Dodaj do ulubionych

Jeszcze deoga hamowania vs masa

25.03.09, 14:16
Witam,
tamten watek długi i na manowce często prowadzący, zacznę zatem od
nowa:
- z punktu widzenia elementarnej fizyki droga hamowania S ciała o
masie dowolnej, z prędkości V do zera, na płaskiiej powierzchni,
hamowanego tylko siłą tarcia wynikającego z nacisku wywołanego
ciężarem tego ciała, przy stałym współczynniku tarcia f, na planecie
Ziemia o przyśpieszeniu grawitacyjnym g około 9.81m/sek^ - no więc
ta droga wyraża się wzorem wyprowadzanym kiedyś łatwo na szkolnych
lekcjach fizyki i wyglądającym tak:

S=V^/2gf czyli S=V^/257f (fau kwadrat dzielone przez 257 razy
współczynnik tarcia), gdy V jest w km/h.
Te założenia odpowiadają hamowaniu samochodu przy założeniu, że
wszystkie jego koła są hamowane optymalnie odpowiednio do ich
przyczepności chwilowej, a trzeba sobie zdawać sprawę, że jest ona
zmienna, bo zmienia sie rozkład nacisków na koła. Współczynnik
tarcia jest zależny od wielu czynników - to osobna dziedzina wiedzy -
ale głównie od rodzaju nawierzchni i zachowania na tej nawierzchni
stosowanych opon. Dla planety Ziemia i współczynnika f=1, co jest
założeniem na i wygodnym w liczeniu na palcach i nie odbiegającym
zbyt od przeciętnych realiów, daje to wynik drogi hamowania z
100km/h - 39.37m.
Na masę nigdzie tu nie ma miejsca. Na astronomię - tak, na Księzycu
droga hamowania w tych samych innych warunkach będzie kilkakrotnie
dłuższa...

Wszelkie rozważania co by było gdyby hamulce od Matiza do Kamaza i
na odwrót itp - to demamogia/żart/ dziecinada - albo niezrozumienie
o czym mowa.

Natomiast uwaga Crannmera odnoSnie ceny - oczywista. Dla
dalekodystansowego tira kryterium zmniejszenia drogi hamowania o 2%
nie usprawiedliwi wzrostu ceny układu hamowania o 50%, bo tam
decyduja inne oczywiste kryteria. Dla F1 to jest warte dużo, bo to
znaczy liczyć się albo nie na torze, milion w tę czy w te sie nie
liczy.

Pzdr.
A
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 14:21
      nie zebym o tym nie pisal :P

      tiges.blox.pl/2009/02/Hamulce-sprawa-zycia-i-smierci.html
      tiges.blox.pl/2009/02/Hamowanie-na-12-metrach.html
    • robert888 tyle teoria 25.03.09, 14:22
      a w praktyce są samochody hamujące ze 100km/godz na 33 i na 43
      metrach. Zapewniam, że każdy z nich posiada możliwość zablokowania
      kół.
      Widać kuląbofski model tarcia ze szkoły podstawowej nie modeluje
      odpowiednio realnego procesu.
      I tak se możemy gderać przez kolejne stulecie...
      • jaki71 Re: tyle teoria 25.03.09, 14:28
        robert888 napisał:

        > a w praktyce są samochody hamujące ze 100km/godz na 33 i na 43
        > metrach. Zapewniam, że każdy z nich posiada możliwość zablokowania
        > kół.
        > Widać kuląbofski model tarcia ze szkoły podstawowej nie modeluje
        > odpowiednio realnego procesu.
        > I tak se możemy gderać przez kolejne stulecie...

        Albo nie czytałeś albo nie zrozumiałeś...
        Ten co hamuje na 33m ma poza "hamulcami potrafiącymi zablokować koła"
        zawieszenie tak skonstruowane by podczas hamowania usztywnić przód (albo ma już
        na tyle sztywne zawieszenie) aby hamowanie rozłożone było na 4 a nie na 2
        przednie koła. Brak nurkowania.

        A ten co hamuje na 43m to zwykły seryjny pojazd...
        • tiges_wiz Re: tyle teoria 25.03.09, 14:31
          > Ten co hamuje na 33m ma poza "hamulcami potrafiącymi zablokować koła"
          > zawieszenie tak skonstruowane by podczas hamowania usztywnić przód (albo ma już
          > na tyle sztywne zawieszenie) aby hamowanie rozłożone było na 4 a nie na 2
          > przednie koła. Brak nurkowania.

          albo ma tak skonstuowana karoserie, ktora dodaje docisk aerodynamiczny, lub
          pomiary byly robione na asfalcie i oponach dajacych wspolczynnik tarcia ponad 1.
        • staszek585 Re: tyle teoria 25.03.09, 14:32
          Jest to co prawda bardziej skomplikowane, ale jak widać możliwe do osiągnięcia.
          PS:
          Jeżeli Twoja teoria byłaby słuszna to samochody miałyby tylko sztywne
          zawieszenie :-)
          • jaki71 Re: tyle teoria 25.03.09, 14:43
            Zawsze wydawało mi się że samochód to pewien kompromis, czyż nie? On nie tylko
            hamuje...
            Kowalski lubi na ostro a Nowak delikatnie ;)
        • robert888 podaj przykład auta, które hamuje bez nurkowania 25.03.09, 14:33
          to, że się nie przechyla nie oznacza, że znika nacisk na przednie
          koła i przenosi się na tylne he he:)
          Autobusy piętrowe też się nie kiwają, jednak nie posunąłbym się do
          stwierdzenia, że się nie wywrócą:)
          • jaki71 Re: podaj przykład auta, które hamuje bez nurkowa 25.03.09, 14:44
            Porshawka 911-S ma aktywny układ zawieszenia dzięki, któremu nie staje dęba przy
            ruszaniu i nie nurkuje podczas hamowania.
            • robert888 i od lat hamuje tak samo jak zwykły Boxster 25.03.09, 14:52
              zły przykład he he:)
              • jaki71 Re: i od lat hamuje tak samo jak zwykły Boxster 25.03.09, 16:02
                robert888 napisał:

                > zły przykład he he:)

                Nie mam danych co do rzeczywistej drogi hamowania obydwóch tak że nie jestem w
                stanie tego co napisałeś sprawdzić. Jeśli możesz to zalinkuj albo wklej te dane.
                A co do wpływu sztywności zawieszenia na większą lub mniejszą rolę hamowania
                tylnej osi to dla mnie wystarczą dane katalogowe (rozmiar tarcz tylnych) mojego
                samochodu w wersji normalnej i usportowionej.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=93215032&a=93221016
        • black_code Re: tyle teoria 25.03.09, 14:51
          jaki71 napisał:


          >
          > Albo nie czytałeś albo nie zrozumiałeś...
          > Ten co hamuje na 33m ma poza "hamulcami potrafiącymi zablokować koła"
          > zawieszenie tak skonstruowane by podczas hamowania usztywnić przód (albo ma już
          > na tyle sztywne zawieszenie) aby hamowanie rozłożone było na 4 a nie na 2
          > przednie koła. Brak nurkowania.
          >
          > A ten co hamuje na 43m to zwykły seryjny pojazd...

          Skoro ty zrozumiales zrozumiales wiec wytlumacz po co wielotloczkowe
          zaciski ,nawiercane tarcze, specjalne okladziny ,tarcze ceramiczne - skoro
          zablokowac kola mozemy tanimi bebnami
          • tiges_wiz Re: tyle teoria 25.03.09, 14:57
            wielotloczkowe zaciski - rownomiernie wywieraja nacisk, co pozwala bardziej
            rownomiernie sie nagrzac tarczom
            nawiercane tarcze - chłodzenie
            specjalne okladziny - wytrzymuja wyzsze temperatury
            tarcze ceramiczne - wytrzymuja wyzsze temperatury

            nie zdziwilo cie ze tu wszystko dotyczy ciepla?
            • black_code Re: tyle teoria 25.03.09, 15:04
              tiges_wiz napisał:

              > wielotloczkowe zaciski - rownomiernie wywieraja nacisk, co pozwala bardziej
              > rownomiernie sie nagrzac tarczom
              > nawiercane tarcze - chłodzenie
              > specjalne okladziny - wytrzymuja wyzsze temperatury
              > tarcze ceramiczne - wytrzymuja wyzsze temperatury
              >
              > nie zdziwilo cie ze tu wszystko dotyczy ciepla?
              >

              aha, dzieki na to bym nie wpadl
              • black_code wiec wniosek 25.03.09, 15:36
                Droga hamowania nie zalezy od masy do momentu w ktorym radzimy sobie z
                odpowiednim odprowadzaniem ciepla.
                • tiges_wiz Re: wiec wniosek 25.03.09, 15:39
                  tak jest .. to jest bariera cieplana ;)
                  zreszta pisalem i tym na blogu swoim .. linki wyzej ;)
            • poohdrummer bzdury wypisujesz! 26.03.09, 09:30
              "nagrzac tarcze" - co ty kutwa wiesz o ukladach hamulcowych?!

              Od kiedy to sie "nagrzewa" tarcze w klasycznych ukladach (pomijam te
              z tarczami ze spiekow ceramicznych) ?!?

              Wielotloczkowe zaciski stosowane sa w celu lepszego rozkladu
              naprezen (cisnienia - jak ktos by nie rozumial o czym pisze).
              Przeciez logicznym jest, ze nacisk wywierany przez jeden duzy
              cyliner nie jest w stanie tak samo obiazyc skrajnych fragmentow
              klocka hamulcowego, jak jego centralnej czesci!!!

              MYSLEC LUDZIE, MYSLEC!!!
              • tiges_wiz Re: bzdury wypisujesz! 26.03.09, 10:26
                wiesz .. z tym to sie nawet nie chce dyskutowac :)
                oczywiscie mozesz teraz udawadniac, ze tarcze w czasie hamowania sie nie
                nagrzewaja, a enegia kinetyczna znika w czarnej dziurze.

                co do naciskow, czy ja napisalem cos innego?
      • andrzejmat Re: tyle teoria 25.03.09, 17:42
        robert888 napisał:

        > a w praktyce są samochody hamujące ze 100km/godz na 33 i na 43
        > metrach. Zapewniam, że każdy z nich posiada możliwość zablokowania
        > kół.
        > Widać kuląbofski model tarcia ze szkoły podstawowej nie modeluje
        > odpowiednio realnego procesu.
        > I tak se możemy gderać przez kolejne stulecie...

        Kolego, oprócz oczywistych czynników takich jak jakośc rozdziału sił
        hamowania tak, aby każde koło było hamowane optymalnie, istnieją
        jeszcze róznice w przyczepności opon do róznych nawierzchni - i co
        umyka najczęsciej uwadze a jest bodaj najwazniejsze - niejednolita
        metodyka badań. Porównywać mozna tylko wyniki osiagane zgodnie z
        metrologicznie poprawnymi procedurami. Dla przykładu - róznica
        między gorącą a zimną oponą, gorącą a ciepłą albo zimną
        nawierzchnią - to może być nawet kilkadziesiat procent! Do tego
        dochodzi krotnośc i częstośc powtarzanych prób, temperatura i
        wilgotnośc powietrza, dokładnośc i wiarygodność pomiaru dystansu i
        czasu itp itd. To wszystko ujete jest w normach. Bez podania normy i
        dodatkowych informacji wynik jest lipą.

        Pzdr.
        A.
    • nazimno I jeszcze mala korekta. 25.03.09, 14:47
      W czasie hamowania ulegaja odksztalceniom wszystkie opony na kolach
      pojazdu. Uzaleznione jest to od wielu czynnikow. Nie bede ich
      wymieniac. Faktem jest, ze czesc energii kinetycznej zuzywana
      jest na pokonanie tych odksztalcen w czasie hamowania.
      Nie ma nic za darmo.



    • foreks wyjasnijcie jeszcze, dlaczego niektore szybkie 25.03.09, 15:14
      BMW i Prosiaki maja wieksze tarcze z tylu, albo conajmniej o
      podobnej srednicy, co przod. hehe :-)
      • szymizalogowany Ktorem majo wieksze z tyłu? 25.03.09, 15:26
        Moze jakies majom ale az mnie zaciekawilo ktore to sa.

        Wielkość tarczy najczęściej jest potrzebna do tego żeby siem tarcze
        nie powyginały od przegrzania - wieksza powierzchnia wiecej ciepla
        przyjmie i szybciej odprowadzi, po to tez nawiercane tarcze, po to
        też (teraz to juz chyba seryjnie wszedzie?) tarcze wentylowane.

        Ja kiedys spalilem hamulce tzn. zaczela siem oslona palic od klockow
        hamulcowych, musialem na czerwonym pojechac ze skrzyzowania zeby sie
        ugasilo hyhy
        • nazimno Mozesz podac szczegoly jak tego dokonales? 25.03.09, 15:29
          Tzn. jak Ci sie udalo zapalic oslone. Do tego trzeba miec jednak
          nadzwyczajne "uzdolnienia", co nie?

          Albo od razu powiedz, ze rzniesz tego, no jak mu tam, ...glupa.
          • szymizalogowany Nie, tutaj nie rżnem głupa-naprawde 25.03.09, 15:39
            Nie było to takie trudne - wystarczyło około 15 minut jazdy ponad
            możliwości auta - siem scigalem dla jaj, poprobuj sobie doslownie
            pare razy rozpedzac sie do ponad 200 i ostro chamowac do 60. Jak
            siem zatrzymalem na swiatlach to czuje ze cos smierdzi, myslalem ze
            to skodziarz puscil bąka obok, ale patrze ze z przodu dymi siem z
            prawej, mysle chlodnica - wyskakuje a tam tarcze pomaranczowe
            przebijaja przez bialy dym a zaciski siem palom hehe.

            Wystraszylem siem ptarze gdzie kaluza jakas, ni ma, gasnicy ni ma,
            no to ruszylem pomalu zygzakiem zeby sie ochlodzily i zgaslo ufff.
            • nazimno Piszesz, ze "chamowales"... 25.03.09, 15:57
              a probowales po prostu hamowac?


              Wnioskuje z tego "na swiatlach", ze to bylo w zabudowanym.
              Ale moze sie myle. Ten, z ktorym sie scigales, tez "dal popalic"?

              PS
              Powinienes wykorzystac swoj talent w programie "Y" w telewizji "X".
              Mozesz niezle zarobic. Jest zapotrzebowanie. Oni to lubia.
              No chyba, ze konsekwentnie rzniesz.


              • szymizalogowany Nie wiem w jakim to terenie było na szosie przed.. 25.03.09, 16:06
                Radomiem. Tamten miau lepsze auto i siem nie "popalił", albo nie
                hamowau co chwila.

                W każdym razie "spalić" hamulce w cywilnym aucie to jest żaden duzy
                problem. Wiekszosc jest tak zaprojektowana azeby hamulce dobrze sie
                sprawowaly w rozsondnej jezdzie.

                Oczywisiem zapalic hamulce w WRX STI albo czyms takim przystosowanym
                do szybkiej jazdy to pewnie siem da ale trzeba na tor wjechać i siem
                dobrze postarać.
            • sakhal Re: Nie, tutaj nie rżnem głupa-naprawde 25.03.09, 16:47
              szymizalogowany napisał:

              > Nie było to takie trudne - wystarczyło około 15 minut jazdy ponad
              > możliwości auta - siem scigalem dla jaj, poprobuj sobie doslownie
              > pare razy rozpedzac sie do ponad 200 i ostro chamowac do 60. Jak
              > siem zatrzymalem na swiatlach to czuje ze cos smierdzi, myslalem
              ze
              > to skodziarz puscil bąka obok, ale patrze ze z przodu dymi siem z
              > prawej, mysle chlodnica - wyskakuje a tam tarcze pomaranczowe
              > przebijaja przez bialy dym a zaciski siem palom hehe.
              >
              > Wystraszylem siem ptarze gdzie kaluza jakas, ni ma, gasnicy ni ma,
              > no to ruszylem pomalu zygzakiem zeby sie ochlodzily i zgaslo ufff.
              >
              >

              Szymi nie bajeruj, Xedos do 200 jeszcze sie bujnal, ale ponad to juz
              byly granice mozliwosci. Na 'pare razy ponad 200' to autostrad w
              Niemczech by ci nie starczylo, hehe.
              • szymizalogowany To ni sedesem popylał ja 25.03.09, 17:20
                ...a z niego to było świetne auto, choć chamulce tysz do dupy.
                Sydes 200 to siem rozpendzał nawet w warszafie na trasie
                łazienkowiskiej, tenskniem za nim - co ty tam wiesz...
            • wojtek33 Re: Nie, tutaj nie rżnem głupa-naprawde 25.03.09, 18:57
              szymi, Ty nie masz na drugie dzidek? ;)
      • jaki71 Re: wyjasnijcie jeszcze, dlaczego niektore szybki 25.03.09, 15:58
        A tam od razu BM i Porshawki ;)
        Mój samochód jak najbardziej cywilny ma miękkie zawieszenie (jesli u japsów
        można w ogóle pisać miękkie) i tylne tarce mniejsze od przednich wentylowanych -
        376/262mm. Lekko usportowiona wersja raptem o 20KM ma twardsze zawieszenie i
        tarcze 294/302 Przód wentylowane tył zwykłe.
        Utwardzenie zawieszenia skutkuje tym że tylne koła przejmują większą część
        hamowania niż w wersji z miększym zawiasem. Czyli potrzeba większych tarcz albo
        wentylowanych jak z przodu. A ponieważ chodzi o koszty to wybrano wersję większe
        niewentylowane zamiast mniejsza/takie same ale wentylowane.
        • andrzejmat Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 17:26
          jaki71 napisał:

          >
          > Utwardzenie zawieszenia skutkuje tym że tylne koła przejmują
          większą część
          > hamowania niż w wersji z miększym zawiasem. Czyli potrzeba
          większych tarcz albo
          > wentylowanych jak z przodu. A ponieważ chodzi o koszty to wybrano
          wersję większ
          > e
          > niewentylowane zamiast mniejsza/takie same ale wentylowane.

          Otóż, Szanowny Kolego, nie skutkuje. Twardość zawieszenia ma wpływ
          (zostawmy w spokoju - jaki)na proces hamowania TYLKO w pierwszych
          ułamkach sekundy po kopnięciu w pedał.
          Regulowana twardośc (wszak nie na codzień) stosowana jest w innych
          niż doraźna efektywność hamowania celach.

          Transfer obciążenia z tylnych na przednie i vv koła przy ustalonym
          hamowaniu/ przyśpieszaniu zależy wyłacznie od przyśpieszenia /
          opóźnienia - no i geometrii pojazdu.

          Pzdr
          A.
          • starypryka Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 17:39
            Jeśli zwiększenie w usportowionej wersji spowodowane jest tym że średnio
            częściej i z większych prędkości się hamuje a rozdział przód tył jest zbliżony
            to w takim razie chodzi o proporcjonalne zwiększenie hamulców? Czyli przyrost
            średnicy 18mm tarcz wentylowanych to mniej więcej 40mm nie wentylowanych jeśli
            chodzi o odbieranie i oddawanie ciepła? Dlatego tylne przerosły średnica
            przednie że nie są wentylowane? Dobrze kombinuję?

            Dobrze wiedzieć.
            • andrzejmat Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 17:47
              Pewnie dobrze. Ale zwykle dochodzą jeszcze rózne kalkulacje
              ekonomiczne. całkiem napewno wie pewnie producent...
              pzdr.
              A.
          • jaki71 Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 17:44
            Czyli czemu służy utwardzanie tyłu przy przyspieszaniu i przodu przy hamowaniu?
            Li tylko komfortowi (a raczej żeby nie bujało podczas zmiany biegów), czy
            jeszcze czemuś? Wydawać by się mogło (przynajmniej mnie) że ma to poprawić
            przyczepność... A jak jest na prawdę?
            • andrzejmat Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 18:00
              jaki71 napisał:

              > Czyli czemu służy utwardzanie tyłu przy przyspieszaniu i przodu
              przy hamowaniu?
              > Li tylko komfortowi (a raczej żeby nie bujało podczas zmiany
              biegów), czy
              > jeszcze czemuś? Wydawać by się mogło (przynajmniej mnie) że ma to
              poprawić
              > przyczepność... A jak jest na prawdę?

              Ma porawić komfort, pod techcznym pozorem polepszenia stateczności w
              różnych jej aspektach. Na przyczepność i osiągi nie ma wpływu -
              moim zdaniem.
              Pzdr.
              A.
              • tiges_wiz Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 20:09
                pamietaj ze guma jednak pracuje i rozlozenie naciskow bardziej optymalnie moze
                spowodowac roznice, choc pewnie na droge hamowania wplyw aktywbego zawieszenia
                jest mniejszy niz na trzymanie boczne
                • andrzejmat Re: Nie skutkuje... 25.03.09, 20:38
                  tiges_wiz napisał:

                  > pamietaj ze guma jednak pracuje i rozlozenie naciskow bardziej
                  optymalnie moze
                  > spowodowac roznice, choc pewnie na droge hamowania wplyw aktywbego
                  zawieszenia
                  > jest mniejszy niz na trzymanie boczne

                  Zgoda, rozłożenie nacisków tak, ale utwardzenie zawieszenia nie ma
                  żadnego wpływu na rozłożenie nacisków przód - tył w dwuosiowym
                  pojeżdzie... To rozłożenie zależy od położenia środka ciężkości,
                  rozstawu osi i sił hamowania - tylko.

                  Stabilizator na zakręcie - to inna sprawa. Własnie zmienia
                  rozłożenie nacisków "poprzecznie" i ma wpływ na
                  nadsterownośc/podsterownośc - no ale to inna bajka.
                  Pzdr.
                  A.
    • simon_r Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 16:43
      Takich parę drobnych uwag... siła tarcia, która hamuje samochód to nie ta między
      oponą a nawierzchnią tylko ta miedzy klockiem a tarczą hamulcową - to tu
      zachodzi zamiana energii kinetycznej na ciepło.

      I w tym momencie jednakowoż dochodzimy do masy... tarcze są w stanie odprowadzić
      określoną ilość energii w jednostce czasu a energia ta od masy niewątpliwie zależy.
      • andrzejmat Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 17:07
        simon_r napisał:

        > Takich parę drobnych uwag... siła tarcia, która hamuje samochód to
        nie ta międz
        > y
        > oponą a nawierzchnią tylko ta miedzy klockiem a tarczą hamulcową -
        to tu
        > zachodzi zamiana energii kinetycznej na ciepło.
        >
        > I w tym momencie jednakowoż dochodzimy do masy... tarcze są w
        stanie odprowadzi
        > ć
        > określoną ilość energii w jednostce czasu a energia ta od masy
        niewątpliwie zal
        > eży.
        >
        Rozpędziłeś się, Panie Kolego...
        ZAWSZE siła, która hamuje samochód, to oddziaływanie między
        oponą/oponami a nawierzchnią. Bez względu na jej pochodzenie. Od
        silnika, zacisku hamulca, odkształcania opon, tarcia w łozyskach kół
        itp itd.
        Jedyna INNa siła, to siła oporu aerodynamicznego - no i siła
        ciązenia na podjeżdzie, ale to oczywiste.
        Natomiast układ tarcza/nakładki/zacisk rozprasza całe ciepło
        hamowania DO momentu zablokowania koła. Po zablokowaniu koła siła
        hamująca samochód pozostaje tam gdzie była - na styku opony z
        nawierzchnią - ale całe ciepło zaczyna sie wydzielać tez w tym
        miejscu.
        Masa, co tu juz wielokroć stwierdzono, nie wpływa na osiągalną
        efektywność hamowania, pokąd układ hamulcowy jest dla danej masy
        wystarczający pod kilkoma waględami, także mocy cieplnej. A bariera
        cieplna hamulców dotyczy tak F126 jak 50 tonowej ciężarówki, masa
        pojazdu wszak wpływa na jego konstrukcję w wielu aspektach, to
        oczywiste.
        Pzdr
        A.
        • nazimno Masa, predkosc, energia. 25.03.09, 18:55
          To, ze energia ciala w ruchu wzdluz linii prostej jest
          proporcjonalna do kwadratu predkosci liniowej i masy zasugerowal
          jako pierwszy Leibnitz (1686), jakkolwiek wielu wspolczesnych mu
          matematykow i fizykow temu zaprzeczalo (nalezal do nich Newton!). To
          tak na marginesie. Precyzyjne obliczenia nastapily dopiero potem.
          Rowniez pozniej sprecyzowano Ek=(mv^2)/2 ( jedna druga).

          Krotko mowiac, hamulce sa na tyle skuteczne na ile dobry jest system
          pochlaniania i rozpraszania energii kinetycznej pojazdu w procesie
          hamowania. W procesie tym zwracamy uwage glownie na hamulce, ale inne
          elementy pojazdu tez maja w tym swoj udzial.

          Jezeli jakíes ogniwo w tym zawiedzie, to mamy klopot.





          • andrzejmat Re: Masa, predkosc, energia. 25.03.09, 19:39
            nazimno napisał:

            > To, ze energia ciala w ruchu wzdluz linii prostej jest
            > proporcjonalna do kwadratu predkosci liniowej i masy zasugerowal
            > jako pierwszy Leibnitz (1686), jakkolwiek wielu wspolczesnych mu
            > matematykow i fizykow temu zaprzeczalo (nalezal do nich Newton!).
            To
            > tak na marginesie. Precyzyjne obliczenia nastapily dopiero potem.
            > Rowniez pozniej sprecyzowano Ek=(mv^2)/2 ( jedna druga).
            >
            > Krotko mowiac, hamulce sa na tyle skuteczne na ile dobry jest
            system
            > pochlaniania i rozpraszania energii kinetycznej pojazdu w procesie
            > hamowania. W procesie tym zwracamy uwage glownie na hamulce, ale
            inne
            > elementy pojazdu tez maja w tym swoj udzial.
            >
            > Jezeli jakíes ogniwo w tym zawiedzie, to mamy klopot.
            >
            >
            >Warto dodać i warto uświadomić sobie, że kierowca rodzinnego bolidu
            naciskając mocniej pedał hamulca, bo się akurat zagapił i slysząc
            pisk opon przy 100 km/h - spowodował, że hamulce jego pojazdu stały
            sie (na moment, ale...) grzejnikami o mocy koło 250 kilowatów. Tak,
            tak, 250 żelazek tam sie właczyło.

            A.
            >
            >
        • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:25
          Panie andrzeju, jednak zwykle nie chamuje się całkowicie blokując
          koła, wręcz ABS na to nie pozwala nigdy.
          • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:37
            rraaddeekk napisał:

            > Panie andrzeju, jednak zwykle nie chamuje się całkowicie blokując
            > koła, wręcz ABS na to nie pozwala nigdy.

            Primo samochodem hamuje sie (chamowac mozna na trybunie stadionu).
            Secundo raz, ze istnieja jeszcze samochody bez ABS, a dwa nawet z ABS podczas
            ostrego hamowania maja miejsce krotkie momenty silnego poslizgu hamowanych kol.
            Dzieki czemu rowniez z ABS podczas ostrego hamowania opony kwicza, a na asfalcie
            pozostaja widoczne slady hamowania.
            • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:19
              To tym bardziej potwierdza fakt, że często występuje tarcie klocków
              o tarcze hamulcowe.

              Nie jest tak, że klocek łapie tarczę i natychmiast ją stopuje bez
              tarcia, a trą tylko opony o asfalt.
              • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:35
                rraaddeekk napisał:

                > To tym bardziej potwierdza fakt, że często występuje tarcie klocków
                > o tarcze hamulcowe.

                Ano wystepuje. Ale nie ono bezposrednio hamuje samochod.
                Czy moment hamujacy kola pochodzi od tarcz hamulcowych, retardera, hamulca
                silnikowego, czy podeszwy kierowcy tracej o opone, nie ma w kontekscie dyskusji
                o wplywie masy na hamowanie znaczenia.
      • jaki71 Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 17:07
        simon_r napisał:

        > Takich parę drobnych uwag... siła tarcia, która hamuje samochód to nie ta międz
        > y
        > oponą a nawierzchnią tylko ta miedzy klockiem a tarczą hamulcową

        To ja Ci zadam jak w szkole pytanie wyciągające:
        Jeśli jest tak jak piszesz dlaczego samochód na lodzie nie hamuje na dystansie 40m?
        • robert888 to jest pytanie, po którym uczeń wylatuje 25.03.09, 18:05
          za drzwi po kredę he he:)
        • poohdrummer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 09:35
          Bzdury wierutne!!! Ludzie! Gdzie wy zyjecie ?!?!?!?!?!?!

          Jezeli tarcie pomiedzy opona na nawierzchnia by nie istnialo to bys
          wogole nie ruszyl z miejsca!!!
    • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:22
      W typowych samochodach jednak masa wpływa.
      Może nie bezpośrednio, ale posrednio.
      Samochód zamiast optymalnie hamować 4 kołami, to czym cięższy tym
      większy procent hamowania przenosi na przód.
      • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:34
        rraaddeekk napisał:

        > Samochód zamiast optymalnie hamować 4 kołami, to czym cięższy tym
        > większy procent hamowania przenosi na przód.

        Bzdura.
        Procentowe dociazenie przodu i odciazenie tylu zalezy tylko od miejsca polozenia
        srodka masy i od samego opoznienia, a nie od masy.
        • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:43
          Właśnie o tym piszę.
          O zmianie środka masy.
          • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:01
            rraaddeekk napisał:

            > Właśnie o tym piszę.
            > O zmianie środka masy.

            W obliczu wczesniejszej wypowiedzi cytuje

            > Samochód zamiast optymalnie hamować 4 kołami,
            > to __czym__cięższy__ tym
            > większy procent hamowania przenosi na przód.

            albo raczysz teraz zartowac, albo nie rozumiesz tego, co sam piszesz.
            • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:22
              faktycznie nie rozumiem jak to możliwe, że srodek ciężkości będzie
              znajdował się zawsze w optymalnym miejscu niezależnie od masy
              pojazdu.
              Może mi wytłumaczysz ten idealny fenomen?
              • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:31
                rraaddeekk napisał:

                > Może mi wytłumaczysz ten idealny fenomen?

                Zamiast mnozyc byty i wykrecac sie coraz bardziej karkolomnymi teoriami po
                przostu przyznaj sie po mesku, ze walnoles wczesniej glupstwo i tyle.

                To zaoszczedzi nam wszystkim dlugiej, a jalowej wymiany postow.
                • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 22:38
                  Jaka jałowa wymiana?
                  Dodajesz masę do smochodu X.
                  Czasem faktycznie uda się tak, że środek ciężkości pozostanie w tym
                  samym położeniu, ale zwykle zmienia się.
                  Patrz przykład tych samych modeli z silnikiem benzynowym małej
                  pojemnośći, a silnikiem diesla.
                  • andrzejmat Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 08:32
                    rraaddeekk napisał:

                    > Jaka jałowa wymiana?
                    > Dodajesz masę do smochodu X.
                    > Czasem faktycznie uda się tak, że środek ciężkości pozostanie w
                    tym
                    > samym położeniu, ale zwykle zmienia się.
                    > Patrz przykład tych samych modeli z silnikiem benzynowym małej
                    > pojemnośći, a silnikiem diesla.

                    Wtrące się jednak raz jeszcze, dyskusja faktycznie - nawet
                    wyłaczywszy posty "szymi..." zaczyna byc jałowa - typu dziad
                    przmówił do obrazu.

                    Kolego R., zdecyduj się:
                    - mówisz o zmienie położenia środka ciężkości w trakcie hamowania
                    danego egzemplarz pojazdu? Jeśli tak, to przyjmij do wiadomości, że
                    to położenie może sie zmienić TYLKO na skutek przemieszczenia się
                    ładunku.
                    - mówisz o tym, że zmiana ładunku powoduje zmianę położenia środka
                    cięzkości? To oczywista oczywistośc, jak mówi pewien klasyk
                    demagogii dla ubogich.
                    - mówisz o tym, że pojazdy róznego typu róznie załadowane maja
                    róznie położone środki cięzkości? To równie oczywiste.
                    - myslisz może o tym, że nastepuje zmiana nacisku na koła na skutek
                    hamowania? Tak, oczywiscie znowu, ale względna wielkośc wartości tej
                    zmiany zależy WYŁĄCZNIE od wysokości środka cięzkości i opóźnienia w
                    procesie hamowania.

                    W żadnym z wymienionych przypadków droga hamowania realizowanego
                    przez WŁAŚCIWY i WŁASCIWIE DZIAŁAJĄCY, (to znaczy zapewniający w
                    każdym momencie właściwe hamowanie każdego koła) system hamulcowy
                    nie zmienia się i nie jest zależna od masy pojazdu.

                    Pzdr.
                    A.
                    • tiges_wiz Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 08:45
                      jezeli bezwladnosc dociazy przod, to odciazy tyl .. bilans wyjdzie na zero
                      (pero, perooo)
                    • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 11:41
                      andrzejmat napisał:

                      >> Kolego R., zdecyduj się:
                      > - mówisz o zmienie położenia środka ciężkości w trakcie hamowania
                      > danego egzemplarz pojazdu? Jeśli tak, to przyjmij do wiadomości,
                      że
                      > to położenie może sie zmienić TYLKO na skutek przemieszczenia się
                      > ładunku.
                      > - mówisz o tym, że zmiana ładunku powoduje zmianę położenia środka
                      > cięzkości? To oczywista oczywistośc, jak mówi pewien klasyk
                      > demagogii dla ubogich.
                      > - mówisz o tym, że pojazdy róznego typu róznie załadowane maja
                      > róznie położone środki cięzkości? To równie oczywiste.
                      > - myslisz może o tym, że nastepuje zmiana nacisku na koła na
                      skutek
                      > hamowania? Tak, oczywiscie znowu, ale względna wielkośc wartości
                      tej
                      > zmiany zależy WYŁĄCZNIE od wysokości środka cięzkości i opóźnienia
                      w
                      > procesie hamowania.
                      >
                      > W żadnym z wymienionych przypadków droga hamowania realizowanego
                      > przez WŁAŚCIWY i WŁASCIWIE DZIAŁAJĄCY, (to znaczy zapewniający w
                      > każdym momencie właściwe hamowanie każdego koła) system hamulcowy
                      > nie zmienia się i nie jest zależna od masy pojazdu.
                      >
                      > Pzdr.
                      > A.


                      Czyli jednak w każdym punkcie dotyczącym "oczywistej oczywistości"
                      się zgadzamy.
                      Co do stwierdzenia, że masa wzrasta w momencie hamowania, to nigdy
                      takiej tezy nie stawiałem.
                      Nie wiem jak mogłeś taki wniosek wysnuć z moich wypowiedzi.
                      Jedynie chodziło mi o wykazanie różnicy w drodze hamowania danego
                      modelu samochodu w zależności od jego masy (np. z różnej ciężkości
                      silnikami, które najczęściej umieszczone są z przodu), bo jej
                      rozłożenie wpływa na umiejscowienie srodka ciężkoście.

                      • crannmer Jakie tezy rraaddeekk stawial 26.03.09, 12:21
                        rraaddeekk napisał:
                        > Co do stwierdzenia, że masa wzrasta w momencie hamowania, to nigdy
                        > takiej tezy nie stawiałem.

                        Nie. Stawiales wielokrotnie teze, ze wieksza masa pojazdu owocuje dluzsza droga
                        hamowania. Oraz teze, ze wieksza masa pojazdu sama z siebie przesuwa balans
                        dociazenia kol do przodu.

                        "W typowych samochodach jednak masa wpływa.
                        Może nie bezpośrednio, ale posrednio.
                        Samochód zamiast optymalnie hamować 4 kołami, to czym cięższy tym
                        większy procent hamowania przenosi na przód. "

                        "Przeszkadza - teoretycznie wydłuża drogę hamowania awaryjnego, bo
                        samochód 4x4 jest cięższy od tego samego modelu z napędem na 1 oś."

                        "Przy hamowaniu awaryjnym może przeszkodzić tylko większa masa
                        napędu, bo sam napęd nie ma znaczenia. "

                        "W praktyce ta większa waga 4x4 też praktycznie zwiększy drogę
                        hamowania awaryjnego"

                        > Nie wiem jak mogłeś taki wniosek wysnuć z moich wypowiedzi.
                        > Jedynie chodziło mi o wykazanie różnicy w drodze hamowania danego
                        > modelu samochodu w zależności od jego masy

                        No wiec zdecyduj sie - wielkosci masy, czy polozenia jej srodka?

                        > (np. z różnej ciężkości
                        > silnikami, które najczęściej umieszczone są z przodu), bo jej
                        > rozłożenie wpływa na umiejscowienie srodka ciężkoście.

                        To trzeba bylo pisac o polozeniu srodka masy, a nie o masie samej w sobie. Ktore
                        polozenie wprowadziles do gry dopiero, jak uslyszales, ze sama masa jest
                        nieistotna.

                        Na szczescie kazdy widzi, co napisales niezaleznie od tego, co teraz twierdzisz.
                        • rraaddeekk Re: Jakie tezy rraaddeekk stawial 26.03.09, 22:54
                          Z cytatów moich wypowiedzi nigdzie nie wynika, że masa pojazdu
                          wzrasta podczas hamowania.

                          Wynika tylko tyle, że:
                          Wzrost masy najczęściej oznacza zmianę środka ciężkości.
                          Ponadto zwykle z powodów ekonomicznych cięższe wersje samochodów
                          mają taki sam układ hamulcowy jak ich lżejsze odpowiedniki.

                          • crannmer Re: Jakie tezy rraaddeekk stawial 27.03.09, 09:44
                            rraaddeekk napisał:

                            > Z cytatów moich wypowiedzi nigdzie nie wynika, że masa pojazdu
                            > wzrasta podczas hamowania.

                            Jak z takim czlowiekiem dyskutowac?
                            Na zarzut, ze jest oslem, odpowiada, ze nigdzie nie twierdzil, ze jest
                            wielbladem, stad zarzut jest bezpodstawny.

                            Wot logika...

                            Wystawiles wielokrotnie nastepujaca teze:
                            wzrost masy pojazdu mial prowadzic do wydluzenia sie drogi hamowania

                            Wiec nie wykrecaj sie teraz i nie udawaj, zes nie ty jest, lecz kaczka. Chyba,
                            ze jestes kobieta...
                            • rraaddeekk Re: Jakie tezy rraaddeekk stawial 27.03.09, 11:50
                              Tak takie tezy stawiałem.
                              Teraz wreszcie właściwie odczytałeś moje przesłanie.
    • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 25.03.09, 21:41
      andrzejmat napisał:

      > tamten watek długi i na manowce często prowadzący, zacznę zatem od
      > nowa:

      Z przebiegu dyskusji odnosze wrazenie, ze rzucasz perly przed wieprze (z
      pomiedzy ktorych trudno przecisnac sie obecnym co prawda jeszcze tutaj, ale
      nielicznym juz homo sapiens).
    • tiges_wiz to samo ale inaczej ;) 25.03.09, 22:22
      do tego samego mozna dojsc jak sie zauwazy ze bezwladnosc nie moze
      przektoczyc tarcia, czyli:
      mgf>=ma /m
      gf>=a

      czyli zakladajac maksymalne f=1
      g>=a

      to samo wychodzi jak sie zrobi bilans energii (kinetyczna -> cieplna)
    • szymizalogowany To som teoretyczne dywagacje... 25.03.09, 22:56
      ...a w rzeczywistosci masa ma znaczenie. Znaczy siem ma znaczenie
      wlasnie dlatego ze w swiecie rzeczywistym nie mozna az tak
      uogolniac, auto siem sklada z czensci ktore ty traktujesz w swoich
      dywagacjach jako 100% sprawnosci by mialy. Tymczasem z praktyki:

      - jak jedziesz z przyczepom nawet takom 800kg autem 1,5t to czujesz
      wyraznom roznice w hamowaniu mimo ze przyczepa tesz ma hamulce na osi

      - masa ma wplyw na nie wim jak wy tyretycy to nazywacie "sprawnosc"?
      hamulcow, wcale nie jest tak ze wielkosci tarcz, liczba tloczkow,
      jakosc i wielkosc klockow i zaciskow jest dobrana w nowym aucie tak
      ze mozna ich sprawnosc pominac, jest dobrana w sposob "ekonomiczny"
      przez producenta zeby toczydlo jakos siem tam zatrzymalo ale nawet w
      duzym aucie dobrym czujesz roznicem jak jedziesz sam i hamujesz a
      jak jedziesz w sumie w piec kolegow i wazycie w sumie 600kg

      nawet jak sam jedziesz to mozna sie naciac bo masa powoduje ze jest
      wiecej energii cieplnej do rozproszenia przez styk tarcz z klockami
      jak wiecej jest masy opartej na tych tarczach, nawet jak
      nie "popalisz" klockow i oslon ze az ogien buch! tylko pojezdzisz w
      kolko porobisz "burnout" tylnionapendem przez 10 minut w kolko i sie
      zagrzejom tarcze z przodu, plyn siem przgrzeje i potem cisniesz
      hamulec a on leci do podlogi i czujesz ze skutecznosc hamowania
      spadla ze 2 razy - musisz poczekac az przestygnie wszystko

      wienc twoje obliczenia to czysta teoria a w rzeczywistosci im
      wieksza masa tym wienksza szansa iz przegrzejesz cos w ukladzie
      hamulcowym (tarcze klocki plyn) i hamuje znacznie gorzej wtedy auto
      • szymizalogowany O tak siem u mnie zrobiło tylko... 25.03.09, 23:00
        ... w gorszym ałcie:

        www.youtube.com/watch?v=jx7tA4RYdGM
        a tu widzem że i porsz mosze złapać ogień
    • poohdrummer Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 09:23
      a moze by tak po prostu otworzyc ksiazke "Teoria ruchu samochodu"
      i przeczytac wzor na droge hamowania, sile hamujaca na kolach oraz
      wzory opisujace rozklad nacisku na osie w czasie hamowania?

      Analiza tych trzech wzorow wyraznie wskaze, ze MASA POJAZDU ODGRYWA
      WAZNA ROLE wraz z wysokoscia srodka ciezkosci. To jest wlasnie
      glowny czynnik ksztaltujacy rozklad naciskow na osie w trakcie
      hamowania a co za tym idzie, decyduje o maksymalnej mozliwej sile
      hamujacej.

      Pamietajcie drogie dzieci - nie wystarczy tylko zanc podstawy
      fizyki. Trzeba jeszcze umiec logicznie myslec.
      • andrzejmat Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 10:44
        poohdrummer napisał:

        > a moze by tak po prostu otworzyc ksiazke "Teoria ruchu samochodu"
        > i przeczytac wzor na droge hamowania, sile hamujaca na kolach oraz
        > wzory opisujace rozklad nacisku na osie w czasie hamowania?
        >
        > Analiza tych trzech wzorow wyraznie wskaze, ze MASA POJAZDU
        ODGRYWA

        > WAZNA ROLE wraz z wysokoscia srodka ciezkosci. To jest wlasnie
        > glowny czynnik ksztaltujacy rozklad naciskow na osie w trakcie
        > hamowania a co za tym idzie, decyduje o maksymalnej mozliwej sile
        > hamujacej.
        >
        > Pamietajcie drogie dzieci - nie wystarczy tylko zanc podstawy
        > fizyki. Trzeba jeszcze umiec logicznie myslec.


        Kolego Pooh...
        - po pierwsze nie bądż niegrzeczny, ta dyskusja to dyskusja a nie
        pyskówka pod budką z piwem.
        - Po drugie, czytanie "Teorii ruchu..." wymaga podstawowego
        przygotowania, bez niego efekty mogą być typowe dla
        cwiercinteligentów, także technicznych.
        - po trzecie ad rem - ten wątek nie jest o tym, że masa pojazdu nie
        jest ważna w procesie hamowania a tym bardziej w czasie
        konstruowania hamulców - bo jej znajomość jest dla tego celu wrecz
        decydująca. Tu jest tylko mowa o tym, że masa nie ma dorażnego
        wpływu na droge hamowania przy JUŻ poprawnie zaprojektowanym i
        poprawnie działającym układzie hamulcowym. Przy okazji, kolego
        Chris, hamowanie spadochronem to inna bajka.
        - po czwarte, transfer nacisku na przednia os odbywa sie z
        równoważnym ubytkiem nacisku na os tylną, Suma nacisków (Pomińmy
        nacisk aerodynamiczny) jest taka sama zawsze, suma sił hamujących
        takoż, bo współczesny układ hamulcowy jest na taki transfer - w
        rozsądch granicach - odporny.
        - Przy okazji - samochody bez ABS będą reagować drogą hamowania na
        nie tyle masę, co jej rozkład miedzy osie. Więc z tym maluchem to
        sie nie ma co zakładać, może być róznie, on ABS nie ma i jego koła
        NIE SA hamowanie _ w ogólnym przypadku _ optymalnie.
        - Z tym 20% poslizgiem to prawda ale tylko trochę; maksimum
        przyczepności zależy od procentów poslizgu, ale ten procent sie
        zmienia, dla róznych opon, nawierzchni i prędkości.
        - Było by bardzo dobrze, gdyby bez dodatkowych założen, wynikających
        ze znajomości wielu dodatkowych czynników, podanymi tu w tym wątku
        wzorami można byłi obliczyć droge hamowania z dokładnością -
        odpowiedzialnie - 15%. To tylko uproszczony model, chodzi
        zrozumienie zasad,bez tego - ich przemyslenia - lektury DORAŹNE
        róznych książek o szumnych tytułach prowadzą na manowce. W dyskusji
        to pestka, gorzej na drodze...
        PZDR.
        A.
        • tiges_wiz Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 11:02
          oczywiscie .. bez tej wiedzy nie bylo by najpierw rozwoju ogumienia, a pozniej
          jak sie okazalo, ze to jest niewystarczajace - aerodynamiki w sporcie
        • simr1979 Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 11:17
          andrzejmat napisał:


          > - po trzecie ad rem - (...)Tu jest tylko mowa o tym, że masa nie ma dorażnego
          > wpływu na droge hamowania przy JUŻ poprawnie zaprojektowanym i
          > poprawnie działającym układzie hamulcowym.

          Nie ma doraźnego wpływu, powiadasz ?
          Przy poprawnie zaprojektowanym układzie, mówisz ?
          To mało kto potrafi poprawnie zaprojektować układ:
          www.auto-motor-i-sport.pl/testy/hamulce-test-hamulcow-terenowka-test-1559.html
          Dla leniwych - pod powyższym linkiem porównanie testowych wyników pomiarów drogi hamowania samochodów nieobciążonych i tych samych samochodów pod pełnym obciążeniem.
          • tiges_wiz Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 11:31
            ale jak widac VW bardzo dobrze odrobil zadanie domowe. Zupelnie niewrazliwy na
            zwiekszenie masy i fadding. Jest tam wiecej modeli, gdzie obciazenie nie jest
            problemem dla ukladu hamulcowego.

            Ja bym sie dziwil jakby wynik wyszedl lepszy od teoretycznego. Gorszy moze wyjsc
            zawsze.
          • celicaman Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 11:34
            > Dla leniwych - pod powyższym linkiem porównanie testowych wyników
            > pomiarów drogi hamowania samochodów nieobciążonych i tych samych
            > samochodów pod pełnym obciążeniem.
            jak juz piszesz dla leniwych, to pisz do końca:
            "Pierwsza wartość dotyczy samochodów z zimnymi hamulcami i
            nieobciążonych
            Druga wartość jest ostatnim wynikiem uzyskanym w serii dziesięciu
            hamowań z pełnym obciążeniem"
            BRAK jest rubryki zimne hamulce i pełne obciążenie.
            A i tak wyniki sa ciekawe:
            Taureg: brak wpływu masy na droge hamowania
            CRV: brak wpływu masy na droge hamowania
            RAV 4:brak wpływu masy na droge hamowania
            Lexus SKRÓCENIE drogi hamowania przy goracych hamulcah pomimo
            wiekszej masy
            Czyli przy dobrze zaprojektowanych hamulcach masa nie ma wpływu na
            droge hamowania. Przy słabo zaprojektowaych hamulcach rozgrzanie
            hamulców ma znaczacy wpływ na wydłuzenie drogi hamowania.
          • andrzejmat Re: Banda przedszkolakow tu sie wypowiada 26.03.09, 11:39
            simr1979 napisał:

            > andrzejmat napisał:
            >
            >
            > > - po trzecie ad rem - (...)Tu jest tylko mowa o tym, że masa nie
            ma doraż
            > nego
            > > wpływu na droge hamowania przy JUŻ poprawnie zaprojektowanym i
            > > poprawnie działającym układzie hamulcowym.
            >
            > Nie ma doraźnego wpływu, powiadasz ?
            > Przy poprawnie zaprojektowanym układzie, mówisz ?
            > To mało kto potrafi poprawnie zaprojektować układ:
            > www.auto-motor-i-sport.pl/testy/hamulce-test-hamulcow-terenowka-test-1559.html
            > Dla leniwych - pod powyższym linkiem porównanie testowych wyników
            pomiarów dro
            > gi hamowania samochodów nieobciążonych i tych samych samochodów
            pod pełnym obci
            > ążeniem.


            Te pomiary - bez dokładnego opisu normy, procedur i innych aspektów
            metrologicznych nie są wprawdzie zbyt wiarygodne w szczegółach, ale
            generalnie potwierdzają tezę, z która zdajesz sie nie zgadzać...
            Pzdr.
            A.
          • crannmer Jak cytowac, to porzadnie 26.03.09, 12:04
            simr1979 napisał:

            > Dla leniwych - pod powyższym linkiem
            > porównanie testowych wyników pomiarów drogi
            > hamowania samochodów nieobciążonych i tych
            > samych samochodów pod pełnym obciążeniem.

            Jesli podajesz opis, to podaj pelny opis.
            Druga szpalta to droga hamowania pod pelnym obciazeniem
            __po__dziesieciu__hamowaniach.

            Ta tabelka pokazuje, jak wiele samochodow ma problem z fadingiem, a nie, jak
            masa wplywa na droge hamowania.
            • simr1979 Re: Jak cytowac, to porzadnie 26.03.09, 12:38
              crannmer napisał:


              > Ta tabelka pokazuje, jak wiele samochodow ma problem z fadingiem, a nie, jak
              > masa wplywa na droge hamowania.

              Sugerujesz zatem, że wynik na zimno byłby inny ?
              Przypuszczam, że wątpię - ale poszperamy, przeszukamy biblioteczkę, coś się znajdzie..
              • nazimno ...tylko nie na zimno! 26.03.09, 13:48
                ...no!
            • simr1979 Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 10:11
              crannmer napisał:


              > Ta tabelka pokazuje, jak wiele samochodow ma problem z fadingiem, a nie, jak
              > masa wplywa na droge hamowania.

              No i znalazłem:

              AMiS 1/2006 - test hamulców (BTW poległ w nim Lexus gs430) 10 samochodów róznych klas: 7 na 10 hamowało lepiej na pusto niż pod obciążeniem (rekord dla MB ML500 - pod obciążeniem zatrzymał się az 5m dalej niż pusty); fading (mierzony pod obciążeniem od 100 kph) wykazało 5 na 10 samochodów.
              AMiS 10/2008 - test porównawczy 11 średnich SUV'ów: 8 na 11 samochodów hamowało lepiej na pusto niż pod obciążeniem (róznice 1-2 m); fading (mierzony pod obciążeniem od 100 kph) wykazało 5 na 11 samochodów.
              AMiS 1/2009 - test porównawczy 11 samochodów segmentu B: 8 na 11 samochodów hamowało lepiej na pusto niż pod obciążeniem (róznice 1-2 m); fading (mierzony pod obciążeniem od 100 kph) wykazał 1(jeden) na 11 samochodów.
              • tiges_wiz Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 10:23
                no to udowodniles, ze projektanci hamulcow maja jeszcze rezerwy i co poprawiac,
                a nie ze teoria jest zla.
                • simr1979 Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 11:24
                  tiges_wiz napisał:

                  > no to udowodniles, ze projektanci hamulcow maja jeszcze rezerwy i co poprawiac,
                  > a nie ze teoria jest zla.

                  Po pierwsze nie "teoria" - bo "teoria" to jest coś, co dopiero wymaga udowodnienia - tylko po prostu wiedza z dziedziny fizyki okraszona znajomością konstrukcji i zasady działania (też fizyka) podzespołow samochodu.

                  Po drugie, nie można napisać (co zrobił andrzejmat), że cyt: "na masę nie ma tu nigdzie miejsca" , albowiem cały układ hamulcowy samochodu zaprojektowany jest pod kątem właśnie masy hamowanej. Siła, jaką układ hamulcowy ma przyłożyć do koła, musi być adekwatna do masy pojazdu, zgodnie z najprostszym równaniem F= m*a.
                  Trzeba było zatem NAJPIERW powiedzieć, że parametry układu hamulcowego zależą od (maksymalnej) masy pojazdu, a POTEM dopiero wytłumaczyć, że na końcowy efekt działania tak zaprojektowanego układu masa nie ma wpływu - i to jeszcze z zastrzeżeniem, że tylko wówczas, gdy masa nie przekroczy tej, na którą hamulce były obliczone.
                  • tiges_wiz Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 11:29
                    > Po pierwsze nie "teoria" - bo "teoria" to jest coś, co dopiero wymaga udowodnienia

                    nie badz takim prymasem i langusta, bo ci episkopat spadnie ..
                    udowodnienia wymaga hipoteza
                    • simr1979 Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 11:45
                      tiges_wiz napisał:


                      > nie badz takim prymasem i langusta, bo ci episkopat spadnie ..
                      > udowodnienia wymaga hipoteza

                      Nie wykręcaj się;

                      za wikipedią:

                      "
                      W języku potocznym stwierdzenie "to jest teoria", znaczy często, że uprzednio wymienione stwierdzenia lub reguły reprezentują pewien uproszczony model rzeczywistości, który w specyficznych warunkach dyskutowanego problemu albo jest nieprawdziwy albo praktycznie nieosiągalny/nierealizowalny (np. modele normatywne, typu: tak być powinno).
                      "

                      Właśnie w powyższy sposób jest tu ( na tym forum) rozumiane określenie "teoria".
                      • tiges_wiz Re: Jak cytowac, to porzadnie 27.03.09, 11:48
                        a dlaczego zalozyles, ze ja to uzylem w tym znaczeniu?
                        powinienes juz zauwazyc, ze raczej posluguje sie jezykiem bardziej naukowym niz
                        potocznym?

                        Teoria to system pojęć, definicji, aksjomatów i twierdzeń ustalających relacje
                        między tymi pojęciami i aksjomatami, tworzący spójny system pojęciowy opisujący
                        jakąś wybraną fizyczną lub abstrakcyjną dziedzinę.

                        tak jak uzywam teoria grawitacji, ruchu, względności itp.
                        • nazimno Dopoki sie taka teoria nie ....rypnie. 27.03.09, 12:12
                          Na szczescie juz kilkaset lat minelo.
                          Przyklady sporow i bledow:

                          info.fizyka.polsl.pl/user/azastawny/Lectures/Fizyka_idee.pdf
                          pzdr
                          • tiges_wiz Re: Dopoki sie taka teoria nie ....rypnie. 27.03.09, 12:25
                            dobra wrzutka .. szczegolnie dialog Salvati-simplico .. normalnie jak tu na forum ;)

                            a teoria rypnieta, to dalej teoria, ale rypnieta ;)
                            • nazimno I komu to przeszkadzalo? 27.03.09, 13:20
                              """
                              Uwaga o prędkości
                              Prędkości nie traktowano w starożytności jakostosunku
                              drogi do czasu, s/t, gdyż zgodnie z przekonaniem
                              Greków stosunki można byłotworzyć tylko z wielkości jednorodnych.

                              Zatem prędkości dwóch ruchów porównywano albo porównując czasy
                              przebycia takiej samej drogi, albo drogi przebyte w jednakowym
                              czasie.

                              Ta tradycja antyczna utrzymała się aż dopołowy XVIII wieku!
                              (Galileusz i Newton też nie znali jeszcze pojęcia prędkości jako
                              stosunku drogi do czasu).
                              """


                              PS
                              A potem wynaleziono radary....buhahahahahaha!!!!
                              Cholera...
                  • nazimno I slusznie, slusznie... 27.03.09, 11:34
                    """
                    i to jeszcze z zastrzeżeniem, że tylko wówczas, gdy masa nie
                    przekroczy tej, na którą hamulce były obliczone.
                    """

                    W tym kontekscie nalezy sie zastanowic nad rozmiarami ewentualnej
                    tesciowej, zanim podejmiemy decyzje kupna pojazdu.


    • ariston1 Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 09:24
      Czyli mogę się założyć z kumplami, że maluch z workiem piachu w bagażniku, z tym
      samym kierowcą, na identycznej nawierzchni, będzie miał taką samą drogę
      hamowania jak pustym bagażnikiem?
      • tiges_wiz Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 09:31
        > Czyli mogę się założyć z kumplami, że maluch z workiem piachu w bagażniku, z
        tym samym kierowcą, na identycznej nawierzchni, będzie miał taką samą drogę
        hamowania jak pustym bagażnikiem?

        maluch nie ma hamulcow a spowalniacze .. wiec go nie bierz do testow, ale
        sprawdz np. rower vs samochod z 30 km/h
        • poohdrummer Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 09:33
          No i co chcesz tym sprawdzic? Czy wy ludzie naprawde nie rozumiecie,
          ze nacisk (naprezenie) jest zalezne nie tylko od masy ?!
        • ariston1 Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 09:39
          tiges_wiz napisał:


          >
          > maluch nie ma hamulcow a spowalniacze .. wiec go nie bierz do testow, ale
          > sprawdz np. rower vs samochod z 30 km/

          No, przecież zgodnie z teorią, mówimy o masie w szerokim sensie, a nie mamy
          dobierać jakieś szczególne przypadki do testów.
          • tiges_wiz Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 09:51
            > No, przecież zgodnie z teorią, mówimy o masie w szerokim sensie, a nie mamy
            > dobierać jakieś szczególne przypadki do testów.

            maluch jest szczegolnym przypadkiem, bo nie jego uklad hamulcowy nie potrafi
            zablokowac kol, a wiec jest za malo wydajny.
            Zwiekszanie masy powoduje to, że dzięki wiekszemu tarciu mozna stosowac
            wydajniejsze uklady hamulcowe do momentu, kiedy nie mamy problemu z cieplem.
          • tiges_wiz to co powinienes z tej dyskusji wyniesc 26.03.09, 10:02
            przede wszystkim to ze jest kilka granic:

            1. tarcie .. to juz bylo wyzej .. granica tarcia bez docisku dodatkowgo to 39m.
            Tyle mozna uzyskac dowolnym pojazdem .. kwestia uzyskania sily hamujacej ..
            nawet wzory poolhuntera (czy jak mu tam) nie pokaza mniej. 39 metrow i finito
            dla normalnych samochodow. Oczywiscie gorzej mozna zrobic, co przeciez nie jest
            trudne. Opony wiec sa najwazniejsze .. jezeli zblizaja sie do f=1, to znaczy ze
            hamowanie moze byc jak najbardziej optymalne

            2. cieplo .. jak najbardziej od masy zalezy, bo energia kinetyczna bedzie
            zamieniona na cieplo, z ktorym cos trzeba zrobic, to jest kolejna granica, ale
            jak widac jeszcze nie dotyczy pojazdow nawet do 2.5 tony

            3. mozna poprawic hamowanie, ale w gre tu wchodza tylko opony (wyczynowe +
            specjalny asfalt moze dac do 1.2f co przeklada sie na dystans 32 metrow) lub
            docisk, ale ten jest lepszy gdy pojazd ejdzie szybciej .. to dlatego f1 ma
            najwieksze opoznienia hamowania przy najwyzszych predkosciach. Dodawanie masy
            nic nie daje, bo to przeklada sie na wieksza sile, ale tez i bezwladnosc, a jak
            masy bedzie za duzo to masz granice nr.2
            • ariston1 Re: to co powinienes z tej dyskusji wyniesc 26.03.09, 10:20
              Ja chciałem dostać tylko jednoznaczną odpowiedź na postawione pytanie TAK/NIE,
              bez dodatkowych wywodów i nie zagłębiać się w dyskusję.
              • tiges_wiz Re: to co powinienes z tej dyskusji wyniesc 26.03.09, 10:33
                najpierw zatrzymaj malucha na 39 metrach .. to bedzie oznaczac, ze dysponujesz
                juz odpowiednim ukladem hamulcowym, ktory jest dostosowany do masy .. pozniej
                dodawaj mu kg ...

                zreszta 600 kg malucha i jego klopoty z hamowaniem powinny dlac do myslenia
                dlaczego tak sie dzieje, a 2.5 tonowe suwy hamuja na 40 metrach.
      • poohdrummer Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:31
        a nacisk zalezy od obiazenia osi - czyli wprost od masy pojazdu i
        polozenia jego srodka ciezkosci.
        • tiges_wiz Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:36
          niom .. bezwladnosc tez zalezy od tej samej masy ...
          wytlumacz mi wiec jak chcesz uzyskac sile bezwladnosci wieksza od sily tarcia?
          • poohdrummer Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:40
            A co ma sila bezwladnosci do sily tarcia?
            Sila tarcia zalezy od nacisku (sily prostopadlej do powierzchni
            tarcia).
            Nacisk zalezy nie tylko od masy. Pomijasz jeszcze uwarunkowania
            aerodynamiczne pojazdu oraz samo glupie nachylenie terenu (rozkal
            wektrow sil zalezny jest wtedy od funkcji kata)
            • tiges_wiz Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:46
              > Nacisk zalezy nie tylko od masy. Pomijasz jeszcze uwarunkowania
              > aerodynamiczne pojazdu oraz samo glupie nachylenie terenu (rozkal
              > wektrow sil zalezny jest wtedy od funkcji kata)

              przeciez pisane bylo, ze to dotyczy samochodow bez docisku auerodynamicznego,
              czyli wiekszosci seryjnych ..

              takim bzdetnum pisaniem nic nie uzyskasz .. a wziales jeszcze pdo uwage opory
              ukladu jezdnego, walajace sie kartofle w bagazniku czy to czy kieroca zrobil
              kupe przed jazda? Tu zakladamy rowna droge i takie same warunki drogowe, aby
              miec co porownywac.

              Co do bezwladnosci to jest czy jej nie ma? czy sila bezwladnosci w czasie
              hamowania moze przekroczyc tarcie wynikajace z nacisku?
              • poohdrummer Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:54
                Czysto teoretycznie oczywiscie, ze nie! Tylko, ze mam nadzieje, ze
                rozumiesz, ze nacisk jest zalezny od opoznienia! To wlasnie dlatego
                w czasie hamowania poczatkowo mozna znacznie "mocniej" hamowac a
                nastepnie nalezy zmniejszyc nacisk na "pedal" hamulca.
          • poohdrummer Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:42
            ponadto wiadomym jest, ze sila hamowania samochodu jest faktycznie
            najwieksza w czasie czesciowego poslizgu kol (do 20%).
        • ariston1 Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:41
          poohdrummer napisał:

          > a nacisk zalezy od obiazenia osi - czyli wprost od masy pojazdu i
          > polozenia jego srodka ciezkosci

          Ale nie ma tego we wzorach autora wątku.
          • poohdrummer Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:44
            Bo autor watku nie wzia do rozwazan faktyczne wzory z teori ruchu
            samochodu tylko czysto teoretyczne wzory fizyczne na ruch opozniony.

            Oczwiscie korzysta sie z tych wzorow w czasie obliczania predkosci
            samochodu po sladach hamowania. Tyle tylko, ze wtedy zaklada sie
            blad rzedu 15% !!!
          • tiges_wiz Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 09:49
            > > a nacisk zalezy od obiazenia osi - czyli wprost od masy pojazdu i
            > > polozenia jego srodka ciezkosci

            nacisk na poszczegolnych kolach sie zmienia, ale sprawdz czy zmienia sie nacisk
            sumaryczny.
            Jezeli masz 60% ciezaru na przedniej osi, to mozesz tam dac 60% sily hamujacej,
            ale niestety aby nie zablkowac tylu, tam musi byc 40%. Zreszta wystarczy
            zobaczyc na testy hamowania i sie okaze, ze wiekszosc aut nie przekracza 39
            metrow .. nie przez przypadek. te co przekraczaja maja albo dodatkowy docisk,
            albo mialy zalozone opony dajace f=1.1 (sa takie, ale zuzywaja sie w tempie
            blyskawicznym)
            • ariston1 Re: Droga hamowania zalezy od nacisku na osie 26.03.09, 10:02
              Chodzi o rozważenie prostego przypadeku i o worek piachu w bagażniku malucha a
              nie jakiś rozkłady mas na poszczególne osie czy różne współczynniki tarcia.
              Możemy dorabiać interpretację do teorii autora wątku, ale generalnie wypowiadał
              się tylko o masie. W maluchu teoretycznie można zamontować tarczowe hamulce i
              założyć opony o współczynniku tarcia 1.
              • tiges_wiz mam nadzieje ze wystarczy 26.03.09, 10:10
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=93215032&a=93254534
                co do malucha, to jak dodasz mu 50 kg, to bedziesz musial posadzic osobe, ktore
                bedzie potrafila mocniej nacisnac hamulec (aby wykorzystac dodatkowe tarcie z
                dodatkowej masy), a tam wspomagania nie ma ..
    • chris62 Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 10:10
      andrzejmat napisał:


      > Na masę nigdzie tu nie ma miejsca.

      hamulce to tylko układ wytwarzający siłę hamującą.
      Możesz hamować spadochronem albo gumką od majtek jakkolwiek.
      Zakłądając że na masę nie ma miejsca to powinieneś własną ręką jako hamulcem
      zatrzymać rozpędzony pociąg jadący "na luzie" równie łatwo jak piłeczkę
      pingpongową.
      Obawiam się, że to Ci się nie uda i w Twoje teretyczne wywody nie uwierzę.
      • crannmer Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 10:15
        chris62 napisał:

        > Obawiam się, że to Ci się nie uda i w
        > Twoje teretyczne wywody nie uwierzę.

        Mowil dziad do obrazu...

        Tak, masz racje. A Ziemia jest plaska i zostala stworzona w szesc dni.
        • chris62 Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 11:29
          crannmer napisał:

          >
          > Tak, masz racje. A Ziemia jest plaska i zostala stworzona w szesc dni.
          >

          A tak merytorycznie nie potrafisz już nic napisać?
          • tiges_wiz Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 11:42
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=93215032&a=93259203
            tu simr dal test suwow .. wiele z nich jest niewrazliwych na dodanie masy ..
            mozesz zgadywac dlaczego tak sie dzieje. mozesz tez wymyslic dlaczego hummer ma
            takie kiepskie wyniki.
            dawaj
            • chris62 Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 15:02
              tiges_wiz napisał:


              > tu simr dal test suwow .. wiele z nich jest niewrażliwych na dodanie masy ..

              To o niczym nie świadczy poza tym, że jedne auta mają lepiej skonstruowane
              hamulce i układ zawieszenia niż drugie.
              Obciążenie pełne to zapewne 4 osoby i 100kg bagażu zbyt małe żeby miało
              ewidentny wpływ.
              Generalnie można to wyjaśnić tak, że te układy hamulcowe dysponują siłą którą
              można powstrzymać jeszcze cięższe pojazdy niż te w których zostały zastosowane.
              Jak do swojego bolidu zapniesz hamulce z TIRa to nawet z teściową wyhamujesz.
              • celicaman Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 27.03.09, 11:37
                > To o niczym nie świadczy poza tym, że jedne auta mają lepiej
                > skonstruowane
                > hamulce i układ zawieszenia niż drugie.
                No własnie, jesli układ hamulcowy jest na tyle dobrze dobrany, ze
                daje sobie z zapasem rade z wyhamowaniem auta, to okazuje sie, ze
                droga hamowania nie_zależy_od_masy _auta. I to swiadczy własnie o
                poprawnosci tej teorii.Jesli układ jest do pipla i nie potrafi
                skutecznie rozproszyc enegii cieplnej z hamowania, to oczywiscie
                pojawia się jakas zaleznoś drogi od masy, ale to wynika z faktu, ze
                nie wykorzystujemy maksymalnie wynikajacej ze współczynnika tarcia
                siły hamowania.
                > Obciążenie pełne to zapewne 4 osoby i 100kg bagażu zbyt małe żeby
                > miało ewidentny wpływ.
                $ osoby po 80 kg + 100 kgbagazu to razem420 kg. W porownaniu z masa
                auta ok 2000 kg to wg. ciebie nic nie znaczacy procent? To ile bys
                chciał dołożyć? 2 tony?
                > Generalnie można to wyjaśnić tak, że te układy hamulcowe dysponują
                > siłą którą można powstrzymać jeszcze cięższe pojazdy niż te w
                > których zostały zastosowane
                Zgadza się. I dopóki nie przeciazymy auta tak, ze hamulce zaczna się
                przegrzewać to droga hamowania nie bedzie zalezala od masy auta.
                CBDO.
      • nazimno A propos...chris62 26.03.09, 10:21
        Jesli chodzi o te gumke od majtek, o ktorej wspomniales wlasnie.

        Zrob tak:
        -przyloz jeden koniec gumki do czola
        -drugi koniec naciagnij tak daleko jak tylko potrafisz
        -teraz pusc ten drugi koniec

        Zbadasz jak ta ciemna masa na to zareaguje.
        Bedziesz miec uzasadnienie dla tej swojej masy.

        pzdr


        • chris62 Re: A propos...chris62 26.03.09, 11:33
          nazimno napisał:

          > Jesli chodzi o te gumke od majtek, o ktorej wspomniales wlasnie.
          >
          > Zrob tak:
          > -przyloz jeden koniec gumki do czola
          > -drugi koniec naciagnij tak daleko jak tylko potrafisz
          > -teraz pusc ten drugi koniec
          >
          > Zbadasz jak ta ciemna masa na to zareaguje.
          > Bedziesz miec uzasadnienie dla tej swojej masy.
          >
          > pzdr

          Proponuję,żebyś to Ty na sobie wypróbował Twoje czoło będzie hamulcem! Może
          zrozumiesz że pojazd o większej masie wymaga większej siły do wyhamowania niż
          ten o małej. A skoro dysponujesz stałą siłą to pojazd cięższy hamuje dłużej i
          nie można twierdzić, że masa nie ma wpływu na drogę hamowania.
          • nazimno W ogole nie skapowales meritum tej dyskusji. 26.03.09, 11:46
            Polecam doswiadczenie z gumka i czolem.

            PS
            Inni tez Ci to tlumacza, ale oporny jakis jestes.
            Ale sile naciagu gumki poczujesz...
            A to juz jest cos.
            • chris62 Re: W ogole nie skapowales meritum tej dyskusji. 26.03.09, 14:53
              Nie dyskutuję o meritum tylko o rzekomym braku wpływu masy obiektu będącego w
              ruchu na drogę jego zatrzymania, poniał?
              • nazimno Ponad trzysta lat temu 26.03.09, 15:15
                niejaki Newton wiodl spor z niejakim Leibnitzem o to, jak uzalezniona
                jest energia kinetyczna (tak nazwano to dopiero pozniej) od
                predkosci ciala. Newton nie wierzyl Leibnitzowi i twierdzil,
                ze zaleznosc ta jest proporcjonalnie liniowa.

                Leibnitz zas twierdzil, ze jest to zaleznosc w kwadracie.

                Ciekawostka jest to, ze do wyjasnienia tego sporu przyczynila sie
                pewna wyjatkowo uzdolniona i inteligentna kobieta.

                Od tego czasu minelo bodajze 328 lat.

                A Ty chris62 chcesz byc nastepny po tych dwoch?


                • chris62 Re: Ponad trzysta lat temu 26.03.09, 15:20
                  Dobra to udowodnij mi to bo jakoś na moje argumenty nie widzę kontrargumentów.
                  • nazimno Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 26.03.09, 15:27
                    czlowiekowi nie rozumiejacemu 4 dzialan podstawowych, co?
                    Zreszta tlumaczyli ci to juz inni i NIC nie skapowales.
                    Szkoda czasu i tyle.

                    CTRL-Z
                    Ponial?
                    • chris62 Re: Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 27.03.09, 09:20
                      nazimno napisał:

                      > czlowiekowi nie rozumiejacemu 4 dzialan podstawowych, co?
                      > Zreszta tlumaczyli ci to juz inni i NIC nie skapowales.
                      > Szkoda czasu i tyle.

                      Skapowałem tyle, że potrafisz tylko ubliżać innym a nie umiesz uzasadnić swoich
                      teorii.
                      Czekam więc na jasną odpowiedź dlaczego hamując ręką rozpędzony pociąg urwie Ci
                      rękę, a dlaczego nie urwie Ci jej piłeczka od pingponga.
                      Przecież masa ciała w ruchu nie ma znaczenia w kwestii drogi hamowania wg
                      Twojej jasnej masy.
                      • crannmer Brak checi zrozumienia 27.03.09, 09:39
                        chris62 napisał:
                        > Czekam więc na jasną odpowiedź
                        > dlaczego hamując ręką rozpędzony pociąg urwie Ci
                        > rękę, a dlaczego nie urwie
                        > Ci jej piłeczka od pingponga.

                        Wyciagajac w kontekscie dyskusji o wplywie masy samochodu osobowego na dlugosc
                        jego drogi hamowania nieustannie przyklad z pociagiem dajesz za kazdym razem
                        dowod, jak potwornie wprost __nic__nie__rozumiesz. I jak strasznie
                        __nie__chcesz__zrozumiec__.

                        A puki nie bedziesz chcial zrozumiec, dalej bedzie gadanie jak do obrazu i
                        rzucanie grochem o sciane.
                      • tiges_wiz Re: Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 27.03.09, 09:43
                        > Czekam więc na jasną odpowiedź dlaczego hamując ręką rozpędzony pociąg urwie
                        Ci rękę, a dlaczego nie urwie Ci jej piłeczka od pingponga.

                        znajdz 10 roznic w ukladzie hamulcowym roweru, malego auta i suva
                        moze wtedy sie okaze czemu w samochodzie, w ktorym sila hamujaca zalezy od
                        tarcia (to jest wlasnie klucz) mase mozna olac. Do masy sie dobiera po prostu
                        uklad hamulcowy, wieksza masa -> wieksze tarcie -> mozna uzyc wiekszej sili
                        hamujacej .. dziwnym trafem kazdy taki uklad ma maksimum wynoszace 1g (bez
                        aerodynamiki) .. jezeli nie ma, to znaczy ze gdzies kontruktorzy dali ciala,
                        albo kosztu wykonania odpowiedniego ukladu hamulcowego sa bardzo wysokie,
                        niewspolmiernie do zyskow
                        • chris62 Re: Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 27.03.09, 10:54
                          tiges_wiz napisał:


                          > znajdz 10 roznic w ukladzie hamulcowym roweru, malego auta i suva
                          > moze wtedy sie okaze czemu w samochodzie, w ktorym sila hamujaca zalezy od
                          > tarcia
                          Tarcie to jeden z wielu czynników a pytanie jest proste masa wpływ czy nie?

                          (to jest wlasnie klucz) mase mozna olac. Do masy sie dobiera po prostu
                          > uklad hamulcowy,

                          No to jak to jest jak nie ma wpływu to dlaczego nie stosuje się jednego układu
                          hamulcowego hę?
                          wieksza masa -> wieksze tarcie -> mozna uzyc wiekszej
                          > sili
                          > hamujacej ..

                          A nawet trzeba więc ewidentnie z powodu masy sam przyznajesz stosuje się
                          silniejsze hamulce.
                          > dziwnym trafem kazdy taki uklad ma maksimum wynoszace 1g (bez
                          > aerodynamiki) .. jezeli nie ma, to znaczy ze gdzies kontruktorzy dali ciala,
                          W to już nie ma co wnikać to są konsekwencje lepiej gorzej zaprojektowanego auta.
                          > albo kosztu wykonania odpowiedniego ukladu hamulcowego sa bardzo wysokie,
                          > niewspolmiernie do zyskow
                          >
                          No widzisz a wszystko z powodu masy, którą to niby można olać....

                          • tiges_wiz Re: Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 27.03.09, 11:08
                            bo masa ma sie wlasnie przejmowac komstruktor hamulcow. To jego problem, ale
                            masa nie wpływa na możliwości samochodu jako takich. Każdy może zatrzymać się na
                            39 metrach, ale nie każdy to potrafi.

                            Jednak aby moc poprawiać i optymalizować osiągi należy wiedzieć gdzie to robić.
                            Wiedza ta takze pozwala przekraczac pozniej 1g.
                            • chris62 Re: Powiedz stary, jak mozna tlumaczyc algebre 27.03.09, 16:18

                              > bo masa ma sie wlasnie przejmowac komstruktor hamulcow. To jego problem, ale
                              > masa nie wpływa na możliwości samochodu jako takich.

                              Zasadniczo wpływa tylko, że są obszary gdzie ten wpływ jest znikomy tym bardziej
                              im mniejsza różnica mas chyba o to Ci chodzi.
                              Jako kontrę dla tych SUVów podam przykład TIRa - pusty hamuje na 80m załadowany
                              na 150 m ze 100-0.
                              Przy małej prędkości (która to zasadniczo wpływa na drogę hamowania) może być
                              tak, że ciężki pojazd zahamuje lepiej niż lekki bo duża masa sprzyja większej
                              sile tarcia. Potem ze wzrostem prędkości sytuacja się odwróci.
                              Wpływ masy na drogę hamowania może więc wystąpić w 3 wersjach zależnie od
                              szczególnych przypadków w kontekście prędkości przy której rozpoczynamy
                              hamowanie masa może wpłynąć na skrócenie (mała prędkość)lub wydłużenie drogi
                              hamowania (duża prędkość) lub nie wpłynąć wcale - kwestia balansu.
                              W tym przykładzie niektórych SUVów tak może być przy zakresie 100-0 natomiast
                              przy zakresie 150-0 powinny pojawić się różnice dla auta pustego i doładowanego.
                              Analogicznie TIR przy zakresie np. 20-0 doładowany zahamuje równie sprawnie jak
                              pusty, niestety ze 100-0 ta sztuka się nie uda droga hamowania rośnie aż o
                              drugie tyle.
          • celicaman Re: A propos...chris62 26.03.09, 11:47
            Spróbuję jeszcze raz:
            > Może zrozumiesz że pojazd o większej masie wymaga większej siły do
            > wyhamowania niż ten o małej.
            Tak. to znaczy napiszmy to precyzyjnie: jesli pojazd o wiekszej
            masie jadacy z ta samą predkościa co lekki pojazd ma wyhamowac na
            dokładnie tym samym odcinuku co lekki pojazd, to siła hamowania
            duzego pojazdu musi byc większa.
            > A skoro dysponujesz stałą siłą to pojazd cięższy hamuje dłużej
            A akad to załozenie, ze siła hamowania jest stała? Dla kazdego
            pojazdu? Siła hamowania to siła tarcia czyli F=f * m * g. Czyli im
            wieksza masa tym wieksza siła tarcia. opóźnienie dużego (i małego)
            auta to a * m = f * m * g czyli co juz kilka razy tu pisano a=f*g.
            Czyli opóźnienie auta nie zalezy od masy. A skoro predkosci
            pocztkowebyły taie same to i droga hamowania bedzie taka sama.
            CBDO
            • nazimno no wlasnie! 26.03.09, 11:53
              Za to dla niektorych opoznienie zrozumienia
              tego problemu jest pewna funkcja tzw. "ciemnej masy".
              I to chrisowi62 wychodzi jak nikomu innemu.

            • chris62 Re: A propos...chris62 26.03.09, 14:51
              celicaman napisał:

              > Spróbuję jeszcze raz:
              > > Może zrozumiesz że pojazd o większej masie wymaga większej siły do
              > > wyhamowania niż ten o małej.
              > Tak. to znaczy napiszmy to precyzyjnie: jesli pojazd o wiekszej
              > masie jadacy z ta samą predkościa co lekki pojazd ma wyhamowac na
              > dokładnie tym samym odcinuku co lekki pojazd, to siła hamowania
              > duzego pojazdu musi byc większa.

              No właśnie.


              > > A skoro dysponujesz stałą siłą to pojazd cięższy hamuje dłużej

              To samo twierdzę.

              > A akad to załozenie, ze siła hamowania jest stała? Dla kazdego
              > pojazdu?

              Proste, skoro mamy zbadać np. wpływ prędkości na drogę hamowania to możemy to
              sprawdzić na przykładzie jednego pojazdu robiąc doświadczenia dla różnych
              prędkości czy tak?
              Robimy doświadczenie 50-0 100-0 130-0 i mamy wyniki.
              A jak stwierdzić wpływ masy?
              Np. to samo auto puste i dociążone.
              Skoro wystąpią różnice to ewidentnie stwierdzamy że masa pojazdu ma wpływ na
              drogę hamowania podobnie jak w przypadku 1 dot. prędkości.
              Nie rozumiem czemu się tu mądrale czepiają innych aspektów i komplikują temat.
              Całkowita droga hamowania jest wypadkową wielu czynników ale nie musimy ich
              analizować po to, żeby stwierdzić, że masa ma czy nie ma wpływu na wynik.
              Poza tym dlaczego upierać sieprzy tradycyjnych hamulcach?
              Możemy przyjąć, że hamulcem jest stojący na drodze kloc o wadze 1t.
              Przyłoi w niego szybki rowerzysta, któremu nawaliły hamulce i kloc ani drgnie,
              przyłoi w niego TIR i z pewnością kloc się przesunie.
              Rowerzysta będzie miał drogę hamowania 0m hi hi.
              I tu może masz odpowiedź na pytanie dlaczego auta hamują podobnie bo zerowa
              droga hamowania jest też niezdrowa!!!
              • celicaman Re: A propos...chris62 26.03.09, 15:07
                > A jak stwierdzić wpływ masy?
                > Np. to samo auto puste i dociążone.
                > Skoro wystąpią różnice to ewidentnie stwierdzamy że masa pojazdu
                > ma wpływ na drogę hamowania

                A skoro wyniki pomiarów drogi hamowania sa takie same dla
                obciażonego i nieobciążonego to jaki z tego wniosek?
                • chris62 Re: A propos...chris62 26.03.09, 15:15
                  A są? W pewnych granicach oczywiście mogą być szczególny przypadek nic więcej
                  ale skoro ten sam TIR pusty a doładowany ma różnicę długości dróg hamowania ok
                  70 m ze 100 do 0 ...
                  • celicaman Re: A propos...chris62 26.03.09, 15:31
                    > A są?
                    Są.
                    Z linku simr'a:
                    www.auto-motor-i-sport.pl/magazyn/Non-stop-1560-2.html
                    Auta z poz. 1,8,9,10 maja hamulce odporne na fading więc droga
                    hamowania obciazonego i pustego auta jest taka sama. Jak to
                    wytłumaczysz?
                    • simr1979 Re: A propos...chris62 26.03.09, 15:59
                      celicaman napisał:

                      > > A są?
                      > Są.
                      > Z linku simr'a:
                      > www.auto-motor-i-sport.pl/magazyn/Non-stop-1560-2.html
                      > Auta z poz. 1,8,9,10 maja hamulce odporne na fading więc droga
                      > hamowania obciazonego i pustego auta jest taka sama. Jak to
                      > wytłumaczysz?

                      To się nie broni.
                      www.autobild.de/artikel/15-autos-im-bremsentest_56709.html
                      Na tej stronce nie ma - nie wiedzieć czemu - wyników hamowania, ale znalazłem taki tekst:

                      "Dass Autos ohne Fracht besser bremsen als beladen, ist übrigens ein weitverbreiteter Irrtum. Bei BMW, Dacia und Citroën ist sogar das Gegenteil der Fall. Das höhere Gewicht lässt die Hinterachse besser mitbremsen (dynamische Achslastverteilung), der Bremsweg mit voller Zuladung ist kürzer als im leeren Zustand.
                      "

                      Czyli na 15 przetestowanych samochodów 12 miało krótszą drogę hamowania na pusto niż pod obciążeniem (wg autora w przypadku 3 wyjątków - BMW,Citroen, Dacia - wynik był odwrotny na skutek większego wpływu zmiany nacisków na osie pod obciązeniem i co za tym idzie większego wzrostu udziału kół tylnych w hamowaniu)
                      • nazimno Re: A propos...chris62 26.03.09, 16:21
                        To chyba da sie prosto wytlumaczyc.

                        Jesli tylna os nie jest "dociazona", to uklad zawieszenia
                        musi pracowac niestabilnie. Nie ma idealnie rownej drogi,
                        wiec jesli w czasie hamowania kola drgaja i odrywaja sie
                        od nawierzchni na milisekundy, to hamowanie jest mniej skuteczne na tylnej osi.
                        To jest jednak zjawisko o innej naturze.

                        Nie da sie takiego ukladu drgajacego "wyidealizowc", poniewaz
                        kazde zawieszenie dostosowane jest do zalozonego przedzialu
                        obciazen. Tak wiec cale to zelastwo wraz z amortyzatorem
                        ma swoje uroki. Nie przeczy to jednak poprzednim argumentacjom.
                        Wrecz je tylko potwierdza. Fizyki nie da sie oklamac.
                        • kjs40 Re: A propos...chris62 26.03.09, 16:49
                          nazimno napisał:

                          > To chyba da sie prosto wytlumaczyc.
                          >
                          > Jesli tylna os nie jest "dociazona", to uklad zawieszenia
                          > musi pracowac niestabilnie. Nie ma idealnie rownej drogi,
                          > wiec jesli w czasie hamowania kola drgaja i odrywaja sie
                          > od nawierzchni na milisekundy, to hamowanie jest mniej skuteczne na tylnej osi.
                          > To jest jednak zjawisko o innej naturze.
                          >
                          > Nie da sie takiego ukladu drgajacego "wyidealizowc", poniewaz
                          > kazde zawieszenie dostosowane jest do zalozonego przedzialu
                          > obciazen. Tak wiec cale to zelastwo wraz z amortyzatorem
                          > ma swoje uroki.

                          Dlatego takie przykłady sąo kant d.. potłuc.
                          Do stwierdzenia wpływu masy na drogę hamowania nie potrzeba samochodu wystarczy
                          laboratorium kulki o różnych masach najlepiej znacznej różnicy - nadanie im
                          jednakowej prędkości i uzycie jednakowej siły hamującej.

                          >Nie przeczy to jednak poprzednim argumentacjom.
                          > Wrecz je tylko potwierdza. Fizyki nie da sie oklamac.


                          Jakie będą wówczas rezultaty ( z tymi przykładowymi kulkami) profesorze?
                          • nazimno Tez nie kapujesz, kjs40 26.03.09, 17:29
                            Tu chodzi o mylenie kilku zjawisk, ktore maja zupelnie rozna
                            nature. No i o wyciaganie na tej "podstawie" prymitywnych wnioskow.

                            Co do kulek, to trafiles kulka w plot. Zupelnie tego nie kapujesz.

                            Tak wiec przykladowy idiota widzac spadajacy lisc oraz spadajacy z
                            tej samej wysokosci kamien zaprzeczy stalej grawitacji.

                            Nic sie takiego w zasadzie nie stanie, idiota jak byl tak bedzie.
                            (ze odpowiem nie wprost)



      • rraaddeekk Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 12:09
        chris62 napisał:

        > andrzejmat napisał:
        >
        >
        > > Na masę nigdzie tu nie ma miejsca.
        >
        > hamulce to tylko układ wytwarzający siłę hamującą.
        > Możesz hamować spadochronem albo gumką od majtek jakkolwiek.
        > Zakłądając że na masę nie ma miejsca to powinieneś własną ręką
        jako hamulcem
        > zatrzymać rozpędzony pociąg jadący "na luzie" równie łatwo jak
        piłeczkę
        > pingpongową.
        > Obawiam się, że to Ci się nie uda i w Twoje teretyczne wywody nie
        uwierzę.

        Jak wynika z wcześniejszych wywodów wszystko zależy tylko od opon,
        więc odpowiednie podeszwy i zatrzymasz ;-)
        • chris62 Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 15:10
          rraaddeekk napisał:
          >
          > Jak wynika z wcześniejszych wywodów wszystko zależy tylko od opon,
          > więc odpowiednie podeszwy i zatrzymasz ;-)

          :)
    • tiges_wiz Re: Jeszcze deoga hamowania vs masa 26.03.09, 10:20
      ty naprawde musisz sie tak kompromitowac?

      To juz uczen klasy 6 powinien dojsc do wniosku w czym rzecz ...
      przeciez nikt nie pisze ze sila hamujaca jest stala .. wieksza masa pozwala
      zastosowac wieksza sile hamujaca .. a granica dla dowolnej masy jest przy
      opoznieniu 1g ..

      dla 1 tony wystarczy 9.81 kN czyli po 2.5 kN na kolo
      dla 10 ton potrzebujesz juz 98.1 kN czyli po 25 kN na kolo
      dla 100 kg (rower :P) 981 N czyli po 440 N na kolo.

      Przekroczenie tej sily nic ci nie da bo kola sie po prostu zablokuja a blokada
      kol wystapi jak przekroczysz opoznienie 1g. To tutaj jest rozwazane. Oczywiscie
      dalej nie wchodzimy w docisk aerodynamiczny. On pozwala na uzyskanie dodatkowej
      "masy" bez dodawania masy.
    • grzek Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 16:57
      Dyskusja może byłaby mniej kontrowersyjna i zażarta, gdyby autor, przy okazji,
      odniósł się do układów hamulcowych stosowanych w popularnych samochodach. A
      zasugerowanie, że "...koła powinny być hamowane optymalnie odpowiednio do ich
      przyczepności chwilowej.." jest mało obrazowe i większość czytających
      bagatelizuje to, opierając się na własnych praktycznych doświadczeniach z
      nieidealnymi układami hamulcowymi.
      • andrzejmat Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 26.03.09, 20:10
        grzek napisał:

        > Dyskusja może byłaby mniej kontrowersyjna i zażarta, gdyby autor,
        przy okazji,
        > odniósł się do układów hamulcowych stosowanych w popularnych
        samochodach. A
        > zasugerowanie, że "...koła powinny być hamowane optymalnie
        odpowiednio do ich
        > przyczepności chwilowej.." jest mało obrazowe i większość
        czytających
        > bagatelizuje to, opierając się na własnych praktycznych
        doświadczeniach z
        > nieidealnymi układami hamulcowymi.

        Jeżeli nie zrobi się założenia, że koła (wszystkie) są hamowane
        quasioptymalnie, co może zapewnić poprawnie działający w miare
        porządny 3 lub 4 kanałowy ABS - juz raczej standard teraz w 21
        wieku - to nie tylko zmiana masy ale przesiadka pasażera z jednego
        miejsca na drugie bedzie mogła mieć wpływ na drogę hamowania - i to
        nie tylko praktycznie, ale i 'teoretycznie', że trochę na wyrost
        użyję tego słowa.
        Cała dyskusja nie jest na ten temat - w moim zamierzeniu
        przynajmniej.
        I przy okazji - zwracam uwage "dyskutantom inaczej", że mowa miała
        byc o hamowaniu pedałem hamulca i związanym z nim układem , nie
        spadohronem, linką holowanego pojazdu, oporami aerodynamicznymi,
        siłą woli, boską opatrznością i innymi siłami zewnętrznymi. W tych
        przypadkach, co winno byc oczywiste nawet dla skrzypka orkiestry
        dętej, masa ma wpływ oczywisty i decydujący.
        Pzdr.
        A
        • chris62 Re: Jeszcze droga hamowania vs masa 27.03.09, 09:37
          andrzejmat napisał:


          > I przy okazji - zwracam uwage "dyskutantom inaczej", że mowa miała
          > byc o hamowaniu pedałem hamulca i związanym z nim układem , nie
          > spadohronem, linką holowanego pojazdu, oporami aerodynamicznymi,
          > siłą woli, boską opatrznością i innymi siłami zewnętrznymi. W tych
          > przypadkach, co winno byc oczywiste nawet dla skrzypka orkiestry
          > dętej, masa ma wpływ oczywisty i decydujący.
          > Pzdr.
          > A

          To w takim razie nie dyskutujesz o znaczeniu masy tylko o innych aspektach
          mających wpływ na drogę hamowania a to nie to samo.
          Hamulec to nic innego jak siła mająca za zadanie zatrzymać obiekt w ruchu i nic
          więcej. Taką samą siłą hamującą jest inny pojazd w momencie zderzenia, słup
          ściana itd.
          Sam wiec sobie zaprzeczasz.
          A skoro wiemy, że masa ma znaczenie w aspekcie drogi hamowania to cała dyskusja
          o hamulcach pojazdu w tym kontekście nie ma sensu.
          Możemy tylko stwierdzić że im cięższy pojazd i im większe osiąga on prędkości
          tym silniejsze hamulce muszą być użyte.
          ALe tu wiele innych aspektów ma znaczenie - przyczepność do podłoża, geometria
          zawieszenia, układy elektroniczne optymalizujące dawkowanie siły hamującej a do
          tego dochodzi czas reakcji kierowcy - wszystkie te rzeczy są powiązane.
          Jeżeli chcesz dojść ładu nt. jednego czynnika jakim jest tutaj masa auta to
          musisz wszystkie te rzeczy wyeliminować czyli pozbawić auta hamulców i
          zatrzymywać go w inny sposób np. odkształcalną sprężyną mierząc jej ugięcie w
          przypadku obciążenia A i B przy tej samej prędkości.
          Wtedy możesz powiedzieć że masa ma lub nie ma wpływu.
          A spadochrony paradoksalnie w autach też stosują - widziałeś dragstery?
          • celicaman Ostatni raz ... 27.03.09, 12:03
            > Jeżeli chcesz dojść ładu nt. jednego czynnika jakim jest tutaj
            > masa auta to musisz wszystkie te rzeczy wyeliminować czyli
            > pozbawić auta hamulców i zatrzymywać go w inny sposób np.
            > odkształcalną sprężyną mierząc jej ugięcie w
            > przypadku obciążenia A i B przy tej samej prędkości.
            Samochód osobowy to takie urządzenie, które do hamowania
            wykorzystuje siłę tarcia miedzy oponą a jezdnią. I o takich autach
            tu jet mowa, nie o dragsterach, czy jakichs wehikułach z napedem
            rakietowym.
            A siła tarcia zalezy od dwóch czynników:
            1. współczynnika tarcia
            2. Nacisku na podłoże (scisle to skladowej normalnej).A ten nacisk
            jest wprost proporcjonalny do masy. I wlasnie ten fenomen siły
            tarcia sprawia, że skoro opóźnienia auta równiez zalezy wprost
            proporcjonalnie od jego masy, to wpływ masy sie znosi. Masa
            wystepuje po obu stronach równania. Ale ta regula jest słuszna TYLKO
            dla pojazdów wykorzystujacych do hamowania siłe tarcia o podłoże.
            Jesli tak jak chcesz zastosujemy inny typ hamulca, np spadochron,
            silnik rakietowy na wstecznym ciagu, stalową linę rozpieta w poprzek
            drogi o która zaczepia hak pod samochodem, to droga hamowania będzie
            zalezała od masy auta. Przy hamowaniu tarciem nie zalezy.
            Zrozumiales? OK. Nie zrozumiałes? Trudno, twoja strata. Ja już
            więcej nic nie napiszę na ten temat.
            • tiges_wiz Re: Ostatni raz ... 27.03.09, 12:27
              bo to od razu pokazuje gdzie trzeba dzialac..
              jezeli 1g to granica, to nie przekroczymy jej zwiekszajac sily hamujacej,
              chocbysmy taka mieli .. to nie zadziala .. trzeba poprawic tarcie (i tu jestesmy
              ograniczeni tylko do materialow i wspolczynnika tarcia), albo dodac nacisk nie
              wynikajacy z masy
    • kos52 droga hamowania a masa 27.03.09, 11:12
      Ciekawe,że nawet na wzniesieniu, spadku droga hamowania nie zależy
      od masy pojazdu.
      www.prawko-kwartnik.info/kalku/zatrzymanie.html
      Masa pojazdu ma wpływ na siły hamowania, na energię mechaniczną,
      cieplną ale nie ma bezpośredniego wpływu na długość drogi hamowania.
      Dopiero brak układu hamulcowego adekwatnego do występujących
      obciążeń cieplnych będzie powodował wpływ masy na wydłużenie drogi
      hamowania. Po prostu w takim przypadku pojazd nie wykorzysta
      maksymalnego możliwego do osiągnięcia opóźnienia hamowania i jego
      droga zatrzymania się wydłuży.
      pozdr
      • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 11:56
        Dokładnie o to mi chodzi.
        W zdecydowanej większości przypadków standardowych samochodów
        osobowych niezależnie od tego czy dany model ma silnik benzynowy 1,4
        czy o wiele cięższy diesel 2,2 to i tak ma taki sam układ hamulcowy.
        Dlatego masa ma znaczenie.
        • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 12:01
          to znaczy ze w takim aucie 2.2 koles wydaje pieniadze, a tu abs ani be, ani me?
          bo jezeli zadziala, to znaczy ze hamulce sa wystarczajace czy jednak projestuje
          sie z zapasem?

          w tych autach co ja widzialem 1.6 - tarcze bebny, 2.0 4x tarcze (przod
          wentylowany), 2.0T 4x tarcze - przod tarcze o wiekszej srednicy wentylowane

          drugie - 2.0-2.4 - 4x tarcze, zwykle brembo, 2.0T-3.0 - hamulce brembo takie
          same jak w lancerze evo VII

          to jak jest?
          • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 12:44
            Czyli jednak sam podałeś dowód, że masa ma wpływ na hamowanie.
            Aby samochód o większej masie zatrzymać na takim samym odcinku
            należy zmodyfikować hamulce.

            • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 12:48
              Ciekawią mnie wyniki testów Yarisa.
              Lekki model 1.0 i o wiele cięższy 1,4 turbodiesel - oba mają z tyłu
              bębny.
              • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 12:58
                a co za problem zaprojektowac je do 1.4 w wlozyc tez do 1.0?
                co najwyzej nie bedzie trzeba az tak deptac na hamulec, aby zablokowac kola
            • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 12:57
              > Aby samochód o większej masie zatrzymać na takim samym odcinku
              > należy zmodyfikować hamulce.

              a czy ktos tu inaczej napisal? mozesz to robie wyobrazic jak naczynia polaczone
              • crannmer Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:00
                tiges_wiz napisał:

                > > Aby samochód o większej masie zatrzymać na takim samym odcinku
                > > należy zmodyfikować hamulce.
                >
                > a czy ktos tu inaczej napisal?

                Moznaby polemizowac.
                Wypowiedz o koniecznosci modyfikacji hamulcow zaklada, ze stan oryginalny byl na
                gornym skraju mozliwosci i kazde powiekszenie masy ta granice by przekroczylo.

                A tak w duzej liczbie przypadkow i rozsadnych granicach powiekszania masy nie jest.
                • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:10
                  bo zazwyczaj projektuje sie hamulce ze sporym zapasem, problem sie zaczyna po
                  przekroczeniu 3 ton, tu juz po wynikach testow widac, ze cieplo zaczyna odgrywac
                  spora role.

                  w tej chwili duze suvy zatrzymuja sie jak fizyka przykazala na 39-40 metrach i
                  mysle ze wraz z rozwojem techniki granica bedzie sie przesuwac coraz dalej. Po
                  tym watku tez nie powinno byc watpliwosci, dlacze suv zatrzymuje sie na 39
                  metrach a male jezdzidlo nie.
            • mobile5 Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:10
              rraaddeekk napisał:
              > Czyli jednak sam podałeś dowód, że masa ma wpływ na hamowanie.

              >
              Zwiększasz masę, to przy tym samym współczynniku tarcia proporcjonalnie do tego wzrostu zwiększa się siła tarcia między oponą i podłożem, więc na drogę hamowania nie ma to wpływu.

              > Aby samochód o większej masie zatrzymać na takim samym odcinku
              > należy zmodyfikować hamulce.

              Żeby tę większą siłę tarcia przyłożoną do obwodu koła przenieść tak samo efektywnie, to hamulec musi być proporcjonalnie mocniejszy, ale tu od początku było założenie ze hamulce są prawidłowo zaprojektowane.
              • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:32
                Chodzi mi o to, że konstruktor hamulców musi brać pod uwagę masę.
                Masa ma znaczenie, aby powstał optymalny układ hamulcowy, więc
                pośrednio wpływa to na drogę hamowania.
                Pominięcie tego parametru wywołałoby tragiczne skutki.
                Juz bardziej łopatologicznie nie mogę wyjaśnić zależności drogi
                hamowania od masy.
                • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:34
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=93215032&a=93312183
                  • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:05
                    Cały czas twierdzę, ze masa ma wpływ na proces hamowania.

                    Nie rozdrabniam się nad tym, czy to problem konstruktora,
                    lakiernika, czy speca od tapicerki.
                • mobile5 Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:47
                  rraaddeekk napisał:
                  > Juz bardziej łopatologicznie nie mogę wyjaśnić zależności drogi
                  > hamowania od masy.

                  To są założenia z postu otwierającego wątek:

                  andrzejmat napisał:
                  > S=V^/2gf czyli S=V^/257f (fau kwadrat dzielone przez 257 razy
                  > współczynnik tarcia), gdy V jest w km/h.
                  > Te założenia odpowiadają hamowaniu samochodu przy założeniu, że
                  > wszystkie jego koła są hamowane optymalnie odpowiednio do ich
                  > przyczepności chwilowej, a trzeba sobie zdawać sprawę, że jest ona
                  > zmienna, bo zmienia sie rozkład nacisków na koła. Współczynnik
                  > tarcia jest zależny od wielu czynników - to osobna dziedzina wiedzy -
                  ale głównie od rodzaju nawierzchni i zachowania na tej nawierzchni
                  > stosowanych opon. Dla planety Ziemia i współczynnika f=1, co jest
                  > założeniem na i wygodnym w liczeniu na palcach i nie odbiegającym
                  > zbyt od przeciętnych realiów, daje to wynik drogi hamowania z
                  > 100km/h - 39.37m.
                  > Na masę nigdzie tu nie ma miejsca. Na astronomię - tak, na Księzycu
                  > droga hamowania w tych samych innych warunkach będzie kilkakrotnie
                  > dłuższa...
                  > Wszelkie rozważania co by było gdyby hamulce od Matiza do Kamaza i
                  > na odwrót itp - to demamogia/żart/ dziecinada - albo niezrozumienie
                  > o czym mowa.

                  Wiec kto komu tu coś wyjaśniał.
                  • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 13:57
                    mobile5 napisał:
                    > To są założenia z postu otwierającego wątek:
                    >andrzejmat napisał:
                    > Na masę nigdzie tu nie ma miejsca.


                    Jest miejsce na masę - w czasie projektowania układu hamulcowego
                    masa ma duże znaczenie.
                    • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:02
                      no chociaz jeden doszedl do prawidlowych wnioskow ;) 150 postow nie poszlo na
                      marne ;)
                      • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:10
                        Czyli wszyscy się na końcu zgadzamy, że masa wpływa na drogę
                        hamowania.
                        Co od początku chciałem udowodnić.
                        • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:11
                          nie .. masa ma wplyw na projektowanie hamulcow i tyle
                          • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:19
                            tiges_wiz napisał:

                            > nie .. masa ma wplyw na projektowanie hamulcow i tyle.

                            A hamulce na co mają wpływ?
                            Wyciągaj wnioski patrząc trochę szerzej na ten aspekt.

                            Jeśli nie weźmiesz pod uwagę masy, to źle zaprojektujesz hamulce i
                            droga hamowania zmieni się.
                            Zgadza się?
                            • tiges_wiz Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:23
                              hamulce nie moga byc ani za slabe ani za silne ...
                              po to musisz znac mase, aby byly odpowiednie. za slabe deda spowalniaczami a nie
                              hamulcami, a za silne beda zestawem do blokowania kol ..

                              > Jeśli nie weźmiesz pod uwagę masy, to źle zaprojektujesz hamulce i
                              > droga hamowania zmieni się.

                              wszytko mozna zepsuc .. jezeli zle zaprojektujesz zawieszenie, to drogga
                              hamowania sie zmieni, jezeli popsujesz opony to droga hamowania sie zmieni, ale
                              to nie jest meritum watku. ze mozna popsuc to wiemy.
                              • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:36
                                Cały czas chodzi mi tylko o meritum, czyli przypomnę:
                                Czy masa ma wpływ na drogę hamowania?

                                Moja odp.:
                                Tak, ma!

                                Ma, bo nie biorąc pod uwagę wpływu masy zaprojektuje się złe
                                hamulce, a złe hamulce wpływają na drogę hamowania.

                                Na tym zakończę, bo jak widać wszyscy się z tym zgadzamy i dalsza
                                dyskusja jest zbędna.

                    • mobile5 Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:06
                      rraaddeekk napisał:
                      > Jest miejsce na masę - w czasie projektowania układu hamulcowego
                      > masa ma duże znaczenie.

                      To zostało uwzględnione w tym miejscu:

                      andrzejmat napisał:
                      >przy założeniu, że
                      wszystkie jego koła są hamowane optymalnie odpowiednio do ich
                      przyczepności chwilowej,
                      • rraaddeekk Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:16
                        kategoryczne stwierdzienie
                        > Na masę nigdzie tu nie ma miejsca.

                        Bylo spzreczne z tym, że właśnie masa decyduje o optymalnym
                        hamowaniu wszystkich kół.
                        • mobile5 Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 14:28
                          rraaddeekk napisał:
                          > Bylo spzreczne z tym, że właśnie masa decyduje o optymalnym
                          > hamowaniu wszystkich kół.

                          To w ten sam sposób:
                          Nieprawda, bo czerwone.
                        • andrzejmat Też nie na temat 27.03.09, 15:52
                          Też potrafię nie na temat!
                          Weekendowo, stare:
                          Złotówka to pieniądz, pieniądz to forsa, forsa do grunt, grunt to
                          ziemia, ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż.
                          Czyli złotówka = stróż
                          Miłego weekendu. Ma byc ciepło?
                          A.
      • kos52 Re: droga hamowania a masa 27.03.09, 21:37
        Uzupełnienie:
        Mogą być przypadki, kiedy masa pojazdu będzie miała wpływ na długość
        drogi hamowania. Jest to wtedy gdy wystąpią koła (lub inne elementy)
        przenoszące tą masę na podłoże bez hamowania.

        Takie sytuacje spotkamy w samochodach z wleczoną niehamowaną osią, w
        pojazdach z uszkodzonym hamulcem koła, w przyczepach bez hamulca, w
        pojazdach jednośladowych hamowanych na jedno koło...

        Ta masa niehamowana a przenoszona na podłoże będzie proporcjonalnie
        do swej wielkości zmieniać drogę hamowania.
        pozdr
        • dewulot1 Powiedz skad nas pozdrawiasz 27.03.09, 21:57

          kos52 napisał:

          > Uzupełnienie:
          > Mogą być przypadki, kiedy masa pojazdu będzie miała wpływ na
          długość
          > drogi hamowania. Jest to wtedy gdy wystąpią koła (lub inne
          elementy)
          > przenoszące tą masę na podłoże bez hamowania.
          >
          > Takie sytuacje spotkamy w samochodach z wleczoną niehamowaną osią,
          w
          > pojazdach z uszkodzonym hamulcem koła, w przyczepach bez hamulca,
          w
          > pojazdach jednośladowych hamowanych na jedno koło...
          >
          > Ta masa niehamowana a przenoszona na podłoże będzie
          proporcjonalnie
          > do swej wielkości zmieniać drogę hamowania.
          > pozdr

          Czyzbys chcial nam powiedziec ze os wleczona w czasie hamowania nie
          jest hamowana? Znaczy sie samochod zahamowal ze stu do zera a os
          wleczona dalej zapieprza stowa?




        • andrzejmat Ważna masa. 28.03.09, 07:42
          kos52 napisał:

          > Uzupełnienie:
          > Mogą być przypadki, kiedy masa pojazdu będzie miała wpływ na
          długość
          > drogi hamowania. Jest to wtedy gdy wystąpią koła (lub inne
          elementy)
          > przenoszące tą masę na podłoże bez hamowania.
          >
          > Takie sytuacje spotkamy w samochodach z wleczoną niehamowaną osią,
          w
          > pojazdach z uszkodzonym hamulcem koła, w przyczepach bez hamulca,
          w
          > pojazdach jednośladowych hamowanych na jedno koło...
          >
          > Ta masa niehamowana a przenoszona na podłoże będzie
          proporcjonalnie
          > do swej wielkości zmieniać drogę hamowania.
          > pozdr

          Witam raz jeszcze w tym wątku

          Otóż, kolego Kos, masz absolutnie rację, tylko że w zakładającym ten
          watek poscie ZAŁOŻONO NA SAMYM WSTĘPIE, że hamowane są wszystkie
          koła i to nie tylko hamowane, ale hamowane optymalnie, z
          uwzględnieniem nacisku na każde koło i to nacisku zmieniającego sie
          w oczywisty sposób w trakcie hamowania. Dyskusja o wszelkich innych
          przypadkach jest nie na temat. Tak jak i - w innych miejscach -
          zbędne jest dowodzenie, że masa jest ważna. Masa jest jedną z
          decydujących wielkości przy projektowaniu i działaniu hamulców, tyle
          tylko, że "nie wchodzi" do WZORU na droge hamowania, który wynika z
          MODELU fizycznego opisanego na wstępie, który to model przedstawia
          działanie wystarczająco dobrze zaprojektowanych, sprawnych hamulców,
          wyposażonych w wielokanałowy porządny ABS, co nie jest niczym
          dziwnym we współczesnym samochodzie.

          Pzdr.
          A
          • dewulot1 Mial racje? 28.03.09, 15:06
            Kos52 poruszyl przypadek niehamowanych kol. Mozna na to spojrzec
            albo jak na dodanie przyczepy albo jak na "odjecie" hamulcow. Jest
            oczywiste ze jak pojazd pozbawimy hamulcow na ktoryms kole to droga
            hamowania sie wydluzy. Tylko ze to nie jest na temat. Chcesz chyba
            udowodnic ze i maly i duzy samochod maja taka sama droge hamowania,
            niezalezna od masy, prawda? No wiec ja twierdze ze i maly i duzy
            samochod hamowane tylko jednym kolem dalej maja taka sama droge
            hamowania. To jest cos zupelnie innego niz samochod hamowany
            czterema i ten sam samochod hamowany jednym kolem.
            • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 15:27
              dewulot1 napisał:

              > Kos52 poruszyl przypadek niehamowanych kol. Mozna na to spojrzec
              > albo jak na dodanie przyczepy albo jak na "odjecie" hamulcow. Jest
              > oczywiste ze jak pojazd pozbawimy hamulcow na ktoryms kole to
              droga
              > hamowania sie wydluzy. Tylko ze to nie jest na temat. Chcesz chyba
              > udowodnic ze i maly i duzy samochod maja taka sama droge
              hamowania,
              > niezalezna od masy, prawda? No wiec ja twierdze ze i maly i duzy
              > samochod hamowane tylko jednym kolem dalej maja taka sama droge
              > hamowania. To jest cos zupelnie innego niz samochod hamowany
              > czterema i ten sam samochod hamowany jednym kolem.

              Kurcze, miałem tu jużnie pisać - ale, Dewulot, pisz wolniej...

              _ wszak wiesz napewno, że dwa identyczne i identycznie załadowane
              samochody hamowane tym samym jednym tylko kołem bedą miały droge
              hamowania długą = ale taka samą,
              - dwa rózne samochody hamowane jednym czy nie wszystkimi czy
              nieoptymalnie hamowanymi kołami bedą miały drogi hamowania bardzo
              rózne, w ogólnym przypadku oczywiście.
              No więc wiesz to przecie, na ile znam poziom Twoich postów, ale czy
              nie napisałes aby jednak czego innego?

              pzdr.
              A.
              • dewulot1 Re: Mial racje? 28.03.09, 15:54
                No to ide myslec.
                • mobile5 Re: Mial racje? 28.03.09, 16:23
                  Pisząc "różne", AM chyba miał na myśli różną geometrię, rozkład mas i sił nacisku podczas hamowania, bo jeśli byłyby tylko proporcjonalne zmiany wielkości, to też nie widzę powodu do różnicy w drogach hamowania.
                  • dewulot1 Re: Mial racje? 28.03.09, 16:56
                    Na razie mam cegle i przyczepiona do niej druga cegle polozona na
                    wrotce, oraz pustak i przyczepiony do niego drugi pustak polozony na
                    drugiej wrotce. To wszystko spoczywa na brzegu (poczatku) stolu. Jak
                    przechylam stol to oba "pojazdy" ruszaja razem i razem dojezdzaja do
                    konca stolu.
                    Patrzac na ten eksperyment odwrotnie, oba pojazdy razem ruszaja z
                    konca stolu z taka sama predkoscia i razem zatrzymuja sie na tym
                    samym dystansie.
                    A moze jak zwykle podeslesz jakis skrypcik AGH czy cos?
                    • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 17:14
                      dewulot1 napisał:

                      > Na razie mam cegle i przyczepiona do niej druga cegle polozona na
                      > wrotce, oraz pustak i przyczepiony do niego drugi pustak polozony
                      na
                      > drugiej wrotce. To wszystko spoczywa na brzegu (poczatku) stolu.
                      Jak
                      > przechylam stol to oba "pojazdy" ruszaja razem i razem dojezdzaja
                      do
                      > konca stolu.
                      > Patrzac na ten eksperyment odwrotnie, oba pojazdy razem ruszaja z
                      > konca stolu z taka sama predkoscia i razem zatrzymuja sie na tym
                      > samym dystansie.
                      > A moze jak zwykle podeslesz jakis skrypcik AGH czy cos?


                      Jak dojadą razem to fajnie, jak nie razem to tylko świadczy o tym,
                      że wsp. tarcia cegły i pustaka o stół nie jest taki sam.
                      Co za skrypciki jaka AGH? ta hutnicza? ja nic nie mam z nia
                      wspólnego ani ze skrypcikami i podsyłaniem!
                      pzdr
                      A.
                      • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 17:20
                        Aby ten eksperyment - myślowy, nie niszczmy stołu, miał czegos
                        innego dowieśc (a nie: rózne albo jednakie f) - powinno być cegła i
                        pół cegły a wrotki nieważkie.

                        A.
                        • dewulot1 Re: Mial racje? 28.03.09, 17:23

                          powinno być cegła i
                          > pół cegły

                          A znasz to: Cegla wazy kilogram i pol cegly. Ile wazy cegla?
                          • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 17:26
                            Tak, nawet miałem napisać! To chyba belferski był przykład na
                            pożytek z pisania prostego równania vs kombinowania "pieszo".
                      • dewulot1 Re: Mial racje? 28.03.09, 17:45
                        Na poczatku napisales ze droga hamowania zalezy od predkosci i
                        wspolczynnika tarcia a masy nie ma we wzorze. Mobile i ja uwazamy ze
                        liczby hamowanych kol tez nie ma we wzorze:)
                        A w ogole to uwazamy ze droga hamowania zalezy od osiagnietego
                        opoznienia, i jezeli hamujemy czterema kolami to opoznienie jest
                        powiedzmy g w duzym i malym samochodzie a jak dwoma kolami to tylko
                        1/2 g (przykladowo) i w duzym i w malym samochodzie. Wiec drogi
                        hamowania beda dluzsze ale ciagle rowne. Byc moze Mobile znalazl juz
                        wytlumaczenie w "skrypciku AGH" ale ja jestem dalej nieoswiecony.
                        Wsadziles prowokatorze kij w mrowisko no to teraz dawaj lekcje dla
                        ucznow!
                        • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 18:36
                          dewulot1 napisał:

                          > Na poczatku napisales ze droga hamowania zalezy od predkosci i
                          > wspolczynnika tarcia a masy nie ma we wzorze. Mobile i ja uwazamy
                          ze
                          > liczby hamowanych kol tez nie ma we wzorze:)
                          > A w ogole to uwazamy ze droga hamowania zalezy od osiagnietego
                          > opoznienia, i jezeli hamujemy czterema kolami to opoznienie jest
                          > powiedzmy g w duzym i malym samochodzie a jak dwoma kolami to
                          tylko
                          > 1/2 g (przykladowo) i w duzym i w malym samochodzie. Wiec drogi
                          > hamowania beda dluzsze ale ciagle rowne. Byc moze Mobile znalazl
                          juz
                          > wytlumaczenie w "skrypciku AGH" ale ja jestem dalej nieoswiecony.
                          > Wsadziles prowokatorze kij w mrowisko no to teraz dawaj lekcje dla
                          > ucznow!

                          W tym akurat syntetycznym wzorze nie ma, jest jednak równosilne a
                          nawet silniejsze stwierdzenie/ założenie fizycznego modelu, że
                          hamowane są koła wszystkie, to znaczy, że pojazd cały swój ciężar
                          równoważy reakcją tych wszystkich hamowanych i to optymalnie
                          hamowanych kół.
                          To, co z M. uważacie jest jak najsłuszniejsze, ta droga w sposób
                          bezdyskusyjny zależy od osiąganego czy osiągalnego (jesli minimalna
                          osiagalna) opóxnienia. Ale przy hamowaniu połową kół opóxnienie nie
                          jest o połowe mniejsze, tylko - bez wiedzy o pojeżdzie i bez
                          okreslenia - które to koła - zupełnie nie do okreslenia.
                          Jeden jakiś samochód hamowany - dajmy na to - przednimi kołami -
                          bedzie miał opóźnienia duże, inny- na przykład cięzarówka - żadne
                          prawie. Ten sam samochód hamowany przednimi kołami tylko z kierowcą
                          będzie miał opóxnienia niezłe - ale dużo gorsze po załadowaniu na
                          tylną kanape pasażerów i bagażu do bagażnika. We wszystkich tych
                          przypadkach opóxnienia i drogi hamowania - według przyjętego modelu
                          optymalnego hamowania wszystkich kół - będą takie same.
                          W realu tak słodko nie bedzie - bo dla przykładu ciężarówka, mimo
                          np.wspaniałego ABS-owego ceramicznego wielotłoczkowego itd systemu -
                          wyjechała na próbe prosto z budowy i ma brudne TERENOWE opony a
                          test jest na asfalcie. Z tym Hummerem w jednej z pokazywanych tu
                          tabelek też tak pewnie było. Zreszta Hummer nie w rewelacyjnych
                          hamulcach lokuje swe zalety.

                          Pzdr.
                          A
                          • dewulot1 Re: Mial racje? 28.03.09, 19:03
                            My z M. nie porownujemy Pandy z Kamazem tylko Pande z dwa razy
                            wieksza Panda. Dlatego Panda i Kamaz hamujace tylko przodem to jak
                            jablko i pomarancz, a Panda i Panda w skali dwa do jeden hamujace
                            tylko przodem to jednak jablko i jablko. Jezeli chodzi o wleczona
                            przyczepe to ja podejrzewam ze maly samochod z mala przyczepa i duzy
                            samochod z duza przyczepa to tez jablko i jablko. Latwo wyobrazic
                            sobie roznice w hamowaniu lawety ciagnacej bezwladny samochod (czyli
                            pchanej przez ten samochod) i hamowaniu tej lawety z tym samym
                            samochodem postawionym na tejze lawecie. W tym drugim przypadku
                            naciski kol beda wieksze wiec sila hamowania bedzie wieksza. Ale
                            trudno mi uwierzyc w roznice hamowania malej lawety ciagnacej maly
                            samochod i tego samego zestawu w skali 2:1. W obu przypadkach f
                            bedzie takie samo. Czyzbym sie mylil?
                            • andrzejmat Re: Mial racje? 28.03.09, 19:15
                              dewulot1 napisał:

                              > My z M. nie porownujemy Pandy z Kamazem tylko Pande z dwa razy
                              > wieksza Panda. Dlatego Panda i Kamaz hamujace tylko przodem to jak
                              > jablko i pomarancz, a Panda i Panda w skali dwa do jeden hamujace
                              > tylko przodem to jednak jablko i jablko.

                              Orany, jeszcze troche a ustanowimy rekord długości wątku!

                              Ad rem: ta Panda to jest 2 razy dłuższa, szersza i wyższa?
                              • mobile5 Re: Mial racje? 28.03.09, 19:44
                                andrzejmat napisał:
                                > Ad rem: ta Panda to jest 2 razy dłuższa, szersza i wyższa?

                                I 2 razy cięższa, a środek ciężkości geometrycznie w tym samym miejscu, opony takie że naciski jednostkowe też identyczne, sztywność zawieszenia i konstrukcji proporcjonalna. :-)
                                • dewulot1 Nowa teoria 28.03.09, 21:30
                                  Dwa razy wieksza Panda bylaby osiem razy ciezsza. Ale powierzchnia
                                  styku opon z jezdnia bylaby tylko cztery razy wieksza. Twardosc gumy
                                  i chropowatosc drogi pozostalyby niezmienione. Podobnie powierzchnia
                                  (4X) i chropowatosc tarcz i klockow (niezmienione). Dlatego nowa
                                  teoria:
                                  Droga hamowania zalezy od skali kopiowania:)
                                  • andrzejmat Re: Nowa teoria 28.03.09, 21:50
                                    dewulot1 napisał:

                                    > Dwa razy wieksza Panda bylaby osiem razy ciezsza. Ale powierzchnia
                                    > styku opon z jezdnia bylaby tylko cztery razy wieksza. Twardosc
                                    gumy
                                    > i chropowatosc drogi pozostalyby niezmienione. Podobnie
                                    powierzchnia
                                    > (4X) i chropowatosc tarcz i klockow (niezmienione). Dlatego nowa
                                    > teoria:
                                    > Droga hamowania zalezy od skali kopiowania:)

                                    No, nareszcie jakieś fajne rozważania sie nam urodziły! Zauważmy, że
                                    hamulce byłyby 8 razy skuteczniejsze, jeśli chodzi o moment, ale
                                    raczej tylko 4 razy 'mocniejsze' cieplnie. Silnik by miał 8 razy
                                    wiekszy moment, ale mocy by się nie dało zwiększyc tyleż razy, bo by
                                    trza obniżyc obroty, aby się nie rozleciał... i tak dalej.
                                    Pzdr.
                                    A
                                    • andrzejmat Re: Nowa teoria 28.03.09, 22:09
                                      A mówiąc jeszcze poważniej, to:
                                      -własnie wyszedł ten watek na 1 miejsce generalnie,
                                      - ta nowa teoria wchodzi z sukcesem od razu na forum w ważną
                                      dziedzine teorii podobiestwa zjawisk przy modelowaniu szczególnie;
                                      wszyscy conajmniej słyszelismy liczbie Reynoldsa, Macha,
                                      Strouhala...

                                      Pzdr.
                                      A
                                      • dewulot1 Re: Nowa teoria 28.03.09, 22:21
                                        Skaluje sie nawet... g. Niektore modele (te rzeczywiste zbudowane w
                                        skali) umieszcza sie w centryfudze.
                  • andrzejmat A żyrafa jest? 28.03.09, 17:02
                    mobile5 napisał:

                    >jeśli byłyby tylko proporcjonalne zmiany wielkości, to
                    > też nie widzę powodu do różnicy w drogach hamowania.

                    Cholera, złamie sie i napisze raz jeszcze... a wiecie, że to
                    najdłuższy wątek w tym roku i drugi generalne?

                    Ad rem, masz rację "jeśli", ale "takich zwierząt ni ma", rzekł
                    chłop, który zobaczył w ZOO żyrafę. Mam na mysli samochody
                    rozdete "proporcjonalnie" we wszystkich swych właściwościach,
                    pamietając, że masa draństwo rosnie z trzecią potegą wymiarów
                    liniowych - a - itd itp ad infinitum mozna deliberować, ale what for?
                    Juz lepiej hamować jak Bóg przykazał....

                    Pzdr.
                    A.
                    • rraaddeekk Re: A żyrafa jest? 28.03.09, 19:49
                      Tak trochę z innej beczki.
                      Rozpatrujemy tutaj idealne przypadki.
                      Wiadomo jednak, że w życiu idały nie występują.
                      Często albo układ hamulcowy albo zawieszenie nie jest idealne i
                      wtedy masa odgrywa dużą rolę.
                      • andrzejmat Re: A żyrafa jest? 28.03.09, 21:55
                        rraaddeekk napisał:

                        > Tak trochę z innej beczki.
                        > Rozpatrujemy tutaj idealne przypadki.
                        > Wiadomo jednak, że w życiu idały nie występują.
                        > Często albo układ hamulcowy albo zawieszenie nie jest idealne i
                        > wtedy masa odgrywa dużą rolę.

                        Racja, w przypadku walki o bliskośc ideału dużą role też odgrywa
                        kolor tapicerki. Jasna szybciej się brudzi przy ostrym hamowaniu w
                        sytuacjach awaryjnych.
                        Pzdr.
                        A
        • mobile5 Re: droga hamowania a masa 28.03.09, 10:47
          kos52 napisał:
          > Mogą być przypadki, kiedy masa pojazdu będzie miała wpływ na długość
          > drogi hamowania.
          > Takie sytuacje spotkamy w samochodach z...przyczepach bez hamulca

          Jak się dociąży samochód, to droga hamowania powinna się zmniejszyć, jak się dociąży przyczepę, to sie zwiększy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka