu: hip napisał(a):


              > hip: Już i Tobie fabiofobia się udzieliła ? :)

              A Tobie antyfabiofobia? Nie można już nic pisać o tym cudzie? Pytam, bo chyba
              masz Fabię?

              > hip: Nie.

              To na jakiej podstawie sądzisz, że tylko buraki i niedoświadczeni piszczą
              oponami przy starcie?

              > Pozdrawiam

              Pozdrawiam
              • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:06
                greenblack napisał:

                > A Tobie antyfabiofobia?

                hip: Nie. Antygłupota.

                Nie można już nic pisać o tym cudzie? Pytam, bo chyba
                > masz Fabię?

                hip: Nie mam. Ale jak czytam posty niektórych to zdecydowałem się kupić.

                > To na jakiej podstawie sądzisz, że tylko buraki i niedoświadczeni piszczą
                > oponami przy starcie?

                hip: Na takiej, że jak ktoś nie umie ruszać bez pisku opon to znaczy, że nie
                potrafi albo nie chce zapanować nad pojazdem. Jedno świadczy o słabym
                wyszkoleniu, drugie (w terenie zamieszkałym) o chamstwie.
                Jak jadę przez osiedla to nie trąbię w rytm "brawo Legia", chociaż czasem
                miałbym na to ochotę.

                Pozdrawiam
                • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 12:10
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > hip: Na takiej, że jak ktoś nie umie ruszać bez pisku opon to znaczy, że nie
                  > potrafi albo nie chce zapanować nad pojazdem. Jedno świadczy o słabym
                  > wyszkoleniu, drugie (w terenie zamieszkałym) o chamstwie.

                  A wiesz, co to jest 280 Nm na przednich kołach+śliska nawierzchnia?


                  Pozdrawiam
                  • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:16
                    greenblack napisał:

                    > A wiesz, co to jest 280 Nm na przednich kołach+śliska nawierzchnia?


                    hip: Próbujesz wmanewrować dyskusję w przypadki szczególne. A ja nie o takich
                    mówię.
                    Mój przykład to:
                    1. zwykły samochód - powiedzmy 60-100 KM, np. Fabia :),
                    2. normalne warunki drogowe,
                    3. nienormalny lub niedoszkolony użytkownik pojazdu.
                    pozdrawiam
                    • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 12:21
                      Hipie, lepiej zrobisz, jak pozostaniesz przy naukach przyrodniczych, a na Auto-
                      Moto będziesz się wypowiadał tylko na temat tjuninku.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:26
                        greenblack napisał:

                        > Hipie, lepiej zrobisz, jak pozostaniesz przy naukach przyrodniczych, a na
                        Auto-
                        > Moto będziesz się wypowiadał tylko na temat tjuninku.

                        hip: A ja wierzyłem, że Twoje argumenty mają zawsze swoją siłę i doniosłą
                        wartość :(
                        pozdrawiam
                        • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 12:32
                          Gość portalu: hip napisał(a):

                          > hip: A ja wierzyłem, że Twoje argumenty mają zawsze swoją siłę i doniosłą
                          > wartość :(

                          Ja na Tobie też się ostatnio zawodzę:( Chodzi o to, że oprócz 1.4-litrowych
                          toczydełek istnieją jeszcze inne samochody, czasem o zupełnie absurdalnych
                          wartościach momentu an przednich kołach, i wtedy nie ma możliwości, by nie
                          zapiszczały przy szybkim przyspieszaniu.

                          > pozdrawiam

                          Pozdrawiam
                          • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:39
                            greenblack napisał:

                            > Ja na Tobie też się ostatnio zawodzę:(

                            hip: Cóż. Smutno mi, ale jakoś przetrwam :(

                            Chodzi o to, że oprócz 1.4-litrowych
                            > toczydełek

                            hip: Dobre :). Tylko, że przeciętnemu użytkownikowi takie "toczydełko"
                            wystarcza. Chyba, że ma wielkie pieniądze (oczywiście uczciwie zarobione) albo
                            musi się dowartościować posiadaniem 170 KM.

                            istnieją jeszcze inne samochody, czasem o zupełnie absurdalnych
                            > wartościach momentu an przednich kołach, i wtedy nie ma możliwości, by nie
                            > zapiszczały przy szybkim przyspieszaniu.

                            hip: Jak ktoś nie potrafi panować nad absurdami (na kołach i we własnej głowie)
                            to sobie kupuje punto za 35 000 albo kadetta i go tunikuje.
                            pozdrawiam
                            • greenblack Zdarta plyta Hipa 14.07.03, 12:45
                              Gość portalu: hip napisał(a):

                              > hip: Dobre :). Tylko, że przeciętnemu użytkownikowi takie "toczydełko"
                              > wystarcza.

                              Chyba tylko do toczenia się po mieście.

                              Chyba, że ma wielkie pieniądze (oczywiście uczciwie zarobione) albo
                              > musi się dowartościować posiadaniem 170 KM.

                              A od kiedy 170 KM można się dowartościować. Słyszałeś kiedyś o czymś takim, jak
                              Nm i z czym jest związana wysoka ilość tychże?


                              > hip: Jak ktoś nie potrafi panować nad absurdami (na kołach i we własnej
                              głowie)
                              >
                              > to sobie kupuje punto za 35 000 albo kadetta i go tunikuje.

                              Co za bzdura. Ty pewnie nie miałbyś problemów z 300-konnym Saabem?

                              > pozdrawiam

                              Pozdrawiam
                              • Gość: hip Nowe wcielenie greenblacka IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:52
                                greenblack napisał:

                                > Chyba tylko do toczenia się po mieście.

                                hip: Na przykład. Po mieście też się jeździ.

                                > A od kiedy 170 KM można się dowartościować.

                                hip: Nie wiem od kiedy. Wiem natomiast ktto się tak dowartościowuje.

                                Słyszałeś kiedyś o czymś takim, jak
                                > Nm i z czym jest związana wysoka ilość tychże?

                                hip: Nie :) Przecież skończyłem tylko 5 klas podstawówki ;)

                                > > hip: Jak ktoś nie potrafi panować nad absurdami (na kołach i we własnej
                                > głowie)
                                > > to sobie kupuje punto za 35 000 albo kadetta i go tunikuje.
                                > Co za bzdura. Ty pewnie nie miałbyś problemów z 300-konnym Saabem?

                                hip: Pewnie miałbym. Dlatego nie mam takiego Saaba.
                                pozdr
                                • przemo_c Re: Nowe wcielenie greenblacka 14.07.03, 12:56
                                  HIP...
                                  Mam samochód (prywatny) który ma około 300 KM mocy i nie kupiłem go sobie po
                                  to, by sie dowartościowywać... nie mam takiej potrzeby...
                                  To tak, jak z opinią, że samochód dla mężczyzny to powiększenie jego... ego...
                                  HIP, proszę... Zdarzają się maniacy, który piszczą, dla tzw. bycia cool. Ale
                                  jak sam przyznałeś, są okoliczności w których 'zapiszczenie' opon jest
                                  usprawiedliwione...
                                  • Gość: hip Re: Nowe wcielenie greenblacka IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:59
                                    przemo_c napisał:

                                    > HIP...
                                    > Mam samochód (prywatny) który ma około 300 KM mocy i nie kupiłem go sobie po
                                    > to, by sie dowartościowywać... nie mam takiej potrzeby...

                                    hip: Wierzę Ci. Nie mam powodu nie ufać, że tak jest. Wiem, że kupiłeś go aby
                                    uczestniczyć w nielegalnych wyścigach na drogach publicznych :) (drobna
                                    złośliwość)

                                    > To tak, jak z opinią, że samochód dla mężczyzny to powiększenie jego...
                                    ego...

                                    hip: Znam osobiście takich, którzy tak rozumują. To żenujące.

                                    > HIP, proszę... Zdarzają się maniacy, który piszczą, dla tzw. bycia cool.

                                    hip: O, właśnie.

                                    Ale
                                    > jak sam przyznałeś, są okoliczności w których 'zapiszczenie' opon jest
                                    > usprawiedliwione..

                                    hip: Czyli rozumiemy się.
                                    pozdr
                                    • przemo_c Re: Nowe wcielenie greenblacka 14.07.03, 13:07
                                      Hip, zacząłem się ścigać już po tym, jak kupiłem ten samochód... A kupiłem, bo
                                      mi się podobał i fascynował...
                                      • Gość: hip Re: Nowe wcielenie greenblacka IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 13:11
                                        przemo_c napisał:

                                        > Hip, zacząłem się ścigać już po tym, jak kupiłem ten samochód... A kupiłem,
                                        bo
                                        > mi się podobał i fascynował...

                                        hip: Ale umiesz nim jeździć i panujesz nad absurdami na kołach?
                                        pozdr
                                        • przemo_c Re: Nowe wcielenie greenblacka 14.07.03, 13:17
                                          No właśnie nie wiem, czy umiem... Czasami mi opony piszczą... ;)
                                          (nie mogłem tej złośliwości opanować... )
                                          • Gość: hip Re: Nowe wcielenie greenblacka IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 13:24
                                            przemo_c napisał:

                                            > No właśnie nie wiem, czy umiem... Czasami mi opony piszczą... ;)
                                            > (nie mogłem tej złośliwości opanować... )

                                            hip: To jak się ma takiego potwora to może warto nauczyć się nad nim panować.
                                            Może jakiś kursik u boku wytrawnego kierowcy rajdowego :)
                                            Domyślam się, że mogą być problemy finansowe, bo taki kursik kosztuje. A skoro
                                            nie stać też na legalne wyścigi... (kolejna drobna złośliwość) :)
                                            • greenblack Re: Nowe wcielenie greenblacka 14.07.03, 13:59
                                              Gość portalu: hip napisał(a):


                                              > hip: To jak się ma takiego potwora to może warto nauczyć się nad nim panować.
                                              > Może jakiś kursik u boku wytrawnego kierowcy rajdowego :)

                                              Żaden kurs nie zmieni praw fizyki - tarcie.


                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: hip Re: Nowe wcielenie greenblacka IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 14:47
                                                greenblack napisał:

                                                > Żaden kurs nie zmieni praw fizyki - tarcie.


                                                hip: To prawda. Tylko poruszanie się po mieście pojazdem, nad którym nie
                                                potrafi się zapanować wydaje mi się mało rozsądne. Jeżeli stać kogoś na mocny i
                                                drogi samochód to do jazdy miejskiej powinien kupić sobie drugi, do tego celu
                                                odpowiedni.
                                                pozdr
                                • greenblack Za to hip zawsze ten sam 14.07.03, 12:56
                                  Gość portalu: hip napisał(a):

                                  > hip: Na przykład. Po mieście też się jeździ.

                                  I pewnie nigdy nie wyjeżdżasz poza rogatki miasta? A jak się wyprzedza takim
                                  dragsterem, jak Fabia?


                                  > hip: _Nie wiem_ od kiedy. _Wiem natomiast_ ktto się tak dowartościowuje.

                                  Ty w ogóle bardzo dużo wiesz i jednocześnie bardzo dużo nie wiesz o innych.


                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: hip Re: Za to hip zawsze ten sam IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 13:05
                                    greenblack napisał:

                                    > I pewnie nigdy nie wyjeżdżasz poza rogatki miasta?

                                    hip: Wyjeżdżam.

                                    A jak się wyprzedza takim
                                    > dragsterem, jak Fabia?

                                    hip: Jechałem Fabią. Wyprzedza się lepiej niż większością samochodów jeżdżących
                                    po polskich drogach. Nawet CC 700 można czasem coś wyprzedzić. Trzeba tylko
                                    umieć. A ja nie mam obsesji wyprzedzania wszystkiego i wszędzie za wszelką
                                    cenę.

                                    > Ty w ogóle bardzo dużo wiesz i jednocześnie bardzo dużo nie wiesz o innych.

                                    hip: Toż to mądrość ponadczasowa :)
                                    pozdr
                    • Gość: mAbZ Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.riksdagen.se 14.07.03, 12:40
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      > Próbujesz wmanewrować dyskusję w przypadki szczególne.
                      [...]
                      > 1. zwykły samochód - powiedzmy 60-100 KM, np. Fabia :),
                      > 2. normalne warunki drogowe,
                      > 3. nienormalny lub niedoszkolony użytkownik pojazdu.

                      Daj mi Fabie 60KM a pokażę Ci, że da się nią zapiszczeć-
                      i to nie tylko ruszając :-P

                      Powtarzam:
                      piszczenie oponami samo w sobie NIE swiadczy o braku wprawy kierowcy.
                      Odwrotnie- może świadczyć o panowaniu nad autem i wykorzystaniu pełni jego
                      możliwości.
                      • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 13:08
                        Gość portalu: mAbZ napisał(a):

                        > Daj mi Fabie 60KM a pokażę Ci, że da się nią zapiszczeć-
                        > i to nie tylko ruszając :-P

                        hip: Jak chcesz zrobić hałas to i sztuczną szczęką zapiszczysz :)

                        > piszczenie oponami samo w sobie NIE swiadczy o braku wprawy kierowcy.
                        > Odwrotnie- może świadczyć o panowaniu nad autem i wykorzystaniu pełni jego
                        > możliwości.

                        hip: Widzę, że już w to chyba uwierzyłeś? A może brak pisku świadczy o
                        niewyszkoleniu?
                        pozdr
                        • Gość: mAbZ Ale osso chodzi Hipciu? IP: *.riksdagen.se 14.07.03, 13:39
                          Gość portalu: hip napisał(a):

                          > > piszczenie oponami samo w sobie NIE swiadczy o braku wprawy kierowcy.
                          > > Odwrotnie- może świadczyć o panowaniu nad autem i wykorzystaniu pełni jego
                          > > możliwości.
                          >
                          > hip: Widzę, że już w to chyba uwierzyłeś? A może brak pisku świadczy o
                          > niewyszkoleniu?

                          Masz jakieś argumenty, czy bazgrzesz z nudów, byle bazgrać?
                          • Gość: hip Re: Ale osso chodzi Hipciu? IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 13:45
                            Gość portalu: mAbZ napisał(a):

                            > Masz jakieś argumenty, czy bazgrzesz z nudów, byle bazgrać?

                            hip: Chciałem to pytanie Tobie zadać, ale dotychczas przez grzeczność
                            powstrzymywałem się...
                            • Gość: mAbZ Żegnam ozięble, Hipciu IP: *.riksdagen.se 14.07.03, 14:04
                              Gość portalu: hip napisał(a):

                              > > Masz jakieś argumenty, czy bazgrzesz z nudów, byle bazgrać?
                              >
                              > hip: Chciałem to pytanie Tobie zadać, ale dotychczas przez grzeczność
                              > powstrzymywałem się...

                              Nie wysilaj się, chłopcze.
                              Dla mnie temat zakończony i zadanie nt. Twojego poziomu intelektualnego
                              ostatecznie wyrobione.
                              • Gość: hip i vice versa, dzieciaczku n/t IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 14:07
                  • vwdoka Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 13:31
                    greenblack napisał:

                    > Gość portalu: hip napisał(a):
                    >
                    > > hip: Na takiej, że jak ktoś nie umie ruszać bez pisku opon to znaczy, że n
                    > ie
                    > > potrafi albo nie chce zapanować nad pojazdem. Jedno świadczy o słabym
                    > > wyszkoleniu, drugie (w terenie zamieszkałym) o chamstwie.
                    >
                    > A wiesz, co to jest 280 Nm na przednich kołach+śliska nawierzchnia?
                    >
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Witam,
                    Ja już wiem i ruszam bez piszczenia oponami, dopókisię nie nauczyłem to
                    zdarzyło mi się zapiszczeć, ale to wynikało z braku umiejętności....
                    Pozdrawiam,
                    vwdoka
                    • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 14:03
                      vwdoka napisał:

                      > Witam,
                      > Ja już wiem i ruszam bez piszczenia oponami, dopókisię nie nauczyłem to
                      > zdarzyło mi się zapiszczeć, ale to wynikało z braku umiejętności....

                      Czy mówisz o ruszaniu w ogóle, czy o dynamicznym ruszaniu? Avensis diesel na
                      pewno nie ma 280 Nm na _kołach_.

                      > Pozdrawiam,
                      > vwdoka

                      Pozdrawiam
                      • vwdoka Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 15:57
                        greenblack napisał:

                        > vwdoka napisał:
                        >
                        > > Witam,
                        > > Ja już wiem i ruszam bez piszczenia oponami, dopókisię nie nauczyłem to
                        > > zdarzyło mi się zapiszczeć, ale to wynikało z braku umiejętności....
                        >
                        > Czy mówisz o ruszaniu w ogóle, czy o dynamicznym ruszaniu? Avensis diesel na
                        > pewno nie ma 280 Nm na _kołach_.
                        >
                        > > Pozdrawiam,
                        > > vwdoka
                        >
                        > Pozdrawiam
                        Ja mówiłem o 650konnej Toyocie Supra BiTurbo, którą miałem kiedyś pod opieką
                        przez kilka dni. Nie wiem jaki to miało moment obrotowy, od razu mówię, ale
                        chyba większy ;-) To nie był mój samochód tylko znajomego, żeby była jasność
                        nie znam/pamiętam danych technicznych poza mocą.
                        A ile Nm ma na _kołach_ moja Avensis?Nie wiem, to nie był parametr brany pod
                        uwagę.....

                        Pozdrawiam,
                        vwdoka
                        • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 16:01
                          vwdoka napisał:

                          > Ja mówiłem o 650konnej Toyocie Supra BiTurbo, którą miałem kiedyś pod opieką
                          > przez kilka dni.

                          Wiesz, jest różnica między jako takim ruszeniem bez spalenia sprzęgła, a
                          wykorzystaniem całego potencjału.


                          Pozdrawiam
                          • vwdoka Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 16:06
                            greenblack napisał:

                            > vwdoka napisał:
                            >
                            > > Ja mówiłem o 650konnej Toyocie Supra BiTurbo, którą miałem kiedyś pod opie
                            > ką
                            > > przez kilka dni.
                            >
                            > Wiesz, jest różnica między jako takim ruszeniem bez spalenia sprzęgła, a
                            > wykorzystaniem całego potencjału.
                            >
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Cóż, piszcząc oponami nie wykorzystujesz lepiej potencjału silnika lecz go
                            marnujesz!!!
                            Umiejętnie operując gazem, sprzęgłem i skrzynią biegów pojedziesz szybcie i
                            sprawniej, ponieważ najlepiej przyspieszasz jadąc na granicy przyczepności
                            opon niż ją zrywając!!!
                            Pozdrawiam,
                            vwdoka
                            • greenblack Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 16:16
                              vwdoka napisał:

                              > Cóż, piszcząc oponami nie wykorzystujesz lepiej potencjału silnika lecz go
                              > marnujesz!!!
                              > Umiejętnie operując gazem, sprzęgłem i skrzynią biegów pojedziesz szybcie i
                              > sprawniej, ponieważ najlepiej przyspieszasz jadąc na granicy przyczepności
                              > opon niż ją zrywając!!!

                              Widziałeś kiedyś start WRC? Zawsze, ale to zawsze buksują kołami, pomimo 4x4.
                              Czy oni nie potrafią jeździć?

                              > Pozdrawiam,
                              > vwdoka

                              Pozdrawiam
                              • vwdoka Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 16:45
                                greenblack napisał:

                                > vwdoka napisał:
                                >
                                > > Cóż, piszcząc oponami nie wykorzystujesz lepiej potencjału silnika lecz go
                                >
                                > > marnujesz!!!
                                > > Umiejętnie operując gazem, sprzęgłem i skrzynią biegów pojedziesz szybcie
                                > i
                                > > sprawniej, ponieważ najlepiej przyspieszasz jadąc na granicy przyczepności
                                >
                                > > opon niż ją zrywając!!!
                                >
                                > Widziałeś kiedyś start WRC? Zawsze, ale to zawsze buksują kołami, pomimo
                                4x4.
                                > Czy oni nie potrafią jeździć?
                                >
                                > > Pozdrawiam,
                                > > vwdoka
                                >
                                > Pozdrawiam
                                Buksować to i owszem buksują ku uciesze gawiedzi, ale rzadko piszczą, a i to
                                takoż ku uciesze gawiedzi...
                                Pozdrawiam,
                                vwdoka
                                PS Mogę się mylić, ale takie jest moje zdanie.
                • przemo_c Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż 14.07.03, 12:11
                  HIP. z głównymi założeniami Twojego postu się zgadzam... Jednak, nie raz
                  zdarzało mi się, ruszać z piskiem, gdy z ulicy podporządkowanej wjeżdżałem na
                  główną, a miejsca mało było i musiałem się zmieścić... W momencie, gdy
                  samochód ma całkiem sporo mocy i w dodatku jest lekki, gdy naciśniesz pedał
                  gazu i chcesz, podkreślam chcesz!!, szybko ruszyć pisk opon zawsze może się
                  zdarzyć... W innych warunkach (np. ruszając spod świateł, nie piszczę)...
                  A-ha... i jeszcze jedno, znam dziewczyny, którym pisk opon też sie wyrywa
                  (nieświadomie)... Gwarantuję Ci, że jeżdżą poprawnie, zgodnie z przepisami i
                  kulturalnie... I nie są chamskie i zadufane w sobie...
                  • Gość: hip Re: Hip, a jechałeś kiedyś czymś mocniejszym niż IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 12:23
                    przemo_c napisał:

                    Jednak, nie raz
                    > zdarzało mi się, ruszać z piskiem, gdy z ulicy podporządkowanej wjeżdżałem na
                    > główną, a miejsca mało było i musiałem się zmieścić...

                    hip: OK. Tak może się czasem zdarzyć, bo ruch drogowy jest dynamiczny i
                    zachodzi taka konieczność. Jest jeszcze inne wyjeście: zaczekać i jak jest
                    więcej miejsca to wtedy wyjechać. Oczywiście takie dywagacje prowadzą donikąd.

                    W momencie, gdy
                    > samochód ma całkiem sporo mocy i w dodatku jest lekki, gdy naciśniesz pedał
                    > gazu i chcesz, podkreślam chcesz!!, szybko ruszyć pisk opon zawsze może się
                    > zdarzyć...

                    hip: Tak, o tym wiem :)

                    W innych warunkach (np. ruszając spod świateł, nie piszczę)...

                    hip: I o to mi chodziło.

                    > A-ha... i jeszcze jedno, znam dziewczyny, którym pisk opon też sie wyrywa
                    > (nieświadomie)... Gwarantuję Ci, że jeżdżą poprawnie, zgodnie z przepisami i
                    > kulturalnie... I nie są chamskie i zadufane w sobie...

                    hip: No pewnie, dziewczyny czasem piszczą :)
                    Ale ja nie miałem na myśli dziewczyn ani przypadków szczególnych, tylko
                    upodobania tzw. "sportowców", mistrzów prostej wciskających do oporu wszelkie
                    możliwe pedały od świateł do świateł i zastanawiających się jak wyrwać "kołek"
                    spod pedału gazu.
                    pozdr

                • Gość: KajTan Pisk przy ruszaniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 14:01
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > > To na jakiej podstawie sądzisz, że tylko buraki i
                  niedoświadczeni piszczą
                  > > oponami przy starcie?
                  >
                  > hip: Na takiej, że jak ktoś nie umie ruszać bez pisku
                  opon to znaczy, że nie
                  > potrafi albo nie chce zapanować nad pojazdem. Jedno
                  świadczy o słabym
                  > wyszkoleniu, drugie (w terenie zamieszkałym) o chamstwie.
                  > Jak jadę przez osiedla to nie trąbię w rytm "brawo
                  Legia", chociaż czasem
                  > miałbym na to ochotę.
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Drogi Hipie,

                  pojazdem osobowym marki Trabant 601 wersja Hycomat
                  (zautomatyzowane sprzęgło) wyposazonym tylko w dwa pedaly
                  -gazu i hamulca- nie dalo sie ruszyc BEZ PISKU.

                  Autko wazylo 600kg, naped na przod i moc silnika 26KM.

                  Zaden warsztat wtedy nie umial tego wyregulowac - czy to
                  oznaczalo, ze nie opanowalem wozu???

                  Czasami sa takie sytuacje, o ktorych sie kierowcom nie
                  snilo ;))

                  pozdroowka
                  KajTan

                  p.s. Trabanta juz dawno nie ma, ale milo go wspominam,
                  jako namiastke automatycznej skrzyni biegow...
                  • Gość: hip Re: Pisk przy ruszaniu... IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 14:11
                    Gość portalu: KajTan napisał(a):


                    > pojazdem osobowym marki Trabant 601 wersja Hycomat
                    > (zautomatyzowane sprzęgło) wyposazonym tylko w dwa pedaly
                    > -gazu i hamulca- nie dalo sie ruszyc BEZ PISKU.
                    >
                    > Autko wazylo 600kg, naped na przod i moc silnika 26KM.
                    >
                    > Zaden warsztat wtedy nie umial tego wyregulowac - czy to
                    > oznaczalo, ze nie opanowalem wozu???
                    >
                    > Czasami sa takie sytuacje, o ktorych sie kierowcom nie
                    > snilo ;))


                    hip: witam
                    Problem w tym, że wśród piszczących oponami aut, jakie mi się udało
                    zaobserwować, nie było ani jednego trabanta!
                    pozdr
                    • Gość: KajTan Re: Pisk przy ruszaniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 15:00
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      > hip: witam
                      > Problem w tym, że wśród piszczących oponami aut, jakie
                      mi się udało
                      > zaobserwować, nie było ani jednego trabanta!
                      > pozdr

                      - o cholewcia, wyginely???
                      - przecez to nie byly mamuty! ;))

                      pozdroowka
                      KajTan

                      p.s. rozumiem, ze chodzi o piski generowane specjalnie,
                      to jest przy ruszaniu spod swiatel, bo sie tatusiowi
                      autko zabralo i mozna "poszpanowac" ;)?
                      • przemo_c Re: Pisk przy ruszaniu... 14.07.03, 15:03
                        Myślę, że Hip'owi o to właśnie chodzi...
      • Gość: big Re: O piskach opon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 15:03
        Pisk opon przy ruszaniu to jest kwestia zwacania na siebie uwagi. Energia
        silnika idzie wtedy w "gwizdek", oprucz chalasu i niszczenia opon nie powoduje
        zwiekszenia przyspieszenia. Piszczenie oponami to jest wiesniactwo lub
        nieumiejetnosc operowania pedalem przyspieszenia i sprzegla. Momet obrotowy
        silnika nie jest efektywnie wykorzystywany.
      • tomasz-p Re: O piskach opon 14.07.03, 17:20
        Pisk opon to w 99% przypadków oznaka:
        1. Niedojrzałości emocjonalnej (pisk przy ruszaniu)
        2. Brawury (patrz p.1)
        3. Poważnej wady wzroku (niewystarczającego odstępu od pojazdu z przodu?)
        4. Paraliżu kończyn, z silnym naciskiem na pedał hamulca.

        W Polsce zachodzi przypadek 1 i 2 (tak naprawdę to jedno i to samo)
        Pozdrawiam
        Tomasz

        Gość portalu: mAbZ napisał(a):

        > Z więkością w zasadzie się zgadzam, ale jeśli uważasz piski opon za BRAK
        > opanowania pojazdu, to raczej wskazuje, że sam jesteś początkującym albo
        > ogólnie miernym kierowcą...
        • Gość: hip Re: O piskach opon IP: *.pgi.waw.pl 15.07.03, 07:55
          tomasz-p napisał:

          > Pisk opon to w 99% przypadków oznaka:
          > 1. Niedojrzałości emocjonalnej (pisk przy ruszaniu)
          > 2. Brawury (patrz p.1)
          > 3. Poważnej wady wzroku (niewystarczającego odstępu od pojazdu z przodu?)
          > 4. Paraliżu kończyn, z silnym naciskiem na pedał hamulca.
          >
          > W Polsce zachodzi przypadek 1 i 2 (tak naprawdę to jedno i to samo)
          > Pozdrawiam


          hip: Doskonale to ująłeś. O to właśnie mi chodziło.
          pozdrawiam
    • greenblack Re: Kompleksy polskich kierowców 14.07.03, 09:53
      Gość portalu: hip napisał(a):

      > nieznajomość KD).

      &

      > 5. przeświadczenie o swej własnej wyjątkowości i wyjątkowych prawach na
      > drodze publicznej,

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=6052228&a=6052228&v=2&strona=0



      > 2. maniakalne i obsesyjne identyfikowanie marki samochodu z cechami
      > kierowcy (bmw=dresiarz,

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=6916618&a=6919936


      Pozdrawiam
      • greenblack A dla mnie nie masz zgrabnej riposty? n/t 14.07.03, 11:20
        • Gość: hip Re: A dla mnie nie masz zgrabnej riposty? n/t IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:30
          Riposty?
          Chciałbyś jeszcze podyskutować o spiskach dziennikarzyn? :)))
          Bo co do respektowania prawa to chyba nie ma większej rozbieżności?
          pozdrawiam
    • Gość: Behemot Re: Kompleksy polskich kierowców IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 10:06
      Wszystko to mozna zawrzec w jednej zasadzie panujacej na drodze:
      "Zawsze musze byc pierwszy i zawsze mam pierwszenstwo"
      Przepisy sa tylko i wylacznie po to zeby je lamac. Nie dostrzegam kto stworzyl
      te przepisy i zamiast walczyc o ich zmiane na bardziej zyciowe, to bede placil
      policjantowi pol na pol. Zamiast wywalic takiego "tfurce" przepisow na zielona
      trawke do konca zycia bez prawa emerytury, bede pietnowal tych co sie stosuja
      do nich, bo przeciez zbiorowa niesubordynacja to nasza cecha narodowa, a jak
      mandat, wypadek, czy cokolwiek,to "o la boga, to nie ja bylem winien..."
      (wersje usprawiedliwien rozne)
      /sarkazm mode:on
      Jestem kierowca z kompleksem, bo nie po to wydalem cale swoje zarobki na Syrene
      Bosto, zeby sasiedzi nie podziwiali mnie, ze jest szybsza od Porshe. Nie po to
      cale zycie jezdzilem tramwajem, zeby teraz byc panem drogi. Sloma z butow mi
      wystaje, ale jadac szybko swoja Syrena Bosto, nikt tego nie zauwazy, a juz
      pokaze tym dotychczasowym "panom drogi", ze jestem od nich wazniejszy..
      wreszcie jestem rowny, wreszcie jestem tak samo bogaty i tak samo wazny na tej
      drodze, a sloma w butach.... no coz, skarpetki kupie jak beda bardziej
      przeszklone drzwi pojazdow.
      /sarkazm mode:off
    • Gość: Dziad Re: Kompleksy niektórych forumowiczów IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.07.03, 10:47
      Niektórym zaś na tym forum wydaje się, że są znakomitymi analitykami psychiki
      tu obecnych. Właściwie nie wiadomo, komu bardziej współczuć- tak więc składam
      tego wyrazy i jednym i drugim. Pierwszym za wymienione przez autora wątku-
      ewidentne infantylnoiści; autorowi i jemu podobnym świętym przenajświętszym
      kaznodziejom- za pretensjonalne przynudzanie w odkrywaniu przed innymi
      staruteńkiej hameryki,

      szczere kondolencje:(
      • Gość: hip Re: Kompleksy niektórych forumowiczów IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:11
        Gość portalu: Dziad napisał(a):

        > Niektórym zaś na tym forum wydaje się, że są znakomitymi analitykami psychiki
        > tu obecnych.

        hip: Są też tacy, którzy wiedzą najlepiej co się innym wydaje :)

        autorowi i jemu podobnym świętym przenajświętszym
        > kaznodziejom- za pretensjonalne przynudzanie w odkrywaniu przed innymi
        > staruteńkiej hameryki,

        hip: Życie jest przewrotne. Teraz to Ty stałeś się nudziarzem :)
    • przemo_c Re: Kompleksy polskich kierowców 14.07.03, 10:57
      Podpisuję się wszystki, czym tylko mi się uda pod Twoimi spostrzeżeniami...
      Oprócz tego piszczenia opon... To nie zawsze oznaka braku panowania nad
      samochodem...
    • Gość: Mar nie pie....dol IP: *.skorosze.2a.pl 14.07.03, 11:03
      Gość portalu: hip napisał(a):


      > Zacznijmy od zachowań w ruchu drogowym:
      > 1. wyprzedzanie wszystkiego i wszędzie,

      jakby były autostrady, to i wyprzedzanie byłoby łatwiejsze i nie bydziłoby tyle
      emocji. CIekawe jakby Niemcowi kazać jeździć dłużej po Polsce...

      > 2. wpychanie się, aby być o jeden samochód przed,\

      j.w.

      > 3. uporczywe tzw. „indywidualizowanie” pojazdu (ze względu na
      > prymnitywne gusta jest to zwykle oszpecanie), aby inni użytkownicy drogi
      > zwracali nań uwagę,

      jak kogoś nie stać żeby się wyróżnił bentlejem albo maserati to tuninguje
      cinquecento. Podziękuj za 50 lat komuny

      > 4. wiara w swoje niezwykłe zdolności za kierownicą (plaga „sportowcówR
      > 21;
      > remusofili i supersprintofili zachowujących się na drodze jak niezrównoważeni
      > psychopaci) nie mająca potwierdzenia w faktach (brak umiejętności panowania
      > nad pojazdem /piski opon/, nieznajomość KD).

      Pojedź se do Nimiec albo Włoch - tam sie napatrzsz

      > 5. przeświadczenie o swej własnej wyjątkowości i wyjątkowych prawach na
      > drodze publicznej,

      Szkoda, że to sięnie przenosi do kontaktów z tzw. władzą.


      > Polacy, jako naród zapóźniony w rozwoju cywilizacyjnym w stosunku do państw
      > zachodu, mają nadal problemy z określeniem hierarchii wartości. Samochód
      > traktowany jest nie jako przedmiot codziennego użytku, lecz jako dobro
      > nobilitujące właściciela i nieraz mające świadczyć o jego wyjątkowej, a w
      > rzeczywistości wątpliwej często, pozycji.

      Podziękuj za 50 lat komuny.
      • Gość: hip Re: nie pie....dol IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:16
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > Podziękuj za 50 lat komuny.

        hip: Na szczęście nie z każdego komuna zrobiła chamka...
      • przemo_c Re: nie pie....dol 14.07.03, 11:29
        Zauważę, że już jeden z naszych 'wielkich' poetów, czyli Słowacki
        zauważył:"...Polska papugą Europy jest..."
        A z czasów jeszcze szlacheckich przysłowie, które doskonale oddaje naszą
        mentalność: "Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie"
        Czyli;
        1. Nie zwalaj tego na komunistów
        2. Taka nasza mentalność i jest to naszą wadą narodową, nauczmy się do tego
        przyznawać
        • Gość: hip Re: nie pie....dol IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 11:36
          przemo_c napisał:

          > 2. Taka nasza mentalność i jest to naszą wadą narodową, nauczmy się do tego
          > przyznawać

          hip: Witam.
          Powiedziałbym tak: jeśli już nie przyznawać to choćby dostrzegać. Czasem warto
          na siebie samego spojrzeć z zupełnie innego punktu widzenia. Dlatego lubię
          czasem czytać Druida. On dużo bredzi, ale często bredzi z sensem :)
          pozdr
    • Gość: hans QR...A MAĆ, ALE PIASKOWNICA!!!!!! IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 14.07.03, 12:55
      A IM GŁUPSZY - TYM BARDZIEJ NIEUSTĘPLIWY!!!!
      NIEZŁA SZOPKA....
    • Gość: Darek Re: Kompleksy polskich kierowców IP: 212.106.151.* 14.07.03, 13:55
      Pod każdym względem z wymienionych cech masz rację,ale to co piszesz dotyczy
      nie tylko polaków ale także[sprawdzone z doświadczenia i rozmów w innych
      krajach]niemców,włochów,chorwatów,francuzów,hiszpanów i belgów-tam akurat byłem
      i pod tym względem nie zgadzam się abyś przypisywał te cechy tylko nam.Pozdr.
      • Gość: hip Re: Kompleksy polskich kierowców IP: *.pgi.waw.pl 14.07.03, 14:15
        Gość portalu: Darek napisał(a):

        > Pod każdym względem z wymienionych cech masz rację,ale to co piszesz dotyczy
        > nie tylko polaków ale także[sprawdzone z doświadczenia i rozmów w innych
        > krajach]niemców,włochów,chorwatów,francuzów,hiszpanów i belgów-tam akurat
        byłem
        >
        > i pod tym względem nie zgadzam się abyś przypisywał te cechy tylko nam.Pozdr.

        hip: A mnie się wydawało, że jednak generalnie kultura jazdy np. w Niemczech
        jest wyższa niż w Polsce. Wiem, są opinie, że to wynik policyjnego państwa
        niemieckiego.
        A może jednak nie jest to prawdą i ja się myliłem?
        pozdr
    • qrakki999 To smutne 14.07.03, 14:18
      Poczytałem trochę postów w tym watku i dodam:

      - Zawsze musimy miec racje
      - No i oczywiscie /przepraszam za wyrazenie/ ' zesraj sie a nie daj sie'.

      pzdr.
      Q
      • Gość: bocian To smutne - zgadzam się IP: 213.76.133.* 14.07.03, 15:22
        qrakki999 napisał:

        > Poczytałem trochę postów w tym watku i dodam:
        >
        > - Zawsze musimy miec racje
        > - No i oczywiscie /przepraszam za wyrazenie/ ' zesraj sie a nie daj sie'.
        >
        > pzdr.
        > Q

        Witaj qrakki999,

        Jeszcze bym dorzucił - musze napisać wątek który nic nowego nie wnosi, jest
        marna próbą kopiowania druida (który częstokroć po prostu gada głupoty),
        narzuca steorotypy, wykazuje moją nieumiejętnosć wysławiania sie (zauważyłeś
        że hip coś twierdzi, spiera sie z rozmówcami, po to by w końcu przyzanć im
        rację - wynika to tylko z tego ze zarzuca komuś nieumiejetnosć jeżdzęnia na
        podstwaie piszczenie a chodzi mu o głupie ruszanie ze swiateł na buksujących
        kołach?), itd.
        Żałosny wątek, żałosny poziom dyskusji... (280 Nm nie da sie utrzymać na
        sliskim??? - to tyle co miała moja AR 147 i nie zdarzyło mi sie piszczeć! 170
        KM nie da sie utrzymać - jeździłem autkami mającymi prawie 300 KM i ponad 320
        Nm i nie było z tym problemów! to kwestia przyzwyczajenia i opanowania nóżki).
        A k'woli ścisłości greenblack to hip jezdzi CC (przynajmniej niedawno do
        tego się przyznawał).
        Szkoda chłopaki że tak nisko zeszliśmy...
        Pzdr
        • greenblack Re: To smutne - zgadzam się 14.07.03, 15:40
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > (280 Nm nie da sie utrzymać na
          > sliskim??? - to tyle co miała moja AR 147 i nie zdarzyło mi sie piszczeć! 170
          > KM nie da sie utrzymać - jeździłem autkami mającymi prawie 300 KM i ponad 320
          > Nm i nie było z tym problemów!

          Ale o czym Ty mówisz? O ruszaniu, żeby ruszyć z miejsca czy o wykorzystaniu
          katalogowego przyspieszenia. 300 KM i mu nie zapiszczał - fenomen jakiś.
          Powinieneś startować w nowej kategorii rajdowej - WRC z napędem na przednią oś.


          Pozdrawiam
          • Gość: bocian Re: To smutne - zgadzam się IP: 213.76.133.* 14.07.03, 15:43
            greenblack napisał:

            > Gość portalu: bocian napisał(a):
            >
            > > (280 Nm nie da sie utrzymać na
            > > sliskim??? - to tyle co miała moja AR 147 i nie zdarzyło mi sie piszczeć!
            > 170
            > > KM nie da sie utrzymać - jeździłem autkami mającymi prawie 300 KM i ponad
            > 320
            > > Nm i nie było z tym problemów!
            >
            > Ale o czym Ty mówisz? O ruszaniu, żeby ruszyć z miejsca czy o wykorzystaniu
            > katalogowego przyspieszenia. 300 KM i mu nie zapiszczał - fenomen jakiś.
            > Powinieneś startować w nowej kategorii rajdowej - WRC z napędem na przednią
            oś.

            Greenblack, szacuneczek, ale mówimy o ruchu ulicznym czy o zawodach
            sportowych??? Bo cały czas miałem wrażenie ze o ruchu ulicznym...
            • greenblack Re: To smutne - zgadzam się 14.07.03, 15:51
              Gość portalu: bocian napisał(a):


              > Greenblack, szacuneczek, ale mówimy o ruchu ulicznym czy o zawodach
              > sportowych??? Bo cały czas miałem wrażenie ze o ruchu ulicznym...

              Ruch uliczny nie składa się tylko z emeryckiego ruszania spod świateł. A co
              włączaniem się do ruchu z podporządkowanej lub na autostradzie?

              Hip twierdzi, że żaden samochód nigdy nie ma prawa zapiszczeć oponami.


              Pozdrawiam
              • Gość: bocian Re: To smutne - zgadzam się IP: 213.76.133.* 14.07.03, 15:59
                greenblack napisał:

                > Gość portalu: bocian napisał(a):
                >
                >
                > > Greenblack, szacuneczek, ale mówimy o ruchu ulicznym czy o zawodach
                > > sportowych??? Bo cały czas miałem wrażenie ze o ruchu ulicznym...
                >
                > Ruch uliczny nie składa się tylko z emeryckiego ruszania spod świateł.

                Czyli ruszanie bez piszczenia to ruszanie emeryckie.... ;-))))))))))))))
                Zastanów sie chwilkę...

                > A co
                > włączaniem się do ruchu z podporządkowanej lub na autostradzie?

                Na cywilizowanych autostradach pas służacy do wąłczania sie do ruchu ma
                kilkaset metrów więc jakiekolwiek piszczenie jest co najmniej zbedne. Nie da
                sie wlaczyc do ruchu z podporzadkowanej bez piszczenia?
                Sorki ale nie rozumiem kompletnie problemu...

                > Hip twierdzi, że żaden samochód nigdy nie ma prawa zapiszczeć oponami.

                Hip sie przyzanje ze nie jezdzil nigdy niczym mocniejszym , hip probuje
                nasladowac dr.uida, hip jest gosciem ktory dyskutuje nei po to by dojsc do
                konstruktywnych wnioskow (bo jakie konstruktywne wnioski daja jego posty i
                jego dyskusja???) tylko zeby powalic troske glowa w sciane a palcami w
                klawiature.
                Po drugie na mokrej nawierzchni opony na ogol nie piszczą (a buksuja) bo
                tarcie jest za male (slizgaja sie). Wiec tak naprawde problem nie dotyczy
                mokrej nawierzchni. CHyba ze ktos to robi specjalnie...

                Pzdr
                • greenblack Re: To smutne - zgadzam się 14.07.03, 16:07
                  Po kolei. Nie twierdzę, że zawsze i wszędzie trzeba piszczeć oponami, natomiast
                  twierdzenie, że przednionapędowy samochód o znacznej mocy (nawet 300 KM:O)
                  nigdy nie zapiszczy jest niedorzeczne. Jak ktoś lubi, to może się rozpędzać 200-
                  konnym samochodem w tempie 20 s do 60 km/h, ale wtedy powinien się zastanowić,
                  czy nie lepiej podróżować pieszo. Z austradą trochę przesadziłem, ale czy nie
                  zdarzyło Ci się nigdy wykosrzystać całego potencjału samochodu w celu
                  uniknięcia zderzenia?


                  Pozdrawiam
                  • Gość: bocian Re: To smutne - zgadzam się IP: 213.76.133.* 14.07.03, 16:20
                    greenblack napisał:

                    > twierdzenie, że przednionapędowy samochód o znacznej mocy (nawet 300 KM:O)
                    > nigdy nie zapiszczy jest niedorzeczne.

                    Jak bedzie kierowca chciał to ten samochód moze stać w miejscu i piszczeć!
                    Nie wiem czy tozsame jest dla ciebie piszczenie i buksowanie. Bo jasne jest
                    ze przy ciut dynamiczniejszej jezdzie, zwlaszcza na nierownosciach, pojazd
                    bedzie momentami zrywal przyczepnosc - ale nei bedzie piszczal. Rowniez na
                    nawierzchni o kiepskiej przyczepnosci (po deszczu) moze zrywac, ale nie jest
                    to dla mnie tozsame zz piszczeniem.

                    nie
                    > zdarzyło Ci się nigdy wykosrzystać całego potencjału samochodu w celu
                    > uniknięcia zderzenia?

                    Zdarzyło, ale tylko w kwestii hamowania... (moze mialem szczescie, moze malo
                    stwarzam sytuacji gdzie komus zajechalem tak ze musze uciekac, moze
                    wystarczalo kilak razy odpowiednio wczesnie spojrzec w lusterko ze facet za
                    mna wychamuje mi na zderzaku i odjechac 2 metry do przodu...)

                    Pozdrawiam greenblack, mysle ze mowimy mniej wiecej o tym samym wiec nie wiem
                    czy warto dalej "negocjować"
                    bocian
                • Gość: hip Re: To smutne - zgadzam się IP: *.pgi.waw.pl 15.07.03, 08:05
                  Gość portalu: bocian napisał(a):

                  > Hip sie przyzanje ze nie jezdzil nigdy niczym mocniejszym , hip probuje
                  > nasladowac dr.uida, hip jest gosciem ktory dyskutuje nei po to by dojsc do
                  > konstruktywnych wnioskow (bo jakie konstruktywne wnioski daja jego posty i
                  > jego dyskusja???) tylko zeby powalic troske glowa w sciane a palcami w
                  > klawiature.

                  hip: Podejrzewam, że wreszcie Ci ulżyło, bo już przechodzisz sam siebie
                  w "naukowych" interpretacjach mojej osoby. Szkoda jakiejkolwiek polemiki.

                  A jak widać na ten temat można dyskutować bo dyskusja się toczy.
                  Nie twierdzę, że w ruchu drogowym samochód nie ma prawa zapiszczeć. Twierdzę
                  tylko, że jak palantowi piszczą opony przy co drugim ruszaniu to albo nie ma
                  koordynacji ruchowej i nie potrafi ruszać, albo robi to celowo i wtedy jest to
                  przejaw schamienia (podobnie jak trąbienie na widok co drugiej panienki).
                  pozdr
              • qrakki999 Re: To smutne - zgadzam się 14.07.03, 16:03
                greenblack napisał:


                >
                > Ruch uliczny nie składa się tylko z emeryckiego ruszania spod świateł. A co
                > włączaniem się do ruchu z podporządkowanej lub na autostradzie?
                >
                > Hip twierdzi, że żaden samochód nigdy nie ma prawa zapiszczeć oponami.
                >

                Q: Ale nawet 300 KM i 500 Nm mozna spod swiateł ruszyc szybko, dynamicznie a
                bez zbednego pisku, ktory moze na autostradzie nie jest uciazliwy ale w miescie
                moze juz byc. Przyznaj GB ze takie auto /a przeciez masz cos w tym stylu/ bez
                zbednego pisku zostawia na swiatłach 90% poruszajacych sie na naszych drogach
                aut. Jestem jak najbardziej za szybkim a nawet bardzo szybkim ruszaniem na
                swiatłach ale nie trzeba przy tym piszczec. A jak zauwazyłem to nie własciciele
                300 Km i 500 Nm piszcza najczesciej a raczej własciciele aut w przedziale 24 -
                75 KM i do 100 Nm, którym to piszczenie nic nie daje oprócz zwrócenia uwagi na
                siebie przechodniów - i pewnie o to chodzi. Bo babke czy faceta w 300 KM i 500
                Nm to bez pisku opon gawiedź bedzie podziwiac:)
                Po prostu mam wrazenie, ze z lekka i niepotrzebnie 'zacietrzewiłes' sie
                na 'Hipa' a teraz i 'Bociana' 'Greenblacku'.

                > Pozdrawiam
                Pzdr.
                Q
                • greenblack Głos rozsądku Qrakka, jak zawsze 14.07.03, 16:13
                  qrakki999 napisał:


                  Przyznaj GB ze takie auto /a przeciez masz cos w tym stylu/ bez
                  > zbednego pisku zostawia na swiatłach 90% poruszajacych sie na naszych drogach
                  > aut.

                  Tylko że moje "coś w tym stylu" ma permanetne 4x4 i automat=najdelikatniejsze
                  ruszanie:)

                  Jestem jak najbardziej za szybkim a nawet bardzo szybkim ruszaniem na
                  > swiatłach ale nie trzeba przy tym piszczec. A jak zauwazyłem to nie
                  własciciele
                  >
                  > 300 Km i 500 Nm piszcza najczesciej a raczej własciciele aut w przedziale 24 -

                  > 75 KM i do 100 Nm, którym to piszczenie nic nie daje oprócz zwrócenia uwagi
                  na
                  > siebie przechodniów - i pewnie o to chodzi.

                  Oczywiście. O nic innego mi nie chodzi.


                  > Po prostu mam wrazenie, ze z lekka i niepotrzebnie 'zacietrzewiłes' sie
                  > na 'Hipa' a teraz i 'Bociana' 'Greenblacku'.

                  Po prostu, jak czytam niedorzeczności typu "leczenie kompleksów 170 końmi czy
                  niebuksujący, 300-konny przednionapędowiec", to ciśnienie mi skacze:)


                  > Pzdr.
                  > Q

                  Pozdrawiam
                  Greenblack
                  • Gość: hip Re: Głos rozsądku Qrakka, jak zawsze IP: *.pgi.waw.pl 15.07.03, 08:24
                    greenblack napisał:

                    > qrakki999 napisał:
                    > > Po prostu mam wrazenie, ze z lekka i niepotrzebnie 'zacietrzewiłes' sie
                    > > na 'Hipa' a teraz i 'Bociana' 'Greenblacku'.
                    >
                    > Po prostu, jak czytam niedorzeczności typu "leczenie kompleksów 170 końmi czy
                    > niebuksujący, 300-konny przednionapędowiec", to ciśnienie mi skacze:)

                    hip: Szanowny greenblacku,
                    Argumenty 170 koni i 300konnych przednionapędowców Ty wytoczyłeś. Sam dobrze
                    wiesz, że niektórym gnojkom wystarczy zwiększenie mocy z 60 na 62, i jest to
                    już dla nich wystarczający powód aby się w swoim środowisku dowartościować. O
                    170 koniach większość z nich może tylko pomarzyć.
                    Co do 300-konnych przednionapędowców: nie jeździłem czymś takim i jeździć nie
                    będę. Ale jeśli ktoś coś takiego posiada i buksuje przy każdym ruszaniu to mam
                    wrażenie, że jazda czymś takim po mieście w dużym i powolnym ruchu ulicznym ze
                    światłami co 100 m jest nieporozumieniem, żeby nie powiedzieć - głupotą.
                    pozdr

                • Gość: hip Re: To smutne - zgadzam się IP: *.pgi.waw.pl 15.07.03, 08:13
                  qrakki999 napisał:

                  > Q: Ale nawet 300 KM i 500 Nm mozna spod swiateł ruszyc szybko, dynamicznie a
                  > bez zbednego pisku, ktory moze na autostradzie nie jest uciazliwy ale w
                  miescie
                  >
                  > moze juz byc. Przyznaj GB ze takie auto /a przeciez masz cos w tym stylu/ bez
                  > zbednego pisku zostawia na swiatłach 90% poruszajacych sie na naszych drogach
                  > aut. Jestem jak najbardziej za szybkim a nawet bardzo szybkim ruszaniem na
                  > swiatłach ale nie trzeba przy tym piszczec. A jak zauwazyłem to nie
                  własciciele
                  >
                  > 300 Km i 500 Nm piszcza najczesciej a raczej własciciele aut w przedziale 24 -

                  > 75 KM i do 100 Nm, którym to piszczenie nic nie daje oprócz zwrócenia uwagi
                  na
                  > siebie przechodniów - i pewnie o to chodzi. Bo babke czy faceta w 300 KM i
                  500
                  > Nm to bez pisku opon gawiedź bedzie podziwiac:)
                  > Po prostu mam wrazenie, ze z lekka i niepotrzebnie 'zacietrzewiłes' sie
                  > na 'Hipa' a teraz i 'Bociana' 'Greenblacku'.

                  hip: Dobrze podsumowałeś tę całą nieszczęsną dyskusję, qrakki999. Właśnie w tym
                  rzecz. Bo zwykle te pojazdy, które wydają potworne piski, przyspieszają
                  wyjątkowo ociężale i ogólnie nie sprawiają wrażenia jakby miały więcej niż te
                  75 KM. I teraz pytanie: Czy to jest wynik chęci zwrócenia uwagi i robienia
                  bezmyślnego hałasu (co jak qrakki słusznie zauważa jest nieznośne w miastach)
                  czy też jest to wynik braku umiejętności prowadzenia pojazdu. Moja
                  interpretacja o niedouczeniu była lekko prowokacyjna.
                  pozdr
    • dypsoman Re: Kompleksy polskich kierowców 14.07.03, 15:27
      Witam.
      Lista ciekawa i prawdziwa.
      Niedawno miał miejsce przypadek malucha owiniętego wokół drzewa. W środku było
      sześciu (pewnie pijanych) gówniarzy. Zakładam, że ich opony też piszczały i jak
      się okazało nie było to wynikiem "trzymania samochodu w ryzach" tylko wielkiej
      głupoty, cwaniactwa, prostactwa itp. O takie właśnie irracjonalne zachowanie
      chodzi Hipowi. Tylko ma ono miejsce na wszystkich drogach i cudem ich autorzy
      nie lądują w grobach. Jakby tak się działo, dopiero wtedy zauważylibyśmy
      problem, a nasze poczucie wyższości nad innymi użytkownikami drogi troszkę by
      stopniało.
      Pozdrawiam
    • hip-hopp Re: Kompleksy polskich kierowców 14.07.03, 16:58

      I to niestety racja....

      Pozdrawiam,
      hip-hop
      Polonez 2000 Cosworth
      Skoda Octavia Kombi VR6T 4x4
    • Gość: Janek Re: Kompleksy polskich kierowców IP: *.zurich.pl 14.07.03, 17:06
      Zgadzam sie w calej rozciaglosci.

      No dobra: mam tylko uwage, ze kazdemu zdarza sie zapiszczec. Uscislijmy, ze
      chodzi Ci o piszczenie celowe dla samego piszczenia.

      Jak musisz dynamicznie ruszyc z podporzadkowanej, to masz niby ta granice
      przyczepnosci zalezna od wielu czynnikow. Raz jestes ponizej i nie ruszysz w
      pelni dynamicznie, raz Ci sie uda idealnie, a raz ja przekraczasz i piszczysz.

      Janek
    • tomasz-p Re: Kompleksy polskich kierowców 14.07.03, 17:16
      Ciekawe, mam podobne wnioski. Sporo jeździłem po Wielkiej Brytanii i tam po
      prostu tego nie ma! Są oczywiście "joy ride'rzy", zwariowani imigranci z
      prawami jazdy z Kalkuty (są akceptowane w UK) i staruszkowie nie używający
      ŻADNYCH lusterek ani kierunkowskazów. Nie uświadczy się (niemal, od każdej
      reguły są wyjątki) typowego chamstwa w polskim stylu. Wystarczy włączyć
      kierunkowskaz, żeby być wpuszczonym na inny pas. Łatwo też włączyć się do ruchu
      z pobocza, czy też na rondzie (medaal dla tego, kto za pierwszy podejściem
      poprawnie wjedzie i zjedzie z brytyjskiego ronda w stylu M5 albo M6).
      Może jest to po części spowodowane tym, że większość dróg krajowych w Anglii to
      trójpasmówki (3 pasy na kierunek ruchu, oddzielone pasem trawy bądź przegrodą).
      Drogi 3 kategorii są za to tak wąskie, że serce podchodziło mi do gardła przy
      każdej mijance, a zwłaszcza na zakrętach. Pod tym względem przoduje Walia.
      Pozdrawiam
      Tomasz
    • Gość: pioter Re: Kompleksy polskich kierowców IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 15.07.03, 23:32
      Gość portalu: hip napisał(a):

      > 1. wyprzedzanie wszystkiego i wszędzie,

      Jak jadą wolno, to się wyprzedza. Co, zakazali?

      > 2. wpychanie się, aby być o jeden samochód przed,

      Jak widzę stado baranów, którzy mają 500 m prostej i nie wyprzedzają jadącego
      70 km/h TIR-a, to wyprzedzam. Jak coś wyskoczy z przeciwka, to by nie stwarzać
      zagrożenia wjeżdżam między pojazdy. I wtedy często klakson, światła. Żal dupę
      innym ściska, że ktoś nie chce się wlec 50 km za TIR-akiem. A światła i
      klakson dla tego, że w Polsce panuje moda jeżdżenia niezależnie od prędkości w
      odległości 2 m za zderzakiem poprzedzajacego pojazdu. Tu właśnie trzeba
      postudiować ustawę Prawo o ruchu drogowym i dowiedzieć się, co to jest
      bezpieczny odstęp.

      > 3. uporczywe tzw. „indywidualizowanie” pojazdu (ze względu na
      > prymnitywne gusta jest to zwykle oszpecanie), aby inni użytkownicy drogi
      > zwracali nań uwagę,

      A jak w domku - meblujesz standardowo czy tak, by sie różnić od sąsiadów i
      zwrócić uwagę? Ubierasz sie też absolutnie dokładnie tak, jak sąsiedzi? PS.
      Jeżdżę seryjką, bez jakichkolwiek bajerów. Wpienia mnie do granic możliwości
      wymiana żarówek na 150W w kolorze blue czy inne bajery zagrażające
      bezpieczeństwu ruchu. Ale normalny, zdrowy tuning? Jak najbardziej, jeśli
      kogoś stać i ma na to ochotę. Gusta nie podlegają dyskusji.

      > 4. wiara w swoje niezwykłe zdolności za kierownicą (plaga „sportowcówR
      > 21;
      > remusofili i supersprintofili zachowujących się na drodze jak
      niezrównoważeni

      Tu choć niestety masz racje - wcale nie wszyscy zaliczają się do baranów,
      którzy nie wiedzą, co to aquaplaning i gnają w ulewę 150 km/h na łysulcach.

      > psychopaci) nie mająca potwierdzenia w faktach (brak umiejętności panowania
      > nad pojazdem /piski opon/, nieznajomość KD).

      I tu znowu wychodzi nieznajomość praw dynamiki i fizyki samochodu - ruszanie
      bez pisku nie jest optymalnym przyspieszaniem - optimum daje ruszanie na
      granicy rwania przyczepności, co zawsze skutkuje piskiem. Ja chcąć szybko
      włączyć sie do ruchu często ruszm z lekkim piskiem - to kwestia wyczucia
      samochodu. Info - dysponuję nominalnie 90 KM. To kwestia wprawy. Dopiero
      ruszanie z potwornym piskiem i dymieniem spod kół jest prostackie i bez krzty
      uzasadnienia.

      > 5. przeświadczenie o swej własnej wyjątkowości i wyjątkowych prawach na
      > drodze publicznej,

      Nie uogólniajmy, są takie przypadki, ale % nie jest duży. Bardziej obawiam się
      kapeluszników w Skodach.

      > 6. wiele innych patologicznych odruchów i zachowań.

      Tak -są zaliczam do niech:
      1. Osobników, którzy uważają za wariatów tych, którzy ośmielili sie wyprzedzić
      ich mknacy 70 km/h (poza zabudowanym) pojeździk;
      2. Osobników, którzy uważają, że jak oni nie wyprzedzają na dłuuuuuuugich
      prostych ślimaczącego się TIR-a, to już nikomu absolutnie tego czynić nie
      wolno;
      3. Osobników, którzy notorycznie na dwupasmówce jadą 60 km/h lewym pasem, bo
      za 5 km skręcają w lewo. Z taką samą prędkością po prawym pasie jedzie
      pyrkający Star. Za tymi dwoma ciągnie sie 1 km samochodów.
      itp, itp, itp.

      > Spójrzmy teraz na to co niektórzy piszą na forum:
      > 1. przechwałki dotyczące łamania prawa (najczęściej chodzi o
      > przekraczanie prędkości),
      > 2. maniakalne i obsesyjne identyfikowanie marki samochodu z cechami
      > kierowcy (bmw=dresiarz, skoda=kapelusznik, fiat=nędzarz itp.)
      > 3. dyskusje personalne typu „ja mam furę VW a ty masz gównianą skodę̶
      > 1;
      > albo „fiat to badziewie bo tylko saab jest bezpieczny”, zamiast rz
      > eczowej i
      > prowadzonej na poziomie wymiany poglądów o bezpieczeństwie, przestrzeganiu
      > prawa, technice jazdy, parametrach i osiągach ,
      > 4. wiele innych patologicznych zachowań.

      Zdarza się. Nie wszyscy maja równo pod czapeczką.

      Pzdr
      • Gość: hip Re: Kompleksy polskich kierowców IP: *.pgi.waw.pl 16.07.03, 08:46
        Gość portalu: pioter napisał(a):

        wjeżdżam między pojazdy. I wtedy często klakson, światła. Żal dupę
        > innym ściska, że ktoś nie chce się wlec 50 km za TIR-akiem.

        hip: Ot, typowo polska kultura na drodze...

        > A jak w domku - meblujesz standardowo czy tak, by sie różnić od sąsiadów i
        > zwrócić uwagę? Ubierasz sie też absolutnie dokładnie tak, jak sąsiedzi? PS.
        > Jeżdżę seryjką, bez jakichkolwiek bajerów. Wpienia mnie do granic możliwości
        > wymiana żarówek na 150W w kolorze blue czy inne bajery zagrażające
        > bezpieczeństwu ruchu. Ale normalny, zdrowy tuning?

        hip: Tuning - tak, ale zgodny z prawem. A nie ryczące wraki ospojlerowane
        odpadającymi deskami.

        Gusta nie podlegają dyskusji.

        hip: Tylko komentarzowi. Z bezguściem trudno bowiem dyskutować.

        > I tu znowu wychodzi nieznajomość praw dynamiki i fizyki samochodu - ruszanie
        > bez pisku nie jest optymalnym przyspieszaniem - optimum daje ruszanie na
        > granicy rwania przyczepności, co zawsze skutkuje piskiem. Ja chcąć szybko
        > włączyć sie do ruchu często ruszm z lekkim piskiem

        hip: A ja włączam się sprawnie do ruchu bez pisku i nie mam z tym żadnego
        problemu. Zresztą nie chodzi o lekki incydentalny pisk w sytuacjach
        szczególnych lecz upodobanie do jazdy w ten sposób (u pseudosportowców).

        obawiam się
        > kapeluszników w Skodach.

        hip: O kapelusznikach wiemy już wszystko. Głównie to, że poruszają się
        (oczywiście) skodami.


        > > 6. wiele innych patologicznych odruchów i zachowań.
        > Tak -są zaliczam do niech:
        > 1. Osobników, którzy uważają za wariatów tych, którzy ośmielili sie
        wyprzedzić
        > ich mknacy 70 km/h (poza zabudowanym) pojeździk;
        > 2. Osobników, którzy uważają, że jak oni nie wyprzedzają na dłuuuuuuugich
        > prostych ślimaczącego się TIR-a, to już nikomu absolutnie tego czynić nie
        > wolno;
        > 3. Osobników, którzy notorycznie na dwupasmówce jadą 60 km/h lewym pasem, bo
        > za 5 km skręcają w lewo. Z taką samą prędkością po prawym pasie jedzie
        > pyrkający Star. Za tymi dwoma ciągnie sie 1 km samochodów.
        > itp, itp, itp.

        hip: No właśnie. Widzę, że dostrzegasz wiele dziwactw. Są to już bardzo
        uszczegółowione przypadki i chyba dość tendencyjnie dobrane.

        Nie wszyscy maja równo pod czapeczką.

        hip: I o tym jest mój post. Cieszę się, że na koniec to zauważyłeś.

        pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka