Dodaj do ulubionych

Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologiczny

17.04.09, 14:45
wspaniały rząd słońca Peru przygotowuje nam pseudoekologiczny podatek od
starych aut. Przyspieszone złomowanie przedmiotów które jeszcze dobrze służą
to zbrodnia wobec środowiska ,a nie zadna ekologia. Czy ktoś wie ile trucizn
do atmosfery trzeba wywalić ,żeby wyprodukować nowe auto. Za tym stoi lobby
samochodowe ,a nie żadni ekolodzy. Mam prawo jeżdzić wszystkim co spełnia
normy, a normy sprawdzane są na przeglądzie rejestracyjnym i to wszystko.
Podatków majątkowych nie powinno być wogóle. Podatkować powinno się jedynie
przepływy gotówki czyli transakcje handlowe.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 17.04.09, 15:07
      janu5 napisał:

      > wspaniały rząd słońca Peru przygotowuje nam pseudoekologiczny
      > podatek od starych aut. Przyspieszone złomowanie przedmiotów które
      > jeszcze dobrze służą to zbrodnia wobec środowiska

      Mam podobne zdanie.

      > Za tym stoi lobby samochodowe ,a nie żadni ekolodzy.

      Za tym stoi dziurawy budzet. Dlatego chca loic, zamiast dawac.

      W kilku europejskich krajach, byc moze pod haslami ekologicznymi i
      pod dyktando samochodziarzy chca dawac doplaty do zakupu nowych aut
      (zdaje sie, ze w Anglii to juz przeszlo).

      Ale u nas jest jak zawsze - bat zamiast marchewki. I tak bedzie, bo
      spora czesc spoleczenstwa wpada wrecz w ekstaze jak o takich
      rzeczach slyszy/czyta :-/
      • szymizalogowany Taky system edukacy tutaj jest... 17.04.09, 15:13
        ... od małego wychowfyjom sobie pokolenia niewolnikuff ktoszy som
        jak w starej grze o lemyngach - pojdom tam gdzie im Wadza kasze

        i poftaszajom brednie typu "w szyciu pefne som smierc i podatki"

        gawno prafda - a przepływ kapitału też nie powinien być
        opodatkofany - powinna byc tylko i wyłącznie roczna opłata pogłowna
        równa WYDATKI / LICZBA PODATNIKÓW

        z tym sze wydatki powinny być księgofane i do wglądu dla kaszdego

        by siem nagle okazało sze niezbendne do działania pańsfa to jest nie
        300 mln złociszy + dziura budszetowa a 30 mld + nadwyszka
        • organista_pl Re: Taky system edukacy tutaj jest... 17.04.09, 15:18
          szymizalogowany matołku napisz to raz jeszcze tylko że po Polsku ponieważ to
          Polskie forum .

          Dla moderatorów przypomnienie ;

          forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
          Czy to co ten osobnik pisze jest zrozumiałe ????
          • zgryzliwy1 Re: Taky system edukacy tutaj jest... 17.04.09, 17:44
            organista_pl napisała:

            > szymizalogowany matołku napisz to raz jeszcze tylko że po Polsku ponieważ to
            > Polskie forum.

            daj mu spokoj, on pisze ze sluchu a ze ma wade wymowy to wynik nie moze byc inny
      • 1-zbyszek Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 19.04.09, 16:42
        Tez uwazam ze wprowadzenie takiego podatku ma niewiele wspolnego z ekologia.To jest drenaz ogromnej wiekszosci niezamoznych obywateli,ktorych niestac na nowe auto ,zas o swoje np.10-cio letnie dbaja jak o relikt.Ponadto najbardziej truja stare piece opalane weglem ,a czesto z braku pieniedzy ludzie ogrzewaja mieszkania wszystkim czym sie da.U naszych sasiadow Niemcow ,wyrywkowo przprowadzane sa kontrole i pobiera sie wymaz z komina ,czy obywatel przypadkiem nie spala niedozwolonych ,trujacych smieci .A u nas?
    • hybrid.synergy Podatek ekologiczny od aut jest BARDZO ekologiczny 17.04.09, 15:37
      janu5 napisał:

      > Czy ktoś wie ile trucizn do atmosfery trzeba wywalić ,żeby
      > wyprodukować nowe auto.

      Pomijalnie mało.

      "However, emissions of the pollutants and CO2 resulting from vehicle manufacture and end of life are small compared to those resulting from vehicle usage."

      Źródło: "An environmental-economic evaluation of hybrid electric vehicles: Toyota's Prius vs. its conventional internal combustion engine Corolla", Lester B. Lave, Heather L. MacLeanb, Transportation Research Part D: Transport and Environment, Volume 7, Issue 2, March 2002, Pages 155-162


      > Mam prawo jeżdzić wszystkim co spełnia normy, a normy sprawdzane
      > są na przeglądzie rejestracyjnym i to wszystko.

      Chcesz truć? To płać. Może ja nie mam ochoty wdychać trujących spalin ze starego, rozsypującego się szrota? Masz zapłacić za szkody, jakie nim wyrządzasz. Proste.


      > Podatków majątkowych nie powinno być wogóle.

      To nie jest podatek majątkowy, a podatek od szkód środowiskowych. Bardzo rozsądny, albowiem motywuje do ograniczenia owej szkodliwości.
      • emes-nju Re: Podatek ekologiczny od aut jest BARDZO ekolog 17.04.09, 15:44
        hybrid.synergy napisał:

        > To nie jest podatek majątkowy, a podatek od szkód środowiskowych.
        > Bardzo rozsądny, albowiem motywuje do ograniczenia owej
        > szkodliwości.

        Po pierwsze - poprosze uprzejmie o numer konta srodowiska. Sam mu
        zaplace za szkody przez siebie wyrzadzone.

        Po drugie - rozumiem, ze uwazasz, ze dla srodowuska jest dobrze
        jezeli SPRAWNA maszyna (nie pisze o ewidentnym zlomie - proponowany
        podatek, przy wzieciu pod uwage "zamoznosci" spoleczenstwa, zacznie
        eliminowac stosunkowo "czyste" auta; dla ulatwienia dodam, ze nie
        przelozy sie to na zakup nowych, bo trudno chyba spodziewac sie, ze
        uzytkowanik auta za 15 tys. po zezlomowaniu go potruchta do salonu,
        zeby kupic nufkie za np. 70 tys.) wyladuje na smietniku,
        powiekszajac zasypujace ziemie haldy smieci, a BUDZET zyska jakas
        kase?
        • szymizalogowany Poza tym dlaczego CO2 ????????? 17.04.09, 15:47
          trujące to są tlenki azotu z "nowoczesnych" dyzli - CO2 to
          hybrid.energy wytwarza z każdym wydechem - hybrid ja ci dam numer
          konta a ty mi zapłać za to że wydychasz CO2 - dlaczsego masz mnie
          truc?
          • hybrid.synergy Re: Poza tym dlaczego CO2 ????????? 17.04.09, 17:06
            O proszę. Jak chcesz, to umiesz pisać poprawną polszczyzną.

            Co do meritum - pozbawienie życia człowieka, celem ograniczenia emisji CO2, jest karalne.

            Ograniczenie/zaprzestanie korzystania z samochodu osobowego celem ograniczenia emisji CO2 jest ZALECANE.
            • szymizalogowany Zalecane przez kogo? 17.04.09, 17:15
              Przez ciebie? Przez chora na socjalizm unie europejska obecnie
              rzadzona przez ludzi ktorzy w latach 60 i 70 jako studenci rzucali
              kamieniami w ambasade usa i byli czlonkami organizacji studenckich
              finansowanych przez KGB w celu zaszczepienia komunizmu w europie?
              Czy moze zalecane przez Ala Gora ktory na tej propagandzie zarabia
              50 mln dolarow rocznie?
              • hybrid.synergy Przez największe koncerny naftowe na świecie 17.04.09, 17:53
                szymizalogowany napisał:

                > Przez ciebie? Przez chora na socjalizm unie europejska obecnie
                > rzadzona przez ludzi ktorzy w latach 60 i 70 jako studenci rzucali
                > kamieniami w ambasade usa i byli czlonkami organizacji studenckich
                > finansowanych przez KGB w celu zaszczepienia komunizmu w europie?
                > Czy moze zalecane przez Ala Gora ktory na tej propagandzie zarabia
                > 50 mln dolarow rocznie?

                Po trzykroć pudło.

                Jest to zalecale przez największe na świecie koncerny naftowe. Myśle, że one lepiej niż ktokolwiek inny wiedzą, że zbliżają się problemy.

                Chevron: www.willyoujoinus.com/

                Shell: business.timesonline.co.uk/tol/business/economics/wef/article3248484.ece
                • wielki_czarownik A co z krowami? 18.04.09, 12:31
                  Krowy produkują masę CO2. Proponuję podatek ekologiczny od krowy - 10 tysiaków rocznie za dorosłą i 5 tysiaków za cielaka.
        • hybrid.synergy Re: Podatek ekologiczny od aut jest BARDZO ekolog 17.04.09, 17:04
          emes-nju napisał:

          > Po pierwsze - poprosze uprzejmie o numer konta srodowiska. Sam mu
          > zaplace za szkody przez siebie wyrzadzone.

          Żyjesz w strukturze zwanej państwem i pewne rzeczy nie są dostępne bezpośrednio. Warunki, jakich rządasz, są spełnione np. na środku syberyjskiej tajgi.


          > Po drugie - rozumiem, ze [...]

          Scenariusze są dwa.

          1. Obywatel zezłomuje stare auto (które nawet w dobrym stanie - co jest rzadkością w naszym kraju) ma wysokie emisje szkodliwych substancji i kupi nowe/nowsze, spełniające dużo bardziej rygorystyczne normy. Powietrze jest czystsze. Spalanie zapewne niższe.

          Czy zezłomowane auto negatywnie to zrekompensuje?

          Mało prawdopodobne, tym bardziej, że jednak auta emitują najwięcej trucizn na obszarach o ogromnej gęstości zaludnienia.

          2. Obywatel nie kupi nowego auta, tylko przesiądzie się na rower/autobus/tramwaj/pociąg. Korzyść dla środowiska kolosalna.

          Obecnie jeżdżenie autami jest za tanie. Kierowcy praktycznie nie są obciążeni żadnymi kosztami za zatruwanie powietrza w miastach. Nie są również obciążeni w 100% kosztami utrzymania dróg, a powinni. Skutkiem czego kraj jest po prostu zawalony samochodami, a ludzie wożą dupę nawet do sklepu oddalonego o 300 metrów. Jednocześnie Polska jest w 100% zależna od importu paliw płynnych.

          Czas to zmienić.

          Być może wprowadzenie tego podatku sprawi, że jakiś inny, prawdziwie bezzasadny, zostanie obniżony.
          • szymizalogowany Coz norlanie ludzie powinni .... 17.04.09, 17:19
            ... przeniesc sie do Taxasu a w ZSRE niech zostana sami tacy jak ty
            i bedziecie sie nawzajem regulowac i narzucac sobie rozne wymogi do
            spelnienia.

            ja uwazam ze w ZSRE jezdzenie samochodem jest horendalnie drogie,
            powinno sie zniesc akcyze zarowno paliwowa jak i na zakup samochodu

            raczej wole zeby kazdy zdal sie na swoja ocene sytuacji a nie
            bezkrytycznie byl zmuszony przyjac argumenty takich ludzi jak ty
            gdyz nie ma zadnych dowodow ze sa prawdziwe
            • hybrid.synergy i prosze, szybciutko wychodzi z Ciebie komucha 17.04.09, 18:06
              szymizalogowany napisał:

              > ... przeniesc sie do Taxasu a w ZSRE niech zostana sami tacy jak ty
              > i bedziecie sie nawzajem regulowac i narzucac sobie rozne wymogi do
              > spelnienia.
              >
              > ja uwazam ze w ZSRE jezdzenie samochodem jest horendalnie drogie,
              > powinno sie zniesc akcyze zarowno paliwowa jak i na zakup samochodu

              I proszę, jak to szybko pseudowolnościowiec zmienia się w komuchę. Podwojne standardy na całego.

              A drogi, to, rozumiem, same się zbudują, co? Pstrykniesz paluszkiem i nowy asfalt już położony?

              Otóż nie, drogi kolego. Drogi publiczne są sponsorowane przez wszystkich, bo akcyza w paliwie nie pokryje nawet nikłego procentu kosztów. Płacą nieproporcjonalnie dużo ci, co aut nie mają i mieć nie chcą, co kupują produkty głównie lokalne i mało się przemieszczają.

              A niby dlaczego?

              Absolutnie cały koszt budowy i utrzymania dróg powinien być przeniesiony na ich użytkowników. Jak Texas to Texas. Załóżmy, że kosztuje to rocznie X złotych. O taką sumę obniżamy proporcjonalnie podatek PIT i wszystko przenosimy na ceny paliw pod postacią akcyzy.

              I nagle 80% kierowców robi w gacie, bo poczują, ile zabawa w samochodziki na serio kosztuje. Nagle wszystkie firmy spedycyjne optymalizują trasowanie do bólu. Nagle wszystkie produkty przywożone z daleka dramatycznie drożeją, a produkcja lokalna kwitnie. Nagle znikają wszystkie korki, bo każde auto wiezie po 5 osób, a nie jedną. Zaparkować nagle też jest gdzie.

              Ludzie jako ogół mają tyle samo kasy, tyle, że użytkujący drogi w stopniu minimalnym mają jej znacznie więcej.

              Tak się robi Texas, proszę kolegi.


              > raczej wole zeby kazdy zdal sie na swoja ocene sytuacji a nie
              > bezkrytycznie byl zmuszony przyjac argumenty takich ludzi jak ty
              > gdyz nie ma zadnych dowodow ze sa prawdziwe

              Jak się nie wprowadzi urealnienia kosztów, to nigdy ocena sytuacji nie będzie trzeźwa. Skoro chcesz, aby zlikwidować jakiekolwiek opodatkowanie auta, to znaczy, że chcesz wszystkie koszty przenieść na społeczeństwo, w tym na tych, co aut nie posiadają. To się nazywa komunizm, proszę kolegi.
              • soner3 Re: i prosze, szybciutko wychodzi z Ciebie komuch 17.04.09, 18:23
                hybrid.synergy napisał:


                > Otóż nie, drogi kolego. Drogi publiczne są sponsorowane przez wszystkich, bo ak
                > cyza w paliwie nie pokryje nawet nikłego procentu kosztów.

                A to wlasciciele samochodow placa tylko akcyze od paliwa?
                Nie badz zabawny, podliczajac te wszystkie podatki zwiazane z posiadaniem
                samochodu osiagniemy kwote ktora pozwoli wyasfaltowac cala Polske na kilku
                poziomach.
                • rysiekk111 kary nie muszą byc wydawane na potrzeby karanych ! 18.04.09, 10:23
                  wiec te wpływy powinny być przeznaczane m.in. na te inwestycje
                  które w pierwszej kolejności zapokoją transportowe potrzeby
                  podstawowe (kolej , drogi ale nie autostrady tylko lokalne, i punkty
                  ładowania EL-pojazdów )
                  • jbl25 Re: kary nie muszą byc wydawane na potrzeby karan 18.04.09, 10:35
                    Ty jesteś kierowcą ? Czy tylko pomykasz na rowerku ?

                    Bo jak nie jeździsz autem to się proszę nie odzywaj na tematy które Ciebie nie
                    dotyczą. W Polsce są potrzebne autostrady o europejskich standardach, a nie
                    drogi (ekspresowe rozumem ?), bo po tym tiry jeździć nie powinny.

                    A rozwożenie towarów koleją to też wymaga nakładów na inwestycje, ale w
                    normalnym kraju powinno się najpierw zbudować sieć dróg, a potem kolej rozbudować.
                    • rysiekk111 Model transportu to pojęcie nad którym 18.04.09, 16:04
                      powinieneś przemyśleć a przynajmniej spróbować.
                      a pownieważ jestem niemal pewien że nie masz ku temu
                      ochoty/kompetencji więc zaoszczędzę Ci tego nadmiernego wysiłku i
                      uświadomię, że model "od drzwi do drzwi" jednym pojazdem to
                      najgorsze z możliwych rozwiązań zarówno w wypadku ludzi jak i
                      towarów.
                      Znacznie lepsze efekty daje specjalizacja zastosowań pojazdów
                      realnie umożliwiająca podróże sposobem kolej-taxi (autobus, tramwaj-
                      taxi itp). Jeżeli przypadkiem spróbujesz to przemyśleć to
                      przeanalizuj takie czynniki jak energochłonność ruchu i sprawności
                      uładów napędowych.
                      -----
                      Masz rację w tym że wymaga to nakładów (a na początek uwolnienia
                      konkurencji co nic nie kosztuje ) i tym bardziej nie stać nas na
                      wywalanie kasy w autostrady służące temu najgorszemu modelowi
                      • jbl25 Re: Model transportu to pojęcie nad którym 18.04.09, 16:55
                        Ale co Ty chcesz powiedzieć, bo nie rozumiem? Że połowę drogi do pracy mam
                        pokonywać samochodem, a polowe metrem ? Bo tak chyba będę w niedalekiej
                        przyszłości musiał robić, z tego względu, że moja robota mieści się w epicentrum
                        działań sabotażystów (drogowców).

                        Ale to nie jest moim zdaniem efektywne. Bo, przy tym metrze muszę gdzieś
                        porzucić samochód, i chciałbym zrobić to legalnie. A w Warszawie to nie zawsze
                        jest możliwe.
                        • rysiekk111 Obecna niewydolność zbiorkomu nie musi być wieczna 18.04.09, 19:22
                          i analizując stan docelowy nie można traktowac jej jako założenia
                          ..a zatem rozpatrując Twój problem:

                          jbl25 napisał:

                          > Ale co Ty chcesz powiedzieć, bo nie rozumiem? Że połowę drogi do
                          pracy mam pokonywać samochodem, a polowe metrem ?

                          powinieneś mieć taką możliwość, jak również taką by dojechać całą
                          drogę autem - oczywiście miejskim i nie szybciej niż 50km/h 9po
                          upłynnieniu ruchu wystarczyłoby). Odbycie części drogi inaczej
                          mogłoby dać korzyści: szybkość ( metro, tramwaje i buspasy szybsze
                          niż reszta ulic ) i brak problemu parkowania w centrum (skorzystanie
                          z taksówki )

                          > Ale to nie jest moim zdaniem efektywne. Bo, przy tym metrze muszę
                          >gdzieś porzucić samochód, i chciałbym zrobić to legalnie.

                          Własnie dlatego miejsca parkingowe przy stacjach zbiorkomu (ogólnie:
                          centra przesiadkowe) są jednym z najpilniejszych wydatków.
                          Autostrady bez uprzedniego umożliwienia zostawienia aut poza centrum
                          (ogólnie : oddzielenia ruchu miejskiego ) generują wzrost ruchu w
                          centrum i co najgorsze tych aut które poruszają się autostradą czyli
                          zupełnie nieodpowiednich do miasta.
                          ...a poza tym każdego powino być stać na dojechanie do przystanku
                          taksówką.
                          • jbl25 Re: Obecna niewydolność zbiorkomu nie musi być wi 18.04.09, 20:52
                            Ryszard, za przeproszeniem, nie chrzań.

                            Nigdzie nie będę jeździł taksówką - nie po to robiłem prawo jazdy, kupowałem
                            auto, płaciłem po drodze mnóstwo podatków i płace je ciągle w paliwie, żeby mnie
                            woził jakiś śmierdzący gnój w swoim polonezie obłożonym kocem po jakiś narkomanach.

                            Mogę przesiąść się do metra, jeśli przyjazd do pracy nie będzie trwał dłużej niż
                            30 min. W metrze są fajne dziewczyny i metro nie stoi w korkach (no ok,
                            warszawskie czasami się zapcha), i jeździ w miarę sprawnie. Ale muszę jakoś do
                            tego metra się dostać, taksą to jest ok 15 zł w jedną stronę. Ok 30 w obie.
                            Tygodniowo 150 zł.

                            I widzisz, ja za ok 200zł miesiecznie jeżdżę do pracy sam, samochodem, cała
                            drogę, nic nie śmierdzi, słucham sobie radia itp.

                            > Autostrady bez uprzedniego umożliwienia zostawienia aut poza centrum
                            > (ogólnie : oddzielenia ruchu miejskiego ) generują wzrost ruchu w
                            > centrum i co najgorsze tych aut które poruszają się autostradą czyli
                            > zupełnie nieodpowiednich do miasta.

                            Nie będę tego nawet komentował - jak by były autostrady i obwodnice, to ruch w
                            mieście by się zmniejszył - bo wtedy centrum Warszawy byłoby omijane szerokim
                            łukiem.

                            > ...a poza tym każdego powino być stać na dojechanie do przystanku
                            > taksówką.

                            W jakiej Ty utopii żyjesz ? Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to każdego powinno
                            stać na nowy samochód i dom z ogrodem pod Warszawą.
                            • rysiekk111 uwolnij swój umysł od ograniczeń 18.04.09, 23:07
                              i analizuj to co jest możliwe przy współczesnej technice a nie to co
                              wynika z debilnych przepisów i polityki

                              jbl25 napisał:

                              > Nigdzie nie będę jeździł taksówką

                              Nikt Ci nie każe. Chodzi tylko by każdy miał taką swobodę wyboru
                              patologie ktore wymieniasz :
                              >eby mnie woził jakiś śmierdzący gnój w swoim polonezie obłożonym
                              kocem po jakiś narkoman....
                              >taksą to jest ok 15 zł w jedną stronę. Ok 30 w obie.
                              > Tygodniowo 150 zł.

                              To skutek ograniczania konkurencji (limity ilości licencji) i
                              jednego z jej skutków szczególnych czyli używania nieodpowiednich
                              aut. Technicznie możliwe jest zejście z kosztami eksploatacji do 2-3
                              zł/100km

                              obecny sposób korzystania z aut który opisujesz

                              > I widzisz, ja za ok 200zł miesiecznie jeżdżę do pracy sam,
                              samochodem, cała
                              > drogę, nic nie śmierdzi, słucham sobie radia itp.

                              powoduje wszelkie skutki uboczne: spaliny, hałas, korki, czego
                              przyczyną są nieodpowiednie pojazdy i niepłynność ruchu

                              -----------

                              jak by były autostrady i obwodnice, to ruch w
                              > mieście by się zmniejszył - bo wtedy centrum Warszawy byłoby
                              omijane szerokim łukiem.

                              ale tylko pod warunkiem niepchania się fur z autostrad do centrów.
                              Bez uprzedniego poczynienia inwestycji o których pisałem będą się
                              pchały.
                              Obwodnice są oczywiście jak najbardziej potrzebnym wydatkiem

                              > > ...a poza tym każdego powino być stać na dojechanie do przystanku
                              > > taksówką.

                              > W jakiej Ty utopii żyjesz ? Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to
                              >każdego powinno być stać na nowy samochód i dom z ogrodem pod
                              Warszawą.

                              To nie utopia, lecz to co można niemal natychmiast osiągnąć
                              liberalizacją rynku i wymuszoną przez nią zmianą pojazdów i
                              nastawienia do klienta.
                              • jbl25 Re: uwolnij swój umysł od ograniczeń 18.04.09, 23:47
                                rysiekk111 napisał:

                                > i analizuj to co jest możliwe przy współczesnej technice a nie to co
                                > wynika z debilnych przepisów i polityki

                                Polska i technika ? Coś Ci się pomyliło. My Polacy w ogóle mamy jakiś własny
                                samochód ? Własną markę ?
                                Jakiś przemysł, który nie bankrutuje lub jest po prostu nierentowny ?

                                > To skutek ograniczania konkurencji (limity ilości licencji) i
                                > jednego z jej skutków szczególnych czyli używania nieodpowiednich
                                > aut. Technicznie możliwe jest zejście z kosztami eksploatacji do 2-3
                                > zł/100km

                                TEORETYCZNIE jest to możliwe. Czy Ty człowieku nadal nie rozumiesz, że
                                samochody elektryczne są dalekie od twz. mainstreamu ? Że są tak naprawdę
                                zapchajdziurą i technologią sprzed kilkudziesięciu lat?
                                (www.timesonline.co.uk/tol/driving/news/article5679421.ece) - nie będą
                                normalną alternatywą dopóki energią z której korzystają będzie czysta i będzie
                                możliwe podładowanie auta w kilka minut na stacji.



                                > > I widzisz, ja za ok 200zł miesiecznie jeżdżę do pracy sam,
                                > samochodem, cała
                                > > drogę, nic nie śmierdzi, słucham sobie radia itp.
                                >
                                > powoduje wszelkie skutki uboczne: spaliny, hałas, korki, czego
                                > przyczyną są nieodpowiednie pojazdy i niepłynność ruchu

                                Witamy w 21 wieku. Lata 60-70 się niestety skończyły. Zamiast budować drogi i
                                rozwijać edukacje techniczną w polskich szkołach wyższych woleliście przez
                                ostatnie 20 lat ścigać agentów i Żydów.
                                Bo może gdyby warto było studiować kierunki inżynieryjne to może ktoś w PL by
                                już dawno wpadł na tani samochód nie zatruwający środowiska.

                                > ale tylko pod warunkiem niepchania się fur z autostrad do centrów.
                                > Bez uprzedniego poczynienia inwestycji o których pisałem będą się
                                > pchały.
                                > Obwodnice są oczywiście jak najbardziej potrzebnym wydatkiem

                                Obwodnicę są fundamentem. Zrozumiesz to gdy zejdziesz z roweru i wyjdziesz z
                                pociągu i przejedziesz się przez pół Polski i będziesz chciał w rozsądnym czasie
                                dojechać na miejsce. Wtedy poczujesz, że po drodze masz kilka większych miast,
                                których nie sposób ominąć i tracisz tylko czas i "smrodzisz" ludziom chociaż nic
                                do nich nie masz.

                                > To nie utopia, lecz to co można niemal natychmiast osiągnąć
                                > liberalizacją rynku i wymuszoną przez nią zmianą pojazdów i
                                > nastawienia do klienta.

                                Słowa "Wymuszenie" i "rynek" - to jest socjalizm. Rynek powinien być wolny, w
                                granicach prawa.
                                • rysiekk111 wciąż nie widzisz możliwości które technika daje j 19.04.09, 11:19
                                  już dziś tu i teraz
                                  j
                                  bl25 napisał:

                                  > Polska i technika ? Coś Ci się pomyliło. My Polacy w ogóle mamy
                                  jakiś własny samochód ? Własną markę ?

                                  To akurat ma niewiele do rzeczy. Istniejący przemysł zagraniczny,
                                  mimo że mu się nie chce, będzie zmuszony do oferowania odpowiednich
                                  pojazdów gdy będzie zapotrzebowanie, któremu trzeba pomóc
                                  wytwarzajac motywację do oszczędzania
                                  (nawiasem mówiąc produkcja urzadzeń do taniego przemieszczania jest
                                  jak najbardziej mozliwa w PL co udowodnię o ile okoliczności
                                  pozwolą )

                                  > > Technicznie możliwe jest zejście z kosztami eksploatacji do 2-3
                                  > > zł/100km
                                  >
                                  > TEORETYCZNIE jest to możliwe.

                                  udowodnione praktycznie. N.p. EL-escort z Akademi Morskiej w Gdyni
                                  zużywa prądu za 2-3 zł/100km używając dość starego silnika. Pojazd
                                  całościowo zoptymalizowany do jazdy miejskiej mógłby zejść do 1 zł
                                  i to jest niepodważalny konkret który już dziś mógłby przynieść kilku
                                  (nasto) krotne spadki cen usług transportowych

                                  >Czy Ty człowieku nadal nie rozumiesz, że
                                  > samochody elektryczne są dalekie od twz. mainstreamu ?

                                  oczywiscie że rozumiem, podobnie jak to że ten mainstream wynika z
                                  wielu czynników nie mających nic wspólnego z racjonalną gospodarką,
                                  a bardziej z grą interesów

                                  >Że są tak naprawdę
                                  > zapchajdziurą i technologią sprzed kilkudziesięciu lat?
                                  koncepcja owszem jest tak stara (nic dziwnego bo prosta), ale nie
                                  urządzenia ją realizujące.

                                  >nie będą normalną alternatywą dopóki energią z której korzystają
                                  będzie czysta
                                  zanieczyszczenia z komina łatwiej wyłapać. Spalin wydalanych w
                                  miastach nie można wogóle. Opłaty za emisję CO2 można zawrzeć w
                                  cenie prądu i wówczas rynek właściwie uruguluje

                                  >i będzie możliwe podładowanie auta w kilka minut na stacji.

                                  w większości wypadków tak krótki czas ładowania nie jest konieczny.
                                  Indywidualny kierowca i tak zostawia na jakiś czas pojazd, a nawet
                                  taksówkarz czy inny zawodowiec musi zrobić sobie przerwę co kilka
                                  godzin.
                                  >
                                  >
                                  > Zamiast budować drogi i rozwijać edukacje techniczną w polskich
                                  >szkołach wyższych woleliście przez ostatnie 20 lat ścigać agentów i
                                  Żydów.

                                  zarzut pod niewłaściwym adresem

                                  > Bo może gdyby warto było studiować kierunki inżynieryjne

                                  ogólnie jednak warto choć szkoły, również wyższe, cierpią z tego
                                  samego powodu co taksówki, usługi prawnicze i.tp. czyli braku równej
                                  i wolnej konkurencji

                                  >to może ktoś w PL by już dawno wpadł na tani samochód nie
                                  zatruwający środowiska.

                                  tu nie trzeba żadnej kosmicznej technologi. Trzeba wykorzystać tą co
                                  jest .

                                  W sprawie obwodnic przynajmniej jestesmy zgodni
                                  w sprawie wolnego rynku w zasadzie też choć nie odpowiada Ci
                                  określenie "wymuszania" obniżki kosztów, to określa ono zjawisko
                                  wywołane wolną konkurencą. Bardzo pożyteczne i b. niedobrze że
                                  ograniczane w PL
                              • d_slaski Re: uwolnij swój umysł od ograniczeń 18.04.09, 23:54
                                Taka mała dygresja. Dyskutujecie tutaj sobie, a w tym wszystkim
                                chodzi tylko o to, aby nachapać się jak najwięcej kasy. Ludzie, ich
                                problemy z drogami, samochodami itp., problemy ekologów i środowiska
                                po prostu "zwisają" rządzącym. Wystarczy czasami porozmawiać,
                                chociażby przy wódeczce, z jakimś panem ministrem.
                                • rysiekk111 oczywiscie że tak jest, co nie uwalnia od analizy 19.04.09, 11:25
                                  rozwiązań docelowych.
                                  W przypadku tego projektu niedorobienie wynika zarówno ze
                                  złdziejskiej mentalności MinFinu ale również z niekompetencji.
                                  Polityka transportowa to nie zajęcie dla księgowych.
                                  Trzeba jednak stanowczo dawać odpór roszczeniowej postawie 99%
                                  kierówców którzy najchętniej wszedzie pchali się dużą furą z
                                  silnikiem V8, mając póldarmowe paliwo i jeszcze żądając by
                                  inwestycje budżetowe były dopasowane pod takie potrzeby.
                                  Szkodnikom trzeba na ogół przemawiać do rozumu również poprzez
                                  kieszeń
              • mobile5 Re: i prosze, szybciutko wychodzi z Ciebie komuch 17.04.09, 18:33
                hybrid.synergy napisał:
                > Otóż nie, drogi kolego. Drogi publiczne są sponsorowane przez wszystkich, bo ak
                > cyza w paliwie nie pokryje nawet nikłego procentu kosztów. Płacą nieproporcjona
                > lnie dużo ci, co aut nie mają i mieć nie chcą, co kupują produkty głównie lokal
                > ne i mało się przemieszczają.

                Podatki w sprzedanym paliwie to ok. 40 miliardów złotych rocznie, przy cenie 20 milionów za kilometr autostrady daje to 2000 kilometrów najdroższych w budowie dróg.

                > I nagle 80% kierowców robi w gacie, bo poczują, ile zabawa w samochodziki na se
                > rio kosztuje.
                >To się nazywa komunizm, proszę kolegi.

                Należysz do jakiejś sekty?

              • lupus76 Re: i prosze, szybciutko wychodzi z Ciebie komuch 18.04.09, 17:19
                Ależ nawet cała akcyza z paliwa nie idzie na budowę dróg. O czym Ty pieprzysz
                chłopcze?
                Gdyby całość podatków zawartych w paliwie poszła na budowę i utrzymanie dróg -
                mielibyśmy przynajmniej takie, jak w Hiszpanii.
              • fifion Re: i prosze, szybciutko wychodzi z Ciebie komuch 30.04.09, 03:58
                hybrid.synergy posiadasz wyjątkowo interesujące poglądy ekonomiczne,
                które cechują tak zwanego domorosłego myśliciela. proponuję abyś
                troszkę się dokształcił zanim zaczniesz znów "myśleć". ( obawiam
                się, że jednak, że nawet czytaniem nie da się zrekompensować braków
                w wyobraźni). a już "stymulowanie produkcji lokalnej" poprzez
                zwiększanie kosztów transportu to jest pomysł rodem z czerownej
                książeczki Mao Tse Tunga. Wyłożę ci to prosto: A) żeby produkować
                potrzeba surowców, zwykle nie spadają z nieba B) transport też jest
                w pewien sposób produkcją, produkuje się usługę transportową,
                reklama również jest produkcją, nawet pani przy kasie, która
                sprzedaje ci lizaka, produkuje coś.
            • rysiekk111 powinno być drogie - takimi autami jak obecnie 18.04.09, 10:25
              jeżdżą. Ta patologiczna forma motoryzacji nie jest jedyną.
              Technicznie możliwe jest zejście ze spalaniem poniżej 3l/100km a na
              trasach ok 100 km całkowite przejście na elektrykę.
      • janu5 Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekologicz 17.04.09, 15:51
        > Chcesz truć? To płać. Może ja nie mam ochoty wdychać trujących spalin ze stareg
        > o, rozsypującego się szrota? Masz zapłacić za szkody, jakie nim wyrządzasz. Pro
        > ste.
        Ilośc spalin zalezy od ilości przepalonego paliwa. Dlatego akcyza w paliwie
        miała chrakter podatku ekologicznego . Natomiast płacenie za sam fakt posiadania
        starszego pojazdu nijak się ma do rzekomych szkód ekologicznych mogocych przez
        takie samochody byc wyrządzonymi.
        Może mi wytłumaczysz mądralo dlaczego akurat 3000zł nalezy się za ta rzekoma
        szkode w ekologie. Złomowanie staroci też nie jest dla środowiska obojetne.
        Efekt tego podatku będzie taki ,ze gwałtownie wzrosnie popyt na nowe tanie autka
        chińskie i indyjskie bo niby nowe mniej smrodzi Ha Ha Ha
        • emes-nju Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 16:14
          janu5 napisał:

          > Może mi wytłumaczysz mądralo dlaczego akurat 3000zł nalezy się za
          > ta rzekoma szkode w ekologie.

          Przylaczam sie do pytan. Poprosze tez o wyjasnienie dlaczego ten
          podatek placony jest ryczaltem, bez uwzglednienia przebiegu auta.
          • hybrid.synergy Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 16:54
            emes-nju napisał:

            > Przylaczam sie do pytan. Poprosze tez o wyjasnienie dlaczego ten
            > podatek placony jest ryczaltem, bez uwzglednienia przebiegu auta.

            Ponieważ to wiek auta, determinujący rok dopuszczenia do ruchu więc i normę emisji spalin wtedy obowiązującą, a nie przebieg charakteryzuje zawartość szkodliwych substancji w spalinach emitowanych przez pojazd.

            Od opodatkowania zależnego od przebiegu/masy pojazdu jest akcyza w paliwie.
            • emes-nju Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 17:03
              No to pisz po ludzku!

              To nie podatek, a KARA. Kara za biede...
              • hybrid.synergy Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 17:09
                emes-nju napisał:

                > No to pisz po ludzku!
                >
                > To nie podatek, a KARA. Kara za biede...

                To nie jest kara, a dążenie do czystszego otoczenia. W dużych miastach Polski nie idzie wytrzymać od smrodu spalin, emitowanych głównie przez stare samochody. Dlaczego mamy zwiększać szansę utraty zdrowia, w tym np. zachorowania na nowotwór złośliwy, tolerując to?

                Kara za biedę? Nikt nie powiedział, że na samochód musi być każdego człowieka stać. Wkrótce zresztą i tak nie będzie.
                • jbl25 Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 20:51
                  No tak, stać to może tylko partyjnych kolegów Cimoszkiewiczków i Hybrydków.
              • rysiekk111 nie tylko za biedę, ale za życie ponad stan 18.04.09, 10:17
                znaczna część osób wybiera pojazdy (i wersje silnikowe) nie tylko z
                powodu przymusu ekonomicznego ale z przyczyn nieracjonalnych ( "bo
                ja lubię dynamiczną jazdę" ).
                przeróbka na elektryczny kosztuje na ogół nie wiecej niż nówka z
                salonu.
            • jureek Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 18:19
              hybrid.synergy napisał:

              > Ponieważ to wiek auta, determinujący rok dopuszczenia do ruchu więc i normę emi
              > sji spalin wtedy obowiązującą, a nie przebieg charakteryzuje zawartość szkodliw
              > ych substancji w spalinach emitowanych przez pojazd.

              No, ja tam nie wiem, kto w sumie więcej smrodzi. Czy ten, kto ma stary samochód,
              ale jeździ nim tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, czy ktoś z nowym
              autkiem, co nawet 300 m po papierosy samochodem jedzie?
              Jura

              P.S. Nie podobają mi się także prezenty (2500 euro) dla kupujących nowe auta od
              państwa niemieckiego. Nie rozumiem w imię czego wszyscy podatnicy mają wspomagać
              jałmużną tych, którzy kupują nowe auta i złomują stare.
            • mrk01 Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 23.04.09, 00:40
              A kto powiedzial ze wiek auta jest dokladnym wyznacznikiem normy Euro jaka spelnia?? Mam kilkunastoletnie auto japonskie, ktore wedlug tego chorego projektu nalezy do kategorii wiekowej Euro 1, a bylo projektowane przez fabryke przyszlosciowo i spelnia norme Euro 2 (wersja na rynek niemiecki). Auto jest we wzorowym stanie, najmniejszego dymu z rury, katalizator w pelni sprawny. A teraz zobacz sobie jaki jest przelicznik dla Euro 1 a jaki dla Euro 2. A po drobnej przerobce jestem w stanie osiagnac Euro 3. Niejeden o wiele nowszy ale zarzniety woz firmowy emituje wiecej do atmosfery- a takowy jezdzi conajmniej kilkadziesiat tys km rocznie, a ja tylko 10 tys km. Ten podatek (pseudo)ekologiczy powiadasz dobry? A to ze na stacjach diagn nie bada sie w praktyce skladu spalin? To jaki to ma sens. Z nowszego auta moge np. wyciac katalizator, bo sie zapchal a nowy za drogi i bedzie na poziomie tego starszego pod wzgledem emisji. Sens to by moze byl jakby wysokosc kwoty zalezala od normy Euro dla danego modelu z dana wersja silnikowa okreslona przez fabryke lub ilosci realnej emitowanej przez dany egzemplarz auta- badanego na stacji diag. A jego wysokosc dostosowana do realiow- czyli znaacznie nizsza. A jak narazie to podatek nie ekologiczny a patologiczny
        • hybrid.synergy Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 17.04.09, 16:52
          janu5 napisał:

          > Ilośc spalin zalezy od ilości przepalonego paliwa.

          Też, ale nie tylko.

          > Dlatego akcyza w paliwie miała chrakter podatku ekologicznego .

          Prawda.

          > Natomiast płacenie za sam fakt posiadania starszego pojazdu nijak
          > się ma do rzekomych szkód ekologicznych mogocych przez
          > takie samochody byc wyrządzonymi.

          Ma się jak najbardziej, ponieważ stare auta, podczas procesu homologacji, musiały spełnić znacznie łagodniejsze normy emisji szkodliwych substancji.

          Proszę zapoznać się z następującymi danymi:

          de.wikipedia.org/wiki/Abgasnorm#PKW_mit_Benzinmotor
          de.wikipedia.org/wiki/Abgasnorm#PKW_mit_Dieselmotor
          en.wikipedia.org/wiki/File:Euronorms_Diesel.png
          en.wikipedia.org/wiki/File:Euronorms_Petrol.png

          Widać więc jak na dłoni, że stare auta szkodzą kilkukrotnie bardziej.

          > Może mi wytłumaczysz mądralo dlaczego akurat 3000zł nalezy się za
          > ta rzekoma szkode w ekologie.

          Jak wyżej.

          > Złomowanie staroci też nie jest dla środowiska obojetne.

          To prawda, ale jak cytowałem, szkody są niewielkie w porównaniu do eksploatacji. Trzeba poszukać dokładniejszych opracowań naukowych szacujących emisje szkodliwych substancji podczas złomowania a podczas eksploatowania starego i nowego samochodu.

          > Efekt tego podatku będzie taki ,ze gwałtownie wzrosnie popyt na nowe tanie autk
          > a
          > chińskie i indyjskie bo niby nowe mniej smrodzi Ha Ha Ha

          Skąd by auto nie było, normy współczesne spełnić musi. Inaczej nie zostanie dopuszczone do sprzedaży.
          • janu5 Normy nie dotyczą CO2 17.04.09, 21:06
            Normy które cytujesz nie dotycza CO2, a to emisja CO2 jest na celowniku
            ekologów. Jeżeli CO2 to opodatkowywać nalezy paliwo ,a nie samochody. Jeszcze
            raz mówię to paliwo zamioenia się w spaliny ,a nie samochód. Nowy samochód
            intesywnie uzytkowany wyprodukuje dużo więcej CO2 CO i NOx niz stary którym mój
            sąsiad emeryt jeżdzi z zoną w niedzielę do kościoła. Tacy mądrale jak ty
            zasłaniając się ekologią chcą dopiepszyc biednym ludziom których nie stać na
            zmienianie wozu co 3 lata. To nie ma nic wspólnego z ekologią to napędzanie
            konsumpcji samochodów.
            • wielki_czarownik Mądrze gada! Dać mu wódki! 18.04.09, 12:33
              Dokładnie o to chodzi. Nikt mi nie wmówi, że dziadek raz na tydzień zasuwający Fiatem 125 na działkę wytwarza tyle samo syfu co pan prezes w nowym S600 kręcący kilka tysięcy kilometrów miesięcznie.
          • vandermerwe Czy aby tak jest? 18.04.09, 06:43
            ".... ale jak cytowałem, szkody są niewielkie w porównaniu do
            eksploatacji. Trzeba poszukać dokładniejszych opracowań naukowych
            szacujących emisje szkodliwych substancji podczas złomowania a
            podczas eksploatowania starego i nowego samochodu."
            Czy aby tak jest? Problem w tym, ze kazdy przyjmuje dane, ktore sa
            wygodne dla udowodnienia tezy. Czy aby z cala pewnoscia produkcja
            nowego samochodu mniej wplywa na srodowisko niz dluga eksploatacja
            starego? Moze jesli wezmiemy pod uwage tylko wylacznie skrecenie
            kilku srub - tak. Ale skad biora sie blachy, silnik i rozne
            podzespoly? Czy aby jestesmy pewni, ze wydobycie milionow ton rudy
            zelaza nie ma wplywu na srodowisko? Czy aby proces przetworzenia
            tejze rudy na stal i blachy nie zostawia w srodowisku sladu? Mam
            pytanie. Czy widzial Kolega kopalnie lub hute albo walcownie? To sa
            takie same opowiesci jak o czystej energii elektrycznej. Czegos
            takiego nie ma, gdyz wszystkie procesy, ktorymi sie poslugujemy w
            jakis sposob niszcza, wydzielaja mniej lub bardziej szkodliwe odpady
            i maja wplyw na srodowisko.


            Pozdrawiam
          • mrk01 Re: Podatek ekologiczny od aut wyjatkowo nieekol 23.04.09, 01:22
            Musialy spelniac lagodniejsze, ale mogly spelniac wyzsze. I co wtedy- jak sie ma do tego przelicznik rocznikowy?
            A moze mam egzemplarz eksperymentalny, krotkoseryjny, na rynek o zaostrzonym rygorze albo dokonalem usprawnien tak ze moje auto spelnia normy o dobre kilka lat mlodsze? Co w przypadku przejscia z normy Euro 1 na Euro 2 pozwoliloby wlascicielowi auta zaoszczedzic tysiace. A co np. po zalozeniu instalacji do silnika Euro 3 na sterowniku Stag-4 ktory spelnia normy Euro 4. Da sie tak wyregulowac mieszanke, nawet na niektorych starszych silnikach(naturalnie gdy maja rowniez sprawny katalizator). Przypomne, ze na halach fabrycznych nawet najnowsze wozki widlowe z napedem spalinowym o zasilaniu benzynowym nie maja dopuszczenia do ruchu, a z zasilaniem gazowym- owszem.
            Widac tez jak na dloni, ze auta mlodsze jezdzace wielokrotnie wiecej emituja wiecej substancji niz pojazd dziadka jadacego starszym raz na tydzien do kosciola.
            Uproszczenie ustawodawcy skali podatku tylko wg rocznika jest niezmiernie prymitywne i nad wyraz krzywdzace dla wielu
      • babaqba Re: Podatek ekologiczny od aut jest BARDZO ekolog 18.04.09, 02:11
        hybrid.synergy napisał: (...)> Chcesz truć? To płać. Może ja nie mam
        ochoty wdychać trujących spalin ze stareg
        > o, rozsypującego się szrota? Masz zapłacić za szkody, jakie nim
        wyrządzasz. Pro
        > ste.
        >
        >
        > > Podatków majątkowych nie powinno być wogóle.
        >
        > To nie jest podatek majątkowy, a podatek od szkód środowiskowych.
        Bardzo rozsąd
        > ny, albowiem motywuje do ograniczenia owej szkodliwości. (...)


        Niestety nie masz racji. Z dwóch powodów. Po pierwsze CO2 to nie
        szkodliwe zanieczyszczenie, ale gaz potrzebny do życia roślinom.
        "Zwalczanie emisji CO2" jest kłamliwym usprawiedliwieniem hucpy pod
        nazwą "ocieplenie". Po drugie jeśli by komukolwiek zależało na zdrowiu
        i ekologii, to zabroniłby produkcji diesli, których spaliny są
        wielokrotnie bardziej rakotwórcze od papierosów (filtry niczego nie
        zatrzymują) i trują nas na potęgę. A przecież "nowoczesne" diesle,
        które są tak samo szkodliwe, jak stare, nie są opodatkowane
        proporcjonalnie do szkodliwości, prawda?
      • tbarbasz EKO - przepraszam co? 20.04.09, 16:03
        Bo chyba nie ekologiczny, a EKO-OSZOŁOMSKI. Znam ci ja takich ekologów - ptaszek
        cacy (byle nie sroka), szczur be, a kot w zależności od sytuacji - łapie szczura
        to cacy, łapie ptaszka to be... Poza tym ma nie sikać, bo EKOFILOWI śmierdzi!!!

        Ten podatek zwany "ekologicznym" to czysty idiotyzm! Po prostu znaleziono okazję
        (zajmuje się tym przecież MinFin!) aby podreperować budżet. Poza tym ucieszą się
        producenci samochodów (bo raczej nie sprzedadzą dużo więcej - bo za co ludzie je
        kupią). Mądry człowiek - Henry Ford I mawiał: "Robotnika pracującego dla Forda
        musi być stać na samochód Forda!". Ale w Polsce to niekoniecznie prawda...
        Co do tego trucia - przede wszystkim warto przeczytać stanowisko NAUKOWCÓW, a
        nie pierdoły głoszone przez polityków i lobbystów - choćby po polsku stanowisko
        Polskiej Akademii Nauk - Komitet Nauk Geologicznych -
        www.opcja.pop.pl/?nr=30 , bo słuchanie wyłącznie Greenpajaców szkodzi na
        myślenie. Oni przewidywali w latach 1900, że w Paryżu nie będzie się dało żyć z
        powodu smrodu - ale końskiego g...., bo ilość pojazdów konnych będzie zbyt duża.

        A o tym, czy samochód i w jakim stopniu zanieczyszcza środowisko może decydować
        TYLKO kompetentne badanie techniczne (np. takie jak w USA) a nie wiek auta lub
        widzimisię EKOTERRORYSTY.
        I proszę mi hybrydowo nie pitolić, że to dla mojego dobra - znam takie gadanie z
        Komuny. Najlepiej przenieś się do Phenianu - tam samochodów na ulicach prawie
        nie ma (a więc nie będą Ci śmierdzieć), bo chyba już innej opcji dla Ciebie brak
        (Pekin się motoryzuje, Moskwa - może byłeś to wiesz, jak nie byłeś sprawdź w
        Internecie).
        Poza tym - w wielu miastach Polski zanotowano spadek zanieczyszczeń
        "odsamochodowych" pomimo wzrostu ruchu (sprawdź PRAWDZIWE pomiary).
    • waldi_hej samochody napedzane tuskawkami 17.04.09, 15:55
      by zylo sie lepiej!
    • szymizalogowany Podatek ma jeden cel- większe wpływy do budgetu... 17.04.09, 15:57
      reszta uzasadnien, nazyw (ekologiczny, prorodzinny, pro-ludzki, anty-
      złomowy) itd to tylko owoc hipokryzji oraz lep dla ludzi z
      mentalnością niewolnika takich jak hybrid

      panstwo ma gdzies srodowisko

      wplywy z tego podatku nie pojda na zadne dzialania pro-ekologiczne
      tylko zostana wrzucone do jednego wora z reszta skad wydawane beda
      na doplaty do partii politycznych, pensje i utrzymanie urzedow
      panstwowych, podroze naszych "wybrańców" samolotami, kupowanie
      glosow wyborczych miernot poprzez rozne becikowe, dopaty do kredytow
      itd.

      jak cos sie ostanie to pojdzie na lepienie dziur w drogach
      • jbl25 Re: Podatek ma jeden cel- większe wpływy do budge 17.04.09, 16:02
        szymizalogowany napisał:

        > jak cos sie ostanie to pojdzie na lepienie dziur w drogach

        To nam akurat nie grozi.
    • josner Dla PiS-u to dobra wiadomość 17.04.09, 16:53
      Dla PiS-u to dobra wiadomość, bo chłopaki mogą wystąpić w obronie
      uciskanych kierowców kilkunastoletnich aut. A to dość spory
      elektorat. Skończy się tak że PO okaże łaskę i najwyższy podatek
      będzie np. do 1000zł/rok. Powiedzą: zobaczcie, chcieliśmy od was
      wydoić 3 koła rocznie, ale zadowlimy się tysiącem.

      Podejrzewam, że wprowadzenie tej dodatkowej daniny załamie import
      aut używanych. A te które stoją w komisach już tam zostaną.

      Temu Rostkowskiemu, czy jak mu tam dałbym 1500zł na rękę co miesiąc.
      Gość żyłby przez rok z taką pensją. Później mógłby wymyślać nowe
      podatki.
    • ps69 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 18.04.09, 09:39
      Nie jestem fanem żadnych podatków, ale podatek ekologiczny od auta
      wydaje mi sie całkiem sensowny - więcej trujesz, więcej płacisz. Po
      prostu nie ma innego bardziej efektywnego sposobu wynagradzania
      innym obywatelom szkód na zdrowiu/niezadowolenia z konieczności
      wdychania spalin i innych NOx niż przez powszechny podatek (to
      oczywiście przy założeniu, że wpływy z niego nie będa marnowane, np.
      przez nieefektywną administrację).
      Cały system działałby tak: za emitowanie szkodliwych substancji typu
      NOx - płacisz opłatę od normy spalin spełnianiej przez auto, badanej
      corocznie (podatek od wieku auta jest pójściem na łatwiznę).
      Za używanie pojazdu - akcyza zawarta w paliwie (suma będzie zależała
      od paliwożerności samochodu i liczby przejechanych kilometrów -
      ilości wyemitowanego CO2)
      Później dystrybucja - akcyza na budowę nowych dróg i kolei (ale to +
      dofinansowanie z budżetu ogólnego, bo przecież z istnienia dróg nie
      korzystają wyłącznie posiadacze samochodów, ale całe społeczeństwo)
      Opłata środowiskowa - na dofinansowanie nowych, ekologicznych aut i
      inne i nicjatywy ekologiczne.
      Do budżetu ogólnego - wyłacznie VAT w paliwie.
      Oczywiście każdy z podatków w rozsądnej wysokości.
      • janu5 A kolega to tak z logiką to sie pokłócił 18.04.09, 10:14
        Ja rozumiem że takie rozumowanie to w ministerstwie finansów jest normą, ale
        zwykły szary obywatel jak pisze ,że:
        > Nie jestem fanem żadnych podatków, ale podatek ekologiczny od auta
        > wydaje mi sie całkiem sensowny - więcej trujesz, więcej płacisz.
        i z tego ma wynikać ,że właściciel starego samochodu ma płacić 30 razy więcej
        niż nowego to albo jest taką sama mendą jak ci z ministerstwa finansów albo ma
        coś nie tak z deklem.
        Wyobraź sobie mądralo emeryta , który ma kilkunastoletnie zadbane auto którym z
        małżonką jedzie raz na tydzień do kościoła i z drugiej strony nowy samochód
        przejeżdzający dziennie 500 km, to ktory wysyła więcej spalin rocznie do
        atmosfery i któremu mądralo nalezy się wiekszy podatek? Proszę mądralo odpowiedz.
        Jest jasne i oczywiste ,że złodzieje z ministerstwa finansów działają na
        zamówienie koncernów samochodowych, a tacy idioci jak ty pomagają im bezwiednie
        w PR.
        • ps69 A kolega to tak potrafi czytać ze zrozumieniem? 19.04.09, 13:09
          Kolego (chociaż po jakości twojego postu to jakoś ciężko się to
          pisze), chyba masz problemy z czytaniem rozumieniem tekstu pisanego.
          Ewentualnie emocje tak ponoszą, że nie dałeś rady doczytac do końca.
          Po pierwsze przy założeniach jak w moim poprzednim poście oni nigdy
          nie będą płacili tyle samo podatku: twój przykładowy emeryt zapłaci
          za przejechanie swoich 1000 km rocznie (1x/tydz. po 20 km) 110 zł
          podatku (akcyza 1,565 zł/l), a drugi robiący po 500 km dziennie
          (500km x 365 x 7 l/100km) ok. 20 000 zł. Opłaty za ekologiczne za
          korzystanie z auta wydają się w tej skali niewielkie.
          Po drugie: Nigdzie nie twierdzę, że stawka 3000 zł rocznie jest OK.
          Po trzecie: po co temu emerytowi 20-letnie auto do dojazdów do
          kościoła? Samochód jest niestety w Polsce dobrem luksusowym i,
          podobnie jak na wykazd na Kanary czy Malediwy, nie każdego musi byc
          na niego stać.
          Po czwarte: jeśli auto jest zadbane i nie truje, to i stawka podatku
          będzie mniejsza.
          Jeśli twierdzisz, że w działaniu MF są jakieś nieprawidłowości,
          zgłoś to do prokuratury, jako prawy obywatem masz do tego prawo, a
          nawet obowiązek.
          • janu5 Oj ciężko ci się mysli 19.04.09, 20:05
            Zrozumiałem ,że proponujesz za CO2 dowalić podatek w paliwie ,a za CO i Nox +
            inne ryczałtowy od rocznika samochodu. I to nie jest w porządku co jakoś ciężko
            ci zrozumieć. Wezmy dwa identyczne samochody z identycznego rocznika. Jeden
            przejechał 1000 km , a drugi 10000 rocznie , za CO2 zapłacili według
            proponowanej przez ciebie zasady :więcej trujesz, więcej płacisz.,a za CO
            i NOx doopa blada panie mądralo.

            > Po trzecie: po co temu emerytowi 20-letnie auto do dojazdów do
            > kościoła?
            Bo to byc może juz jego ostatnia radość w życiu jest. Zabronisz mu ? w imię
            czego w imię źle wyliczonej szkodliwości dla środowiska jego przyjemności?? hę
            >Samochód jest niestety w Polsce dobrem luksusowym
            A o to chodzi mamy się cofnąć do lat 60 XX wieku??
            Samochód już dawno przestał być dobrem luksusowym niezapominaj ,że wielu
            dojeżdża do pracy. Niestety transport publiczny nie nadąza za rozwojem miast.
            > Jeśli twierdzisz, że w działaniu MF są jakieś nieprawidłowości,
            > zgłoś to do prokuratury, jako prawy obywatem masz do tego prawo, a
            > nawet obowiązek.
            Na razie potpisąłem petycję na stronach www stare samochody, a że za tym stoi
            lobby producentów samochodów ,a nie żadni ekolodzy to nawet dziecko się domyśli
            i tylko paru naiwnym wydaje się ,że to jest działanie dla środowiska.
            • rysiekk111 jedyne wyjście iloczyn ilości i szkodliwości 19.04.09, 20:21
              tzn suma podatku byłaby iloczynem ilości wydalonych spalin,
              szkodliwości i czynników dodatkowych n.p. uwzględniającego
              efektywność wykorzystania energii ( inny w wypadku pożytecznie
              pracujących n.p.taksówki, busa, czy dostawczaka a inny w wypadku
              limuzyny lub "sportowej" fury spalających kilknaście l )
              ---------
              Realizacja takiego naliczania wymaga w praktyce zainstalowania
              licznika spalin nanlizującego również ich skład ( nie tylko w autach
              ale również przy domowych kominach ).
              A dopóki ta technologia nie jest dostępna trzeba stosować półśrodki
              typu ryczałt zależny od cech technicznych.
              Byc może doskonalszym półśrodkiem byłoby monitorowanie ruchu
              pojazdów GPSem celem ustalania przebiegu i wyznaczania na jego
              podstawie wysokości podatku. Możnaby to zaoferować jako opcję dla
              tych co mało jeżdża i ryczałt im nie odpowiada.
              • janu5 Tylko co to jest efektywność wykorzystania energii 19.04.09, 20:37
                Rozumiem ,że kolega ma pomysła ,żeby tych co jeżdżą samochodem sami
                inaczej traktować podatkiem ekologicznym od tych którzy zabierają tyle osób ile
                miejsc siedzących. Świetnie pomysł szlachetny tylko jak np porównać takie
                przypadki: 1 osoba jedzie 5 km do pracy i 5 osób w jednym samochodzie jedzie do
                knajpy 5km dalej bo tak im się zachciało.
                Podatki muszą być proste . Jeżeli jakikolwiek podatek ekologiczny to tylko w
                paliwie bo to paliwo zamienia się na spaliny ,a nie samochód.
                Natomiast od stanu technicznego są normy dopuszczające pojazd do ruchu
                sprawdzane dla samochodów starszych niz 3 letnie co roku i to powinno
                wystarczyć. Po co kombinować.
                A wracając do tytułowej efektywności wykorzystania energii to z punktu widzenia
                zasad fizyki samochód osobowy ( dla przewożących ładunki bezie inaczej) który
                rano wyjechał z garażu z pasażerami i z tymi samymi pasażerami wieczorem do tego
                garażu wrócił ma efektywność wykorzystania energii 0 słownie zero.
                • ps69 Re: Tylko co to jest efektywność wykorzystania en 19.04.09, 20:48
                  > Rozumiem ,że kolega ma pomysła ,żeby tych co jeżdżą
                  samochodem sami
                  > inaczej traktować podatkiem ekologicznym od tych którzy zabierają
                  tyle osób ile
                  > miejsc siedzących. Świetnie pomysł szlachetny tylko jak np
                  porównać takie
                  > przypadki: 1 osoba jedzie 5 km do pracy i 5 osób w jednym
                  samochodzie jedzie d
                  > o
                  > knajpy 5km dalej bo tak im się zachciało.
                  Pudło, nie chodzi o to, żeby ich inaczej traktować, tylko żeby
                  najpierw się zastanowili, czy im się to opłaca. A że w
                  społeczeństwie kapitalistycznym do ludzi przemawia pieniądz, więc
                  zostaje podatek. No chyba że zadziała apel z ambony ;)

                  > Natomiast od stanu technicznego są normy dopuszczające pojazd do
                  ruchu
                  > sprawdzane dla samochodów starszych niz 3 letnie co roku i to
                  powinno
                  > wystarczyć. Po co kombinować.
                  I tak i nie. Wykluczenie to raz, a zniechęcenie do
                  używania "trujących badziej" to co innego. To jest właśnie
                  pozostawienie decyzji ludziom - żeby sami sobie przeliczyli co im
                  się bardziej opłaca.
                • rysiekk111 Efektywność z uwzględnieniem osobokilometrów 19.04.09, 22:51
                  i ewentualnie z uwzględnieniem prędkości ( tak by szybkie autobusy
                  były względnie mniej obciążane )

                  Uwzględnianie celowości podróży wg przykładu knajpy jest nie do
                  końca wykonalne więc w tym temacie musi wystarczyć ocena na
                  podstawie cech pojazdu ( oczywiście głównie odbije się to
                  na "sportowych" ).
                  POza tym, osoba dojeżdżająca do pracy w pojedynkę (lub z 1
                  pasażerem) może używać oszczędniejszego, lżejszego autka 2
                  osobowego - grunt by miała do tego motywację, więc oprócz podatków
                  emisyjnych potrzebne są jeszcze opłaty za "nadwymiar" obowiązujące
                  w porach i miejscach szczytu komunikacyjnego i korków
                  • jbl25 Re: Efektywność z uwzględnieniem osobokilometrów 19.04.09, 23:02
                    Rysiek, Ty może załóż osadę w środku jakiegoś lasu. Tak jak w filmie "Osada" i
                    tam uprawiaj amiszowy styl życia.

                    Apropos małych oszczędnych dwuosobowych. Nie wiem czy wiesz, ale taki Smart
                    kosztuje tyle, ile normalne auto, a co ileś tam dziesiąt kilometrów trzeba
                    remontować silnik.

                    Takim autkiem możesz się wozić jak masz ojca co to z kasą nie wie co zrobić i
                    chodzisz sobie na juniwersitet. Ale nie jak masz rodzinę na utrzymaniu, to wtedy
                    ograniczasz się do jednego auta, dużego i praktycznego.
                    • rysiekk111 widzisz tylko opcje "stan obecny lub Amiszowo" 20.04.09, 00:30
                      co w oczach świadomych osób powinno Cię skompromitować, ale reszcie
                      na wszelki wypadek przypomnę że możliwości techniczne pozwalają już
                      dziś na produkcję autek zarówno wzgledni tanich (do 20 tys zł) jak i
                      oszczednych - tylko motywacji brak
                      .. i nie sądz na przykładzie Smarta - stanowi on wzór jedynie pod
                      względem wymiarów nadwozia. Nie był natomiast optymalizowany ani pod
                      kątem potanienia ani oszczędnej jazdy i rzeczywiście jest głównie
                      gadżetem.
                      • jbl25 Re: widzisz tylko opcje "stan obecny lub Amiszowo 20.04.09, 08:42
                        To co, wg Ciebie mielibyśmy się przesiąść do Tata Nano ? Przecież samochód jest
                        tani, oszczędny. Może przewieźć 4 osobową rodzinę.

                        Ten samochód nawet ma światła z przodu!

                        To jest myśl. Cofnijmy się 50 lat do tyłu w rozwoju, bo Ryśka nie stać na
                        samochód i musi jeździć na rowerze ?


                        Chętnie usłyszałbym opinie świadomych osób, bo pamiętając Ciebie z innych
                        dyskusji, gdzie sugerowałeś przewożenie ciężarnej żony na rowerze do szpitala,
                        albo taksówką, to mam wrażenie, że jeśli chodzi o dorosłą sferę życia, to Ty
                        świadom nie jesteś. Odstaw komiksy i nie wierz w bajki futurystów, którzy nie
                        uwzględniają nigdy prawdziwych kosztów i wielu innych czynników, które powodują,
                        że ludzie jeszcze nie przesiedli się na elektryczne cuda techniki.

                        Lub Tata Nano.
                        • rysiekk111 opcja "to co jest albo Tata Nano" niewiedza poraża 20.04.09, 09:01
                          -jąca wrecz!
                          Jezeli nie jesteś w stanie dostrzec że nowoczesna technika jest w
                          stanie wytworzyć urządzenia do przemieszczania optymalne do każdego
                          zastosowania (miejskie, opływowe pozamiejskie) - to i tak Ci się tu
                          nie wytłumaczy.
                          ( w jeżdzie miejskiej optymalizacja w części wypadków będzie
                          oznaczała pod pewnymi względami modele TatoNanopodobne - głównie pod
                          względem geometrii nadwozia )

                          Stanowczo dementuję jakobym kiedykolwiek pisał coś o "wożeniu
                          rodzącej do szpitala taksówką" (aczkolwiek uważam że powinna być
                          taka możliwość bardziej realnie dostępna niż obecnie). Wszelkie me
                          postulaty nigdy nie dotyczyły ograniczania swobody dojazdu autami w
                          sytuacjach awartyjnych a jedynie optymalizacji codziennego
                          przemieszczania.

                          Jak już czynisz ataki osobiste: to owszem częśto używam roweru ,ale
                          auta również (jeszcze chwilowo spalinowego ) i wiesz co Ci
                          powiem ? : wieelką satysfakcją napawa mnie śwaidomość że wydalam
                          spaliny gdyż przyspieszam moment gdy będzie z ich powodu naprawdę
                          źle, a to warunek konieczny by zmusić do zmian.
                          (PS oczywiście jeżdżąc płynnie nie zwiększam emisji umyślnie )
                          • vandermerwe Re: opcja "to co jest albo Tata Nano" niewiedza p 20.04.09, 14:57
                            Nawet jesli przyjmiemy, ze tego typu podatek ma na celu "ratowanie
                            srodowiska" a nie napedzanie koniunktury czy tez byc dodatkowym
                            zrodlem dochodu, to ma on wade czysto "psychologiczna". Na to
                            zwracano juz uwage w roznych opracowaniach. Mianowicie dosyc latwo
                            prowadzi do wniosku, iz jesli mnie stac na placenie, moge
                            zanieczyszczac. Jesli przyjmiemy, ze na jednym krancu skali
                            uzytkownikow samochodow jest wspomniany wczesniej emeryt z malym,
                            choc starym samochodem a na drugiej w miare lub dosyc zamozny
                            wlasciciel drogiego samochodu to calkiem prawdopodobny jest
                            scenariusz jak ponizej:

                            1. nawet przy stosowaniu ulg, emeryt bardziej odczuje efekty takiego
                            podatku i bedzie probowal zmienic sposob w jaki podrozuje.

                            2. Na drugim krancu wlasciciel drogiego pojazdu raczej sie nie
                            przejmie i uzna to za swoisty, dodatkowy koszt posiadania takiego a
                            nie innego samochodu - nie myslac nawet o srodowisku.

                            3. Jesli jeszcze przyjmiemy, ze wlasciciel tego drogiego i malo
                            ekonomioczno/ekologicznego samochodu jest wlascicielem
                            przedsiebiorstwa czy tez przedstawicielem wolnego zawodu, koszt
                            owego podatku zostanie zgrabnie przerzucony na klientow w postaci
                            podwyzszonych kosztow.

                            4. W efekcie, dobre intencje spowoduja wprost przeciwne do
                            zamierzonych skutki - ci, ktorzy powinni ponosic najwyzszy koszt
                            moge ucierpiec minimalnie lub wrecz wcale.

                            Pozdrawiam
                            • rysiekk111 kierunek słuszny-wykonanie fatalne 21.04.09, 07:28
                              nic dziwnego skoro jest pisany przez ograniczonych księgowych - a
                              powinien przez osoby mające sprecyzowaną, przemyślaną i całościową
                              koncepcję całego systemu transportowego.
                              Wowczas problemy o których piszesz mogłyby być rozwiązane.

                              vandermerwe napisała:

                              >Mianowicie dosyc latwo
                              > prowadzi do wniosku, iz jesli mnie stac na placenie, moge
                              > zanieczyszczac.

                              dlatego podatek powinien zależeć od rzeczywistego przebiegu pojazdu

                              > 1. nawet przy stosowaniu ulg, emeryt bardziej odczuje efekty
                              takiego podatku

                              jak wyżej

                              >i bedzie probowal zmienić sposob w jaki podrożuje.

                              to akurat dobrze, gdy okazjonalne podróże będzie odbywał taksówką -
                              byle nie taką jak obecnie

                              > 2. Na drugim krancu wlasciciel drogiego pojazdu raczej sie nie
                              > przejmie i uzna to za swoisty, dodatkowy koszt posiadania takiego
                              >a nie innego samochodu - nie myslac nawet o srodowisku.

                              dlatego , aby przemówić bogatym szkodnikom do rozumu, zależność
                              musi być nieliniowa, bardzo silnie rosnąca po przekroczeniu poziomu
                              emisji niezbędnego do zwykłego przemieszczania

                              > 3. Jesli jeszcze przyjmiemy, ze wlasciciel tego drogiego i malo
                              > ekonomioczno/ekologicznego samochodu jest wlascicielem
                              > przedsiebiorstwa czy tez przedstawicielem wolnego zawodu, koszt
                              > owego podatku zostanie zgrabnie przerzucony na klientow w postaci
                              > podwyzszonych kosztow.

                              nie mógłby tego robić w wypadku całkowicie wolnej konkurencji we
                              wszyskich gałęziach gospodarki (n.p.prawnicy). O ile w wypadku
                              niektórych firm działających dla b.bogatych klientów ewentualnie
                              mogliby tak czynić (na nich bat w postaci silnej progresji ) to w
                              większości wypadków n.p. firm transportowych prowadziłoby to wprost
                              do bankructw.
                              • janu5 Re: kierunek słuszny-wykonanie fatalne 21.04.09, 10:03
                                Rysiu . Doceniam twój ekologiczny zapał ,ale tak naprawdę chcesz zbawić świat
                                konstruując niesamowicie skomplikowany system podatkowy. Tyle ,że to utopia.
                                Według ciebie każdy powinien mieć licznik spalin na rurze wydechowej i od
                                wskazań tego licznika placić podatek. Tak się niestety nie da. Zauwaz ,że
                                najlepsze są najprostsze rozwiązania. Podatek ekologiczny w paliwie. Jest on
                                proporcjonalny do ilości uwalnianych spalin z dobrą dokładnością, a poziom
                                emisjii NOx i CO reguluja normy sprawdzona podczas kontroli rocznej.
                                • rysiekk111 a jak sciśle uzależnić kary od rzeczy- 21.04.09, 10:18
                                  -wistej ilości wydalanych szkodliwych substancji?
                                  ani sam podatek w paliwie ani ryczałt zależny od normy tego nie
                                  realizują ( czyli ich suma też ), nie mówiąc o
                                  uwzględnieniu "efektywności wykorzystania energii na osobokilometr"
                                  mam śwaidomosć trudności i dlatego staram się obmyśleć skuteczny
                                  substytut do czasu opracowania licznika narurowego.
                                  monitoring ruchu pojazdów daje tu pewne mozliwości
                            • janu5 Twoje subtelne rozumowanie versus chamstwo ministr 21.04.09, 10:08
                              Przedstawiłeś subtelne rozumowanie, które niestety ma jedynie sens przy
                              założeniu ,że ministrowi finansów ,rzeczywiście zależy na ochronie środowiska.
                              Niestety wszyscy wiemy ,że to jedynie przykrywka. prymitywne odzywki ministra
                              nie pozostawiają żadnych złudzeń. On ma wszystkich za głupów, a pieniądze z
                              podatku ( jeśli wprowadzą) pójdą na łatanie dziury budżetowej , a nie na żadną
                              ekologię.
                              • rysiekk111 RAcja, ale nie wynika z tego że mamy zaniech 21.04.09, 10:21
                                ać rozważań nad optymalnym systemem.
                                ..a na pewno nie przyjmować punkt wydzenia 90% osobników marzących o
                                motoryzacji a stylu USA
                                • vandermerwe Re: RAcja, ale nie wynika z tego że mamy zaniech 21.04.09, 11:47
                                  Jezeli intencje ustawodawcow sa rzeczywiscie ekologiczne, nic innego
                                  niz wprowadzic przepisy o czystosci spalin, ktore wyeliminuja z drog
                                  wiele samochodow, uniemozliwia produkcje lub import innych, nowych
                                  modeli itd.
                                  Czy jest to mozliwe? Jest. Dlaczego politycy nie decyduja sie na
                                  taki krok? Odpowiedzi jest wiele. Miedzy innymi politycy planuja w
                                  zakresie jednej kadencji z mysla o wyborze na nastepna. Ktory z nich
                                  zostanie wybrany, jesli koniunktura sie zalamie a na "ulicy" pojawia
                                  sie nowi bezrobotni? Poza tym w czasach w miare trudnych ( a takie
                                  mamy) mozna zdobyc poklask karzac przyslowiowych "szkodnikow" - w
                                  tym przypadku trucicieli srodowiska. Unia znalazla jeszcze innego
                                  szkodnika - zwykla zarowke.
                                  Pisze Kolega o podatkach nieliniowych. W swietle roznych badan, poza
                                  pewnym progiem spoleczenstwo zmierza do "spolecznej patologii" ie.
                                  kazdy sposob jest dobry by uniknac obciazen finansowych - znane
                                  zjawiska, korupcja, oszustwa, lapownictwo itd.


                                  Pozdrawiam
            • ps69 Re: Oj ciężko ci się mysli 19.04.09, 20:41
              No i widzisz, zrozumiałeś żle. Akcyza w paliwie już jest, i nigdzie
              nie proponowałem jej zmiany. Zaproponowałem jedynie że można do niej
              podejść jako do swego rodzaju podatku ekologicznego od emisji CO2.
              Co do emitowanych CO i NOx - podaj mi proszę inną, bardziej
              efektywną kosztowo metodę naliczania opłaty za ich emitowanie, skoro
              pojazdy spalające nawet tą samą ilośc paliwa emitują różne ich
              ilości - akcyza za litr paliwa odpada, podobnie podatek od
              przejechanych km. Nie mówię, że stawka musi być od razu kosmiczna,
              ale chodzi o zasadę.
              Że producenci samochodowi na tym skorzystają - to fakt, niestety też
              ubolewam, że nie mamy polskich firm samochodowych. Zawsze można sie
              wyspecjalizować w produkcji aut elektrycznych;) Ale z drugiej strony
              czy idąc tym tokiem myślenia nie powinniśmy zaprzestać dotowania
              informatyzacji?

              > Bo to byc może juz jego ostatnia radość w życiu jest. Zabronisz
              mu ? w imię
              > czego w imię źle wyliczonej szkodliwości dla środowiska jego
              przyjemności?? hę
              A ja będę miał radość z palenia starych opon i składowania zużytych
              akumulatorów, najlepiej na działce obok Twojego domu. Fajnie?

              > Samochód już dawno przestał być dobrem luksusowym niezapominaj ,że
              wielu
              > dojeżdża do pracy. Niestety transport publiczny nie nadąza za
              rozwojem miast.
              Transport publiczny w wielu miejscach jest niedoinwestowany. Dobrze
              byłoby to w końcu zacząć zmieniać. W Warszawie naprawdę widzę
              powolne, ale pozytywne zmiany. Podobnie z kolejami. A jak już mają
              dojeżdżać i ładować się do centrum, to niech to robią lepszymi i
              czystszymi samochodami.

              > Na razie potpisąłem petycję na stronach www stare samochody,
              No i OK, na tym polega demokracja. Życzę powodzenia, może okaże się,
              że zdaniem większości to Twój pogląd jest lepszy. Wtedy też będę
              zadowolony, bo nie będę musiał więcej płacić ;)
              • janu5 Więcej trujesz więcej płacisz 19.04.09, 20:58
                Więcej trujesz więcej płacisz To TY zaproponowałeś niejako w tytule taką
                zasadę, a później opisałeś sposób realizacji który ewidentnie tę zasadę łamie.
                Dlatego zarzuciłem ci brak logiki mam nadzieję ,że teraz już dotarło. Co do
                sposobu pobierania podatku ,który miałby cechy opłaty ekologicznej za emisję
                spalin to jedynie pozostaje akcyza w paliwie, która już jest , nic więcej
                wymyślać nie trzeba. Wszystko inne musiałoby uwzględniać jakieś współczynniki
                oddające stan techniczny silnika , charakter ( dynamikę jazdy) liczbę
                przejechanych kilometrów liczbę startów i zatrzymań i Bóg wie co jeszcze. Krótko
                mówiąc jest to niewykonalne .

                > > Bo to byc może juz jego ostatnia radość w życiu jest. Zabronisz
                > mu ? w imię
                > > czego w imię źle wyliczonej szkodliwości dla środowiska jego
                > przyjemności?? hę
                > A ja będę miał radość z palenia starych opon i składowania zużytych
                > akumulatorów, najlepiej na działce obok Twojego domu. Fajnie?
                I znów brak logiki.
                Porównujesz rzeczy dozwolone i usankcjonowane wieloletnią tradycją , z rzeczami
                które są prawnie zabronione i nikt nie dyskutuje o zmianie prawa w zakresie
                palenia śmieci i składowania materiałow chemicznie niebezpiecznych.
      • jbl25 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 18.04.09, 10:30
        Ty chyba kolega przeceniasz ustawodawców.
        • ps69 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 19.04.09, 18:15
          Fakt, może i tak... ;) Ale przez to, że żyjemy w nie-do-końca-
          normalnym państwie nie oznacza, że pewne rozwiązania nie byłyby
          sensowne, i nie oznacza to, że nie mogę dać temu wyrazu na tym
          forum ;)
      • mobile5 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 18.04.09, 11:33
        ps69 napisał:
        > Później dystrybucja - akcyza na budowę nowych dróg i kolei (ale to +
        > dofinansowanie z budżetu ogólnego, bo przecież z istnienia dróg nie
        > korzystają wyłącznie posiadacze samochodów, ale całe społeczeństwo)

        Proponuję 100% podatków, czyli całkowitą rezygnację z wypłat. Administracja partii liberalno-komunistycznej wie lepiej od przypadkowego społeczeństwa, co dla niego jest dobre.
        • ps69 Eh 19.04.09, 18:32
          Post nie na temat i w zasadzie bez argumentów, ale odpowiem.
          100% podatków - absurd, tego nie chce mi się nawet komentować.
          Partia libelarno-komunistyczna - j.w.
          Władza wie co dobre - niestety to prawda, że waadza niekiedy (co nie
          oznacza że zawsze) wie co dla społeczeństwa lepsze. A przynajmniej
          realizuje pewne funkcje, których samo społeczeństwo jako ogół
          jednostek nie byłoby w sobie w stanie zapewnić. Ciekawy jestem ile
          pieniędzy darowałbyś (jeśli nie byłoby podatków) ze SWOJEJ wypłaty
          na wojsko lub szkolnictwo czy inne dobra typowo publiczne? Albo na
          dotację dla zakładu pana Gienia np. spod Braniewa, który jeśli
          powstanie zapewni 20 miejsc pracy w rejonie, gdzie bezrobocie wynosi
          np. 25%? Przeciez wiesz co dobre. Chyba nie kupiłbyś sobie za całość
          lepszego samochodu lub mieszkania, prawda? ;)
          Tak samo z zatruwaniem środowiska - ktoś musi wprowadzić jakiś
          system, który będzie promował czystsze i bardziej efektywne
          środowiskowo metody działania. Dla przedsiębiorstw to działa (opłaty
          za korzystanie ze środowiska), można spróbować i dla samochodów. Też
          trują.
          • babaqba Re: Eh 19.04.09, 21:08
            ps69 napisał: (...)waadza niekiedy (co nie
            > oznacza że zawsze) wie co dla społeczeństwa lepsze. A przynajmniej
            > realizuje pewne funkcje, których samo społeczeństwo jako ogół
            > jednostek nie byłoby w sobie w stanie zapewnić. Ciekawy jestem ile
            > pieniędzy darowałbyś (jeśli nie byłoby podatków) ze SWOJEJ wypłaty
            > na wojsko lub szkolnictwo czy inne dobra typowo publiczne? (...)

            I tak jest być może w państwach mądrych. Niestety Polska wyrzekła się
            rozumu i zastąpiła go wieki temu wiarą. A to oznacza drobne różnice w
            praktyce - np. taką, że państwo polskie "wie lepiej" co należy zrobić
            z ponad osiemdziesięcioma procentami moich dochodów!!! Należy
            umożliwić życie za moje pieniądze małorolnym, wesołe fedrowanie bez
            sensu górnikom, gigantyczne marnotrawstwo pieniędzy w "służbie
            zdrowia" i wiele podobnych. Diabeł (katolicki) tkwi w szczegółach.
            Skala opodatkowania w Polsce jest już w tej chwili niczym
            nieodróżnialna od rabunku. Dlatego nazywam nasz naród złodziejskim,
            bowiem podatki te są wynikiem faktu, że miliony mają życzenie żyć nie
            pracując, a rząd im to umożliwia, okradając nielicznych jeszcze
            pracujących. I całe to złodziejstwo funkcjonuje pośród chóralnych
            jęków jacyśmy to moralni, bo papieżpolak, bo liczne msze i zawodzenia
            i magia i pogarda dla rozumu. Tfu!
          • mobile5 Re: Eh 19.04.09, 21:43
            ps69 napisał:
            Ciekawy jestem ile
            > pieniędzy darowałbyś (jeśli nie byłoby podatków) ze SWOJEJ wypłaty
            > na wojsko lub szkolnictwo czy inne dobra typowo publiczne?
            Problem w tym że w Polsce podatki juz są bardzo wysokie (o czym przekonali sie np. nasi emigranci zarobkowi, którzy musieli zapłacić w kraju podatek od dochodów zagranicznych) i aplauz niektórych przy próbach ich dalszego mnożenia przypomina sławnego karpia domagającego sie przyspieszenia świąt.
            > Tak samo z zatruwaniem środowiska - ktoś musi wprowadzić jakiś
            > system, który będzie promował czystsze i bardziej efektywne
            > środowiskowo metody działania. Dla przedsiębiorstw to działa (opłaty
            > za korzystanie ze środowiska), można spróbować i dla samochodów. Też
            > trują.
            Można próbować opodatkować wszystko, bez zastanawiania się czy pacjent to przeżyje.
      • mrk01 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 23.04.09, 00:55
        Mogloby byc, gdyby bylo przemyslane i madre. A nie kwoty zabojcze a uzaleznienie stawek tak toporne jakby chlop od pluga dopiero co oderwany ustalal. Moje auto(fabrycznie) spelnia o jedna norme wyzej niz wynika z rocznika, bo niektore firmy projektowaly i projektuja na zapas lub pod wymagajacy rynek(rynek niemiecki, USA Kalifornia).
    • rysiekk111 racja: wymiana dla samej wymiany to marnotrawstwo 18.04.09, 10:13
      zelektryfikowanie nawet 30-letniego "rzęcha" spowoduje że będzie on
      bardziej "ekologiczny" od tego co obecnie wyjeżdża z salonów.
    • klaps.w.twarz Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 18.04.09, 18:05
      Ciekawe co bardziej truje środowisko? Cinquecento 900 z roku 1996 ,
      które jeździ 10.000km/rok czy może nowy BMW z silnikiem 5.0 jeżdżacy
      50.000km/rok ?
    • naprawdetrzezwy Nie ilość spalin, a rocznik. 18.04.09, 18:25
      Nie rozum, a przynależność partyjna.


      Juź to przerabialiśmy...
      ;>>>
    • phelix Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 19.04.09, 19:21
      to rzucone hasło o tym podatku to lipa. przciez to nie przejdzie.
      czy oni sobie wyobrażają, że majacy obecnie auto 15-letnie od razu
      pobiegnie do salonu i kupi nowe? gdyby miał na to kasę to juz dawno
      kupiłby nie czekając na taką ustawę.takimi hasłami tylko ludzi
      wk.... a zreszta, to jest ekstra hasło przed kampania wyborczą.
    • waldi_hej Uproszczenie podatkow wedlug PO: 20.04.09, 11:05
      Nowy podatek "ekologiczny" tylko z nazwy od ktorego sa "ulgi".
      POrazka.
      • spark1.8 Re: Uproszczenie podatkow wedlug PO: 21.04.09, 09:47
        hybrid napisał:
        >Skoro chcesz, aby zlikwidować jakiekolwiek opodatkowanie auta, to
        >znaczy, że chcesz wszystkie koszty przenieść na społeczeństwo, w
        >tym na tych, co aut nie posiadają. To się nazywa komunizm, proszę
        >kolegi

        to jest dopiero czystej wody komunizm. Dajcie kasę za cokolwiek,
        żeby aparat miał z czego kraść. A "społeczeństwo" które nie ma
        obsranej krowy i zagonu kartofli, nie płaci czasem na emerytury
        tych "biznesmenów"?
        A wie on, że bez CO2 w powietrzu udusiłby się, bo organizm jego
        przestałby oddychać? No taki on jest dziwak (ten organizm), że do
        odruchu oddychania musi mieć CO2.
        • babciawiktoricia NIE zabierajcie samochodu!! 21.04.09, 23:49


          Jeżeli nie macie autka prosto z salonu, ewentualnie kilkuletniego,
          od nowego roku będziecie płacić "podatek ekologiczny" (CO ROKU),
          który może przekroczyć wartość samego auta.

          Pod wpływem potężnych lobbystów producentów i dealerów nowych
          samochodów, rząd chce uchwalić prawo zmuszające do złomowania
          samochodów starszych niż 9 lat (co sam przyznaje!!), nakładając na
          ich posiadaczy ogromne coroczne obciążenia.


          Jeśli dojeżdżasz kilkanaście/kiladziesiąt kilometrów dziennie do
          pracy i nie masz nowiutkiej Toyoty Yaris, będziesz musiał/-a płacić
          kilka tysięcy złotych rocznie podatku.

          To nie żart ani przesada! Nie daj się nabrać na to, że podatek
          będzie wynosił "kilkadziesiąt złotych" rocznie. Tak, dla malutkiego
          auta z 2009 roku zapewne nie przekroczy tej kwoty, ale ile z nas
          jeździ Fiatami/Oplami/Audi/Fordami/Volksvagenami znacznie, znacznie
          starszymi?? Ile nas dzięki możliwości dojazdów nimi do pracy w ogóle
          funkcjonuje zawodowo??

          NIE JESTEŚ BEZSILNY/-A, ZAPROTESTUJ:


          www.starszeauta.pl

          wmw24.pl/stop-auto-tax/listy/brak-zgody/
          • mobile5 Re: NIE zabierajcie samochodu!! 22.04.09, 00:04
            babciawiktoricia napisała:
            > NIE JESTEŚ BEZSILNY/-A, ZAPROTESTUJ:

            Protestuję przeciw wyrazom szacunku na końcu listu.
            • jestklawo Re: NIE zabierajcie samochodu!! 22.04.09, 08:03
              POlitycy wymyślili żródło dodatkowej kasy: ok. 10 mln pojazdów x 3
              tys. = 30 mld rocznie. Nawet pomysł z obowiązkiem jazdy na światłach
              nie był taki dobry (tylko 2 mld rocznie z podatków od dodatkowo
              zużytego paliwa).
              Niestety nikt nie będzie taki głupi, żeby nie oddać szrota na złom.
              Zyskają: złomowce
              Stracą: mechanicy, wytwórcy części zam. (producenci aut także,
              wytwarzają części, a chyba nie wierzą że wszyscy kupią nowe),
              towarzystwa ubezpieczeniowe.
              Kononowicz miał rację: nie będzie niczego
              • hutchence Re: NIE zabierajcie samochodu!! 22.04.09, 21:38
                jestklawo napisała:

                > POlitycy wymyślili żródło dodatkowej kasy: ok. 10 mln pojazdów x 3
                > tys. = 30 mld rocznie. Nawet pomysł z obowiązkiem jazdy na światłach
                > nie był taki dobry (tylko 2 mld rocznie z podatków od dodatkowo
                > zużytego paliwa).
                > Niestety nikt nie będzie taki głupi, żeby nie oddać szrota na złom.
                > Zyskają: złomowce
                > Stracą: mechanicy, wytwórcy części zam. (producenci aut także,
                > wytwarzają części, a chyba nie wierzą że wszyscy kupią nowe),
                > towarzystwa ubezpieczeniowe.
                > Kononowicz miał rację: nie będzie niczego

                Nie tylko oni. Kupujący nowe auta też. Przecież kiedyś będą musieli je sprzedać.
                Chyba, że złomują po 5-6 latach?
    • inguszetia_2006 Re: Podatek ekologiczny od aut nie jest ekologicz 22.04.09, 23:06
      Witam,
      Nie wierzę w ten podatek.
      Żeby go wprowadzić trzeba mieć jaja, bo wyborcy dostaną ku...icy.
      Posiadanie władzy uzależnia i dlatego liczę na zdrowy, tępy egoizm
      politruków.
      Pzdr.
      Inguszetia




    • janu5 Ministerstwo ma nas za głupów. 27.04.09, 11:07
      Az miło poczytać te wszystkie wpisy. Formalnie rzecz biorąc nie pierwszy raz
      okazało się ,że garstka internautów znalazła więcej istotnych argumentów przeciw
      pomysłowi ministerstwa niż ministerstwo mogłoby uzyć do uzasadnienia swojego
      pomysłu. Mysle ,że nikt nie ma watpliwości ,że chodzi tu o fiskalizm ,a nie o
      ekologie, a ludzie pracujący w ministerstwie są tak nadęci, że myśla ,że polak
      każdy kit kupi . Niestety jedyną demokratyczna forma ochrony obywatela przed
      nieuczciwymi praktykami rządu jest Sejm , a tu okazuje sie ,ze taki poseł z
      opozycji nie przychodzi na głosowania za to jeżdzi słuzbowo słuzbowym samochodem
      za 40 tys na rok.
      • janu5 Czy były problemy z pożegnaniem ołowiowej benzyny 27.04.09, 11:25
        Nie było. Praktycznie kilkanascie lat wystarczyło ,żeby całkowicie przestać
        rozsiewać związki ołowiu . Przejście na benzynę bezołowiowa to był prawdziwy
        skok technologiczny bardzo znaczący ekologicznie, przy nim róznice między euro 2
        a euro4 to kosmetyka. I co? ,czy ktos kogos zmuszał dowalał jakies podatki?Nie
        odbyło się to po dżentelmeńsku.Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Ci co kupili
        ostatnie pojazdy ołowiowe mieli zagwarantowaną dostawę swojego paliwa , przez
        dlugi okres czasu. Obowiązuje tu zasada respektowania praw nabytych. Przypomne
        ,że jak ktoś przestaje produkowac jakiś model (czegokolwiek0 to ma obowiązek
        produkcji części zamiennych jeszcze przez dziesięc lat. Jak zaczną pojawiać się
        samochody które będą palić o połowe mniej niz obecnie to ludzie sami oddadzą
        stare graty na złom bo tak wynika z ekonomii. Represje finansowe nie sa konieczne.
        • jbl25 Re: Czy były problemy z pożegnaniem ołowiowej be 30.04.09, 09:00
          To nie jest problem, żeby takie auta się pojawiły.
          Problem jest taki, że nie można oczekiwać od ludzi, żeby nagle wyciągnęli
          miliony ze skarpetek i pobiegli do salonów kupować nowe, ekologiczne samochody.

          Po prostu ludzie chętniej by wymieniali samochody na nowsze, gdyby ich zachęcano
          na zasadzie takiej jak w Niemczech (dopłaty). To co chce zrobić minister
          Rostowski to po prostu skok na kasę i nic więcej.

          O ile przejście z ołowiowej na bezołowiową można bez problemu wytłumaczyć
          przesłankami ekologiczno/zdrowotnymi, to jednak wyrzucanie 10 letnich sprawnych
          aut na złomowisko to już nie, z wielu powodów.

          Wielu ludziom 10 letni samochód kojarzy się z rozlatującym się gratem, a prawda
          jest taka, że wiele 10 letnich aut, szczególnie z wyższej polki jest w dużo
          lepszym stanie niż wiele nowych wynalazków typu Dacia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka