Dodaj do ulubionych

Maluchem ze Śląska nad morze???

24.07.03, 23:49
Mam dylemat. Wybieram się za parę dni nad morze, do Kołobrzegu, i nie wiem,
jaki środek lokomocji wybrać. Czy tłuc sie pociągiem i autobusami, skoro
samochód stoi pod domem?

Ten samochód to maluch i to wszystko wyjaśnia. W związku z tym mam pytanie.
Jak długo trwa podróż samochodem z Katowic do Kołobrzegu, zakładając średnią
prędkość ok. 80 km/h? Ja wyliczyłam to na ok. 8-10 godzin, ale mogę się mylić.
Problem w tym, że nigdy nie jechałam tą trasą, a mapa nic mi nie powie o
stanie dróg, ewentualnych korkach przy przejeździe przez miasta itp. Czy ktoś
ma jakieś uwagi dot. tej trasy?

Autko jest zadbane (nie żaden gruchot), regularnie kontrolowane przez
mechanika, ale zdarzyło mu się parę razy stanąć w szczerym polu z powodu
jakiegoś głupstwa. Obawiam się tego.

Jestem raczej doświadczonym kierowcą, dużo jeżdżę, ale zasadniczo w obrębie
aglomeracji katowickiej. Jazda mnie nie męczy, lubię prowadzić, ale i tak
dyskomfort prowadzenia malucha będzie skłaniał do częstych postojów. Czy
zatem wyrobię się w ciągu dnia?
Jazda nocą nie wchodzi w grę, gdyż jedziemy we dwie z koleżanką i po prostu
się boję.

Aha, koleżanka nie zmieni mnie za kółkiem, bo nie ma prawką, na naprawianiu
maluchów się kompletnie nie zna. Ja jestem w stanie zmienić koło, założyć
pasek klinowy, sprawdzić podłączenie akumulatora, z wymianą świec już gorzej
(ale wożę ze sobą) i to tyle.

Pali mi ok. 5 - 5,5 litra. To ok. 100zł na dwie osoby w jedną stronę. Nie
orientowałam się jeszcze w cenach biletów na pociąg, więc argumentów
ekonomicznych jeszcze nie mam.

Proszę o Wasze opinie - jechać autem czy pociągiem?
Dzięki,
pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Prezes Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.ces.clemson.edu 25.07.03, 00:56
      wasa napisała:

      > Mam dylemat. Wybieram się za parę dni nad morze, do
      Kołobrzegu, i nie wiem,
      > jaki środek lokomocji wybrać. Czy tłuc sie pociągiem i
      autobusami, skoro
      > samochód stoi pod domem?
      >
      > Ten samochód to maluch i to wszystko wyjaśnia. W
      związku z tym mam pytanie.
      > Jak długo trwa podróż samochodem z Katowic do
      Kołobrzegu, zakładając średnią
      > prędkość ok. 80 km/h? Ja wyliczyłam to na ok. 8-10
      godzin, ale mogę się mylić.
      > Problem w tym, że nigdy nie jechałam tą trasą, a mapa
      nic mi nie powie o
      > stanie dróg, ewentualnych korkach przy przejeździe
      przez miasta itp. Czy ktoś
      > ma jakieś uwagi dot. tej trasy?
      >
      > Autko jest zadbane (nie żaden gruchot), regularnie
      kontrolowane przez
      > mechanika, ale zdarzyło mu się parę razy stanąć w
      szczerym polu z powodu
      > jakiegoś głupstwa. Obawiam się tego.
      >
      > Jestem raczej doświadczonym kierowcą, dużo jeżdżę, ale
      zasadniczo w obrębie
      > aglomeracji katowickiej. Jazda mnie nie męczy, lubię
      prowadzić, ale i tak
      > dyskomfort prowadzenia malucha będzie skłaniał do
      częstych postojów. Czy
      > zatem wyrobię się w ciągu dnia?
      > Jazda nocą nie wchodzi w grę, gdyż jedziemy we dwie z
      koleżanką i po prostu
      > się boję.
      >
      > Aha, koleżanka nie zmieni mnie za kółkiem, bo nie ma
      prawką, na naprawianiu
      > maluchów się kompletnie nie zna. Ja jestem w stanie
      zmienić koło, założyć
      > pasek klinowy, sprawdzić podłączenie akumulatora, z
      wymianą świec już gorzej
      > (ale wożę ze sobą) i to tyle.
      >
      > Pali mi ok. 5 - 5,5 litra. To ok. 100zł na dwie osoby w
      jedną stronę. Nie
      > orientowałam się jeszcze w cenach biletów na pociąg,
      więc argumentów
      > ekonomicznych jeszcze nie mam.
      >
      > Proszę o Wasze opinie - jechać autem czy pociągiem?
      > Dzięki,
      > pzdr.


      Samochodem chyba bardziej romantycznie i bardziej
      przygodowo :-)
      Najdluższe odcinki jakie pokonywałem maluchem
      w dawnych dobrych czasach to było Warszawa-Świnoujście
      (około 650 km) i Warszawa - Karpacz (~550 km ?)
      Oczywiście ruch na drogach 20 lat temu był nieco
      inny niz teraz, zwłaszccza, ze benzyna była na kartki.
      W każdym razie w 2 kierowców (ojciec i ja małolat)
      dało się to przejechać przy średniej prędkosci około
      60 km/h, tzn. około 11h do Świnoujścia.
      Katowice - Kołobrzeg to pewnie będzie ponad 700 km (?)
      więc liczyłbym minimum 12h. Nie licz na to, że uda ci się
      utrzymać średnią 80 km/h. Nasz maluszek w porywach (z
      górki) osiągal 100 km/h ale prędkość przelotowa to była
      jakieś 80-90 km/h, a wtedy wystarczy zatrzymać się tylko
      na tankowanie benzyny i już prędkość podróżna spada do
      60-65km/h. Dawniej lubiłem jazdę nocą a mój ojciec
      nie cierpial, teraz wiem dlaczego.
      Poza tym jadąc maluszkiem trzeba zaplanowac dodatkowe
      przerwy na rozprostowanie mięśni, bo po 2h zaczyna
      boleć pupa, a po 3-4 kompletnie drętwieje :-)

      Teraz dużo jeżdze po autostradach w US i relacja jest
      mniej więcej taka sama. Normalnie jadę jakieś 80-90 mph
      (130-145 km/h) i zatrzymuję się tylko na tankowanie
      i sikanie :-) (tankowanie co 500 km, sikanie co 300km)i
      średnia wychodzi nie więcej niż 65 mph (105 km/h). W
      przyszłym tygodniu mam trase 1200 km.
      Planuje 11-12h, ale tutaj drogi sa lepsze i samochód też
      trochę szybszy.

    • Gość: Ed Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.mw.mil.pl 25.07.03, 01:15
      No i co, że maluch? Nie takie trasy maluch pokonywał jednym skokiem, z przerwą
      na tankowanie bez żadnego zająknięcia, tylko kark trochę po tym bolał (brak
      zagłówka).
      Jeśli wyjazd jest na dłużej, i planujesz korzystać z auta tam na miejscu, no to
      masz dobrą okazję do sprawdzenia się i zdobycia doświadczeń na dłuższej trasie.
      Dzień jest długi, wyśpij się i wyjedź w miarę wcześnie, tankuj na dużych
      firmowych stacjach, gdzie ci barachła nie naleją a przy okazji sobie szyby
      odświeżysz (i ewentualnie siebie - kawą), a przede wszystkim upewnij się, że
      będzie dobra pogoda na całej trasie (co jest w sumie najważniejsze w tym całym
      przedsięwzięciu - bo i tak tylko ty się napracujesz, a koleżanka będzie
      podziwiała widoki za oknem).
      Jeśli nie, to masz bezpośredni schnellzug Kraków - Katowice(08:45)- Wrocław -
      Kołobrzeg(17:55), i jak znajdziesz miejsca, to obie podziwiacie widoki, nie
      przejmując się pogodą, zmęczeniem ani pilnowaniem drogi.
      Koszty są porównywalne.
      W sumie, jeśli będzie gwarancja dobrej pogody na trasie, proponuję wycieczkę "w
      nieznane" autem.

      Pozdrawiam!
      Ed
      • Gość: . Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.dyn.optonline.net 25.07.03, 01:27
        chcesz przezyc?
        jedz pociagiem

    • mrzagi01 Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? 25.07.03, 07:43
      i co? pękasz? Ludziska jeździli całymi rodzinami maluchem do Bułgarii przez
      Ukrainę i Rumunię a ty tu jakies dylematy ze Świnoujsciem! Zasuwaj kajtkiem-
      wszystko inne jast nieważne- ważne są czyny odważne- jak głosi mądrośc ludowa.
      pozdr.
    • Gość: Miki Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 07:53
      Mój matematyk z ogólniaka maluchem za komuny pojechał z żoną do Włoch. Miał
      awarię, ale we Włoszech z serwisem Fiata nie było problemu (pomogli mu za
      darmo). Jednak średnia 80 km/h maluchem jest ciężka do utrzymania, zwłaszcza,
      że to nie Ty wyprzedzasz, tylko jesteś wyprzedzany przez innych uczestników
      ruchu. Do odważnych świat należy. Pozdr.
      • Gość: milimetr198 Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.pkp.com.pl 25.07.03, 08:13
        Miałem niedawno podobny dylemat W-wa Międzyzdroje 600 km. Pojechałem
        samochodem, ale rodzinę wysłałem pociągiem (szybciej, wygodniej - klima i
        bezpieczniej, ponadto dziecko ma chorobę lokomocyjną). Jeżeli nie planujecie
        zbyt dużej ilości bagażu i jeżdzenia na miejscu proponuje pociąg, w przeciwnym
        wypadku pozostaje samochód. Jednak czas przejazdu będzie dłuższy. W jedną
        strone jechałem 9 h wracałem 7,5 (ale było luźno i pozwoliłem sobie na trochę
        szybszą jazdę 120 - 140 km/h bez postojów). Z tą pogodą to osobiście wolałbym
        niezbyt słoneczną, w czasie deszczu da się dość przyzwoicie jechać, ale poczas
        upału jazda samochodem bez klimy nie należy do przyjemnosci. Proponuję
        wyjechać bardzo wcześnie 3-5 rano to pozostanie troche czasu w zapasie na
        ewentualne nieprzewidziane okoliczności. Jest to jednak możliwe sam kiedys
        dużo jeździłem CC700 i dało się
        Pozdrowienia i powodzenia na trasie.
        • Gość: kortatu Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 09:18
          maluchem nad morze :) jasne ze mozna :) nawet trzeba. Sam niegdys mialem
          malucha i nie takie odleglosci nim pokonywalem :) w 2 osoby jazda maluchem to
          zama przyjemnosc :) (no prawie :)) pozdrawiam i szerokiej drogi ... a tak BTW
          80km/h srednia :) no boje sie ze tyle to jednak nie uzyskasz - w kazdym razie
          nic na sile :) aaaa i pamietaj o malych przystankach - na ochlodzenie maszyny !
    • Gość: Wyznawca Łady Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.telenergo.pl 25.07.03, 09:43
      Miałem podobny dylemat ale wachałem się krótko,Pojechałem Ładą na hel z
      Warszawy na dwóch cylindrach!!!! o ciśnieniu spreżania 6 i 7 pozostałe dwa nie
      mialy nawet 3,też nie miał mnie kto zmienić,ale ja nie żałuje jechałem 9,5
      godziny z przerwą na tankowanie i odpalenie<to było zaj,,, ciężkie>jak
      przyjechalem to wypadłem z samochodu <ze zmęczem=nia>prękośc maks 80-90,ALE NIE
      ŻAŁUJE ,TO BYŁA JAZDA,JAJCA JAK BERETY ,DOBRZE ŻE ZNAM SIĘ NA ŁADACH!!!Z
      POWROTEM BYŁO PODOBNIE,OOOOOOOHHHHHHHH W MORDE: TO SE NE WRATI!! NIESTETY. TO
      BYŁY CZASY DWA LUB TRZY LATA TEMU
    • Gość: crx nad które morze? IP: *.kghm.pl 25.07.03, 09:56
      do Złotych Piasków maluchem z przyczepą campingową , ech to były czasy....
    • Gość: els Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.03, 10:11

      No jak jest tak jak piszesz, cos tam umiesz i troche kumasz, to czym się
      przejmujesz ? Jechać maluchem i już, nie takie trasy się robiło w dawnych
      czasach, sam potrafiłem pojechać do Franfrurt am Main z Wrocka ciurkiem prawie
      z drobnymi tylko przerwami tylko na tankowanie i siusiu a to było jakies 850 km
      prawie, a jaka zabawa była na niemieckich autostradach jak parch w porywach 110
      km/h (licznikowe, a po prawdzie pewnie mniej) wyciagał tylko. Tras typu Wrocek
      Świnoujście to już nie wspominam, nie raz udało sie przejechać noca poniżej
      5,5h, a jeździłęm na Zalew Szczeciński na żagle maluchem w latach 80-tych
      wielokrotnie.
      Faktycznie jak na dzisiejsze czasy to jest raczej mało przyjmne auto na dalsze
      trasy ale jaka wygoda na miejscu, ma się autko do dyspozycji, no i ja osobiście
      strasznie nie cierpie nosić bagazy i innych klamotów, w autku zawsze wszystko
      pod ręką i zajeżdża się pod samo miejsce zamieszkania urlopowego.

      Pamiętaj , żałuje sie tylko tych rzeczy których się nie zrobiło, jedź
      maluszkiem i traktuj to jako atrakcyjny dodatek do odpoczynku, do odważnych
      świat należy.
      Jak już ktoś tu wspomniał to i z przyczepą N-126 do Bułgarii nasi potrafili
      przez Rumunie dojechać i wrócić maluchem , a Ty tu Katowice-Kołobrzeg i jakaś
      panika :))

      Pozdrawiam szerokiej drogi bez awarii. els
    • Gość: Kuba-Rapid Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.07.03, 10:56
      pomijając wszystko inne, myśle że poniżej 10 godzin raczej nie zejdziesz, plus
      postoje na stacji, jakiś odpoczynek 15 minut, ze 3 korki po 10 minut, i bedzie
      12 albo i lepiej
    • x-darekk-x Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? 25.07.03, 11:10
      jedz samochodem - sama podroz to bedzie dodatkowa atrakcja.

      sasiedzi, dwa malzenstwa z dziecmi, rok w rok jezdzili do grecji i bulgarii.
      skoda MB100 i maluch. w skodzie 5 osob, w maluchu 4. na dachu gigantyczny
      bagaznik. :) do kolobrzegu to pikus.
    • wasa Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? 25.07.03, 12:30
      Dziekuję wszystkim za dotychczasowe rady. Z tego wynika, że raczej na TAK.
      Będzie to chyba jednak dłuższa podróż niż zakładałam.

      Mam jeszcze prośbę dot. trasy. Poradźcie, które kawałki ewentualnie omijać (z
      różnych względów), a gdzie mozna jechać śmiało - np. sporo stacji benzynowych i
      przydrożnych warsztatów ;-)
    • Gość: Sławek Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.trzebinia.net / 192.168.1.* 25.07.03, 16:10
      wasa napisała:

      Ja jestem w stanie zmienić koło, założyć
      > pasek klinowy, sprawdzić podłączenie akumulatora, z wymianą świec już gorzej
      > (ale wożę ze sobą) i to tyle.

      A ja mówie,że prędzej wymienisz świece niz pasek.
      Jak juz ktoś napisał pamiętaj o przystankach na schłodzenie silnika.

      pozdr
      >
      > Pali mi ok. 5 - 5,5 litra. To ok. 100zł na dwie osoby w jedną stronę. Nie
      > orientowałam się jeszcze w cenach biletów na pociąg, więc argumentów
      > ekonomicznych jeszcze nie mam.
      >
      > Proszę o Wasze opinie - jechać autem czy pociągiem?
      > Dzięki,
      > pzdr.
    • Gość: Marek Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.atlanta.ga.us 25.07.03, 16:33
      Ja sie kiedys wybralem maluszkiem z Polski na Wegry i
      spowrotem. Jedz pojazdem.
    • Gość: 2mek Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.acn.waw.pl 25.07.03, 21:42
      Nie wyobrażam sobie jazdy ze średnią szybkością 80 km na godzinę maluchem.
      Jadąc 120km na godzinę non stop (oczywiście tam gdzie się da) wyciągam średnią
      w granicach 80-85. Wydaje mi się że maluchem musisz liczyć makismum 60.
      • wasa Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? 25.07.03, 22:30
        Racja, już kilka osób zwróciło mi na to uwagę. Nie wliczałam postojów, na to
        rezerwuję osobno 2-3 godziny. Liczyłam, że drogą szybkiego ruchu da się jechać
        70-90, w miastach oczywiście wolniej. Ale z tą średnią 80 to rzeczywiście sporo
        przesadziłam.

        Dlatego pytam jeszcze o trasę przejazdu, bo np. w życiu nie byłam samochodem w
        Poznaniu. Czy jest tam jakaś przyzwoita obwodnica lub droga przelotowa, czy
        trzeba przedzierać się przez centrum miasta? A jak jest w Ostrowie Wlkp. lub w
        Pile i innych miastach na trasie? Myślę, że najprościej jechać: Katowice -
        Kluczbork - Ostrów - Jarocin - Poznań - Piła - Wałcz - Kołobrzeg. A może ktoś
        ma lepszy pomysł?

        Oczywiście mam zamiar zaopatrzyć się w dokładną mapę samochodową, do wyjazdu
        jeszcze trochę zostało. Na razie robię bilans za i przeciw i ciągle nie mogę
        się zdecydować.
        • Gość: lucy_fair Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.eranet.pl 26.07.03, 00:03
          Coś nikt się nie kwapi z odpowiedzią więc ja pospieszę, ale daj sobie spokój
          dziewczyno z tą drogą bo dwa dni będziesz jechać. Jeżdżę częściowo tą trasą z
          Gdańska do Katowic (przez Gniezno, Jarocin, Ostrów i Kluczbork) jeśli muszę
          zahaczyć o Opole, ale znam ją na pamięć i mam nieco lepszy samochód, nie
          polecałbym jej jednak nikomu, kto jej nie zna. Maluchem tam się zarżniesz,
          jest wąsko, duży ruch, furmanki, traktory, powolne ciężarówki z gruzem itp. a
          do tego stacji benzynowych i warsztatów też niewiele. Lepiej wydaj kilka
          złotych na paliwo więcej, ale jedź autostradą A4 do Wrocławia (i nie bój,
          maluchów też tam trochę jeździ). Autostrada zaczyna się na wysokości Strzelec
          Opolskich, wcześniej jest stara betonówka,a jedziesz normalnie z Katowic przez
          Chorzów, centrum Bytomia, potem koło Plejady, Zabrze (koło M1) i w Gliwicach
          kończy się dwupasmówka i zaczyna betonowa jezdnia. Gdzieś po drodze zatankuj,
          bo od Gliwic aż do Wrocławia praktycznie nie ma stacji benzynowych przy
          autostradzie (są tylko jakieś wiejskie, ale trzeba zbaczać z drogi i leją
          straszny szajs - sam się kiedyś nadziałem). Wrocławia raczej nie objedziesz,
          ale nie ma też potrzeby, nie jest aż tak zakorkowany jak mówią, tylko patrz
          dobrze na drogowskazy, żeby się nie zgubić. Dalej aż do Poznania właściwie
          rzeźnia, ale da się względnie przejechać, zresztą nie jest zbyt daleko. Poznań
          można objechać(w Stęszewie na skrzyżowaniu przy stacji Orlenu skręcasz w prawo
          i kierujesz się na Mosinę i Puchaczewo, o ile nie przekręciłem nazwy) - nie
          polecam jednak nie znającym drogi, można się też zgubić i zmarnować czas,
          zamiast zaoszczędzić. Dlatego lepiej pojedź normalnie przez Poznań, trochę
          korków, ale w dość dobrze oznakowany przejazd, trudno zabłądzić. Poźniej
          jeszcze jakieś pół godzinki w korku na Obornickiej w Poznaniu, niezależnie
          właściwie od pory dnia i jesteś na trasie do Piły (można w sumie objechać- z
          Poznania wyjechać na Swiecko, odbić w prawo do Baranowa i wyjechac na trasę w
          Obornikach Wlkp., jakieś 30km za Poznaniem- ale to też raczej dla znających
          drogę lub mających czas na ew. błądzenie). Uważaj tylko na wylocie z Piły, w
          miejscu gdzie kończy się dwujezdniówka Ty skręcasz w lewo, wielu ludzi z
          rozpędu wali prosto i później gdzieś w lesie zawracają. Dużo tego, ale może
          się przyda. Jakby coś jeszcze, daj znać. Aha, żeby zaoszczędzić na mapach kup
          sobie
          • Gość: lucy_fair Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.eranet.pl 26.07.03, 00:06
            Sorry, kup sobie dobrą mapę Polski z mapkami tras przejazdowych przez większe
            miasta, na pewno będzie Poznań i Wrocław. Pozdrp
          • Gość: Wally Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.icpnet.pl 27.07.03, 10:17
            Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

            Wrocławia raczej nie objedziesz,
            > ale nie ma też potrzeby, nie jest aż tak zakorkowany jak mówią, tylko patrz
            > dobrze na drogowskazy, żeby się nie zgubić. Dalej aż do Poznania właściwie
            > rzeźnia, ale da się względnie przejechać, zresztą nie jest zbyt daleko.
            Poznań
            > można objechać(w Stęszewie na skrzyżowaniu przy stacji Orlenu skręcasz w
            prawo
            > i kierujesz się na Mosinę i Puchaczewo, o ile nie przekręciłem nazwy) - nie
            > polecam jednak nie znającym drogi, można się też zgubić i zmarnować czas,
            > zamiast zaoszczędzić. Dlatego lepiej pojedź normalnie przez Poznań, trochę
            > korków, ale w dość dobrze oznakowany przejazd, trudno zabłądzić.

            Jeśli przez Wrocław, to proponuję w Rawiczu odbić na Ostrów Wlkp., a parę km
            dalej jest "odbicie" w lewo na Poznań (trasa prowadzi przez Gostyń, Śrem,
            Kórnik - tu wyjeżdża się na dwupasmowy fragment trasy Poznań - Katowice/Łódź. O
            ile sie nie mylę to od okolic Stęszewa do Poznania prowadzony jest remont
            drogi, a poza tym ruch jest tam o wiele większy.

            Poźniej
            > jeszcze jakieś pół godzinki w korku na Obornickiej w Poznaniu, niezależnie
            > właściwie od pory dnia i jesteś na trasie do Piły (można w sumie objechać- z
            > Poznania wyjechać na Swiecko, odbić w prawo do Baranowa i wyjechac na trasę w
            > Obornikach Wlkp., jakieś 30km za Poznaniem- ale to też raczej dla znających
            > drogę lub mających czas na ew. błądzenie). Uważaj tylko na wylocie z Piły

            Piła - tutaj proponuję na rondzie w Pile, obok hotelu Rodło (na pewno go
            zauważysz) zamiast pojechać w prawo, jak każą drogowskazy, przejechać przez
            rondo prosto, a tam droga poprowadzi Cię do wylotu z Piły na Koszalin - musisz
            tylko przeciąć drogę Wałcz (Szczecin ?) - Bydgoszcz.
            Można to zrobić jednak trochę inaczej, a mianowicie:
            W Obornikach Wlkp. odbijasz na Wałcz, droga prowadzi przez Czarnków, Wałcz,
            Czaplinek, Połczyn Zdrój, Białogard i dalej do Kołobrzegu. Wydaje mi się, że
            tutaj może być nieco mniejszy ruch jak na ''11", a odcinek pomiędzy
            Czaplinkiem, a Połczynem jest naprawdę warty przejechania - b. ładne widoczki,
            dużo zakrętów omijające pochowane w lesie jeziorka.
            Szerokiej drogi!

            pozdrawiam
    • Gość: Forman Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: proxy / 192.168.3.* 25.07.03, 23:35
      Jedż maluchem,najlepiej trasą poznańską dalej Piła .Ja tą trasą jechałem parę
      lat temu .Auto niech ci przejrzy mechanik,żeby nie stanąc.Sam jestem
      mechanikiem. Z 10 lat temu przygotowałem malucha do Szwecji.Maluch dojechał do
      promu w Świnoujściu ,w Szwecji jeżdził i wrócił.A więc nie oglądaj się na
      warszaty po drodze tylko wierz w to, że napewno dojedziesz !Spójrz na powyższe
      posty--ludzie nie takie trasy pokonywali maluchem.
      Poproś mechanika niech sprawdzi przeguby,zabieraki,półosie,olej w
      skrzyni,kompresję w silniku(żeby nie padła uszczelka p.głowicą),łożyska
      kół,alternatora,pasek klinowy,termostat(są upały),pompę paliwa i jak trzeba
      cały układ zapłonowy jeżeli nie jest to wersja EL.
      Chciałem Ci dodać że jak ja jechałem to w drodze powrotnej ominąłem Poznań,ale
      zajrzałem do Gniezna bo moja noga tam jeszcze nie była.Ale podróz się
      wydłużyła.
      Szerokiej drogi nad morze---pozdrawiam z Tarnowskich Gór--Świerklańca.
      • Gość: Michal Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.telia.com 25.07.03, 23:40
        Sprobuj wyjechac skoro swit tzn okolo 2 wnocy.To do poludnia w ten najgorszy
        upal sobie odpoczniesz.Moze nawet zajedziesz.Pzdr.Michal
        W Polsce sie swietnie podrozuje nad ranem jest pusto.
    • wielki_czarownik Jechać 25.07.03, 23:55
      To będzie jak wyprawa w przeszłość - pionierzy motoryzacji i te klimaty. Pan
      DeDion na pewno by się nie zastanawiał. :)
    • Gość: Henry Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? IP: *.telia.com 26.07.03, 08:20
      .. przecietna predkosc bedziesz mial nizsza niz wspomniane 80km/godz. - licz
      sie z przerwami na siusiu i jedzenie,na trasie bedziesz mial duzo miast i wsi z
      ogr.40km/godz. itp. udogodnienia-ale urlop to nie praca (kierowcy),masz czas i
      po drodze duzo zobaczysz. Milego urlopu zycze ; HH
      --------------------------------------------------------------------------------
      PS; w latach 80 i 90-ch maluchami jezdzili Polscy Turysci do Szwecji i Norwegi -
      dlaczego wiec obawiasz sie podruzy nad Polski Baltyk ??.

      ********************************************************************************
    • wasa Re: Maluchem ze Śląska nad morze??? 26.07.03, 19:14
      Bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim za przydatne, konkretne rady. Chyba
      pojadę samochodem, namówiliście mnie.

      Jestem mile zaskoczona życzliwością forumowiczów. Od jakiegoś czasu jestem tu
      stałym bywalcem i wiem, że zdarzają się nieprzyjemne pyskówki. Obawiałam się
      wyśmiania, zlekceważenia czy poniżających żartów, a tu taka miła niespodzianka.
      Fajnie gadać z kulturalnymi ludźmi.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka