Gość: ss85
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.07.09, 09:45
Co do komunikacji - przy odrobinie dobrej woli i gestykulacji z obu stron można się dogadać po polsku. Róznica między polskim a serbskim/chorwackim/bośniackim jest podobna do różnicy między polskim a ukraińskim.
Z ciekawych miejsc - Mostar (ale w zasadzie tylko w promieniu 300m od mostu)
Sarajewo - CAŁOŚĆ!!! Fantastyczne miasto, troszkę jeszcze zaniedbane, ale sytuacja poprawia się z roku na rok. W Banja Luce i Travniku jeszcze nie byłem, ale podobno też warto.
Wszystkie góry, piękne, dzikie, niestety jeszcze czasami zdarzają się rejony nierozminowane :/
Co do obowiązku meldunkowego - Spędziłem już dwa razy po 3-5 dni w Macedonii, Bośnii i Serbii bez meldunku i nikomu nie przyszło do głowy tego sprawdzać (kilka razy byłem legitymowany). Nie zachęcam do ryzykowania, ale wydaje się, że to jest martwy przepis (jak do niedawna w Polsce - u nas obowiązek meldunkowy zniesiono formalnie dopiero rok temu)