Dodaj do ulubionych

Tanie odchudzanie.

07.01.11, 23:03
Znalazłam zarchiwizowany watek, ale moze ktos ma nowe pomysly?

Definitywnie musze przejsc na diete i do zrzucenia mam sporo. Do tego brak czasu na aktywnosc fizyczna typu fitness, basen itd. i brak gotowki na dietowanie czy to Montignac czy Dukan -znam te diety i generalnie do tanich nie naleza -no chybaze je sie wkólko to samo a niestety mnie to demotywuje strasznie w dietowaniu.

No wiec jak się odchudzać przy skromnym budżecie?
Obserwuj wątek
    • astrum-on-line Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 01:02
      Ja znam tylko jedną dietę. Tania jest.

      ŻP, znana też pod nazwą ŻM.

      W te wszystkie cuda niewidy nie wierzę, my sobie możemy poudawać, że się odchudzamy, pokupujemy trochę super książek, trochę egzotycznego żarcia, coś schudniemy, przytyjemy, wypróbujemy nową dietę i tak to się kręci.

      Jedyna sensowna metoda to zmiana nawyków. Żywieniowych i zwiększenie aktywności fizycznej. Oszczędnie wychodzi bardzo - rezygnacja ze słodyczy, słodkich serków, chipsów, coli i różnych zapychaczy. Zwiększenie aktywności - nie musi być od razu fitness i basen, można poćwiczyć w domu, pobiegać, gdzieś iść zamiast jechać.
      • quri3 Re: Tanie odchudzanie. 22.01.11, 13:02
        Zgadzam się. Dieta ŻP i ŻM to podstawa. W odchudzaniu chodzi o to, by dostarczać mniej kalorii niż wymagane, a deficyt pokrywać z "zapasów" organizmu.

        Zmiana nawyków żywieniowych + powyższe diety + ruch = spadek masy ciała.

        I bez oszukiwania siebie!
        • lucusia3 Re: Tanie odchudzanie. 22.01.11, 16:16
          Teoretycznie tak. Tylko..
          Można jeść tak, by nie być cały czas wściekle głodnym - co w krótszym niż dłuższym czasie spowoduje zarzucenie diety, a jednocześnie, żeby spadało. To nie jest wszystko jedno, co jemy.
          Możemy głodzić się i w ostatecznym rachunku bardziej przybędzie nas, niż ubędzie.
          Ja bodajże w "Polityce" znalazłam kiedyś artykuł jakiegoś pana doktora, który sam sobie znalazł dietę, która wreszcie po dziesiątkach nieudanych prób zadziała. Mnie się ona też wydaje rozsądna - trzeba jeść jak osoby zagrożone cukrzycą z umiarkowanym oszczędzaniem tłuszczów.
          Czyli odpadają bułki, dmuchany chlebek, nutelle, pierogi/pyzy, ale też gotowana marchewka (tu tradycyjne sałatki warzywne zalane majonezem). Jemy warzywa, najlepiej surowe, mięso, ryby, jaja, chleb im ciemniejszy tym lepszy (nie chodzi o dmuchany zafarbowany karmelem), sery - chudsze, wędliny - chudsze, masełko oszczędnie, ryż ciemny, kluski ciemne, zamiast kremów czy tortów - jogurty (ale nie te przesłodzone) albo galaretki (tu też można mniej cukru), czekoladę kawałek obleci, ale ciemnej a już na pewni nie białej.
          Poszukać sobie indeksy glikemiczne różnych rzeczy i po tym jechać.
    • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 11:20
      Jesli mowisz "musze przejsc na diete", to juz przegralas. Mowie to z doswiadczenia. Trzeba ZMIENIC ODZYWIANIE I STYL ZYCIA NA ZDROWE. Raz na zawsze. Ja niestety zrozumialam to po latach, ale moglam nigdy nie zrozumiec, wiec i tak sie ciesze.
    • marzeka1 Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 11:35
      Jeżeli odchudzenie, dietę traktujesz jak dopust boży, to nie schudniesz, bo to WYMAGA wyrzeczeń, nie da się inaczej.
      U mnie w rodzinie kobieta schudła 38 kg, ale to z dietetykiem, nie ma od 2 lat żadnego efektu jojo.
      Schudła także koleżanka z pracy- 26 kg, ale podeszła do tego z głową: więcej ruchu (2 miesiące chodziła na siłownię, potem rzuciła, ale do pracy i z pracy zaczęła chodzić pieszo (wcześniej prawie zawsze autem), odrzuciła wszystkie (i to na stałe) fast foody (skończyły się zamawiane pizze, słodkie napoje), a przede wszystkim wdrożyła złotą zasadę ŻP (żryj połowę) i MŻ (mniej żarcia), lubi słodycze, tego nie była w stanie sobie odmówić, ale zaczęła jeść tego MNIEJ (2 oczka czekolady, zamiast tabliczkę na jeden raz).
      Po niej widzę, że się da, ale motywacja jest najważniejsza, bo jeśli myślisz: odchudzę się, a potem będę jadła jak wcześniej, to nawet nie zaczynaj: nie uda się.
    • mazel_tov Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 16:55
      Masz bardzo ładnego syna (przynajmniej na zdjęciu), to zdradzę Ci w nagrodę sekret mojej mamy, która w 2 ciąży przytyła 20 kilo.

      Otóż moja mama mając podobnie do ciebie ograniczony budżet przy równoczesnym braku czasu na kombinowanie z podwójnym gotowaniem robiła tak:

      - gotowała jedną zupę, ale porcję dla siebie odlewała przed zabieleniem i zagęszczeniem

      - schabowy dla rodziny w panierce, dla niej bez, smażony na teflonie

      - nie jadła ziemniaków/makaronu/ryżu - za to podwójną porcję surówki

      - na kolacje tylko warzywa z nabiałem (jogurt, chudy biały ser)

      - każdego cukierka/batonika itd. odkładała na później (w sensie dla dzieci)

      - razowy chleb tylko na śniadanie

      - zero podjadania

      W pół roku schudła 20 kilo. Trzyma się do dziś.
      • back2bz Re: Tanie odchudzanie. 21.01.11, 11:25
        Ja w kazdej z trzech kolejnych ciazy przytylam 22-26 kg.

        Po dwoch pierwszych spadlo "samo", od razu w pierwszych tygodniach i miesiacach po porodzie, po trzeciej jakos nie chcialo. Przed nia wazylam 67 kg przy wzroscie 170 i rozmiarze 38. Nigdy wczesniej nie musialam sie odchudzac, wiec po przemysleniach i kupie przeczytanych ksiazek, zastosowalam nastepujace metody:

        * przed wstaniem z lozka brzuszki lub nozyce. Zaczelam od paru, obecnie robie po paredziesiat (juz nie codziennie)
        * po wstaniu z lozka szklanka zimnej wody z odrobina soku z cytryny
        * sniadanie najpozniej do godziny po wstaniu
        * ze dwa-trzy razy w ciagu dnia krotka seria cwiczen w domu. Wykorzystuje na to np. drzemki dziecka. Czas serii - 3-15 min, w zaleznosci od kondycji, ochoty i czasu wolnego. Cwiczenia: brzuszki, nozyce, przysiady, pompki, hantle po 3 kg (mozna kupic tanio), rozciagania, cwiczenia z guma (rozciagliwy sznur gumowy dlugosci ca 1,5 m - nie wiem, jak to sie fachowo nazywa) etc.
        * lacznie 5-7 posilkow w ciagu dnia ALE malych. Przerwy miedzy posilkami nie dluzsze niz 3 godziny. Maly posilek to np. miseczka zupy, a druga po 3 godz. NIe zmienialam specjalnie diety, po prostu jadlam czesciej - i mniej.
        * przy wyjsciu z domu zawsze woda + kanapka, albo lunch kupowany jesli nic nie wzielam. Nie zagryzac na glodno batonikami etc.
        * sport inny: spacery z wozkiem albo bez niego (maz zostawal z dziecmi w domu) - na inne praktycznie nie starcza czasu. Jak bez wozka, to 20-40 min jak najszybciej, ale nadal spacer, nie bieg.
        * Nigdy nie mialam problemow ze slodyczami (nie ciagnie mnie), ale ze slonymi przekaskami tak - poniewaz obecnie tez z nich nie potrafilam zrezygnowac do konca, jadlam troche, ale tylko po posilku, nigdy nie na glodno.
        * pilam dosc duzo sokow ananasowych, jadlam ananasa etc. Raz, ze uwielbiam, a dwa, ze gdzies czytalam, ze to niezly "wymiatacz" dla organizmu.
        * Kolacja jedzona tak, by nie pojsc spac na glodno (gorzej spie wtedy) - w moim przypadku najpozniej 1-2 godz przed polozeniem sie - czasem nie moglam spac, i po godzinie wstawalam jesc, jesli minelo za duzo czasu od ostatniego posilku.

        NIGDY w tym okresie nie chodzilam glodna, nadal nie chodze. W trakcie tego okresu (zaczelam 5 mcy temu, jak mialam wage ca 83-85 kg, i rozmiar 42-44) nigdy nie odmawialam sobie niczego na zasadzie "ani kawaleczka ciasta", tylko przestawilam sie na inny sposob odzywiania - zostawaiajac sobie miejsce na zjedzenie czegos extra na imprezach, kieliszek wina etc. Ale poniewaz dzieki czestym posilkom nigdy nie bylam glodna, wiec szybko wyrobil mi sie zwyczaj jedzenia mniejszych porcji niz wczesniej - organizm "wiedzial" juz, ze nie musi jesc na zapas, bo za chwile znowu bedzie, wiec nie czulam juz potrzeby "najadania sie na zapas". I to mi zostalo, i tego zmieniac juz nie chce smile

        Obecnie, 9 m-cy po urodzeniu dziecka, waze 65 a waga nadal ma tendencja spadkowa. Odzywiam sie podobnie jak w ostatnich miesiacach, traktujac to jako "normalne" odzywianie, a nie kare za grzechy wink.

        Bez wzgledu na metode, jaka autorka wybierze - zycze duzo powodzenia, wiem, jak sukces w tym zakresie potrafi cieszyc!
        Pozdrawiam!
        • lucusia3 Re: Tanie odchudzanie. 22.01.11, 16:21
          Na mnie to też działa.
          Pozdrawiam
    • rajtuzek Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 17:23
      Nie jedz pieczywa (ogranicz do kromki dziennie)
      Nie jedz słodyczy (w tym napoje kolorowe i gazowane)
      Nie jedz smażonego (tylko gotowane,parowane lub duszone)
      Ostatni posiłek jedz do godz. 18 )
      Ilosc posiłków 5(niewielkich)
      Pij dużo wody
      Kup sobie preparat witaminowy
      Dieta tania i bezpieczna, moja siostra schudła na tej diecie 18kg.
      • konto_calkiem_nowe Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 21:14
        zgodze sie z powyzszymi radami
        do tego zacznij biegac
        • amused.to.death Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 11:32
          do biegania jeszcze dobre buty potrzebne, więc to na początek wydatek.

          najtańsza forma aktywności to pewnie spacer/marsz
          albo jakieś dvd z ćwiczeniami - i w domu na dywanie.

          ja bym powiedziała, że w czasie diety wydawałam mniej kasy na jedzenie:
          - nauczyłam się prawie nie jeść na mieście (bo nie wiadomo co tam)
          - odkryłam owsianki na śniadanie - i to jest od tamtej pory najlepsze śniadanie
          - odeszły wszystkie panierki, sosy, majonezy, dodatki - tu oszczędność dużabig_grin (tzn. czasami były, ale...
          - zrobienie mięsa na patelni grillowej czy ugotowanie warzyw na parze jest i zdrowsze, i szybsze - więc oszczędzamy i czas i energię.
      • agpagp Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 12:02
        sorki ale jak idzie spać o 1 w nocy to będzie siedziała 6 godzin i jej w kiszkach grało? jedz najpóźniej 3 godziny przed snem - coś lekkiego
    • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 08.01.11, 21:01
      Mazel_tov dziękuję za zdradzenie tajemnicy wink

      Wlaśnie podobnie myślałam jak radzicie. Te wszelkie diety mnie o tyle dobijają, że jak czytam czego mi nie wolno to już mi przechodzi ochota i potem jak chociaż raz zgrzesze to mam straszne wyrzuty sumienia i wogole sensu nie widze dalszego dietowania wink

      Niestety puki co opieka nad synem jest tak podzielona, ze jak wracam z pracy to ja jestem z nim do 0:00 w nocy sama bo mąż jest wtedy w pracy więc ewentualnie wieczorem jak położę dziecia spać mogłabym coś poćwiczyć, ale same wiecie. Trzeba jeszcze papu na drugi dzień ugotować, czasami coś ogarnąć w domu, uprasować itd. no i czas zleci trzeba się kłaść.

      Co dziwne wiosna i latem conajmniej 2h dziennie maszerowałam z wózkiem i jakoś nie zauważyłam jakiegoś wpływu na moją figurę -no ale diety też ni ebyło więc może co spaliłam to nadrobiłam jedzeniem wink
      • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 08:39
        Kazdy zpacer jest lepszy od siedzenia na kanapie, ale w celu chudniecia musi to co najmniej marsz. Z wozkiem to raczej nie maszerowalas smile
    • mrowka_r Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 12:00
      U nas nie dieta, a zmiana stylu odżywiania. Podwójna bo zarówno mąż jak i ja.
      Z tym, że ja głównie ze względów zdrowotnych (CU), a mąż powinien zrzucić kilkanaście kg.

      Wracamy do warzyw gotowanych na parze, mięsa pieczonego w folii i co najważniejsze, regularnych posiłków.

      Po długim czasie bezużytecznego stania w szafce zaprzęgliśmy do pracy sokowirówkę.
      Niestety ja nie mogę, ale mąż bardzo lubi soczki, szczególnie marchewkowo-jabłkowy.
      Ostatnio również jabłkowo-pomarańczowo-limonkowy.

      Jak najmniej jedzenia na mieście i gotowców. Napoi gazowanych, soków w kartonach, chipsów - jadamy więc nie kupujemy. Gorzej ze słodyczami, wcinamy w pracy!
      W domu tylko ciasta przygotowane samodzielnie bo można je zwykle nieco odchudzić wink

      Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, M. wraca na siłkę, a ja póki co rower stacjonarny + ćwiczenia na dvd.

      Mam nadzieję, że zapału wystarczy mi na dłużej, jestem głównym motorem tych zmian,
      bo to ja buszuję w kuchni.
    • estrenka Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 12:42
      A ja od ponad dwóch miesięcy stosuję dietę dra Pape. W zasadzie nie traktuję tego jak dietę, a nowy, stały sposób żywienia. Jest prosta, nie głoduję. Chudnie się powoli, ale bezpiecznie. Ja jak do tej pory zrzuciłam 3 kg, przy czym indeks BMI miałam prawidłowy, więc dużo mi dalej nie pójdzie i tego nie oczekuję. Bardziej zależy mi na wyregulowaniu gospodarki insulinowej. Dieta nie jest droga, bo w zasadzie można jeść normalnie. Podstawą jest tu założenie, że nie ogranicza się kalorii, a pobudza organizm do spalania, podkręca się metabolizm. Rano jada się węglowodany - chleb, owoce, warzywa, może być ryż, makaron, owsianka, ale bez białka (czyli masełko odpada czy mleko do kawy) - i musi być tego sporo, tzn. przy BMI w okolicach 25 ok. 75 g węglowodanów, to są np. trzy bułki lub spore kromki chleba z dżemem lub pomidorem itd. Po śniadaniu 5 godzin przerwy, bez podjadania. Na obiad - posiłek mieszany - węglowodany + białka, mogą być też same węglowodany lub przewaga białka - trzeba zaobserwować, czym się bardziej sycimy. Znowu, je się do zaspokojenia głodu, ok. 75 g węgli - to jest np. 100 g suchej kaszy gryczanej czy ryżu, więc po ugotowaniu spora porcja. Po obiedzie 5 godzin przerwy i kolacja głównie białkowa - to może być np. mozzarella, jajka, chude mięso, ryby + warzywa. Białka powinno być ok. 1,5 x aktualny wynik BMI. Z warzyw na kolację nie je się marchwi, fasoli, ziemniaków, buraków, bo mają wysoki indeks glikemiczny. Szybko nauczyłam się używać informacji zawartych na etykietach, wcześniej mało na nie zwracałam uwagi. Odkąd stosuję ten sposób pięknie wyregulowała mi się przemiana materii, nie mam zgagi, czuję się lżej. Przy czym zdarzają mi się odstępstwa, czasem zjem kolację węglową, ale ponieważ traktuję ten sposób żywienia jako stały, to bez stresu wracam potem do prawidłowych posiłków, nie zamierzam sobie niczego wyrzucać. Zrezygnowałam z jogurtów i serków smakowych, chipsów i coli nigdy sobie nie serwowałam, za słodyczami nie przepadam, więc ich ograniczać nie musiałam. Wiem natomiast od ludzi, którzy tę dietę stosują, że nie chce im się jeść słodyczy - organizm jest nimi (cukrami) nasycony, bo dostaje je na śniadanie - dzięki temu ma energię do działania, nie jest też tu przestępstwem zjedzenie np. niewielkiej porcji lodów czy ciasta do obiadu, byle nie pozwalać sobie na to zbyt często. Natomiast białko na wieczór pozwala spalać tłuszcze. Ważne, by nie podjadać między posiłkami. Ku mojemu zaskoczeniu, nie mam z tym problemów. Od niedawna liczę wydatki, staram się oszczędzać, więc wiem dokładnie, ile wydałam w grudniu na jedzenie - 246 zł (jestem singlem), w tym kupiłam oliwę z pierwszego tłoczenia dobrej jakości, jem owoce - lubię banany i jabłka, warzywa też są w codziennym menu. Zaczęłam sama gotować, dzięki czemu wiem, co jem. Dla mnie ten sposób żywienia jest łatwiejszy od diety Montigniaca, którą kilka lat temu stosowałam. W Papem np. nie ma znaczenia, czy jemy makaron razowy czy zwykły itp. Jest książka "Chudnij podczas snu", ale ciężko ją dostać i nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać, więc stosuję reguły, które udało mi się znaleźć w internecie. Na razie wszystko jest ok smile
      • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 13:19
        Jesli indeks BMI mialas prawidlowy, to o co takie zmiany? Wystarczy wiecej uwagi dot. jedzenia, troche wiecej ruchu i kniec. No chyba ze antyreklamujesz diete...
        • amandaas Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 14:03
          Indeks BMI nie jest równoznaczny z dobrym wyglądem. Norma medyczna indeksu to 18-25. Mój indeks BMI waha się akurat między 19,5 a 20. Czyli dolne rejestry. Mimo to uważam, że jakbym straciła 1-1,5 kg to akurat przy moim wzroście i mojej budowie dobrze by mi zrobiło. Kilka lat temu mój indeks opiewał na ok 24 i wyglądałam jak otłuszczone prosię. Więc indeks a figura to dwie różne sprawy.
          • estrenka Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 21:07
            Dokładnie. Przy wzroście 173 cm ważyłam 70 kg, co jest w normie BMI, ale nieco za dużo, jeśli chodzi o wałeczki. To raz. A dwa, to jak pisałam, chodzi mi nie tylko o dietę, a też sposób żywienia regulujący gospodarkę insulinową.
            • estrenka Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 21:09
              U mnie dochodzi jeszcze sprawa niedoczynności tarczycy. Dużo nie jadłam, regularnie się ruszałam, a za nic nie mogłam zrzucić wagi. Ruszyło dopiero na diecie dra Pape.
              • johana75 do estrenki 16.01.11, 21:29
                Hej estrenka ja też od kilku dni stosuje tą dietę. Na razie za krótko aby mówic o efektach, ale dieta jest prosta i łatwa. nie mam potrzeby jedzenia słodkości. Czasami kawałek ciemnej czekolady do obiadu, lub Latte ;P
                Wydaje mi się ze ta dieta tania nie jest (ja muszę jeśc 3 razy więcej niż dotychczas...ze wzgl. na BMI) Ale nie narzekam. Najdroższe sa kolacje moim zdaniem, no bo dobre mięso czy ryba kosztują niestety, warzywa też. Śniadanie i obiad ok.
                Na razie stosuje wersję normalną, jesli nie będę chudła to spróbuje koczownika lub rolnika wink

                Mam wersję ksiązki w PDF, ale po niemiecku jak znasz to moge ci wysłać Pozdrawiam smile
                • estrenka Re: do estrenki 16.01.11, 22:50
                  Hej smile
                  Ja obecnie mam BMI 22,7, więc tych węgli i białka mi wychodzi nieco mniej niż u Ciebie. Z diety jestem zadowolona. Nie mam porównania w kosztach do innych diet, pewnie znalazłyby się tańsze, ale ta mi odpowiada, a traktuję ją długofalowo smile Dzięki za propozycję pdfa, ale niestety nie znam niemieckiego.
                  Życzę powodzenia w odchudzaniu smile
          • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 11:12
            Zrzucanie 1 kg to nie odchudzanie. Autorce watku chodzi na pewno o cos innego.
            • amandaas Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 16:19
              Jakbyś nie zauważyła to po pierwsze nie dawałam złotych rad jak schudnąć 1kg, a po drugie napisałam, że jeszcze kilka lat temu (3 dokładnie) mój indeks BMI opiewał na 24. I wierz mi, między dziś a 3 lata temu ta różnica nie wynosi 1kg.
              W moim poście chciałam powiedzieć że to że można mieć BMI w normie a być grubasem.
    • brattby Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 21:43
      Zastanów się uczciwie. Jeśli jesteś w stanie wytrzymać na diecie "żryj połowę", to ona + ruch jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli z góry wiesz, że nie wytrzymasz - tylko Dukan. I wcale nie jest drogi - na tej diecie nie je się niczego na mieście, nie da się zjeść żadnego gotowego dania dostępnego w sklepach (np. lasagne czy mrożona pizza), nie można jeść żadnych kupnych słodyczy, nie można pić soków owocowych ani słodzonych napojów. Nie można pić alkoholu więc. Nabiał i warzywa to jedne z najtańszych produktów, ćwiartki i piersi też nie są wcale najdroższe. Jedyne co w tej diecie drogie to udziec wołowy i ryby. Ja byłam na tej diecie pół roku i z ciekawości w którymś momencie policzyłam ile mnie ona kosztuje. Na jedzenie szło średnio 20% mniej niż normalnie, nie odmawiałam sobie łososia czy krewetek, a w jednym miesiącu jadłam tylko wołowinę, bo odrzucało mnie od kurczaka.
      Nie twierdzę, że jest to najlepsza dieta na świecie, och i ach, ale jest to dieta, na której najłatwiej wytrzymać, bo można jeść do syta o dowolnej porze dnia i nie trzeba się zmuszać do wysiłku fizycznego. Do tego po odliczeniu "oszczędności" ta dieta wcale nie jest droga.
      • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 22:06
        Rozważam właśnie ponowne spróbowanie Dukana -ja chyba za bardzo marudzę, ręce mi opadają jak siadam o 21:00 i mam się zabierać za wymyślanie jedzenia i przygotowywanie na kolejny dzień już po tym jak ugotuję normalny obiad sad a jak pomyślę że o 5:00 trzeba wstać to już mi diety w głowie! sad
        • brattby Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 09:21
          Ale przecież żeby naprawdę schudnąć i utrzymać wagę i tak będziesz musiała wymyślać jedzenie i przygotowywać je. To trzeba zmienić cały styl odżywiania, na zawsze, przy każdej diecie. Inaczej albo będziesz bez przerwy głodna, albo schudniesz a potem przytyjesz jeszcze więcej. Nie da się inaczej. Nawet jeśli zdecydujesz się na dietę "ŻP" i tak będziesz musiała prędzej czy później zacząć kombinować posiłki i gotować sobie osobno - bo co to za przyjemność schudnąć 20 kg i po zakończeniu diety "żreć 2/3"? Bo więcej nie będziesz mogła - przytyjesz. A wytrzymać będzie bardzo ciężko.
          Na Dukanie nie musisz wcale gotować pozostałym domownikom osobno. Niby czemu? Czy komuś się coś stanie, jak zamiast smażonego w panierce kotleta zje mięso pieczone w folii? Albo sałatkę zamiast z majonezem zje z jogurtem? Można dogotować mężowi ziemniaki na przykład. Jak lubi kanapki, to możecie jeść je razem - on chleb z białym serem, szyneczką i pomidorem, u Ciebie rolę chleba może pełnić biały ser albo liść kapusty pekińskiej. To naprawdę nie jest kłopotliwe, jeśli szuka się najprostszych rozwiązań smile Możesz ugotować spaghetti wołowo-indycze bez użycia oleju, sama zjeść farsz, a mężowi ugotować makaron. Jest milion możliwości, które nie wymagają żadnych specjalnych zabiegów ani przygotowań.
      • magdalaena1977 Re: Tanie odchudzanie. 04.04.11, 21:19
        brattby napisała:

        > Nie twierdzę, że jest to najlepsza dieta na świecie, och i ach, ale jest to
        > dieta, na której najłatwiej wytrzymać, bo można jeść do syta o dowolnej
        > porze dnia
        Ale to zdanie jest prawdziwe tylko dla osób, które są w stanie najeść się do syta warzywami i białkiem - bez węglowodanów.
        Nie mówiąc o tym, że znane mi wegetarianki nie wyobrażają sobie dukana, bo po wyrzucenia mięsa i ryb zostałoby im niewiele do jedzenia.
    • mrowka_r Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 22:30
      Snowlove - co takiego robisz na obiad dla pozostałych członków rodziny?
      Może da się to nieco "odchudzić" i to będzie Twoja wersja, tak żebyś nie musiała gotować osobno?
      U nas jest tak, że ja nie mogę jeść surowych warzyw i owoców, więc np. do obiadu mam gotowaną marchewkę, a M. zjada marchew na surowo.
      Mój problem jest taki, że chociaż jestem o jakieś 40 kg lżejsza od mojego męża,
      to potrafię zjeść tyle samo lub niewiele mniej. Teraz staram się to zmienić,
      porcja dla mnie mniejsza, dla niego większa, a nie po równo wink


      • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 23:05
        Mrowka_r odiaby muszę robić tak żeby M. mógł szybko podgrzać, także nie zawsze da radę dietetycznie no i oczywiście musi być miecho bo dla mojego M. jak miecha nie ma to się nie naje. Gulasze, kotleciki mielone na szybkie usmażenie. Wlasnie skonczylam na jutro pulpeciki z warzywami (marchewka, seler, pietrzuszka, por)
        • mrowka_r Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 23:26
          To coś jak mój, nie ma mięsa to nie obiad wink
    • kotwtrampkach Re: Tanie odchudzanie. 09.01.11, 22:50
      ja przerabiałam dukana i uważam, ze nie jest drogi. Ba - mniej wydawałam na jedzenie niz wcześniej, zwłaszcza w początkowej, bardziej rygorystycznej fazie.

      1. mało używa sie dodatków - nie kupowałam drożdżówki, cukierka, czekoladki, bułki itp kiedy zachciało mi sie jeść - przygotowywałam sobie wcześniej, w domu
      2. brak dodatków, też dużo daje - nie trzeba było oliwy, super drogich (zachciankowych) owoców, słodyczy, deserów.
      3. kupowałam mniej rodzajów produktów i ...mniej mi się marnowało..
      4.kupowałam więcej nieprzetworzonych, surowych rzeczy i przygotowywałam sama w domu (głównie dlatego, zeby uniknąć składników, których nie mogłam jeść) - nie licząc mojej pracy wychodziło taniej.
      • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 23:09
        Niby racja -nie wydaje się na słodycze, zapychacze itd., ale przykładowo jeden serek wiejski dla mnie na posiłek to za mało, a serek wiejski i bułka wystarczająco, sądzę, że musiałabym zjeść co najmniej 2 serki zeby nie być głodna. W zasadzie jak kiedyś się zastanawiałam, to dziennie minimum 1-2 serki, 3 male jogurty nat. miecho jakieś, jajko, nie mówiąc już o rybie wink

        Muszę pogadać z jedną dziewczyną z pracy od listopada schudła na Dukanie 11 kg a nie sądzę, żeby było ją stać na jakieś rarytasy.
        • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 07:58
          snowlove napisała:

          > Niby racja -nie wydaje się na słodycze, zapychacze itd., ale przykładowo jeden
          > serek wiejski dla mnie na posiłek to za mało, a serek wiejski i bułka wystarcza
          > jąco, sądzę, że musiałabym zjeść co najmniej 2 serki zeby nie być głodna. W zas
          > adzie jak kiedyś się zastanawiałam, to dziennie minimum 1-2 serki, 3 male jogur
          > ty nat. miecho jakieś, jajko, nie mówiąc już o rybie wink


          Ja mam już 40 lat i nigdy w życiu nie byłam na żadnej diecie. Tylko kiedy karmiłam piersią moją alergiczną córkę (9-10 lat temu) nie mogłam jeść pewnych rzeczy, ale to było dla dobra dziecka, wiadomo smile Do tego szybko wtedy schudłam. Nigdy nie ważyłam dużo, przy średnim wzroście mam od licem 50-52 kg, ale od tak 2 lat ważę 54kg, bo przestałam się ruszać, jeżdżę samochodem, no niestety jem więcej. Wczoraj spróbowałam tego Dukana. O rany, po jednym dniu na 2 twarożkach, 2 jajkach, piersi z kurczaka, makreli wędzonej, jogurcie naturalnym, dużej ilości herbaty zielonej mam dość. Nie jestem głodna, ale wieczorem było mi strasznie niedobrze .Ale nie jadłam ciastek, czekolady itp. Wiem, że ludzie chudną na tej diecie, ale raczej powrócę do niejedzenia kolacji, zwykle to mi pomagało jak ważyłam ten kg za dużo, zaczęłam znowu ćwiczyć. A na Dukanie (I fazie diety) spróbuję jeszcze 2-3 dni wytrzymać, sama jestem ciekawa efektów.
          • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 11:51
            Drugi dzień na Dukanie. Jest mi okropnie niedobrze, gdyby nie to, że mam wolne, to bym chyba oszalała, boli mnie głowa i chce mi się wymiotować. Jak jesteście w stanie znieść tą dietę?
            Chciałam sobie zrobić dwa dni I fazy, bo nie mam za wiele do schudnięcia. Dziś zjazdłam serek wiejski, trzy jajka na twardo i jeden ogórek konserwowy, piję herbatę zieoloną, jedną kawę czarną rano. Na obiad pierś z kurczaka marynowana w cytrynie i ogrobinie sosu sojowego (pokrojona w kosteczkę), zwykle jem to z papryką i cebulą podsmażoną na patelni, ale teraz zjem bez warzyw. Mam jeszcze jogurt naturalny. Najgorsze jest to, że fatalnie się czuję bez owoców i warzyw.
            • johana75 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 11:58

              > Drugi dzień na Dukanie. Jest mi okropnie niedobrze, gdyby nie to, że mam wolne,
              > to bym chyba oszalała, boli mnie głowa i chce mi się wymiotować. Jak jesteście
              > w stanie znieść tą dietę?

              To oznaki braku węglowodanów...niestety.
              Ta dieta jest b. restrykcyjna, po co ja stosujesz jeśli masz tylko kilka kg. nadwagi?
              To nie ma sensu...ale twoja wola...
              • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 12:14
                Wiem smile
                Wiesz co, zawsze jak przytyłam ten jeden kilogram, po prostu 3-4 dni nie jadłam kolacji i wracałam do wagi. Więcej nigdy nie przybieralam. Ale ostatnio wiem sama że przestałam się przejmować, nie ćwiczyłam, jadłam dużo słodyczy. Ostatnio to jest jakieś 2 lata. Nie jestem w stanie zgubić tych 2-3 kg samymi ćwiczeniami albo niejedzeniem kolacji, po prostu waga ani drgnie, a ja się w końcu przejęłam, może w związku z wiekiem wink No to wymyśliłam Dukana smile
                Ale chyba po prostu od jutra ograniczę po prostu węglowodany, ale jednak jakąś kromkę chleba zjem.
                • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 13:07
                  Wlasnie weglowodanow nie powinno sie eliminowac: ograniczac tak, ale przede wszystkim zwracac uwage na to co se je DO weglowodanow / d makaronu, do chleba itp. /.
                • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 13:08
                  1 kg tluszczu to okolo 7500 kalorii: nie wystarcza 3-4 kolacje mniej. Po prostu zejdzie Ci troche wody, ale nie tluszczu.
                  • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 13:52
                    Może i nie wystarczy, ale jeszcze 2-3 lata temu tak robiłam i nie miałam do prawie czterdziestki kompletnie żadnych problemów z wagą, teraz też nie ważę za dużo, ale te 2 kg mam zamiar stracić. Kompletnie nie znam się na dietach, żadnej w życu nie stosowałam a jednak od czasu gdy miałam lat 18, przez kolejnych dwadzieścia lat ważyłam niewiele ponad 50 kg, po prostu jadłam w normie, słodycze, chleb, masło, wszystko. Mało ćwiczyłam, czasami przez kilka miesięcy wcale. Tylko że teraz nie jest łatwo, może kwestia wolniejszej przemiany materii w pewnym wieku.
                    • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 15:13
                      To akurat jest mozliwe, ale problemow z odchudzaniem nigdy nie mialas, moim zdaniem. A z biegiem lat lepiej miec 2 kilo za duzo niz 2 za malo.
                    • johana75 Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 21:28
                      Najlepiej zrezygnuj ze słodyczy i nie podjadaj pomiędzy posiłkami, no i więcej się ruszaj. Jedz węglowodany złożone nie proste. Zobacz jakie będzie efekt np. po 3 miesiącach.
                      Możesz bez utraty zdrowia jeść tylko kolacje białkowe po których później nic więcej nie zjesz.
                      Rezygnacja z węgli to błąd, jak twoja przemiana materii zwariuje to będziesz miała problem i więcej kilo do zrzucenia....niż te 2 czy 4 teraz....
                      • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 19.01.11, 09:33
                        Przez 3 dni diety schudłam 1 kg smile
                        Mam płaski brzuch smile
                        A teraz żadnych słodyczy, mało chleba i dalej ćwiczę.
                        Co do Dukana, dziś zrobię sobie drugi etap diety, a za tydzień będę po prostu jadła mniej, ale normalnie i ćwiczyła. Zobaczymy.
                        • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 19.01.11, 09:43
                          Zmniejszylas wage o 1 kg,a to nie zawsze jest jednoznaczne ze schudnieciem o 1 kg. 1 kg to moze byc tluszcz / w 2ù3 dni raczej nie / albo woda.
                          • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 19.01.11, 09:58
                            Pewnie tak smile
                            Choć szczerze mówiąc osoba która waży czy to 53 jak ja teraz czy to 54 jak 3-4 dni temu, za dużo tłuszczu nie ma wink
                            Ale faktycznie samymi ćwiczeniami nie mogłam nic stracić, no nie szło. Ten Dukan mi pomógł na początek. Teraz zamierzam ćwiczyć dalej i pożegnać się z batonikami i ciasteczkami, buuu.
                            • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 19.01.11, 11:43
                              Wlasnie dlatego napisalam juz wczesniej / jesli dobrze pamietam /, ze stwarzasz problem tam, gdzie go nie ma. Zamiast sie odchudzac, stosowac diete taka czy inna, przyjrzyj sie temu, czy Twoje odzywianie jest zbilansowane i zawiera wszystkie skladniki, ktorych organizm nasz potrzebuje.
                              Sama schudlam prawie 30 kg, wiem na te tematy sporo, a jednak na seminarium z odzywiania wciaz dowiaduje sie czegos nowego. Za duzo myslimy o tym ile jesc zamiast czego ile jesc. Nie powinnismy myslec o chudnieciu, a o zbilansowanym i prawidlowym odzywianiu: chudniecie przyjdzie samo.
    • agpagp Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 10:31
      Ja na South Beach finansowo nie narzekam. A można jeść prawie wszystko , na pewno nie monotonnie jak w Dukanie , nie licząc kalorii... No i dodając np tylko ziemniaki di niec odmienionej wersji mięsa obiad ma cała rodzina smile
      • verdana Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 10:48
        Jestem przekonana (jako weteranka odchudzania), że przy małym dziecku próba gotowania dla siebie i reszty rodziny czego innego skończy się klęską po paru tygodniach najpóźniej. Z dwóch wzgledów - pierwszy to podwójna praca, drugi - fakt, ze ktoś przy stole je cos dobrego, a nie wolno tego spróbować, trzeci - ze domownicy wyżerają z lodowki rzeczy przenaczone dla odchudzającego się.
        Jedyna rada to gotować to samo dla wszystkich, a to oznacza, ze trzeba wprowadzić pewne modyfikacje, a nie stosować jakąś dietę. Czyli tak, jak ktoś wczesniej napisał - zadnego zagęszczania zup i sosów śmietaną, masłem czy mąka. Mozna uzyć jogurtu naturalnego (IMO w ogóle nie ma róznicy w smaku...). Nie smarować pieczywa masłem ani margaryna - tu rodzina smarować moze. Raczej nie smażyc, tylko piec. A jesli już coś jest smazone, to bez panierki - od lat nie panierowałam niczego. Jeśli lubisz panierowane, to polecam płatki migdałó albo sezam. Ograniczyć do minimum wieprzowinę i tłuste wedliny. Slodyczy należaloby nie jeść w ogóle, a jesli już, to gorzką czekoladę. Chleb ciemny albo chrupki. Na obiad nie jeść ziemniakow, ryżu, makaronu (z tym nie każdy sie zgadza, ale na mnie to działa), tylko warzywa, mięso, ryby.
        Nie jedzenie przed snem to mit.
        Nie powinno to zmienić kosztów jedzenia.
    • hela6 Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 11:01
      Polecam dietę mniej żryj więcej pij /niesłodzonego/
      W moim przypadku sprawdziła się idealnie. Chudłam równo po kilogramie tygodniowo aż na granicy niedowagi przestałam chudnąć. Nadal mniej żre i więcej piję i czuję się świetnie choć to już 3 lata minęły od schudnięcia nie mam żadnego efektu jojo i czuję się świetnie.
      I jest tanio!
      Niedawno robiłam badania i mam idealne wyniki.
      Żeby nie było wątpliwości nie ograniczałam niczego szczególnie, jem wszystko ale tylko kiedy jestem głodna i do momentu zabicia głodu.
    • amandaas Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 16:34
      Odchudzałam się odkąd pamiętam, aktywna fizycznie jestem odkąd pamiętam i nic mi nie pomagało aż pewnego razu zaskoczyłam i poszło 10kg w dół. Radze Ci się zastanowić najpierw co jest Twoim problemem. Słodycze? - ograniczaj stopniowo i kup sobie chrom (mama i siostra znienawidziły po nim czekoladę). Nie rezygnuj z nich zupełnie ale np. jeśli a podwieczorek lub drugie śniadanie przeznaczasz 100kcal (a tak jest w 1000kcal diecie) to nic się nie stanie jak zjesz np milkyway (równe 100kcal). Podjadasz? to zadbaj o to żebyś nie miała co. To był mój problem i tak sobie wypełniłam dzień że nawet na obiad mi brakowało czasu. Z domu wyrzuć przekąski a do pracy po prostu ich nie zabieraj (albo skup się bardziej na pracowaniu niż na jedzeniu).
      Jeśli jesz za dużo i jesteś wiecznie głodna to złotym środkiem jest Dunkansmile
      Jeśli jesz za tłusto to szukaj zamienników- masło zamień na serek śmietankowy albo zrezygnuj, kup patelnię grilową, oliwę do smażenia odmierzaj łyżką a nie na oko, majonez zastąp jogurtem w sałatce, a keczupem na kanapce, wieprzowinę na wołowinę i kurczaka, włącz ryby, szczególnie takie pieczone w folii- dobrze doprawione są lepsze od panierowanych (mam bomba przepis, moge się podzielićsmile) wyrzuć śmietanę, starannie dobieraj produkty w sklepie (np. Fresek z biedronki i Almette odpowiadają mi tak samo a różnica kaloryczna dwukrotna), polub twaróg na wszystkie sposoby szczególnie wieczorem (pół kostki polej łyżką jogurtu, posiekanym jajkiem na twardo, szczypiorkiem i rzodkiewką- najadam się po uszy), szukaj zmian gdzie się da- zamiast wielkiego plastra sera który wystaje za kanapkę połóż pół a resztę dopełnij sałatą i pomidorem (kocham sery więc musiałam się nauczyć oszukiwać). Ponadto polecam jako zamiennik kanapek na kolację i śniadanie- połóż sobie na talerzu dwa plastry szynki, pół pokrojonego pomidora, pół pokrojonego ogórka, cienki plaster camemberta i cienki plaster fety i kilka oliwek(przykład) - będzie ładnie wyglądać i sprawi wrażenie porządnego posiłkusmile

      Co do ruchu- za pare miesięcy zacznij biegać a teraz może upoluj jakiś karnet na grouponie? Osobiście nie wierzę w ćwiczenia w domu, bo sobie daję taryfę ulgową. A jak poskaczę po stepie z innymi kobitkami to raz że jest milej a dwa że mi pot po doopie ciekniesmile

      Trzymam kciuki i czekam za miesiąc na posta w którym się chwalisz, że już dużo schudłaś!
      • elaichi Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 03:50
        ... dodam jeszcze: jedz na mniejszych talerzach (jeśli jesz na dużych) smile i dość powoli, nie spiesz się przy posiłkach
        powodzenia smile
    • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 16:44
      Jeszcze jedno: piszesz, ze masz do zrzucenia sporo. Nie licz na to, ze uda sie bez silowni itp. Samym ograniczaniem jedzenia nie da sie. Niestety. Tracac wage ma sie zapotrzebowanie na coraz mniejsza ilosc kalorii i trzeba byloby jesc coraz mniej / w tym takze po osiagnieciu wagi docelowej /. Jest to niestety nierealne i trzeba po prostu spora czesc kalorii spalac: tym bardziej, ze poprawia to miesnie i wspomaga metabolizm.
      • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 23:16
        Rozważam Fitness ale dopiero jak się dzień wydłuży -jest u nas Fitness Club z opieką nad dzieckiem w tym czasie tylo, ze musiałabym na piechotę tam podejść przez park i jak jest ciemno to mało przyjemnie -poza tym mój synek nie specjalnie lubi spacery nocą wink a niestety po pracy to moglabym ewentualnie od 18:00-19:00 tam być. Także może na wiosnę kto wie... tylko te ceny sad
        • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 10.01.11, 23:20
          Właśnie się okazało, że ten Fitness Club o ktorym mowilam przystepuje w lutym do Multisport a u nas w pracy można się zapisać i mieć kartę -coś tam to kosztuje chyba ok 70 zł/miesiecznie i jeszcze nie wiem na jakiś zasadach klub przystąpi ale może się okaże korzystnie. Niektóre obiekty sportowe jak są w programie można z nich korzystać bez limitu smile
          • hela6 Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 09:07
            Z fitnessem radziłbym ostrożnie.
            Jeśli nie będziesz mogła korzystać ciągle to może znajdź inną formę ruchu, która będziesz mogła uprawiać niezależnie od stanu kasy czy innych zależności..
            Ze swojego ale i cudzych doświadczeń wiem że przerwanie ćwiczeń powoduje przyrost tkanki tłuszczowej.

            Moje doświadczenie jest dokładnie takie że korzystałam lecie sporo z fitnessu /promocja była na karnet open/, od września ćwiczę tylko 4 godziny tygodniowo i zaczęła spadać mi waga ale objętościowo "urosłam". Pojawił się tłuszczyk tu i tam.
    • miniplusultra Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 00:26
      Przy skromnym budżecie ludzie raczej nie mają problemów z nadwagą. Moim zdaniem w większości przypadków brzuszek to właśnie z dobrobytu się bierze.
      Ja zauważyłam, że straciłam na wadze przy rezygnacji z jazdy autem/ tramwajem na rzecz chadzania piechotą. Niby nic, ale jak się ma 4 km w jedną stronę to z czasem efekt widać. No i warzywka gotowane na parze na obiad. Mało pieczywa, sporo kasz,soczewicy, brak mięsa w diecie. No i oczywiście jedzenie mniejszych ilości. Zresztą warzywa są sycące, choć niskokaloryczne.
      Trzymam kciuki !
      • annie_83 Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 08:39
        > Przy skromnym budżecie ludzie raczej nie mają problemów z nadwagą. Moim zdaniem
        > w większości przypadków brzuszek to właśnie z dobrobytu się bierze.

        Owszem, w krajach Trzeciego Świata. wink
        • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 08:52
          Jasne... W Stanach tez im kto bogatszy, tym bardziej otyly smile A powaznie takie teraz czasy, ze szczupla sylwetka jest symbolem wysokiego statusu spolecznego w wielu krajach.
      • hela6 Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 08:53
        > Przy skromnym budżecie ludzie raczej nie mają problemów z nadwagą. Moim zdaniem
        > w większości przypadków brzuszek to właśnie z dobrobytu się bierze.

        Myślę że nie do końca masz rację kiedy patrzę na zawartość wózków marketowych właśnie ludzi o skromnych dochodach. Tanie kluchy /żadne durum/, tania pasztetówka /sam tłuszcz/, białe tanie pieczywo z polepszaczami, kilka kilo mąki, parę paczek cukru, piwo koniecznie i tanie słodycze dla dzieci cukier-farba.

      • asfo Re: Tanie odchudzanie. 11.01.11, 12:39
        > Przy skromnym budżecie ludzie raczej nie mają problemów z nadwagą. Moim zdaniem
        > w większości przypadków brzuszek to właśnie z dobrobytu się bierze.

        No nie do końca. Ludzie często tyją ponieważ zamiast mięsa, nabiału i warzyw jedzą głównie kartofle, kluski, pieczywo i tanie słodycze złożone głównie z cukru i barwników.
    • zonaniezona1 Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 13:42
      Dieta 1000 kcal. Zbilansowana i niedrogasmile. Jedzeie 5 posiłków dziennie. Dużo wiary w Siebie i w swoje chudnięcie. Spacery i wysiłek fizyczny, ale tylko jako dodatek.
      I generalnie. Trzeba zacząć ...a nie tylko o tym myśleć . Schudłam kiedyś na tej diecie 20 kg - spokojnie i bez fajerwerków, bez wykosztowywania się na drogie diety. A efekt był smile.
      Zero słodyczy smile. Trzymaj się i chudnij smile.
      • asfo Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 18:29
        Dieta 1000 kcal = jojo = waga większa niż przed dietą i organizm stawiający opór przy kolejnych próbach odchudzania. Lepiej się już wcale nie odchudzać, niż stosować ten wynalazek. Znacznie lepsze są diety ograniczające węglowodany, zawierające dodatkowo instrukcję co robić, żeby nie popaść w jojo.
        • zonaniezona1 Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 19:13
          > Dieta 1000 kcal = jojo = waga większa niż przed dietą i organizm stawiający opó
          > r przy kolejnych próbach odchudzania. Lepiej się już wcale nie odchudzać, niż s
          > tosować ten wynalazek. Znacznie lepsze są diety ograniczające węglowodany, zawi
          > erające dodatkowo instrukcję co robić, żeby nie popaść w jojo.

          A skąd niby ta teoria ? Odchudziłam się lat temu 10 - tyję w róznych okresach co najwyżej z 5-7 kg i spokojnie wracam do wagi.
          Przede wszystkim, jak we wszystkim trzeba zachować zdrowy umiar. A dieta 1000 kcal to własnie przede wszystkim ograniczenie węglowodanów. Poczytaj sobie zestawienie jadłospisów, a potem dopiero wypowiadaj się aurorytarnie.
          • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 19:16
            To jest wlasnie jojo: w dol, w gore.
            • zonaniezona1 Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 21:20
              to nie jest jo-jo tylko obżartwo czasowe! Po dwutygodniowych wakacjach gdzie je się dużo tłustego naturalne jest tycie. Ciekawe po jakiej diecie , jak się znowu zacznie jesć diużo nie ma wzrostu wagi.
              • johana75 Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 21:49
                Taaak dietka 100ckal. Nigdy więcej!
                kilkanaście lat temu schudłam 17 kg. po roku miała 20 kg wiecej i nie obadałam się tylko zwiekszałam jedzenie o 100ckal. co 2 miesiące.

                Juz dzisiaj wiem że żadne diety niskokaloryczne mi nic nie dadzą wiec nawet nie próbuje!
                jestem na diecie dr. Pape "Szczupła we śnie" To jest dieta dla założycielki wątku!

                Pisała już jedna koleżanka u góry na czym ona polega. prosta i nie droga, a poza tym nie głodujesz, nie ograniczasz jedzenie tylko jesz więcej niż dotychczas...przynajmnij ja muszę jeśc więcej. Na sniadanie jem 100g węglowodanów. czyli 200g. chleba razowego smile
                W końcu jestem najedzona nie mam lodowatych nóg i rąk, jest mi ciepło bo dostarczam odpowiednich dawek węgli....tak tak...jemy za mało...jak długo można jeśc ciągle mniej i mniej....później przytyjesz od sałaty! To błędne koło!

                Dieta ta jest jeszcze mało znana w Pl. ale w Niemczech chudną od niej ludzie na potęgę!
                I ja miałam ochotę spróbować, zapraszam tu smile
                forum.gazeta.pl/forum/w,86228,98778905,98778905,Dieta_dr_Pape_2.html
                • gabrysiek.12 do johana75 18.01.11, 06:02
                  bardzo prosze o przeslanie ksiazki o diecie dr.Pape na gabrysiek.12@interia.pl
                  bede bardzo wdzieczna, pozdrawiam
                  • johana75 Re: do johana75 18.01.11, 12:45
                    Gabrysiek ten plik ma 25MB i nie mogę przesłac pocztą. Podaj mi swojego Skype (wyślij na maila) To wyślę ci w ten sposób bo wiem że da radę ,ja dostałam ta książkę też przez skype wink
                    • gabrysiek.12 Re: do johana75 22.01.11, 11:16

                      wstyd sie przyznac ale niemam Skypa ani gadu-gadu czy innych takich, poprostu niebyly mi dotej pory potrzebne sad
                      • johana75 Re: do johana75 23.01.11, 11:05
                        A ja niestety nie umiem kompresować tych plików ...czy co tam sie z nimi robi...;P
                        • madzioreck Re: do johana75 26.01.11, 10:59
                          Wysyła się z innego niż gazetowy adres i na inny niż gazetowy, tam gdzie poczta dopuszcza większe załączniki smile
          • asfo Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 23:41
            Na forach tematycznych jest pełno wątków o tym, jak ktoś tam stosował ostre ograniczenie kalorii, żeby schudnąć 5 kg i teraz tyje od byle czego i ma na plusie znacznie więcej.

            Po takiej diecie wcale się nie trzeba obżerać żeby strasznie przytyć, a bycie całe życie na 1000 kcal oznacza niedobór wszystkich składników żywieniowych i jest nie tylko nieprzyjemne ale i niezdrowe. Niestety wiele osób reaguje bardzo źle na takie cięcie kalorii i potem jest duży problem, żeby wyregulować metabolizm.
            • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 17.01.11, 08:44
              To jest bardzo prosty mechanizm i kazdy. Przy przejsciu na diete 1000 kalorii / czy podobna / nasz organizm odbiera to jako "kleske glodu", zwalnia spalanie kalorii, a przy przejsciu nawet na minmalnie wyzsza ilosc kalorii zaczyna odkladac kalorie na tzw. gorsze czasy. Jesli wejdzie sie w takie bledne kolo, to utrzymanie wagi wymagaloby coraz nizszej ilosci kalorii. Nie wspomnajac o ubytku miesni, odwadnianiu itp.
              Polecam przeczytanie:
              www.goldenline.pl/forum/645790/dlaczego-diety-nie-dzialaja
              • agpagp Re: Tanie odchudzanie. 19.01.11, 11:08
                Dla mnie również 1000 to za mało .I jeszcze do tego ruch?? Zresztą ja nie lubię liczyć kalorii no nie umiem. Na SB nic nie liczę , jem co wolno ale kiedyś koleżanka widząc mój jadłospis z tygodnia przeliczyła - kaloryczność od 1200-1500. I wydaje mi się że SB jest niedroga. W zeszłym tygodniu wydałam na nią 100 zł na 2 osoby bo córka je prawie tak jak ja.
      • madzioreck Re: Tanie odchudzanie. 26.01.11, 11:01
        > Dieta 1000 kcal

        O taaak, tak, a najlepiej 500. Albo 300, szybciej pójdzieuncertain
        Rzesze ludzi dorobiły się otyłości przez diety niskokaloryczneuncertain
        • corrida_pl Re: Tanie odchudzanie. 26.01.11, 11:46
          Niestety większość uważa, że jak będzie mało jeść to schudnie... a wystarczy obciąć ok 500 kcal z bilansu dziennego żeby zdrowo. bezpiecznie chudnąć
    • mrowka_r Re: Tanie odchudzanie. 16.01.11, 18:21
      Snowlove - jak Ci idzie z tą zmianą nawyków żywieniowych? (żeby nie używać słowa na "o"
      wink)
      • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 21.01.11, 15:13
        Mrowka... teraz jestesmy u teściow w górach i jedyną zmianą jaką udało mi się wprowadzić jest nie jedzenie kolacji. Nie mam tu wagi wic nie wiem czy daje to jakieś efekty, ale nie czuję się taka napchana i ciężka wink W niedziele wracamy a od poniedziałku razem z mężem przecgodzimy na Dukana -w zasadzie jak to policzyć i się trzymać to może nie będzie taka droga wink
        • corrida_pl Re: Tanie odchudzanie. 26.01.11, 11:44
          Dukan jedna z najgorszych diet... polecam www.sfd.pl/%5BART%5D_Uderz_w_Dukana_-_jak_spieprzy%C4%87_sobie_zdrowie-t679878.html
          • zuzanna56 Re: Tanie odchudzanie. 01.02.11, 11:19
            Ja Dukanem zaczęłam powrót do wagi sprzed 2-3 lat. Chciałam schudnąć ze 2 kilo i schudłam, ale na Dukanie byłam tydzień, potem po prostu koniec z ciasteczkami i batonikami, zaczęłam też ćwiczyć i mniej jeść.
    • lolka.77 Re: Tanie odchudzanie. 21.01.11, 13:12
      Obecnie jestem na etapie zmieniania nawyków żywieniowych. 12 tyg. - 9kg.
      Jadłospis układa mi dietetyk i wbrew obiegowej opinii w menu znajdują się:
      - chleb (zbożowy, pełnoziarnisty, wieloziarnisty) - 70-140 g.dziennie
      - makarony (pełne ziarno), ryż (brązowy), kasze, ziemniaki smile - codziennie coś
      - a nawet ciasteczka i czekolada big_grin

      Jedzenie z "listą" wychodzi mi taniej niż bez, chociaż nie jest to sezon sprzyjający (owoce i warzywa sporo droższe niż latem i jesienią)
      • szysz_ka Re: Tanie odchudzanie. 01.02.11, 09:42
        Do autorki wątku. Jak idzie odchudzanie, pochwal się swoim wynikiem.
    • 1matka-polka Re: Tanie odchudzanie. 04.02.11, 10:27
      Trzeba jeść, żeby pobudzać metabolizm, żeby organizm nie odkładał na później i żeby był stały poziom cukru we krwi.

      5 posiłków dziennie, co 2,5 - 3 godziny. Ostatni ok. 3 godziny przed snem.
      Zobacz jakie masz zapotrzebowanie na kcal przy aktualnej wadze i zredukuj o 1/4. Jeżeli teraz potrzebujesz 2000 kcal, to zmniejsz do 1500.
      Żadnego podjadania - pomiędzy posiłkami tylko woda mineralne.
      Cukier ograniczyć do minimum, tylko to co już jest w owocach, jogurtach.
      Jeść potrawy duże objętościowo a małokaloryczne, kasza, musli, warzywa, kefiry itd.
      Godzina spaceru, parę razy w tygodniu.
      Chudnie się 1-2 kg na tydzień.
      Przy pięciu posiłkach dziennie nie czuje się głodu.

      Ja zdążyłam schudnąć 3 kg ale zaszłam w ciążę, więc nie wiem co by było dalej. Wcześniej, jak chciałam schudnąć, to się głodziłam a waga i tak stała w miejscu.
      • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 04.02.11, 10:40
        To ja Ci powiem: chudnac 1-2 kg na tydzien po zmianie jedzenia nastepuje jo-jo. Najlepiej jest udawac, ze sie nie chudnie: 0,5 kg na tydzien. W ciagu roku daje to 24 kilogramy: nawet dla osoby otylej jest to swietny wynik. Osoba z niewielka nadwaga odchudza sie przez kilka miesiecy, ale do poprzedniej wagi nie wraca. W odchudzaniu wyjatkowo dobrze sprawdza sie przyslowie co nagle, to po diabel...
        A metabilim najlepiej pobudzic przez zwiekszona aktywnosc fizyczna: np 4 razy w tygodniu silownia / wystarczy rowerek i bieznia /.
        • 1matka-polka Re: Tanie odchudzanie. 04.02.11, 11:08
          Tak piszą dietetycy, że dieta jest skuteczna, jeżeli chudnie się średnio 1-2 kg na tydzień, inaczej uważają, że dieta jest nieskuteczna. Zresztą na każdej diecie są okresy, że się nie chudnie nic przez 2 tygodnie a potem 2 kg w tydzień.

          Poza tym nie ma powrotu do śmieciowego jedzenia, do pizzy, chipsów, cukierków, ciastek, frytek, obiadów na mieście, słodzonej kawy ze śmietaną i słodzonej herbaty - na takie "rarytasy", to można sobie pozwolić parę razy w miesiącu.
          Za to należy jeść ciemne pieczywo, makarony z mąki pełnoziarnistej i dużo kaszy. Potem dużo warzyw, itd., tak jak to jest w piramidzie żywieniowej, mniej więcej.

          Po zakończeniu diety można najwyżej przejść na 4 posiłki dziennie i mniej rygorystycznie przestrzegać godzin (bo 5 posiłków jest dosyć upierdliwe, trzeba jedzenie nosić wszędzie ze sobą i pilnować zegarka) i zwiększyć limit kalorii oraz dalej się ruszać.
          W każdym innym przypadku, u osoby ze skłonnością do nadwagi, ta waga będzie po prostu rosła.
        • akot80 Re: Tanie odchudzanie. 04.02.11, 11:13
          Może już ktoś pisał, ale nie mam zaparcia by wszystko czytać: dobra dieta to "śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi" wink Tylko dodałabym do niej jednak jakieś lekkie przekąski pomiędzy posiłkami, np. owoce, jogurt naturalny itp.
          • 1matka-polka Re: Tanie odchudzanie. 04.02.11, 11:14
            To bardzo zła dieta, składająca się z dwóch posiłków i niekontrolowanej liczby przekąsek smile
            • mamatin Re: South beach 06.02.11, 20:47
              nie zaliczylabym jej do najdrozszych
              podstawa jadlospisu to:
              serek wiejski light 1,55 zl
              serek odtłuszczony z lidla - 3,29 zl za 1/2 kg (do deserow)
              kapusta pekinska
              piersi kurczacze
              jajka
              (w duzym skrócie oczywiscie)
              ale trzeba miec czas aby robic surowki sad
    • ula27121 Re: Tanie odchudzanie. 10.02.11, 08:12
      To ja się dopiszę choć chyba już wszystko zostało napisanewink Bo schudłam 11 kg ( 4 jeszcze przede mną) właściwie tylko licząc kalorie. Sprowadziło się to oczywiście do zasady "jeść połowę". Liczenie kalorii było dla mnie straszne przez pierwsze 2 miesiące. Wszystko ważyłam i notowałam ale opłaciło się. Kilka rzeczy odrzuciłam. Po dwóch miesiącach już wiedziałam jak jeść i w jakich ilościach.
      Jest to na początku żmudne ale warto się przemęczyć, bo głodna nie byłam. Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
    • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 15:08
      No wiec na diecie jestesmy (bo Mąż też) od 24.01 i jak narazie zeszło mi 4,5 kg -na początku było trudno, ale teraz już luzik i nawet mnie nie ciagnie bardzo do slodyczy czy jakiegoś wielkiego obżarstwa -nawet bym powiedziala, ze mniej jadam.

      Niestety mniej na jedzenie nie wydajemy -w zasadzie zostal ten sam poziom, bo co prawda odpadly slodycze, chipsy i jakies jakie zapychacze ale znowu warzywa teraz dość drogie, a mięso inne niż drobiowe również, a chwilowo na kurczaki nie mogę patrzeć -dzisiaj zostawiłam na hali miesnej 60 zł i jeszcze we wtorek zostawie jakieś 25 i to bedzie na tydzien dla nas dwojga.

      Walcze dalej smile
      • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 15:12
        4.5 kg w 3 tygodnie to dobra droga do jo-jo. I tak czesc z tych kg to woda, ktota potem wroci.
        • woman-in-the-city Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 15:24
          Tez tak uwazam. Przy tak szybkim spadaniu z wagi potem, by utrzymac wywalczoną sylwetkę trzeba duzej samodyscypliny. Ja miałam po ciazy do zrzucenia koło 8 kg, od momentu porodu chudłam sukcesywnie po kilogramie na miesiac (cwiczyc nie lubię, duzo za to chodzę) i do dziś(syn ma 3,5 roku) trzymam wagę na stałym poziomie. I to mimo zjadania od czasu do czasu kawałka ciasta, czy batona. Oczywiscie ruch i zdrowe odzywienie to podstawa , by szczupłą sylwetkę zachowac, ale wraz z wiekiem łatwe to nie jest. Przemiana materii mniej lub bardziej spowalnia, ale zdecydowanie jestem za może mniej spektakularnemu chudnieciu , typu kg/miesiac, ale za to nierzadko trwalszemu.
        • amused.to.death Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 15:32
          bez przesady.
          Na początku zazwyczaj jest szybciej.
          1.5 kg na tydzień to nie jest tragedia na początku.
          Potem najczęściej jest wolniej - wszystko zależy od diety i wytrwałości.
          • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 21:32
            No więc właśnie też mi się wydaje, że taki spadek na początku to nie tragedia -wiem ze to w większosci woda -moje odchudzanie nie bedzie trwać miesiac czy dwa. Dieta Dukana zakłąda dłuższy okres i 4,5 kg na początku wcale nie jest dużym spadkiem.
            • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 12.02.11, 21:34
              Zresztą to też zależy od tego ile trzeba schudnac. Jak ktoś ma do zrzucenia 8 kg. to te 4 kg w 3 tygodnie bedzie bardzo dużo, ale jak ktoś ma do zrzucenia 15-17 kg to nie wyglada już to tak źle.
              • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 13.02.11, 11:14
                Zrobisz jak uwazasz. Moja rada jest i bedzie zawsze taka: im wolniej chudniesz, tym lepiej. Tym bardziej, ze wolniej oznacza zrzucac kazdy kg tylko raz. Jesli chudniesz szybko i wpadasz w jo-jo / gdyby tak nie bylo, ludzie nie odchudzaliby sie przez cale zycie /, to ten sam kilogram zrzucasz wiele razy. Wnisoek: lepiej wolniej, ale tylko raz.
    • snowlove Re: Tanie odchudzanie. 03.04.11, 15:57
      ....no i bierze w łeb.

      Tzn waga spadła -jest już prawie 12 kg. mniej -przede mna jeszcze 5-7 kg, ale widzę że na oszczędność to się nie przekłada. Choć prawdopodobnie to rosnące ceny żywności to powodują.

      Cukru nie kupowałam od początku stycznia -mam jeszcze jakieś 250 gr. w cukierniczce jak goście przychodzą wink ale jednak miecho, nabiał, jajka i warzywa tanie tez nie są sad

      Teraz wydajemy ok 250zl/ tydzien na 2 osoby dorosle na diecie i to wydaje mi się bardzo dużo crying pytanie jednak... czy wydawalibyśmy mniej nie będąc na diecie tzn np. jedzać chleb, pierogi itd. a oczywiscie nie kupujac slodyczy, chipsów itd.
      • johana75 Re: Tanie odchudzanie. 03.04.11, 21:50
        Gratuluje smile
        No niestety nie zapychacze kosztują wiecej wink
      • linn_linn Re: Tanie odchudzanie. 04.04.11, 11:17
        Zaoszczedzic mozna wlasciwie tylko na slodycznach, napojach, fast foodach itp. Z drugiej strony zwraca sie wiecej uwagi na to, co sie je i wybiera sie produkty zdrowsze, czesto drozsze niestety.
    • krzysztofsf Tanio tylko kosztem zdrowia n/t 04.04.11, 20:38

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka