Dodaj do ulubionych

czy bylam winna????

IP: 195.41.66.* 19.11.03, 12:40

Wczoraj mialam nieprzyjemna sytuacje na ulicy i szczerze mowiac nie wiem czy
bylam winna. Potrzebuje opinii nie jakichs specjalistow od bab za kolkiem ale
prawdziwych znawcow przepisow i prawa drogowego.

Sytuacja byla taka. Kolo trzeciej odebralam dziecko z przdszkola i jechalam w
godzinach szczytu a wiec calkiem wolno przez miasto do domu a wlasciwie do
sklepu bo mialam zrobic zakupy w Smarkecie. Na parking tego Smarketu wjezdza
sie dosc specyficznie bo jest to skrzyzowanie 2 ulic dwupasmowych po dwie
jezdnie we wszystkich kierunkach. Swiatla oczywiscie. Padalo i bylo mocno
szaro ale to wlasciwie nie wazne. No i do tego Smarketu trzeba przejechac
skrzyzowanie najzwyczajniej na wprost. Jechalam lewym pasem razem z innymi
samochodami. Swiatlo zielone i wszyscy jedziemy. Nagle za soba zobaczylam
samochod policji. Oni wlaczyli te swoje niebieskie swiatla na dachu ale nie
wlaczyli syreny i zaczeli migac doslownie za moimi plecami. W miedzyczasie
swiatlo zrobilo sie pomaranczowe wiec by zrobic im miejsca jak to pojazdowi
uprzywilejowanemu nacisnelam na gaz i przejechalam calkiem spokojnie to
skrzyzowanie na pomaranczowym prosto na droge do stacji banzynowej i tego
Smarketu. A oni tym samochodem disko za mna. No i w miedzyczasie swiatla
zmienily sie oczywiscie na czerwone i ci z poprzecznej ulicy nacisneli na
gaz. Skutek byl taki, ze ten pasat z policji dostal lekko po tylnym zderzaku
od goscia w golfie. Tak naprawde to nic sie nie stalo oprocz tego, ze od tego
starego pasata odpadl tylny zderzak a na lakierze wlasciwie nie bylo sladu.
Gosc z golfa dostal lekko po lampie ale tylko popekalo szklo a lampa nadal
swiecila i nawet niewiel mu sie stalo. No i ci czarni z pasata wylecieli
zaraz na mnie bo sie wszyscy zatrzymalismy i z geba, ze co ja wyprawiam. Tak
wlasciwie to jeden byl taki bardziej przerazony i glosny a drugi nie byl
pewien calej sytuacji. No i ten co duzo gadal powiedzial, ze wjechalam na
skrzyzowanie na pomaranczowym i ze spowodowalam kolizje i takie tam. Ja mu
grzecznie tlumacze, ze dawalam droge uprzywilejowanemu pojazdowi i ze niczego
nie spowodowalam bo moze sobie moj samochod ogladac do woli i jest caly i nie
drasniety. Poza tym dzieciak mi sie rozplakal i nie mialam ochoty tlumaczyc
sie z czegos czego nie zrobilam. Jak tacy byli napaleni na przejechanie na
czerwonym to ich sprawa. No ale teraz skonczylo sie na tym, ze oni zaraz o 9
punktach karnych i 500 zl do zaplacenia a takze wszystko ma pojsc z mojego
ubezpieczenia. Co sadza znawcy przepisow i czy mam jakies szanse w sadzie.
Moj maz mowi, ze policja nie byla fair bo w sumie mogli sie zatrzymac. Ja
takze mysle, ze oni nie byli na zadnej akcji a wlaczyli disko tylko dlatego,
by szybciej przejechac w korkach przez miasto. Czy jezeli chce sie odwolac od
tego mandatu i by nie bylo z mojego ubezpieczenia to musze sama wniesc sprawe
do sadu? I w ogole jak to wyglada. Swiadkow nie ma poza chlopakiem z golfa no
i tych dwoch w czarnych kombinezonach.

Gosia
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: czy bylam winna???? 19.11.03, 12:46
      Masz pecha bo nie masz swiadka! Tu nie ma nic do rzeczy kto zlamal przepisy -
      policjantow bylo dwoch, a Ty sama. Mogo Ci nawet "wcisnac", ze wjechalas na
      czerownym, a oni nie jechali na kogucie :-(
    • Gość: Mro Re: czy bylam winna???? IP: *.stacje.agora.pl 19.11.03, 12:55
      Moim zdaniem nie. Jesli zdaniem policji wjechalas za pozno na skrzyzowanie,
      to oni jadac za Toba wjechali tym bardziej za pozno. A karzac Ciebie mandatem
      nie mogli byc - jako strona w sporze - obiektywni. Mysle, ze po prostu odreagowali
      swoje zdenerwowanie podsycane przez niepewnosc, ze sami sobie byli winni.
      Krotko mowiac, Twoj pech polega na tym, ze znalazlas sie w niewlasciwym miejscu
      o niewlasciwym czasie i w niewlasciwym towarzystwie.
      Pozdrawiam:-),
      Mro
    • Gość: bocian Re: czy bylam winna???? IP: 213.76.133.* 19.11.03, 12:59
      Z punktu widzenia przepisów nie jesteś winna zadnemu wypadkowi tylko
      ewentualnie wjechaniu na skrzyżowanie na żółtym swietle. Czyli nalezy CI się
      ewentualnie mandat za to który w ciszy mozesz pryjąć.
      Natomiast nie wiem wogóle poco się zatrzymywałaś, bo ja bym sie pośmiał w
      ciszy i pojechał. To ze na Ciebie naskoczyli - bo oni ponoszą
      odpowiedzialnosc za powierzone im mienei i nieżle by ich przełozony
      przeczołgałz a taki numer. A winnym kolizji jest a) radiowóz - pojazd
      nieuprzywilejowany a wjechał na swiatła na czerwonym (co moze potwierdzić gosć
      z golfa! bo jesłi nei opcja a) to... b) czyli winnym jest kierowca golfa bo
      powinien dać opuścić skrzyżowanie pojazdom znajdujacym sie na nim. WIec
      obydwoje działąjcie na opcję a), gosć z golfa poswiadczy ze nie mieli syreny
      właczonej, itp, itd.

      Pozdrawiam
    • Gość: Niknejm Re: czy bylam winna???? IP: 5.5R1D* / *.pg.com 19.11.03, 13:10
      Mogli Ci najwyżej wlepić mandat za przejechanie na czerwonym. I tyle. To, że
      kogoś stuknęli, czy ich stuknięto, to ich sprawa, nie Twoja, a tym bardziej nie
      sprawa Twojego ubezpieczyciela.
      Trzeba było NIE PRZYJMOWAĆ mandatu za spowodowanie kolizji, najwyżej
      za 'czerwone światło'.
      Ja bym się im roześmiał w twarz.

      Pzdr
      Niknejm
    • x-darekk-x Re: czy bylam winna???? 19.11.03, 13:13
      jezeli przyjelas mandat, to przyznalas sie do winy.
      • Gość: Michal Re: czy bylam winna???? IP: *.telia.com 19.11.03, 13:21
        Ale jeszcze nie zaplacila.Potrzebny jest adwokat,ktory zada pytanie Policjantom
        dlaczego wlaczali koguta i czy bylo to uzasadnione,polecenie z centrali,czy
        chec szybkiego przejechania skrzyzowania.To trzeba ustalic.Oni sa sprawcami
        wypadku,za niewlaciwe uzycie koguta.na kazde wlaczenie musz miec podporke.Tak
        sobie nie wolno.Czy chlopak w golfie moze zeznac ze policjanci wlaczyli
        koguta.Trzeba uderzac z tym,pofatyguj sie nawet do jego przelozonego ale z
        kolego z kims kto sie nie wystraszy najlepszy adwokat.Zmienia i zalatwicie
        polubownie i bedzie cicho sza.Pzdr.Michal
        P.S Nie bylas winna. Niedoswiadczeni policjanci,nie umiejacy przewidywac.
        • Gość: bocian Re: czy bylam winna???? IP: 213.76.133.* 19.11.03, 13:52
          Nie jestem pewien czy w polsce uzycie koguta przez policję musi byc
          uzasadniane. Zwąłszcza jeśli to jest tylko sygnał świetlny a nie dźwiękowy!
          Karetki, to inny przypadek, ale niczego nei uzasadniają. Moja rodzicielka
          miala czasem dyzury w przychodniach i do pacjentow wysyąłna była karetką.
          Kierowca podobno bardzo czesto jak mu sie nie chcialo stac odpalał przed
          skrzyżowaniem koguta i syrenę i przejezdzal na czerwonym.
          PZdr
          • Gość: el_s Re: czy bylam winna???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 13:57
            Pojazd z kogutem ale bez syreny nie spełnia wymagań pojazdu uprzywilejowanego !!
            Nie ma więc żadnych dodatkowych praw niż inni uzytkownicy. Jest to tylko
            informacja dla innych z którą każdy może zrobić co chce, nawet olać.
            Pozdrawiam , els
            • guest_of_honour przepisy trzeba znać! 21.11.03, 21:25
              pojazd uprzywilejowany to taki który ma włączony sygnał świetlny
              niebieski/czerwony, sygnał dźwiękowy lub oba na raz
            • guest_of_honour przepraszam miałeś rację 21.11.03, 21:38
              Ustawa z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym

              DZIAŁ II

              PRZEPISY OGÓLNE
              38) "pojazd uprzywilejowany" - pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci
              niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym
              tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to
              obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu
              znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w
              postaci czerwonego światła błyskowego,
              • Gość: Staruch Re: przepraszam miałeś rację IP: *.fys.sdu.dk 23.11.03, 14:35
                no wlasnie - mial racje. mialem sie odezwac, ale zrobiono to juz. To bardzo
                czesta praktyka w miastach, ze spotykam pojazdy policji lub pogotowia tylko na
                kogutach. To jest superchamstwo i cholerne stwarzanie niebezpieczenstwa. On
                moze nie uzywac syreny, ajk jest pusto i 3-4ta w nocy,a le jak jest w akcji i
                jest ruch kolo niego to MUSI wlaczyc syreene. jak tego nie robi MUSIMY go
                ignorowac. Oczywiscie, ajk dojdzie do kolizji, to potem trzeba miec swiadka, ze
                on nie uzyl syreny,a lbo udowodnic, ze ni mial "podkaldki" na akcje. obawiam
                sie,z e taka podkladke zdobedzie. Tak to u nas bywa.Pzdr.
    • Gość: obiektywny Re: czy bylam winna???? IP: *.army.mil.pl / 10.17.0.* 19.11.03, 13:16
      O ile się orientuję, jeżeli w kolizji bierze udział radiowóz, na miejscu musi
      pojawić się prokurator, Policja nie może sama decydować we własnej sprawie.
      Chyba, że była to zwykła stłuczka a zobaczyli kobitkę to chcieli jej wcisnąć,
      że to jej wina. A nuż się uda. Generalnie jednak nie zazdroszczę Ci, bo sąd
      daje wiarę zazwyczaj policjantom, jako "osobom zaufania publicznego".
    • mejson.e5 Przyjęcie mandatu to przyznanie się do winy 19.11.03, 13:26
      Nie byłaś winna spowodowania kolizji.
      Teraz już jesteś, bo przyjęłaś mandat.
      Można odmówić przyjęcia mandatu i nie jest to nic strasznego.
      Jeśli policjanci się uprą, to przekażą sprawę do sądu grodzkiego.
      Jesli nie są pewni, to odpuszczą.
      W sądzie jest szansa na wyjaśnienie całej sprawy a jest ona większa od tej,
      którą miało się onegdaj na kolegium ds wykroczeń.
      Policjanci stanowią silniejszą stronę ale nie decydującą.
      Świadek z golfa byłby obiektywny.

      To wszystko byłoby, gdybyś nie przyjęla mandatu.
      Od przyjętego mandatu nie przysługuje odwołanie.
      Przyjęcie mandatu to przyznanie się do winy.

      Czasami lokalna policja broni swojego ziomka po kolicji z przyjezdnym wlepiając
      obcemu malutki mandat - za 50 zł.
      To już wystarczy, by "swój" nie miał problemów z odszkodowaniem z Twojej polisy
      OC.

      Trzeba uważać, niestety.

      Współczuję i życzę szczęścia następnym razem (oby go nigdy nie było, puk, puk,
      puk).

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • Gość: pabby Re: Przyjęcie mandatu to przyznanie się do winy IP: *.chello.pl 19.11.03, 13:46
        no tak przyjecie mandatu to przyznanie sie do winy........
        ale dlaczego zawsze jak jest jakis program w tivi to policjanci tak grzecznie
        mowia:'jezeli sie Pan/Pani nie zgadza....itd." jesli ci policjanci byli tacy
        napaleni, bo ewidentnie to byla ich wina, a przynajmniej nie Gosi, to mogli
        tego nie powiedziec, albo chociazby z powodu zdenerwowania. jesli nie bylo
        takiego pouczenia to chyba nie mozna tego przyjac jako przyznania sie do winy?
        a poza tym to juz chyba niejednokrotnie slyszeliscie o osobach, ktore mialy w
        garsci oswiadczenie sprawcy wypadku, a potem sie okazywalo, ze
        mial 'pomrocznosc jasna' albo cos...

        pzdr i 3maj sie
      • Gość: nowy Re: Przyjęcie mandatu to przyznanie się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 11:18
        tak było kiedyś, obecnie po zmianie przepisów można przyjęty mandat zwrócić i
        wtedy sprawa jest kierowana do sądu. Może jakiś prawnik wypowie się w tej
        kwestii?
    • Gość: Z Re: czy bylam winna???? IP: 217.98.47.* 19.11.03, 14:06
      To czy świecili, błyskali czy trąbili i pierdzieli za przeproszeniem to nie ma
      żadnego znaczenia.
      Dot. kolizji:
      KAŻDY (!!!) pojazd uprzywilejowany ma obowiązek stosować się do zasad ruchu.
      Jak wjechali na czerwonym (żółtym?) i doszło do kolizji to ich wina i koniec.
      A że wjechali jest ewidentne, bo sami to potwierdzili dając Tobie, czyli
      pojazdowi przed nimi, mandat.
      Dot. żółtego:
      Tu niestety nic nie zdziałasz - wjechałaś po "skończeniu" zielonego i za to ew.
      możesz być ukarana. Być może otwarta pozostaje kwestia wysokości.
      Nadal jednak nie może to być kara za spowodowanie kolizji!!!
      • Gość: gosia Re: czy bylam winna???? IP: 195.41.66.* 21.11.03, 07:08
        Dziekuje za opinia ale widze, ze takze sa rozne.

        Teraz widze, ze nie wyjasnilam jeszcze jednej sprawy. Jak pisalam, bylismy na
        lewym pasie i oni poczatkowo wlasnie chcieli skrecac w lewo i taki mieli
        wlaczony kierunkowskaz. Ale zmienili zamiar i pojechali prosto tylko po to by
        mi wlepic ten mandat za wjechanie niby na tym pomaranczowym swietle. W sumie
        moze wlasnie i dlatego ten golf sie o nich otarl.

        Co do mandatu to nie jest to moze wielka sprawa ale raczej zalezy mi na
        sprawach zwiazanych z ubezpieczeniem. Szkoda wszystkich tych znizek. Takze
        mialam od nowego roku przeniesc sie do innej firmy ubezpieczeniowej i oni
        powiedzieli, ze skoro jezdze bezwypadkowo to takze przeniosa wszelkie ulgi na
        nowa polise. A teraz wychodzi na to, ze beda jakies klopoty. Nie wiem tez, czy
        chodzi tu tylko o OC czy moze i inne ubezpieczenia moga podpadac pod te
        przepisy, np zielona karta.

        Troche sie juz pogodzilam z tymi pieniedzmi na mandat bo moze i pomaranczowe
        faktycznie bylo. I tak na zdrowy rozum to co by mi zrobili jakbym sie na tym
        pomaranczowym zatrzymamala nawet jezeli ich pojazd jest uprzywilejowany. Za
        takie zablokowanie pojazdu uprzywilejowanego takze mi nie mogliby nic zrobic no
        bo nie bylo miejsca by zjechac na inny pas czy na trawe.

        Gosia
        • Gość: marcinc3 Re: czy bylam winna???? IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.11.03, 07:58
          winna bykas przejechania na czerwonym i to nie do konca za;lezy kiedy
          wjechalas jakie btly warunki na kontynuacje jazdy itp ale nie kolizji za co
          dostalas mandat co jest wpisane i ile punktow
          • Gość: marcinc3 Re: czy bylam winna???? IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.11.03, 08:00
            jak znam zycie to masz kwit za czerwone za kolizje jest 6
        • Gość: Bolek Re: czy bylam winna???? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 10:02
          Wez jeszcze pod uwage jedna prozaiczna przyczyne zrzucenia winy na ciebie -
          policja moze nie miec AC (tak jest w wiekszosci przypadkow), a w takim razie za
          koszty naprawy ktos musi zaplacic ... no, jak myslisz kto ?
          A tak na marginesie, to jezeli byla kolizja ich pojazdu z Golfem - to przeciez
          musial on (Golf) jechac na "zielonym", a wiec dla policji juz bylo czerwone - a
          wiec i ty (za wjazd na zoltym) i oni macie mandat i punkty.
    • wielki_czarownik I tak i nie. 21.11.03, 10:48
      Z następujących powodów:
      1. Samo błyskanie światłami nie oznacza, że musisz ustąpić miejsca pojazdowi uprzywilejowanemu. Musi jeszcze wyć syreną - czyli mandat za wjechanie na skrzyżowanie bez odpwiedniego światła.
      2. Zderzeniu są winni policaje, bo nie włączyli syreny goniąc cię w związku z czym nie sygnalizowali uprzywilejowania.
    • Gość: m Re: czy bylam winna???? IP: *.acn.pl 21.11.03, 20:27
      często pojazdy uprzywilejowane włączają tylko koguta bez syreny, kierowcy
      traktują ich jako pełnoprawne PU, często widzę takie obrazki w w-wie, myślę że
      należy zjeżdżać im z drogi, nie należy wyskakiwac na skrzyżowanie przy żółtym
      świetle,
      • Gość: FRAGI Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: 195.117.125.* 22.11.03, 00:11
        Zielone światło to nie licencja na zabijanie, tylko pozwolenie na wjazd jeżeli
        na skrzyżowaniu i za nim jest miejsce do kontynuowania jazdy. A gdyby w
        końcówce zielonego (dla pieszych) weszła na przejście kulawa staruszka i nie
        zdążyła przejść do zapalenia się zielonego (dla pojazdów) to można Ją
        przejechać ? Moim zdaniem odpowiedzialny za kolizję jest typek z golfa.
        • Gość: Inny Glos Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: *.transcanada.com 22.11.03, 00:33
          Gosia, spokojnie....

          Zacznijmy od poczatku...
          Zrob swoj opis wypadku wyrzucajac opis zyciorysu, skad, dokad, po co i dlaczego znalazlas sie tym miejscu...
          to jest nie potrzebny bagaz, ktory utrudnia naswietlic prawdziwa sytuacje...

          Zrob sobie opis wypadku od momentu, kiedy za toba znalezli sie policjanci.
          Od tego momentu opis swoja lokalizacje na jezdni oraz ich zachowanie...
          Jesli chcesz z tym isc do sadu, to musisz miec konkrety opisane w swojej pamieci - bez podawania co mi sie wydawalo...

          Nie wiem jakie jest prawo krajowe, ale w cywilizowanym swiecie - policjant traktowany jest tak jak kazdy inny uzytkownik jezdni.
          Majac powyzej opisany przebieg wydarzen masz prawo w dochodzeniu naduzycia wladzy przez policje...

          W moim miejscu -Twoja sprawa jest oczywista oraz wygrana na twoja korzysc!,
          natomiast policja dostala by jeszcze od sedziego nagane, za naduzywanie zaufania publicznego!

          Jedynym kontra argumentem przeciwko tobie - dlaczego nie zatrzymalas sie do tak zwaneg " DEAD STOP" ?

          Jeszcze jedno - w kazdym cywilizowanym kraju - to, ze ktos ma ZIELONE SWIATLO- NIE OZNACZA prawo wjazdu na skrzyzowanie..

          Facet z Golfa powinien byc ukarany...ale to wszystko zalezy od kultury prawnej panujacej w kraju!
        • etom Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? 22.11.03, 03:45
          Gość portalu: FRAGI napisał(a):

          > Zielone światło to nie licencja na zabijanie, tylko pozwolenie na wjazd
          > jeżeli
          > na skrzyżowaniu i za nim jest miejsce do kontynuowania jazdy.

          Tu sie zgadzam

          > A gdyby w
          > końcówce zielonego (dla pieszych) weszła na przejście kulawa staruszka i nie
          > zdążyła przejść do zapalenia się zielonego (dla pojazdów) to można Ją
          > przejechać ? Moim zdaniem odpowiedzialny za kolizję jest typek z golfa.

          Co innego jak ta staruszka wejdzie (albo samochod wjedzie ) na zielonym i nie
          zdazy opuscic skrzyzowania - kierowca ma obowiazek obserwowania sytuacji i
          powinien to opuszczenie umozliwic mimo zielonego - a co innego jak juz jedzie
          majac zielone swiatlo a ktos mu wskoczy przed maske z czerwonego.
          Inaczej za spowodowanie kolizji na skrzyzowaniu ze swiatlami zawsze musialby
          winny byc kierowca jadacy na zielonym - a to przyznasz jest absurd.

          Czy kierowca Golfa byl tutaj winny to zalezy wlasnie od tych okolicznosci.
          Natomiast winni kolizji (albo wspolwinni)na pewno byli policjanci jezeli
          wjechali na czerwonym.

          Zadnej winy za ten wypadek nie ponosi Gosia - ani nikomu drogi nie zajechala
          ani na nikim nic nie wymusila - ale mandat za przejazd na pomaranczowym sie jej
          nalezal.
          Polcjanci przeciez nie moga sie tlumaczyc ze MUSIELI za nia jechac na czerwonym
          zeby jej ten mandat wypisac.

          Jezeli jednak przyjela mandat za spowodowanie kolizji( a nie tylko za przejazd
          na pomaranczowym) to jest to przyznanie sie do winy.
          Czy mozna to jeszcze jakos odkrecic - np. w sadzie - tego nie wiem?

          pozdrawiam
          • Gość: fragi Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: 195.117.125.* 22.11.03, 22:35
            Masz rację Etom. Jednak w tym konkretnym przypadku, skoro radiowóz dostał w
            tylny zderzak, to nie za bardzo "wyskoczył z czerwonego" ale prawie cały
            przejechał przed maską golfa (w dodatku tuż za samochodem Gosi). Gosia zeznaje,
            że niemal sie zatrzymała przed sygnalizatorem, policaje też, a więc nie jechali
            zbyt szybko. Co w tym czasie robił szofer z golfa ? Ano po zapaleniu się
            zielonego dusił na gaz z całej siły. Zamykając chyba przy tym oczy skoro nie
            zauważył dwóch samochodów przejeżdżających mu przed maską. W tym radiowozu
            na "kogutach". Do ukarania.
            • Gość: kortatu Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 22:47
              zgadzam sie. Ostatnia osoba winna temu wszystkiemu jest Gosia, ale mandat
              zostal przyjety niepotrzebnie. Sprawa jest prosta, Gosia nie brala udzialu w
              kolizji poniewaz jej samochod jest nietkiety. Wina powinni obarczyc kierowce
              golfa, widzac radiowoz na swiatlach (mogl miec glosno radio i nie slyszec
              sygalu) mial obowiazek czekac, a nie jechac. Gosia rowniez mogla slyszec placz
              dziecka nie syrene i zachowala sie slusznie chcac ustapic miejsca policji.
              Takie tlumaczenie w sadzie bylo by najlepsze, no ale jest mandat. Teraz mozna
              isc do adwokata, odwolywac sie, nie placic mandatu itd ... ale szczerze mowiac
              wszystko to jest drozsze niz ta cala znizna na AC niestety.
              • Gość: Scorsese Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.11.03, 00:08
                hmm no dobra, ale sama mowilas ze ci policjanci na ciebie krzyczeli i byli w
                stosunku do ciebie agresywni i NARZUCALI ci swoja wersje ...weic w sumie
                moglabys tak sie tlumaczyc w sadzie..bylas w szoku, pierwszy kontakt z policja,
                oni nie dali ci spokojnie pomyslec bo ciagle wmawiali ci ze to twoja wina itp
                wiec wsumie to sie z nimi zgodzilas i przyjelas mandatu...a najlepiej jeszcze
                ze nie uprzedzili cie ze masz prawo odwolania i przyjecie mandatu rownoznaczne
                jest z przyznaniem sie do winy..
                mi sie wydaje ze takie argumenty sa logiczne i uzyskaly by aprobate w
                sadzie...samotna kobieta vs 2 zdenerwowanych policjantow...
                • Gość: .... Re: Czy gość z golfa jest niewinny ? IP: 198.53.235.* 23.11.03, 01:42
                  dziwny to kraj bezprawia!!
                  wziecie mandatu do reki - oznacza przyznaniem sie do winy na miejscu wypadku?
                  Trwoga!!

                  Krzyki dwoch policjantow - to przeciez cholota tak sie zachowuje!

                  Strach w waszym kraju poruszac sie samochodem lub zyc na codzien!!
                  Dzungla bezprawia!
    • Gość: gosc Re: czy bylam winna???? IP: *.home.cgocable.net 23.11.03, 05:47
      W normalnym kraju policjant niemialby prawa nawet przez chwile Ciebie
      zatrzymac , nawet jako swiadka , Ty przejechalas skrzyzowanie prawidlowo a
      wszystko dzialo sie za Toba z tylu .
      Pare komentarzy wyzej "Inny Glos" napisal ( i ma racje ) ze zielone swiatlo
      nie oznacza prawa wjazdu na skrzyzowanie a chlopak w Golfie to zrobil mimo ze
      droga przed nim nie byla wolna . To wlasnie do niego policjanci powinni
      kierowc pretensje a mandatem podzielic sie w polowie.

      Z opisanej sytuacji widac ze w Polsce prawo??? jest interpretowane wg.
      zasady "kto wczesniej wstanie ten ma racje".
      • Gość: gosia Re: czy bylam winna???? IP: 195.41.66.* 24.11.03, 12:13
        Fakt faktem, wszyscy jechali powoli. Golf nie bardzo widzial co sie dzieje bo
        byl na prawym pasie i chyba troche przysloniety przez samochod na lewym pasie,
        niekt nie jechal szybko a golf zatrzymal sie wlasciwie w miejscy sdarzenia i
        nawet zaskakujace jest to, ze mimotak lekkiego uderzenia ten zderzak jednak
        odpadl. W koncu stary to byl passat tych policjantow.
        Oni nie nakrzyczeli na mnie ale ten co ze mna rozmawial byl zwyczajnie
        zdenerwowany. Ja mu sie nie dziwie ale moglby byc grzeczniejszy to prawda.
        Pierwsze zdania byly troche jak to normalna reakcja ludzi a dopiero potem
        oficjalne formulki jakie to maja wyuczone. W sumie najbardziej mnie w tym boli
        to, ze czlowiek chce dobrze i ustepuje miejsca samochodowi uprzywilejowanemu a
        potem robi sie z tego afere. Mysle, ze wystarczyla by odrobina dobrej woli i
        bylo by w porzadku.
        Jak bylo zielone to wszyscy jechali spokojnie i kiedy zmienilo sie na zolte
        faktem jest, ze moglam zatrzymac samochod przed skrzyzowaniem ale te migajace
        swiatla mnie po prostu wypchnely na skrzyzowanie. Jestem pewna, ze przynajmniej
        do polowy skrzyzowania jak jechalam to wciaz bylo zolte i na czerwone zmienilo
        sie pozno.

        Gosia
        • Gość: Inny Glos, Re: czy bylam winna???? IP: *.transcanada.com 24.11.03, 16:56
        • Gość: Inny Glos, Re: czy bylam winna???? IP: *.transcanada.com 24.11.03, 16:56
          • Gość: Inny Glos, Re: czy bylam winna???? IP: *.transcanada.com 24.11.03, 16:56
            • Gość: Niknejm Inny Głosie, czy Ty jesteś echem? ;-)) (n/t) IP: 5.5R1D* / *.pg.com 24.11.03, 18:19
              • Gość: Inny Glos Re: Inny Głosie, czy Ty jesteś echem? ;-)) (n/t) IP: *.transcanada.com 27.11.03, 16:43
                Tak, jestem echem :)))))
                ...cos dziwnego sie dzialo,
                to chyba krasnoludki wycinaly kazdy moj wpis :((

                Juz stracilem chec dalszego pisania/stukania....
    • Gość: Orest Re: czy bylam winna???? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.11.03, 23:38
    • Gość: Orest Re: czy bylam winna???? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.11.03, 23:44
      Gosiu, pojazd uprzywilejowany to taki który używa sygnałów świetlnych i
      dzwiękowych JEDNOCZEŚNIE !! Jeśli panowie za Tobą włączyli tylko koguty byli
      normalnym uczestnikiem drogi a nie pojazdem uprzywilejowanym. Skoro Ty
      wjechałaś na pomarańczowym to oni zapewne na czerwonym i nic ich nie
      usprawiedliwia, a na pewno nie włączone koguty które same w sobie jeszcze o
      niczym nie świadczą. Walcz o swoje życzę Ci powodzenia!
      • Gość: Scorsese Re: czy bylam winna???? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.03, 00:30
        hmm ale to tez jakos dziwnie jest ze oni moga sobie tak z wlaczonym sygnalem
        swietlnym jezdzic...przeciez to glupota, albo jada na akcje i wtedy syrena +
        sygnal swietlny, albo jada zwyczajnie przemieszczajac sie z punktu A do B jak
        kazdy uzytkownik drogi i wtedy nie powinni miec zadnych sygnalow wlaczonych...
        hmm, to wyglada jakby specjalnie szukali frajera, w stylu .."wlaczymy swiatla
        a noz sie ktos wystraszy i mysli ze musi ustapic miejsca...
        jakby co to sciemnija ze na przyklad rozmawialas przez telefon z sluchawkami w
        uszach i zobaczylas swiatla w lusterku wiec zareagowalas autmatycznie...
        • hiszpan25 Re: czy bylam winna???? 28.11.03, 08:19
          Z opisu Gosi wynika, że nie jest winna całej sytuacji. Szkoda tylko, ze
          przyjęła mandat bo teraz trudniej jej bedzie udowodnić swoją niewinność (a nie
          jak powinno być sądowi udowodnić jej winę).
          Propozycja dla wszystkich jak macie wątpliwości co do swojej winy to nie
          buierzcie mandatu! W sądzie głowy wam nie urwą a moze sie okazać że jednak nie
          ma żadnej waszej winy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka