Dodaj do ulubionych

Plan oszczędnościowy - proszę o opinie

10.03.11, 10:53
Witam,
Czytam sobie od jakiegoś czasu Wasze forum i w końcu odważyłam się napisać. Sytuacja wygląda następująco:
2 dorosłe osoby+ do końca marca przyjdzie na świat pierwsze dziecko
dochody ok.4200 (od tego miesiąca zwiększone o 500 zł)
wydatki:
- 900 zł - wynajem mieszkania
- 350 zł - czynsz(w tym zaliczka za wodę, ogrzewanie)
- ok. 60 zł - prąd
- ok. 30 zł - gaz
- 610 zł - rata kredytu wziętego w zeszłym roku na remont samochodu (jeszcze 13 rat)
- 100 zł - kablówka+internet
- ? - samochód, wydatki bliżej nieokreślone, w zeszłym m-cu ok. 500 zł wymiana oleju i filtrów, w przyszłym m-cu druga rata OC+AC ok 2 tys, na jesieni konieczność kupienia opon zimowych itd.
Do tego mamy debet w koncie do 5 tys. i przeważnie na koniec miesiąca jest wybrany prawie zupełnie, dochodzą więc odsetki ok. 30 zł. Irytuje mnie ta sytuacja, bo teoretycznie nasze dochody nie są małe a mimo prób oszczędzania ciągle jesteśmy pod kreską i ta sytuacja trwa niezmiennie od jakichś dwóch lat. Wkurza mnie też postawa męża (o czym on dobrze wie), bo jego zdaniem w obecnej sytuacji nie ma sensu oszczędzanie, bo i tak nic nie da skoro mamy długi. Skutkiem wczorajszej rozmowy (oprócz maksymalnego wkurzenia obu strontongue_out) jest decyzja męża, że podporządkuje się moim planom odnośnie finansów, w związku z czym postanowiłam wdrożyć plan oszczędnościowy. Próby były podejmowanie przez mnie kilka razy, ale nigdy nie wytrwałam; tym razem ma być inaczej. Mój aktualny plan wygląda następująco:
- żywność+chemia - limit 1000 zł miesięcznie
- sporządzanie jadłospisu na tydzień
- zakupy z listą
- zapisywanie wydatków miesięcznych
- odkładanie na konto oszczędnościowe 200 zł na nieprzewidziane wypadki (czy warto skoro odsetki od debetu są większe niż odsetki z konta oszczędnościowego?)
Czy mój plan Waszym zdaniem pomoże nam wyjść z finansowego dołka? Czy powinnam coś zmodyfikować?
Obserwuj wątek
    • fruzia01 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 11:24
      podstawą świadomego oszczędzania jest zapisywanie wydatków - zrób arkusz kalkulacyjny albo kup zeszycik i startujemy; dowiesz się przynajmniej ile w skali roku wydajecie na auto;
      moim zdaniem samo planowanie zakupów i trzymanie się przygotowanej listy dużo pomoże;

      co do debetu - nie rozumiem - zarabialiście do tej pory ok 3700 a wydawaliście ok 5000 bo taki macie debet w koncie? nie wiem co ci poradzić z tym 200pln - ja bym najpierw spłaciła dług, ale z drugiej strony w razie nieprzewidzianych wydatków głupio zakredytować się na nowo; pytanie czy często macie takie nieprzewidziane wydatki?

      a mężowi powiedz, że dzięki oszczędzaniu nie będziecie mieli długów - chyba że on długi kocha i nie widzi potrzeby ich likwidacji smile
      • mama_dorota Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 12:02
        Odkładaj te 200 złotych, a jak uda ci się zaobserwować jakieś stałe oszczędności to odkładaj trochę więcej albo blokuj na koncie z debetem. Mojemu mężowi tez się wydawało, że to nie ma sensu. Ja odkładałam w ten sposób pieniądze z każdej wypłaty, a kredyt odnawialny nie malał, jednak udało się zebrać pieniądze, a jednocześnie po pewnym czasie większą kwotą (mąż rozliczył na raz kilka większych zleceń) spłaciliśmy znaczną większość kredytu. Gdybym nie oszczędzała, to pewnie byśmy nie spłacili, a tę odkładaną co miesiąc kwotę zużyli na bieżąco.
        U mnie to zaczęło się od pewnego rodzaju buntu, kiedy to męża po prostu poinformowałam o swoim zamiarze i zleciłam pracodawcy przelewanie 300 złotych na inne konto. Konto jest wspólne, mąż o nim wie, ale nie waży się ich ruszać, choć budżet mamy wspólny. O ich przeznaczeniu wspólnie decydujemy, ale oboje wiemy, że to nie jest na bieżące sprawy. Jak zwiększyłam wymiar pracy i zaczęłam zarabiać więcej, to jednocześnie doszły nowe zobowiązania, ale kwotę oszczędności zwiększyłam do 500 złotych. W końcu doszło do tego, że kwota oszczędności przekroczyła kwotę pozostałego do spłacenia kredytu odnawialnego i wtedy przelaliśmy pieniądze na rachunek kredytowy, żeby nie płacić już odsetek, ale doskonale wiadomo, ze ta pieniądze nie są przeznaczone do spłaty kredytu. Mąż powoli przekonał się do tego, że dobrze zrobiłam.
        Czytaj na forum o takich drobnych oszczędnościach jak:
        woda + perlatory, gaszenie niepotrzebnego światła (warto przejść na rozliczenia rzeczywiste, jeśli jest to możliwe w wynajętym mieszkaniu),
        w czasie zakupów najpierw tańszy supermarket, potem droższy itp.,
        jedzenie do pracy przynoszone z domu, nie kupowane po drodze.
        Powinno się udać uciułać 100, a może 200 złotych, zależy od tego, jak gospodarujecie i to też trzeba odkładać albo przeznaczać na spłatę.
        Oraz oczywiście zapisywanie wydatków, ale to trzeba robić rygorystycznie przez dłuższy czas, wydaje mi się, że potrzebny jest rok do pełnej kontroli wydatków.
        • mama_dorota Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 13:49
          Zapomniałam dodać, że po spłacie części kredytu zmniejszyliśmy od razu jego limit. Nawet jak spłacicie 1000 złotych, to warto go zmniejszyć.
          • milva24 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 15:05
            Dzięki za poradęsmile Może to własnie jest rozwiązanie dla nas, bo czasami już mieliśmy coś odłożone, a później jakoś się te pieniądze rozłaziły.
    • babka.pracujaca Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 13:33
      Każdy plan oszczędzania jest dobry.Wiem co to znaczy możliwość wybrać więcej z konta niz się posiada tzw debet odnawialny,linia odnawialna itp.Mam taki i kiedyś był wykorzystany do ostatniej kropli, zwłaszcza gdy kupowałam meble i wyposażenie do domu i jakieś części do aut.Trzeba umieć z niegeo rozsądnie korzystać , bo nie ma co ukrywać duży debet to łatwy pieniądz ale przecież to jest nic innego jak kolejny kredyt do spłaty.
      Sugerowałabym założyć dodatkowe konto na które po wypłacie przelejesz połowę czy 3/4 wynagrodzenia.I żyjesz wyłącznie z pieniędzy na nowym koncie dopóki nie spłacisz debetu.Skromnie , bardzo skromnie,chociażby nie wiem co cię kusiło.Przy waszych dochodach i wydatkach jeśli przyjmiecie maximum to debet spłacie po około roku.Przy wersji hardcorowej tj jemy tylko ziemniaki , makarony,, mleko, jaja,kurczaki i fajne przemyślane zupki smile to potrwa to ok 6-7 miesięcy( przez 6 miesięcy,,udawaj,, że zarabiacie 900zł mniej)
      Może komuś się wyda to wszystko niewykonalne , ale znam nie takie sytuacje i ludzie wyszli na prostą.
      • ablims Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 14:19
        Zacznij od...początkusmile
        Najpierw analiza swojej sytuacji - siadasz wieczorkiem przed kartką i piszez twarde opłaty ( czynsz, woda, inter, paliwo, telefony, itp)

        Następnie robisz bilans żywnościowy."Kupuj to co jesz, a nie to co chiałabyś jeść" smile

        Na zakupy TYLKO z kartką, tzn. codziennie lista zakupów i trzymasz się jej jak tonący brzytwy. Nie ma takiego czegoś...aaa kupie sobie jeszcze mąke bo może się przydać, NIE ! TYLKO lista

        Następne... jeśli masz wypłate 1 to na 2 każdego miesiąca dajesz przelew stały na konto oszczędnościowe w kwocie na początku 200 zł.

        Debet spłacić jak najszybciej i....zamknąć go. Ja mam konto bez możliwości debetutongue_out

        Ja mam sytuacje taką - moja rodzina jest 4 osobowa. Mieszkanie własne, samochód, bez żadnej pomocy z zewnątrz. wpływy całkowite to 4 tyś zł ( było 5 tyś ale się skończyło. )
        Moje opłaty 1300 zł ( w tym 2 kredyty - mieszkaniowy i studencki)
        A miesięcznie jestem w stanie zaoszczędzić 1000-1300 zł w zależności od chorowania dzieci, sytuacji.

        Żyjemy skromnie i przyglądamy się każdej złotówce, mojej żonie i mnie to odpowiada, ponieważ pamiętamy czasy na studiach jak było nam ciężko i często siedzieliśmy razem w pokoju głodni a była tylko herbata bez cukru. Nauczyliśmy się wtedy żyć skromnie i cieszyć się z tego co mamy. Długo z żoną, i bardzo ciężko, pracowaliśmy na to co mamy.

        Kiedyś ktoś się mnie spytał " jak możesz tak żyć" - bez pieniędzy, skromnie.
        Odpowiedziałem mu " mam pieniadze tylko pomiędzy nami jest taka różnica że Ty żyjesz dla pieniędzy a ja poprostu żyje, pieniądze to tylko środek"

        Naucz się żyć dla dzieci, uśmiechu, spaceru, miłości, szacunku, zabawy.
        Nie bądź materialistką tylko CZŁOWIEKIEM big_grin
        • milva24 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 15:02
          Też mieliśmy ciężką sytuację na studiach i nie raz na obiad był ryż + rosół z kostki. Tylko u nas nastąpiło chyba zachłyśnięcie się kiedy zaczęło nam się powodzić naprawdę dobrze...Sądzę, że gdybyśmy parę lat temu mieli niższe dochody to teraz nie mielibyśmy długów. Właśnie ze względu na dziecko bardzo chcę, żebyśmy wyszli na prostą i mam nadzieję, że myśl o nim doda mi sił, żeby wytrwać przy swoich planach.
        • gocha221 do ablims 10.03.11, 20:11
          Hej,
          muszę przynać, że miesięczne oszczędności imponujące, jeśli chodzi o % od zarobków.
          Szczegolnie przy 4 osobach.
          mam pytanie: czy jeździcie na wakacje? chodzicie do kina, restauracji, kupujecie książki, od czasu do czasu kupicie coś sobie "bo tak" smile Albo dzieciom?

          Bo wydaje mi się, że to raczej Wy a nie znajomy zyjecie dla pieniędzy jeśli odkładacie ponad 1/4 skromnych dochodow..
          Nie chce być odebrana jako złośliwa, czy uszczypliwa, sama oszczędzam i nie wiem,jak ludzie mogą spokojnie spać bez oszczędności (szczegolnie ci, ktorych na nie stać), ale jednak życie się ma jedno, a kasy do grobu się nie zabierze...
          Bo z tego co piszesz wychodzi, ze 1300 to wydatki stałe, ok. 1200 odkładasz, więc mamy ok. 2500 a dochody to 4000. zostaje naprawdę mało przy 4 osobach....
          Ja tez pamiętam skromne czasy na studiach, chodzenie kilka km piechota, bo nie mialam na sieciówkę a żal mi było na bilet, kisiel na obiad itp smile ale bez przesady smile
          • ablims Re: do ablims 11.03.11, 07:14
            Jeżdzimy na wakacje co roku smile
            2 lata temu byliśmy w zakopanem na 7 dni, w zeszłym roku 10 dni w kołobrzegu, w tym roku planujemy wyjechać w karkonosze tongue_out
            Pieniądze bierzemy ze zwrotu podatkusmile

            Do kina także chodzimy - to nie jest duża kwota, jeśli się nie idzie w weekend big_grin
            Restauracja - rzadko, jakoś nie podchodzi nam to.
            Jeśli chodzi o książki to tak się składa że obydwoje z żoną bardzo lubimy czytać. Dużo korzystamy z biblioteki, ale także sporo książek kupujemy - rzadko nowe, raczej z allegro, ale te które nas interesujatongue_out

            Nie rozumiesz mojej formy oszczędzania - nie biedujemy. Nie żyłujemy kasy, ani nie dusimy chodząć w szmatach czy załując dziecku na zabawke czy lody.
            Każdy zakup jest robiony z sensem.
            A 1500 zł w portfelu na miesiąc do naprawde dużo - jeśli jest się zorganizowanym. Nie chwale się, bo nie o to tu chodzi.
            • gocha221 Re: do ablims 11.03.11, 09:38
              Masz 2 dzieci, nie wydajecie na przedszkole, opiekunkę, ksiązki, podręczniki?
              Zakładam, że dzieci są w takim razie b. małe i te koszty są przed Wami.
              O zwrocie podatku zapomniałam, jako że dzieci nie posiadam.

              Co do wakacji, to np. dla mnie są one zyciową pasją, jeżdże na nie 2-3 razy w roku (dłuższe i krótsze), więc gdybym miała się wyrobić w zwrocie podatku i zorganizować wakacje dla czwórki, to byłabym mało szczęśliwa, ale to nie każdego musi kręcić.
              Pozdrawiam!
        • mlodyniedowziecia Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 11:20
          Ablims, jak czytam twoje posty to zawsze cieszę się że nie jestem jedynym oszczedzającym facetem, choć niewielu nas na forum.
          Potwierdzam, że przy przeciętnych dochodach (ok. 2 średnie krajowe) można utrzymać w mieście 4 osobową rodzinę i nie korzystać z kredytu. Zwłaszcza osobom, które oszczędzają od zawsze i pamiętają jak było kiedyś (w czasach studenckich). Trudniej, jeśli wcześniej zarobki były większe.
          Zgadzam się z twoimi radami. Bezwzględne zapisywanie wydatków (ja korzystam z arkusza kalkulacyjnego) i planowanie (zwłaszcza tych większych - ja mam plan wydatków na cały rok). Potem zostaje już tylko plan wykonać, co przy promocjach, reklamach i gadżetach jest niestety trudnejsze. Warto mieć cel oszczędzania, najlepiej w formie deklaracji podpisanej i powieszonej na lodówce, nie oszczedza się wtedy dla prostego gromadzenia kasy.
          Jeśli ktoś pracuje na stałej pensji (a tego nie wiemy o autorce tematu) to wie ile zarobi, jak zarabia nieregularnie to trzeba odkładać, tworzyć fundusze awaryjne itp. na trudniejsze miesiące. Z drugiej strony prawie zawsze (co potwierdza lektura forum) trafiają się pieniądze ekstra: jakieś zlecenia, nagrody, premie, zwroty podatku, kasa z pracy na wczasy, bony na święta a budżetówkowym trzynastki. Ja staram się odłozyć 80% z takich kwot (z wyjątkiem wczasowego bo to na wakacje i bonów oczywiście) i żyć tylko za pensje. W ciągu roku to sporo pieniędzy.
          Drugą cenną radą, którą dajesz to nie żyć ponad stan (nie wiem czy czytałeś "Nie zgrywaj milionera, lepiej nim zostań" Stanleya). Oczywiście zaraz pojawiły się sugestie, że się nie da, na pewno nie jeździcie na wakacje, nie chodzicie do kina itp. A prawda jest taka - wydawać mniej niż się zarabia. Jeśli dużo mniej i ma się przyzwoitą rękę do inwestycji (albo kiepską ręke ale dużo szcześcia) to można wcześniej zostać zamożnym człowiekiem i pracować wyłącznie dla przyjemności.
          Nawet ci, którzy oszczędzają sporo (tak jak ty albo ja 8 lat temu - dochody średnie w miesiącu na 4 osoby 4,5 tys. netto oszczędności 2,5 tys.) mają swoje marzenia i cele, nie zawsze rozsądne (mój cel - kupić sobie porsche na 40 urodziny). Jeśli są oszczędności, jest kapitał do zainwestowania, to i pieniądze na spełnienie marzeń się znajdą.
          I właśnie dlatego obydwaj nie żyjemy, dla pieniędzy. Nawet z czasem nie pracujemy dla pieniędzy.
          • gocha221 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 12:06
            Oczywiście, ze nie żyć ponad stan to podstawa.
            niestety w PL popularne są kredyty na organizacje wystawnych świąt, czy wesela dla dzieci. Często kredyty b. wysoko oprocentowanie i niekorzystne. Myślę, ze kredyt na remont auta, który zaciągnęła autorka wątku się do takich zalicza..

            Ale, to o czym piszesz to tez jakaś mrzonka. Ablims nie odkłada dużo. bo owszem % w stosunku do zarobków odkłada, ale kwotowo to są b. niewielkie oszczędności.
            1000-1300 miesięcznie?? to są duże oszczędności? naprawdę tak sądzisz? Przy 4 osobowej rodzinie? Zresztą Ablims akurat ma kredyty, więc wystarczy (czego absolutnie nie życzę) kilka miesięcy bez pracy jednego z partnerów i zaczną one topnieć, bo kredyt trzeba zapłacić.

            Świetnie, ze przy takich zarobkach tyle odkłada, że daje rade, ale nie oszukujmy się, żadne kokosy, nie ma się co podniecać.. Rocznie odkładają na stare i niezbyt duże auto (to tylko przykład, wiem, że nie każdy musi czy chce mieć auto).
            Idealne oszczędności na tzw. czarna godzinę, ale nie takie, które pozwolą nie pracować w okolicach 40-stki.
            • ablims Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 12:55
              Odkładając co miesiąc 1 000 zł na rachunek z oprocentowaniem 4,2% i kapitalizacją miesięczną, po 15 latach uzbierasz 251 031,71 zł.

              Odkładając co miesiąc 1 000 zł na rachunek z oprocentowaniem 4,2% i kapitalizacją miesięczną, po 30 latach uzbierasz 721 853,31 zł.

              Myśle, że to powinno Tobie spojrzeć na to inaczejsmile

              Jeśli chodzi o kredyty - jeden kończy się za rok i jest oprocentowany na 2% więc nie opłaca się go spłacać. Drugi to mieszkaniowy - płace niecałe 200 zł rate.

              Córka chodzi do szkoły, syn siedzi ze mną w domu. Ja pracuje w domu
              • gocha221 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 13:07
                Doskonale rozumiem zasadę działania procenta składanego, naprawdę.

                Twoje wyliczenia nie obejmują 3 aspektów:
                1) inflacji. Z tych "bajecznych" sum odejmij więc proszę sporą część, bo 200 tys w roku 2026, to będzie zupełnie co innego niż 200 tys teraz. Podałeś oprocentowanie 4,2% czyli w tej chwili niewiele ponad inflację. Z drugiej strony to % przeciętnej lokaty. Za ubiegły rok z tych 4,2% ok. 3,8% "zjadła" inflacja.

                2) podatku belki. Rozumiem, że podatek Belki z tego już odliczyłeś wink

                3) założyłeś optymistycznie, że przez te 15 czy nawet 30 lat nic z tej kasy nie wyciągniesz, nigdy nie nastąpi miesiąc, czy rok kryzysowy, slabszy. Optymistycznie, by nie powiedzieć, że nierealnie. Życie lubi płatać niemiłe figle.

                Pozdrawiam i proponuje jednak realniej spojrzeć na długoterminowe oszczędzanie smile

                Nie zmienię zdania, ze oszczędności rzędu 1000-1300 miesięczne to jednak żadne kokosy.

                W rozpisce Twoich wydatków nie było ani jednej pozycji związanej stricte z dziećmi, ich wydatkami na np. dodatkowe zajęcia, języki, basen, sport, hobby, wycieczkę klasową itp, stąd założenie, że są malutkie, jeśli ich potrzeby się kończą na jedzeniu i zabawce.
                • mlodyniedowziecia Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 19:47
                  Napisałem że ablims sporo oszczędza i podtrzymuję swoje zdanie. Zaraz szerzej je uzasadnię. Po pierwsze, aby uznać kogoś za oszczędnego, wystarczy jak Stanley w "Sekretach amerykańskich milionerów" porównać jego oszczędności (lub majątek) do rocznych dochodów. Jeśli ktoś oszczędza ponad 20% dochodów to jest bardzo oszczędny - w USA średnia to 0,07%. Ponadto przyjmuje się,że ktoś kto zarabia mało będzie również mniej oszczędzał (bo zwyczajnie nie ma z czego). Najlepiej obrazuje to temat z forum o życiu za mniej niż 2000 zł.
                  Dlatego ktoś kto zarabia 40.000 miesięcznie a oszczędza z tego 2.000 oszczędza mało, a ablims z dochodami 4.000 oszczędza dużo, bo aż 1300 zł.
                  Po drugie ktoś kto potrafi żyć za niecałe 3000 miesięcznie, już jest bogatszy od tego co potrzebuje 9000 (a też były takie wątki).
                  Po trzecie ablims podał wyliczenia dla kont oszczędnościowych, ale przecież są inne sposoby lokowania pieniędzy. Biorąc pod uwagę akcję, nieruchomości i dane historyczne ich cen(bo przyszłych niestety nie znam) pozwola to spokojnie być wolnym finansowo człowiekiem (oczywiście nie po 2 latach) oszczędzając 1300 zł miesięcznie. Wolność finansowa dla mnie to taki stan, w którym jesteśmy w stanie utrzymać się wyłącznie z oszczędności (inwestycji) do końca życia.
                  Po czwarte jeśli gocho, dalej Cię to nie przekonuję to posłużę się swoim przykładem. Pochodzę z dosyć rozrzutnej rodziny i ja jeden sie wyrodziłem. Dodatkowo zacząłem najpóźniej z całego rodzeństwa pracować (w wieku 23 lat) i jestem najmłodszy z czwórki rodzeństwa (najstarsza siostra jest starsza o kilkanaście lat), zarabiałem najmniej ze wszystkich (często 1/5 tego co rodzeństwo). Rocznie oszczędzałem najczęściej 10-15 tys. z wyjątkiem dwóch lat (miałem ekstra dochody) kiedy udało mi się odłożyć 30 tys. Według Ciebie to śmiesznie mało.
                  Jednak dzięki rozsądnemu inwestowaniu te oszczędności zmieniły mnie w wieku 31 lat (8 lat) w milionera (mój majątek po odjęciu kredytów przekroczył tę kwotę i dalej rośnie). Można powiedzieć że miałem szczęście, ale pewnie jest wielu ludzi, którzy postępowali podobnie i mają podobne majątki. Przeczytaj książki Stanleya "Sekrety amerykańskich milionerów" i najnowszą "Nie zgrywaj milionera...." a zrozumiesz, że tak dzieje się na całym świecie.
                  • gocha221 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 20:34
                    Przecież napisałam, ze Albims oszczędza procentowo bardzo dużo, tylko kwotowo nie jest to zbyt wiele.
                    Podał wyliczenia dla lokat/kont oszczędnościowych, ale gdyby podał wyliczenia np. dla akcji to należałoby też uczciwie napisać, ze po 30 latach można mieć 1 mln a można mieć 5 tys, bo to inwestycja obarczona najwyższym ryzykiem. Tego nie napisał, więc założyłam bezpieczny i pewny sposób oszczędzania.
                    Inwestowanie w nieruchomości ma ta wadę, że trzeba dysponować większą kwotą na starcie, trudno kupić jakąkolwiek nieruchomość za 1300pln, czy nawet za roczne oszczędności.

                    Co do zdania Po drugie ktoś kto potrafi żyć za niecałe 3000 miesięcznie, już jest bogatszy
                    > od tego co potrzebuje 9000
                    też sie nie zgodzę, bo to zależy, jak to bogactwo rozumiemy. jeśli 1-wymiarowo i tylko w postaci cyfr na koncie, to tak, rzeczywiście.
                    Jeśli jednak to także np. kraje ktore zwiedzilismy, ludzie, których poznaliśmy, kursy, które ukończyliśmy itp to już nie.
                    Wydaje mi się, ze pomijacie jeden ważny fakt: możecie nie dożyc wypłaty tych swoich pieczołowicie gromadzonych środków. Przykre, ale się zdarza, choć oczywiście nie oznacza to, że należy rozwalać całą pensję. Myślę, ze należy gdzieś znaleźć złoty środek...Cyferki na koncie to nie wszystko, nawet jak na końcu mają 6 zer wink

                    Co do polecanych przez Ciebie książek, to dziękuję, ale nie przeczytam żadnej.
                    Jak ognia unikam wszelkiej sektopodobnej, amerykanskiej pisaniny, a już tytuły sugerują wiele.
                    Poza tym, ja nie mam problemów z oszczędzaniem, wiem jak działa oprocentowanie moich oszczędności, procent składany, podatek belki, ryzyko inwestycyjne, fundusze, ike, srike itp smile Motywacji w stylu "jak zostać milionerem w tydzień" też nie potrzebuję, bo do oszczędzania mnie przekonywać nie trzeba, a zostanie milionerem i ogłaszanie tego na forach też nie jest moją ambicją smile
                    Pozdrawiam.

                    • mlodyniedowziecia Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 22:07
                      Gocha, albo po prostu Cię nie rozumiem, albo zwyczajnie mamy inne doświadczenia i postrzeganie świata, także finansowego.
                      Ablims przedstawił wyliczenie dla lokat. Przy ok. trzyprocentowej inflacji znajdujace się na koncie oszczędnościowym 720 tys. będzie realnie warte 300-350 tys. a więc nadal bardzo dużo jak na czlowieka, który zarabia 4 tys. miesięcznie, a i w ogóle nieźle (biorąc pod uwagę, że ma juz mieszkanie).
                      Inwestowanie w nieruchomości (o którym co nieco wiem) nie wymaga wielkich pieniędzy, zależy w co inwestujesz. W tej chwili można kupić działkę rolna w odległości 20 km od centrum mojego miasta za 2,5 zł za m2 przy drodze gminnej (1 ha -25.000 zł), za 15 lat pewnie sprzedana zostanie jako budowlana za co najmniej 10 razy tyle (a być może i 20 razy tyle). Nie sądzę żeby był to zły interes zrobić z 25 tys. dzisiaj 170 tys. za 15 lat (już realnie po inflacji).
                      W moim mieście można też wziąć kredyt na dwie kawalerki (za 180 tys. każda). Wynajem studentom wystarczy na ratę i czynsz. 1300 zł miesięcznie będzie nadpłatą. Po 15 latach spłacamy cały kredyt i już mamy kawalerki dla siebie (zakładam że realnie warte więcej niż dziś np. 400 tys.), które miesięcznie generują przychód 1600 zł (netto). Wystarczy zdolność kredytowa i umiejętność targowania się.
                      Jest trzecie wyjście - powiedzieć, że się nie da.
                      Prawdopodobieństwo, że z inwestowanych corocznie kilkunastu tysięcy po 15-30 latach zostanie tylko 5 tys. jest minimalne.
                      Zgodze się, bogactwo to nie tylko stan konta, ale i umysłu (to dopiero wyszło jak sekciarskie gadanie amerykańskiego specjalisty od inwestycji). Jednak rozumiemy to inaczej. Ty w ten sposób, "bogactwo to nie tylko cyferki na koncie, lecz kraje, które zwiedziliśmy, ludzie których poznaliśmy" lub "możecie nie dożyć tych swoich pieczołowicie gromadzonych środków" inaczej pewien raper "tylko bogaci mogą mówić mi, że pieniądze szczęscia nie dają". Ja bliższy jestem myśleniu protestanckiemu: każdy człowiek ma w życiu szansę być bogatym, wykształconym i szczęśliwym. Od niego samego zależy czy ją wykorzysta. Dyskusja czy lepiej być bogatym, nieszczęśliwym, niewykształconym, starym odludkiem czy młodym, szczęśliwym wykształconym lecz uboższym globtroterem powracająca od czasu do czasu na to forum jest bezprzedmiotowa bo świat nie jest czarno-biały. Także my sporo oszczędzający (w relacji do zarobków) korzystamy z życia, zwiedzamy, uczymy się. Koło czterdziestki stać nas już na wiele. Statystyka demograficzna jest po naszej stronie, pewnie dożyjemy osiemdziesiątki.
                      A oszczędzamy, nie po to by się chwalić (to różni nas od popisujących się samochodami, domami itp.), ale by móc w przyszłości zapewnić dobry start dzieciom, spełniać marzenia, pomagać innym.






                      • ablims Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 22:50
                        I tutaj jest cały sens oszczędzania. Nie oszczędza się aby pokazywać innym ile ma się na koncie, ale po to by " móc w przyszłości zapewnić dobry start dzieciom,spełniać marzenia, pomagać innym"

                        Także osobiście uważam że odkładam dużo, bo jest to 25% moich dochodów.

                        Oprocentowanie 4,2 jest netto - czyli po odjęciu podatku tongue_out

                        Jeśli mój los będzie tak że umre i nie wykorzystam zaoszczędzonych pieniedzy to wiem, że otrzymają je moje dzieci. I dzięki temu nie będę żałował każdej odłożonej złotówki smile
          • ablims Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 13:00
            Dziękuje za Twoje słowa. Wreszcie jest ktoś kto rozumie.... smile
        • ewe_g Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 14:54
          Ablims, ten Twój plan jest fajny, ale niekoniecznie dla matki z noworodkiem. Ja sobie nie wyobrażam codziennego latania po sklepach z maluszkiem. Przede wszystkim dla dziecka to nie jest wskazane. No i nie wszyscy mieszkają w bezpośredniej okolicy fajnych tanich sklepów. Jak ja bym robiła zakupy co dzień w pobliskim sklepie to musiałabym wydać więcej jakieś 400 zł na jedzenie. A jak muszę się pofatygować do sensownych sklepów 2 km to jednak wolę raz na tydzień na większe zakupy.
    • feel_good_inc Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 14:02
      Na waszym miejscu od razu zmieniłbym samochód, bo topicie w nim jakieś straszne pieniądze. Jakieś ciężkie tysiące na naprawy? Nic dziwnego, że ciągle macie długi.
      Wstyd się przed sąsiadami pokazać w Lanosie? wink

      Przede wszystkim spłacić zadłużenie i zlikwidować debet na koncie. Przy takich przychodach i takim zadłużeniu wyraźnie widać, że po prostu żyjecie ponad stan.
      • milva24 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 14:56
        Niestety zmiana samochodu nie wchodzi w grę, bo jak sobie pomyślę ile w niego wpakowaliśmy a ile byśmy za niego dostali to mam dreszcze... Kupiony ponad dwa lata temu, częściowo na kredyt, kilkuletni z tzw. średniej półki, wymarzony model mojego męża, wtedy jeszcze nasza sytuacja finansowa była dużo lepsza. W zeszłym roku wypadła akurat wymiana rozrządu, tylnego zawieszenia, uszczelki pod głowicą i jeszcze parę innych kwestii stąd te tysiące. Przy AC to własnie ja się upieram, i będę się upierać dopóki jego wartość nie spadnie gdzieś poniżej 10 tys. czyli jeszcze kilka lat. Mężowi samochód jest do pracy niezbędny ale jak nieśmiało wspomina coś o wymianie na lepszy model (oczywiście na kredyt) to od razu wyjaśniam, że nie ma mowy. I zgadzam się, że żyjemy ponad stan. Po prostu dwa lata temu nasze dochody zmniejszyły się prawie o połowę, a my nadal próbujemy żyć tak jakby nic się nie zmieniło. No ale koniec z tym. Zamierzam wziąć się za nasze finanse na poważnie.
    • yoko0202 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 15:13
      ja również przez dłuższy czas miałam dylematy, czy próbować odkładać jakąkolwiek kasę, czy też jak najszybciej spłacić długi (również debet, dodatkowo niestety 2 karty).
      zdecydowałam spłacać długi.
      wyszłam z założenia, że odsetki od zadłużenia są z całą pewnością większe niż odsetki od oszczędności, więc tu rachunek jest prosty.
      jasne, bardzo fajnie jest mieć świadomość, że gdzieś tam sobie leży moje własne dwa tysiące czy ileś tam na nagłe wydatki - ale przemyślałam sprawę i stwierdziłam, że jednak wolę jak najszybciej spłacać, i w razie całkowitej i totalnej katastrofy finansowej zawsze będę miała świadomość, że na tych spłaconych kartach czy debecie jest jakaś kasa do wykorzystania (oczywiście po spłacie całkowitej kart zamierzam je pociąć nożyczkami, a debet zamknąć smile))

      żeby człowieka nie kusiło, można rozważyć otwarcie rachunku w innym banku, bez debetu, przekazywanie na ten nowy r-k wynagrodzenia, oraz automatyczne zlecenie co miesiąc tuż po wpływie pensji na przelew 100-200 zł na stare konto z debetem.
      • marzeka1 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 18:21
        Jak dla mnie to macie jakiś kosmicznie drogi samochód, skoro teraz spłacacie raty za naprawę po 600 zł i tych rat jest jeszcze 13!!! Gdy trzeba jednak patrzeć na wydatki, to ważne jest, jaki samochód kupuje się, bo koszty wychodzą w eksploatacji: my mamy golfa- części niedrogie, naprawy- także; koleżanka- renault- ceny części to jakieś nieporozumienie, dlatego szybko sprzedała auto.
    • gocha221 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 20:02
      Oczywiście najpierw spłacić dług, jeśli jest on oproentowany wyżej niz ew. lokata czy konto, na ktorym masz zamiar trzymac oszczędności. To logiczne. Nie trać kasy na odestki dla banku, pozbądź się problemu jak najprędzej.
      Po spłacie zadłużenia proponuję zamknąc mozliwośc debetu, bo widać, że Wam to nie służy i nie panujecie nad finansami i zacząć oszczędzać.
      Myślę, że sensownie jest zalożyć kilka "kupek" do oszczędzania. jedna może być na tzw. czarna godzinę, a kolejna np. na wkład na własne mieszkanie, wakacje, nowe auto, czy co tam chcecie. I oszczednosci na kryzys nie ruszacie, jak mężowi się zachce nowego auta i już.
      Kolejnym krokiem (z finansowego punktu widzenia) powinno być zakupienie własnego mieszkania/domu, bo w tej chwili wyrzucacie 900pln na wynajem, nie mieszkacie u siebie i zalezycie od czyjegoś "widzimisię".

      Wydaje mi się, ze pojawienie się pierwszego dziecka na świecie nie jest najlepszym momentem na oszczędzanie, bo pewnie ciagle bedzie czegoś brakowało, coś bedzie potrzebne itp, ale z drugiej strony to hyba najwyższa pra by wyprostować tak ważną rzecz, jak finanse.
      Powodzenia!
      • verdana Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 20:27
        Czarno to widzę.
        W ogóle nie uwzględniliscie wydatków na dziecko, a moga być spore - chocby na lekarza i lekarstwa.
        Poza tym jesli będziesz karmić, nie oszczędzisz na jedzeniu - musi być dobre, zadnych oszczednościowych słynnych zup z keczupu nie będziesz mogła jeść.
        • gocha221 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 10.03.11, 20:35
          Właśnie dlatego napisałam, że to kiepski moment na rozpoczęcie oszczędzania..
          Trudny okres finansowo, ale może będzie to extra mobilizacją (do oszczędzania na pierdołach, głupich kredytach itp a nie dziecku czy jedzeniu).
        • fruzia01 Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 08:40
          koszty stałe bez auta - 2050
          jedzenie i chemia - 1000 (na 2 osoby to naprawde spora kwota)
          auto - ok 700 (szacuję że (ubezpieczenie 4tys+500 remont+1200 przecietne opony) / 12 = 475 miesiecznie, do tego paliwo, przyjęłam ze ok 200)
          --------------------------------------------------------------------
          RAZEM: 3750

          zostaje 450pln z których musicie wydać trochę na dziecko a resztę zaoszczędzić;
          moim zdaniem dacie radę jeśli uda ci się karmić wyłącznie piersią, pieluchy będziecie kupować w promocjach a lekarz i szczepionki tylko w ramach NFZ

          powodzenia smile

          ps. - auto macie TRAGICZNIE DROGIE
          • chwalipieta Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 11.03.11, 08:44
            najważniejszy krok już zrobiłaś: zdałaś sobie sprawę że żyjecie ponad stan. teraz zacznij się zastanawiać gdzie można przyciąć wydatki aby zaoszczędzić kilkaset PLN'ów m-cznie.
            będzie ciężko ale dacie radę smile

            powodzenia
    • milva24 Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 18:13
      Te optymistyczne i te mniej. Wiem jedno, nie mogę się poddać, bo ta spirala zadłużenia tylko będzie się powiększać. Jeśli chodzi o samochód to przyznaję, że jego kupno było błędem, nawet uwzględniając naszą ówczesną sytuację finansową. Boli mnie świadomość, że gdybyśmy kupili tańszy w utrzymaniu to aktualnie mielibyśmy wkład własny i moglibyśmy myśleć o kredycie na mieszkanie.
      Jeśli chodzi o wydatki na dziecko to nie pisałam nic o nich bo nie mam pojęcia jakie będą. Mam zamiar karmić piersią i sądzę, że ten założony 1000 na jedzenie i chemię wystarczy na żywienie pełnowartościowe, nawet uwzględniając moje zwiększone zapotrzebowanie. Jeśli chodzi o pieluchy jednorazowe zamierzam ich używać tylko na wyjścia i noce. W dzień zamierzam używać pieluch wielorazowych. które już mam zakupione. Wiem, że zwiększy to zużycie wody, prądu i proszku ale po przeliczeniu i tak wyjdzie taniej niż jednorazówki. Jeśli chodzi o szczepionki jestem zwolenniczką minimalizmu i nie zamierzam szczepić skojarzonymi ani spoza kalendarza. Prawda jest natomiast taka, że wszystko wyjdzie w trakcie.
      • el-an Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 18:47
        Nie doceniasz wydatków na nowego obywatela w rodzinie. Oprócz oczywistych pieluch czy ubranek będziesz mieć dużo gości – kawa, herbatka, ciasteczka, a za kilka miesięcy skończy się urlop macierzyński i zaczną wydatki na opiekunkę albo nie będzie twojej pensji. Najdroższym członkiem waszej rodziny jest wasz samochód, na niego nie żałujecie pieniędzy, kupujecie mu wszystko, co chce, policz, że wydajecie na niego, więcej niż Ty na swoje potrzeby czy dziecka. Czemu taki wybór?
        • milva24 Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 19:14
          Ten samochód to marzenie mojego męża i mimo rozmów na ten temat, nie przyznał mi nigdy, że jego zakup był złym pomysłem. Zaś jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, to myślałam już o tym i opcje są dwie: żłobek+odpłatna opieka cioci emerytki w przypadku chorób (o ile dostaniemy miejsce w żłobku) lub pozostanie mojego męża w domu (ale wtedy będzie mniejszy dochód o to 500 zł). No chyba, że wkład finansowy męża do budżetu zwiększy się na tyle, że będziemy mogli pozwolić sobie na nianię. Zgadzam, się że pewnie nie uwzględniam wszystkich wydatków związanych z dzieckiem ale już wkrótce się przekonamy w jak dużym stopniu.
          • gocha221 Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 19:42
            Tym, że nie uwzględniłaś WSZYSTKICH wydatków związanych z dzieckiem się nie przejmuj - to pewnie niemożliwe, szczególnie przy pierwszym dziecku smile
            Życzę by dziecko było zdrowiutkie i żebyś zgodnie z planem mogła karmić piersią.

            Skupcie sie na spłacie tego debetu i najlepiej zamknijcie sobie tą możliwość.
            Co do kredytu na auto, to przeczytajcie umowę, może jest możliwość wcześniejszej spłaty?
            Czasem ta spłata kosztuje, czasem nie, czasem jest możliwa po jakimś okresie. Nie zawsze więc warto spłacać wcześniej, ale może w Waszym przypadku będzie to możliwe i opłacalne.

            Jeśli jeszcze nie masz wyprawki dla dziecka, to może osobom, które będą chciały coś podarować mów czego potrzebujesz? Bo inaczej wylądujesz ze stosem zbędnych i jednakowych grzechotek, a będziesz musiała wydać kasę na rzeczy niezbędne.


            • verdana Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 20:22
              Pieluchy jednorazowe NIE są tansze. Dochodzi bowiem pranie nie tylko pieluch, ale ogromnej ilosci zasiusianych ubranek, poscieli itd. Dochodzi przewijanie w nocy, jedna pielucha jednorazowa starcza na pare godzin, a dziecko w wielorazowych przewija się i przebiera czasem co chwile. Dolicz do tego zakup większej ilosci ubranek - z moich doświadczeń wynika, ze potrzebowałam przy jednorazowych niecałej polowy tych ubranek, co przy tetrowych. Dwie pralki dziennie niemal pewne - mam porownanie, bo starsze dzieci miały pieluchy wielorazowe...
              Poza tym dziecko sie odparza bez porównania bardziej.
              • milva24 Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 21:24
                W kwestii pieluch wielorazowych: oprócz pieluch tetrowych zakupiłam też otulacze pulowe, które przy prawidłowym założeniu podobno zapewniają nieprzemakalność jednocześnie zapewniając przepływ powietrza w przeciwieństwie do ceratek. Z opowieści koleżanek stosujących pampersy wiem, że noworodkowi, czy małemu niemowlakowi karmionemu piersią i tak zmienia się pieluchę 10 - 12 razy dziennie bo praktycznie co chwilę jest kupa, więc kilka godzin żadna z nich tak małego dziecka nie trzymała, oczywiście pomijając przerwę nocną. Jak już wspomniałam wyżej na noc zamierzam stosować jednorazówki. Jeśli zaś chodzi o ciuszki to podostawałam całą masę używanych, troszkę dokupiłam i na pierwsze pół roku powinno mi to spokojnie starczyć, nawet przy przebieraniu kilkanaście razy dziennie. Obiecuję, że jak sprawdzę jak się spisują pieluchy wielorazowe w wykonaniu tetra+ otulacz w praktyce zdam sprawozdanie na forum z uwzględnieniem kosztów dodatkowych. Mam szczerą nadzieję, że moje wstępne kalkulacje się potwierdzą.
                • verdana Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 22:20
                  Kupa, u dziecka karmionego piesią bywa co godzinę, a bywa co tydzień - obie opcje OK.
                  Do kosztów dodatkowych dolicz wybudzanie śpiącego niemowlęcia ze snu...
                  • milva24 Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 23:23
                    Verdano, jeszcze raz napiszę że na noc zamierzam stosować jednorazówki.
          • mlodyniedowziecia Re: Dziękuję za wszystkie opinie 12.03.11, 10:55
            Twój mąż albo zarabia 500 zł (piszesz, że jak zostanie w domu to dochód będzie mniejszy o 500 zł) albo może zarabiać w domu i opiekować się dzieckiem. Nic nie wiem o waszym miejscu zamieszkania, ale jeśli faktycznie jego wkład do domowego budżetu to 500 zł to mąz powinien chyba postarac się o lepiej płatna prace, żebyście mogli pozbyć się kredytów.
            Nie wiem ile u Was kosztuje złobek albo przedszkole - w moim mieście to 200-300 zł za państwowe. Jeśli zaś przyjdzie zapłacić opiekunce nawet niską stawkę - 4 zł za godzinę, to wyjdzie to minimum 600 zl. To poważne wydatki związane z dzieckiem.
            Jestem facetem, ale samochód nie może być najważniejszy. Porozmawiaj z mężem, bo chyba nie zdaje on sobie sprawy, że na auto wydajecie więcej niz na inne swoje potrzeby. Poza tym przy takich dochodach i psującym się aucie na kredyt będzie Wam trudno nazbierać na mieszkanie.
            Jak mówiła pewna stara reklama "życie to sztuka wyboru"

            • milva24 Re: Dziękuję za wszystkie opinie 12.03.11, 16:37
              Mój mąż od pewnego czasu rozkręca z kolegami własną firmę i na szczęście doszli już do etapu w którym mogą sobie cokolwiek wypłacić, mimo, że kwota jest rzeczywiście niewielka. Koszt niani to 800-1000 zł, wiec niestety jeśli do jesieni nie osiągnie takich zysów lub nie dostaniemy miejsca w żłobku będzie musiał zostać z dzieckiem w domu. Pewne rzeczy być może będzie mógł robić z domu, ale to wszystko zależy od tego jak bardzo nasze maleństwo będzie absorbujące. Jeśli chodzi o samochód, to tak naprawdę jeszcze się nie zepsuł, wręcz powiedziałabym, ze jest zadbany, tylko niestety w zeszłym roku przypada wymiana części które się zużywają czyli zawieszenie, pasek rozrządu itp. a niestety części do tego auta są drogie. Aktualnie po wymianie samochód jest w dobrym stanie i mam nadzieję, że następny większy wydatek z nim związany będzie dopiero za kilka lat. Jak już wspomniałam aktualnie po prostu już nie opłaca się go sprzedać.
              • black_halo Re: Dziękuję za wszystkie opinie 21.07.11, 15:03
                Moze sie oplaca. Jesli samochod jest odremenotowany i zrobiony na glanc to mozecie uzyskac za niego przyzwoita cene i kupic cos co nie bedzie zzeralo 4000 tys rocznie za samo ubezpieczenie plus tyle forsy za remont. Za 10-15 tys mozna kupic uzywke w przyzwoitym staniem (Misubishi Carisma np., 7-8 letnia, w dobrym stanie, pojezdzi sie nia jeszcze 5 lat a nie wymaga remontow bo to solidny japonczyk).
      • ablims Re: Dziękuję za wszystkie opinie 11.03.11, 23:02
        Wybacz że to napisze, mam nadzieje że się nie obrazisz, ale....
        dojrzałość Twojego męża ma wiele do życzenia.


        Nigdy w życiu nie trzymałbym samochodu - choć nie ważne jak bardzo bym chciał go mieć - przy takich kosztach jego eksploatacji. Jest to oznaka braku odpowiedzialności za Ciebie i dziecko....
        To ostre słowa, wiem i przepraszam. ale uważam że najważniejszy i największy Wasz problem to źle ustawione piorytety...

        MACIE DZIECKO, rodzine. Posiadanie pasji, hobby jest super ale wtedy gdy Was na to stać, a Was nie stać.

        Przy 3 osobach 1000 zł na jedzenie i chemie całkowicie wystarczy. Robienie listy zakupów, liste posiłków na kilka dni i dopasowanie zakupów pod posiłki daje duże oszczędności. Za 100 zł na 3 dni zrobisz spokojnie zakupy(wychodzi 33 zł na dzień)
        Aby nie męczyć dziecka po urodzeniu raz na 3 dni możesz wyskoczyć na zakupy na godzinke. Wierz mi, dziecku nic nie będzie a i Tobie się przyda "oderwanie się" od pieluch.
        • boniek0307 re:oszczędzamy 21.07.11, 14:09
          Choć jestem młody, z doświadczenia wiem, że żaden samochód zakupiony na własny użytek nigdy się nie zwróci i z tym powinniście się pogodzić, miałem już kilka aut, ostatnie było nieporozumieniem, kosztowało mnie praktycznie 1000 zł miesięcznie i zdecydowałem się je sprzedać, bo wychodzę z założenia, że jeżeli się czegoś nie wydaje to już się oszczędza. to było jak pozbycie się problemu....to co piszesz, o tym, że teraz macie związany z nim duży wydatek, a później powinno być ok to także mylne stwierdzenie...samochód z biegiem czasu i zwiększeniem się ilości przejechanych km będzie kosztował coraz więcej....poza tym...jeżeli twój mąż marzył o aucie ze średniej półki i potrzebuje go tylko do pracy to co to za marzenie...auto nie jest wtedy żadną rewelacją...staje się zwykłym pojazdem mechanicznym...
          BTW...pomysł na rozkręcanie własnego biznesu wydaje mi się bardzo ryzykownym w momencie kiedy spodziewa się dziecka...ja bym chyba aż tak nie zaszalał...nie zarabiam kokosów ale chociaż wiem, że zawsze 10-tego kasa będzie na koncie...a przy własnym biznesie nawet duzi mają czasem problemy...
    • black_halo Re: Plan oszczędnościowy - proszę o opinie 21.07.11, 14:45
      Zastanawia mnie koszt samochodu w waszym wypadku: OC+AC wychodzi wam strasznie drogo, remont samochodu 13x610 to prawie 8 tys, nie wiem ile splaciliscie i ile wynosza odsetki ale z tego wychodzi, ze kredytu bylo wziete conajmaniej 10 tys. To duzo jak na utrzymanie samochodu, moze warto zmienic na jakis tanszy?

      Wychodzi, ze wydatki stale to nieco ponad 2 tys, przychody to 4200 czyli po oplaceniu wszystkiego zostaje wam na zycie 2200. Mysle, ze moglibyscie na pare miesiecy zacisnac pasa i starac sie faktycznie wydawac nie wiecej niz 1500 zlotych a 700 przelewac na konto oszczednosiciowe. Do tego nie korzystac z debetu bo nie wiem jak to wyglada, jesli w tym miesiacu wplywaja pensje a masz 5 tys debetu to znaczy, ze dalej masz debet w wysokosci 800 zlotych. Lepiej by bylo zebys postarala sie, zeby przez nastepne 6-8 miesiecy nie wydawac wiecej niz 3500 zlotych - debet bedzie splacony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka