Dodaj do ulubionych

czy to ma sens?

13.02.10, 19:36
witam. Od pewnego czasu śledzę wpisy pojawiające się na forum.
Sytuacja - mam nadzieję że tymczasowa - zmusiła mnie do mądrego (
czytaj oszczędnego ) gospodarowania pieniędzmi. żyjemy od wypłaty do
wypłaty. Nie oszczędzamy. W styczniu miałam postanowienie że odłoże
250 zł. Ale wydaliśmy je na kino, kolację i ubrania. Szczerze Wam
powiem że nie widzę sensu w odkładaniu 200-300 zł/mc. Czytam Wasze
wpisy i mam przeświadczenie że piszecie o "poważnych"
oszczędnościach a nie tych na kilka stówek.
Obserwuj wątek
    • agpagp Re: czy to ma sens? 13.02.10, 19:45
      wiesz a ja od tego zaczęłam . Nawet 60 zł miesięcznie kiedy nie było z czego. Po
      roku okazało się że mam 3500 zł. Uważasz że to mało?? Dla kogoś kto zarabia
      10000 pewnie tak ale dla kogoś kto ma 2500 to np wakacje smile ziarnko do ziarnka i
      coś się nazbiera smile
    • joankb Re: czy to ma sens? 13.02.10, 19:54
      Zmień myślenie. Brak oszczędności, niepotrzebne wydawanie bierze się właśnie z
      myślenia: eee to tylko stówka. Na wyższym poziomie: eee, to tylko tysiąc, dwa.
      Nie zmienisz myślenia - nie zaoszczędzisz nigdy. Wraz ze wzrostem dochodów
      wrażliwość na wydawane sumy maleje. Zawsze są jakieś potrzeby i jakieś chwilowo
      wolne dziesięć tysięcy.
      • epreis Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:21
        zgadzam się...
        dochó mam teraz 3 razy większe niż 2 lata temu, wtedy starczało mi bez problemu, teraz wydaje na pierdoły
        kiedyś 10 zł było dużo, teraz wydaję 100 "bez mrugnięcia z okiem" a odkładanie jakoś ciężko mi przychodzi
    • linn_linn Re: czy to ma sens? 13.02.10, 19:55
      Dla kogos, kto nie ma duzo pieniedzy, ma wieksze znaczenie zaoszczedzone 100 zl.
      niz dla innego 1000. Wlasnie wtedy, gdy pieniedzy jest malo, odkladanie nawet
      niwielkich kwot jest bardzo wazne. Chocby na wakacje...
      • only_marcopol Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:17
        dokładnie zgadzam się z poprzedniczkami - kiedyś dawno temu jak nam się
        powodziło średnio a była perspektywa, że będzie jeszcze gorzej odkładaliśmy po
        200-300 zł i uzbierało się 5000 tys
        Zawsze warto mieć fundusz awaryjny
      • tubisiowamama Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:20
        a ja trochę rozumiem autorkę. 3000 w skali roku to naprawdę niewiele
        a oszczędza się na to tyle czasu, rezygnuje się z tylu przyjemności.
        Ja gdybym miała na koncie ostatnie 200 zł ( i pewność że na następny
        dzień wpłynie wypłata ) i gdybym przypadkowo miała ochotę na kina,
        kolację i nową buzkę też chybabym zaszalała. Dla mnie oszczędzanie
        ma sens tylko wówczas gdy odkładamy na "duży wydatek " typu
        mieszkanie/ ekstra samochód. Oszczędzanie które opiera się na
        rezygnacji z bieżącej konsumpcji i minimalizacji przyjemności poto
        tylko by raz w roku z oszcałamiającą kwotą 3 tys jechać nam morze
        jest -wybaczcie- ale pozbawione sensu. Zreszta Polacy jak to Polacy
        radzą kobiecie by odkładał stówkę do stówki a sami zacierają ręce
        odkadając po 2 , 3 czy 6 tys/mc
        • only_marcopol Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:27
          bardzo się mylisz - wspomniane wyżej 5 tys wydaliśmy jak nas okradli wiec nie
          koniecznie to muszą byc wakacje - sa inne sytuacje typu zepsute auto czy utrata
          pracy
          • agpagp Re: czy to ma sens? 13.02.10, 22:22
            Only ma racje . Wakacje to przykład . Ja wydałam na auto które rozbiłam. Nie
            musiałam brać żadnego kredytu. Pewnie gdybym miała taką kasę w chwili kiedy
            musiałam udać się do adwokata to nigdy nie wpadłabym w spiralę spłacania KK - na
            gwałt potrzebowałam gotówki a na kredyt nie miałam szans.
        • joankb Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:31
          W tajemnicy ci powiem, że nawet więcej. I zacierają przy tym tez nogi. Serio,
          widziałam.
          A teraz jak chłop krowie na rowie. Im masz mniej, tym bliżej jesteś granicy, że
          byle jaki wydatek konieczny Cię przewróci. Wpadniesz w bankową pętlę zadłużenia,
          albo co gorsze w łapy providenta czy innej cholery.
          Im masz mniej - tym ważniejszy dla Ciebie jakikolwiek fundusz awaryjny. Choćby
          dlatego, że nie masz czego z majątku spieniężyć, co zamożniejszym raczej się nie
          przytrafia.
        • magdalaena1977 Re: czy to ma sens? 14.02.10, 00:56
          tubisiowamama napisała:

          > a ja trochę rozumiem autorkę. 3000 w skali roku to naprawdę niewiele
          > a oszczędza się na to tyle czasu, rezygnuje się z tylu przyjemności.
          Ja też rozumiem o tyle, że wolę zrezygnować z jednej dużej rzeczy niż z
          regularnych drobnych przyjemności.

          > Ja gdybym miała na koncie ostatnie 200 zł ( i pewność że na
          > następny dzień wpłynie wypłata )
          Nigdy nie masz absolutnej pewności, że pensja wpłynie. Nawet w budżetówce (u
          mnie płacą co do dnia) może okazać się, że "była awaria systemu komputerowego,
          informatyka nie ma i pensja wpłynie po weekendzie".
          A co jeśli zepsuje Ci się samochód ? będziesz musiała iść prywatnie do lekarza ?
          z czego kupisz jedzenie na ten weekend, kiedy informatyk reperuje komputer w
          kadrach ?

          Nie wyobrażam sobie jak można żyć bez rezerwy. Nawet jeśli ktoś chwilowo jest
          pod kreską, to zawsze powinien mieć dostępny debet na koncie, kredytówkę czy
          trochę gotówki w domu na czarną godzinę.
          To ostatnie polecam nawet osobom zamożnym - mojej dobrze zarabiającej koleżance
          jakiś czas temu bank zablokował karty (bo była na wakacjach w Hiszpanii) i z
          dnia na dzień została bez kasy.
          A dowiedziała się o tym w sklepie spożywczym jak nie mogła zapłacić kartą i
          musiała szukać nerwowo gotówki.
        • korniz Re: czy to ma sens? 14.02.10, 09:57
          tubisiomama masz rację tak niestety jest,że bogatsi pod noskiem się
          uśmiechają a taknaprawdę to się cieszą że nie należą do tych grupy
          bidokow.Zaden bogaty nie zrozumie biednego-nigdy .
          • joankb Re: czy to ma sens? 14.02.10, 12:14
            A cóż takiego dziwnego jest w radości, że się nie jest biednym?
            Tak, dla większości jest to powód do radości, nawet do dumy, jeśli udało się
            wyjść z życiowego zakrętu i odsunąć od rodziny widmo biedy.
            I do rozumienia innych, zwłaszcza jeśli było się na takim zakręcie nic to nie ma.
        • pasadenkaa Re: czy to ma sens? 14.02.10, 15:46
          "a ja trochę rozumiem autorkę. 3000 w skali roku to naprawdę
          niewiele
          > a oszczędza się na to tyle czasu, rezygnuje się z tylu
          przyjemności.
          > Ja gdybym miała na koncie ostatnie 200 zł ( i pewność że na
          następny
          > dzień wpłynie wypłata ) i gdybym przypadkowo miała ochotę na kina,
          > kolację i nową buzkę też chybabym zaszalała."


          A gdybyś nie miała tych ostatnich 200zł na koncie to chyba
          RACZEJ "przypadkiem" nie mialabys tej ochoty na kino, kolacje etc?
          Masz ochotę, bo masz na to pieniądze - proste.

          Ja robię tak - po odliczeniu kasy ktora idzie na życie i oplaty
          zostaje mi kwota X, powiedzmy 1200 - tysiąc od razu ląduje na koncie
          oszczednosciowym (fundusz awaryjny + odkladanie na samochod), a na
          normalnym koncie zostawiam wlasnie te 200zl na NIEPRZEWIDZIANY
          wydatek lub jakies zakupy w necie zeby w razie czego byla kasa na
          koncie. Oprocz tego ODKŁADAM moje finansowe NADWYŻKI (częśc moich
          dochodow jest w gotówce), dzieki czemu mam jakies 200-400zl
          miesięcznie w odłożonej kopercie - pieniadze przeznaczam np. na
          prezenty urodzin./imien/swiateczne. Oczywiscie nie jest tak ze zyję
          w totalnej ascezie, od czasu do czasu wychodzę z koleżankami do kina
          czy na drinka ale kasa która wtedy wydaje pochodzi z nadwyżek, a nie
          z resztki wypłaty, ktora jest "normą".



          Uważam że jesli ktoś nie potrafi odladać małych kwot (np. za
          niezjedzoną drożdżowkę czy prasę kupowaną z przyzwyczajenia, a nie z
          rzeczywistej potrzeby), temu trudno bedzie odkladac wieksze kwoty
          gdy np. zmieni prace i jego dochody wzrosną.
    • serendepity Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:15
      To pomysl, ze rocznie to bedzie 2400zl lub 3600zl. Mozesz je oczywiscie wydac, a
      mozesz odlozyc. Potem jak cos sie wydarzy, stracisz prace to bedziesz miala
      mniej stresu, bo bedzie po co siegnac.
    • reni_78 Re: czy to ma sens? -> TAK 13.02.10, 20:22

      tak, to ma sens!
      popieram przedmówczynie z przykładem o stracie pracy
      ale nie tylko... wystarczy długotrwałe L4 np złamana noga,
      szybki ślub na którym będziesz świadkiem, albo inne losowe
      wydarzenie... uważam, że fundusz awaryjny jest niezbędny!
      oczywiście, jeśli jesteś w stanie go stworzyć...
    • whiteczeremcha Re: czy to ma sens? 13.02.10, 20:44
      Jak sama piszesz żyjecie od wypłaty do wypłaty...a co zrobisz gdy
      nagle jej zabraknie,tzn.kłopoty pracodawcy,strata pracy? Ja
      wolałabym mieć rezerwę choćby i skromną niż na starcie pożyczać.
    • jamamma Re: czy to ma sens? 13.02.10, 21:49
      Moja koleżanka odkładała ile się dało w tajemnicy przed mężem ( bo chciała mu
      niespodziankę zrobić - podróż do Meksyku - jego marzenie ), kilka lat tak
      utykała "wolną" kasę na konto aż któregoś pięknego dnia małżonek się wyprowadził
      , zostawił ją z dzieckiem , bo uznał , że się zestarzała... Wspomniane
      oszczędności w tym momencie okazały się jej jedyną deską ratunkową, bo zanim
      wyegzekwowała alimenty i znalazła lepiej płatną pracę minęło 1,5 roku. Tak,
      więc nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie , choroba , wypadek ... jak to w
      życiu, przezorny zawsze ubezpieczony .smile
    • seidthe Re: czy to ma sens? 13.02.10, 21:50
      Zdecydowanie ma sens smile Nawet dużo mniejszych kwot. Ja założyłam sobie fundusz
      "papierosowy" - ponieważ nie palę, to kasę którą codziennie przeznaczałabym na
      paczkę papierosów przelewam stałym zleceniem na konto oszczędnościowe. "Wycieka"
      niepostrzeżenie, a na koncie zgromadziła się już konkretna sumka. Gdybym miała
      jednorazowo odłożyć co miesiąc 200-300 PLN pewnie byłoby mi o wiele trudniej.
    • frugal Re: czy to ma sens? 13.02.10, 21:56
      Pytanie brzmi: Czy to ma sens dla Ciebie? Co sobie bardziej cenisz - przyjemność
      zjedzenia obiadu na mieście (zamiast w domu) i pójścia do kina, którą to
      przyjemność masz natychmiast (ale też natychmiast mija). Czy budowaną przez
      kilka miesięcy poduszkę finansową i satysfakcję z tego, że udało Ci się pokonać
      pokusy w imię bezpieczeństwa. Jeśli to drugie w ogóle się dla Ciebie nie liczy,
      to nawet odkładanie 2000 miesięcznie nie będzie miało sensu.
    • woman-in-the-city Re: czy to ma sens? 13.02.10, 22:12
      Ma sens zawsze, moze nie kosztem ekstremalnych wyrzeczen, ale sens jest.
      Przypomniało mi się, gdy kiedys w mojej pracy jeden z klientów, zamożny człowiek
      walczył jak lew o...50 zł mniejszą kwotę do zapłaty, podczas gdy cała suma do
      zapłaty była rzedu kilkunastu tysiecy. Mój kolega podsumował to lakonicznie
      "facet ma kasę i teraz wiadomo, dlaczego".
      Ja daleka jestem od tzw. zarzynania się, niedosypiania, by dorobic, noszenia tej
      samej kurtki "szósty rok" jak w piosence Krystyny Prońko, ale gdy mozna odkładac
      w miarę bezbolesnie te 50 zł, czy 100 zł miesięcznie to dlaczego nie? Suma
      sumarum wychodzi potem całkiem konkretna kwota.
    • mazel_tov Re: czy to ma sens? 13.02.10, 22:14
      zachęcona bredniami w niektórych postach postanowiłam się odezwać big_grin

      Jak Polka Polce ci powiem, że warto mieć awaryjną gotówkę, chociażby 200zł.
      Przykład z dzisiaj. W poniedziałek dostanę przelew, pieniądze na życie skończyły
      mi się ze względu na niespodziewany wydatek wczoraj. Gdyby nie zapasowe 200zł
      nie mogłabym dzisiaj pojechać do sklepu po jedzenie.

      Oczywiście, dopóki ci nie zabraknie lub coś złego sie nie wydarzy będziesz
      wolała nową bluzie czy innego bzdeta. Bo przyjemności są ważne itd. Pytanie
      brzmi, czy wydajesz tą kasę, bo ci zostaje? Wydajesz bo masz? Czy po prostu to
      jedyne wolne pieniądze w całym budzecie i po prostu chcesz się z mężem rozerwać?

      Bo jak wydajesz, żeby wydać, toś niezbyt sprytna. Przy niskich dochodach to
      obowiązek mieć awaryjne pieniądze.

      I nie patrz na to ile kto odkłada, co cię interesuje kasa innych.
    • nunia01 Re: czy to ma sens? 13.02.10, 22:43
      Ostatnio czytałam interesujący wpis na blogu Moje Pieniądze odnośnie inflacji
      stopy życia. Czyli - byłem młody i bez zobowiązań, miałem na swoje wydatki dużo.
      Teraz zarabiam i mam rodzinę, a na swoje wydatki mam niewiele albo całkiem nic.
      I nie jest mi z tym dobrze.
      Pamiętam, że zarabiając grosze i odkładając je systematycznie patrzyłam na
      kolejną z trudem uskładaną 100 z powątpiewaniem - no bo jak już zaczną zarabiać,
      to tą 100 odłożę bez kłopotu. Żal mi było zastanawiania się czy mogę sobie
      pozwolić na wyjście do lokalu czy też na kosmetyki, których koleżanki miały na
      kilogramy.
      Z perspektywy czasu wiem, że nauczyłam się wtedy rozpoznawać swoje faktyczne
      potrzeby i rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Obecnie umiem oszczędzać i nie
      musiałam boleśnie odkrywać prawdy, że jak się więcej zarabia, to ma się więcej
      zobowiązań.
      A za zaoszczędzoną wówczas kasę opłaciłam sobie kosmicznie drogie studia
      podyplomowe - bo przez klika lat odkładania sumka urosła do niespodziewanych
      rozmiarów.
      • margolcia1968 Re: czy to ma sens? 13.02.10, 22:49
        odpowiem krótko- ma! czasami 100- 200 zł ratuje cię- tak po prostu- bo na
        przykład pobory nie przelane na czas (okropne uczucie, zapewniam)
      • magdalaena1977 Re: czy to ma sens? 14.02.10, 01:04
        nunia01 napisała:

        > Ostatnio czytałam interesujący wpis na blogu Moje Pieniądze odnośnie inflacji
        > stopy życia. Czyli - byłem młody i bez zobowiązań, miałem na swoje wydatki dużo
        > .
        > Teraz zarabiam i mam rodzinę, a na swoje wydatki mam niewiele albo całkiem nic.
        Ja też pamiętam ten wpis i też mam takie wrażenia.
        Szczególnie słodko pamiętam okres, kiedy dostawałam stypendium naukowe. Nadal
        mieszkałam z rodzicami, wiec nie musiałam się martwić o żadne rachunki i cała ta
        kasa była na moje przyjemności. I miałam świadomość, że zasłużyłam na to, bo
        przecież dostaję stypendium za to, że porządnie się uczyłam.
        A teraz kasa na książki idzie z tego samego budżetu co kasa na czynsz i każdy
        wydatek "przyjemnościowy" musi być konfrontowany z wydatkami koniecznymi.
    • magdalena.78 Re: czy to ma sens? 13.02.10, 23:52
      Też tak myślałam jeszcze nie tak dawnowink
      250 zł to nie jest wcale mało jak na oszczędzanie, może 25 zł by mi
      się nie chciało odkładać, ale 250? Poważne oszczędności też się z
      czegoś biorą, a szybciej się wezmą z 250 niż z 15.
      Dla mnie najważniejszą rzeczą w oszczędzaniu jest chyba zmiana
      sposobu myślenia. I uświadomienie sobie kilku rzeczy: że wyrzucane
      jedzenie to też pieniądze; że niepotrzebne zakupy to też pieniądze;
      że wydawanie na pierdółki po kilka/kilkanaście zł to też pieniądze.
      I jak to wszystko się w miesiącu tak zbierze, to na koniec można
      mieć "za nic" nie 250 zł, a dwa razy tyle. To chyba już nie tak mało?
      Oczywiście łatwiej mi się mówi i pisze niż na 100% to stosuje, ale
      cieszy mnie to, że się staram, że to widzę, że się zastanawiam i że
      trochę szerzej mi się otworzyły/otwierają oczy przy czytaniu tego
      forum.
    • magdalaena1977 Re: czy to ma sens? 14.02.10, 00:48
      doro.ta37 napisała:

      > witam. Od pewnego czasu śledzę wpisy pojawiające się na forum.
      > Sytuacja - mam nadzieję że tymczasowa - zmusiła mnie do mądrego (
      > czytaj oszczędnego ) gospodarowania pieniędzmi. żyjemy od wypłaty do
      > wypłaty. Nie oszczędzamy. W styczniu miałam postanowienie że odłoże
      > 250 zł. Ale wydaliśmy je na kino, kolację i ubrania. Szczerze Wam
      > powiem że nie widzę sensu w odkładaniu 200-300 zł/mc. Czytam Wasze
      > wpisy i mam przeświadczenie że piszecie o "poważnych"
      > oszczędnościach a nie tych na kilka stówek.
      Ja mam wrażenie, że najważniejsza jest zasada - że wydaję mniej niż zarabiam,
      że kontroluję wydatki, że mam jakieś rezerwy na gorsze czasy.

      Ale nie rozumiem też takiego formalnego odkładania konkretnej sumy co miesiąc.
      Moje fundusze traktuję jednolicie, nawet jeśli leżą na kilku kontach, lokatach,
      stanowią zobowiązanie z karty itp.
      Nie odkładam jakiejś konkretnej sumy i nie wydaję reszty na głupoty - po prostu
      staram się jak najgospodarniej zarządzać pieniędzmi tak żeby być do przodu.

      Ale gdybym była w totalnym finansowym dołku, to tym bardziej ograniczyłabym
      wszystkie niekonieczne wydatki typu ciuchy i kino.
      • akacjax Re: czy to ma sens? 14.02.10, 08:28
        Pomijam, że pytanie brzmi-trolowato.
        Wg mojej filozofii im kto ma mniej, tym bardziej powinien nauczyć się odkładania
        złotówek, bo setek ma zazwyczaj kilka-kilkanaście na miesiąc-na konieczne
        wydatki. I może się wydawać, że ze z tego nic się już nie da odłożyć.
        A na tym forum pojawiają się wspaniałe przykłady i pomysły, że to jest możliwe.
        Czasem to są oszczędności właśnie na przyjemności, czy coś do ubrania,
        niekoniecznie coś ekstra....
        Poza tym najważniejsze są osobiste zasady, ich przestrzeganie. Takim przykładem
        jest zasada odkładania połowy niespodziewanych pieniędzy(np. z prezentów itp.)I
        nie ważne, czy to kwestia 5, czy 10 zł. Tu chodzi o zasadę.
    • zonaniezona1 Re: czy to ma sens? 14.02.10, 12:03
      Skoro nie widzisz sensu ...to nie odkładasz.... Przeciż jak czytosz
      to forum to widzisz, że można miec 10000 zł na 3 osoby i nic nie
      zaoszczędzic... To oczywiście Twój wybór..., ale 300 zł miesięcznie -
      to 3600 zł - a tyle właśnie ydałam na 2 osoby na tydzień za fajny
      tydzień w Portugalii... Wrażenia bezcenne smile- przynajmniej dla
      mnie...
      • emarrta nie ma 15.02.10, 14:44
        Naprawde nie ma. Żeby z 200zl uzbierac 5 tysięcy, trzeba odkładac 25
        miesięcy. Daj spokój 25 miesiecy dla 5.000?

        dzisja nie jzem kanapki nam eisicie-jestme lgodna
        jutro nie podjade autobusem, bo nie kupie biletu
        pojutrze zrezygnuje z nowych butow-donosze te, przeciez zima sie
        konczy

        I wiesz co sie wtedy robi? Biedniejesz mentalnie. Bieda mentalna to
        cos takiego, ze pewnych rzeczy wydawaloby sie zbednych TY nie masz.
        Nie masz, bo.. np. oszczedzasz. Tego nie masz, tamtego nie masz. Sa
        to drobne rzeczy, malutkie a jednak Twoje ego dzieki nim rosnie.
        Raz nie pijesz kawy, innym razem nie podjezdzasz smaochodem.. Te
        drobne rzeczy to Twoje życie.
        Dlatego trzeba wypośrodkowac. I tak np. taką kwotę mam do
        przchulnania, a taką do wpalty na konto....

        Zalamka psychiczna ksoztuej nawięcej+ pcozucie że trzeba sobie
        odmawiac wygody, nawet tej bezsensownej
        • zonaniezona1 Re: nie ma 15.02.10, 15:36
          dzisja nie jzem kanapki nam eisicie-jestme lgodna

          niekoniecznie muszę by głodna - biorę z domu i jeszcze mam na
          kolację dla rodziny
          > jutro nie podjade autobusem, bo nie kupie biletu
          oj - przynajmniej bym była zdrowsza...
          > pojutrze zrezygnuje z nowych butow-donosze te, przeciez zima sie
          > konczy
          - jeśli nie ma konieczności - to po co zagracac szafki ...

          .wiesz co sie wtedy robi? Biedniejesz mentalnie. Bieda mentalna to
          > cos takiego, ze pewnych rzeczy wydawaloby sie zbednych TY nie
          masz.

          i tutaj należy rozgraniczyc wydawałoby się zbędnyh ...od naprawdę
          zbędnych ....

          > Nie masz, bo.. np. oszczedzasz. Tego nie masz, tamtego nie masz.
          Sa
          > to drobne rzeczy, malutkie a jednak Twoje ego dzieki nim rosnie.
          > Raz nie pijesz kawy, innym razem nie podjezdzasz smaochodem.. Te
          > drobne rzeczy to Twoje życie.
          > Dlatego trzeba wypośrodkowac. I tak np. taką kwotę mam do
          > przchulnania, a taką do wpalty na konto....
          > Raz nie pijesz kawy, innym razem nie podjezdzasz smaochodem..

          Jeśli nie wypiję z kawy z kimś wartościowym ...to się zgadzam...

          Generalnie to kwestia wyborów - własnych i tylko własnych ...

          Jeśli za 2000 zł mogę pojechac na tydzień za granice - zobaczyc
          Paryż, Londyn , Madryd... itd... to w mojej klasyfikacji jest na co
          oszczędzac...a kawa w Lizbonie...jakoś inaczej smakuje niż ta sama w
          barku naprzeciwko pracy ...smile

    • niemarozybezognia Re: czy to ma sens? 15.02.10, 19:55
      A dla mnie ma sens odkładać miesięcznie po 150- 200 zł.
      Ja rok temu od stycznia do czerwca odkładałam po 200 zł - przy pensji ok 1400. I
      w lipcu miałam 1200 na wakacje smile
      No.
    • rejkum Re: czy to ma sens? 16.02.10, 10:15
      Myślę, że takie oszczędzanie ma sens, szczególnie jeśli ma się dzieci,
      bo warto je raz do roku zabrać na wakacje, choćby pod namiot na Mazury,
      a wtedy te kilka stówek się przyda.
    • dianawj Re: czy to ma sens? 16.02.10, 13:49
      Te 300 zł odkładane co miesiąc po 20 latach dadzą Ci prawie 200 tys. zł przy założeniu 6% stopy zwrotu (czyli bardzo skromnej). To fajna kwota na np. realizację wielkiego marzenia, czy po prostu coś ekstra do państwowej emerytury.

      W sumie chodzi tak naprawdę o rozróżnienie między zachcianką a prawdziwą potrzebą. Realizowanie potrzeb stanowi o naszej jakości życia, natomiast wyrzekanie się zachcianek - paradoksalnie również, ponieważ wzmacnia naszą samodyscyplinę i poczucie kontroli, co przekłada się również na inne dziedziny życia, nie tylko finanse.
    • papryczka.chili Re: czy to ma sens? 16.02.10, 15:53
      jest sens jesli tą kwote odlożysz np na 6 miesięcy czyli 300 razy 6 miesięcy
      masz 1800..
      potem poszczędzasznp znowu pól roku i masz 3600..i wydasz na co chcesz albo
      dalej oszczędzaszbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka