Dodaj do ulubionych

kobieta - pasażer

27.08.09, 02:29
Nie wiem jak u Was, ale u mnie to odwieczny problem. Naświetle trochę
sytuację: jeżdżę szybko, często wyprzedzam, czasem na ciągłej nawet. nigdy nie
robię tego w ostatniej chwili, ani na ryzykanta, nigdy nie miałem wypadku,
stłuczki, ani nawet mandatu (!) i od zawsze jeśli wiozę w samochodzie kobietę
dowolną to słyszę miliony wyzwisk, że za szybko itd. żadna w życiu mi nie
powiedziala że źle jade, ale często słyszę że za szybko.
dzisiaj jechałem z koleżanką (bez prawa jazdy), która spanikowała bo
wyprzedziłem naraz 2 samochody jadąc 110 km/h a z przodu (naprawdę daleko)
widać było samochód. jak sobie radzić z kimś takim? kiedy jej chłopak przyznał
mi rację, że wszystko było w porządku i niepotrzebnie się denerwuje to
strzeliła focha na nas obu, a potem oświadczyła że wróci do domu z kimś innym...

macie jakiś sposób na kogoś takiego w samochodzie?
Obserwuj wątek
    • black.tiguan Re: pasażer 27.08.09, 05:01
      Ja mam taką zasadę, że pasażer jest gościem i nie wypada, żeby się
      stresował. Skoro się czuje niepewnie, to jedź spokojniej.

      Ze dwa razy mi się zdarzyło nie zwracać uwagi na dąsy - w długiej
      podróży służbowej, czas był ważniejszy.

    • dewulot1 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 07:51
      > słyszę miliony wyzwisk, że za szybko itd. żadna w życiu mi nie
      > powiedziala że źle jade, ale często słyszę że za szybko.

      Tak sie zastanawiam czy nie mowia Ci tego samego kobiety "pasazerki"
      twojego lozka.
      • jwysoki Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 08:27
        Jeżeli Twoja koleżanka jest atrakcyjna to chętnie pomogę....
    • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 08:40
      Najwidoczniej sprawiasz wrazenie pirata drogowego i szalenca a nie spokojnego, wiedzacego co robi, kierowcy... Nic ci nie swita w glowie, ze skoro iles tam kobiet ma problem z twoim stylem jazdy, to cos jest na rzeczy?
    • falszywy_klamca Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 09:22
      To niech wraca na piechotę.
      Ja mam zasadę: moje auto, ja prowadzę, jadę jak chcę. nie podoba się to wypier...j
      • galtom Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 09:29
        > Ja mam zasadę: moje auto, ja prowadzę, jadę jak chcę. nie podoba
        > się to wypier...j

        Z moich obserwacji wynika, ze ok. 50% stosuje dokladnie te zasade
        traktujac znaki jako luzna sugestie : co robic :-)

        Nie zebym sie personalnie czepial autora wypowiedzi.. ale to co
        napisal dokladnie oddaje to co sie na drogach dzieje.
        • billy.the.kid Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 10:00
          jeżdżę szybko ale bezpiecznie-alem się obśmiał.
          tak przeważnie najwięcej na drzewkach rozpłaszca się klientów z
          prawego przedniego siedzenia. tak jakoś smiesznie kierowca zdrowy-
          pasażerka obok-KAPOTA.
        • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 10:06
          no niestety nie da się szybko poruszać po Polsce stosując się do wszystkich
          znaków, może kiedyś dojdziemy do prawdziwych autostrad które wg mnie skutecznie
          zredukują ilość ludzi nie liczących się ze znakami, ale narazie inaczej się wg
          mnie nie da. no ale nie o tym tu.

          jeśli chodzi o zdjęcie nogi z gazu to oczywiście jest to jakieś rozwiązanie, ale
          nie o to pytam przecież;)

          jeśli chodzi o znamiona pirata, to np moja dziewczyna jeżdżąc ze mną często nie
          ma z tym żadnego problemu i w samochodzie może spać - nie zdarzają mi się nagłe
          hamowania, a jazda jest płynna (tyle że szybka).

          chodzi mi o to co zrobić z dwoma typami kobiet:
          a) histeryczka, które całe życie jeździła tylko z jednym kierowcą - jej ojcem
          jeżdżacym za miastem 80 km/h i nie wyprzedzającym - jeśli się zdarzy to wszyscy
          łapią się za fotele i przerażeni czekają na wypadek.
          b) kobieta - kierowca, która sama niby jeździ niewiele wolniej, ale brak hamulca
          pod stopą powoduje że niepewnie się czuje.
          • galtom Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 10:15
            mason_i_cyklista napisał:

            > znaków, może kiedyś dojdziemy do prawdziwych autostrad które wg
            mnie skutecznie
            > zredukują ilość ludzi nie liczących się ze znakami, ale narazie
            inaczej się wg
            > mnie nie da. no ale nie o tym tu.

            To tylko nadmienie, ze autostrady tez niwiele dadza. Jako ze mieszkam
            w Katowicach dosc czesto podrozuje miedzy Karkowem a Wrocławiem.

            70% aut jadacych zgodnie z przepisami (do 130km/h) to te ktore
            szybciej i tak nie moga. Reszta jedzie ok. 150.
            Pozatym na A4 (wezel Sosnica) miedzy Opolem a Katowicami to chyba
            jednya naprawde powazne ograniczenie (80km/h) i to nie bezzasadne. Tu
            jeszcze mniej kierowcow stosuje sie do ograniczenia (srednia to 110)
            bo wiecej aut jest wstanie jechac ponad 80.

            Ale nie o tym tu :-)

            > chodzi mi o to co zrobić z dwoma typami kobiet:
            > a) histeryczka,
            > b) kobieta - kierowca, która sama niby jeździ niewiele wolniej, ale
            > brak hamulca pod stopą powoduje że niepewnie się czuje.

            Nie wozic (skoro wolniej sie nie da).
          • iberia.pl Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:30
            mason_i_cyklista napisał:

            > chodzi mi o to co zrobić z dwoma typami kobiet:
            > a) histeryczka, które całe życie jeździła tylko z jednym kierowcą -
            jej ojcem jeżdżacym za miastem 80 km/h i nie wyprzedzającym - jeśli
            się zdarzy to wszyscy łapią się za fotele i przerażeni czekają na
            wypadek.



            dziwne masz te znajome....

            > b) kobieta - kierowca, która sama niby jeździ niewiele wolniej,
            ale brak hamulca
            > pod stopą powoduje że niepewnie się czuje.


            a ty tak nie masz?
            Ja im dluzej jezdze sama tym trudniej mi wsiasc do auta gdzie
            kierowca jest ktos inny niz ja :-D.
            • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:41
              jasne że mam, ale siedzę cicho. staram się nie jeździć jako pasażer, ale jak już
              jadę to nie przeszkadzam
    • iberia.pl kierowca-facet 27.08.09, 11:34
      skoro x osob mowi ci, ze jezdzisz za szybko to moze cos w tym jest?
      A twoje teksty o braku mandatu, stluczki,wypadku tak naprawde nic
      nie znacza, pytanie ile km robisz rocznie i gdzie jezdzisz?
      Troche wiecej pokory na drodze zycze.
      • mason_i_cyklista Re: kierowca-facet 27.08.09, 11:42
        może jest, może nie jest. wolałbym przyjąć, że jednak moja jazda jest w normie i
        skupić się na głównym problemie radzenia sobie z panikarzami (przyjmijmy że są
        naprawdę panikarzami, a nie ja jestem zbyt pewnym siebie), niż obchodzić temat z
        góry uznając że po prostu problem jest z kierowcą. zawsze można dawać rady:
        jeździć wolniej, nie jeździć z osobami marudzącymi, w ogóle nie jeździć - tylko
        po co?
        • galtom Re: kierowca-facet 27.08.09, 11:53
          A jakiej innej rady oczekujesz na radzenie sobie z (jak to piszesz)
          panikarzami???
          Dwie najprostsze i najoczywistsze to albo jezdzic wolniej (aby nie
          mieli/mialy powodow do paniki) albo ich nie zabierac.
          Chyba nie oczekujesz, ze ktos Ci zaproponuje wiazanie i kneblowanie
          pasazera?
          Skoro ktos jest panikarzem to tlumaczenia nie pomoga tylko
          spokojniejsza jazda (albo nie zabieranie na poklad).
          • mason_i_cyklista Re: kierowca-facet 27.08.09, 12:09
            w sumie troche sie chcialem podzielic frustracją, post byl pisany zaraz po
            powrocie z trasy. no i zapytac zawsze warto, nuż się znajdzie ktoś z magiczną
            różdżką zmieniającą panikarza w pewniaka
    • wujaszek_joe Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 11:50
      musisz być niezłym chamem jeśli tak traktujesz swoich pasażerów.
      • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:00
        Moze nie cham, ale cos mi sie wydaje, ze powozi pelnoletnim,
        tuningowanym golfem.. :/
        • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:07
          zwykle jeżdżę oplem astrą kombi, faktycznie pełnoletnim
          a z tuningu to mam choinkę na lusterku zawieszoną.

          historia zdarzyła się w nissanie micra 1.0 (!), który nie jeździ szybciej niż
          120, a i to tylko z górki podczas wyprzedzania
          • jwysoki Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:20
            czytając wypowiedź autora wątku o swojej perfekcji za kółkiem, przed
            oczyma pojawia mi się obraz z filmu "Brunet wieczorową porą" kiedy
            to taksiarz tłumaczy głównemu bohaterowi swoją nieomylność na drodze
            i w chwilę później rozbija budkę telefoniczą - czego oczywiśnie nie
            życzę www.youtube.com/watch?v=so1eskSUxnw
            • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:33
              wiadomo, prędzej czy później mnie też to spotka, ale póki co cieszę się wynikiem
              0 na bilansie wypadków, mandatów i stłuczek.
              • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:35
                A nie wolalbys aby cie to nie spotkalo? jak myslisz, ile czasu
                zaoszczedzisz jadac "szybko i bezpiecznie" w stosunku do jazdy z
                przepisowymi predkosciami?
                • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:42
                  chłodna kalkulacja to jedno, a jazda tu i teraz bo "jest gorąco", "bo mam dużo
                  do zrobienia" "jestem spóźniony" itd itp to druga sprawa. jasne, mogę 100 km
                  robić w dwie godziny jadąc całą drogę zgodnie z przepisami i dokładać w ten
                  sposób wszelkich starań by broń boże nic się nie zdarzyło - ale nawet wtedy może
                  we mnie walnąć ktoś jadący z przeciwka (o ironio jakiś "pewny kierowca" :) )
                  • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:47
                    Nie ma czegos takiego "bo jest goraco i sie spiesze".. jest tylko "bo
                    chce dojechac w jednym kawalku"... sprobuj, to funkcjonuje..
                    • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:52
                      dojeżdżam w jednym kawalku, dziękuje - sprawdza się znakomicie.

                      poczytaj moje inne posty tutaj, to że wyprzedzam naraz 5, a nie 1 samochód czy
                      jadę 150 na dwupasmowej 90 nie oznacza że ładuje się na czołówkę bo jest gorąco.
                      • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:54
                        Gosciu, ktory niedawno wyszedl mi na czolowke na zakrecie (wyprzedzal 3
                        ciezarowki) i tylko cudem do niej nie doszlo, tez pewnie byl
                        przekonany,ze jest nieomylny i doskonale jezdzi...
                        • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:57
                          i przy okazji, że "zaryzykuje - i tak nic pewnie nie pojedzie"
          • robert888 jakbym się dowiedział, że będziemy jechać Micrą 1l 27.08.09, 13:26
            to darłbym się ze strachu jeszcze przy wsiadaniu. O jeździe wolałbym
            nie myśleć.
            Jak można wyprzedzać samochodem bez silnika?
    • black.tiguan Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:20
      W sumie wątek pożyteczny dla ogółu, tyle że zastanawiam się, jakiej
      odpowiedzi oczekujesz..
      - nie wozić? - sam byś na to wpadł,
      - wozić w bagażniku? - to jeszcze gorsze,
      - kneblować, usypiać - raczej nie wchodzi w grę,
      - jechać ostrożniej i zgodnie z przepisami? - masz przed tym opory.

      Więc o co chodzi? Chciałeś po prostu się pochwalić, jaki to z Ciebie
      easy rider, że panienki aż sikają po nogach? E, chyba nie o to Ci
      chodziło..

      Jest obawa, że przeceniasz swój "szybki, ale bezpieczny i płynny"
      styl jazdy. Zostaw sobie szerszy margines bezpieczeństwa.

      Pamiętaj, że najczęściej toną "dobrzy pływacy". A w wypadkach biorą
      udział kierowcy bezkrytyczni w stosunku do siebie. Tacy co nigdy nie
      popełniają błędów. Tylko inni im przeszkadzają w jeździe.

      Pasażer inaczej ocenia sytuację na drodze, niż kierowca. Rzecz w
      tym, żeby czuł, że kierowca ma wszystko pod kontrolą. W Twoim
      przypadku i Twoich pasażerów najwyraźniej tak nie jest.


      Popatrz na siebie ich oczami.

      A poza tym bądź jak gospodarz w swoim aucie ;)
      • iberia.pl black tiguan-święte słowa, n/t 27.08.09, 12:26

      • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:30
        W sumie nie tyle opory, co irytuje mnie pokonywanie długiej trasy jadąc
        powiedzmy za tirem z prędkością 80 km/h, bo kogoś każdorazowo stresuje
        wyprzedzanie. niby problem trochę rozwiązuje jazda w nocy kiedy jest pusto, no
        ale wtedy znowu sarny-samobójcy tylko czekają żeby wskoczyć pod koła, więc też
        nie można jechać szybko. koniec końców i tak zdejmuje nogę z gazu i obrażony na
        cały świat jadę powoli do domu/celu. i tą właśnie frustracją chciałem się tutaj
        podzielić.
      • conveyor Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:36
        Nie zgodzilbym sie z tym. Z Twojej wypowiedzi wynika ze im gorszy kierowca tym lepszy, a tak nie jest. Kazdy ma inny poziom umiejetnosci oraz inne poczucie bezpieczenstwa i najlepiej jesli spotykaja sie ze soba w polowie drogi, innymi slowy dobry kierowca potrafi jechac szybko i wie na ile w danych warunkach moze sobie bezpiecznie pozwolic. Bardzo dobrze opisal to Sobieslaw Zasada w swojej ksiazce "Predkosc bezpieczna". Na odczucia pasazerow nie ma co liczyc, zwlaszcza jesli nie maja prawa jazdy. Potrafie przewiezc pasazerow szybko ale na tyle plynnie ze nie beda tego odczuwali, i odwrotnie.
        • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:43
          Typowe bledne zalozenie.. dobry kierowca = olewajacy przepisy, zly
          kierowca = stosujacy sie do przepisow.
          zapominasz, ze na drodze nie jestesmy sami i wspolnym mianownikiem dla
          dobrych, zlych, starych, mlodych itp sa wlasnie przepisy. Jelsi
          kazdy sie ich trzyma to ruch staje sie przewidywalny..
          • conveyor Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:44
            Nic nie napisalem o lamaniu przepisow.
    • starypryka Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:42
      Generalnie to znam tylko kilka osób, z którymi nie ma leku w czasie jazdy. Poza
      tymi osobami staram się nie wsiadać do samochodu innych, z którymi czuję lęk.
      Jeśli już muszę to wsiadam na tylne siedzenie za kierowcą (nigdy na środku) i
      zapinam pasy. Wtedy nie widzę co się dzieje i jakoś to idzie.

      A teraz czego się lękam:
      - wyprzedzania na trzeciego
      - spychania do rowu współuczestników jadących z przeciwka
      - zmuszania współuczestników do ułatwiania wyprzedzania - najczęściej maja
      jechać po poboczu)
      - wyprzedzania na grubość lakieru - nie ma gorszej rzeczy niż jazda (na fotelu
      obok kierowcy) pod prąd gdy z przeciwka zbliżają się światła, nawet jak grubość
      lakieru ma 50 lub 100m.

      Zastanów się czy któryś z punktów Cie nie dotyczy.

      Dyskusja z delikwentami nie ma sensu zawsze odpowiedź jest jedna - przecież nic
      się nie stało.
      • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:48
        absolutnie nie dotyczy mnie żaden z tych punktów poza wyprzedzaniem na trzeciego
        kiedy droga jest wyjątkowo szeroka i zarówno kierowca przede mną jak i jadący z
        przeciwka ewidentnie mi to umożliwiają - w sensie jak nie ryzykuje. argumentu
        "przecież nic sie nie stało" też nie używam - moj argument to "nic nie miało
        prawa się stać"
        • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:53
          "nic nie miało prawa się stać"

          Myslisz, ze ktokolwiek kto mial wypadek pomyslal sobie przed wypadkiem
          "cos sie moze stac i walne, ale co mi tam.." ?
          • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:54
            "dołożyłem wszelkich starań by nic nie miało prawa się stać", lepiej?
            • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 12:56
              i to dolozenie staran to byla jazda 150 na zwyklej drodze i
              wyprzedzanie paru aut jednoczesnie.. wiesz co.. kiedys pewnie
              przypierniczysz w cos lub kogos.. Mozna miec jedynie nadzieje, ze nikt
              przez ciebie nie zginie..
              • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:01
                eee tutaj już demagogię uprawiasz. chyba koniecznie chcesz udowodnić że jestem
                wariatem drogowym?
                • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:03
                  Ja nie mam zamiaru udowadniac.. To co i jak piszesz wskazuje na to, ze
                  jestes tak swiecie przekonany o tym, z enic sie nie moze przytrafic, ze
                  wrecz stajesz sie idealnym kandydatem do wypatku.. To ty nam pokazujesz
                  swoje nastawienie nie my..
                  • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:09
                    to chyba troszkę wynika z trudności określenia warunków w jakich się coś robi i
                    przekoloryzowania problemu w pierwszym poscie. trudno ocenic sytuację czy styl
                    jazdy kierowcy nie siedząc obok niego. z takich forumowych dyskusji zawsze
                    wynika koloryzowania w stronę dziadka w polonezie jadącego autostradą 80 km/h
                    lub 20-latka w bmw tnącego wąską drogą 200...
        • starypryka Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:18
          Jeśli tak to widocznie masz przewrażliwione znajome.
          Mnie też parę razy zdarzyło się że ktoś zaprotestował przeciwko manewrowi.
          Oczywiście zaprzeczyłem podobnie jak Ty czyli że wszystko było pod kontrolą, sam
          uważałem że manewr był bezpieczny. Ale jak się zagłębiłem w to co ta osoba
          mówiła to w duchu przyznałem jej rację że zaistniała sytuacja była dla niej
          stresująca
          . Pamiętaj że osoba siedząca z boku nie ma żadnego wpływu na
          sytuację, a że jest to sytuacja stresująca to ten brak wpływu pogłębia jeszcze
          strach. Ja wtedy odpuszczam i zwiększam margines błędu.
    • marekggg no to niech wraca z kims innym 27.08.09, 12:46
    • josner Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:39
      Podejrzewam że jesteś z grupy wysokiego ryzyka czyli w wieku do 25
      lat a prawko masz od kilku, góra 4 lat. Właśnie tacy miszczowie
      kierownicy zabijają siebie i innych normalnych uczestników ruchu.
      • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:45
        bla bla bla
        podobnie jak panie po 40 siedzące w terenowym bmw i przejeżdżający pieszego,
        35-45 letni prezesi w luksusowych porsche czy lexusach czy 30 letni
        przedstawiciele handlowi w służbowym seicento albo pandach. zasady nie ma, każdy
        musi równo uważać.
      • starypryka Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:46
        josner napisał:

        > Podejrzewam że jesteś z grupy wysokiego ryzyka czyli w wieku do 25
        > lat a prawko masz od kilku, góra 4 lat. Właśnie tacy miszczowie
        > kierownicy zabijają siebie i innych normalnych uczestników ruchu.

        Takie podchwytliwe pytanie skąd się biorą kierowcy niskiego ryzyka czyli w wieku
        powyżej 25 lat z prawkiem ponad 4 lata?
    • inguszetia_2006 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:57
      Witam,
      Sama jeżdżę szybko. Jako pasażer jestem nieznośna.
      Nie lubię, jak ktoś mnie wozi. Czy za wolno, czy za szybko, zawsze
      mi źle, ale nie mówię o tym kierowcy, by go nie irytować.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 13:58
        inguszetia_2006 napisała:

        >ale nie mówię o tym kierowcy, by go nie irytować.

        wyjdziesz za mnie? :P:P:P
    • hogdziu Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 14:28
      wsiadz jako pasazer do kogos kto jezdzi podobnie do ciebie i pojedz z nim w trase dluzsza niz wycieczka do marketu. bedziesz wiedzial, co masz zrobic.
      • mason_i_cyklista Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 14:34
        nie miałbym z tym żadnego problemu. podobnie jak większość znajomych nie ma
        problemu ani zeby ze mną jechać ani pożyczyć mi jeśli potrzeba samochód.

        nie chodzi o to że ja jeżdżę jakoś specjalnie niebezpiecznie, tylko o to że boją
        się wyprzedzania każdego. z zasady - nie z logiki.
        • starypryka Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 14:41
          mason_i_cyklista napisał:

          > nie miałbym z tym żadnego problemu. podobnie jak większość znajomych nie ma
          > problemu ani zeby ze mną jechać ani pożyczyć mi jeśli potrzeba samochód.
          >
          > nie chodzi o to że ja jeżdżę jakoś specjalnie niebezpiecznie, tylko o to że boj
          > ą
          > się wyprzedzania każdego. z zasady - nie z logiki.

          Czyli jest odpowiedź na Twoje pytanie. jeśli zapraszasz te osoby do samochodu to
          uszanuj ich zdanie/widzimisię
          • billy.the.kid Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 19:34
            eetam- zawsze to miło pokazac JAKI ZE MNIE KOZAK.
            chyba wyrośniesz kiedyś z tego.zmądrzejesz.ja wyrosłem w momencie
            gdy przy szybkości 50km/h/słownie pięcdziesiąt/ zabiłem na drodze
            człowieka. z ewidentnej jego winy/wtargnięcie/. nabierzesz ociupinke
            pokory. każdy kiedyś DORASTA.
            szybko ale bezpiecznie.
            szybko i płynnie-i jeszcze parę głupot.
    • magdalaena1977 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 20:49
      mason_i_cyklista napisał:

      > jeżdżę szybko, często wyprzedzam, czasem na ciągłej nawet.
      > nigdy nie robię tego w ostatniej chwili, ani na ryzykanta,
      Dla mnie takie zachowania zawsze są ryzykowane.
      > nigdy nie miałem wypadku, stłuczki, ani nawet mandatu (!)
      ale powinieneś był dostać.
      Człowieku, to, że nie podobają Ci się jakieś przepisy , nie oznacza, ze nie masz
      obowiązku ich przestrzegać. Jeśli jedziesz w mieście 80, to tak jakbyś
      powiedział skarbówce, że Twoim zdaniem stawka PIT powinna wynosić 10 % i tyle
      będziesz płacić.

      > macie jakiś sposób na kogoś takiego w samochodzie?
      jeździć zgodnie z przepisami ?
      • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 20:52
        Zapomnij, on tego nie rozumie.. podobnie jak wielu innych na polskich
        drogach.. Zrozumienie pewnie przychodzi w momencie walniecia w drzewo,
        ale to juz za pozno jest..
        • ulubiony19 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 21:11
          Generalnie jest tak,że Ciebie nie znam.Więc w rzeczywistości jesteś
          dupa,a nie kierowca(bez urazy:)) Mam kolegę,który jest totalnym
          niemotą,a uważa się za świetnego kierowcę.Pomijam samą jazdę
          samochodem,która to,podobnie jak i cały samochód,to dla niego CZARNA
          MAGIA.On na czerwonym przejeżdża i po rondzie cofa!!! Idiota:)
          Nieważne. Jest tak,że można jezdzic szybko i można jezdzic szybko
          (wiesz o co biega...). Kobiety są różne,wiem,że trafiają się czasem
          naprawdę "gupie pukwy",ale jednak kobieta to najlepsze,co może
          spotkać faceta na świecie(no i motoryzacja oczywiście).Podejrzewam
          nawet,że pierwsi konstruktorzy automobili nie robili tego,co robili
          tylko z chęci zysku...:) Podsumowując,jeśli czujesz,że dziewczyna
          jest ok,to rób wszystko,aby ona czuła się dobrze.A te gupie(i
          brzydkie:):):)) to...,a rób z nimi co chcesz;)
          • kontik_71 Re: kobieta - pasażer 27.08.09, 21:18
            Nie widze roznicy miedzy kims kto lamie przepisy szalenstwami na drodze
            a kims kto lamie przepisy glupota na drosze (inaczej nie da sie nazwac
            zachowan opisanych przez Ciebie). Gdzies powyzej napisalem co ja
            sadze.. Przepisy sa wspolnym mianownikiem dla wszystkich ucuestnikow
            ruchu. Gdy wszyscy sie trzymaja zasad to ruch staje sie przewidywalny.
            A przeciez w jezdzie autem chodzi przede wszystkim o dojechanie
            do celu.. i temu nalezy podporzadkowac wszystko na drodze.. "fun" i
            wyydluzanie ptaka nie jest wazne..
          • falszywy_klamca Re: kobieta - pasażer 28.08.09, 09:53
            pantoflarz... .
            • billy.the.kid Re: kobieta - pasażer 28.08.09, 20:53
              żywy pantoflarz.
    • dmuchawcelatawce Re: kobieta - pasażer 28.08.09, 21:21
      No dzolo bardzo jestes `meski`. Jestem pelna `podziwu`. Ja to tak
      nie umie szybko jezdzic jak ty. Taki jestes `wspanialy`, ze hej.
      ... Zal mi cie buraczku.
    • cezary30 Re: kobieta - pasażer 28.08.09, 23:11
      hehe niezła sytuacja, ja mialem kiedys tak z zona gadala w kolko ze cos jest zle, wiec stanalem i powiedzialem albo wysiada albo jedzie dalej ze mna i nic sie nie odzywa. W koncu zostala w samochodzie i milczala przez reszte drogi i do tej pory mam juz spokoj :)


      -------------
      chcesz sprawic kobiecie przyjemnosc? oswieconykochanek.pl/
      • artie40 Re: kobieta - pasażer 29.08.09, 12:49
        Sytuacja jest ciekawa, generalnie skłaniam się do tezy, że jednak
        kobiety panikują. Ze swojego doświadczenia - zabrałem na trasie ok
        50km dwójkę autostopowiczów (kobieta/mężczyzna), pod koniec zostałem
        nawet pochwalony (nieskromnie się przyznam) za bezpieczną, ale
        sprawną jazdę. Przyznam, że owszem, nie pałowałem auta, ale też nie
        wlokłem się jak zawalidroga. Ta sama trasa pokonana z kobietą, w
        praktycznie identycznych warunkach (pogoda, natężenie ruchu,
        prędkości) i co? I kwękanie, że za szybko.

        Pikanterii dodaje inna sytuacja - trasa ok 30 km, ta sama kobieta,
        tylko ona prowadzi, ja jako pasażer z przodu. Obserwuję osiągane
        przez nią prędkości. W drodze powrotnej zmiana - ja prowadzę. I co
        mamy - ano, przy zachowaniu podobnych prędkości, płynnej jeździe, co
        nie było trudne bo ruch niewielki, słyszę, że oczywiście za szybko,
        jak zakręt to oczywiście z niego zaraz wylecimy, itd ;-).

        Jedyna metoda, to albo z tyłu, za kierowcą, albo jakieś relanium dla
        pasażera ;-).
    • sueellen Re: kobieta - pasażer 29.08.09, 21:59
      A mój facet jeździ cholernie po woli, wszystko jest maniana, nigdzie się nie
      spieszy, na wszystkich przejsciach przepuszcza wszystkich pieszych a w czasie
      jazdy najważniejsza jest rozmowa, papieros i podziwianie krajobrazów. Ale on nie
      jest Polakiem... i tam skąd pochodzi mają super drogi. I wiesz co? Większość
      ludzi i tak jeździ
      p o w o l i.
    • ola5777 Re: kobieta - a awaria auta 03.09.09, 12:21
      Ja bardzo lubie jezdzic autem i maz nawet czesto mi na to pozwala
      aby to on pełnił role pasażera.Gorzej natomiast jest wtedy ,kiedy
      moje auto sie psuje a ja jade sama.Co wowczas robicie drogie Panie,
      czy od razu dzwonicie po pomoc ?
    • khamil87 Re: kobieta - pasażer 03.09.09, 18:24
      Jeździłem tak do momentu aż pewnego dnia spadła mżawka ;] no i wiadomo jak to
      miejska jezdnia olej itd jak spadnie troszkę wody z nieba to jak lodowisko. I
      łupnąłem w latarnie ;/ , naprawa wyszła około 2 000 zł wyklepanie wszystkiego
      wymiana lamp i czegoś w okablowaniu. Remont robiłem w feu vert a jak potem
      gadałem z kolega miał podobną stłuczkę naprawę robił gdzie indziej i zapłacił 3
      000 więc różnica znaczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka