19piotr19
29.05.09, 22:23
Mam Megane 1.4 8V 75KM Z 97 roku.
Samochod wczesniej nie wykazywal zadnych problemow. Pewnego dnia jezdzilem nim
pol dnia. Potem po 2 godzinach wsiadam do samochodu - odpalil na dotyk.
Przejechalem 5 metrow - zgasl. Odpalilem przejechalem 5 metrow zgasl.
Odpalilem pochodzil na luzie - po 20 sekundach zgasl. Z trudem wyjechalem nim
(kompletny brak mocy) zgasl mi i dotoczylem sie na sprzegle... Wymienilem sam
swiece i przewody WN (byly juz slabe), auto musialem dlugo krecic i w koncu
odpalilo - ale przy gwaltownym dodaniu gazu od razu gasl, jednak kiedy
dodawalem delikatnie wskakiwal na obroty - ale bylo slychac strzaly.
Aktualnie stoi u mechanika i wymieniono:
-pompa paliwa
-jednowtrysk paliwa
-czujnik polozenia walu
Objawy sa nadal takie same jak byly. Mechanik twierdzi, ze iskra jest w zlym
momencie - kiedy odciaga sie kluczyk od stacyjki to w tym momencie dochodzi do
wybuchu. Teraz podejrzewa sterownik i immobiliser. Podobno jest zrobione
jakies obejscie i teraz nie za bardzo moze sie polapac. Co doradzilbyscie mi
zrobic? Czy mozna jakos odlaczyc immobiliser? Jaka jest przyczyna? Mechanik
twierdzi, ze sprawdzil w samochodzie wszystko i zostal tylko ten nieszczesny
sterownik z immobiliserem (chce wyslac sterownik do Piaseczna, ale to ogromne
koszty). Z gory dziekuje i pozdrawiam.