Dodaj do ulubionych

Czy warto mieć mocne auto?

IP: *.gl.digi.pl 04.11.03, 20:45
Czy warto mieć pod maską 100,200 a
może 300KM.Może warto dużą pojemność
a niższą moc.Co jest bardziej godne
uwagi wolno wjechać pod stromą górę
czy szybko zjechać ale samemu tam nie
można wjechać.Ile warte auto jadące ponad
250km.na godz.jeżeli droga uniemożliwia
jazdę.Czy z podobnych ograniczeń można w
konsekwencji czerpać przyjemność jazdy dobrym
mocnym autem czy to tylko Matrix?
Obserwuj wątek
    • Gość: Radek Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 209.194.207.* 04.11.03, 21:12
      IMHO warto jak cie stac na benzyne, ubezpieczenia i sam pojazd. Nawet jesli nie
      wykorzystasz predkosci maksymalnej, moc sie przydaje przy wyprzedzaniu lub w
      awaryjnych sytuacjach, no i taki pojazd jest bardziej wymagajacy w prowadzeniu
      wiec sprawia wiecej przyjemnosci z jazdy (przynajmniej w moim przypadku),
      kwestia pojemnosc silnika - plaski przebieg momentu obrotowego a duza moc przy
      malym wysokoobrotowym silniku to kwestia gustu, mnie sie lepiej jezdzi autem z
      duzym silnikiem a mniejsza moca niz na odwrot, auta nie trzeba krecic zwawo sie
      zbiera juz od 1500 obrotow, a przy normalnej jezdzie obroty utrzymuje w
      zakresie 1500-1800 przy 2000 zmieniam na nastepny bieg. Zawsze mozna wkrecic
      pod czerwone pole jesli potrzeba wiecej mocy, natomiast niektorzy lubia
      korzystac czesto z czerwonego pola. No i napewno zaden japonski wysokoobrotowy
      silnik o wiekszej mocy nie bedzie mial zadnych problemow z wciagnieciem auta
      pod stroma gorke, najwyzej trzeba bedzie zrzucic jeden czy dwa biegi w dol.
      I na koniec dodam ze lubie jak po wdepnieciu pedalu gazu w podloge czuje jak
      sprzet zbiera sie i konkretnie rwie do przodu a nie muli jak by sie mial
      zatrzymac. Jak tak sie glebiej nad tym zastanowie to w sumie praktycznych zalet
      nie ma zbyt wiele, glownie chodzi o subiektywne odczuwanie przyjemnosci z
      jazdy, wiec musisz sobie sam odpowiedziec na to pytanie.
      • Gość: Michal Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: *.telia.com 04.11.03, 21:26
        Optymalna moc co zupelnie zapewnia bespieczenstwo jest okolo 150-170KM.
        To sie wiaze z olbrzymimi kosztami ubespieczenia.Duze moce sa spowodowane w
        pojazdach ciezkich aby im zapewnic jako tako jazde np.A-8.Mesio S-klasa.
        Dla normalnego zjadacza chleba wystarczy zupelnie 120-130KM przy normalnej
        jezdzie zsilnikiem okolo 2-2.5l
        Wydaje sie mi ,ze kolegom sie maza sie takie zawody uliczne,pierwszy na
        autobahnie itp.Mozna dlaczego nie ,ale to kosztuje.pzdr.Michal
        • Gość: verte Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 21:48
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Wydaje sie mi ,ze kolegom sie maza sie takie zawody uliczne,pierwszy na
          > autobahnie itp


          Mnie się marzą tylko autobahny w Polsce.
        • greenblack Re: Czy warto mieć mocne auto? 04.11.03, 22:50
          Michale, szwedzcy eurokomuniści wyprali Ci mózg. Nikt nie pownien mieć prawa
          decydować, jaką moc powinien mieć samochód.


          Pozdrawiam
          • Gość: Kierowiec Uderzyc w stol... IP: 212.6.124.* 05.11.03, 08:20
            ... albo antykomunistyczne zaslepienie ;-)

            greenblack napisał:

            > Michale, szwedzcy eurokomuniści wyprali Ci mózg. Nikt nie pownien mieć prawa
            > decydować, jaką moc powinien mieć samochód.

            Wkladasz mu w usta slowa, ktorych nie powiedzial. Nikt nie decyduje o mocy
            samochodu innego czlowieka. Co innego jest, jak sie daje pewne zalecenia i
            odpowiada na postawione pytanie. Co wszyscy na tym forum na rozne tematy robimy.

            Nikt nie zabrania miec i 1000 kW w osobowym samochodzie. Jak i nikt nie
            zabrania obkleic sobie samochodu nalepkami z Bravo Girl. Tyle ze takie i jedno
            i drugie dzialanie bedzie malo sensowne.


            Pozdr.

            K.
            • greenblack Re: Uderzyc w stol... 05.11.03, 13:17
              Gość portalu: Kierowiec napisał(a):
              Nikt nie decyduje o mocy
              > samochodu innego czlowieka.

              &

              > Nikt nie zabrania miec i 1000 kW w osobowym samochodzie.

              Oczywiście nie ma formalnego zakazu, ale istnieją różne formy represji - stawki
              ubezpieczeniowe zależne od pojemności i mocy, wyższa akcyza na samochody z
              większymi silnikami itp.


              Pozdrawiam
              • Gość: Kierowiec Re: Uderzyc w stol... IP: 212.6.124.* 05.11.03, 14:49
                greenblack napisał:

                > > Nikt nie zabrania miec i 1000 kW w osobowym samochodzie.
                >
                > Oczywiście nie ma formalnego zakazu, ale istnieją różne formy represji -
                > stawki ubezpieczeniowe zależne od pojemności i mocy,

                I naprawde myslisz, ze to tylko szykana ubezpieczalni, ktore do spolki z
                podlymi komunistami chca ugnoic posiadaczy silniejszych samochodow?

                Alez Greenblack, co Greenblack?
                :-P

                A ja myslalem, ze to sa wolne przedsiebiorstwa, dzialajace na wolnym rynku...
                ;-)

                > wyższa akcyza na samochody z
                > większymi silnikami itp.

                Tutaj mozna by sie zastanawiac nad mechanizmami makroekonomicznymi powodujacymi
                np., ze takiej Danii jako panstwu oplaca sie miec akcyze 125..180 % na
                samochody.

                I przeniesc wnioski na inne, na pierwszy rzut oka nie tak jednoznaczne
                przypadki.

                Pozdr.

                K.
                • greenblack Re: Uderzyc w stol... 05.11.03, 16:42
                  Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                  > A ja myslalem, ze to sa wolne przedsiebiorstwa, dzialajace na wolnym rynku...
                  > ;-)

                  Komuniści są wszędzie, a wolność np. takiego PZU jest wysoce dyskusyjna.

                  > Tutaj mozna by sie zastanawiac nad mechanizmami makroekonomicznymi
                  powodujacymi
                  >
                  > np., ze takiej Danii jako panstwu oplaca sie miec akcyze 125..180 % na
                  > samochody.

                  A co to jest Dania? Dziwny kraik bez przemysłu i armii. Tak im dobrze z tymi
                  podatkami, że kupują w państwach ościennych.


                  Pozdrawiam
          • bocian4 Re: Czy warto mieć mocne auto? 05.11.03, 10:30
            greenblack napisał:

            > Michale, szwedzcy eurokomuniści wyprali Ci mózg. Nikt nie pownien mieć prawa
            > decydować, jaką moc powinien mieć samochód.

            Michal tego nie napisał co zreszta altwo zauważyc.
            Sorki, ale chyab pisząc to musiałeś byc na rauszu...
        • Gość: Radek Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 209.194.207.* 05.11.03, 00:04
          > Optymalna moc co zupelnie zapewnia bespieczenstwo jest okolo 150-170KM.
          > To sie wiaze z olbrzymimi kosztami ubespieczenia.Duze moce sa spowodowane w
          > pojazdach ciezkich aby im zapewnic jako tako jazde np.A-8.Mesio S-klasa.
          > Dla normalnego zjadacza chleba wystarczy zupelnie 120-130KM przy normalnej
          > jezdzie zsilnikiem okolo 2-2.5l
          > Wydaje sie mi ,ze kolegom sie maza sie takie zawody uliczne,pierwszy na
          > autobahnie itp.Mozna dlaczego nie ,ale to kosztuje.pzdr.Michal

          Mnie tam sie zadne zawody na autobahnie nie marza, jak juz to bym pojezdzil po
          zamknietym torze, najlepiej w zimie po sniegu bo to kupa zabawy przy relatywnie
          niskich predkosciach wiec w miare bezpiecznie. A 120-130 koni to faktycznie
          optimum przy normalnej jezdzie i tyle pewnie ma moj samochod w okolicach 3000
          obrotow, przy 2000 pewnie z 80-100 co w zupelnosci wystarcza na codzien i nie
          zmusza do krecenie silnika poza granice kiedy to zaczyna byc uciazliwe dla uszu.
        • Gość: Kierowiec Ja tu widze sprzecznosc IP: 212.6.124.* 05.11.03, 08:14
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Optymalna moc co zupelnie zapewnia bespieczenstwo jest okolo 150-170KM.
          > To sie wiaze z olbrzymimi kosztami ubespieczenia.

          Wszyscy jak jeden maz twierdza, ze duza moc zwieksza bezpieczenstwo. Jednakoz
          stawki ubezpieczeniowe, obliczane na podstawie korelacji mocy czy pojemnosci z
          suma szkod, rosna wraz z osiagami ubezpieczanych pojazdow. A wiec i te niby
          bezpieczniejsze modele produkuja wiecej szkod.

          Gdyby wiec duza moc zwiekszala bezpieczenstwo, stawki dla silnych samochodow
          powinny byc nizsze, niz dla toczydlek z 60 KM. A nie sa.

          Nie widzicie sprzecznosci?

          Pozdr.

          K.
          • greenblack Re: Ja nie widzę sprzeczności 05.11.03, 08:21
            Porównaj statystyki śmiertelności w USA, Włoszech, Portugalii i Polsce. Według
            teorii eurokomunistów największa śmiertelność powinna być w USA, a najmniejsza
            w Polsce. Czy tak jest? Winienie mocy samochodu o wzrost wypadkowości jest
            niedorzeczne.
            • Gość: Kierowiec Bo masz klapki swiatopogladowe na oczkach :-) IP: 212.6.124.* 05.11.03, 10:02
              greenblack napisał znacznie ponizej swoich mozliwosci:

              > Porównaj statystyki śmiertelności w USA, Włoszech, Portugalii i Polsce.
              Według
              > teorii eurokomunistów największa śmiertelność powinna być w USA, a
              najmniejsza
              > w Polsce. Czy tak jest? Winienie mocy samochodu o wzrost wypadkowości jest
              > niedorzeczne.

              Porownywania globalne bez uwzglednienia bardzo specyficznych wlasciwosci
              panujacych w danym kraju (od stanu drog po mentalnosc kierowcow etc.) sa
              niedorzeczne.

              Rowniez decydujacy wplyw dominujacych na danym rynku typow pojazdow ginie w
              takim niedorzecznym porownaniu. Tu nie chodzi bowiem o porownanie "nowy, wielki
              i silny vs. stary, maly i slaby", ale "wielki i silny vs. wielki i slabszy"
              albo "maly i silny vs. maly i slaby".

              A w takim wlasciwym porownaniu statystyki sa na tyle jednoznaczne, ze nie ma co
              z nimi dyskutowac. Jak juz zauwazylem, taryfy ubezpieczen nie powstaja z
              widzimisie prezesa, ale na podstawie _duzej_ bazy statystycznej.

              Reasumujac: porownujac pule tego samego typu samochodu z roznymi wersjami
              silnika suma nakladow na regulacje szkod koreluje z moca.

              POzdr.

              K.
              • Gość: vonNogaj Re: Bo masz klapki swiatopogladowe na oczkach :-) IP: 195.94.201.* 05.11.03, 12:07
                Od razu mi się humor poprawił.

                Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                taryfy ubezpieczen nie powstaja z
                > widzimisie prezesa, ale na podstawie _duzej_ bazy statystycznej.

                To miłe, że wciąż są ludzie, którzy generalnie wierzą w inteligencję gatunku i
                w to, ze wszelkie działania mają jakiś sens.
                Cóż, nie znam tych badań "dużej bazy statystycznej". Nie mogę stwierdzić, że
                nie istnieją. Ale moim zdaniem wyższe stawki dla posiadaczy większych silników
                wynikają tylko z europejskiego=socjalistycznego (to nie ma być dyskusja
                polityczna czyli nieważne czy to dobrze czy źle) podejścia. Tak jak bogaci
                płacą większe podatki, tak bogaci (oczywiście w uproszczeniu) mają większe
                samochody, więc mają płacić więcej. I obawiam się, że kwestia bezpieczeństwa
                nie ma tu żadnego znaczenia.
                • Gość: Kierowiec Re: Bo masz klapki swiatopogladowe na oczkach :-) IP: 212.6.124.* 05.11.03, 14:53
                  Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                  > To miłe, że wciąż są ludzie, którzy generalnie wierzą w inteligencję gatunku
                  > i w to, ze wszelkie działania mają jakiś sens.

                  Ano oczekuje od innych tego samego, co od siebie. Czasem prowadzi to do
                  problemow ;-)

                  > I obawiam się, że kwestia bezpieczeństwa
                  > nie ma tu żadnego znaczenia.

                  To nie o bezpieczenstwo i prewencje chodzi, a po prostu o interes
                  ubezpieczyciela, ktory musi moc rozpoznac ryzyka lepsze i gorsze. I je
                  odpowiednio taryfowac.

                  Pozdr.

                  K.
              • greenblack Re: Bo masz klapki swiatopogladowe na oczkach :-) 05.11.03, 13:07
                Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                > Porownywania globalne bez uwzglednienia bardzo specyficznych wlasciwosci
                > panujacych w danym kraju (od stanu drog po mentalnosc kierowcow etc.) sa
                > niedorzeczne.

                To po co chcesz przenosić niemieckie wzorce do innych krajów?

                > Rowniez decydujacy wplyw dominujacych na danym rynku typow pojazdow ginie w
                > takim niedorzecznym porownaniu. Tu nie chodzi bowiem o porownanie "nowy,
                wielki
                >
                > i silny vs. stary, maly i slaby", ale "wielki i silny vs. wielki i slabszy"
                > albo "maly i silny vs. maly i slaby".
                >
                > A w takim wlasciwym porownaniu statystyki sa na tyle jednoznaczne, ze nie ma
                co
                >
                > z nimi dyskutowac. Jak juz zauwazylem, taryfy ubezpieczen nie powstaja z
                > widzimisie prezesa, ale na podstawie _duzej_ bazy statystycznej.

                Która uwzględnia przede wszystkim moc samochodu. Kto inny i inaczej jeździ 180-
                konnym Golfem, a kto inny 180-konną Omegą.

                > Reasumujac: porownujac pule tego samego typu samochodu z roznymi wersjami
                > silnika suma nakladow na regulacje szkod koreluje z moca.

                A o ile np. wzrasta szkodowość Omegi 3.0 211 KM w porównaniu do Omegi 2.5 180
                KM?

                > POzdr.
                >
                > K.

                Pozdrawiam
                • Gość: Kierowiec Wzorce i systemy IP: 212.6.124.* 05.11.03, 13:48
                  greenblack napisał:

                  > To po co chcesz przenosić niemieckie wzorce do innych krajów?

                  Nie przypominam sobie, abym chcial jakies wzorce przenosic do innych krajow. W
                  dziedzinie ubezpieczen komunikacyjnych przynajmniej ;-)

                  > > Tu nie chodzi bowiem o porownanie "nowy, wielki
                  > > i silny vs. stary, maly i slaby", ale "wielki i silny vs. wielki i
                  > > slabszy"
                  > > albo "maly i silny vs. maly i slaby".
                  > > A w takim wlasciwym porownaniu statystyki sa na tyle jednoznaczne, ze nie
                  > > ma co
                  > > z nimi dyskutowac. Jak juz zauwazylem, taryfy ubezpieczen nie powstaja z
                  > > widzimisie prezesa, ale na podstawie _duzej_ bazy statystycznej.
                  >
                  > Która uwzględnia przede wszystkim moc samochodu. Kto inny i inaczej jeździ
                  > 180-konnym Golfem, a kto inny 180-konną Omegą.

                  Pelna racja. Dlatego dotychczasowy niedoskonaly system oparty o moc zostal
                  przerobiony na system uwzgledniajacy i typ samochodu i wersje silnika.

                  W nowym systemie sa nawet roznice miedzy wersjami o tej samej mocy, ale
                  znacznie innej pojemnosci, a takze roznice miedzy dieslami, a benzynowcami o
                  tej samej mocy (to wszystko dla tego samego typu samochodu).

                  Nikt nie twierdzil, ze poprzedni system byl idealny. Niemniej byl znacznie
                  lepszy od zupelnego braku systemu, czyli rownych oplat dla wszystkich.

                  Tylko nie traktuj prosze tego opisu jako przenoszenie na sile niemieckich
                  wzorcow do innych krajow ;-)

                  > A o ile np. wzrasta szkodowość Omegi 3.0 211 KM w porównaniu do Omegi 2.5 180
                  > KM?

                  Omega 3,0 - EUR 1400/a
                  Omega 2,6 - EUR 1240/a
                  Oba z tego samego rocznika, obliczone z OC do 50 000 000 EUR, AC 300 EUR
                  wlasnego udzialu, 100 %, Teilkasko 15 EUR wlasnego udzialu, 100 %.

                  www.aspect-online.de

                  Pozdr.

                  K.
                  • greenblack Re: Wzorce i systemy 05.11.03, 13:56
                    Gość portalu: Kierowiec napisał(a):


                    > W nowym systemie sa nawet roznice miedzy wersjami o tej samej mocy, ale
                    > znacznie innej pojemnosci, a takze roznice miedzy dieslami, a benzynowcami o
                    > tej samej mocy (to wszystko dla tego samego typu samochodu).

                    Przecież to się kupy nie trzyma. Czy kierowca 175-konnej Vectry 2.0T stwarza
                    większe czy mniejsze zagrożenie, co kierowca 177-konnej Vectry 3.0 TD albo 2.5
                    V6 170 KM?

                    > Omega 3,0 - EUR 1400/a
                    > Omega 2,6 - EUR 1240/a
                    > Oba z tego samego rocznika, obliczone z OC do 50 000 000 EUR, AC 300 EUR
                    > wlasnego udzialu, 100 %, Teilkasko 15 EUR wlasnego udzialu, 100 %.

                    I znowu bez sensu. Czy kierowca Omegi 3.0 jest o 13% bardziej niebezpieczny?
                    Koszty napraw byłyby identyczyne, bo to są konstrukcyjnie te same silniki.

                    > Pozdr.
                    >
                    > K.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Kierowiec Re: Wzorce i systemy IP: 212.6.124.* 05.11.03, 14:43
                      greenblack napisał:

                      >
                      > Przecież to się kupy nie trzyma. Czy kierowca 175-konnej Vectry 2.0T stwarza
                      > większe czy mniejsze zagrożenie, co kierowca 177-konnej Vectry 3.0 TD albo
                      > 2.5 V6 170 KM?

                      Ta statystyka nie mowi, co sie stanie, jak dany kierowca przesiadzie sie z
                      jednego samochodu na drugi. Mowi, jakie jest prawdopodobienstwo, ze okreslony
                      samochod z okreslonym typem silnika spowoduje (wypadek oczywiscie sprawia
                      kierowca) okreslona sume szkod w okresie rozliczeniowym.

                      Zdziwisz sie, ale te wyniki sa bardzo dobrze reprodukowalne.


                      A wracajac do Twojego pytania, to owszem, pula Vectr TD bedzie miala wieksza
                      sume szkod/dopuszczony egzemplaz, niz pula benzynowych Vectr o tej samej mocy.
                      Min. dlatego, ze diesle maja statystycznie znacznie wieksze przebiegi.

                      Na ile 2,0 T i 2,5 V6 leza w roznych typoklasach, czy tez moze leza w tej samej
                      klasie, nie chce mi sie sprawdzac ;-)

                      Oczywiscie ilosc klas jest ograniczona (AFIK klasy liczone sa od 12 do 35) wiec
                      i ilosc typow w jednej klasie jest znaczna.

                      > > Omega 3,0 - EUR 1400/a
                      > > Omega 2,6 - EUR 1240/a
                      > > Oba z tego samego rocznika, obliczone z OC do 50 000 000 EUR, AC 300 EUR
                      > > wlasnego udzialu, 100 %, Teilkasko 150 EUR wlasnego udzialu, 100 %.
                      >
                      > I znowu bez sensu. Czy kierowca Omegi 3.0 jest o 13% bardziej niebezpieczny?
                      > Koszty napraw byłyby identyczyne, bo to są konstrukcyjnie te same silniki.

                      Niemniej ryzyko (jako termin z dziedziny ubezpieczen) dla 3,0 jest sprawdzalnie
                      gorsze, niz ryzyko dla 2,6.

                      Po niedawnym uwolnieniu rynku ubezpieczen ubezpieczalnie zrobily sie bardzo
                      kreatywne. Na podstawach zebranych baz danych wyliczyli wplyw min. takich
                      czynnikow:
                      - przebieg roczny (trzeba podac przy zawarciu, a odchylki meldowac)
                      - wiek, stan cywilny, ilosc i wiek dzieci
                      - dopuszczenie lub wykluczenie prowadzenia przez osoby inne, niz posiadacz, ew.
                      mlodsze niz 26 lat.
                      - zawod
                      - posiadanie nieruchomosci
                      - wiek samochodu i ilosc wczesniejszych posiadaczy
                      - dopuszczenie lub wykluczenie uzycia sluzbowego
                      i cholera wie co jeszcze.

                      Do kazdego z tych kryteriow mozesz zadac pytanie typu "jak wzrasta (maleje)
                      ryzyko po zakupieniu domu (wyjsciu za maz, zrobieniu kupy...)?".

                      Nie podam Ci odpowiedzi, bo drzemie ona gleboko w komputerach towarzystw
                      ubezpieczeniowych. Niemniej jesli owe komplikuja sobie zycie (i redukuja marze)
                      wprowadzaniem takich kryteriow, ich pielegnacja i ciaglym nowym obliczaniem
                      (same przypozadkowanie typow samochodow do klas tez nie jest stale, lecz jest
                      co roku na nowo obliczane), to IMHO tylko osoby bardzo zafascynowane spiskowa
                      teoria dziejow zalicza tego rodzaju praktyki do voodoo.

                      Pozdr.

                      K.
                      • greenblack Re: Wzorce i systemy 05.11.03, 16:38
                        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                        > Na ile 2,0 T i 2,5 V6 leza w roznych typoklasach, czy tez moze leza w tej
                        samej
                        >
                        > klasie, nie chce mi sie sprawdzac ;-)

                        Szkoda.

                        > Po niedawnym uwolnieniu rynku ubezpieczen ubezpieczalnie zrobily sie bardzo
                        > kreatywne. Na podstawach zebranych baz danych wyliczyli wplyw min. takich
                        > czynnikow:
                        > - przebieg roczny (trzeba podac przy zawarciu, a odchylki meldowac)
                        > - wiek, stan cywilny, ilosc i wiek dzieci
                        > - dopuszczenie lub wykluczenie prowadzenia przez osoby inne, niz posiadacz,
                        ew.
                        >
                        > mlodsze niz 26 lat.
                        > - zawod
                        > - posiadanie nieruchomosci
                        > - wiek samochodu i ilosc wczesniejszych posiadaczy
                        > - dopuszczenie lub wykluczenie uzycia sluzbowego
                        > i cholera wie co jeszcze.

                        A gdzie pytanie o płeć, rasę, religię, orientację seksualną? Nie powiesz
                        przecież, że to nie są ważne kryteria. Oczywiście różne organizacje zaczęły
                        wrzeszczeć, dlatego lepiej zdzierać z posiadaczy mocniejszych samochodów.


                        Pozdrawiam
                        • Gość: Kierowiec Re: Wzorce i systemy IP: *.a.pppool.de 05.11.03, 19:25
                          greenblack napisał:
                          > > Na ile 2,0 T i 2,5 V6 leza w roznych typoklasach, czy tez moze leza w tej
                          > > samej klasie, nie chce mi sie sprawdzac ;-)
                          >
                          > Szkoda.

                          www.typklassen.de
                          uzyj linka "komplexe Suche".

                          > A gdzie pytanie o płeć, rasę, religię, orientację seksualną? Nie powiesz
                          > przecież, że to nie są ważne kryteria. Oczywiście różne organizacje zaczęły

                          Byly proby wprowadzenia roznych stawek w zaleznosci od plci (kobiety mialy
                          placic mniej), ale sie nie kalkulowalo.


                          > wrzeszczeć, dlatego lepiej zdzierać z posiadaczy mocniejszych samochodów.

                          I dalej w kolo Macieju :-/
                          Impregnowany dzisiaj jestes, czy co?

                          Jak sobie poszperasz na podanej stronie, zauwazysz, ze im bardziej sportowy,
                          lub im bardziej zawodowy samochod (np. diesel kombi), tym wyzsze zaszeregowanie
                          w OC. Natomiast drogie, ale wolowate wielkie limuzyny maja zaszeregowanie na
                          rowni z toczydelkami dla pan domowych.

                          Z kolei w AC korelacja ceny ze stawka jest jasna i logiczna, bo wplyw na nia
                          maja glownie koszty reperacji lub wymiany rzeczonego samochodu. A z kolei dla
                          danego modelu wraz z cena rosnie moc.

                          Wiec gdzie jest ten spisek komunistow, cyklistow i masonow, a takze elfow i
                          wozakow, do jasnej cholery?

                          A juz zupelnie bzdurny jest zarzut o komunistyczne wplywy na rynku ubezpieczen
                          w zachodniej Europie. To nie quasi monopol, jak w POlsce. To nawet nie jest
                          oligopol. W samych Niemczech konkuruje KILKADZIESIAT ubezpieczalni. I naprawde
                          sadzisz, ze realizuja potajemnie plany Marxa i Engelsa?

                          POzdr.

                          K.
            • h.i.p Re: Ja nie widzę sprzeczności 05.11.03, 10:21
              greenblack napisał:

              > Porównaj statystyki śmiertelności w USA, Włoszech, Portugalii i Polsce.
              Według
              > teorii eurokomunistów największa śmiertelność powinna być w USA, a
              najmniejsza
              > w Polsce. Czy tak jest? Winienie mocy samochodu o wzrost wypadkowości jest
              > niedorzeczne.

              hip: A czy w ogóle wiązanie mocy z wypadkowością jest dorzeczne?
              pozdr
            • Gość: Radek Re: Ja nie widzę sprzeczności IP: 209.194.207.* 05.11.03, 18:36
              W USA dodatkowo stawki ubezpieczenia sa nie (calkiem) zwiazane z moca pojazdu
              tylko z masa (co ma sens bo im wieksza masa pojazdy tym wieksze spustoszenie
              taki pojazd moze zrobic na drodze w razie wypadku) oraz kilku innych czynnikow
              jak rodzaj pojazdu, (ilosc drzwi, czy to rodzinny sedan, czy sportowy woz itp
              itd)
          • bocian4 Re: Ja tu widze sprzecznosc 05.11.03, 10:24
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > Gość portalu: Michal napisał(a):
            >
            > > Optymalna moc co zupelnie zapewnia bespieczenstwo jest okolo 150-170KM.
            > > To sie wiaze z olbrzymimi kosztami ubespieczenia.
            >
            > Wszyscy jak jeden maz twierdza, ze duza moc zwieksza bezpieczenstwo.
            Jednakoz
            > stawki ubezpieczeniowe, obliczane na podstawie korelacji mocy czy pojemnosci
            z
            > suma szkod, rosna wraz z osiagami ubezpieczanych pojazdow. A wiec i te niby
            > bezpieczniejsze modele produkuja wiecej szkod.
            >
            > Gdyby wiec duza moc zwiekszala bezpieczenstwo, stawki dla silnych samochodow
            > powinny byc nizsze, niz dla toczydlek z 60 KM. A nie sa.
            >
            > Nie widzicie sprzecznosci?

            Nie do końca...
            Żaden samochód różniacy się tylko i wyłacznie mocą nei jest bezpieczniejszy z
            załozenia. Wszak w rękach nieobliczalnego wariata bedzie jego droga do ziemi.
            NAtomiast dla kierowcy myslącego który wykorzystuje zapas mocy do uciekania
            z niebezpiecznych sytuacji, to dodatkowe rozwiazanie, którego nei ma
            identyczny samochód o sporo mniejszej mocy, zwiększa bezpieczenstwo tego
            mocniejszego pojazdu.
            JAko ze nei brak wariatów, a po drugie jako ze wersje mocniejsze są na ogół
            droższe lub znacznie droższe od samochodów słabszych, ubezpieczneia
            samochodów mocniejszych są na ogół wyższe - po prostu w przypadku kolizji
            takiego pojazdu trzeba bedzie wiecej wyplacic. A ryzyko wystapienia szkody
            przy pojezdzie mocniejszym jest pewnie nawet wyzsze niz przy pojezdzie
            slabszym bo utarlo sie ze pojazdy mocniejsze kupuja na ogol ludzie nie ze
            wzgledow bezpieczenstwa (bo takich ludzi jest malo) tylko mlodzi gniewni.
            Zagmatwane ale tak chyba jest.
            PZdr
            • Gość: Niknejm Re: Ja tu widze sprzecznosc IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 10:44
              > Żaden samochód różniacy się tylko i wyłacznie mocą nei jest bezpieczniejszy z
              > załozenia. Wszak w rękach nieobliczalnego wariata bedzie jego droga do ziemi.
              > NAtomiast dla kierowcy myslącego który wykorzystuje zapas mocy do uciekania
              > z niebezpiecznych sytuacji, to dodatkowe rozwiazanie, którego nei ma
              > identyczny samochód o sporo mniejszej mocy, zwiększa bezpieczenstwo tego
              > mocniejszego pojazdu.
              > JAko ze nei brak wariatów, a po drugie jako ze wersje mocniejsze są na ogół
              > droższe lub znacznie droższe od samochodów słabszych, ubezpieczneia
              > samochodów mocniejszych są na ogół wyższe - po prostu w przypadku kolizji
              > takiego pojazdu trzeba bedzie wiecej wyplacic. A ryzyko wystapienia szkody
              > przy pojezdzie mocniejszym jest pewnie nawet wyzsze niz przy pojezdzie
              > slabszym bo utarlo sie ze pojazdy mocniejsze kupuja na ogol ludzie nie ze
              > wzgledow bezpieczenstwa (bo takich ludzi jest malo) tylko mlodzi gniewni.
              > Zagmatwane ale tak chyba jest.

              Dodam, że im auto większe, tym większe szkody spowoduje uderzając w coś. A im
              większe auto, tym (zazwyczaj) mocniejszy silnik.

              Pzdr
              Niknejm
        • Gość: 130rapid Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 20:03
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Optymalna moc co zupelnie zapewnia bespieczenstwo jest okolo 150-170KM.

          Michal, z tą optymalną mocą to się z tobą zgodzę, ale nie całkiem...
          Ważniejszy jest raczej stosunek mocy do wagi auta.
          Warto mieć samochód ze wskaźnikiem: mniej niż 10 kg na 1 KM. Czyli np. 120 KM
          przy wadzie 1200 kg. Ale 80 KM przy 800 kg będzie śmigać równie sprawnie.

          Dla zwolenników "maleństw"...

          Ostatnio na zmianę jeżdżę dwoma samochodami:

          Pierwszy: 100 KM - 1100 kg (ksywa Potwór ;-) Już słyszę ten śmiech na sali. 100
          koni i Powtór, he, he... Tak to jest, gdy prawie wszyscy krewni i znajomi
          królika mają złośliwe poczucie humoru, a sami ujeżdżają ekonomiczne, co
          najwyżej 75-konne rodzinne gabloty).

          Drugi: 53 KM - 740 kg (ksywa Maleństwo - bo czytaliśmy Puchatka ;-)

          Oboma jeżdżę z taką samą prędkością przelotową, rozpędzam w podobnym tempie,
          itd., toteż jeden znajomy dziwił się ostatnio:
          - Po co ci ten Potwór? Przecież ty prawie wcale nie jeździsz powyżej 120 km/h!
          - Jak to po co? Dla przyspieszenia!

          Fakt, na papierze czas przyspieszenia 0-100 km/h Potwora i Maleństwa różnią się
          tylko o 2,5 s.

          W praktyce dzieli je przepaść.

          Pokonując Potworem identyczną trasę, z taką samą szybkością jak Maleństwem,
          jestem o wiele mniej zmęczony psychicznie (o mniejszym zmęczeniu fizycznym
          nawet nie wspominam). Wcale nie muszę pędzić, żeby poczuć różnicę.
          Wyprzedzanie ciężarówek, Fiatów 126p, Żuków, turlających się 70-80 km/h, jest
          typowym zajęciem także dla SC, Matizów, etc. Te manewry też wymagają miejsca,
          czasu, okazji.

          Za kierownicą Potwora w zasadzie nie muszę myśleć o balaście na pokładzie,
          kierunku wiatru, czy nachyleniu jezdni (chyba, że zbliżam się do czubka
          wzniesienia).

          Maleństwo wymaga od komputera w moim łbie brania pod uwagę tych okoliczności.
          Na dodatek powyżej 110 km/h w Maleństwie kończy się 3 bieg, a z nim sprawne
          przyspieszanie. Zaczyna się mozolnie ciułanie następnych kilometrów na godzinę.
          Wystarczy, że wyprzedzany, kulający się o 10 km/h wolniej ode mnie, "pokaże
          klasę", zacznie przyspieszać i nagle robi się niebezpiecznie.
          Wszystkie skomplikowane obliczenia manewru idą do kosza.
          Trzeba wdrażać plan awaryjny - albo hamowanie, albo pełna przepustnica, trąby
          jerychońskie przy 6000 obr/min, telepatyczne popędzanie pojazdu )niestety,
          dotąd nie udowodniono wpływu psychokinezy na pojazdy mechaniczne), ewentualnie
          paszczowe użycie wyrazów ("Czadu, czadu, czadu!" lub "Rura, rura, rura!" lub
          Go! Go! Go!), tudzież inne gusła o niepotwierdzonej skuteczności. ;-)

          W takiej samej sytuacji w Potwórze zwykle wprowadzam tylko drobną poprawkę -
          dodaję trochę więcej gazu. I mam gwarancję, że pierwsze oznaki słabości pojawią
          się dopiero powyżej 150 km/h.

          Moje bezpieczeństwo jest chyba warte więcej niż te 2-2,5 litra Pb95 na 100 km?
          (różnica w apetycie Potwora i Maleństwa)
    • Gość: robert sam spróbuj takim pojeździć:) IP: *.acn.pl 04.11.03, 21:21
      i wtedy będziesz wiedział czy warto. Jedni twierdzą że warto a inni ze nie:)
      To się nazywa hobby.
      • Gość: PolAm Re: sam spróbuj takim pojeździć:) IP: 207.76.204.* 04.11.03, 21:27
        Absolutnie, Moc daje przyspieszenie i mozliwosc szybkich manewrow nie mowiac
        juz o przyjemnosci. Jazda pod gore to przyjemnosc gdy zawsze masz
        wystarczajaco pod butem aby wyprzedzic. Kiedy pojezdzisz autem z duza moca -
        nigdy nie wsiadziesz w slabe.

        cheers

        BMW - M5 (350KM)
        • Gość: Michal Re: sam spróbuj takim pojeździć:) IP: *.telia.com 04.11.03, 21:28
          Dales przyklad bolida autobahnowego,gdzie tym bedziesz jezdzil po dziurach.
          Pzdr.Michal
          • Gość: Polonus Re: sam spróbuj takim pojeździć:) IP: *.dyn.optonline.net 04.11.03, 21:43
            Oczywiscie silnik duzej mocy a szczegolnie o duzym momencie obrotowym od
            niskich obrotow daje wiecej szczescia w prowadzeniu samochodu.Nie
            lubie "krecenia"do wysokich obrotow silnika bo odczuwam dyskomfort jazdy i mam
            wrazenie ze silnik powyzej 4000 obrotow jest "zarzynany".Na polskie warunki
            idealny jest samochod terenowy (zwg na stan drog)robiony na ramie z silnikiem
            V6 160-240KM.Zawieszenie terenowca jest wytrzymale,wiec bez remontow mozna
            przejezdzic duzo kilometrow po polskich wybojach a mocny silnik przyspieszy
            samochod nawet bez redukcji biegu co jest wazne szczegolnie przy wyprzedzaniu
            • Gość: Szymi Re: sam spróbuj takim pojeździć:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 22:59
              biorac pod uwage ze mamy najglupszego ministra infrastruktury na swiecie silnik
              V6 160-240KM moze nie byc "optymalny na polskie warunki"->od stycznia benzyna
              dzieki polowi(oplata paliwowa) i bioPSL (bioburaki w benzynie) pojdzie pewnie
              min +20gr
              :)

              ale merytorycznie co do samochodu to sie z Toba zgadzam
              • charlie_x nie zapominajcie o masie auta. 04.11.03, 23:15
                ..dodajmy do tego stosunek masy auta do jego mocy i to dopiero daje jako taki
                obraz mozliwosci samochodu.Inaczej wyglada przykladowe 100 KM w klasie B, a
                inaczej w wyzszych.pozdr.
                • letalin Re: nie zapominajcie o masie auta. 04.11.03, 23:35
                  Można zażartować: W Polsce na większości dróg dopuszczalne jest 90km/h. Bolid
                  z 500 koniami pod maską osiągnie to w ok. 3 sekundy. Normalny popularny
                  samochód z silnikiem o mocy 50 koni rozpędzi się do tej prędkości np. w 13
                  sekund. Pytanie : O ile sekund szybciej pojazd z mocarnym silnikiem przejedzie
                  z miasta A do miasta B?
                  To jest oczywiście rachunek rozumu. Ale chłopcy kochają te szybkie potwory i
                  nikt na to już nie poradzi ( no może poza policją). Na szczęście są też tacy
                  co kochają powoli...Całe szczęście, że nie wszyscy są tacy sami, a źródeł
                  czerpania przyjemności nieskończenie wiele! Ja wolę powoli , ale pięknie, w
                  chromach i atmosferze minionych lat...I to też kosztuje, jak każda prawdziwa
                  przyjemność.
                  • przemo_c Re: nie zapominajcie o masie auta. 05.11.03, 10:16
                    Nie chodzi o samą prędkość dojazdu z punktu do punktu, chodzi również o
                    elastyczność samochodu na poszczególnych biegach i czas jaki potrzebujesz np. do
                    wyprzedzenia. W mieście nie korzystasz z mocy samochodu, ale za miastem już tak.
          • przemo_c Re: sam spróbuj takim pojeździć:) 05.11.03, 10:13
            Michał, nie mowa o dziurach ale o komfortowym przejeździe z miejsca na
            miejsce... Zgodzę się, że wolę samochód z większą mocą, można bezpieczniej
            wyprzedzić, czy zareagować na sytuację na drodze. Ma to oczywiście swoje minusy,
            paliwo, ubezpieczenie i cała reszta kosztów, ale za przyjemności trzeba płacić.

            M3 (344 KM)
    • Gość: Eagel2 Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 08:06
      A ja lubie silniki z turbo. Kiedyś jeździłem Peugeotem 605 2,0 turbo benzyna. W
      nowych silnikach tzw. turbodziura prawie nie "występuje", a większy moment
      obrotowy jaki posiadają to jest to. Fakt trzeba powiedzmy nauczyć się jeździć
      taką maszyną. Teraz ma Golfa IV TDI 100 KM, 250 Nm i elastyczność jest bardzo
      dobra. Może w sprincie na 1-ce i 2-ce nie jest rakietą ale w trasie już jest
      super. Zastanawiam się jak musi się fajnie jeżdzić nowym VW TDI 140KM, tam jest
      już moment obrotowy prawie ciężarówki a spalanie sami wiecie. Muszę przyznać,
      że lubie diesle zwłaszcza do codziennej eksploatacji, a klekot diesla też może
      się podobać. Nara. Niech moc (a może moment obrotowy) będzie z wami!!!!!!
    • Gość: Dar z ni Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 212.106.151.* 05.11.03, 10:07
      Rozumiem ale przy założeniu że jeżdżą głównie auta małej mocy do 100KM ma to
      sens na autobanach sens maleje,w górzystym terenie jest inny sens mocy
    • Gość: Niknejm Warto... IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 10:41
      Wystarczy takim pojeździć i nie będziesz chciał słabszego :-)
      Mocny silnik sprzedawany jest 'w pakiecie' z lepszymi niż standardowe
      hamulcami, zawieszeniem, układem kierowniczym, sztywniejszym nadwoziem. W
      rezultacie auto zachowuje się dużo lepiej niż model ze słabszym silnikiem. O
      zapasie dynamiki przy wyprzedzaniu itp. nawet nie ma co wspominać, bo to
      oczywiste.
      Co do zalet turbodiesla - fakt, zakres 'najlepszych osiągów' leży w tym
      przypadku w najczęściej wykorzystywanym zakresie obrotów silnika. Ale tutaj nie
      masz zapasu, możliwości redukcji np. o dwa biegi w dół przy wyprzedzaniu.
      Pamiętajmy, że jeździ się momentem obrotowym na kołach, nie na silniku (bo
      jeździmy autem wyposażonym w układ przeniesienia napędu, a nie samym
      silnikiem :-)) Turbodiesle maja bardzo długie przełożenia skrzyni ze względu na
      swoją 'niskoobrotową' naturę, więc spora część ich momentu na silniku
      jest 'gubiona' po drodze do kół, z powodu długich przełożeń skrzyni. Oczywiście
      można byłoby zrobić diesla z krótkimi przełożeniami skrzyni, ale przy 5
      przełożeniach mogłoby się okazać, że prędkość maksymalna auta byłaby śmiesznie
      mała, a biegi trzeba by było zmieniać co chwilę, co byłoby mało praktyczne w
      codziennej eksploatacji :-)

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: zenon77 Re: Warto... IP: *.man.polbox.pl 05.11.03, 13:00
        "Oczywiście można byłoby zrobić diesla z krótkimi przełożeniami skrzyni, ale
        przy 5 przełożeniach mogłoby się okazać, że prędkość maksymalna auta byłaby
        śmiesznie mała, a biegi trzeba by było zmieniać co chwilę, co byłoby mało
        praktyczne w codziennej eksploatacji :-)"
        I dlatego silniki tdi 130km mają sześciobiegową skrzynię. Jest to oczywiście
        kompromis między przyśpieszeniem a wygodą użytkowania. Jeżeli chodzi o zapas
        dynamiki to oczywiście masz rację. Trzeba po prostu o tym pamiętać. Tak czy
        inaczej dla mnie elastyczność diesla jest bardzo ważna, a długa 'trójka' jest
        bardzo wygodna, szczególnie w mieście. Każdy musi indywidualnie zaleźć
        kompromis między kosztami a mocą silnika.
        • Gość: Niknejm Re: Warto... IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 13:13
          > I dlatego silniki tdi 130km mają sześciobiegową skrzynię. Jest to oczywiście
          > kompromis między przyśpieszeniem a wygodą użytkowania. Jeżeli chodzi o zapas
          > dynamiki to oczywiście masz rację. Trzeba po prostu o tym pamiętać. Tak czy
          > inaczej dla mnie elastyczność diesla jest bardzo ważna, a długa 'trójka' jest
          > bardzo wygodna, szczególnie w mieście. Każdy musi indywidualnie zaleźć
          > kompromis między kosztami a mocą silnika.

          I to jest clou zagadnienia... Dodałbym, że trzeba tu wziąć pod uwagę także
          koszty - może sie okazać, że kupno turbodiesla jest nieopłacalne ze względu na
          niewielkie przebiegi roczne i efektywniejszy kosztowo jest np. zakup benzynowca
          lub turbo benzynowca.

          Pzdr
          Niknejm
    • Gość: M4b Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 217.8.168.* 05.11.03, 11:40
      Witaj,
      ja mam doświadczenia z oboma przypadkami - sam jeżdże VW Sharanem V6, 2,8l.,
      204 KM.
      Dynamika napradę świetna. W mieście oczywiście rzdko wykorzystywana, ale w
      sytuacjach niebezpiecznych po prostu wciskasz pewdał i odjeżdżasz, zmniejszając
      ryzyko że np. jakiś osioł cię rąbnie w bok wymuszając pierwszenstwo.
      Poza miastem - radość - wyprzedzanie to zero problemu i stresu, jazda spokojna
      bez żyłowania silnika - przy 3500 obr/min na 6 biegu na liczniku jest ponad 160
      km/h. Tak więc uważam że warto, ale coś za coś - wiry w baku i fizyczny ból jak
      popatrzysz na miesięczne rachunki za paliwo.

      Z drugiej strony mam w rodzinie (żona) Toyotę Corollę 1,4 97KM. Złego slowa
      powiedziec o tym autku nie można, zaliczona Chorwacja, spisuje się świetnie,
      ale dynamika i komfort podróżowania w trasie już nie to.
      Do jazdy po mieście - pierwsza klasa, za miasto - słabiej.
      Do miasta Sharan jest niewygodny - duży, słabo ze znalezieniem miejsca do
      parkowania, ciężej manewrować na zatłoczonych ulicach.
      Tak więc odpowiedzi powinieneś sobie udzielić sam odpowiadając na pytania : do
      czego autko ma służyć ? Do jazdy po mieście i sporadycznie trasa, czy odwrotnie?
      Czy zdecydowanie wyższy koszt zakupu i później utrzymania (wykarmienia) takiego
      potwora ma uzasadnienie w spodziewanych korzyściach związanych z jego
      posiadaniem ?
      Bo chyba nie zamierzasz takiego potwora w kilkufajerkową kuchnię gazową
      zamieniać ?

      i na koniec - piszesz o opcji wyższa pojemność a niższa moc - chyba mariaż
      trudny do spotkania w życiu :) Producenci zwiększaja pojemność właśnie po to
      żeby wyższe moce z nich wydobywać :)
      Chyba że porównujesz np. benzynę 2,8l V6 z dieslem 3l :) Wtedy faktycznie
      będzie taki efekt - pojemność w dieslu większa ale moc niższa. Choć jak
      popatrzysz w nowe silniki dieslowskie z CR to ta teoria przestaje być prawdziwa.

      pozdrawiam
    • Gość: dar z ni Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 212.106.151.* 05.11.03, 16:16
      Po cholerę robią modele od x do xxx mocy,dla prestiżu, dla nas durnych aby
      częściej móc chwalić się jak szybko nabiera prędkości i jak szybko
      jedzie.Podoba mi się podejście większości kobiet do aut"powinno być czerwone
      lub małe".Wykorzystują to że mężczyżni w mieszku noszą te dwie kulki i one
      warunkują gradację w społeczeństwie za pośrednictwem małostkowości do
      samochodów.[posiadam hulajnogę z napędem na dwie nogi kto ma lepszą?]Pozdr.
      • greenblack Re: Czy warto mieć mocne auto? 05.11.03, 16:45
        Gość portalu: dar z ni napisał(a):

        > Po cholerę robią modele od x do xxx mocy,dla prestiżu, dla nas durnych aby
        > częściej móc chwalić się jak szybko nabiera prędkości i jak szybko
        > jedzie.

        Pytanie powinno brzmieć, dlaczego w Europie sprzedaje się dziwne wynalazki typu
        Vectra 1.6. Oczywiście, bo komuniści ustalają wyoskość podatków na paliwa i
        samochody. W takiej Ameryce oferta Audi A6 zaczyna się od silnika 3.0 V6, a o
        dieslach nikt tam nie słyszał.

        Podoba mi się podejście większości kobiet do aut"powinno być czerwone
        > lub małe".Wykorzystują to że mężczyżni w mieszku noszą te dwie kulki i one
        > warunkują gradację w społeczeństwie za pośrednictwem małostkowości do
        > samochodów.[posiadam hulajnogę z napędem na dwie nogi kto ma lepszą?]Pozdr.

        Jesteś lesbijką?
      • przemo_c Re: Czy warto mieć mocne auto? 05.11.03, 18:45
        problem w tym, że moja dziewczyna też lubi samochody o potęznych silnikach...
        Nie, nie poderwałem jej na taki samochód, gdy ją poznawałem jeździłem środkami
        komunikacji publicznej...
        teraz tak samo cieszy sie z jazdy M3 jak ja... Do niej również należał nasz
        wspólny rekord prędkości, czyli 180 km/h...
        • Gość: Milos Re: Czy warto mieć mocne auto? IP: 62.233.141.* 05.11.03, 23:44
          przemo_c napisał:

          > problem w tym, że moja dziewczyna też lubi samochody o potęznych silnikach...
          > Nie, nie poderwałem jej na taki samochód, gdy ją poznawałem jeździłem środkami
          > komunikacji publicznej...
          > teraz tak samo cieszy sie z jazdy M3 jak ja... Do niej również należał nasz
          > wspólny rekord prędkości, czyli 180 km/h...

          Rekord 180 km/h ? M3 ??? Aaaa, rozumiem, jechaliście 360 we dwoje, czyli 180 na
          głowę. faktycznie, wspólny rekord ;-)

          Pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka