Dodaj do ulubionych

Wstydze sie tankowac gaz

IP: 141.2.208.* 11.09.03, 17:23
Jezdze nowym amerykanskim vanem z silnikiem V6.Zamontowalem gaz bo szkoda mi
bylo marnowac pieniadze na benzyne,wole wydac je na cos innego.Ale teraz
wstydze sie tankowac. Robie to wylacznie na obcych stacjach i najczesciej w
nocy.Czy ma ktos podobny problem?
Obserwuj wątek
    • Gość: mati_ To bardzo poważna sprawa. IP: *.icpnet.pl 11.09.03, 17:29
      Masz bardzo poważny problem.Chyba nikt nie ma większych.
      • Gość: Mike Brennan Re: To bardzo poważna sprawa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 18:02
        Są specjalne grupy wsparcia i kółka terapeutyczne dla takich osób jak TY.
        Działają podobnie jak AA czy Al Anon.Program 12 kroków....
        • tyskipio Re: To bardzo poważna sprawa. 18.09.03, 11:03
          A ja cieszę się, że na stacji benzynowej tankuję gaz. Ja płacę ok. 40-50zł,
          obok (nie powiem naiwniak..., bo to może zbyt mocno powiedziane:);):) ) płaci
          za bak 2X więcej
    • Gość: lexus Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.trzebinia.net 11.09.03, 18:22
      Myślę,że żartujesz ale jeśli nie to nie masz problemu, tylko nie obraź się -
      jesteś głupi.Ludzie tankują olej napędowy, który śmierdzi, jest tańszy od
      benzyny, spaliny są obrzydliwe a jakoś nie mają problemu.Kiedyś pod salonem
      Toyoty, gość oglądał mojego Lexusa, wszystko było dobrze dopóki mu nie
      powiedziałem, że to V-8 silnik na benzynę i na gaz - gość natychmiast
      stwierdził, że to profanacja, zadałem mu pytanie czy jest profanacją zamontować
      instalację gazową za 8.000 PLN do samochodu wartego 45.000 PLN - facet
      zaniemówił. Tankując gaz spotykam się z hasłami typu "takie auto na gaz ??"
      więc wtedy pytam - A DLACZEGO NIE i rozmowa się ucina.
      Kolego - olej głupie komentarze, tankuj gdzie i kiedy popadnie to Ty jesteś
      mądry nie utrzymując bandy Petrochemii czy jak to się teraz nazywa ORLEN,ty
      jeździsz za gówniane pieniądze dobrym samochodem z normalnym silnikem,ty nie
      zatruwasz środowiska itd.....
      Pozdrawiam GAZ DO PEŁNA A NIE BENZYNĘ ZA 30 PLN.
      • Gość: Andrzej Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:32
        Jaki masz model?
        • Gość: lexus Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 11:44
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Jaki masz model?

          LEXUS LS 400 V8 32V poj.4000
          • Gość: Stanley Masz stary model, więc się nie dziwię. IP: *.k.mcnet.pl 12.09.03, 17:15
            Taki Lexus jest warty dzisiaj jakieś 45000, pali normalnie 18 w mieście więc
            gaz jest niemal oczywistością. Weź go na taryfę to na siebie zarobi z nawiązką.
    • Gość: zdzichu Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:14
      mój znajomy wydawal na benzyne miesiecznie 700zł zamontowal gaz wydaje tyle
      samo ale jezdzi 2.5 razy wiecej tankuje niedaleko domu i to kilka razy w
      tygodniu i juz go sie nikt nie pyta czy do takiego samochodu warto bo i tak
      wydaje wiecej niz przecietny niedzielny posiadacz SC sporting
    • wielki_czarownik Też bym się wstydził. V6 i na gaz?? Dramat! 11.09.03, 21:39
      Po Wrocławiu jeździ patafian który ma Lincolna z lat 70 (chyba) - piękny wóz - prawdziwy klasyk. I na gazie!!! Za taką zbrodnię to zamykać!
      • Gość: xxx Re: Też bym się wstydził. V6 i na gaz?? Dramat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:40
        wielki_czarownik napisał:

        > Po Wrocławiu jeździ patafian który ma Lincolna z lat 70
        (chyba) - piękny wóz -
        > prawdziwy klasyk. I na gazie!!! Za taką zbrodnię to
        zamykać!

        Calkowicie sie zgadzam. jak kogos nie stac na
        eksploatacje duzego silnika, to niech kupi sobie mniejszy
        samochod. To tak smao jak np. gaz w jaguarze - totalne,
        nie bojmy sie uzyc tego slowa, buractwo.
        • Gość: Radek Re: Też bym się wstydził. V6 i na gaz?? Dramat! IP: 209.194.207.* 11.09.03, 23:10
          > > Po Wrocławiu jeździ patafian który ma Lincolna z lat 70
          > (chyba) - piękny wóz -
          > > prawdziwy klasyk. I na gazie!!! Za taką zbrodnię to
          > zamykać!
          >
          > Calkowicie sie zgadzam. jak kogos nie stac na
          > eksploatacje duzego silnika, to niech kupi sobie mniejszy
          > samochod. To tak smao jak np. gaz w jaguarze - totalne,
          > nie bojmy sie uzyc tego slowa, buractwo.

          A ja nie, to ze kogos stac nie oznacza ze musi za jazde samochodem z duzym
          silnikiem placic 2x wiecej niz to jest konieczne. Pewnie sam masz silnik
          ponizej 1.5 pojemnosci i zal ci ze ktos inny moze miec 2x taki i podobne koszty
          paliwa (a przy okazji 2x wiecej mocy)
          • wielki_czarownik Radku. 11.09.03, 23:37
            A gdybyś kupił np. Vipera, Corvette czy F50 to też byś zamontował gaz? A do Rollsa czy Bentleya? A do klasycznego Cadillaca ElDorado`57 też? Schodzimy niżej - do Peugeota 607 też gaz? Do Omegi też? Rozumiem gaz np. w Nubirze czy innym aucie w tej cenie. Ale jeżeli ktoś kupuje nowy (lub zabytkowy), drogi, olbrzymi niczym autobus wóz a potem montuje gaz, bo go nie stać na paliwo to jest to żałosne. Tak jak w tym kawale:
            - Słyszała pani? Nowak w poniedziałek kupił samochód a we czwartek było już po nim.
            - A co zabił się na drzewie?
            - Nie. Umarł z głodu.

            • Gość: Radek Re: Radku. IP: 209.194.207.* 12.09.03, 00:44
              wielki_czarownik napisał:

              > A gdybyś kupił np. Vipera, Corvette czy F50 to też byś zamontował gaz? A do
              Rol
              > lsa czy Bentleya? A do klasycznego Cadillaca ElDorado`57 też? Schodzimy
              niżej -

              Ok, wiec jakbym kupil corvette to napewno jako drugi samochod w domu, raz na
              jakis czas sie przejchac dla przyjemnosci a nie na codzien na zakupy i do jazdy
              po miescie, w takim wypadku do takiego auta gazu bym nie montowal. Ale mialbym
              wowczas drugie auto do jezdzenia na codzien i takie byloby zagazowane na pewno.
              Byloby to cos praktycznego i pakownego, kombiak moze jakis SUV.

              > do Peugeota 607 też gaz? Do Omegi też?

              607 czy Omege zagazowalbym bez wachania, dla mnie takie 607 to zadna swietosc
              tylko duzy i wygodny samochod, nawet jakby mnie bylo stac na benzyne i
              wydawanie 2000zl miesiecznie (a robie rocznie przebiegi rzedu 40 tys km)to
              wolalbym wydawac 1000 a 12000 rocznie odkladac. To chyba logiczne? No chyba ze
              dla ciebie jezdzenie autem na gaz to ponizenie warte wiecej niz 12000zl. Ja nie
              mialbym z tym zadnego problemu.

              > Rozumiem gaz np. w Nubirze czy innym au
              > cie w tej cenie. Ale jeżeli ktoś kupuje nowy (lub zabytkowy), drogi, olbrzymi
              n
              > iczym autobus wóz a potem montuje gaz, bo go nie stać na paliwo to jest to
              żało
              > sne. Tak jak w tym kawale:
              > - Słyszała pani? Nowak w poniedziałek kupił samochód a we czwartek było już
              po
              > nim.
              > - A co zabił się na drzewie?
              > - Nie. Umarł z głodu.

              Po raz kolejny przesadzasz, zalozmy ze kogos stac na to zeby jezdzic Mercedesem
              S Klassa, robi 40tys rocznie, benzyna miesieczni ekosztuje go 2000zl a gaz
              1000zl, czemu nie mialby przyoszczedzic tego 1000zl i kupic sobie za to cos
              innego zamiast puszczac ta kase z dymem z rury???
              Naprawde nie widze w tym nic zlego ze ktos majac drogie auto, chce
              zaoszczedzic, dzieki czemu bedzie mial wiecej drogich i luksusowych rzeczy.


              • Gość: xxx Re: Radku. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.03, 11:13
                Gość portalu: Radek napisał(a):

                > S Klassa, robi 40tys rocznie, benzyna miesieczni ekosztuje go 2000zl a gaz
                > 1000zl, czemu nie mialby przyoszczedzic tego 1000zl i kupic sobie za to cos
                > innego zamiast puszczac ta kase z dymem z rury???
                > Naprawde nie widze w tym nic zlego ze ktos majac drogie auto, chce
                > zaoszczedzic, dzieki czemu bedzie mial wiecej drogich i luksusowych rzeczy.

                Nie chce wchodzic w dyskusje o wplywie gazu na samochod, ale akurat w
                mercedesach gaz nie robi... I jezeli uda sie komus doprowadzic takie auto z
                gazem do sprawnosci (co z regoly sie nie udaje - patrz koniec tego postu), to
                po 2 latach facet albo bedzie mial 2x takie koszty przy remoncie, albo uplynni
                caly samochod, rozglaszajac wszem i wobec, ze gaz w MB jest OK.
                Zauwaz, ze zaden wlascicel sprzedawanych MB nie ma go dluzej niz 2 lata, a
                czesto-gesto sprzedaje go po niecalym roku uzywania instalacji gazowej. Ile
                jest ogloszen typu "nowa instalacja gazowa"... Kazdemu cos strzela, dlawi sie,
                prycha, krztusi i zawsze jest jedno wytlumaczenie - "wszystko jest OK, tylko
                trzeba wymienic jakis-tam zawor za 1500zl". Tyle, ze po wymianie 5-6 roznych
                zaworow w podobnej cenie, ludzie maja dosyc i sprzedaja cele auto ;-))))))))))

                Szegolnie zbrodnicze jest zakladanie gazu do starszych MB (ᡂlat) - w
                silnikach V8 4500-5600, aczkolwiek rzedowe R6 dzialaja z tym jeszcze gorzej.

                Natomiast sam przyznam, ze nie wachal bym sie ani sekundy przed zagazowaniem
                opla lub peugota - nawet najwyzszych modeli ;-))))))))))))))))))
              • wielki_czarownik Wytłumaczę inaczej. 12.09.03, 11:29
                Mam szwajcarski zegarek do którego musiałem kupić nowy pasek, bo stary się przetarł. I kupiłem skórzany, wielowarstwowy pasek za 60 złotych, mimo iż mogłem kupić plastikowy za 3,50 PLN. Ale taki pasek żałośnie by wyglądał w zegarku za niemal 1000 zł. I tak samo żałośnie wygląda gaz w drogich autach. Naprawdę nie ma nic bardziej żałosnego jak np. BMW 525 z gazem. Stać cię na BMW to stać też na benzynę.
                • Gość: lexus Re: Wytłumaczę inaczej. IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 11:42
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Mam szwajcarski zegarek do którego musiałem kupić nowy pasek, bo stary się
                  prze
                  > tarł. I kupiłem skórzany, wielowarstwowy pasek za 60 złotych, mimo iż mogłem
                  ku
                  > pić plastikowy za 3,50 PLN. Ale taki pasek żałośnie by wyglądał w zegarku za
                  ni
                  > emal 1000 zł. I tak samo żałośnie wygląda gaz w drogich autach. Naprawdę nie
                  ma
                  > nic bardziej żałosnego jak np. BMW 525 z gazem. Stać cię na BMW to stać też
                  na
                  > benzynę.


                  Widzę,że frustratów nie brakuje.O co chodzi z tym gazem, co za różnica na czym
                  auto jeźdźi, dziwię się, że nikt nie czepia się diesla, przecież to jest
                  obrzydliwe, tankując ropę na stacjach zawsze pistolet jest obrzygany ropą po
                  zatankowaniu śmierdzi się jak traktorzysta.

                  Pzdr.
                  LEXUS LS 400 V8 32V - poj.4000 - NA GAZIE OD 2-ch lat łączny przebieg 365.000 km

                  .....lejcie sobie benzynę do tych niby silników bez pojemności.
                • Gość: vonNogaj Re: Wytłumaczę inaczej. IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 12:47
                  Jeśli mam być szczery to to kiepski przykład.
                  Podam kontrprzykład. Też mam szwajcarski zegarek (no - trochę tańszy - teraz
                  chyba trochę ponad 500 zł). Też parę razy przetarł mi się pasek. Na początku
                  kupiłem oryginalny, wielowarstwowy, ze skóry specjalnie chodowanej na
                  szetlandach rasy krów, zrobiony w kosmicznej technologii etc etc pasek za 60
                  zł. Tylko raz. Potem kupiłem pasek u zegarmistrza którego mijam w drodze do
                  pracy zwyczajny, acz skórzany pasek za całe 10 zł (z założeniem).
                  Konia z rządem temu kto pozna różnicę z odległości większej niż 20 cm. Wygląda
                  tak samo, jest tak samo wygodny i co więcej wytrzymuje tyle samo czasu. W tym
                  przypadku kupowanie paska za 60 zł zamiast za 10 muszę uznać za zwyczajne
                  pozerstwo.
                  Oczywiście w przypadku gazu sytuacja jest nieco inna. Z korzystaniem z gazu
                  wiążą się pewne niedogodności: mniej miejsca w bagażniku i nieco mniejsza moc
                  silnika (uszkodzenia silnika uważam za nieuowodnione - to, że czasami ktoś
                  powie że mu się popsuło, albo że dużo jest ofert sprzedaży samochodów "z nową
                  instalacją" to żadem dowód). I jeszcze złośliwe komentarze niektórych :-)
                  (niektórzy się tym przejmują, ale na mojej liście rzeczy, którymi się przejmuję
                  jest to zaraz za sytuacją w poludniowym Libanie).
                  Natomiast różnica w kasie jest znaczna. I jeśli miałbym coś określać mianem
                  buractwa, to właśnie traktowanie samochodu jak świętości i naśmiewanie się z
                  ludzi oszczędnych. I chęć wydawania dużo większych pieniędzy w celu osiągnięcia
                  tak wyjątkowej wartości jak brak okrągłej klapki o średnicy 5 cm na nadwoziu.
                  Ale nie określę tego w ten sposób bo to wasze samochody, wasze pieniądze i
                  możecie z tym zrobić co chcecie.
                  Zupełnie pomiajana jest sprawa ekologii!? Może mało jest ludzi, którzy się tym
                  przejmują, ale są tacy.
                  Że kogoś stać żeby płacić więcej? I co z tego. Jeśli kogoś stać, żeby przypalać
                  cygaro banknotem 100$ to dlaczego nikt nie przyczy jak przypala zapałką?
                  • wielki_czarownik Re: Wytłumaczę inaczej. 12.09.03, 13:03
                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                    > Jeśli mam być szczery to to kiepski przykład.
                    > Podam kontrprzykład. Też mam szwajcarski zegarek (no - trochę tańszy - teraz
                    > chyba trochę ponad 500 zł). Też parę razy przetarł mi się pasek. Na początku
                    > kupiłem oryginalny, wielowarstwowy, ze skóry specjalnie chodowanej na
                    > szetlandach rasy krów, zrobiony w kosmicznej technologii etc etc pasek za 60
                    > zł. Tylko raz. Potem kupiłem pasek u zegarmistrza którego mijam w drodze do
                    > pracy zwyczajny, acz skórzany pasek za całe 10 zł (z założeniem).
                    > Konia z rządem temu kto pozna różnicę z odległości większej niż 20 cm. Wygląda
                    > tak samo, jest tak samo wygodny i co więcej wytrzymuje tyle samo czasu. W tym
                    > przypadku kupowanie paska za 60 zł zamiast za 10 muszę uznać za zwyczajne
                    > pozerstwo.

                    Ale to nadal skórzany pasek - 3 razy droższy od plastika. Czemu nie zamocowałeś plastika? Przecież oszczędziłbyś na dwa piwa!

                    > Oczywiście w przypadku gazu sytuacja jest nieco inna. Z korzystaniem z gazu
                    > wiążą się pewne niedogodności: mniej miejsca w bagażniku i nieco mniejsza moc
                    > silnika (uszkodzenia silnika uważam za nieuowodnione - to, że czasami ktoś
                    > powie że mu się popsuło, albo że dużo jest ofert sprzedaży samochodów "z nową
                    > instalacją" to żadem dowód). I jeszcze złośliwe komentarze niektórych :-)
                    > (niektórzy się tym przejmują, ale na mojej liście rzeczy, którymi się przejmuję
                    >
                    > jest to zaraz za sytuacją w poludniowym Libanie).

                    Masz prawo. Ale nie dziw się, że ludzie z pogardliwymi uśmieszkami patrzą na "wielkiego bogacza" tankującego LPG do auta za 200 tys. PLN.

                    > Natomiast różnica w kasie jest znaczna. I jeśli miałbym coś określać mianem
                    > buractwa, to właśnie traktowanie samochodu jak świętości i naśmiewanie się z
                    > ludzi oszczędnych. I chęć wydawania dużo większych pieniędzy w celu osiągnięcia
                    >
                    > tak wyjątkowej wartości jak brak okrągłej klapki o średnicy 5 cm na nadwoziu.
                    > Ale nie określę tego w ten sposób bo to wasze samochody, wasze pieniądze i
                    > możecie z tym zrobić co chcecie.

                    Ja nie naśmiewam się z KAŻDEGO gazowca. Tylko z tych, którzy po prostu przesadzają. Naprawdę auto za 100/200 czy więcej tysięcy z gazem (bo taniej) wygląda żałośnie. Rozumiem gaz w 10 letnim Audi. Ale w nowym Mercu?

                    > Zupełnie pomiajana jest sprawa ekologii!? Może mało jest ludzi, którzy się tym
                    > przejmują, ale są tacy.
                    > Że kogoś stać żeby płacić więcej? I co z tego. Jeśli kogoś stać, żeby przypalać
                    >
                    > cygaro banknotem 100$ to dlaczego nikt nie przyczy jak przypala zapałką?

                    Bo zapałką się łatwiej przypala.
                    • wielki_czarownik PS o zapałkach 12.09.03, 13:05
                      Ponadto jeśli przypalisz cygaro od banknota to nie będzie dobrze smakować. Cygara zapala się albo zapałkami (drewnianymi) albo od gazowej zapalniczki.
                    • Gość: vonNogaj Re: Wytłumaczę inaczej. IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 13:26
                      Różnica między paskiem plaskikowym, a drogim skórzanym jest właśnie jak różnica
                      między bardzo tanim samochodem na gaz a drogim samochodem na gaz. Różnica
                      między tanim, a drogim paskiem skórzanym ogranicza się tylko i wyłącznie do
                      praktycznie niewidocznego prestiżu.
                      Ale według Ciebie, kupowanie taniej czegoś co działa w zasadzie tak samo, to
                      buractwo.
                      Btw nie zauważyłem Twojej odpowiedzi na kwestię buractwa królowej
                      angielskiej...
                      • Gość: tiamat Re: Wytłumaczę inaczej. IP: *.avamex.com.pl 12.09.03, 14:37
                        ja mam taka odpowiedz: jesli ktos ma klase, to nie potrzebuje sobie podnosic prestizu i pozycji spolecznej przez niejezdzenie na gazie

                        jesli ktos ma swiadomosci ekologiczna, to tez raczej wybierze gaz

                      • wielki_czarownik Re: Wytłumaczę inaczej. 12.09.03, 14:42
                        Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                        > Różnica między paskiem plaskikowym, a drogim skórzanym jest właśnie jak różnica
                        >
                        > między bardzo tanim samochodem na gaz a drogim samochodem na gaz. Różnica
                        > między tanim, a drogim paskiem skórzanym ogranicza się tylko i wyłącznie do
                        > praktycznie niewidocznego prestiżu.

                        I oto mi cały czas chodzi. Rodzinny samochód z gazem tak, limuzyna z gazem nie.

                        > Ale według Ciebie, kupowanie taniej czegoś co działa w zasadzie tak samo, to
                        > buractwo.

                        Nie. Buractwo to jest wtedy gdy tankujesz gaz do E-Klasse a oszczędność gdy tankujesz gaz do Nubiry.

                        > Btw nie zauważyłem Twojej odpowiedzi na kwestię buractwa królowej
                        > angielskiej...

                        To tylko fotka - bez artykułu. Póki nie przeczytam artykułu nie będę komentował.
                        • Gość: tiamat Re: Wytłumaczę inaczej. IP: *.avamex.com.pl 12.09.03, 14:53

                          classics.com/que2.html
                          link do bentleya krolowej - artykul
                          • wielki_czarownik Dziwne. 12.09.03, 17:06
                            Jak jazda na gazie ma wydłużyć zasięg??? Może tu chodzi o coś innego? A zresztą ten zagazowany Bentley jest tak samo żałosny jak kapelusze królowej.
                            • Gość: tiamat Re: Dziwne. IP: *.avamex.com.pl 12.09.03, 20:44
                              jazda na gazie wydluzy zasieg, bo ma jeszcze w baku benzyne przeciez : gaz + benzyna

                              podstawowym motywem dla niej jest chyba to, zeby ludzie nie mowili, ze szasta pieniedzmi. inteligentni bogaci ludzie nie pokazuja bogactwa w sposob razacy przecietnych ludzi, z tego sie wzielo duzo rewolucji. dlatego zagazowany bentley krolowej nie jest dla mnie zalosny, bo po prostu swiadczy, ze widzi ona nastroje spoleczne. przecietny anglik chyba sie nie zastanawia nad zalosnoscia auta monarchini, tylko mysli sobie - taka bogata, ale jednak oszczedza

                              jesli ktos jest bogaty, to raczej nie bedzie instalowal gazu, poniewaz korzysci dla niego z benzyny beda wieksze niz te kilka centow zyskanych na paliwie. ale nie kazdy spi na pieniadzach, i osobiscie wolalbym miec np 4 letniego lexusa ls 400 zagazowanego niz jakies nowe mini toczydelko z mini silnikiem
                              • greenblack Re: Dziwne. 12.09.03, 21:18
                                Gość portalu: tiamat napisał(a

                                >inteligentni bogaci ludzie nie pokazuja bogactwa w sposob razacy prz
                                > ecietnych ludzi, z tego sie wzielo duzo rewolucji. dlatego zagazowany bentley
                                k
                                > rolowej nie jest dla mnie zalosny, bo po prostu swiadczy, ze widzi ona
                                nastroje
                                > spoleczne.

                                Bo pewnie taki Bentley w ogóle nie rzuca się w oczy i jest bardzo skromnym
                                samochodem.

                                jesli ktos jest bogaty, to raczej nie bedzie instalowal gazu, poniewaz korzysci
                                > dla niego z benzyny beda wieksze niz te kilka centow zyskanych na paliwie.

                                Nie ma pewności, że ten wóz w ogóle jeździ na gazie. Zauważ:

                                "Capable of running on liquid petroleum gas (LPG)."

                                Wiadomość, że królowa ma gaz w samochodzie, jak widać, poszła na cały świat i
                                to wystarczy.

                                ale
                                > nie kazdy spi na pieniadzach, i osobiscie wolalbym miec np 4 letniego lexusa
                                l
                                > s 400 zagazowanego niz jakies nowe mini toczydelko z mini silnikiem

                                4-letnie LS400 kosztują znacznie więcej niż nowe toczydełko.


                                Pozdrawiam
                                • Gość: tiamat Re: Dziwne. IP: *.avamex.com.pl 12.09.03, 21:58
                                  greenblack napisał:


                                  > Bo pewnie taki Bentley w ogóle nie rzuca się w oczy i jest bardzo skromnym
                                  > samochodem.

                                  ale wymaganie spoleczne jest tez takie, zeby krolowa jezdzila czyms luksusowym

                                  > Nie ma pewności, że ten wóz w ogóle jeździ na gazie. Zauważ:
                                  >
                                  > "Capable of running on liquid petroleum gas (LPG)."
                                  >
                                  > Wiadomość, że królowa ma gaz w samochodzie, jak widać, poszła na cały świat i
                                  > to wystarczy.

                                  wlasnie o to chodzi, zeby ludzie wiedzieli, ze krolowa, chociaz jezdzi bentleyem, zeby miec prestiz, to jednak oszczedza na paliwie.

                                  > ale
                                  > > nie kazdy spi na pieniadzach, i osobiscie wolalbym miec np 4 letniego lex
                                  > usa
                                  > l
                                  > > s 400 zagazowanego niz jakies nowe mini toczydelko z mini silnikiem
                                  >
                                  > 4-letnie LS400 kosztują znacznie więcej niż nowe toczydełko.
                                  >
                                  >
                                  > Pozdrawiam

                                  ja nie wiem, ile kosztuje 4 letni lexus, mowie tylko, ze wolalbym starsze duze auto z normalnym silnikiem zagazowane, niz nowe, male z malym silnikiem - za te sama cene
                                  • greenblack Re: Dziwne. 12.09.03, 22:01
                                    Gość portalu: tiamat napisał(a):

                                    > wlasnie o to chodzi, zeby ludzie wiedzieli, ze krolowa, chociaz jezdzi
                                    bentleye
                                    > m, zeby miec prestiz, to jednak oszczedza na paliwie.

                                    A te oszczędności stanowią w porywach 1% wartości samochodu.

                                    > ja nie wiem, ile kosztuje 4 letni lexus, mowie tylko, ze wolalbym starsze
                                    duze
                                    > auto z normalnym silnikiem zagazowane, niz nowe, male z malym silnikiem - za
                                    te
                                    > sama cene

                                    Ja też.

                                    Pozdrawiam
                    • Gość: Radek Re: Wytłumaczę inaczej. IP: 209.194.207.* 12.09.03, 16:17
                      > Masz prawo. Ale nie dziw się, że ludzie z pogardliwymi uśmieszkami patrzą
                      na "w
                      > ielkiego bogacza" tankującego LPG do auta za 200 tys. PLN.

                      Tak, goscie w cienkolach (auto rodzinne) ktorzy nie zarabiaja tyle co taki
                      bogacz oszczedza jezdzac na gazie. Zalosne.
                      • wielki_czarownik Owszem 12.09.03, 17:06
                        Bo oni jeżdżą tym na co ich stać.
                        • Gość: Radek Re: Owszem IP: 209.194.207.* 12.09.03, 21:10
                          Powiedz mi jakim ty autem jezdzisz?

                          • wielki_czarownik Re: Owszem 12.09.03, 21:13
                            Astrą. Silnik 1.4 litra.
                            • Gość: Radek Re: Owszem IP: 209.194.207.* 12.09.03, 22:07
                              > Astrą. Silnik 1.4 litra.

                              Przejedz sie kiedys jako kierowca autem z silnikiem V6 powyzej 3 litrow, przy
                              tym duzo wiekszym i bardziej komfortowym i zastanow sie czy nie byloby fajnie
                              jezdzic takim autem zamiast Astra przy takich lub nizszych kosztach paliwa.

                              • wielki_czarownik Jeździłem dużymi wozami (3.8 litra) 12.09.03, 22:56
                                Ale na razie nie stać mnie na takie coś, a kastrować gazem silnika nie będę, bo to się kłóci z moim podejściem do auta. Nie chodzi tu tylko o paliwo, ale też OC, ceny części, materiałów eksploatacyjnych itp. Zresztą to co ja jeżdżę - 99% po mieście to ten 1.4 z powodzeniem starcza.
                                Pozdr.
                                • Gość: Radek Re: Jeździłem dużymi wozami (3.8 litra) IP: 209.194.207.* 12.09.03, 23:10
                                  Ok Twoj wybor i go szanuje mimo, ze moj by byl inny. Teraz wlasnie jezdze z
                                  silnikiem 3.8l benzyna i jakbym mial wybierac miedzy 1.4 benzyna czy 3.8 gaz,
                                  bez wachania wybral bym to drugie.

                                  Z drugiej strony fajnie by bylo jakbys Ty mogl uszanowac prawo innych do
                                  podejmowania takich wyborow jakie uwazaja za najlepsze dla siebie. Bycie
                                  ekonomicznym i ekologicznym to chyba nie to samo co zalozenie bialych skarpetek
                                  do garnituru i czarnych skorzanych butow.
                                  • wielki_czarownik Re: Jeździłem dużymi wozami (3.8 litra) 12.09.03, 23:15
                                    Dla mnie prawo wyboru to świętość. Mogę krytykować, że ktoś montuje gaz i uważać to za buractwo, ale nigdy przenigdy nie powiem żeby to zmienił, bo to jego sprawa - jego wola. Szanuję fakt, że ktoś ma własne poglądy. Poglądów mogę nie szanować (np. rasizmu) ale indywidualizm człowieka zawsze. Dlatego mówię - jeździjcie na gazie ile chcecie. Z tym, że czasami dla mnie jest to buractwo. Ale to tylko moja prywatna opinia.
                                    Pozdr.
                • myszactwo Re: Wytłumaczę inaczej. 12.09.03, 13:04
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Mam szwajcarski zegarek do którego musiałem kupić nowy pasek, bo stary się
                  prze
                  > tarł. I kupiłem skórzany, wielowarstwowy pasek za 60 złotych, mimo iż mogłem
                  ku
                  > pić plastikowy za 3,50 PLN. Ale taki pasek żałośnie by wyglądał w zegarku za
                  ni
                  > emal 1000 zł. I tak samo żałośnie wygląda gaz w drogich autach. Naprawdę nie
                  ma
                  > nic bardziej żałosnego jak np. BMW 525 z gazem. Stać cię na BMW to stać też
                  na
                  > benzynę.

                  POPIERAM!
            • klemens1 a gdyby miał gaz ... 18.09.03, 15:30
              > - Słyszała pani? Nowak w poniedziałek kupił samochód a we czwartek było już
              po
              > nim.
              > - A co zabił się na drzewie?
              > - Nie. Umarł z głodu.
              >

              ... to za zaoszczędzone pieniądze kupiłby sobie coś do jedzenia.
    • Gość: Radek Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: 209.194.207.* 11.09.03, 21:58
      Powaznie nie rozumiem czego tu sie wstydzic? Ze jestes zaradny i oszczedny,
      skad sie ta glupota wziela, chyba z zawisci uzytkownikow cienkoli, kaszli i
      innych pojazdow samochodopodobnych, ktorych szlag trafia ze mozna jezdzic autem
      o pare klas lepszym przy podobnych kosztach paliwa.

      Masz chlopie problemy, tankuj gdzie ci wygodnie i olewaj frustratow.
      • Gość: Niezależny Tego, ze Ci z dupy śmierdzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 11:44
        Można się wstydzić tego, że:
        śmierdzi od takiego auta, nawet jeśli nie w środku, to z pewnością auta jadące
        za tobą czują wyjątkowo osobliwy smrodek, dokładnie tak jaby Twoje autko
        właśnie puściło bąka. I nie ma na to rady.

        Dodatkowe minusy to:
        1. Mniejszy bagażnik
        2. Większe niebezpieczeństwo podczas kolizji
        3. Gorsze osiągi

        Zalety:
        - Dużo niższe koszty
        Tylko jedna zaleta, a mnóstwo wad powoduje, że gaz jest dobrą alternatywą gdy
        ktoś ma niezbyt duży budżet (niezbyt duży to słowo względne) wówczas powyższe
        wady da się zaakceptować, choć to też jest sprawa indywidualna.
        Jednak gdy stać kogoś na auto za 350 tys pln i oszczędza 1000 -2000 pln
        miesięcznie kosztem wymienionych przezemnie wad to albo kupił auto za wszystkie
        swoje pieniądze i nie stać go już nawet na nowe buty, albo jest wyjątkowym
        żydem i dusigroszem, bo zarabiając kilkadziesiąt tys. pln miesięcznie woli
        zaoszczędzić tysiaka nawet kosztem śmierdzącej chmurki utrzymującej się ciągle
        za jego autem. Można więc rzec, ze jest źle wychowany, bo przy damach się nie
        pierdzi...

        I to właśnie dlatego właściciele drogich aut wstydzą się tankować gaz.
        Gdyby wyeliminować te mankamenty to sam bym założył, bo jeśli nie byłoby
        różnicy to po co przepłacać (Dosia :) ), sęk w tym, że róznica jest zasadnicza.
        • greenblack Re: Tego, ze Ci z dupy śmierdzi... 12.09.03, 11:49
          A co powiesz o pacjencie kupującym S400 CDI za 400 tys.? S350 ma takie same
          osiągi, niższy poziom hałasu wewnątrz, a kosztuje prawie 100 tys. mniej. To
          jest dopiero paranoja.


          Pozsdrawiam
          • Gość: Niezależny Re: Tego, ze Ci z dupy śmierdzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 12:14
            Tu jest sprawa prostsza, choć ja stoję po stronie benzyny

            Traktorek ma wady:
            1. Głośniejsza praca
            2. Wyższa cena zakupu
            3. Niższy prestiż związany z nieprzyjemnym klekotem pod maską i ogólnym
            wizerunkiem disli (choć stopniowo to się zmienia w Europie)

            Zalety:
            1. Tańszy w utrzymaniu (choc już tak bardzo się to nie opłaca)
            2. Większa elastyczność

            100 tys więcej za traktorka to bardzo dziwny wybór, ale można to łatwiej
            zrozumieć, bo np. ktoś lubi mieć dobrego kopa przy b. niskich obrotach.
            Koszty ekspoloatacji (często pomijane przez przyszłych właścicieli tak drogich
            aut) chyba nigdy nie zrekompensują różnicy ceny.

            Wydaje mi się jednak, że najczęściej ludzie ci padaja ofiarą namolnej reklamy i
            poprawy wizerunku disli. Wmawia się ludziom, że nie dość, że będą taniej
            jeździć to w dodatku tak samo jak benzyną, albo lepiej, bo to są super-hiper
            nowoczesne jednostki. A to wszuystko gówno prawda. Większość klinetów, którzy
            kupili te cuda jest rozczarowanych (przyznają się do tego dopiero po pewnym
            czasie, gdy emocje miną, i sami siebie nie przekonają, ze pomimo uporczywego
            klekotu dobrze zrobili). Jak pokazują ankiety odsetek tych, którzy w następnym
            aucie nia chcą już mieć disla jest ogromny (dokładnych liczb nie pamiętam więc
            ie będę ściemniał, ale powyżej 50 %) - pamiętajmy, że mówię cały czas o
            luksusowych autach, gdzie klient płaci każde niemal pieniądze, ale chce mieć
            100% satysfakcji.
            Każdy kto choć raz przejechał się lusksusowym autem a z silnikiem V6, R6, lub
            najlepiej V8 i wsiądzie do choćby najlepszego disla czuje się jakby go ktoś
            zdergadował. Między tymi benzynowcami a dislami nie ma żadnego porównania.
            Dlatego NIE, NIE ROZUMIEM, JAK KTOŚ ŚWIADOMIE PO PRÓBACH JEDNEGO I DRUGIEGO
            AUTA MÓGŁ WYBRAĆ ESKĘ CDI.

            W mniejszych autach, oczywiście komfort schodzi na dalszy plan a na pierwszy
            często wysuwaja się koszty, a i róznica między zwykłymi silnikami R4 a TDI nie
            jest już taka wyraźna.

            Na zakończenie mogę dodać jedno.
            W USA gdzie benzyna jest tańsza od wody mineralnej nikt nawet nie myśli o
            przesiadce do disla. Bo jak nie ma dylematu za ile lać to nie ma też dylematu
            benzyna, gaz, czy ropa. Odpowiedź jest tylko jedna: człowiek nie wymyślił
            jeszcze lepszego silnika niż benzynowy najlepiej V6, V8, lub R6
            Więc skoro stać Cie na Merca z takim silnikiem to po jakie licho sam sobie
            uprzykrzasz życie?
            • greenblack Re: Tego, ze Ci z dupy śmierdzi... 12.09.03, 12:45
              Gość portalu: Niezależny napisał(a):

              > 2. Większa elastyczność

              Akurat w porównaniu S350 - S400 CDI nie ma różnicy.


              Z resztą postu _CAŁKOWICIE_ się zgadzam.


              Pozdrawiam
            • venivv Re: Tego, ze Ci z dupy śmierdzi... 12.09.03, 15:51
              Znam faceta który kupił sobie rok temu S55 AMG, śliczne auto. Poprzednio
              jeździł S600 W140, wcześniej 560SEL. AMG stracił po pół roku użytkowania (mimo
              GPS, alarmów i innych super zabezpieczeń) i kupił 400CDI - też tego nie
              potrafię zrozumieć.
              Tylko raz musiałem użytkować Diesla (Audi 1.6TD) - i nigdy więcej.
              Jeżdżę 10 letnią 525i, mój wspólnik nowym 130-konnym Passatem - i często
              pozycza ode mnie auto :))
              Wymyślił sobie teraz, że 180KM diesel w Passacie to musi być to.
              (tzn "objedzie" beemkę).

              pozdrawiam
    • Gość: fan Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 22:02
      tez bym się wstydził.mam 2.5 turbo.
    • Gość: Golthar Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.09.03, 22:24
      no zaraz, ale majac inst. gazowa dalej mozesz lac benzyne, nie ? wiec tankuj
      zamaszyscie benzyne na najbardziej prestizowej stacji w srodku miasta i po
      sprawie...
      • Gość: xxx Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:42
        Gość portalu: Golthar napisał(a):

        > no zaraz, ale majac inst. gazowa dalej mozesz lac
        benzyne, nie ? wiec tankuj
        > zamaszyscie benzyne na najbardziej prestizowej stacji w
        srodku miasta i po
        > sprawie...

        No wiesz, on pewno na tej benzynie to juz pewno tak sobie
        nie bardzo chce jezdzic...
    • Gość: tiamat Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.avamex.com.pl 11.09.03, 23:26
      krolowa angielska moze jezdzic autami na gaz, wiec chyba sie nie ma czego wstydzic
      • wielki_czarownik Chcesz mi powiedzieć 11.09.03, 23:38
        że Rolls królowej jeździ na gaz??
        • Gość: tiamat Re: Chcesz mi powiedzieć IP: *.avamex.com.pl 11.09.03, 23:51
          chce ci powiedziec, ze ten bentley,

          www.thamesweb.co.uk/windsor/windsor2002/jubilee/images/statebentley01.jpg,
          jedyny na swiecie, zbudowany specjalnie dla tej nieduzej pani w kapeluszu :) jezdzi na gaz
          • Gość: tiamat Re: Chcesz mi powiedzieć IP: *.avamex.com.pl 11.09.03, 23:58
            a tu link bez przecinka
            www.thamesweb.co.uk/windsor/windsor2002/jubilee/images/statebentley01.jpg
            • wielki_czarownik Ale to tylko zdjęcie. 12.09.03, 14:43
              A gdzie opis auta?
    • Gość: zdzichu Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 00:10
      a moze ten gaz to nie LPG a podtlenekazotu czyli nitro??
      • Gość: Widz Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.09.03, 11:20
        Gość portalu: zdzichu napisał(a):

        > a moze ten gaz to nie LPG a podtlenekazotu czyli nitro??


        Powering the Bentley State Limousine is a modified version of Bentley's new
        400bhp, twin-turbo 6.75-litre V8 engine that will make its debut in the
        recently launched Bentley Arnage R, and, with 616lb ft/ 835 Nm of torque,
        endowing the State Limousine with an impressive turn of speed right up to its
        electronically limited top speed of 120mph (193km/h). Modifications have been
        made to the air boxes to allow them to be fitted under the bonnet, while a
        larger alternator is fitted to cope with the added demands of the electrical
        system. Capable of running on liquid petroleum gas (LPG) will not only extend
        the range of the car but will also dramatically reduce its output of emissions.
        The engine drives a standard four speed GM 4L80-E gearbox, as found on the
        Arnage, which directs power through up rated driveshafts to the rear wheels.

        Powyżej opis silnika królewskiej limuzyny.
        Sądziłeś, że królowa ma wózek tjuningowany wsiowo jak dla nastolatków?!
    • Gość: OLO I Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 12:10
      Mam do wydania na samochód, załóżmy ok. 30 tys. Za tą kase mogę mieć nowego
      dychawicznego, ciasnego Fabiowoza albo inne małe gówno i jeźdzć z nogami na
      zderzaku albo kupuje (przykładowo) 10 letniego dwudrzwiowego rovera 827 full
      wypas (klima, skóra, z 5 m. długości, itp.) i montuję do niego gaz. Wygodne jak
      diabli, bezpieczne i mocne i z klasą. I co jestem wieśniakiem?? Czego się tu
      wstydzić? Dobrego smaku? To samo można powiedzieć o innych starszych wozach z
      wyższej półki i amerykanach. W stanach galon benzyny kosztuje ok. 1,6$ = 1,5
      złotego za litr, Dlaczego mam się wstydzić i lać gaz za 1,5 złotego? Czy muszę
      rezygnować z wygody za cenę takiego "wieśniactwa". Wstyd, wielki czarowniku.
      Włóżcie między bajki sprawy niebezpieczeństwa i miejsca w bagażniku (świnie tam
      wozicie, benzyniarze?)- jest go wystarczająco dużo.
      • Gość: Niezależny Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 12:58
        W Twoim wypadku gaz to nie wstyd i obciach, masz ograniczony budżet dokonujesz
        więc wyboru, małe gówno, czy duże z LPG. Wolny wybór, zero obciachu. W
        przypadku Lincolna z lat 70 to moze i jest lekki obciach, ale jak alternatywą
        jest CC to chyba też wybrałbym tego Lincolna. Ale ja przykładowo płacąc za
        benzyne nie rujnuję swojego budżetu, bo jest to zaledwie kilka % moich dochodów
        więc nie mam zamiaru godzić się na ustępstwa w stylu śmierdzący tyłek, tak
        długo jak za sprawą benzyny nie muszę odmawiać sobie innych rzeczy. Ale gdybym
        zarabiał tysiaka to z pewnością LPG byłby pierwszą inwestycją.
        Śmieję się jednak z ludzi, którzy zarabiaja kupę forsy i oszczędzaja na tym
        mimo ewodentnych wad. To tak jak idziesz na piwo se swoim kumplem, który biedny
        nie jest a on w knajpie pyta się które piwo jest najtańsze, nadażyła się w
        końcu okazja by zaoszczędzić jakieś 5 zł tego wieczoru, to nic, że w nocy zgaga
        będzie...
    • n0ras Re: Wstydze sie tankowac gaz 12.09.03, 12:40
      Wstydź się i to bardzo. Tankuj wyłącznie Shella vpower 99+ - przecież tankowanie
      czegoś tańszego to buractwo i wieśniactwo - stać cię na samochód a jakieś głupie
      kilkadziesiąt groszy na benzynie będziesz oszczędzał? Gaz ? Wymontuj instalację,
      bo przecież ktoś może korek, albo butlę przypadkiem zobaczyć ! i co wtedy?
      totalna kompromitacja! Odradź wszystkim montowanie obciachowego LPG!
      To naprawdę jedyny ratunek dla Ciebie.
      Bo ja widzę niestety taką zależność - coraz więcej aut na gaz = coraz wyższa
      cena LPG. I to mnie wkurza, że muszę już płacić 1.55 zł/litr. Jak nas, gazowców
      będzie mało, to cena będzie niska. Tak więc - precz z gazem w (nie moich)
      autach! tankujcie tylko benzynę LPG to SUPEROBCIACH (hehehehehe......)
    • Gość: zx A ja nie wstydze sie tankowac gazu... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 12:46
      ...mam Honde Prelude 2.2 vtec 190 KM, którą tankuję w dowolnych miejscach i
      porach dnia.

      Są mi obojętne opinie fachowców - frustratów jeżdżących padlinami wyposażonymi
      w "silniki" - kaszlaki a'la 1400 cm3 itp.

      Specjaliści rodem z Auto Świata...
      • Gość: zx Re: A ja nie wstydze sie tankowac gazu... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 12:53
        A tak swoją drogą takie głupie dywagacje typowe dla żałosnych polaczków -
        nieudaczników życiowych (gaz: wstyd czy nie wstyd) jakoś nie mają miejsca np.
        we Francji, gdzie też jeździ sporo aut na gaz.

        I niech kołki od kaszlaków 1.4 bez znajomości tematu nie twierdzą, że jest
        inaczej - wystarczy przejrzeć największą francuską gazetę ogłoszeniową z
        samochodami (całymi, a nie jakimiś powypadkowymi złomami na eksport do Polski)
        La Centrale des Particulieurs - mnóstwo jest drogich aut, w których opisie
        znajdziesz "equipee GPL" - również jaguarów...
        • Gość: zx Przykład z www.lacentrale.fr IP: *.crowley.pl 12.09.03, 13:34
          LAND ROVER RANGE GPL HSE BVA - 2002

          51 000 €
          Options

          équip GPL, TO, clim, syst audio, jantes alu.

          28000 km - Dpt 50

          Mise en circulation 01 / 05 / 2002
          1ère main
          Puissance fiscale 18 cv
          Boîte de vitesse Automatique
          Energie GPL
          Couleur gris argenté métal
          Intérieur cuir gris foncé

          • Gość: zx Drugi przykład IP: *.crowley.pl 12.09.03, 13:36
            JEEP GRAND CHEROKEE 4.7 V8 LIMITED - 2000

            25 900 €

            Options

            TO, clim., gl. surteint., syst. audio CD, régul. vit, sièges chauf., GPL

            57000 km - Dpt 69

            Mise en circulation 01 / 12 / 2000
            Boîte de vitesse Automatique
            Energie GPL
            Couleur noir
            Intérieur cuir


            • Gość: Widz Przykład trzeci, królewski IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.09.03, 13:54
              Jeszcze raz, cytat ze strony Windsoru:

              Oto opis silnika najnowszej (custom made oczywiście) limuzyny brytyjskiej
              królowej Elżbiety:

              -Powering the Bentley State Limousine is a modified version of Bentley's new
              400bhp, twin-turbo 6.75-litre V8 engine that will make its debut in the
              recently launched Bentley Arnage R, and, with 616lb ft/ 835 Nm of torque,
              endowing the State Limousine with an impressive turn of speed right up to its
              electronically limited top speed of 120mph (193km/h). Modifications have been
              made to the air boxes to allow them to be fitted under the bonnet, while a
              larger alternator is fitted to cope with the added demands of the electrical
              system. Capable of running on liquid petroleum gas (LPG) will not only extend
              the range of the car but will also dramatically reduce its output of emissions.
              The engine drives a standard four speed GM 4L80-E gearbox, as found on the
              Arnage, which directs power through up rated driveshafts to the rear wheels.


              Obawiam się, że niektórzy nazwą królową jakoś tak .... no ale co poradzić na
              zaślepienie w swych racjach? Zagazować? Nie, obciach by był.
              pzdr.
              W.

              • wielki_czarownik Wyjaśnienie. 12.09.03, 14:48
                Jeździ na gazie by dać przykład poddanym i zachęcać ich do montowania gazu. Dlatego np. prezydent Francji jeździ francuskim autem (a nie Rollsem) by popierać to co francuskie.
                • Gość: Widz Re: Wyjaśnienie IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.09.03, 15:21
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Jeździ na gazie by dać przykład poddanym i zachęcać ich do montowania gazu.
                  Dla
                  > tego np. prezydent Francji jeździ francuskim autem (a nie Rollsem) by
                  popierać
                  > to co francuskie.

                  Witaj
                  Pytałeś Ją o to? To może powiedziała Ci także, w jakim to bezbożnym celu
                  umartwia się, by zachęcić swych poddanych do tak (przez kulturalnych,
                  zasobnych i sensownych Polaków) pogardzanego zachowania? Gas brytyjski?
                  Wynalazek brytyjski? Ten wyimaginowany smród też pożyteczniejszy dla dżemojadów?


                  Pzdr
                  W.
      • Gość: lexus Re: A ja nie wstydze sie tankowac gazu... IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 13:50
        Cześć Wojtuś, po przeczytaniu tytułu postu wiedziałem, że to Ty:)))
        Pozdrawiam
        A JA TEŻ NIE WSTYDZĘ SIĘ TANKOWAĆ GAZU !!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: zx Re: A ja nie wstydze sie tankowac gazu... IP: *.crowley.pl 12.09.03, 13:51
          Ja też pozdrawiam, szczególnie do czwartku...
    • Gość: lexus Re do wielkiego czarownika i jemu podobnych IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 13:45
      .......proszę o uczciwą odpowiedź na moje pytanie.
      Czy wszyscy tak ujadający na gaz w samochodach, możecie sobie pozwolić na to, aby 2-3 razy w tygodniu zapakować się z rodziną do auta i nie bacząc na koszty przejazdu, pojechać na wycieczkę dokąd macie ochotę, czy aby nie zastanawiacie się nad każdym zbędnym zapaleniem silnika, czy zimą stać was na to aby silnik sobie pracował cały czas jak czekacie na kogoś, żeby w samochodzie było ciepło, czy jadąc w trasę jedziecie normalnie czy oszczędnie ???? Kupujecie autka małej pojemności ze "zgrubieniami na osi" zamiast silników tylko po to aby mało paliły i to nazywacie komfortem ???
      • wielki_czarownik Odpowiedź 12.09.03, 17:15
        1. Wycieczka. Nie ma problemu z wycieczkami. Co prawda nie 2-3 razy w tygodniu (brak czasu) ale kiedy chcemy jechać to jedziemy. Czasami 20 kilometrów od domu czasami 200.
        2. Zapalanie silnika. Zapalam go zawsze kiedy chcę.
        3. Zima. Jeśli na kogoś czekam, to silnik pracuje. Jeżeli mam czekać dłużej to idę do pobliskiego sklepu bo mi nudno w aucie.
        4. Jadąc w trasie jadę bezpiecznie. Nie wiem, czy to "normalnie" czy "oszczędnie".
        5. Ja mam taki samochód jakiego potrzebuję. Z silnikiem który zapewnia mi wystarczające osiągi i odpowiednio niskie zużycie paliwa. Biorąc pod uwagę mój styl jazdy nie narzekam na brak koni pod maską ani na brak pieniędzy w kieszeni.
        • Gość: lexus Re: Odpowiedź IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 20:49
          Dobrze wielki czarowniku, że stać Cię na to wszystko, jednak powiedz mi czy stać na to wszystko ludzi tankujących za 50 PLN benzynę a nie do pełna.Tankowałem benzynę to było mi wszystko jedno czy wlewam 40 l czy 70 bo mnie też na to stać ale jak wcześniej wspomniałem ludzie tankują po 10 l benzyny do "bolidów" o pojemnościach 1 litr, chyba nie robią tego dla przyjemności ?
          Poza tym jak tankowałem benzynę za 240-250 PLN 2 - 3-ch razy w tygodniu to jednak zrobiło mi się żal tych pieniędzy i wolałem zamontować gaz a zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na wspomniane wakacje czy znacznie podnieść kieszonkowe synowi.Moje powody zamontowania gazu były właśnie takie i wielu moich znajomych poszło za moim przykładem montując gaz i wcale tego nie żałują nadmienię jeszcze, że jeżdżą o wiele lepszymi autami niż ja bo mój samochód ma już swoje lata.
          Pzdr.
          • wielki_czarownik Tu masz rację. 12.09.03, 21:17
            Cały czas mówię, że gazowanie "zwykłego" auta (czyli takiego do 100 tys) jest OK. Gazowanie 5 letniego dużego auta też jest OK. Natomiast gazowanie nowej limuzyny za 200/200/400 tys, sportowego wozu (widziałem Celicę z gazem!!), czy czegoś podobnego to idiotyzm i buractwo. Jeśli nie stać kogoś na benzynę to niech nie kupuje E-Klasse tylko kupi Fabię i ją zagazuje.
            Pozdr.
          • greenblack Re: Odpowiedź 12.09.03, 21:22
            Gość portalu: lexus napisał(a):

            wielu moich znajomych p
            > oszło za moim przykładem montując gaz i wcale tego nie żałują nadmienię
            jeszcze
            > , że jeżdżą o wiele lepszymi autami niż ja bo mój samochód ma już swoje lata.

            A w jakich samochdach, jeśli można spytać, zdarza się montować gaz?

            > Pzdr.

            Pozdrawiam
            • Gość: lexus Re: Odpowiedź IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 21:41
              np. Mitsubishi Pajero 3,5 20V (chyba 2002 rok)
              np. BMW 740 (E38)
              np. Toyota Land Cruiser 4.5 (J-8)
              Pzdr.
    • mrzagi01 ten watek tez mi dr.uidem zajezdza...(n/t) 12.09.03, 13:59

      • Gość: sandwich Re: ten watek tez mi dr.uidem zajezdza...(n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:05
        Nie! No co Ty! Przeciez go zablokowali ;-)
      • Gość: prado stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:08
        Stać mnie na wyjazdy z rodzinką po całym świecie, stać mnie na najlepszy
        sprzęt audio, stać mnie na nowe auto z silnikiem V6 3.4 litra . Ale tankuje
        gaz bo nie stać mnie na wyrzucanie pieniędzy w błoto skoro nie muszę. Ze
        wszystkich rzeczy na które mnie stać i na które wydaje pieniądze mam jakąś
        korzyść. Albo zwiedzam, albo wygodnie jeżdżę. Płacenie za benzynę, gdzie nie
        mam żadnej dodatkowej korzyści jest poprostu nieuzasadnione.
        • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 14:20
          ...i o to właśnie chodzi, ująłeś to najlepiej jak można.
          Pzdr
        • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:25
          A nie przeszkadza Ci to (poza gorszymi osiągami), że jadący za tobą ludzie
          muszą włączać obieg zamknięty w swoich autach, żeby nie zwymiotować?
          Jakby wszyscy na tym jeździli, to przejscie ruchliwą ulicą musiałoby się wiązać
          z noszeniem maseczki na twarzy.
          Skoro stać mnie na trochę większy wydatek, to wolę, żeby stojąc w korku nie
          patrzyli wszyscy na mnie krzywo, myśląc: o to ten co tak smierdzi.
          Oczywiście jak już wcześniej wspomniałem, jeśli mam się zastanawiać jechać czy
          nie jaechać, odpalać czy nie, to wówczas chyba rzeczywiście można pomyśleć o
          gazie i przymknąć oko na smrodek, w końcu lepszy wróbel w garści niż kanarek na
          dachu. Ale nie mów mi, że płacisz mniej dostajac w zamian dokładnie, dokładnie
          to samo, bo tak NIE JEST.
          • Gość: OLO I Re: stać mnie! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 14:32
            Benzyna nie śmierdzi? :D
            • Gość: OLO I Przypadek z życia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 14:41
              Wiozłem ostatnio znajomego (starszy gościu, niezagazowane UNO - najlepsze na
              świecie;)). Sprawa była taka,że śmierdziało mi benzyną w środku (były
              poluzowane przewody przy wlewie baku i waliło :), później wszystko podokręcałem
              i było cacy, bezzapachowo). Jak tylko poczuł ten smród, to było: OOoo.. Kochany
              gazem Ci śmierdzi. I ty mi wmawiasz że to bezpieczne itd.... Gościu był
              podenerwowany i w ogóle. Nie dał sie przekonać. Z tobą Niezależny jest tak
              samo - jak gadanie ze ślepym o kolorach. Przejedzie stary Star, walnie ci z
              rury dizlem w okno, a Ty: ani chybi, ten to miał LPG. ;)
            • Gość: prado Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:48
              Stać mnie również było na najnowocześniejszą instalację i z mojej rury
              wydechowej nie wydobywa się żaden zapach (smród). Drodzy Panowie,
              przypomnijcie sobie jak pojawiły się pierwsze auta z katalizatorami. Człowiek
              jechał za takim i nos mu wykręcało od smrodu jajówy. Nikomu nie przeszkadzał
              wtedy duży Fiat , Trabant itp. Smród gazu jest niemiły ale śmierdzą przeważnie
              auta stare, ze starymi instalacjami.
            • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:53
              benzyna smierdzi spalinami i zapach ten nie jest tak mocno odczuwalny, oraz nie
              jest przykry, zaś gaz śmierdzi zgniłymi jajami, widocznie już się
              przyzwyczaiłeś do tego specyficznego zapaszku, ale zapewniam Cię, że większość
              tych co jadą za Tobą (a dmuchają nos przynajmniej co parę dni) czuje ten Twój
              smrodek bardzo wyraźnie.
              Ktoś kto normalnie nie jeździ na gazie, czuje ten zapach również wewnątrz auta,
              najpóźniej wtedy, gdy ośmieli się w korku otworzyc okno.

              I to jest moim zdaniem największa wada gazu.

              Ale jak widać do smrodku można się przyzwyczaić. Rozumiem, że można kalkulować
              ile dla mnie obecność bądź jej brak jest warta w przeliczeniu na złotówki, ale
              chowanie głowy w piasek i wmawianie sobie, że gaz nie ma żadnych wad jest
              smieszne.

              Pomijam już kolejny fakt: zasięg Twojego autka. Nie mam czasu, zeby tankować
              auto codziennie, lub co drugi dzień, ja na pełnym baku przejeżdźam 600 km w
              mieście i zawsze się gdzieś śpieszę, a jak pali mi się kontrolka to jak zwykle
              nie w porę. Gdybym miał tankować co 200 km to bym jasnej cholery dostał. Wiecej
              zarobię nie marnujac czasu na ciągłe tankowanie.


              Na koniec proste pytanie: Czy gdyby benzyna i gaz kosztowały tyle samo (lub oba
              były za darmo), jeździłbys na gazie? Tylko proszę o szczerą odpowiedź.

              • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 15:04
                ....jeżeli benzyna i gaz byłyby w tej samej cenie, wówczas wybrałbym gaz ze
                względu na ekologię a poza tym byłoby mi wszystko jedno na czym bym jeźdźił.
                • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 15:17
                  I tu się oszukujesz. Znam wielu ludzi, którzy jeżdżą na gaz i każdy twierdzi,
                  ze robi to dla obniżenia kosztów, ale gdyby nie musiał liczyć się z tym to
                  jeździłby na benzynie.

                  Rozumiem, że nie przeszkadza Ci:
                  - mniejszy bagażnik
                  - mniejszy zasięg (ciągłe tankowanie)
                  - gorsze osiągi
                  - smród zgniłych jaj (zblizony)
                  - podobno mniejsza trwałość silnika.

                  Zalety:
                  - nie posiada (jeśli założymy, ze cena taka sama jak benzyny)
                  - ekologia? jak przejeżdża się przez wieś to zwykło się mówić, ze to taki
                  zdrowy zapach świńskich odchodów, t takie ekologiczne, tylko jakoś wszyscy
                  wtedy zamykają okna.

                  I Ty mówisz, że gdyby cena LPG był 3,5 pln tak jak benzyny to wolałbyś jeździć
                  na gazie?
                  Nie mam więcej pytań.
                  • Gość: vonNogaj Re: stać mnie! IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 15:35
                    Rozumiem, "niezależny" że jesteś takim przeciwnikiem gazu, że jesteś niezależny
                    od jakiejkolwiek wiedzy o nim.
                    Zapewne z tego bierze się twoje twierdzenie, że gaz pachnie "zgniłymi jajami".
                    O ile mi wiadomo to propan-butan jest mniej więcej(a może całkowicie - nie
                    pamiętam) bezwonny, a to co czuć np przy tankowaniu (bądź niepełnym spalaniu)
                    to dodatki dodawane w celach bezpieczeństwa. Żeby było czuć np ulatniający się
                    gaz. Niewątpilie jest to zapach przenikliwy, ale do "zgniłych jaj" mu daleko.
                    Natomiast "zgniłymi jajami", o ile mi wiadomo, zajeżdżają niesprawne
                    katalizatory. Zatem Twój głos w dyskusji o LPG jest nie tyle "niezależny"
                    ile "nietrafiony"
                    Jeśli coś mi się pozajączkowało to proszę o korektę.
                    Pozdrawiam
                    vN
                    PS. Przepraszam za te zgryźliwe uwagi do Twojego "nicka", ale nie mogłem się
                    powstrzymać. Ale to tylko żart i mam nadzieję, że nie będziesz urażony.
                    • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 16:09
                      Przecież napisałem, że zapach jest zblizony do zgniłych jaj. Ok. nazwijmy go
                      jak chcesz, ale sam przyznałeś, ze jest "przenikliwy" a to znaczy
                      nieprzyjemny!!! Pozatym resztę wad jakoś przemilczałeś jakby nie istniały, a
                      istnieją. Pisałem już 1000 razy i więcej nie napiszę: wady są oczywiste,
                      róznica w cenie też. Każdy musi sam przekalkulować ile dla niego są warte te
                      wady. Jednak jeśli ktoś jest bardzo bogaty a zastanawia się w sklepie jaki
                      jogurt kupić: jego ulubionej marki z duzymi kawałkami owoców, czy tzw "noname"
                      (czyli jogurt np. marki Tesco) ze zmiksowaną papką bo 5gr. taniej to jest dla
                      mnie dziwakiem, żydem i dusigroszem.

                      Jeśli jednak mam do wyboru tylko jogurt danona, albo jagurt Tesco + batonik
                      Tesco, to wybór jest kwestią indywidualną, żadna opcja nie jest obciachem i
                      jedno jest pewne: ten od Danona nigdy nie zrozumie tego od Tesco i na odwrót,
                      bo tak to juz jest, jeden woli mniej a dobrze a drugi więcej choć gorzej. I nie
                      ma co roztrzygać kto ma rację.
                      • Gość: vonNogaj Re: stać mnie! IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 16:34
                        "żadna opcja nie jest obciachem"
                        "I nie ma co roztrzygać kto ma rację"
                        No i tylko o to mi chodzi.
                        A przykład z jogurtami jest o tyle nie trafiony, że porównujesz coś co jest
                        dobre (w reklamach najlepsze) z czymś co jest gówniane. W przypadku drogich
                        samochodów na benzynę / na gaz sytuacja wygląda nieco inaczej. Pytanie powinno
                        być inne. Co wybierasz? Jogurt Danone, w sklepie typu szkło i aluminium, za 3
                        zł, czy jogurt Bakoma (przyjmijmy że jest tańszy ale ma mniejsze kawałki
                        owoców, a poza tym smakuje podobnie) w sklepiku na bazarze.
                        Pozdrawiam
                        vN
                        PS. Wady gazu znam doskonale (bo jeżdże na gazie), ale moim zdaniem Ty je
                        wyolbrzymiasz. Jedyne co jest u mnie odczuwalne to spadek mocy, ale z tym da
                        się żyć. Bagażnik i tak jest olbrzymi (volvo 240), a zapach gazu (wcale nie
                        bardziej nieprzyjemny od zwykłych spalin) było za mną czuć tylko raz
                        (zatankowałem badziewny gaz, a instalacja była juz trochę rozregulowana). No -
                        faktycznie, trzeba często tankować.
                  • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 21:32
                    - mniejszy bagażnik - jest tak duży, że mi wystarcza a poza tym co ja mam w nim wozić ?
                    - mniejszy zasięg - robię około 350 km (zbiornik w miejscu koła)
                    - ciągłe tankowanie - mam własną stację LPG
                    - gorsze osiągi - nie zauwazyłem
                    - smród zgniłych jaj (zbliżony) - auto mam w 100% sprawne i jeszcze nikt się na to nie skarżył i ja też nie czuję czegoś takiego
                    - podobno mniejsza trwałość silnika - totalna bzdura,jak narazie chyba 360 tyś. km i zero problemów
                    Powiedziałem, że wybrałbym gaz ze względów ekologicznych a poza tym wszystko mi jedno na czym bym jeżdżił
                    Pzdr.
                • Gość: prado Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 15:26
                  Na 40 tyś km które przejeżdżam w roku, może 2 tyś nie jadę sam. Samochód jest
                  duży i nawet z butlą 65 l bagażnik mam większy od większości innych na drodze.
                  Nie przeszkadza mi więc butla. Przy ponad 200 koniach pod maską, utrata mocy
                  przy nowoczesnej instalacji jest niezauważalna. Wewnątrz auta możesz poczuć co
                  najwyżej subtelną woń moich drogich kosmetyków na które mnie stać, a które
                  używam po porannym prysznicu. Ale zgadzam się, że gaz ma wady. Dokładnie takie
                  o których piszesz. Tylko one nie dotyczą wszystkich. Gdybym miał wybór, przy
                  jednakowej cenie, wybrałbym benzynę. Gaz długo się tankuje, częściej trzeba to
                  robić, odrębne przeglądy itp. Ale dla mnie nie są wady mające jakiś negatywny
                  wpływ. Na stacji wypiję kawkę (b.dobra na bp) i to mi rekompensuje stratę
                  czasu. A poza tym nigdzie mi się nie spieszy.
              • Gość: OLO I Re: stać mnie! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 15:10
                Wtedy cały ten spór nie miałby sensu, ponieważ nikt w tej dyskusji nie podniósł
                kwestii ekologii. Pewnie by nie było.
                Gdybym był bardziej czuły na punkcie stokrotek, jeździłbym dalej na gazie. Ja
                nie jestem fanatykiem gazu tylko dlatego że to gaz a nie benzyna ale z
                ekonomicznych korzyści,które LPG przynosi. Wybór instalacji gazowej jest
                podyktowany jedynie kasą. Nie wspominając o ekologii. Chociaż, teraz jak
                pomyślę, że ptaszki mają czym oddychać to jeździłbym na gazie. Przynajmniej nie
                muszę sobie sam nalewać paliwa - pełny serwis obsługi. Tylko: Dzień dobry, do
                pełna prosze i płacę i do widzenia. Nawet z samochodu nie trzeba wysiadać :)
                • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 15:45
                  Dobrze skoro ustaliliśmy jednak, że instalacja gazowa podyktowana jest kosztami
                  i ma swoje wady, możemy ustalić, że każdy ma swoją indywidualną cenę jaką może
                  zapłacić, żeby tych wad nie mieć, lub inaczej kwotę jaką może zaoszczędzić na
                  te wady się godząc.
                  Wracajac jednak do sedna mojej myśli, czyli montażu gazu do drogich luksusowych
                  aut, otóż z mojego punktu widzenia oszczędność rzędu 2-3 % wartości auta
                  rocznie (myślę tu cały czas o luksusowych samochodach) jest sprawą śmieszną i
                  nie do przyjęcia z dwóch powodów: minusy są zbyt duże w stosunku do
                  oszczędności a po drugie taki Merol Eska traci znacznie więcej na wartości
                  zaraz po zainstalowaniu gazu niż można na nim zaoszczędzić a to z takiego
                  powodu, że większosć ludzi, których stać na takie auto myśli właśnie tak jak ja
                  i dla drobnej oszczędności nie będą jeździć na stację co drugi dzień, w
                  bagażniku z pięknymi dywanikami wozić jakiejś obleśnej butli i wąchać zgniłych
                  jaj. A więc w tym wypadku można przytoczyć powiedzenie: "Żyd traci zawsze dwa
                  razy". No i niszczyć sobie karoserii takiego pięknego Merola jakże seksownym
                  kurkiem od gazu to już bym nie pozwolił.
                  • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 15:59
                    ....Mercedes pod klapką wlewu benzyny ma specjalną wytłoczkę pod korek wlewu
                    gazu (bynajmniej tak miał 124)i nie trzeba mić korka na zewnątrz.
                    To do Twojej wiadomości Niezależny
                  • Gość: vonNogaj Re: stać mnie! IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 16:05
                    "że większosć ludzi, których stać na takie auto myśli właśnie tak jak ja"

                    skąd ten wniosek?
                    Napisz chociaż jakim jeździsz autem. Czy jest to drogi, luksusowy np Mercedes?
                    I w związku z posiadaniem takowego uważasz, że inni posiadacze myślą tak jak
                    Ty.
                    Czy po prostu tak ci się napisało.
                    Poza tym, moim zdaniem, zbytnio wyolbrzymiasz wady gazu. Zapach gazu
                    (bynajmniej nie "zgniło jajeczny - tak śmierdzą zepsute katalizatory) czuć
                    tylko w przypadku starszych, małosprawnych instalacji (a takich nie montuje się
                    w drogich samochodach". A korek gazu stanowi tak małą cząść nadwozia, że nie
                    wiem czy warto się nim przejmować. Zwłaszcza, że zazwyczaj umieszcza się go
                    gdzieś z tyłu, pod spodem.
                    A powiedzenie brzmi "chytry dwa razy traci". Nie mieszajmy w to jeszcze
                    konfliktów etnicznych.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 16:42

                      > "że większosć ludzi, których stać na takie auto myśli właśnie tak jak ja"
                      >
                      > skąd ten wniosek?

                      Wniosek prosty, kumpel ma leksa 400 (czy 430 jakos tak) 2001. Załozył gaz bo go
                      namówili. Teraz chce sprzedać, lecz każdy kto dzwoni mówi łeee gaz uuuuu i
                      odkłada słuchawkę. Masz jeszcze jakieś pytania?
                      (oczywiście z autem za 20 tys. będzie odwrotnie)


                      > Napisz chociaż jakim jeździsz autem. Czy jest to drogi, luksusowy np
                      Mercedes?

                      Chrysler 300 M

                      > Poza tym, moim zdaniem, zbytnio wyolbrzymiasz wady gazu.

                      Dla mnie choćby konieczność codziennego (lub prawie codziennego) tankowania to
                      mankament nie do przyjęcia, tak samo jak "przenikliwy" (nie mylić ze zgniłymi
                      jajami) zapach wydobywający się z auta.

                      >A korek gazu stanowi tak małą cząść nadwozia, że nie
                      > wiem czy warto się nim przejmować. Zwłaszcza, że zazwyczaj umieszcza się go
                      > gdzieś z tyłu, pod spodem.

                      Małą ale jakże szpetną, może jeszcze dołożyc chlapacze do samej ziemi i
                      skórzaną osłonę na chłodnicę (jak robią to amerykanie) do kompletu?
                      Chyba sam z siebie byś takiego gażetu sobie nie zamontował co nie?

                      > A powiedzenie brzmi "chytry dwa razy traci". Nie mieszajmy w to jeszcze
                      > konfliktów etnicznych.

                      Chyba masz rację.




                      > Pozdrawiam

                      Pozdrawiam


                      A ja mam pytanie, może mi ktos powie po jaką cholerę ludzie zakładają tą
                      osłonkę skórzaną na chłodnicę? Bo jak byłem w USA to widziałem taką czarną
                      płachtę na połowę maski nawet na .... Corvettach. Toż jest dopiero
                      profanacja !!!
                      Kiedyś myślałem, ze to po to by silnik się szybciej nagrzewał, ale ta Corvetta
                      była w Californi latem !!! Ktoś z miejscowych mówił mi, że to po to by muszki
                      nie rozbijały się na przedzie maski, bo ciężko je zmyć. Jeśli to prawda to jest
                      to chyba największa głupota w dziejach motoryzacji. Może lepiej całe auto w
                      pokrowiec wsadzić i tylko dziurki na szyby powycinać?
                      Może ktoś z Was ma takie cuś i mi powie z jakiegoż ważnego powodu zakrywa
                      połowę przodu w swoim aucie jakimś czarnym kocem?
                      • greenblack Re: stać mnie! 12.09.03, 17:08
                        Gość portalu: Niezależny napisał(a):

                        > Wniosek prosty, kumpel ma leksa 400 (czy 430 jakos tak) 2001. Załozył gaz bo
                        go
                        >
                        > namówili. Teraz chce sprzedać, lecz każdy kto dzwoni mówi łeee gaz uuuuu i
                        > odkłada słuchawkę. Masz jeszcze jakieś pytania?
                        > (oczywiście z autem za 20 tys. będzie odwrotnie)


                        Tu masz rację. Bardzo trudno sprzedać 2, 3-letniego Mercedesa, BMW z gazem. Co
                        innego Omega V6 albo Camry V6.


                        Pozdrawiam
                  • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 16:22
                    Przejechanie rocznie około 40.000km kosztuje mnie 9.200 PLN (na gazie)
                    Przejechanie rocznie około 40.000km kosztowałoby mnie 20.800 PLN (na benzynie)
                    Za kwotę 11.600 PLN ja bynajmniej mam dobre wakacje i to jest rekompensata za
                    wady gazu, która do mnie przemawia.
                    Pozdrawiam - Hawaje są piękne:))
                    • greenblack Re: stać mnie! 12.09.03, 16:31
                      Gość portalu: lexus napisał(a):

                      > Przejechanie rocznie około 40.000km kosztuje mnie 9.200 PLN (na gazie)
                      > Przejechanie rocznie około 40.000km kosztowałoby mnie 20.800 PLN (na benzynie)

                      Zapominasz o koszcie instalacji.

                      > Za kwotę 11.600 PLN ja bynajmniej mam dobre wakacje i to jest rekompensata za
                      > wady gazu, która do mnie przemawia.

                      W porządku, ale co to jest 11 tys. przy cenie samochodu powiedzmy 350 tys.?


                      Pozdrawiam
                      • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 16:39
                        11 tyś. rocznie ale przez 5 lat to będzie 55 tyś.
                        Jezeli Ciebie greenblacku stać na wyrzucenie w spaliny benzynowe 11 tyś.
                        rocznie to tylko pozazdrościć Ci zarobków, ja wolę jednak mieć wakacje
                        za "friko"
                        Pzdr.
                      • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 16:57
                        ....nie,nie zapomniałem greenblacku o koszcie instalacji,zwróciła mi się ona w ciągu roku.Kupując auto z nowoczesnym silnikem Diesla, czy aby nie płaci się "parę groszy" więcej za "luksus" wlewania śmierdzącej ropy niewiele tańszej od benzyny.Wydaje mi się, że auta z Dieslami też kupuje się ze względów oszczędnościowych a zdecydowanie gorzej jeżdżi się Dieslem niż benzynowcem,spaliny też bardziej śmierdzą niz benzynowe - ale o tym się nie mówi.
                        • greenblack Re: stać mnie! 12.09.03, 17:05
                          Gość portalu: lexus napisał(a):

                          > ....nie,nie zapomniałem greenblacku o koszcie instalacji,zwróciła mi się ona
                          w
                          > ciągu roku.Kupując auto z nowoczesnym silnikem Diesla, czy aby nie płaci
                          się "p
                          > arę groszy" więcej za "luksus" wlewania śmierdzącej ropy niewiele tańszej od
                          be
                          > nzyny.Wydaje mi się, że auta z Dieslami też kupuje się ze względów
                          oszczędności
                          > owych a zdecydowanie gorzej jeżdżi się Dieslem niż benzynowcem,spaliny też
                          bard
                          > ziej śmierdzą niz benzynowe - ale o tym się nie mówi.

                          Napisałem o tym w minidyskusji z Niezależnym.

                          > 11 tyś. rocznie ale przez 5 lat to będzie 55 tyś.

                          Odejmijmy od tego koszt instalacji do 8-cylindrowca. Ile to będzie? 8 tys.? A
                          jaki jest spadek wartości przez 5 lat w przypadku samochodu za 350 tys.? Jakieś
                          240 tys.


                          Pozdrawiam
                    • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 17:54
                      Gość portalu: lexus napisał(a):

                      > Przejechanie rocznie około 40.000km kosztuje mnie 9.200 PLN (na gazie)
                      > Przejechanie rocznie około 40.000km kosztowałoby mnie 20.800 PLN (na benzynie)
                      > Za kwotę 11.600 PLN ja bynajmniej mam dobre wakacje i to jest rekompensata za
                      > wady gazu, która do mnie przemawia.
                      > Pozdrawiam - Hawaje są piękne:))

                      No właśnie... rekompensata za te wady. Ok ale zapominasz o jednej rzeczy:
                      właściciel Merca S jeździ również na Hawaje tylko mieszka w hotelu w którym
                      doba kosztuje 1000 USD od osoby więc to zaoszczędił w ciągu roku na gazie
                      wydał w ciągu jedenego dnia spędzonego w hotelu ***** z żoną/ kochanką i
                      dorastającym dzieckiem i wcale nie będzie to najdroższy hotel, bo te chodzą po
                      5000 USD za dobę.
                      Jesli ktoś się musi szczypać żeby odłozyć 10 k pln na wakacje z rodziną i musi
                      z czegos tam rezygnować to znaczy, że nie stac go na takie auto. Bo co będzie
                      jak przyjdzie zapłacić 50-60 tys pln za ubezpieczenie? Przerzuci sie na
                      ziemniaki marki Tesco?


                    • Gość: Niezależny Re: stać mnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 18:14
                      Lexus rozumiem, że dla Ciebie 11k pln to mnóstwo pieniędzy i dylemat smród w
                      aucia kontra Hawaje rozstrzygasz na korzyść Hawaii, Ja się z tego przecież nie
                      śmieję, ale chyba masz trudności w postawieniu się w sytuację kogoś kto ma na
                      tyle dużo kasy, że wady gazu zaczynają mu przeważać nad zaletami oszczędności.

                      Ja powiedzmy szjkiem nie jestem (jeszcze), ale stac mnie na to by nie tracić
                      czasu na ciągłe tankowanie i zaoszczędzić na kupowaniu choinek do auta ;)

                      To tak samo jak mam oglądać jakis film na darmowej stacji, ciągle przerywany
                      reklamami, aż człowieka cholera bierze. Stać mnie na cyfrę lub kablówkę to wolę
                      za nią zapłacić i w zamian oglądać film bez reklam. A Ty pewnie powiesz, ze
                      szkoda wyrzucać pieniądze w błoto, a reklamy są fajne bo mozna wtedy do kibla
                      skoczyć (czasem owszem, ale raczej rzadko). Ja tam wolę jednak HBO...
                      • Gość: lexus Re: stać mnie! IP: *.trzebinia.net 12.09.03, 19:00
                        ...odnośnie wyrzucania kasy w błoto, wychodzę z założenia, że jeżdżc na benzynie właśnie to robię,ja tez wolę HBO i też mam kablówkę, mam i cyfrę i mam stałe łącze z netem, zatem są rzeczy, które być muszą być i na których nie można oszczędzać.W samochodzie nie używam żadnych choinek bo pachnie mi ładnie skórą a zapachu gazu nigdy nie czułem.Być może jakbym zarabiał 200.000PLN miesięcznie to jeżdżiłbym na benzynie, ale póki co nie grozi mi to.
                        Pzdr
    • Gość: Henry Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.telia.com 12.09.03, 16:03
      Nie wstydz sie Arni,sa przecierz tacy co z tych samych wzgledow dieslami
      jezdza,a maja wiekszy powod do wstydu niz Ty,-zawsze mozesz powiedziec ze gaz
      masz ze wzgledu na ekologie .Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
    • Gość: rycho Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 20:22
      Czytam sobie wasze posty i śmiech mnie bierze - Polacy to szczęśliwy naród,
      największy problem jaki ma to montować gaz czy nie montować!
      Otóż:
      Nazwijcie mnie burakiem.
      - Mam Toyote Carine E z 1997 i przerobiłem na gaz - to może jeszcze nie takie
      buractwo, bo auto kupiłem za 24 000 zł, więc może mi odpuścicie;
      - żona moja jeździ Peugeotem 106 z 1995 i TEŻ NA GAZ!!!!1 - teraz usłyszę że
      niedługo przerobię kosiarke do trawy (a może to nie jest takie głupie?) i w
      ogóle jestem burak, bo auto ekonomiczne, a ja przerabiam na gaz! A sprawa w
      gruncie rzeczy jest bardzo prosta-żona ma do pracy 60 km w jedną stronę, a
      zatem robiąć przy okazji zakupy dziennie pokona 130-140 km.
      - ale najgorsze buractwo uczyniłem w domu - mam dom za kilkaset tysięcy złotych
      i co - PALĘ W NIM WĘGLEM!!!
      No to teraz mnie zabijcie!
      A tak w ogóle to co komu do tego, czy jeżdże na gaz czy na benzyne, czy palę
      węglem a nie olejem opałowym albo gazem (w myśl zasady - dała bozia na dom, to
      MUSI dać na gaz...)
      • greenblack Re: Wstydze sie tankowac gaz 12.09.03, 21:01
        Gość portalu: rycho napisał(a):

        > - ale najgorsze buractwo uczyniłem w domu - mam dom za kilkaset tysięcy
        złotych
        >
        > i co - PALĘ W NIM WĘGLEM!!!

        W tym momencie odpadłem. Najmujesz jakiegoś pracownika do noszenia węgla, czy
        sam co rano wstajesz i truchtasz z wiadrem, potem przygotwujesz rozpałkę i
        dmuchasz w palenisko?


        Pozdrawiam
        • Gość: Niezależny buahhhaaahhhaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 21:54
          W końcu teraz jest moda na...."kominki".

          Ja też odpadłem. A jak wyjeżdża zimą na tydzień to pewnie sąsiedzi z równie
          luksusowych domów przychodzą mu napalić ;) żeby woda w kaloryferach nie
          zamarzła.
          • Gość: Henry Re: buahhhaaahhhaaa IP: *.telia.com 13.09.03, 08:02
            ... ,zeby woda w kaloryferach nie zamarzla.(sic)Drogi Niezalezny ,mysl
            niezaleznie i ekonomicznie,w przypadku podrozy w kotle wlanczaja sie grzalki
            elektryczne i na "pol gwizdka" grzeja,-drogie to lecz tansze niz wymiana
            popekanych ror i kaloryferow,-duzo tansze. Pzdr.
            • Gość: Niezależny Re: buahhhaaahhhaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 10:38
              Piec mojej babci nie posiada takich wynalazków, ale ok. Ty jestes postępowy ;)
              Ale powiedz szczerze czy naprawdę oszczędność paru złotych rekompensuje Ci
              fakt, ze codziennie musisz naginać do piwnicy i morusać się węglem? A może Ty
              to poprostu lubisz? Tylko w takim razie dlaczego nie zamontowałeś sobie zamiast
              centralnego pieca osobnych piecy kaflowych w każdym pokoju?

              No i ten wspaniały dymek ulatujący z Twojego komina skutecznie zatruwa życie
              mieszkańcom jakże luksusowej dzielnicy.

              • Gość: Henry Re: buahhhaaahhhaaa >> Niezalezny IP: *.telia.com 13.09.03, 13:12
                Nie ,weglem nie pale,w Szwecji wegla nie kupisz-nawet na recepte.W "kotlowni"
                mam piec na drewno i el.,gdy mi sie palic nie chce -ogrzewam pradem (najtanszy
                w EU).Piece kaflowe od kilkunastu juz lat do lask wrocily-pali sie w nich co 2-
                gi albo co 3-ci dzien,wklad maja z _telj sten_(kamien) albo z granitu-akumoluje
                duzo ciepla-oddaje powoli,piece te robi sie na wzor z baroccu wziety-sa b.ladne.
                Jezeli juz na auto forum jestem,podaje dobry tips ; na dachu domu od pld.
                zamontowalem el.cele sloneczne-laduja akumulatory samochodow i el.kosiarke do
                trawnika,po ok. 5-ciu latach koszt sie zwraca a puzniej tylko zysk,zywotnosc
                tych celi jest nie ograniczona-nie ma ruchomych czesci co by sie zurzywaly,to
                dobra inwestycja i ekologiczna.Gdyby nie zimny klimat ,kupil bym samochod na
                akumulatory-elektryczny,ale w temperatorach minusowych akumulatory traca czesc
                swojej pojemnosci (umownie) i zasieg tych aut jest mniejszy. Pzdr.
                ________________________________________________________________________________
                • Gość: Kierowiec Nobody lives forever - baterie sloneczne... IP: 212.6.124.* 18.09.03, 07:59
                  ... tez nie.

                  Gość portalu: Henry napisał(a):

                  > Jezeli juz na auto forum jestem,podaje dobry tips ; na dachu domu od pld.
                  > zamontowalem el.cele sloneczne-laduja akumulatory samochodow i el.kosiarke do
                  > trawnika,po ok. 5-ciu latach koszt sie zwraca a puzniej tylko zysk,zywotnosc
                  > tych celi jest nie ograniczona-nie ma ruchomych czesci co by sie zurzywaly,to
                  > dobra inwestycja i ekologiczna.

                  Musze Cie zmartwic. Mimo braku czesci ruchomych ogniwa sloneczne nie sa
                  wieczne. Nastepuje powolny zanik sprawnosci, w zargonie technicznym zwany
                  derating. Proces jest bardzo powolny, ale odbywa sie przez caly czas
                  eksploatacji. I tak (zaleznie od producenta, jakosci i ceny) miedzy 10 a 20
                  rokiem zycia przestaja sluzyc za zrodlo energi elektrycznej. Oddaja co prawda
                  jeszcze jakis sladowy prad, ktory wystarczy do napedu kalkulatora czy zegarka,
                  ale w uzadzeniach energetycznych daja mniej pradu, niz pobiera elektronika
                  sterujaca czy prad samorozladowania akumulatorow.

                  Uzywanie zestawow solartermicznych do bezposredniego ogrzewania wody uzytkowej
                  czy grzewczej jest finansowo i technicznie skuteczniejsze.

                  Pozdr.

                  K.
    • Gość: wujek Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.coi.waw.pl 13.09.03, 11:05
      buractwem jest szpanowanie swoim autem
      samochód jest przedmiotem użytkowym a nie obiektem uwielbienia
      i nie traktujmy instalacji LPG w autach klasy wyższej za profanację - samochód
      to nie obraz Mony Lisy ( w tym wypadku nikt nie będzie się zastanawiał czy
      domalować jej jakieś bochomazy)
      a bogaci (znaczna część) mają kasę też m.in dlatego że nie szastają pieniędzmi
      na pokaz tylko wolą ja np. zainwestować , co nie znaczy że odmawiają sobie
      wszystkiego , nie mam tu na myśli nowobogackich którzy jak najszybciej chcą
      pokazać że mają gruby portfel
      • Gość: lexus Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.trzebinia.net 13.09.03, 11:14
        Bardzo trafna uwaga.
    • Gość: zx Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 12:05
      A mnie z miesiąca na miesiąc jest coraz bardziej wstyd, że urodziłem się i żyję
      w takim pojebanym kraju, gdzie żyją tacy pojebani ludzie, którzy zamiast zająć
      się sprawami poważnymi, zajmują się takimi duperelami.

      Co za znaczenie ma, czy samochód jeździ na benzynie, złocie, czy też powietrzu
      w sytuacji, w której nastąpił moralny upadek społeczeństwa i całego tego
      podupczonego kraju...
    • Gość: supp Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 14.09.03, 15:49
      smiesznoscia jest przytaczanie przypadkow zagazowania jaguarow czy bentlejow w
      dyskusji na temat inst. gazowej a autach amerykanskich, ktore, trzeba to
      przyznac, sa dosc specyficzne jak na polskie warunki, szczegolnie auta "starej
      daty". nie jest wina, a juz napewno nie mozna nazywac "burakiem" osoby, ktora
      fascynuja auta amerykanskie i z wiadomych powodow, gdy juz takowe posiada,
      instaluje gaz w celu obnizenia kosztow eksploatacji. natomiast penerem z pod
      peronu 3 na centralnym mozna nazwac kolesia, ktory majac uno (lub
      podobne "toczydelko"), rozglasza jako "prawde obywatelska" stwierdzenie: stac
      cie na jaguara, to stac cie i na benzyne. kupujesz samochod taki jak chcesz,
      wlewasz w niego to co chcesz, bo to jest TWOJE auto i nikt nie ma prawa ci
      zagladac do baku (butli), a juz tym bardziej tego komentowac. od tego ma swoj
      zlom.
      • Gość: zx Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 17:45
        Dokładnie tak - pajaców z rodzinnych fiatów uno fire 1.0 i tym podobnych
        badziewstw powinno się ustawowo ignorować,

        Pozdrawiam
        • Gość: ixi Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 11:32
          a ja MYŚLAŁEM ŻE DOTYCZY TO IDIOTÓW
    • Gość: M Pol Re: Wstydze sie tankowac gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 18:14
      Kupowałem wędlinę ,a paniusia wybrzydzała że szyneczka zbyt tłusta,
      polędwiczka za bardzo uwędzona. Komentowałem to potem ze znajomą
      sprzedawczynią.Powiedziała że dużo jest takich co normalnie kupuję kiełbasę i
      parówki,ale gdy widzą znajomych wtedy polędwiczka ,salami itd.
      Może Ty jesteś z tej samej półki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka