Dodaj do ulubionych

żelazna rezerwa

09.01.11, 10:12
witam

mam pytanie jak najlepiej odkładać "żelazną rezerwę" ? tak żeby nie korzystać z niej w przypadkach innych niż np. choroba dziecka, lekarstwa? ja niestety często coś odkładam, a potem zawsze jest coś mega pilnego......... może jakaś karta przedpłacona, którą dam na przechowanie siostrze smile bo lokata to chyba nie, bo czy można z niej wypłacić w każdej chwili( weekend, wieczór), raczej nie.......jakieś pomysły? jak wy to robicie?
Obserwuj wątek
    • magdalaena1977 Re: żelazna rezerwa 09.01.11, 10:18
      Wiem, że nie każdy się ze mną zgodzi, ale IMHO żadne sposoby się nie sprawdzą, bo to Ty sama powinnaś odłożyć te pieniądze i z nich nie korzystać.

      W dodatku taki fundusz ratunkowy powinien być IMHO łatwo dostępny, żeby można go było użyć w sytuacji awaryjnej. Co Ci po pieniądzach, jeśli musisz po nie iść na koniec miasta do oddziału banku, który jest czynny od 10 do 16 ? A jak katastrofa zdarzy się w piątek wieczorem ?
      • b-b1 Re: żelazna rezerwa 09.01.11, 11:00
        magdalaena1977 napisała:

        > Wiem, że nie każdy się ze mną zgodzi, ale IMHO żadne sposoby się nie sprawdzą,
        > bo to Ty sama powinnaś odłożyć te pieniądze i z nich nie korzystać.
        >
        > W dodatku taki fundusz ratunkowy powinien być IMHO łatwo dostępny, żeby można g
        > o było użyć w sytuacji awaryjnej. Co Ci po pieniądzach, jeśli musisz po nie iść
        > na koniec miasta do oddziału banku, który jest czynny od 10 do 16 ? A jak kata
        > strofa zdarzy się w piątek wieczorem ?

        Ja się zgadzam- nie ma "sposobów" -odkładam i koniec.
        Mnie również na początku było trochę trudno, bo gotówkowa rezerwa zawsze do czegoś się przydawała...a to dzieci do szkoły potrzebowały-mnie sie nie chciało z rańca do bankomatu-wiec sobie 'pożyczałam', a to w sklepie tylko chleb i masło(u mnie można od 20zł płacic kartą), albo w kiosku tylko coś tam...a potem zapominałam "sobie" oddać i fundusz topniał.
        Razu pewnego chip karty bankomatowej się uszkodził(tak twierdziły bankomaty-bank mam wirtualny) i .....
        Od tego czasu rezerwy nie tykam- a wszelakie w/w potrzeby gotówkowe załatwiam innymi sposobami.
        • survivalista Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 12:46
          > Od tego czasu rezerwy nie tykam- a wszelakie w/w potrzeby gotówkowe załatwiam i
          > nnymi sposobami.

          Rezerwa gotówkowa jest potrzebna, ale niekoniecznie do wydawania na codzienne zakupy... Raczej na awarię bankomatów w okolicy, ale też na ewentualność wyrzucenia z pracy. Oczywiście nie powinna to być jedyna rezerwa, bo np. łatwo może zostać skradziona.

          Oprócz tego
    • akacjax Re: żelazna rezerwa 09.01.11, 11:25
      Czy chodzi o zabezpieczenie w gotówce w domu, czy o odkładanie na fundusz bezpieczeństwa?
      Jeżeli o pierwsze-to nie wiem, czy jest sens ustalania, że to ma być tylko na awarie. Pewna pula do użytku, uzupełniana wg potrzeb i możliwości. (Bo inaczej trzeba dwie gotówkowe-żelazna rez.-z zapisem na co i druga-bieżąca).

      Jeżeli o drugie- dopóki sama nie postanowisz, że chcesz budować taki fundusz-to go nie zbudujesz. Dla mnie ważne jest, by był jako pozycja w zapiskach i miał pokrycie w kasie. A czy jest on na lokacie, czy na koncie, czy w domu-sprawa drugorzędna.
      Tylko mój fundusz bezpieczeństwa to coś innego od oszczędności na nieznana przyszłość i coś innego niż oszczędności na inne konkretne cele. To kwota budowana lata, najbardziej "płynna" suma. Bo jak się coś zdarzyło topniała, a jak pojawiły się nadwyżki-rosła.

      jak żeby nie korzystać z
      > niej w przypadkach innych niż np. choroba dziecka, lekarstwa? ja niestety częs
      > to coś odkładam, a potem zawsze jest coś mega pilnego
      Pomyśl-czy te mega pilne faktycznie takie były? Dlaczego? Nie uwzględnione w budżecie?

      Ale napiszę jeszcze czego niedawno się nauczyłam. Taka mała-ale ważna zmiana w myśleniu. Fundusz bezpieczeństwa nie jest sam w sobie nadwyżką do ryzykownych inwestycji, ani do inwestycji trudniejszych do wykupienia.
      Pewnie dla wielu osób to oczywiste, ja złapałam się na tym, że w ramach dbania, by pieniądze coś zarabiały-gotowa byłam nawet F.A. tak użyć. Na szczęście przeczytałam zdanie, które mnie zatrzymało.
    • babkazpiasku1 Re: żelazna rezerwa 09.01.11, 13:17
      A ja wolę mieć w miarę prosty dostęp do oszczędności. Tym bardziej, że nieszczęścia zwykle mają to do siebie, że wydarzają się nagle i niespodziewanie, więc łatwy dostęp jest dla mnie sprawą ważną.

      Dlatego trzymam swoje rezerwy na łatwodostępnych, w każdej chwili likwidowalnych przez internet lub w godzinach pracy banku również stacjonarnie, lokatach 7 dniowych. Zapewnia mi to poczucie bezpieczeństwa o tyle, że w razie "W" jestem w stanie mieć dostęp do tych pieniędzy od "natychmiast" po najpóźniej 48h, zakładając weekend i całkowity brak dostępu do netu.

      Nie ma sensu budowania fortecy wokół swoich rezerw i toru przeszkód do ich dostępności, kwestia przestawienia sobie myślenia w głowie i ustalenia priorytetów.
      • myszencja6 Re: żelazna rezerwa 09.01.11, 14:23
        właśnie miałam ostatnio taką akcję w mbanku. Nie mamy karty do tego konta-specjalnie, żeby nie kusiło. A tu dzień wolny (banki nie księgują przelewów) a kasa potrzebna JUŻ. Niestety musiałam pożyczyć aby następnego dnia oddać. Mam konto w tym banku ok 6lat i jak na razie dwie takie akcje. Ale teraz już mój mąż się wkurzyłwink Generalnie niewiele jest takich sytuacji aby już w tej chwili bez uprzedzenia potrzebna była duża gotówka. No ale jeżeli już taka sytuacja się zdarza, to zazwyczaj wtedy kiedy najczęściej dzieci chorują czyli w sobotę wieczoremwink
        Nigdy więcej konta bez karty.
        • olylejdi_1 Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 19:25
          myszencja, mnie się wydaje, że przekombinowałaś z tym mbankiem. Bo gdyby to był rachunek zwykły z kartą i powiązane z nim konto oszczednosciowe, to mogłabys trzymac rezerwe na koncie oszczednosciowym z ktorego masz jeden bezplatny przelew w miesiącu => na konto zwykle. W Ingu nawet jeżeli kwota nie jest księgowana to jest od razu udostepniana na rachunku uznawanym i wtedy idziesz z karta do bankomatu i wypłacasz.
      • reni_78 żelazna rezerwa - pytanie do babkazpiasku1 27.01.11, 11:42

        w jakim banku są dostępne lokaty tygodniowe ????
        interesują mnie takie, a w moich bankach najkrótsze 1mc i niżej oprocentowane
        niż konta oszczędnościowe, a progi wpłat minimalnych ustanowione są tak, że nijak
        ominąć belkę...
    • niemogewtouwierzyc dylemat 10.01.11, 10:07
      A ja mam taki dylemat... uzbieralam na zelazna rezerwe, ale pojawila sie okazja zapisu na studia podyplomowe, w mojej zawodowej dziedzinie, cena i warunki atrakcyjne. I co zrobic - znow pozostac bez rezerwy i skonczyc studia, ktore moga sie okazac dobra inwestycja, czy obejsc sie smakiem i nie zmieniac stanu konta smile
      • jagoda_pl Re: dylemat 10.01.11, 10:23
        Ja bym poszła na studia... To jest inwestycja w siebie, która może w przyszłości zaprocentować.
        • trzepunka Re: dylemat 10.01.11, 12:30
          Ja mam utworzone drugie konto, równolegle z pierwszym w tym samym banku. Nie mam do drugiego karty, ale zawsze mogę przelać na pierwsze do którego karta jest. z tym, że każdy przelew z rezerwy kosztuje 5 zł, a że szkoda mi to kombinuję inaczej i z rezerwy bardzo rzadko ubywa, naprawdę musi to być kryzys do potęgi.
    • fo.xy Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 12:54
      mam pytanie jak najlepiej odkładać "żelazną rezerwę" ? tak żeby nie korzystać z
      > niej w przypadkach innych niż np. choroba dziecka, lekarstwa?

      Ja korzystam z banku internetowego. Kwoty rezerwowe lokuje na lokacie jednodniowej - dostep mam praktycznie taki sam jak do pieniedzy na zwyklym rachunku, bo lokate moge w kazdej chwili zlikwidowac (internet mam zawsze pod reka w telefonie). A gotowki i tak nigdy nie trzymam, dla mnie takie rozwiazanie jest najlepsze. Tym bardziej, ze po zalogowaniu do konta nie widze od razu ile srodkow mam na lokacie - latwiej zapomniec i nie podbierac wink
      weekend czy jakies swieto nie ma nic do rzeczy - loguje sie przez internet, likwiduje lokate i srodki mam od razu na koncie - cala operacje moge wykonac stojac w kolejce do bankomatu (niezaleznie od dnia i godziny)

      może jakaś karta
      > przedpłacona, którą dam na przechowanie siostrze smile
      bylabym sceptyczna... karta pre paid az kusi, zeby wykorzystac... zawsze mozna potem doladowac to, co sie wydalo tongue_out
      • reni_78 żelazna rezerwa - pytanie do fo.xy 27.01.11, 11:41

        w jakim banku są dostępne lokaty jednodniowe ????
        interesują mnie takie
        jednodniowe, a nie x mczne z codzienną kapitalizacją
        • mamagapka Re: żelazna rezerwa - pytanie do fo.xy 27.01.11, 12:44
          np w bgż-cie
        • fruzia01 Re: żelazna rezerwa - pytanie do fo.xy 27.01.11, 12:46
          w mbanku
    • disintegrator81 Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 14:40
      Jeśli chodzi o gotówkę w domu, to jest prosty i skuteczny, acz nieortodoksyjny sposób ograniczenia dostępu i chwilowych zachcianek.

      Weź gotówkę, zapakuj w kilka szczelnych woreczków, najlepiej zgrzać. Potem do średniej foremki na ciasto, zalać wodą i do zamrażalnika.

      Dostanie się do tych pieniędzy to kwestia paru godzin, co powinno wystarczyć na przemyślenie celu ich wydania smile

      A w przypadku awarii, można wstawić do pieca.

      Bardziej nowocześni mogą założyć dodatkowe konto, do którego nie będzie dostępu przez internet i w podobny sposób zamrozić kartę.

      • ofelia1982 Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 15:40
        Jeny, to jest już dla jakichś ludzi z problemem impulsywnego wydawania pieniędzy..
        Jeżeli ktoś ma psychiczną potrzebę trzymania pieniędzy awaryjnych na jakimś oddzielnym koncie/subkoncie - to wybór jest ogromny. Co więcej - te subkonta są oprocentowane (np. jednodniowa lokata 4% bez Belki w mbanku), więc też pieniądze pracują. i można przez internet zerwać lokatę w każdym momencie i iść do bankomatu..
        Nigdy nie zrozumiem trzymania pieniędzy w przysłowiowej skarpecie - nie dość, że pieniądze nie rozmnażają się, to jeszcze są narażone na kradzież czy zniszczenie (np. w przypadku zalania czy pożaru). No chyba, ze ktoś ma najbliższy bankomat daleeeko i nie może za wszystko płacić kartą w sklepach..
        • verdana Re: żelazna rezerwa 25.01.11, 19:30
          Ja mam awaryjną sumę w domu - na lekarza, na weterynarza, na taksówkę w razie zaspania. Trzymam też niewielką sume, bowiem jako osoba jednak starsza od większości uczestnikow tego forum, mam świadommość, zę bywają sytuacje, gdy konta zostaja zablokowane.
    • lux80gm2 Re: żelazna rezerwa 26.01.11, 08:45
      jak to ma być naprawdę "na czarną godzinę" to pieniądze nie mogą być zbyt łatwo dostępne. Ja mam IKE skąd trudno wypłacić bo to się wiąże z wizytą w banku, zapłatą podatku, same te procedury są dość czasochłonne (nie traktuje tego jak zbierania na emeryturę ale na czarną godzinę, konto jest oprocentowania jak każde inne oszczędnościowe), brak karty, brak dostępu przez Internet. W moim przypadku to jedyny sposób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka