Dodaj do ulubionych

Opony rok produkcji 2003 - warto?

07.06.09, 12:05
Witam!
Rozważam ofertę zakupu opon używanych (mało) - bieżnik 9 mm, ale
jedną z ich cech jest rzeczony w temacie rok produkcji 2003. W
związku z tym mam pytanie czy warto rozważać tą ofertę, czy też ze
względu na to, że są dość dawno temu wyprodkowane, nie należy sobie
zaprzątać nimi głowy?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 07.06.09, 14:43
      nie kupilabym takich starych opon, ba za darmo bym nie wziela.
    • kuba.budzisz Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 07.06.09, 14:48
      Oj, warto sobie zaprzątanąć głowę rokiem produkcji, gdyż w takich oponach guma jest już stara i może nieprawidłowo reagować na zmiany temperatur, a poza tym, pojeździsz rok i zacznie się bieżnik kruszyć, jeśli mają 9 mm i aż 6 lat, to pewnie były też bieżnikowane?
      • crannmer Interesujace 07.06.09, 15:08
        kuba.budzisz napisał:

        > gdyż w takich oponach guma
        > jest już stara i może nieprawidłowo reagować
        > na zmiany temperatur, a poza tym,
        > pojeździsz rok i zacznie się bieżnik kruszyć

        Po szesciu latach? Fascynujace, skad masz takie rewelacje?

        Takie ADAC np. zaleca nie uzywac opon starszych, niz 10 (dziesiec) lat. Ale oni
        zajmuja sie motoryzacja dopiero od 106 lat, wiec co oni moga w tym temacie
        wiedziec...

        www.adac.de/Auto_Motorrad/reifen/alter/default.asp?ComponentID=232629&SourcePageID=8763
        • brigada_di_bandito Re: Interesujace 07.06.09, 15:10
          E tam,moje mają rok produkcji 1996,trochę są jajowate i przy większej prędkości
          hałasują ale da się jechać.Twoje to prawie nówki,więc łykaj śmiało.
        • foreks [...] 07.06.09, 18:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • marek.dumle Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 07.06.09, 20:36
      Stary, bierz nie pytaj...
      Tylko przygotuj się na dyskusje z oponiarzami przy wymianie na zimowe czy też
      letnie. Będą pytać "dlaczego pan takim archaikiem jeździ".
      Skoro używane to tak poza bieżnikiem może być problem wyząbkowania (czego nie
      widać, ale niestety dobrze słychać). No i guma z czasem twardnieje, więc należy
      się liczyć z małą elastycznością opony. Jeżeli były przekładane zima-lato, to
      mogą być dość sterane po wewnętrznej stronie (tam gdzie styk z felgą) od tych
      wymian...
      • martinez027 Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 03:34
        Bierz jak dobrze wygladaja--a o stanie powie ci"gumiarz"--rok 2003
        to mozna mowic NOWKI!!!Ja 3 lata temu wyrzucilem zuzyte opony z
        1991r:)Dostalem je za free "YOKOHAMA"przywiezione prosto z japonii
        na samochodzie byly zalozone ktory stal 8lat i potem poszedl do PL
        na czesci---fakt byly twarde--w zimie strach bylo jezdzic ,ale w
        lato bajka--tylko to byly opony do sportowej jazdy--index predkosci
        do 300km/h co jak na 1991r.bylo super--i kosztowaly pewno wtedy co
        pol taniego samochodu--bieznik prawie nowy i super dziwny wzor--ale
        zalozylem na tyl...Ty przy swoich WOGOLE niepatrz na rocznik--
        powyzej 10 lat opona dopiero troszke MOZE zmienic wlasciwaosci
        • pocieszne Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 05:02
          martinez027 napisał:

          > Ty przy swoich WOGOLE niepatrz na rocznik

          tak z ciekawosci, co to sa te wogóle ?
    • conveyor Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 09:22
      Watek zmienil sie jak widac, w kolejna dyskusje co lepsze: nowe czy uzywane. Moim zdaniem jesli zalezy Ci na bezpieczenstwie to kup sobie nowe, albo po jednym, dwoch sezonach, a jesli chcesz jak to sie mowi "przyoszczedzic" to bierz w ciemno te stare kartoflaki.
      • issey6 Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 10:17
        To może skonkretyzuję opony, o które mi chodzi.
        Poniżej link.
        Może na podstawie zdjęć ktoś będzie mógł coś więcej powiedzieć?
        Nie wyglądają na "stare kartoflaki", które były bieżnikowane, ale
        martwią mnie opinie o zmianie właściwości (kruszenie) gumy.

        moto.allegro.pl/item650347561_225_55_17_4szt_zima_goodyear_9mm.html
        • conveyor Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 10:29
          Na podstawie zdjec nikt Ci nic nie powie, nawet pomacanie duzo by chyba nie zmienilo. Zwazywszy rozmiar opony tym bardziej sie dziwie, chcesz kupic do szybkiego, sportowego samochodu opony ktorych nie bedziesz pewny? Jesli stac Cie na konia, to i na owies tez powinno Cie byc stac.
        • galtom O samej idei... 08.06.09, 10:32
          Co do wieku to sie nie wypowiadam bo po prostu sam nie wiem czy tak
          czy nie. 2003 wydaje sie troszke odlegly ale z drugiej strony auta
          czesto strasze mama jeszcze gumy fabryczne (jesli nie wiele jezdza) i
          jest ok.

          Teraz co do samej idei kupowania opon uzywanych.

          Zakladam, ze nie jest to syt. w ktorej kupujemy od znajomego ktory ja
          maial ale z jakichs wzgledow mu nie pasowlay i kupil inne - w takiej
          syt. oczywiscie tak o ile to co nie pasowalo jemu nie bedzie
          przeszkadzac nam.

          Czyli kupowanie w "sklepie" nieznanych nam blizej opon z przebiegiem
          X.

          Jesli mowimy o letnich gumach to wg. mnie zdecydowanie NIE. Sadze, ze
          duzy % tych opon (jesli nie wiekszosc) jest z aut powypadkowych.
          Czesto opony te tuz przed i w czasie wypadku pracowaly w warunkach
          ekstremalnych czego wcale nie musi byc po nich widac. Z regoly w
          lecie jezdzi sie wiecej, dalej i przedewszystkim szybciej! Dlatego
          tez ja osobiscie ltnich uzywek bym nie kupil (chyba, ze od znajomego
          ktory nie rozwalil na nich auta :-). W zimie 160km/h raczej mi sie na
          lokalnych drogach nie zdarza a w lecie (choc wstyd sie przyznac) na
          pustej drodze czasem tak. Wole miec zatem pewnosc, ze opona nagle sie
          nie rozsypie!

          Opony zimowe... te uwazam, mozna rozwazyc. Szczegolnie jesli auto w
          ziemie jezdzi glownie po miescie lub lokalnie w okolicy domu. Nie
          rozwijamy zawrotnych predkosci, nie mamy przez ten okres duzych
          przebiegow a chcmy miec pewnosc, ze sie nigdzie na parkingu czy
          chodniku nie zakopiemy. Jesli bieznik wyglada obiecujaco (i np. moze
          kupic 4 takie gumy) to moze warto. Nawet jesli taka opona jest z
          "rozbitka" to z uwagi na zimowa pore, rzadko byla wczesniej przegzana
          (auto po prostu sie slizgalo np. na lodzie a nie zostawialo slad gumy
          na asfalcie hamujac). Jesli jednak chcecie jechac takim autem w
          trase... tez zalecalbym nowe.
          • skyddad Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 11:10
            Czyli opony piecioletnie jezeli za darmo wzialbym je pod warunkiem ze ten ktos
            dajacy odpowiedzialby na jedno pytanie moje.Jak te opony byly skladowane?
            Podczas tych pieciu lat. Problememm jest czas ale nie jest taki straszny
            najgorsze sa warunki w jakich opona przebywala czyli wilgoc.Jezeli byla narazona
            na dzialalanie slonca, wilgoci podczas tych pieciu lat odrazu te opony oddac na
            przemial.Jezeli tylko w piwnicy i to ciemnej i wilgotnej odrazu oddac na
            przemial.Jezeli w piwnicy suchej i zapakowane w torby plastikowe mozna sie
            pokusic o uzywanie tychze nieszczesnych opon.Warunek zalozenie na felge i
            dokladne wybalansowanie i pojezdzenie bez ekstra obciazenioa okolo 100km po to
            aby zaczely pracowac wszystkie warstwy w oponie i podczas ruszania sie na wzajem
            uzyskaly pewna temperature i usuniecie ewentualnej wilgoci.Opona bedaca w
            codziennej eksploatacji nigdy nie zlapie wilgoci.Czego nie robic z takimi
            oponami, nigdy nie rozwijac maksymalnej predkosc w swoim pojezdzie.Po tych
            pierwszych 100km opona sie nadaje do normalnej eksploatacji.
            Tak miedzy nami juz chyba tak zle nie jest aby niemozna bylo kupic nowych jakiks
            chinskich opon w ludzkiej cenie?
            Naprawde nie warto narazac siebie i innych uzytkownikow na duza niewiadoma na
            drodze.
            Osobiscie kiedys sam sie nabralem na takie opony.Krotko opowiem,byly nieuzywane
            i skladowane w zwyklej piwnicy dosc dlugo,pirellki zimowe z kolcami.Kolce
            usunalem wybalancowalem izaczeelem jezdzic .Pierwsza opona wyleciala w powietrze
            po dwoch tygodniach ale z jakim hukiem,druga po miesiacu a nastepne sam juz je
            wyrzucilem.Byly zamontowane w Mercedesie 123D.Szczescie ze maszyna wolna bez
            przyspieszen,moze dlatego jeszcze z Wami tutaj dyskutuje.
            Pzdr.Sky.
            P.S Mam troche doswiadczenia w tym przedmiocie,kiedys sprzedawalem opony nowe i
            uzywane no tak ilosci okolo 20.000sztuk.Zakladanie i balancowanie wszystkie
            rodzaje felg itp.

            • galtom do skydad'a 08.06.09, 11:18
              Jak masz tak duze doswiadczenie w branzy oponiarskiej to moze wiesz
              dlaczego takim problemem jest zakupienie (zamowienie w hurtowni - ta
              zamawia u producenta) opony na kolo dojzadowe. Za opone Bridgestone
              145/80 R16 Toyota Motor Polska zada 5500zl bo podobno nie ma takiej w
              Europie i musza z japonii sciagac.
            • skyddad Re: Opony rok produkcji 2003 - warto? 08.06.09, 17:35
              Witaj Galtom,
              powod prosty biznes,a tak naprawde opony dojazdowe sa produkowane w seriach
              krotkich i koszt wykonania opony jest wysoki a sklada sie na niego.
              a-koszt wykonania matrycy dla kazdego rozmiaru.
              b-uruchomienie produkcji
              c-testy
              d- przechowynie w magazynie opony dla Ciebie
              e- albo startowanie krotkiej seri
              Na to sie skladaja te koszty,dlatego np. w Szwecji zlomy odkladaja opony
              dojazdowe i jest pelen wybor na duzych zlomach.Koszt takiej opony uzywanej jest
              niski.Pracujac tyle lat z oponami nigdy sie nie spotkalem z naprawa takowej lub
              kupnem czy sprzedaza a jak klient potrzebowal gdyz mu ukradli to sie jechalo na
              zaprzyjazniony zlom i za grosze miales.Nawet powietrze trzyma w niej 10
              lat.Zreszta kapec na szwedzkich drogach to ewenement.Drogi proste jak stol,koni
              juz niema od 50 lat na szosaoch no i jak konie sa zadbane to nie gubia hacli
              (rekraacyjne).
              Pzdr.Sky.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka