Gość: hip
IP: *.pgi.waw.pl
14.07.03, 09:33
Obserwując od dobrych kilku lat zachowanie polskiego kierowcy, a od ponad
roku czytając wypowiedzi na forum auto-moto GW, odnoszę wrażenie, że
większość polskich kierowców jest trapionych poważnymi kompleksami.
Zacznijmy od zachowań w ruchu drogowym:
1. wyprzedzanie wszystkiego i wszędzie,
2. wpychanie się, aby być o jeden samochód przed,
3. uporczywe tzw. „indywidualizowanie” pojazdu (ze względu na
prymnitywne gusta jest to zwykle oszpecanie), aby inni użytkownicy drogi
zwracali nań uwagę,
4. wiara w swoje niezwykłe zdolności za kierownicą (plaga „sportowców”
remusofili i supersprintofili zachowujących się na drodze jak niezrównoważeni
psychopaci) nie mająca potwierdzenia w faktach (brak umiejętności panowania
nad pojazdem /piski opon/, nieznajomość KD).
5. przeświadczenie o swej własnej wyjątkowości i wyjątkowych prawach na
drodze publicznej,
6. wiele innych patologicznych odruchów i zachowań.
Spójrzmy teraz na to co niektórzy piszą na forum:
1. przechwałki dotyczące łamania prawa (najczęściej chodzi o
przekraczanie prędkości),
2. maniakalne i obsesyjne identyfikowanie marki samochodu z cechami
kierowcy (bmw=dresiarz, skoda=kapelusznik, fiat=nędzarz itp.)
3. dyskusje personalne typu „ja mam furę VW a ty masz gównianą skodę”
albo „fiat to badziewie bo tylko saab jest bezpieczny”, zamiast rzeczowej i
prowadzonej na poziomie wymiany poglądów o bezpieczeństwie, przestrzeganiu
prawa, technice jazdy, parametrach i osiągach ,
4. wiele innych patologicznych zachowań.
Polacy, jako naród zapóźniony w rozwoju cywilizacyjnym w stosunku do państw
zachodu, mają nadal problemy z określeniem hierarchii wartości. Samochód
traktowany jest nie jako przedmiot codziennego użytku, lecz jako dobro
nobilitujące właściciela i nieraz mające świadczyć o jego wyjątkowej, a w
rzeczywistości wątpliwej często, pozycji.
pozdr