Dodaj do ulubionych

FORD KA 2002 na gaz?????????????

11.03.08, 13:43
Słuchajcie - chcę zmienić samochód. Narazie mam maluszka, jesteśmy
razem od 9 lat. A teraz biorę pod uwagę Seicento 2004-2005, albo
właśnie forda KA. Nie chcę i nie potrzebuję dużego auta. Proszę o
poradę/uwagi. Mam bowiem na jutro umówione "oglądanie" forda i
teraz: czy za rocznik 2002, przebieg 64.000, na GAZ dalibyście
ok.14.000? Cena do negocjacji jest 14.900,00 i wiem jeszcze od pani
sprzedającej, że to 3 lata temu sprowadzone auto z Francji i że była
blacha robiona (ponoć nie zostawiło to żadnego skutku ubocznego).
Potrzebuję mądrych rad. PILNE.
Obserwuj wątek
    • jusuf Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 11.03.08, 14:44
      W sumie to nie jest niekorzystna propozycja; wskazana jednak
      obecność męskiego rodzaju posiadacza forda.
      • figa.kw Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 11.03.08, 14:57
        no właśnie wlokę swojego faceta Z DOBRYM WZROKIEM i mechanika, który
        ma zająć się silnikiem i cała resztą, która decyduje o jeździe.
        TYLKO niepokoi mnie wyznanie tej pani, że samochód był puknięty i
        była blacha robiona. Owszem - prawdomówność należy pochwalać, bo
        pewnie jest moc przypadków kiedy kłamie się potencjalnego klienta o
        bezwypadkowości auta.
        Proszę o dalsze komentarze i rady, bo to już jutro.... I będę
        musiała w jedną albo w drugą, a nie stać mnie na pomyłkę, bo i tak
        ponad 50% będzie pożyczona :(
    • agusiaki Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 11.03.08, 21:15
      Tez szukałam forda ka, bo mi się starsznie podobały...obejrzałam ze
      20, KAŻDY miał korozję, zgnity bagażnik a te puknięte kompletna
      ruina pod maską. Moja rada jest taka, żeby nie brać. Ja się
      wyleczyłam. Za 14 tysiecy kupisz lepsze auto w takim samym wieku z
      dobrym wyposażeniem np. clio II :)
      • figa.kw Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 12.03.08, 07:48
        No mam zgryz...już przez telefon wynegocjowałam cenę i zeszli mi do
        13.000,00, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że wszystko będzie
        ok. No a wieczorem jeszcze wyszło na jaw, że nie ma drugiego
        kpl.kluczyków (immobiliser) i prawodpodobnie ksiązki serwisowej....
        No nie wiem, pojadę obejrzę....chyba.
    • milleniusz A po co Ci gaz? 12.03.08, 11:31
      Dużo jeździsz? Chyba nie, skoro chcesz małe, miejskie auto. Po co w takim razie
      gaz? Z tym są same kłopoty, a dobre instalacje są rzadkością - ciągle to trzeba
      regulować, coś wymieniać.

      Kup normalne auto na benzyne, albo małego dieselka, jeśli jednak jeździsz więcej.
      • er0n Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 12:06
        milleniusz napisał:


        > gaz? Z tym są same kłopoty, a dobre instalacje są rzadkością - ciągle to trzeba
        > regulować, coś wymieniać.

        Stara śpiewka. Miałeś, czy powielasz pierdoły?

        > Kup normalne auto na benzyne, albo małego dieselka, jeśli jednak jeździsz więce
        > j.

        Tak, a mały dieselek to remedium na wszystkie problemy.
        Szczególnie te finansowe, kiedy już ten mały dieselek sie popsuje i połowę
        wartości tego auta będzie musiała włożyć w naprawę.
        • figa.kw Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 13:08
          Czy to ważne czy jeżdżę dużo? Przynajmniej bym chciała nie musieć
          się ograniczać, a teraz to robię. Teraz omómy tą konkretną sytuację -
          forda KA za 13.000 zł (obecnie) z 2002 roku :) Pomóżcie ludziska :)
        • milleniusz Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 13:34
          er0n napisał:

          > Stara śpiewka. Miałeś, czy powielasz pierdoły?

          Nie miałem i raczej nigdy nie będę miał.

          Nie powielam pierdołów, tylko zwracam uwagę na dodatkową komplikację z
          eksploatacji takiego auta. Nie ma nic za darmo, także instalacja gazowa kosztuje
          - w zakupie, utrzymaniu i zwiększonym zużyciu pozostałych elementów.

          Ale nie mam zamiaru rozpętywać kolejnej wojny. Jak ktoś chce gaz, niech ma gaz.

          > Tak, a mały dieselek to remedium na wszystkie problemy.
          > Szczególnie te finansowe, kiedy już ten mały dieselek sie popsuje
          > i połowę wartości tego auta będzie musiała włożyć w naprawę.

          To inna sprawa, i dlatego zapytałem ile koleżanka jeździ, bo jak niedużo, to
          lepiej kupić oszczędny silnik benzynowy.
          • mobile5 Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 16:03
            milleniusz napisał:
            Nie ma nic za darmo, ... i zwiększonym zużyciu pozostałych elementów.

            Których?
            • milleniusz Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 17:18

              > Których?

              Świece, zawory, kolektor dolotowy? :))
              Poza tym, trzeba jeździć co 10 tys. km na regulacje, nie?
              • mobile5 Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 18:48
                milleniusz napisał:
                > Świece, zawory, kolektor dolotowy? :))
                > Poza tym, trzeba jeździć co 10 tys. km na regulacje, nie?
                Ambitnie, ale przy prawidłowej instalacji to raczej legendy.
                • milleniusz Re: A po co Ci gaz? 13.03.08, 12:35
                  mobile5 napisał:

                  > Ambitnie, ale przy prawidłowej instalacji to raczej legendy.

                  Zgoda, ale ile jest tych prawidłowych? Trzeba dobrze się zastanowić nad gazem i
                  policzyć koszty i zyski. Nie przeczę, że może to być dobre rozwiązanie, jeśli
                  jest wykonane prawidłowo i prawidłowo serwisowane.

                  Często niestety są to instalacje skrajnie "oszczędnościowe", stąd tyle
                  śmierdziuchów i stąd moje nienajwyższe zdanie o całym zagadnieniu.
                  • er0n Re: A po co Ci gaz? 13.03.08, 13:20
                    milleniusz napisał:

                    > Często niestety są to instalacje skrajnie "oszczędnościowe", stąd tyle
                    > śmierdziuchów i stąd moje nienajwyższe zdanie o całym zagadnieniu.

                    Zgoda, ale nie ma potrzeby generalizować.
                    Jak wyżej napisałeś, problemy z instalacjami gazowymi biorą sie stąd, że
                    właściciele samochodów chcąc oszczędzać, niejednokrotnie decydują sie na
                    dziadowskie oszczędności w doborze instalacji do swojego auta.
                    Stąd sie biorą obiegowe opinie o uszkodzonych przepływomierzach, kolektorach...
                    Kiedyś zakładałem gaz do samochodu, kosztowało mnie to kilka tysiecy, zwróciło
                    sie kilkukrotnie, problemów zero- dosłownie.

                    A propos; lepiej jeździć na gazie wysokooktanowym niż na wysokoprocentowym ;)
      • er0n Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 12:14
        Jeszcze jedno: biznes.onet.pl/0,1708980,wiadomosci.html
        • milleniusz Re: A po co Ci gaz? 12.03.08, 13:36
          er0n napisał:

          > Jeszcze jedno:

          Mnie to właściwie nie wzrusza, bo mam silnik benzynowy. I jest to skomplikowana
          konstrukcja, do ktorej nie da się podłączyć gazu. :))
    • fredoo Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 12.03.08, 15:37
      Kup sobie normalnego Matiza lub Seicento i będziesz zadowolona i
      mniej wydasz.Ford Ka to korozja i kłopoty.
      • figa.kw Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 13.03.08, 10:41
        teraz to już musztarda po obiedzie.
        • bystry1.1 Re: FORD KA 2002 na gaz????????????? 13.03.08, 20:05
          "kazda potwora znajdzie swojego amatora" nie martw się bedzie lepszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka