kozauwoza 26.07.09, 15:37 Wczoraj zarysowałam mocno samochód. Mój mąż nie odzywa sie do mnie do dziś .... Normalnie chore to jakieś zachowanie. Czy u Was tez samochód to jakieś guru? Link Zgłoś Obserwuj wątek
tiges_wiz Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 15:52 pewnie jakby byla naprawa za darmo, to by sie nie byczyl Link Zgłoś
tisi123 Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 17:03 Zależy jaki był/jest stosunek wartości samochodu do rocznych dochodów. Jeżeli wartość samochodu jest mniejsza niż roczne przychody to mąż przesadza. No chyba, że w grę wchodzą jakieś wyjątkowe względy emocjonalne i mąż ma wyjątkowy stosunek do tego samochodu. Ale wtedy to jego wina, że wypuścił kluczyki z ręki ;-)) Link Zgłoś
nioma Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 17:26 u mnie jest tak, ze ja mam swoj samochod a moj facet swoj. nie wtracamy sie do swoich samochodow, oboje pracujemy wiec ewentualne naprawy pokrywamy ze swoich kieszeni. poza tym samochod to tylko samochod. Link Zgłoś
robert888 a u mnie kot nawalił obok kuwety a stara 26.07.09, 17:43 jest na wakacjach ze swołoczą i nie ma kto pozamatać. Link Zgłoś
cloclo80 Re: a u mnie kot nawalił obok kuwety a stara 26.07.09, 19:09 To kup APAP i skończ ze śmierdzielem. Link Zgłoś
cloclo80 Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 19:11 Zarób sobie sama na auto. Na razie ostatnie zdanie jakie napisałaś jest na poziomie dziwki-utrzymanki. Link Zgłoś
kozauwoza Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 19:52 W zasadzie to mój samochód - do mojego użytku. W sumie to bez znaczenia - bo to wspólny majątek , nie? Link Zgłoś
kompressor Re: zarysowałam samochód :-( 26.07.09, 20:52 Guru nie guru, ale jesli jest mocno zarysowany to trzeba to naprawic zeby nie wygladal jak kupa złomu, w podartych ciuchach tez pewnie nie chaialabysc chodzic? A to ze naprawa kosztuje i to sporo - masz powod dlaczego maz sie wk..rwił Link Zgłoś
kaqkaba facet liczy na dobry sex 26.07.09, 20:59 I nie ja tak nie mam. Dla mnie samochód to rzecz na którą nigdy nie brałem kredytu i nie przeznaczyłem całych oszczędności. Link Zgłoś
mariner4 A kto dał kasę na to auto? 27.07.09, 12:26 Samochód kosztuje parę groszy. Zależy jaki to był wypadek. Jeżeli był to skutek bezmyślności to męża rozumiem. M. Link Zgłoś
nioma Re: A kto dał kasę na to auto? 27.07.09, 15:32 to mąż ma być jako ten ojciec srogi a kobieta ma się bac bo np przypierdzieliła w słupek? a co, jesli u mnie, nie ja a chłopina biedna w słupek przywaliła? Mam sie na niego wkurzać? Bo ja mu piwko kupiłam, żeby się biedny odstresował bo mu było przykro. A potem się zrobiło polerke, polakierowało i jak nowe. Samochód to tylko samochód, trochę blachy na kółkach. Link Zgłoś
hanka19841 a ja też narozrabiałam, ale... 28.07.09, 20:54 mi sie upiekło, tzn, ja mam swoje autko, do dojazdów do pracy i mój partner ma swojego mercedesa klase, którą jakis czas temu, podczas wspólnego wyjazdu nad morze, wjechałam na krawężnik:( i oberwałam jakieś takie dziwne kółko z podwozia:( O buuuu bałam sie wysiąść z auta, bo on w tym czasie robił zakupy, no i wyszedł popatrzył na mnie złowrogo:-Co robisz babo? !!!!!!!usłyszałam i prze kolejne 100km słyszłam tylko:-Uważaj, nie po kałużasz!!!! I za kare musiałam wracać 7godz w korkach do Warszawy.Ostatnio jakies 2tygodnie temu poruszył ten temat, ale z uśmiechem i kąśliwością.Auto to w końcu auto, pewnie gorzej by było, jakbym mu zarysowała, to fakt..... No ale do pewnych rzeczy trzeba sie przyzwyczaić:)Nie ma rady:) Pozdrawiam i głowa do góry Link Zgłoś
ulubiony19 Re: a ja też narozrabiałam, ale... 28.07.09, 21:10 Pomyśl Hanko o fakcie po tym jak twojemu buchajowi już przejdzie(w końcu będziecie się godzić...).Generalnie są trzy typy mężczyzn-1.- ma auto w dupie,2.-taki który jest zły ,bo chodzi o dolary,3.- taki,dla którego auto to nie tylko auto.Nie wiem jak u Ciebie,ale może Twój to buc.Jak moja dziewczyna zrobiła wgniotkę w drzwiach,to się popłakałem,na drugi dzień piłem jakiś alkochol przy niej i łzy mi na maske spływały.Wiem,jestem dziwny,ale swojej pani wybaczyłem prawie od razu,trochę ino się droczyłem,tak trochę no.Ale chyba nie ma tak zle,jak jedzisz jego autem.Co innego Ci,co nie dają swoim paniom-to koniobijcy! Link Zgłoś
ma1969 Re: a ja też narozrabiałam, ale... 28.07.09, 21:15 ja się na żonę nie wkurzałem jak miała stłuczkę. nie wkurzałem sie także jak wyjeżdżała z garażu i konkretnie rozszarpała bok. a mogłem przylać, bo wtedy mieliśmy ciche dni. teraz zresztą też mamy. Link Zgłoś
kozauwoza Re: a ja też narozrabiałam, ale... 29.07.09, 19:50 ma1969 napisał: > ja się na żonę nie wkurzałem jak miała stłuczkę. > nie wkurzałem sie także jak wyjeżdżała z garażu i konkretnie rozszarpała bok. > a mogłem przylać, bo wtedy mieliśmy ciche dni. > teraz zresztą też mamy. mojemu przeszło po prawie 2 dniach jak go "zwymyślałam" od buraków. Głupio mu sie zrobiło :-) Link Zgłoś
kozauwoza Re: A kto dał kasę na to auto? 29.07.09, 19:47 mariner4 napisał: > Samochód kosztuje parę groszy. Zależy jaki to był wypadek. Jeżeli był to skutek > bezmyślności to męża rozumiem. > M. Tak, można powiedzieć że był to skutek mojej bezmyślności. A pieniądze dał wójcio ;-) Link Zgłoś
nioma Re: zarysowałam samochód :-( 29.07.09, 08:25 i jaki z tego wniosek? kązdy powinien chodzic do pracy, zarabiac pieniądze i mieć własny samochód. Link Zgłoś
kozauwoza Re: zarysowałam samochód :-( 29.07.09, 19:48 expertyzer napisał: > Musisz mu dać teraz dupy. Nic z tego ;-) Link Zgłoś
ian_curtis hi hi hi 29.07.09, 09:25 podobnie jak u mnie z tym że moja żona przerysowała cały bok Hondy :) moja reakcja spytałem czy coś jej się stało, odpowiedziała że nie to mówię OK będziesz jeździć obtartym autem miłego dnia kochanie... ot i tyle Link Zgłoś
nioma Re: hi hi hi 29.07.09, 09:30 dowodzi to tego, ze jestes normalnym facetem a nie głupim bucem. i oby jak najwiecej normalnych wsrod nas bylo. I facetow i kobiet. Link Zgłoś
hogdziu Re: zarysowałam samochód :-( 29.07.09, 11:19 kiedy mi zona wjechala cofajac w swiezo odebrana od lakiernika integrale bylem wk..ny przez tydzien choc nie tyle na nia co na sama okolicznosc. ale to wyjatek, wczesniej pare razy pokiereszowala nasze lub jej auto i nie stwarzalem problemu. to tylko auto bylo. Link Zgłoś