Dodaj do ulubionych

Kryzys okiem Amerykanina

20.01.09, 23:14
Trzeba powiedzieć, że Amerykanie to naród stosunkowo najszybciej dostosowujący
się do nowych warunków, im oszczędzanie wcale nie przynosi ujmy po latach
rozpasania, wręcz przeciwnie wiedzą że trzeba zacisnąć pasa i przez pewien
okres może być ciężko, ale wiedzą że to tylko kryzys, który w końcu się
skończy, a oni wyjdą z tego zwycięsko.
Ten ich straszny przemysł motoryzacyjny w końcu się skończy, widać już tam
nikt za nim nie tęskni.
Obserwuj wątek
    • fast_eddy Kryzys okiem Amerykanina 21.01.09, 19:40
      Biedni Amerykanie, beda udawali, ze sa szczesliwi tloczac sie jak
      sledzie w tych samochodowpodobnych wozidelkach
      typu Chevy Spark czy Smart...

      f_e
      • lingus Rzecz w tym, że Jankesi 01.02.09, 16:10
        mają inne możliwości oszczędnej jazdy niż przesiadanie się do Smartów. I to jak
        najbardziej w amerykańskim stylu - choćby przesiadkę na motocykle...
        • fxvi co za wierutne bzdury w tym "artykule"!! 02.02.09, 03:34

        • fxvi a cóż za wierutne bzdury w tym artykule!!! 02.02.09, 03:40

        • ready4freddy Re: Rzecz w tym, że Jankesi 02.02.09, 14:43
          lingus napisała:

          > mają inne możliwości oszczędnej jazdy niż przesiadanie się do Smartów. I to ja
          > k
          > najbardziej w amerykańskim stylu - choćby przesiadkę na motocykle...

          ROTFLMAO :))) tak, te soccer moms na motocyklach, z duzymi, ale to bardzo duzymi
          przyczepkami :DDD
    • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 21.01.09, 21:48
      Witam!
      1,28 za galon? Pięknie, ja przed świętami zapłaciłem 1,98 na Chevronie w Miami, co prawda za midgrade, nie regular. No ale trzeba wiedzieć, gdzie kupować.
      Może dlatego, że byłem w USA w okresie świąteczno-noworocznym, jakoś tego smutku i kryzysu specjalnie nie widziałem. Wśród rodziny i przyjaciół tylko jeden człowiek znalazł się w sytuacji, którą można określić jako ciężką, chociaż ciągle jeszcze nie dramatyczną. Ale prawdą jest, że przestali kupować, samochody w szczególności. Tyle tylko, że:
      1. Są "obkupieni" po uszy we wszystko.
      2. Inaczej niż w poprzednich kryzysach, nikt ich nie wzywa do oszczędzania. Wręcz przeciwnie, pobudzenie popytu to absolutny priorytet rządu i gdy tylko uda się odbudować rynek kredytów, patriotycznym obowiązkiem każdego Amerykanina stanie się wydawanie pieniędzy.
      Jest też całkiem sporo dowcipów o kryzysowym rodowodzie. Mnie najbardziej podobał się ten: "Zmęczony kryzysem naród amerykański stanowczo domaga się od swojego rządu nowej bańki spekulacyjnej, w którą mógłby inwestować".
      Pozdrawiam
      v-6
      • wowo5 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 03:45
        Ja tez jakos na razie nie zauwazylem dramatu. Owszem ludzie nie
        kupuja rzeczy zbednych ale bezrobocie chociaz rosnie wciaz jest
        stosunkowo niskie w porownaniu do niektorych krajow europejskich.
        Sprzedaz samochodow spadla ale czesciowo dlatego, ze jest znacznie
        trudniej uzyskac kredyt. Benzyna staniala na tyle, ze na drogach
        widzi sie tyle samo SUV-ow co przed kryzysem. Zobaczymy jak dalej.
        Wzrost bezrobocia na pewno sie da ludziom we znaki ale na razie nie
        jest zle. Znam nawet ludzi, ktorzy znalezli prace mimo ogolnego
        marazmu.
        • fazi_ze_sztazi Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 05:05

          piszesz ze "> Sprzedaz samochodow spadla" a zaraz za tym "na drogach
          > widzi sie tyle samo SUV-ow co przed kryzysem." wiec skad te SUV? nowe one nie
          sa, wiec cena benzyny nie ma wplywu na ilosc SUV na drogach. chyba ze ktos ma w
          garazu 2 auta na kazdego czlonka rodziny, i wybiera sobie w zaleznosci o
          zawartosci kieszeni.
          sprzedaz aut spadla dramatycznie, w przypadku wielkiej trojki o okolo 1/3. to
          dla niektorych dilerow = zamknieciem biznesu.

          czy jest kryzys? jak cholera. szczegolnie w budowlance, a z tym mam na codzien
          do czynienia i jestem od tego zalezny finansowo. nadzieja w tym ze chicago
          dostanie 2016 olimpiade, bez tego to kolejne 2 lata bedzie dupa zbita jak mawial
          pan rektor lodzkiej filmowki.

          pzdr.
          • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 21:11
            fazi_ze_sztazi napisał:

            > sprzedaz aut spadla dramatycznie, w przypadku wielkiej trojki o okolo 1/3. to
            > dla niektorych dilerow = zamknieciem biznesu.

            Fakt. Kolega, który popadł teraz w tarapaty, był od niedawna szefem sprzedaży w lokalnej sieci dilerskiej samochodów. Wcześniej zwolnił się z wielkiego banku inwestycyjnego, jak zobaczył, co się dzieje (pewnie i tak by go wylali). Wtedy samochody jeszcze się sprzedawały. Teraz wygląda, że wpadł z deszczu pod rynnę. A ma dwoje dzieci w college'u.

            > czy jest kryzys? jak cholera. szczegolnie w budowlance, a z tym mam na codzien
            > do czynienia i jestem od tego zalezny finansowo. nadzieja w tym ze chicago
            > dostanie 2016 olimpiade, bez tego to kolejne 2 lata bedzie dupa zbita jak mawia
            > l
            > pan rektor lodzkiej filmowki.

            Zauważ, że p. Wojciech Wysocki, autor tego - uczciwego w sumie - artykułu, też "robi w budownictwie". Może dlatego trochę za bardzo przysmuca. Moi teściowie (lekarz i farmaceutka, Miami) jak dotąd specjalnie tego kryzysu nie czują. Owszem, ich dom jest wart mniej, niż jak go kupowali. To przykre, ale można z tym żyć. Szwagier (kompozytor, muzyk, LA) też raczej nie zbiedniał. Ale to oczywiście nie znaczy, że się nie boją (teściowie o emerytury na przykład). Generalnie to jest strach, że recesja może się przerodzić w taką zapaść, jak w Japonii w latach 90-ych, gdzie np. giełda nigdy już nie wróciła nawet w okolice poziomów sprzed krachu, a recesja właściwie trwa nieprzerwanie już prawie 20 lat. Ja osobiście w to nie wierzę, ale może to tylko wishful thinking ...
            Pozdrawiam
            v-6
            • fazi_ze_sztazi Re: Kryzys okiem Amerykanina 24.01.09, 22:24
              v-6 napisał:

              Generalnie t> o jest strach, że recesja może się przerodzić w taką zapaść, jak w
              Japonii w la> tach 90-ych, gdzie np. giełda nigdy już nie wróciła nawet w
              okolice poziomów sp
              > rzed krachu, a recesja właściwie trwa nieprzerwanie już prawie 20 lat.

              njasmutniejsze to jest to ze kryzys w japoni w latach 90 byl glownie spowodowany
              niskimi stopami procentowymi i przeinwestowaniem w nieruchomosciach. 20 lat
              pozniej GWB i jego zasrana ekipa zgotowala nam takie samo gowno. jak to historia
              lubi sie powtarzac ...
              • sebski21 Re: Kryzys okiem Amerykanina 27.01.09, 03:04
                fazi,

                glowna przyczyna przegrzania rynku nieruchomosci w Ameryce to nie niskie stopy
                procentowe! one tez, ale w minimalnym stopniu, glowna przyczyna to rozluznienie
                w warunkach przydzielania kredytow, jednym slowem dostawal kto chcial, a kto nie
                chce domu?! wplaty 0% i na dodatek od osob BEZ lub ze ZLA histroai kredytowa
                napedzily nienaturalnie popyt i ceny! dostali po dupie uczciwi i GLOWNIE
                kwalifikujace sie osoby. mam kolege, ktory przylecial na wizie turystycznej i 12
                po przylocie byl wlascicielem mieszkania! nonsens!
                • nobull kryzys okiem Amerykanina, to tylko kryzys bankowy 02.02.09, 03:31
                  sebski21 napisał:

                  > fazi,

                  > glowna przyczyna przegrzania rynku nieruchomosci w Ameryce to nie
                  > niskie stopy procentowe!

                  NONSENS!

                  Glowna i jedyna przyczyna przegrzania rynku nieruchomosci w Ameryce byla
                  chciwosc i chytrosc a nie niskie stopy procentowe!

                  Stopy procentowe sa ustalane przez Federal Reserve Board, tylko po to aby
                  kontrolowac ekonomie, albo ja stymulowac albo zwalniac.

                  To wlasnie ekonomia decyduje o stopie zycia obywateli.

                  > one tez, ale w minimalnym stopniu, glowna przyczyna to rozluznienie w
                  > warunkach przydzielania kredytow, jednym slowem dostawal kto chcial,
                  > a kto nie chce domu?!

                  Nie widze w tym nic zlego!
                  To wlasnie Prezydent i Kongres gwarantuje ze kazdy pracujacy obywatel ma prawo
                  aby spelnic swoje amerykanskie marzenie i posiadac swoj wlasny dom !

                  > wplaty 0% i na dodatek od osob BEZ lub ze ZLA historia kredytowa
                  > napedzily nienaturalnie popyt i ceny!

                  To nie osoby bez lub ze zla historia kredytowa "napedzily nienaturalnie popyt i
                  ceny" a tylko spekulanci ktorzy wykorzystywali koniunktore rynkowa.

                  > dostali po dupie uczciwi i GLOWNIE kwalifikujace sie osoby.

                  To nie uczciwi i GLOWNIE kwalifikujace sie osoby dostali po dupie a cale
                  spoleczenstwo ktore zylo z kredytow!
                  Powodem tego byla wlasnie tylko i wylacznie chytrosc bankierow, i spekulanci
                  ktorzy mieli uklady!

                  > mam kolege, ktory przylecial na wizie turystycznej i 12 po przylocie > byl
                  wlascicielem mieszkania! nonsens!

                  To nie jest zaden nonsens, to sa podstawy amerykanskiego marzenia i kazdy ma
                  prawo do posiadania wlasnej rezydencji!
                  Glupota jest natomiast stwierdzenie ze to jest nonsens.

                  Sprzedaz domow stymuluje ekonomie, a finansowany dom jest solidnym
                  zabezpieczeniem kredytu (colateral), o ile cena nie jest spekulacyjnie zawyzona.

                  Natomiast to wlasnie spekulacyjne zawyzone ceny domow doprowadzily do nonsensu
                  jakim jest obecny kryzys bankowy!

                  Amerykanie nie musza oszczedzac, amerykanie musza generowac zawsze wyzszy
                  dochod i przeplyw gotowki "cash flow".

                  I to wlasnie po upadku gieldy przez generowanie tego dochodu stworzyla sie
                  mydlana banka (zawyzone ceny domow).
                  Pieniadze ktore wyszly z gieldy musialy zaczac pracowac!
                  Byly inwestowane w nowy worek zlota, "real estate".

                  Natomiast teraz po kryzysie bankowym te pieniadze beda znow wracaly na gielde!

                  Obecny kryzys bankowy jest doskonala mozliwoscia aby wlasnie zrobic pieniadze!

                  Amerykanie srednio zmieniali samochody co 2 do 3 lat, teraz ich nie zmieniaja co
                  3 lata a zmienia za 5!

                  Kryzys bankowy uderza w sektory ktore wymagaja pozyczek bankowych, tak ze
                  nic dziwnego ze uderzyl w przemysl samochodowy.
                  Samochody takie jak Lexus, Porche, Toyota, Honda, BMW Mercedes maja swoich
                  zwolennikow w specyficznych groupach spolecznych i klasach zarobkowych.

                  Amerykanie nie musieli oszczedzac, wlasnie dzieki latwo dostepnym pozyczkom
                  bankowym, i wystarczyl im przyszly "cash flow".

                  To brak kredytow spowoduje tymczasowe zwolnienie pewnych sektorow gospodarki
                  amerykanskiej (przede wszystkim przemysl samochodowy, budownictwo, i turystyka),
                  a za trzy lata wszyscy o tym zapomna i znow zacznie sie prawdziwy boom
                  ekonomiczny spowodowany przede wszystkim nie recesja, a inflacja.

                  Kryzys bankowy w USA jest spowodowany chytroscia i chciwoscia (greed).
                  Ceny domow przez pare lat wzrastaly bez zadnej kontroli.

                  Domy finansowane byly warte wiecej w papierach pozyczek bankowych, niz na rynku
                  wtornym.
                  To spowodowalo ze ludzie robili refinansowanie wyciagajac z bankow swoje
                  "equity", po czym "oddawali" domy bankom, wyciagajac przed tem equity, ktore
                  nie byly w stanie ich sprzedac za wartosc udzielonej pozyczki.

                  Osoby ktore "starcily" w ten sposob domy zamiast ponosic straty mialy podwojny
                  zysk poniewaz odciagaly te straty w rozliczeniu podatkowym.

                  W ten sposob wielu amerykanow moglo prawnie robic pieniadze, i tylko
                  doprowadzilo to do strat bankowych, do upadku chytrych bankow, i kryzysu bankowego.

                  Tak ze to ze jest kryzys sektora bankowego i nie znaczy ze jest kryzys w USA.

                  Ludzie musza jezdzic samochodami, kupowac benzyne, odbudowywac drogi, jesc,
                  gdzies mieszkac, chorowac, leczyc sie, i gonic za nowa technologia.

                  Amerykanie zamiast jechac na wakacje na Hawaje pojada do Yosemite National
                  Park, i zaoszczedza a bundle

                  Ekonomia Hawaii troche podupadnie, dopoki Amerykanow nie zastapia tam
                  europejczycuy i Japonczycy.

                  California niezaleznie od tego ze ma 40 miliardow dolarow zadluzenia, ma obecnie
                  przeznaczone 4 miliardy dolarow na sprzet komputerowy w roku 2009.

                  To zdecydowanie ruszy ekonomie Kaliforni, wszyscy i tak beda placili podatki.

                  Ludzie straca prace w sektorach takich jak bankowosc, zarzadzanie kapitalem, w
                  przemysle samochodowym, i przemysle budowlanym, ale to jest tylko kilka
                  cyklicznych sektorow zycia ekonomicznego.

                  Wielu pracownikow tych firm po prostu przejdzie na emeryture.
                  Bezrobocie dojdzie do 12 - 14 % co spowoduje obnizenie kosztow produkcji, i
                  upadek kilku zwiazkow zawodowych.

                  Firmy farmaceutyczne i adwokaci beda nadal okradali wszystkich.

                  Sektor samochodow uzywanych jest bardzo "cienki", jest zdecydowanie rynkiem dla
                  kupujacych. To natomiast bedzie mialo pozytywny efekt na wyeliminowaniu wielu
                  starych samochodow ktore powinny juz dawno byc wycofane z ruchu.

                  Natomiast uderzy to bardzo w "urzad podatkowy" kazdego stanu, Amerykanie
                  zaczna zamiast kredytow, placic gotowka. To spowoduje ze nie tylko ceny beda
                  nizsze ale rozbuduje sie czarny rynek pracy.
                  Wiele osob bedzie pracowac za gotowke, zamiast za paycheck!





                  • ready4freddy Re: kryzys okiem Amerykanina, to tylko kryzys ban 02.02.09, 14:47
                    > mam kolege, ktory przylecial na wizie turystycznej i 12 po przylocie > byl
                    wlascicielem mieszkania! nonsens!

                    To nie jest zaden nonsens, to sa podstawy amerykanskiego marzenia i kazdy ma
                    prawo do posiadania wlasnej rezydencji!
                    Glupota jest natomiast stwierdzenie ze to jest nonsens.


                    no prosze. w Polsce taka postawe nazywa sie roszczeniowa i przypisuje (tzn.
                    rozmaici jasnie oswieceni w grze "wolnorynkowej" przypisuja) post-PGRowskim
                    menelom i innej, jak to mowia z amerykanska, swoloczy. a tu wot, american dream.
                    ale prawda jest taka, chlopaczyno, ze bez wlasnego wkladu to sie kupowac
                    mieszkania nie da - tzn. nie powinno, bo ze sie dalo, to wlasnie widzimy. szkoda
                    tylko, ze za jankeska durnote placi teraz caly swiat, i to znacznie bardziej niz
                    w poprzednich razach. a wprowadzcie se ten izolacjonizm i odpier..lta sie od
                    calej reszty :)
            • mara571 Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 09:52
              v-6 napisal:
              Moi teściowie (lekarz i farmaceutka, Miami) jak dotąd specjalnie tego kryzysu
              nie czują.
              Wyjasnienie jest proste : jeszcze pracuja i to w zawodach "odpornych na kryzys".
              Tesciowe mojej przyjaciolki, ludzie po 80, stracili 80% swojego majatku
              i na dom pogodnej starosci ich teraz juz nie stac.
      • simr1979 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 12:36
        v-6 napisał:


        > Jest też całkiem sporo dowcipów o kryzysowym rodowodzie. Mnie najbardziej podob
        > ał się ten: "Zmęczony kryzysem naród amerykański stanowczo domaga się od swojeg
        > o rządu nowej bańki spekulacyjnej, w którą mógłby inwestować".

        Dowcip moim zdaniem trafiający w samo sedno. Ale chyba nowa bańka spekulacyjna już czeka - będzie nią branża tzw. ekologiczna - od produkcji pojazdów pseudohybrydowych jak najnowsza Honda Insight począwszy, a na wytwarzaniu suchego lodu na wielką skalę skończywszy.
        • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 20:15
          simr1979 napisał:
          > Ale chyba nowa bańka spekulacyjna
          > już czeka - będzie nią branża tzw. ekologiczna - od produkcji pojazdów pseudohy
          > brydowych jak najnowsza Honda Insight począwszy, a na wytwarzaniu suchego lodu
          > na wielką skalę skończywszy.

          I tego powinniśmy życzyć sobie, Amerykanom i światu. W końcu z recesji z początku lat 90-ych wyciągnął świat internet i nowe technologie, a kiedy bańka pękła w 2000 roku, pojawiły się nieruchomości. A co teraz? Samochód jest wynalazkiem mniej więcej tak starym jak telefon, czy nie zasługuje na rewolucję, jaką w telekomunikacji dokonała telefonia cyfrowa? Wyobraźmy sobie np. masowe przesiadanie się na samochody elektryczne. Co za wspaniały motor (w przenośni) dla światowej gospodarki! Do tego nie będzie tak bardzo drożeć ropa, co zawsze w końcu ograniczało rozwój.
          Ja bym bardzo chciał, żeby sprawdziło się to "Yes, We Can!" Obamy.
          Pozdrawiam
          v-6
          • v-6 Telefonia komórkowa, miało być. Ekskjuzemła. 22.01.09, 20:19
          • jackk3 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 23:27
            Wszystko ma swoj punkt odniesienia. Dla mnie im wyzsza cena ropy (do
            pewnej granicy oczywiscie) tym lepiej.
            <Do tego nie będzie tak bardzo drożeć ropa, co zawsze w końcu ogr
            aniczało rozwój.>
            O jaki rozwoj chodzi?
            • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 23:53
              jackk3 napisał:

              > Wszystko ma swoj punkt odniesienia. Dla mnie im wyzsza cena ropy (do
              > pewnej granicy oczywiscie) tym lepiej.

              Jesteś szejkiem czy po prostu masz akcje Texaco? :))
              Zaciekawiasz mnie, czyżbyś produkował biopaliwo?

              > <Do tego nie będzie tak bardzo drożeć ropa, co zawsze w końcu ogr
              > aniczało rozwój.>
              > O jaki rozwoj chodzi?

              Gospodarczy, horrendalne ceny ropy (sławne 200 za baryłkę) zaduszą produkcję energii i transport, bez czego nic, poza frustracją, się nie rozwinie.
              Pozdrawiam
              v-6
              • jackk3 Re: Kryzys okiem Amerykanina 23.01.09, 15:47
                Szejkiem nie (a szkoda!). Mieszkam w Albercie wiec ceny ropy i gazu
                dotykaja mnie bezposrednio.
                Masz racje ze cena 150 i wiecej to byla czysta spekulacja ale z
                drugiej strony wysoka cena ropy od wielu lat (i zaleznosc od niej)
                powinny dawno zaowocowac rozwinieciem innych technologii a tak w
                zasadzie nie jest. Prosty przyklad pomimo ze ceny ropy ostatnio
                spadly to za wyjatkiem cen benzyny ktore spadly wiekszosc innych
                art. (np. zywnosc) w zasadzie zdrozala u nas (od kilku do kilkunastu
                %) pomimo tego ze inflacja zmalala. Mysle ze cena ropy wroci do 100
                $/barylke do roku (????).
                Pzdr
                • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 23.01.09, 19:54
                  jackk3 napisał:

                  > Prosty przyklad pomimo ze ceny ropy ostatnio
                  > spadly to za wyjatkiem cen benzyny ktore spadly wiekszosc innych
                  > art. (np. zywnosc) w zasadzie zdrozala u nas (od kilku do kilkunastu
                  > %) pomimo tego ze inflacja zmalala. Mysle ze cena ropy wroci do 100
                  > $/barylke do roku (????).
                  > Pzdr

                  Witam!
                  W Stanach ponad 25% kukurydzy i 20% zbieranej soi idzie na biopaliwa. To jak miała nie zdrożeć żywność?
                  Co do ceny ropy to w pełni się zgadzam. Dziś czytałem w Financial Times, że OPEC i inni producenci tak obcięli produkcję, że w Azji już zaczyna brakować ropy. Ludzie to czują i dlatego - moim zdaniem - era "raperskich" Cadillaców Escalade się kończy. Teraz mają łabędzi śpiew.
                  Pozdrawiam
                  v-6
                  • carfan Re: Kryzys okiem Amerykanina 25.01.09, 11:26
                    Śmieszne to społeczeństwo. Żyją chwilą, nie myśląc o przyszłości i nie
                    wyciągając wniosków. W zeszłym roku targali włosy jak paliwo było 2x droższe niż
                    teraz. Wszelkiej maści "smoki" to nawet by oddali, żeby pozbyć się tego. Z
                    jednej strony najlepiej teraz sprzedają się samochody, które nie wiem do czego
                    zwykły człowiek używa, z drugiej strony promują hybrydy (moim zdaniem żaden zysk
                    w naszych warunkach), a tytuł "green car of the year" otrzymuje VW Jetta TDI. Na
                    razie ropa jest stosunkowo droga względem benzyny, ale przekonają się do diesli.
                    Do tego Mini atakuje rynek, podobno z powodzeniem. Ostatnio czytałem, że VW,
                    który zamierza bardziej zaatakować ten rynek chce wprowadzić Polo. Muszą jednak
                    dorosnąć do oszczędzania, a jak im ceny podskoczą do zeszłorocznych to będą
                    jeździć również i takimi małymi i dieslami. Obama nie zrobi cudów jakie im się
                    marzą.
                    • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 25.01.09, 15:18
                      carfan napisał:
                      > Śmieszne to społeczeństwo. Żyją chwilą, nie myśląc o przyszłości i nie wyciągając wniosków.

                      Oj, nie oni jedni. W Polsce mieliśmy benzynę na kartki i co? Nawet ci, którzy świetnie to pamiętają (jak ja), nie chcą o tym myśleć.


                      ...z drugiej strony promują hybrydy (moim zdaniem żaden zys
                      > k
                      > w naszych warunkach), a tytuł "green car of the year" otrzymuje VW Jetta TDI.

                      Zdaje się, że eksperci są zgodni, że hybrydy a la Prius to ślepa uliczka. Tylko że na razie nie ma armat - potrzebny jest jakiś Rudolf Diesel od silnika elektrycznego. No i w Stanach jest problem biopaliw - mnóstwo propagandy, pieniędzy i ziemi na to poszło, do tego naciski polityczne - szybkie uniezależnienie się od Arabów. Dlatego naprawdę nie wiadomo dzisiaj, co się z tego wszystkiego wykluje.


                      > Do tego Mini atakuje rynek, podobno z powodzeniem. Ostatnio czytałem, że VW,
                      > który zamierza bardziej zaatakować ten rynek chce wprowadzić Polo. Muszą jednak
                      > dorosnąć do oszczędzania, a jak im ceny podskoczą do zeszłorocznych to będą
                      > jeździć również i takimi małymi i dieslami. Obama nie zrobi cudów jakie im się
                      > marzą.

                      Zgadzam się. I oni to wiedzą, że coś się zmienia. Nie ma już dowcipów typu:
                      Jaki ma zasięg twój samochód elektryczny? Zależy, jaki wezmę przedłużacz.
                      A że lubią przeginać w drugą stronę, to fakt. Ja pamiętam jeszcze, jak pod koniec lat 80-ych Yugo America importowało Zastavy. Psuły się koszmarnie, serwis praktycznie nie istniał, kompanie asekuracyjne nie chciały ich ubezpieczać, ale paliły mało i kosztowały ... 4000$. Czas na Chinoli?
                      Pozdrawiam
                      v-6
                    • nobull Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 06:45
                      carfan napisał:

                      > Śmieszne to społeczeństwo. Żyją chwilą, nie myśląc o przyszłości i nie
                      > wyciągając wniosków. W zeszłym roku targali włosy jak paliwo było 2x
                      > droższe niż teraz.

                      Nie smieszne, a bardzo inteligentne i praktyczne.
                      Amerykanie nie maja problemow natury socjalistyczno komunistycznej, tak jak ty i
                      nikt sobie wlosow nie targal.

                      > Wszelkiej maści "smoki" to nawet by oddali, żeby pozbyć się tego.
                      > Z jednej strony najlepiej teraz sprzedają się samochody, które nie
                      > wiem do czego zwykły człowiek używa, z drugiej strony promują hybrydy
                      >(moim zdaniem żaden zysk w naszych warunkach), a tytuł "green car of
                      > the year" otrzymuje VW Jetta TDI.

                      Nikt nie odda zadnych smokow, sam komfortowo jezdze V8 i nie zmienie na nic
                      mniejszego.

                      A "Green Car of the Year" to tylko nagroda glupich komunistycznych
                      dziennikarzy, ktorzy musza glaskac po glowie polskich idiotow.

                      W USA jako samochody osobowe Diesel (TDI) sie od dawna nie sprzedaja!

                      > Na razie ropa jest stosunkowo droga względem benzyny, ale przekonają
                      > się do diesli.

                      No to znow wyssales cos ze swojego kciuka.

                      > Do tego Mini atakuje rynek, podobno z powodzeniem. Ostatnio czytałem,
                      > że VW, który zamierza bardziej zaatakować ten rynek chce wprowadzić
                      > Polo.

                      VW to moze chciec!
                      Kto bedzie kupowal VW jezeli tu sa lepsze samochody Japonskie szczegolnie
                      Lexus, Toyota, i Honda.

                      > Muszą jednak dorosnąć do oszczędzania, a jak im ceny podskoczą do
                      > zeszłorocznych to będą jeździć również i takimi małymi i dieslami.

                      Nie nie musza bo w ameryce zamiast oszczedzac robi sie pieniadze!
                      To tyle samo kosztuje a komfort zycia jest wiekszy.

                      > Obama nie zrobi cudów jakie im się marzą.

                      Cuda to marza sie nierobowi magikowi z Gdanska.

                      W USA i im nizsze podatki i im mniejsza ingerencja rzadu w sprawy wolnego rynku
                      tym lepsze sa wszystkie rezultaty ekonomiczne.

                      My amerykanie walczymy z socjalistycznymi zapedami demoidiokratow!
                • pjeczarek Re: Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 20:12
                  Panowie szejkowie juz oznajmili ze chca co najmniej 100usd za
                  barylke bo inaczej to nie biznes...
          • bylystudent Re: Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 17:11

            > Wyobraźmy sobie np. masowe przesiadani
            > e się na samochody elektryczne. Co za wspaniały motor (w przenośni) dla światow
            > ej gospodarki! Do tego nie będzie tak bardzo drożeć ropa, co zawsze w końcu
            ograniczało rozwój.

            A z czego w USA wytwarza się prąd?
            Ze spalania ropy naftowej, w sposób urągający wszelkim przyjętym na świecie normom.
            Nawet, jeżeli udoskonalą tę technologię - póki nie zastąpią jej niczym innym
            wzrost ceny ropy będzie się wprost przekładał na wzrost ceny prądu.

            • nobull Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 03:42
              bylystudent napisał:

              > A z czego w USA wytwarza się prąd?
              > Ze spalania ropy naftowej, w sposób urągający wszelkim przyjętym na
              > świecie normom.

              naprawde?

              > Nawet, jeżeli udoskonalą tę technologię - póki nie zastąpią jej niczym
              >innym wzrost ceny ropy będzie się wprost przekładał na wzrost ceny prądu.

              W usa generuje sie prad:
              1. ropa naftowa (oil)
              2. elektrownie wodne - biala sila (np. Hoover Dam)
              3. elektrownie atomowe - jest ich wiele
              4. solar farm, "elektownie sloneczne"
              5. wind farm - wiatraki
              6. biogeneration -spalanie odpadow i smieci
              5.
        • kpt_kloss Rewolucja w technologii samochodowej odbywa sie 01.02.09, 17:17
          wlasnie teraz. Konkretnie rzecz biorac jest to rewolucja w
          technologii samochodowych baterii elektrycznych. Postep w rozwoju
          tych baterii jest obecnie bardzo szybki, i mozna to porownac do
          szybkiego rozwoju technologii komputerowych z lat 90tych. Przoduja
          azjaci, po nich amerykanie, i europejczycy. Juz za 2-3 lata, a
          nawet juz teraz, samochody elektryczne i hybrydowe beda dostepne
          dla wszystkich. Ich parametry polepszaja sie i beda sie polepszac
          w tempie lawinowym. Obecnie smialo mozna powiedziec ze
          przyszloscia motoryzacji jest samochod z silnikami elektrycznymi
          zamontowanymi bezposrednio w kolach (tzw. active wheels), i
          napedzany beteria elektryczna. Active wheels beda zarowno
          silnikami jak i regeratywnymi hamulcami. Impuls elektryczny bedzie
          szedl by wire bezposrednio od pedalu gazu do kola. Samochod taki
          nie bedzie posiadal konwencjonalnego silnika, chlodzenia, skrzyni
          biegow, wydechu, przelozen. Dzieki brakowi powyzszych samochod
          bedzie o wiele lzejszy i bardziej energetycznie wydajny.

          Samochody beda klimatyzowane za pomoca baterii slonecznych
          zamontowanych na dachu. Juz taki samochod wchodzi na rynek w USA.
          Jest nim Toyota Prius 2010. Samochod bedzie kosztowal zaledwie
          $22,000.

          Kto nie wierzy polecam lekture nastepujacych stron. Polecam te
          lekture zwlaszcza autorowi tego strasznego artykulu.
          www.gizmag.com/
          www.treehugger.com/cars_transportation/
          www.greencarcongress.com/
          www.greencar.com/



          • acid.jazz Re: Rewolucja w technologii samochodowej odbywa s 01.02.09, 22:27
            A skąd będziemy brać energię doładowania tych baterii?
            • acid.jazz Re: Rewolucja w technologii samochodowej odbywa s 01.02.09, 22:27
              do ładowania
            • kpt_kloss Jak to skad ? Z kontaktu. Podlaczasz taki 02.02.09, 02:53
              samochod na pare minut do kontaktu, i juz. Wiesz chyba co to
              kontakt elektryczny ?

              A tak powaznie. Raczej bym sie nie martwil o zrodlo energii
              elektrycznej na dluzsza mete. Te technologie obecnie takze
              galopuja szybko do przodu.

              Na przestrzeni najblizszych lat smialo mozna zuzywac nadmiar
              energii elektrycznej w nocy, ktory istnieje praktycznie w kazdym
              kraju. Chodzi o to ze nie ma sensu ekonomicznego zatrzymywania czy
              nawet spowalniania elektrowni weglowych czy wodnych na noc. W
              zwiazku z tym elektrownie pracuja okragla dobe wytwarzajac energie
              w nocy, ktora sie po prostu marnuje. Te wlasnie energie w nocy
              mozna wykorzystac do ladowania samochodow elektrycznych. Obecnie
              tez energia w nocy jest o wiele tansza niz w dzien, wlasnie dlatego
              ze istnieje na nia niewielki popyt.

              Na dluzsza mete, potencjalnych zrodel energii jest wiele. Wiele z
              tych technologii galopuja obecnie takze. Niemal kazdego miesiaca
              czy wrecz tygodnia maja miejsce przelomy naukowe, ktore maja
              kardynalne znaczenie. Energie mozna pozyskac ze slonca, mozna
              pozyskiwac wodor z wody. Nawet jesli inne zawiada zawsze mozna
              wykorzystac atomowa, ktora takze staje sie bardziej wydajna i
              bezpieczna. Jesli postudiujesz te strony, o ktorych pisalem w
              poprzednim poscie, nabierzesz dobrego rozeznania w tym co obecnie
              sie w tych technologiach dzieje.

              Najwazniejsze jest ze silnik elektryczny ma o niebo wieksza
              wydajnosc niz spalinowy. Elektryczny okolo 90 procent, spalinowy
              okolo 22 procent. Reszta energii w silniku spalinowym po prostu sie
              marnuje na wytwarzanie zbednego ciepla. Zatem silnik spalinowy
              naprawde nie ma przed soba przyszlosci.
    • eserowiec66 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 20:18
      A widzieliście ranking najpopularniejszych samochodów w USA w 2008 r. Dwa pierwsze miejsca to wielgachne pickupy Ford F-150, Chevrolet Silverado www.autka.net/podsumowanie_sprzedazy_aut_w_usa_news2340.html
      • jackk3 Re: Kryzys okiem Amerykanina 22.01.09, 23:23
        A to dlatego ze wbrew temu co sie sadzi wiekszosc tych aut kupuja
        ludzie ktorym tej wielkosci auta sa niezbedne.
        • v-6 Re: Kryzys okiem Amerykanina 23.01.09, 00:11
          jackk3 napisał:

          > A to dlatego ze wbrew temu co sie sadzi wiekszosc tych aut kupuja
          > ludzie ktorym tej wielkosci auta sa niezbedne.

          Rzeczywiście, jeśli chodzi o pickupy, to chyba masz rację. Tyle, że najbardziej rzuca się w oczy ta mniejszość, która kupuje je dla szpanu.
          Pozdrawiam
          v-6
    • mr.taddy Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 15:23
      Dawno juz takich bzdur nie czytalem.Temu panu nalezy sie nagroda
      Nobla w dziedzinie fantazjowania.
      • nobull Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 02:25
        mr.taddy napisał:

        > Dawno juz takich bzdur nie czytalem.
        > Temu panu nalezy sie nagroda Nobla w dziedzinie fantazjowania.

        Bzdury?
        A jakie ty kretynie, masz kwalifikacje aby twierdzic ze to sa bzdury?

        To jest tylko jego opinia z ktora mozesz sie zgadzac lub nie.

        W USA nie ma kryzysu ekonomicznego ani recesji, jest tylko kryzys bankowy.

        Kryzys bankowy jest spowodowany glupota bankierow chytroscia i chciwoscia
        (greed) ....

    • mefissto Kryzys okiem Polaka 01.02.09, 15:27
      Czyli wychodzi ze obecnie benzyna kosztuje 1,7 zl za litr a kiedy bala mega
      droga wychoodzilo 3 zl za litr no to ja poprosze o taka mega droga benzyne w
      europie. Bo przy obecnej amerykanskiej cenie gdyby taka byla w Polsce to nie
      widze roznicy czy auto palilo by mi nawet 30 litrow na 100 km chetnie kupie
      takie ze zwyklej proznosci. Obecnie przy tym kursie zl/dolar/euro to w europie
      cena za galon wynosi 5,7 dolara i to jest uwazane za tanie. Papierowe domki w
      stanach kosztuja tyle co kawalerka w Warszawie. No ale u nas nikt domu z papieru
      nie buduje jak jest w calej hameryce.
      • babaqba Re: Kryzys okiem Polaka 01.02.09, 15:48
        Kupując benzynę utrzymujesz rodzimych małorolnych i klientów opieki
        społecznej, to po pierwsze. A po drugie chciałbym mieszkać w
        "amerykańskim, papierowym domku" a nie w betonowej klatce osiedlowej,
        z pokojami wielkości znaczków pocztowych.
      • peter_b Re: Kryzys okiem Polaka 01.02.09, 16:41
        > No ale u nas nikt domu z papieru
        > nie buduje jak jest w calej hameryce.

        To jest identyczne stwierdzenie jak by ktos powiedzial ze w hameryce
        nie buduje sie domow z plyty jak to w calej Polsce ... identyko
        sposob myslenia ... Ale to jeszcze rozwine aby Tobie zdjac klapki z
        oczu i do informowac bo wlasnie w hameryce mieszkam i MOGE powiedziec
        co WIDZE ...

        Jak wiesz hameryka jest odrobine wiekszym panstwem niz Polska ...
        ktora ma takze rozne klimaty i tereny ... Wiele jest terenow
        cieplych takze sa tereny podmokle, gdzie w betonie czy tez cegle domy
        by poprostu nie sprawdzaly ... tu sie buduje domy jak ty to nazywasz
        z "papieru" (ktore tez nie dokonca sa wlasnie z tego "papieru")...

        Ciekawostka ... jesli byly by domy z papieru nawet w takich
        dzielnicach Nowego Jorku jak Bronx czy tez Brooklyn to dlaczego po
        spaleniach stoja mury? ...

        Budowa domu zalezy od wlasciciela i jego koncepcji i funduszu ...
        Tachniki budowy sa rozne i na kazdy budzet ... A jak jest w Polsce
        czy kazdy moze sobie pobudwac dom ... Bo podobno teraz tak i podobno
        teraz trzeba szybko do Polski wracac bo jest masa pracy i dobrobyt
        mlekiem i miodem slany???

        Proponuje media i propagande (czesto jedno z drugim jest mocno w
        parze) odbierac z dystansem ...
        • mefissto Re: Kryzys okiem Polaka 01.02.09, 17:11
          Studiowalem w stanach i troche tam pomieszkalem wiec nie pisze o mitycznej
          hameryce bo cos tam slyszalem tylko na podstawie wlasnych doswiadczen. Owszem
          mieszkalem na pd stanow i tam jak ktos mial kase budowal dom z kamienia a reszta
          z papieru. Owszem zycie w stanach jest bajkowo latwe a moze raczej bylo, teraz
          nie wiem, ale uzyskanie kredytu na auto czy dom bylo proste jak konstrukcja
          cepa. Nawet majac stypendium na poziomie 1200 $ stac mnie bylo na wszystko. Auto
          tez mialem typowo hamerykanskiej 5,7 litra pojemnosci spalanie na poziomie 25
          litrow jakos mnie nie bolalo. A N.Y hmmm kosmopolityczny bajzel z mieszkankami
          wielkosci znaczka pocztowego jak ktos napisal i to nie wlasnego a glownie
          wynajmowanego. Dzis jak patrze na ceny nieruchomosci w stanach i w polsce to po
          sprzedaniu tego co mam w polsce stac mnie zeby tam kupic calkiem fajna
          rezydencje z 2 basenami, tylko po co. Zebym nie mogl sobie isc na spacer bo
          zostane zatrzymany i posadzony za wloczegostwo, tak tak,wolny kraj tak naprawde
          jest malo wolny, jakos zmeczylem sie wtedy pobytem i tym ze czlowiekowi ktory
          jest na studiach a zatem nie jest debilem musial tlumaczyc ze w europie jest
          wiecej krajow niz 3, a do polski nie da sie dojechac autem bo ciesnina beringa
          nie zamarza. :d
          • eres39 Bajki opowiadasz ... 01.02.09, 18:32
            Podpowiem Ci ,ze dwa baseny tanio dostaniesz w Toys"R"us.
          • nobull Re: Kryzys okiem Polaka 02.02.09, 04:06
            mefissto napisał:

            > Studiowalem w stanach i troche tam pomieszkalem wiec nie pisze o
            > mitycznej hameryce bo cos tam slyszalem tylko na podstawie wlasnych
            > doswiadczen.

            Niestety ty nie masz zadnych doswiadczen, ty tylko studiowales.
            Mas kilka kretynskich obserwacji i to wszystko na co ciebie stac.

            Piszesz bzdury o Ameryce ktorej w ogole NIE rozumiesz i nie znasz.


            > Owszem mieszkalem na pd stanow i tam jak ktos mial kase budowal dom z
            > kamienia a reszta z papieru.

            Nie klep idiotyzmow.

            > Owszem zycie w stanach jest bajkowo latwe a moze raczej bylo, teraz
            > nie wiem, ale uzyskanie kredytu na auto czy dom bylo proste jak
            > konstrukcjan cepa.

            > Nawet majac stypendium na poziomie 1200 $ stac mnie bylo na wszystko.

            > Auto tez mialem typowo hamerykanskiej 5,7 litra pojemnosci spalanie na
            > poziomie 25 litrow jakos mnie nie bolalo.

            > A N.Y hmmm kosmopolityczny bajzel z mieszkankami wielkosci znaczka
            > pocztowego jak ktos napisal i to nie wlasnego a glownie
            > wynajmowanego.

            To jest nie bajzel a koniunktora ekonomiczna, ktora wiaze sie tylko i
            koniecznie z prawami ekonomicnymi, z "cash flow" a nie z luksusem.

            > Dzis jak patrze na ceny nieruchomosci w stanach i w polsce to po
            > sprzedaniu tego co mam w polsce stac mnie zeby tam kupic calkiem fajna
            > rezydencje z 2 basenami, tylko po co.

            Jezeli tego jestes tak przekonany, to dlaczego nie kupisz tej fajnej reztydencji
            z dwoma basenami.
            Oczywiscier takie domy znajdziesz w slumsach, w Watts, czy na pustyni.

            Ale wode do basenow na pustyni to bedziesz musial cysterna dowozic!
            Po kryzysie w Texasie mozna bylo kupic opuszczone domy z dwoma garazami i
            basenami za 3,000 do 5,000 dolarow, ale nikt tam nie chcial mieszkac!


            > Zebym nie mogl sobie isc na spacer bo zostane zatrzymany i posadzony
            > za wloczegostwo, tak tak, wolny kraj tak naprawde jest malo wolny,
            > jakos zmeczylem sie wtedy pobytem i tym ze czlowiekowi ktory
            > jest na studiach a zatem nie jest debilem musial tlumaczyc ze w
            > europie jest wiecej krajow niz 3, a do polski nie da sie dojechac
            > autem bo ciesnina beringa nie zamarza.

            Przeciez na studiach sa sami debile, a szczegolnie ci co przyjechali z poza
            stanow zjednoczonych.

            A to w Europie jest wiecej niz 3 kraje?

            Ja myslalem ze sa tylko dwa, Sowieci i Europa!

            Po za polska zyje 21,000,000 ludzi pochodzenia polskiego.

            Ale takiego idioty jak ty to jeszcze nie spotkalem.

            Tobie sie wszystko wydaje, a szczegilnie ze masz ogromne doswiadczenie w
            stanach! .. a tak na marginesie to pewnie tez uwazasz ze wszyscy inni sa glupcy
            (debile jak nie na studiach) a ty oczywiscie wiesz wszystko najlepiej.

            W terminie psychiatrycznym to sie po prostu nazywa "syndrom Polaka"!





      • nobull Re: Kryzys okiem Polaka 02.02.09, 02:42
        mefissto napisał:

        > Papierowe domki wstanach kosztuja tyle co kawalerka w Warszawie.

        Jezeli znajdziesz mi w moin rejonie taki papierowy domek z papieru w cenie
        kawalerki, to z checia kupie ze cztery!

        > No ale u nas nikt domu z papieru nie buduje jak jest w calej hameryce.

        Wole taki papierowy domek niz bunkier z betonu smierdzacy stechlizna.
        Technologia budowy tych "papierowych" domkow zdecydowanie przewyzsza
        technologicznie betonowe twierdze w Polsce.

        USA jest krajem bardzo dynamicznym, i top wlasnie jest najwieksza zaleta ze te
        papierowe domki sa kopalnia zlota kiedy generuja "cash flow".

        Polacy to tradycyjnie zakute rycerskie lby, i zawsze maja wartosci niezgodne z
        wartosciami funkcjonalnymi, operacyjnymi i finansowymi!

        Takie domy jak getta komunistyczne w Polsce to w USA coraz czesciej sie
        dynamituje i na ich miejsce buduje domki z papieru, ktore sa o wiele bardziej
        ekonomiczne i oczywiscie o wiele nowoczesniejsze.

        Tak ze punkt widzenia zalezy tylko od punktu siedzenia.

        www.controlled-demolition.com
        • mara571 Nobull nie przesadzaj 02.02.09, 10:18
          w USA koszty energii, wody, sciekow i wywozu smieci sa niskie.
          Dlatego dotad oplacalo sie budowac nie papierowe, ale drewniano-gipsowe domki na
          terenach daleko za miastem.
          Izolacja cieplna takich budynkow jest prawie zadna, ale to nie bylo wazne skoro
          w domku jest caloroczna klimatyzacja.
          Z ciekawosci poprosilam kiedys przyjaciolke o podanie mi ilosci gazu i pradu,
          ktora rocznie zuzywaja. Po przeliczeniu okazalo sie, ze jest to 8 razy wiecej
          anizeli w domu moich rodzicow.
          Czasy sie jednak powoli zmieniaja i do czesci Amerykanow dociera, ze tak dale
          byc nie moze.
          Wczoraj wieczorem ogladalam krotki reportaz z Denver. Tamtejszy burmistrz ma
          troche pieniedzy i w domkach socjalnych, jesli lokatorzy sobie zycza, probuje
          sie troche poprawic izolacje cieplna.
          W pokazywanym domku sprowadzilo sie to do zatkania dziur w dolnej czesci budynku
          i polozenia warstwy rozdrobnionej makulatury na strop pod dachem.
          "Normalni" obywatele odwiedzani sa przez przedstawicieli miasta, ktorzy
          informuja o mozliwosciach lepszej izolacji cieplnej domu, korzysci plynacych z
          ogrzewania wody przez baterie soneczne itd, itd.
          Mnie sie wydaje, ze "domki z papieru" 50 mil za miastem beda za 10 lat nic nie
          warte.
    • ingrid0 Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 15:55
      nie zauwazylam tego, a ceny benzyny spadly w Tucson Arizona z ponad 3
      $ na 1.98$ za najlepsza 98; moi sasiedzi nadal jezdza SUV; my mamy
      dwa samochody i generalnie nie jest nam zle;
      • brutt Re: Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 17:46
        Powiedz mi gdzie ty w Tucson masz benzyne 98? Chyba miałaś na myśli 92 oktany ,
        bo to tam jest Premium. Nie opowiadaj bajek.
        Jedyna stacja na Speedway Blvd. ( przed Cuntry Club Road).miała kiedyś 94. O 98
        nikt tam nie słyszał.
        • kodem_pl poucz sie o oktanach... 01.02.09, 23:30
          dobrze radze, bo sie kompromitujesz...
          • nobull Masz racje wpierw poucz sie o oktanach... 02.02.09, 06:17
            kodem_pl napisał:

            > dobrze radze, bo sie kompromitujesz...

            W USA sprzedaje sie regular ktora w zaleznosci od stanu ma albo 85 albo 87
            Octane i premium ktora ma 91 albo 92 Octane.

            Benzyna 98 do 110 OPctane jest uwazanna za benzyne do samochodow wyscigowych.

            Wiesz ze dzwonoa ale nie wiesz w ktorym kosciele.

            Popros mame aby nie dopuszczala cie do komputera!
        • v-6 Oktany tu i tam. 02.02.09, 01:55
          brutt napisał:

          > Powiedz mi gdzie ty w Tucson masz benzyne 98? Chyba miałaś na myśli 92 oktany ,
          > bo to tam jest Premium. Nie opowiadaj bajek.

          Nie opowiada, jeśli stosuje miarę europejską. 92 oktany w USA to mniej więcej 96-97 wg liczby oktanowej podawanej w Europie. Po prostu inaczej liczą. Szczerze mówiąc nie znam szczegółów, wiem tylko, że do oktanów amerykańskich trzeba dodawać 4-5 żeby wyjść na europejskie. Mimo to amerykańska benzyna jest trochę "gorsza oktanowo" od europejskiej, no bo 87 regular ma 91/92 wg miary europejskiej, a odpowiada niemieckiej 95. I tak dalej. A jak w latach 90-ych mieszkałem w Denver, to regular miała tylko 85 amerykańskich oktanów. Ze względu na rozrzedzone powietrze. W ogóle w różnych stanach bywa różnie, najbardziej podobne pod tym względem do Europy jest chyba wschodnie wybrzeże.
          Pozdrawiam
          v-6
          • v-6 Autopoprawka. 02.02.09, 02:14
            Chyba jednak amerykańska regular odpowiada niemieckiej 91 oktanów.
            Czyli różnicy nie ma.
            v-6
    • cracovian Torche przejaskrawione... 01.02.09, 16:09
      ...ale ogolnie ludzie pozytywne zmiany w swoim zyciu wprowadzili.
    • polonus5 Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 16:17
      ten kryzys stanie sie FAKTEM niebawem w calej Europie !!!
    • oko2009 Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 16:32
      Zdjecia unikalne.
      Opinie bardzo subiektywne dotyczace lokalnego otoczenia nie
      pokrywajace sie z rzeczywistym obrazem Stanow Zjednoczonych jako
      całosci.
    • aleapj a stacje benzynowe okiem Polaka? 01.02.09, 16:40
      www.stacjebenzynowe.pl
    • kpt_kloss Co za amatorszczyzna 01.02.09, 16:56
      Takie sa rezultaty kiedy do pisania artykulow o
      kryzysie /samochodach zabieraja sie panowie, ktorzy ani nie sa
      profesjonalistami w dziennikarstwie ani w ekonomii / samochodach.
      Ten artykul powinien byc zamieszczony w sekcji "listy do redakcji",
      jako ze zawiera luzne mysli jakiegos pana, a nie podparte faktami
      trendy na rynku / w ekonomii.
      • ws222 Re: Co za amatorszczyzna 02.02.09, 06:12
        ee, tam, nie przywalaj mu tak. Sam wiesz jak jest naprawde ;)
    • kielbasa.z.aligatora Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 17:22
      ze niby Amerykanie dbaja o srodowisko????

      ze niby nie uzywaja plastikowych toreb????

      moze w jakims swiecie rownoleglym, gdzie adolf hitler dostal pokojowa nagrode
      nobla...
    • borrka1 Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 17:23
      ociężasłym umysłom amerykanów kiedyś może dotrze fakt że życie na koszt całego
      świata(fabryka $)skończy się i będzie twardsze lądowanie niż teraz.Świat coraz
      śmielej buntuje się przeciwko dolarowej dominacji,a poza tym ameryka nie ma
      światu nic do zaproponowania,no może oprócz tepej siły,ale to nie na długo.
      Byliby chińczycy mniej pragmatyczni a bardziej ideowi,ułożyliby dzisiaj USA na
      glebie aż miło byloby popatrzeć!
      • gieroy_asfalta Re: Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 18:29
        skoro Ameryka nie ma nic do zaproponowania, to dlaczego korzystasz z
        tego "nic" i za pośrednictwem amerykańskiego internetu publikujesz
        tu swoje brednie?
        * ok.80% najważniejszych wynalzaków z ostatnich 100 lat powstało w
        USA, matole.
        • borrka1 Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 13:51
          gieroy_asfalta napisał:

          > skoro Ameryka nie ma nic do zaproponowania, to dlaczego korzystasz z
          > tego "nic" i za pośrednictwem amerykańskiego internetu publikujesz
          > tu swoje brednie?


          to dobro całego świata bo stworzone rękoma i umysłami ludzi z całego świata,bez
          tego amerykanie dalej ganialiby za bawolimi ogonami i żuli tytoń!


          > * ok.80% najważniejszych wynalzaków z ostatnich 100 lat powstało w
          > USA, matole.


          sam żeś matoł,ile z tych 80% stworzyli rdzenni amerykanie?
          tam tylko mądre głowy z całego świata znaleźli odpowiednie warunki dla swoich
          zdolnosci,ameryka im to dała ale dlatego bo okradając cały świat musiała wyprać
          brudne pieniądze.Ameryka to produkt globalny sieroto.
      • nobull Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 06:28
        borrka1 napisał:

        > ociężasłym umysłom amerykanów kiedyś może dotrze fakt że życie na koszt całego
        > świata(fabryka $)skończy się i będzie twardsze lądowanie niż teraz.
        > Świat corazśmielej buntuje się przeciwko dolarowej dominacji,a poza
        >tym amerykanie ma światu nic do zaproponowania,no może oprócz tepej
        >siły,ale to nie na długo.


        Oj glupku polski glupku, gluPolu!
        Opinie takie to mozesz opowiadac babce klozetowej na dworcu w Pcimiu!

        > Byliby chińczycy mniej pragmatyczni a bardziej ideowi, ułożyliby
        > dzisiaj USA na glebie aż miło byloby popatrzeć!

        Chinska zaraza to moze z toba tanczyc tango.

        Ameryka ma najpotezniejsze mozgi na swiecie, a ekonomia Unii Europejskiej przy
        USA to po prostu komunistyczny zlobek.

        W Ameryce jest kryzys bankowy, ale caly swiat juz harczy!
        Jak Amerryka sie przeziebi to caly swiat kicha a UE wymiotuje!

        Jak ktos glupi to pisze takie antyAmerykanskie bzdety!
        • borrka1 Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 13:42
          nobull napisała:

          > borrka1 napisał:
          >
          > > ociężasłym umysłom amerykanów kiedyś może dotrze fakt że życie na koszt c
          > ałego
          > > świata(fabryka $)skończy się i będzie twardsze lądowanie niż teraz.
          > > Świat corazśmielej buntuje się przeciwko dolarowej dominacji,a poza
          > >tym amerykanie ma światu nic do zaproponowania,no może oprócz tepej
          > >siły,ale to nie na długo.
          >
          >
          > Oj glupku polski glupku, gluPolu!
          > Opinie takie to mozesz opowiadac babce klozetowej na dworcu w Pcimiu!



          te opinie wypowiadałem zawsze i życie pokazuje że niewiele się myliłem!
          >
          > > Byliby chińczycy mniej pragmatyczni a bardziej ideowi, ułożyliby
          > > dzisiaj USA na glebie aż miło byloby popatrzeć!
          >
          > Chinska zaraza to moze z toba tanczyc tango.


          zatańczy oj zatańczy!tak zatańczy ze kał-boje pożółkną i ślypia im się zwężą od
          zdziwienia!
          >
          > Ameryka ma najpotezniejsze mozgi na swiecie, a ekonomia Unii Europejskiej przy
          > USA to po prostu komunistyczny zlobek.


          amerykańskie mózgi?te co poza pilotem od telewizora pojęcia nie mają o bożym
          świecie?tylko dzięki kasie z produkcji zielonej makulatury mózgi z całego świata
          są tam obecne,innych mózgów tam nie widzę,bo to co nazywa się Ameryka to
          kryminaliści i odchody z całego świata.
          Dzisiejsza elita to potomkowie przemytników,mafiozów i całej innej
          nieczystości,sami kradli,sami prali brudne pieniądze i dzisiaj uważają sie za
          porządnych obywateli, a jak inaczej jeżeli sami płodzili prawo dające im
          możliwości legalizacji srodków z działalnosci przestępczej.Jedynie dzisiejsza
          imigracja trzyma ten kraj na powierzchni,reszta to tęporyłe kał-boje przekonane
          że świat to USA.
          >
          > W Ameryce jest kryzys bankowy, ale caly swiat juz harczy!
          > Jak Amerryka sie przeziebi to caly swiat kicha a UE wymiotuje!

          tak kicha to dopiero będzie,z każdym dniem gług publiczny USA powiększa się o 2
          mld $,już dzisiaj sa bankrutem z ponad 10 bln dlugiem i to zdążyli jego nałapać
          w ciągu jednego pokolenia!!!20 lat temu było tego 2,7 bln

          >
          > Jak ktos glupi to pisze takie antyAmerykanskie bzdety!


          tak tak,widzę jestes tym zachłyśniętym ameryką,młody,głupi i zielony,typowy
          produkt made in holywood i mc donaldsa!
    • jednokolanko Może wreszcie zaczną żyć jak normalni ludzie 01.02.09, 17:42
      A nie co rok kupować nowy sprzęt rtv, większe lodówki, większe samochody. Oni
      nigdzie nie chodzą pieszo. Żałosne ludki. Głównie ich głupota była przyczyną
      kryzysu
    • iwanniegrozny legalnie mieszka w U.S.A. 01.02.09, 20:15
      To jest dobre... O czym ma świadczyć uwypuklanie tego faktu przez redakcję (Autor na pewno sam nie wpadłby na taki śmieszny pomysł)? Tak jakby każdy inny piszący z USY, mieszka tam nielegalnie. To jest jakiś zakodowany we łbach podział na legalnych i nielegalnych
      A swoją droga - artykuł ciekawy
    • pjeczarek Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 20:18
      Kryzys kryzysem ale coz to za dopisek na koncu artykulu ze autor
      mieszka w USA legalnie? Czy to pan Cejrowski cenzurowal? Czy
      koniecznie trzeba dopisywac ze legalnie? Ktos w GW nie ma chyba
      zielonego pojecia o polakach w USA...
    • pfg Kryzys okiem Amerykanina 01.02.09, 21:58
      Katrina była w 2005, co ma wspólnego z obecnym kryzysem bankowym
      itd? Huragan, o który autorowi zapewne chodziło, nazywał się Ike.
    • bezportek Kryzys okiem Polaka 01.02.09, 23:51
      Nie pretenduje do amerykanskiego punktu widzenia, Polonus sum.
      Ze w Virginii od paru lat, to za malo na podszywanie sie pod
      tubylca. Wystarcza, jednak, aby w tekscie autora znalezc hasla i
      zaklecia najglupszych brukowcow. Serwilizm i obluda sprzedajnych
      pismaczkow, a z nimi "aktywistow" lewactwa, zakupionych hurtem przez
      spolki spekulantow, to stek bzdur malo majacych wspolnego z
      pogladami Amerykanow. Nawet ci, ktorzy masowo glosowali na Obame,
      rzadko bez mdlosci polykaja ploty New York Tabloid, wyzwiska
      wyciruchow estradowych i klamstwa telepapki dla euromeneli.
      Co charakteryzuje Amerykanow, to praktyczne do bolu podejscie do
      kazdegom problemu. To dzieki temu, a nie kazaniom z ambony narkomana
      JFK czy kretacza Clintona, USA przetrwalo okresy panoszenia sie
      demokretynstwa u wladzy. Przetrwa i teraz, a po kryzysie przyjdzie
      pora wziac do galopu zacofane, ciemne ludy Europy.
      • ws222 Re: Kryzys okiem Polaka 02.02.09, 05:55
        masz duzo racji o tych glowach panstwa szkoda tylko ze zapomniales o tym
        ostatnim, osmioletnim milosciwie panujacym przez kolejne 12+ lat w kolejnym
        dynastycznym wcieleniu:
        existentialistcowboy.blogspot.com/2008/07/federal-judge-ruling-george-w-bush-is.html
        o praktycznosci ludu tez fajnie piszesz ale nie wspomniales o waznym jej
        elemencie: jak podniesiesz kij to pies sie zaraz cofnie. Jak jeszcze czegos nie
        rozumiesz, to wal smialo, zaraz ci wyjasnie.
    • 79er z calym szacunkiem dla p. bylego maratonczyka 02.02.09, 05:13
      z calym szacunkiem dla p. bylego maratonczyka i amerykanskiego
      biznesmena, troche to wyssane z palca, kryzys widac, ludzie sie
      przjmuja jak to w kryzysie, ale wiekszosc opinii i spostrzezen jest
      wyssana z palca, smartow jak na lekarstwo a dzisiaj wracajac z
      weekendowgo wyjazdu na narty SUV i to raczej te potezniejsze sznurem
      wracaly do miast, innymi slowy kryzys owszem jest ale katastrofy
      jeszcze nie widac
      • ws222 Re: z calym szacunkiem dla p. bylego maratonczyka 02.02.09, 06:05
        fakt, w czasach gdy Smart kosztuje $14,000 w kraju gdzie dobry rower kosztuje
        $4000 (12 funtow rama) to Smart moze liczyc na rynki wsrod jakichs
        komunizujacych zielonych pomylencow ktorych na razie jest malo.

        Co do kryzysu to go nie ma, tylko sa dziury w jezdniach o dwa lata za wczesnie
        tak ze obecna kadencja wladz lokalnych bedzie sie tym musiala juz na wiosne
        martwic. Ciekawe skad wezma pieniadze na plage wymiany zniszczonych niskiej
        jakosci drog skoro wartosc real estate zmalala o polowe.
    • sselrats Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 05:56
      Samochody elektryczne nie sa poki co rozwiazaniem gdyz baterie do
      nich wymagane, a raczej surowce potrzebne do tych baterii zastepuja
      jedynie jedno uzaleznienie innym. Kluczowe materialy niezbedne do
      produkcji baterii importowane sa do USA z rownie nieprzyjaznych
      politycznie stref jak te, z ktorych Stany importuja rope (poza moze
      Kanada, ktora jest najwiekszym dostawca ropy do USA).
      • ws222 Re: Kryzys okiem Amerykanina 02.02.09, 06:11
        powtarzasz historyjki zaslyszane o Meleksach. Samochody elektryczne sa
        rozwiazaniem wlasnie dzisiaj tyle ze musza to byc hybrid cars. I w takim
        umieszczone sa dwie baterie: jedna mala do bliskiego zasiegu, a druga duza (ale
        tylko pojemnosciowo bo nie jest wieksza od futeralu od skrzypiec) . Wowczas auto
        do predkosci 40mph porusza sie na tej malej (jak do kiosku na rogu) lub tej
        wiekszej jak po kartofle do marktu), ale na autostradzie juz jedzie na normalnym
        silniku.

        Jezeli chodzi o przyszlosc, kto wie jak daleka, to baterie pojemnosciowe
        (kondensator) sa odpowiedzia. Skad energia? Ano z solar cells w domu na dachu.
    • bujaj Kryzys okiem Amerykanina 03.02.09, 20:08
      Bzdet na maxa. To zdjecie nie ma nic wspolnego z kryzysem ani cenami
      paliw, te kolejki na stacjach pojawily sie zaraz po przejsciu
      huraganu Ike, gdy zamknieto na ten czas rafinerie. Po tej akcji
      nastapilo zachwianie dostaw paliw na poludniowym wschodzie US i
      trzeba bylo szukac stacji na ktorych mieli paliwo. Stad ten tlok.
    • gresiek a co sie stalo z produkcja przemyslowa w usa i eu? 05.02.09, 00:21
      jakos nikt nie zwrocil uwagi w tej dyskusji, ze jedna z przyczyn obecnego
      kryzysu moze byc to, ze w imie minimalizowania kosztow i maksymalizowania
      zyskow, amerykanie przeniesli wiekszosc swojej produkcji przemyslowej do chin...
      za wyjatkiem produkcji zabawek do zabijania, aut i lekarstw. oczywiscie
      spowodowalo to zanik miejsc pracy w usa (w europie rowniez). ludzie zaczeli
      szukac roboty gdzie indziej, tzn. w uslugach czyli np. w finasach. mlodzi ludzie
      konczyli college i szli nie do fabryk produkowac "cos" tylko szli do bankow
      pracowac jako clerkowie i naganiacze handlujac "produktami" finansowymi
      wymyslonymi przez cwaniakow na wall street. teraz to sie rypnelo.
      obama chce stworzyc miejsca pracy w "rozbudowie infrastruktury" ale nikt nie
      mysli o ukroceniu (chocby troche) chin jako najwiekszego swiatowego producenta
      "wszystkiego". teraz juz jest oczywiscie za pozno na jakiekolwiek dzialania, bo
      nikt chinom nie podskoczy z clami czy ograniczeniami handlowymi. a konsument w
      bogatym zachodnim swiecie musi przeciez miec koniecznie nowa komorke lub inny
      gadzet, koniecznie co kwartal i koniecznie za 10 dolcow, zamiast gadzet
      wyprodukowany na miejscu, za 100 dolcow, raz na trzy lata!
      ciekawe czy w usa jest jakikolwiek ekonomista ktory mowi publicznie i otwarcie
      cos takiego jak ja napisalem? :-)
      pozdrawiam,
      g

      p.s. nie jestem anty-globalista, tudziez innym eko-terrorysta, po prostu nie
      rozumiem pedu konsumpcyjnego do posiadania coraz wiekszej ilosci roznej masci
      gadzetow jednorazowego uzytku. chociaz niejednokrotnie sam podlegam tym
      mechanizmom... :-(
      • lycra_men czy cała ta dyskusja pomoże nam (wam) 05.02.09, 02:31
        w odbudowaniu słabego złotego ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka