Dodaj do ulubionych

obiady z dwóch dań????

15.03.11, 23:07
Drogie Oszczędne
czy robicie obiady z dwóch dań? bo ja już mam dość. Mam trójkę dzieci, jedno roczne i dwójke w wieku szkolnym (9 lat.)Dzieciaki ok godz 13 jak wrócą ze szkoły są głodne, a na obiad- drugie danie jeszcze za wcześnie. Jak mam tylko zupę to zjedzą ją i za godzinę znowu są głodne. Poza tym dla męża zupa to za mało. Nawet jeśli jest gęsta i pożywna. Dlatego przeważnie mam zupę i jedzą ją ok 12-14 a potem jak mąż wróci jest drugie danie ok 17. Dzisiaj się zbuntowałam i powiedziałam DOŚĆ. Mam dosyć ciągłego stania przy garach. Tym bardziej że również trochę pracuje (pół etatu) Powiedziałam że będzie jedno danie, raz zupa raz drugie, gotowane na dwa dni. Ale tak naprawdę to nie wiem czy tak się da? Co dawać dzieciom międzyczasie?jak wrócą ze szkoły? one ciągle chcą coś "przekąsić" już brak mi pomysłów. A o kosztach tych dwóch dań już nie mówię...
Obserwuj wątek
    • sky81 Re: obiady z dwóch dań???? 15.03.11, 23:42
      Nigdy nie gotuje 2 dań, tak samo w moim domu rodzinnym sie tak nie gotowalo. Jest albo "drugie" albo zupa i zawsze na 2 dni. Zupe mozna zrobic z mięsem, kaszą/ryżem/makaronem. Można ugotować troche więcej (zupy wychodza dużo taniej niz drugie a są często bardzo zdrowe) i najwyżej niech ci co sie nie najedli wezma sobie 2 talerze.
      A co pomiędzy? Jogurt z suszonymi owocami i płatkami owsianymi, z owocami, sam owoc, kasza jaglana z owocami, może jakas surówka/sałatka?
    • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 07:28
      tak, tak, gotuję z dwóch dań i nie wyobrażam sobie nakarmienia rodziny czymkolwiek innym.
      inaczej każdy siedziałby w lodówce po godzinie od zupy i szukał jogurtu, mąż kiełbasy, tyle by było z mojego niegotowania.

      zresztą ja się fatalnie czuję "na żołądku" jak nie zjem płynnej gorącej zupy. samo drugie ze względu na samopoczucie by było nietrafione.
      dzieci chyba mają podobnie i mąż też - dzieci po tygodniu wczasów " w restauracjach" bez zup dorwały się do pomidorówki na koncetracie to chłeptały po dwa talerze(w kraju gdzie zup się nie gotuje więc i w ofercie restauracyjnej ich nie ma) a mąż po tygodniowej delegacji w podobnym kraju wrócił z cholernie zaniedbanym żołądkiem - twierdzi, że to dlatego że nie podawano zup. i to była przyczyna.

      ja się zgadzam z tym co napisałaś, że zupy są/mogą być zdrowsze od drugiego dania i dlatego u nas nie ma opcji by zupy nie było. nawet czasem daję rosołki chińskie z torebki bo zupa musi być( w warunkach turystycznych głównie)

      ale jak rodzina u ciebie się nie najada tylko zupą to raczej ich nie oszukasz swoim dość! będą się dopychać pizzą na telefon albo kebabem na mieście.

      no i kwestia gotowania i pracowania - to chyba sprawa ogranizacji, przemyślenia strategii żywieniowej bo inaczej to żadna pracująca obiadów by nie robiła a tak chyba nie jest? chociaż fakt, że jak odwiedzam koleżanki pracujące 8-10 godzin dziennie to widać, że kuchnia nie jest używana, a domownicy jedzą na mieście. nie u każdego ale jednak coraz częściej to obserwuję.

      A o kosztach tych dwóch dań już nie mówię...

      tutaj bym nie liczyła na oszczędność, chyba że będziesz ludzi głodzić, to faktycznie może się udać, ale jak zamiast kotleta najedzą się 2 serkami homo + bułka, albo zje każdy przed powrotem kebaba to naprawdę sądzisz, że to oszczędnie będzie?
      • morgen_stern Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 21:20
        Cytatdzieci po tygodniu wczasów " w restaurac
        > jach" bez zup dorwały się do pomidorówki na koncetracie to chłeptały po dwa ta
        > lerze(w kraju gdzie zup się nie gotuje więc i w ofercie restauracyjnej ich nie
        > ma) a mąż po tygodniowej delegacji w podobnym kraju wrócił z cholernie zaniedba
        > nym żołądkiem - twierdzi, że to dlatego że nie podawano zup. i to była przyczyn
        > a.


        To jeden z najlepszych tekstów, jakie tu czytałam smile wybacz, ale to kuriozalne wink dobrze pamiętam, że ty na wczasach w przyczepie czy pod namiotem gotujesz familii trzy posiłki dziennie, bo dzieci i mąż na "kupnym" nie dają rady?
        Aha, żeby nie było, to piszę ja, wielbicielka zup wszelakich. Ale, na Jowisza, bez przesady.. No i dla mnie "pożywna zupka" to nie jest pomidorówka na koncentracie albo zupka chińska, bo "zupa musi być".
        • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 06:59
          fajnie że zafundowałam ci do poczytania najlepszy tekst na oszczędzamy a teraz tyt. wyjaśnienia - wszędzie pisałam, że na wakacje jeździmy do apartamentów(nie przyczepy i nie namiot) z full kitchen. i tam ugotować posiłek jest łatwo, do restauracji nie trzeba w ogóle wychodzić, co dla moich niejadkowych dzieci było błogosławieństwem.

          ale DZIECI ROSNĄ, jakbyś nie wiedziała, i w ciągu 2 lat, bo tyle tu chyba jestem zmieniło się nieco w podejściu dzieci do jedzenia i moim do wyjazdu pod namiot. zatem - jak jesteśmy pod namiotem to wtedy jemy w knajpach bo nie mam kuchni, i o tej sytuacji pisałam. a często jest też tak, że pod namiotem jesteśmy i nie ma w promieniu 100 km żadnej restauracji więc wtedy jedzą zupki chińskie. to są warunki turystyczne, apartament na wakacjach to nie są war. turystyczne, tylko niemal domowe i dlatego mojej familii z przyjemnością gotuję pomidorówkę z koncentratu.

          swoją pamięć powinnaś odświeżyć, albo umiejętność czytania ze zrozumieniem, nie wszyscy nie jadają w restach na wakacjach, bo ich nie stać, niektórzy tacy jak ja są do tego lub byli - przymuszeni warunkami zewnętrznymi.
          zresztą oszczędzanie to nic złego - jak będziesz tak jak ja płacić za szkołę dla dzieci miesięcznie 10 tysięcy złociszy to wtedy może zrozumiesz, że na mega wypasione wakacje na malediwach z osobistym kucharzem mnie już nie będzie stać, stąd ten namiot, apartament a nie hotel 5* zresztą tam gdzie bywamy to są raczej chatki górskie bez okien a nie hotele. ale to już kwestia indywidualnych wyborów o których raczej nie mam ochoty dyskutować a już na pewno nie w tym wątku, bo to będzie zaśmiecanie.

          jeśli ci się wycieczka osobista w moją stronę udała, to gratuluję
            • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:35
              po prostu rozwalają mnie

              ale po co się tak emocjonować w temacie, który ciebie nie dotyczy?(familia, namioty i kucharzenie na wczasach itp.)

              wypowiedz się w kwestii którą zadała autorka i może wtedy mniej rozwalona będziesz.
          • em-k-a Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:25
            volta2 napisała:
            > zresztą oszczędzanie to nic złego - jak będziesz tak jak ja płacić za szkołę dl
            > a dzieci miesięcznie 10 tysięcy złociszy

            co do tego oszczędzania, to lekka przesada... 10 tys.za szkołę dla dzieci a nie stać Cię na kucharkę??? .....
            • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:31
              em-k-a napisała:

              > volta2 napisała:
              > > zresztą oszczędzanie to nic złego - jak będziesz tak jak ja płacić za szk
              > ołę dl
              > > a dzieci miesięcznie 10 tysięcy złociszy
              >
              > co do tego oszczędzania, to lekka przesada... 10 tys.za szkołę dla dzieci a nie
              > stać Cię na kucharkę??? .....
              Ale to chyba jej sprawa, prawda?
            • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 17:32
              a gdzie ja napisałam że na kucharkę mnie nie stac? na malediwach nie, ale na miejscową to by było - ale ja za dobrze gotuję by zatrudniac kogos na to miejsce, wole sama gotowac. i sprzatac tez. i z kierowcy zrezygnowałam bo wole w końcu sama jezdzic po miescie, choc nie powiem w kontekscie parkowania to kierowca byl wygoda. (sorry ucielo mi polskie znaki)

              a ze przy okazji niewydawania na te uslugi zostaje wieksza kwota zaoszczedzona to chyba tylko sie cieszyc trzeba?
      • amused.to.death Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 11:30
        > dzieci chyba mają podobnie i mąż też - dzieci po tygodniu wczasów " w restaurac
        > jach" bez zup dorwały się do pomidorówki na koncetracie to chłeptały po dwa ta
        > lerze(w kraju gdzie zup się nie gotuje więc i w ofercie restauracyjnej ich nie
        > ma) a mąż po tygodniowej delegacji w podobnym kraju

        z czystej ciekawości: co to za kraje?
        bo usiłuję sobie przypomnieć czy ja byłam w kraju bez zup....
    • diablica_diabla nie 16.03.11, 07:40
      gotuję tylko i wyłącznie drugie dania - zupa to przekąska a nie jedzenie, szkoda mi czasu na stanie przy garach i babranie się w zupie wink zupa u nas jest od wielkiego dzwonu i wtedy traktujemy ją jako obiad. Wtedy drugiego dania nie ma.
      • re_ni73 Re: nie 16.03.11, 07:50
        U mnie jeżeli jest tylko zupa to taka do której bierzemy jeszcze chleb(grochowa,ziemniaczana,krupnik,jarzynowa,fasolowa).Jeżeli zupa do której nie pasuje raczej chleb(pomidorowa,rosół,barszczyk) to robię racuchy,naleśniki lub drugie danie z mięsem.
        U mnie świetnie się właśnie sprawdziły racuchy,naleśniki,kluski,gofry.Po zupie sobie dojadają. Czasami nawet robimy mączne rzeczy na kolację.Przy nastolatkach tak bywa.
      • marianna1970 Re: nie 16.03.11, 08:25
        U mnie się bardzo często gotuję zupy i są tak samo wartościowym daniem jak każde inne na topie jest pomidorowa, krupnik fasolowa ogórkowa itd co wy dziewczyny za herezje opowiadacie że zupa się nie można najeść pracujecie w kopalni, na budowie albo u was pokutuje pogląd że jak nie ma mięcha to nie obiad
        • diablica_diabla Re: nie 16.03.11, 10:28
          ja wiem z autopsji, dla mnie zupa to przekaska. nikt u mnie w kopalni nie pracuje a na drugie nie musi byc miecho prawda? Ja np. miesa nie jadam, bo nie lubie.
          • joanna_poz Re: nie 16.03.11, 10:40
            > ja wiem z autopsji, dla mnie zupa to przekaska. nikt u mnie w kopalni nie pracu
            > je

            no u mnie tak samo.
            po zupie, chocby i z wkładką, po 2 godzinach jestem głodna.
        • re_ni73 Re: nie 17.03.11, 10:50
          Z tą kopalnią to prawie trafiłaswink. Naprawdę po zupie są głodni zaraz,wolę ugotować drugie danie ziemniaki,mięso surówka niż samą zupę. Zupy za to u nas świetnie sprawdzają się w upalne dni,ale to wtedy zrozumiałe.
    • mareszka Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 08:10
      Podobnie jak Ty gotuję dwa dania, z czego zupę wsuwa drobiazg koło południa, a potem wszyscy cały obiad koło 17. próbowałam też tę dwudaniowość ukrócić, ale.. Zauważyłam, że kiedy nie podam młodzieży w południe solidnego jedzonka, a np jogurt, budyń prowadzi to do niezdrowego ciągłego "przewietrzania lodówki", celem przegryzienia czegokolwiek. W południe można wykpić się np parówką, kaszą z sosem, ale na dłuższą metę nie jest to ani zdrowe, ani oszczędne.
      Niestety moja rodzina jest raczej z tych, co lubią jeść. Jak na forum inne dziewczyny piszą, że podają mężowi 5 naleśników z serkiem i to jest obiad, to im szczerze zazdroszczę. Mój trzylatek niestety zjada więcej. I kiedy robię naleśniki to muszę zużyć litr mleka, a do tego jeszcze trochę wody, 4-5 jajek itd. I to może być w najlepszym razie kolacja lub podwieczorek.
      W dniach kiedy mam dużo zajęć (albo wielkiego lenia) upraszczam sobie sprawę w ten sposób, że gotuję zupę na jakimś "solidnym" mięsie, które potem jest drugim daniem do którego dodaję mało pracochłonne ryż, kasze różne, albo makaron i warzywka z mrożonki.
      Co jakiś czas jak trafię na dobrą warzywną promocję hurtowo robię sosy do słoiczków, z którymi nawet zupne mięso jest ok.
      Odpowiadając na Twoje pytanie: u mnie wiem że się nie da. Po różnych eksperymentach wróciłam do systemu stosowanego przez Ciebie. Oszczędność na mięsie i w ogóle porządnym obiedzie jest pozorna. U nas wtedy znikają w tajemniczych okolicznościach tony płatków śniadaniowych, suszonych owoców, twarożków, soczków i innych rzeczy możliwych do przegryzienia na szybko. Do tego wyrabia się nawyk podjadania. Zwłaszcza dzieci nieco głodne uczą się ciągłego jedzenia, a potem gorzej jedzą obiad (zapchane różnymi cudami), przez co wcześniej stają się głodne i podjadają i kółko się zamyka.
      Można też nabyć garnek "rosolak" czyli po prostu gar 5-7 litrów; ugotować zupę, podzielić na trzy i dwie zamrozić. Drugiego i trzeciego dnia to samo, a potem tydzień nie musisz robić zup i masz codziennie inną. Kiedy robię mięso w sosie część wekuję. 2 tyg spokojnie może postać i jedną robotą masz jedzenie na kilka dni.
      Powodzenia!
      • pudelek09 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 08:25
        Ja zawsze mam obiad z dwoch dan,z tym ze zupe gotuje na 2dni(dla 2osob nie oplaca mi sie na 1dzien-je tylko corka i M,ja tylko wybrane).Corka wraca ze szkoly,je zupe,a po ok 2godz jemy razem 2danie.M czasem przyjezdza na obiad,czasem zjada wieczorem 1danie,2nastepnego dnia na sniadanie.
        Z tym podjadaniem dziecka nie mam problemu(oczywiscie pomijam slodycze-gonie!)bo to ogolnie niejadek.Ale ja najdzie to zje monte,danio,albkanapke czy tosta
      • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 11:01
        Owszem gotuję 2 dania, ale w weekendy i inne wolne dni. Normalnie dzieci jedzą obiad w szkole i przedszkolu - i nawet im smakuje, zjadają podobno całysmile- dzieci wracają w godz. 15-16, 17-18 mamy gorącą obiadokoloację, na ogół to drugie danie, dziś np. będą pierogi z mięsem+ surówka. Po tym wszystkim jeszcze niestety ok. 19-19.30 dzieci dojadają, a to tosta, a to płatki lub musli z mlekiem. Niestety na jedzeniu nie jestem w stanie zaoszczędzic.
    • beverly1985 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 08:27
      Jeśli juz bardzo chcesz to gotuj jednodaniowe, ale wówczas samo drugie danie, a nie ze zupa i drugie na zmianę...
      Znam bardzo niewiele osób, które najadają się samą zupą, bez względu na to, ile mięsa i warzyw w niej pływa.

      Powiedz jeszcze- czy ty stajesz do garów o 11 gotować zupę, dajesz jeśc, zmywasz, po czym drugi raz o 16 znów w kuchni? Jeśli tak to spróbuj gotować wszystko na raz- a o 17 podgrzac tylko danie.
      • azile.oli Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 09:05
        Ja gotuję tylko jedno danie, zawsze drugie. Moje dzieci zup nie lubią, ja też nie, mąż , owszem, zje i wtedy gotuję na wyraźne zamówienie. Kiedy dzieci były małe , gotowałam zupy, potem przestałam, bo nie było chętnych do jedzenia. Natomiast na obiad zawsze musi być mięso lub ryba, bo inaczej dzieci sa głodne, o facecie nie wspominając. Porcje nigdy nie są wyliczone, najczęściej nic nie zostaje do następnego dnia.
        Moja córka (nastolatka), je mało, ale zdecydowanie mówi , że dla niej naleśniki czy inne placki to nie obiad. Dorastający syn i mąż lubią tego typu dania, ale sa po nich po prostu głodni.
        O ile syn jest w stanie zjeść i 20 naleśników, to mąż zje 4-5 i potraktuje to jako przekąskę, dlatego wtedy gotuję dla niego też zupę. Ponieważ uważam, że napchanie się nalesnikami przez mojego syna na zdrowie mu nie wyjdzie, to też mu 20 sztuk nie daję, ale kilka, a jak zgłodnieje, to coś sobie może zjeść bardziej konkretnego. Przy takim zestawie obiadowym córce muszę zrobić coś innego, bo ona naleśników nie jada, chyba, że jako krokiety.
        Wogóle raczej nie robię słodkich obiadów, bo część rodziny jest po tym głodna, a część po prostu nie lubi.
        Zazdroszczę czasem, gdy ktoś może podać na obiad zupę i makaron z serwm i cynamonem. U mnie nikt by tego nie tknął.
        Nie jestem w stanie gotować oszczędnościowo (na szczęście nie muszę).
        U mnie w domu były zawsze 2 dania i powiem szczerze, że jak zjadłam zupę, to na drugie danie nie miałam już ochoty, czego żałowałam, bo matka mi kazala jeść, a zwolenniczką zup nie byłam nigdy.
        Ja gotuję tak, że dzieci jedzą drugie danie po powrocie ze szkoły, później odpoczynek, trening i kolacja. Czyli podjadania nie ma, bo nie ma kiedy, poza tym po drugim daniu zazwyczaj jakiś czas nikt nie jest głodny, najwyżej w ramach deseru zje jakiś serek (budyń, galaretkę, owoc, ciasto).
    • fruzia01 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 09:10
      ja się dzieciakom nie dziwię, dla mnie godzina 17 jest doskonała na podwieczorek, ale nie na obiad - o 14 czuję w żołądku takie ssanie, że nie jestem w stanie konstruktywnie pracować jeśli czegoś konkretnego nie zjem; u mnie w domu rodzinnym obiad zawsze był w godzinach 13-15, kto przychodził później jadł odgrzewane; nie możesz wprowadzić takiego zwyczaju?

      • incredibilmente Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 09:35
        Nie wyobrażam sobie oszczędzania na jedzeniu, zwłaszcza na dzieciach.
        Obiady gotowane w domu nie są drogie, chyba, że podajesz codziennie łososia lub polędwicę.
        Normalne drugie danie - porcja warzyw i mięsa/ lub ryby, plus dodatek typu ziemniaki czy ryż, kosztuje może 3-4 zł na osobę.
        I to jest majątek???
        Jeśli dzieci i mąż są po zupie głodni, to jasne, że muszą zjeść drugie danie.
        Dla mnie i całej rodziny zupa to za mało, czasem robimy tylko drugie danie, gdy akurat nie mamy czasu na ugotowanie zupy, ale rzadko.
    • agpagp Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 10:51
      dwa dania gotuję od święta czyli kiedy Prawie Mąż mnie odwiedzi... ale tylko pierwszego dnia bo wiem że jest głodny po 8 godzinach jazdy.
      Z reguły jadam z córką tylko 2 dania ale jeżeli jest zupa to i nią się najemy ( taki rosół np moja mała tak lubi że będzie chodziła co 2 godziny i miseczkę sobie zjadała tak wiec udaje się zjeść gar w dwa dni a nie 4 co przy 2 osobach bywa możliwe smile )
      • penelopa40 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 11:00
        nie robię obiadów z 2 dań, jemy jednodaniowy obiad z mężem kiedy wracam z pracy, dziecko z nami coś je lub później, obiadowe lub kanapkę jak chce..., obiady dziecko jada w szkole..., po powrocie do domu ma owoce, jogurt, serek ...
        zup nie gotuję, mąż nie lubi, ja nie muszę... w weekend robię pomidorową dla dziecka, i tylko dla dziecka...
        • ankam1978 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 15:58
          na obiad o 13 może i nie jest za wcześnie ale o 16-17 znowu będą głodne. Z kolei jak jestem w pracy do 17 to muszę mieć coś do szybkiego podgrzania i zjedzenia dla dzieci- czyli zupa, zeby teściwa która zostaje z małą się nie przepracowała smile. Macie racje z tym że jak nie ma porządnego jedzenia to dzieci ciągle coś pogryzają: owoce, płatki, jogurty, chrupki, paluszki itp. Uświadomiłyście mi że chyba nie mam wyjścia z tymi dwoma daniami. Zupa raczej musi być bo młodsza córeczka je zupki więc jak już gotuję dla niej to co mi szkodzi dla całej rodziny. No a drugie danie też musi zostać bo jak mąż je ok 17 to reszta też chce. Muszę więc to zaakceptować i tak zorganizować żeby nie siedzieć ciągle w kuchni (a takie mam wrażenie)
          • zuzanna56 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 16:23
            Gotuję tylko jedno danie. Zwykle tzw. drugie danie, ale czasami, może raz na dwa tygodnie robie gar zupy. Nie mam tyle czasu, aby gotować obiad z dwóch dań. Obiad jemy zwykle około 15.30-16.00. O 13.00 dzieci sa w szkole, a ja w pracy, mąz też w pracy.
          • agpagp Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 17:55
            Ankam ale to prawidłowo że od jednego posiłku po około 2 godzinach do 3 znów powinniśmy być głodni i znów coś zjeść. tak z zasad zdrowego odżywiania. Ja mam tak zaprogramowany żołądek że co 2,5 godziny musi być wsad. 5-6 niewielkich posiłków w ciągu całego dnia.
    • nighthrill Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 16:36
      U nas są najczęściej dwa dania, jesteśmy weganami, więc trochę inaczej to wygląda jeśli chodzi o skład, ale nie jest drogo i wychodzi dużo, bo nie umiem gotować na dwie osoby, trudno mi wyliczyć, zawsze wyjdzie na 3-4.
      Mój partner uwielbia zupy, zwłaszcza kremy z selera, marchewki czy szparagów z pieczarkami, lubi też gęstą warzywną z makaronem penne. Takiej zupy moze zjeść 2-3 duże talerze, więc robimy jej sporo. Na drugie jest zazwyczaj spora różnorodność, np. ostatnio marchew i pieczarki na parze + duszony szpinak z czosnkiem + kotlety z czerwonej fasoli + sos pomidorowy + surówka z białej kapusty + polenta z kaszy kukurydzianej.

      Kasze, ryże są tanie i zdrowsze, niż makaron czy ziemniaki. 3-4 razy w tygodniu piekę ciasto lub babeczki, np. tartę z jabłkami czy muffinki z budyniem albo brownie. Używam tylko trzcinowego cukru, więc trochę go idzie, ale nie słodzimy herbaty ani kawy.

      Inna kwestia - zauważyłam w wątku sformułowania typu "podaję mężowi", "serwuję rodzinie", "gdybym podała synowi..." - czy wasi mężczyźni nie umieją albo nie lubią gotować? Mój pracuje 8-18, a mimo to angażuje się w kuchenne działania, wie, czego brak w lodówce, robi zakupy bez kartki i moich poleceń, i bez gadania przygotowuje śniadania, umie upiec ciasto dla gości.
      • verdana Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 16:59
        Zawsze jedno danie - zazwyczaj drugie, ale raz w tygodniubywa zupa. Czesto z soczewicy, fasoli, cieciorki - ale bywa i zurek czy rosół. Nikt glodny nie jest. Mlodziez nie pogryza paluszków, słodyczy itd, bo nie mam tego w domu.
        Dla mnie dwa dania to i za duzo pracy i przede wszystkim - absolutnie wykluczone ze względu na to, ze pilnuję, aby rodzina nie tyła. Nie ma szans, abym ktos w domu zjadł 10 nalesników, czy pół bochenka chleba na jedno posiedzenie.
        • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 19:41
          >przede wszystkim - absolutnie wykluczone ze względu na to, ze pilnuję, aby rodzina nie tyła.

          Wręcz przeciwnie, warto serwować na pierwsze danie zupy, które są zalecane nie tylko w celu nietycia, ale nawet przy odchudzaniu smile
            • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 07:15
              jakim cudem dorobiłaś się dietetyka mając taką obsesję dotyczącą jedzenia?(moim zdaniem już to co wypisujesz zahacza o obsesję, nie tylko w tym wątku ale głównie w wątkach mówiących o jadłospisach, zakupach żywnościowych i tym podobnych, nie tylko na f. oszczędzanie)

              u mnie w rodzinie wszyscy zajadają zupy, drugie dania i desery, o 21 jest jeszcze późna kolacja dla dzieci i z każdego spodnie spadają, nikogo oprócz mnie nie trzeba odchudzać. nie przekładaj własnych lęków na resztę tu piszących. twój dietetyk zaleca - tobie - jedno danie ale chyba mojej rodzinie tak by nie zalecił, nie sądzisz?
              • verdana Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 09:47
                Sądzę, że trochę zalezy od genów. Ale dzieci uczone, ze trzydaniowy obiad musi być najwyrażniej już mają przechlapane, jeśli, o ile pamiętam, mąż po parodniowej delegacji bez zup wrócił chory. Czyli albo domowe obiadki albo szpital...
                • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:24
                  źle pamiętasz, od zaniedbanego żołądka(takiego słowa użyłam) do szpitala daleka droga.
                  popytaj dietetyka, ale najpierw go zmień, bo coś się użalałaś na jego kompetencje na emamie chyba?
                  możliwości nadinterpretacji masz imponujące.


                  najwyrażniej już mają przechlapane- no gdyby były na twoim żywieniu to pewnie tak, ale na to się nie zanosi.
                  swoją drogą już parę matek mających córki wyraziło spore zaniepokojenie wymaganiami kulinarnymi moich dzieci - symptomatyczne, że tylko matki córek. matki chłopców w ogóle na to nie zwracają uwagi.
                  • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:39
                    volta2 napisała:



                    > swoją drogą już parę matek mających córki wyraziło spore zaniepokojenie wymagan
                    > iami kulinarnymi moich dzieci - symptomatyczne, że tylko matki córek. matki chł
                    > opców w ogóle na to nie zwracają uwagi.
                    Też ja nie zwracamsmile smile
                  • annie_83 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 11:54
                    volta2 napisała:

                    > swoją drogą już parę matek mających córki wyraziło spore zaniepokojenie wymagan
                    > iami kulinarnymi moich dzieci - symptomatyczne, że tylko matki córek. matki chł
                    > opców w ogóle na to nie zwracają uwagi.

                    Zapewne dlatego, że jest większe prawdopodobieństwo, że Twój syn zwiąże się kiedyś z kobietą niż z mężczyzną. wink
            • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 09:48
              >Nie, moj dietetyk nie zaleca dwóch dań przy odchudzaniu. To zazwyczaj tyle kalorii, ile musi mi wystarczyć na cały dzień.

              To bardzo dziwne stwierdzenie. Podawałam tu np. przepis na zupę z buraczków z pomidorami - nie wiem, ile trzeba by jej zjeść, chyba wiadro, żeby to było tyle kalorii. Nawet jeśli ktoś jest na bardzo restrykcyjnej kalorycznie diecie.
      • azile.oli Re: Nighthrill 16.03.11, 17:24
        To ja napisałam, że podaję mężowi, czy gotuję synowi. Przy czym obaj faceci gotuja lepiej ode mnie, a zakupy w przeważajacej części robi mąż. Ale tak się składa, że najwięcej czasu na gotowanie mam ja, więc to normalne, że gotuję ja, a nie czekam, aż syn pomiędzy szkołą, odrabianiem lekcji, treningiem i językami zrobi sobie obiad. Dotyczy to także męża.
        Natomiast wszelkie dodatkowe dania, na które mają ochotę , przyrzadząją sobie sami.
        Mąż często gotuje, gdy ma wolne, syn też, a zwlaszcza na święta lub gdy mamy gości.
        Natomiast na codzień ja gotuję obiady , bo zależy mi, żeby dzieci zjadły między jednymi a drugimi zajęciami.
        Muszę przyznać, że osobą, która prędzej nie zje, niż sobie ugotuje, jest moja 17-letnia córka.
        I tylko dlatego jej gotuję, bo chcę, by się zdrowo odżywiała - ona nie padnie z głodu bez obiadu, zje to, co nie wymaga przygotowań. I szczerze powiedziawszy ma to po mnie - gdyby nie rodzina na pewno bym dla siebie nie gotowała.
      • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 07:09
        > Inna kwestia - zauważyłam w wątku sformułowania typu "podaję mężowi", "serwuję
        > rodzinie", "gdybym podała synowi..." - czy wasi mężczyźni nie umieją albo nie l
        > ubią gotować? Mój pracuje 8-18, a mimo to

        odniosę się tylko do tego fragmentu - bo dziwi cię że babka podaje dzieciom czy facetowi - otóż zwróć uwagę że ty żyjesz tylko z facetem, nie macie dzieci.
        mój wolę by zwrócił się w stronę dzieci niż kuchni, bo kuchnia na jego nieobecności nie ucierpi a dzieci wolą z ojcem pofiglować po jego pracy a ja nie chcę by czekały dłużej niż muszą.

        i czy facet umie gotować, umie sobie podgrzać to nie ma znaczenia. nie porównuj czasu jakim dysponuje osoba bedzietna z czasem osoby mającej szczególnie małe dzieci. jak muszą iść spać o 19.30 a ojciec wraca o 18.30 to chyba wybór jest prosty.

        no i chyba nie wyobrażasz sobie że syn 3-5 letni poda sobie sam kotleta z patelni? nie dlatego że nie umie, tylko jest jeszcze coś takiego jak względy bezpieczeństwa. nie każdy syn to 18 latek. masz mocno zawężone pole wyobraźni
    • mal-foj Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 17:01
      Nigdy nie gotuję obiadów z dwóch dań, a w tygodniu w ogóle nie gotuję.
      Dzieci jedzą w przedszkolach, po powrocie o 16.30 zjadają deser, a potem kolację.
      Mąż wraca do domu po 20, więc to nie czas na obiad. A ja mam małe zapotrzebowanie na jedzenie, zjem kanapkę po powrocie z pracy i mi wystarczy.
      Nie wyobrażam sobie gotowania dwudaniowych obiadów po pracy (jednodaniowe jakoś bym przeżyła). Wolę się bawić z dziećmi albo pójść na spacer.
      • zawszexyz Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 19:26
        u mnie sa 2 dania bo nawet moja corka , ktora jest niejadkiem po zupie jest glodna, ale gotuje zupe na 2 dni , reszta to kwestia organizacji , ok 30 min przygotowanie 2 dania i reszta to juz tylko gotowanie/pieczenie/ smazenie co tez zajmuje ok 30-40 minut , wiec nie zajmuje to calgo dnia
      • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:42
        mal-foj napisała:

        > Nigdy nie gotuję obiadów z dwóch dań, a w tygodniu w ogóle nie gotuję.
        > Dzieci jedzą w przedszkolach, po powrocie o 16.30 zjadają deser, a potem kolacj
        > ę.
        I to im wystarcza???? To wobec tego moje jakieś od paru lat nienażarte-śniadanie-II śniadanie do szkoły (lekkie ale jest)- obiad w szkole- obiadokoalcja w domu i pózniej też często cos do przegryzienia..
    • agniesia331 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 18:51
      u mnie wszyscy szczupli, syn wręcz niejadek w porównaniu do kolegów, ale jak zje obiad w szkole ok 13.30, to o tej 17 jak ja wracam jest wsciekle głodny, mąż po pracy też. u mnie zupę gotuję raz , dwa razy w tyg. na dwa dni, ale dlatego, że lubimy ocieplać żołądki.
      Bez drugiego dania nie przejdzie, robię więc np. gulasz na dwa dni (+ na 1 dzień jeszcze zamrażam), piersi z kuczaka w bułce tartej lub płatkach, ryź, surówka.
      czasami jest na drugie kiełbasa na patelni grillowej lub kaszanka. mąż czasami je kiełbasę z jajecznicą.
      przyoszczędzam np. na naleśnikach lub plackach ziemniaczanych lub z jabłkami czy ślwkami mroźonymi, ale to częściej w piątek lub sobotę.częst tez spaghetti.w sobotę gotuję gar rosołu, w poniedz starczy jeszcz na pomidorową. często gotuję gęsty zurek z zimniakami, jajkami i kiełbasą oraz gesty krupnik.
      po obiedzie gdzies tak pół godziny juz znowu szukają, co by zjeść, mały je jabłko, banana i pomarańcza -razem na talerzu w cząstki, stary czyści lodówkę, wieczorem mały jogurt, płatki i kanapki.
      i tak uwazam, ze ten posiłek mleczny ok. 19,00 i potem kolacja to niedużo, bo jak przychodzą kolezanki z synami i się zasiedzą po kila godzin w sobotę, to te dzieci non stop jedzą.
      potem nie mam co dać synowi jesc w niedzielę, tylko lecę na zakupy.
      • amandaas Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 19:49
        Obiad w szkole, dwudaniowy obiad w domu, mleczny posiłek o 19.00 i jeszcze kolacja?? O wszyscy święci... Póki co Twój syn jest szczuplutki, może i macie tzw. "dobre geny" albo 7dni w tygodniu gracie w tenisa, natomiast takie odżywianie jest prostą drogą do otyłości. Zakładając, że syn niejadek w szkole nie zje całego obiadu, to już niech mu będzie, niech je drugi obiad o tej 17.00, natomiast kolacja o godzinie 19 w zupełności wystarczy. Podwieczorek jest już zbędny w tym momencie. Przemyśl to może, bo póki co jest czas na naukę dobrych nawyków smile
        • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:44
          amandaas napisała:

          > Obiad w szkole, dwudaniowy obiad w domu, mleczny posiłek o 19.00 i jeszcze kola
          > cja?? O wszyscy święci... Póki co Twój syn jest szczuplutki, może i macie tzw.
          > "dobre geny" albo 7dni w tygodniu gracie w tenisa, natomiast takie odżywianie j
          > est prostą drogą do otyłości. Zakładając, że syn niejadek w szkole nie zje całe
          > go obiadu, to już niech mu będzie, niech je drugi obiad o tej 17.00, natomiast
          > kolacja o godzinie 19 w zupełności wystarczy. Podwieczorek jest już zbędny w ty
          > m momencie. Przemyśl to może, bo póki co jest czas na naukę dobrych nawyków smile

          A może poczekamy aż sama będziesz mieć dzieci, wtedy porozmawiamy. Wybacz, ale wydaje mi się, ze żadna rozsądna matka nie będzie głodzić dziecka tylko dlatego, ze y np. masz taka teorię.
            • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:09
              amandaas napisała:

              > Jeśli dla Ciebie śniadanie, dwa dwudaniowe obiady i kolacja to głodzenie to chy
              > ba Ci się cś popiętroliło smile
              No tak zapomniałam ze pani studentka medycyny posiada jedną jedyną słuszną wiedze.
              Pani nieomylna i wszystko wiedząca należałoby jeszcze wziać pod uwagę że dzieci rosną czy czegoś nie trenują intensywnie i jakie są te obiady w szkole pod względem zarówno porcji jak i kcal. No, ale co ja tam matka 3 dzieci wiem, pani studentka nieomylna wie wszystko najlepiej.
              • amandaas Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:55
                A ten atak to skąd, przepraszam? Nie do Ciebie była moja pierwsza rada, jedynie zasugerowałam (i to nie Tobie, powtarzam) przemyślenie jadłospisu. Skąd tyle w Tobie jadu kobieto? Lepiej Ci się zrobiło, że komuś naplułaś na twarz?
                • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:59
                  amandaas napisała:

                  > A ten atak to skąd, przepraszam? Nie do Ciebie była moja pierwsza rada, jedynie
                  > zasugerowałam (i to nie Tobie, powtarzam) przemyślenie jadłospisu.
                  A stad, ze twój wpis był bez cytowania czyjejkolwiek wypowiedzi,a znajdował się bezpośrednio pod moim...wniosek prosty...
                  • amandaas Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 16:04
                    Owszem, masz rację, natomiast czy to nadal jest powód żeby na mnie naskakiwać i wylewać wszystkie żale? Obraziłam Cię czymś? Bo Ty mnie, a i owszem. Albo masz ciężki dzień albo ciężkie życie. Zdrowia życzę.
                • agniesia331 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 18:58
                  amandas - twój sposób zywienia nie jest jedyny dobry. nie ma mozliwości, by dziecko, które ma szczupłych zgrabnych rodziców po 40 i dziadków o tych samych figurach po 60 kiedykolwiek utyło.
                  i jakim prawem ktos sądzi, że 3 obfite posiłki są lepsze niź sześć dziennie?
                  moje dziecko jada 3-4 owoce dziennie i czasami tylko czekoladę, czy ptasie mleczko.
                  zalezy co kto rozumie przez kolację z kanapkami. moje jada 2 kanapki przez cały chleb + pomidora czy michę sałaty lodowej z oliwą.
                  najczęściej niestety krytykują te co mają nadwagę itd.one i ich dzieci rzeczywiście powinny uwazać, ale na to, by jeść 5-6 razy dziennie, a nie 3, bo to wtedy się tyje.
                  no i ludzie nie mówcie, że syn 15 lat ma jesc tylko zupę lub drugie.
                  rośnie, uprawia sport, eździ na desce, chodzi na zajęcia dodatkowe i od 7.00 rano do 22, czyli przez 15 godzin ma jeść 3 posiłki? aha, co 5 godzin, najprostszy sposób na dorobienie się nadwagi.'
                  ogólnie uwazam, ze kto ma skłonności może powinien lepiej oprócz 2-go zjesc talerz zupy , a nie szukac ciastek i buł.
                  • amandaas Re: obiady z dwóch dań???? 18.03.11, 00:58
                    Mądrze piszesz natomiast nie ze wszystkim się zgadzam. Jest możliwość, żeby dziecko mające szczupłych rodziców i dziadków utył po 60. Nikomu nie każe się głodzić (co sugeruje aneta) natomiast uważam, że mądre nawyki i wpajanie ich od dzieciństwa może w późniejszym wieku uchronić od wielu nieszczęść.
                    Jasne, że dziecko może sobie zjeść czekolade czy ptasie mleczko. Niech sobie nawet wpierniczy całą czekolade na raz (co i mnie się zdarza), ale niech to będzie raz na tzw ruski rok.

                    Poza tym ja również uważam że 5-6 posiłków dziennie jest lepsze od 3 obfitych (co z resztą napisałam w poprzednim poście), natomiast nie sądzę, że wśród tych 5-6 posiłków 2 z nich to powinny być dwudaniowe obiady ( o których równiez pisze aneta).
                    Jasne, że żarłoczny nastolatek- sportowiec ma inne zapotrzebowanie kaloryczne i nawet objętościowe niż typowy dorosły z biurową pracą, natomiast wciąż śmiem twierdzić, że 2 obiady dziennie to nie jest idealne rozwiązanie. Lepiej niech zamiast jednego z tych obiadów zje przytoczoną przez Ciebie michę sałaty z oliwą pomidorem, kurczakiem i innymi dodatkami- jeśli coś takiego mu smakuje i podchodzi to wręcz idealnie- świetny nawyk na przyszłość.
                    Poza tym nie gloryfikowałabym aż tak tych świętych zup. Piszesz, że mamy Ci nie mówić, że Twój 15 letni syn ma jeść tylko 2danie. Super, że masz czas gotować mu zupy natomiast naprawde zupa nie jest elementem koniecznym do osiągnięcia żywieniowego szczęściasmile Sa inne dodatki, bądź podwieczorek (np. sałatka) które mu to szczęście mogą zapewnic. Jeśli drugie danie będzie sycące i odpowiednio skomponowane to sama pewnie wiesz, że mu wystarczy. Poza tym za 4 lata Twój syn wyjedzie na studia i nie sądzę, żeby wtedy sobie pichcił 2daniowe obiadkismile I nic mu się mimo to zapewne nie stanie.
    • goodnightmoon Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 20:48
      Boże ... to już lepiej ugotować więcej zupy, np. na 3 dni a potem na bieżąco gotować II danie.
      Ale żeby dzieciakom i mężowi drugiego dania odmawiać - dla mnie to niepojęte. I oczywiście, że dla faceta zupa to za mało! Tak samo dla dzieci - przecież rosną.

      Zresztą drugie danie też nie musisz robić codziennie - taki np. gulasz może być odgrzany. Można też ugotować więcej i zamrozić (jeśli masz zamrażarkę).

      No chyba że krucho u was z kasą i z tego wynika chęć karmienia rodziny na zmianę zupką i drugim. Bo inaczej Twoje stwierdzenie "Dzisiaj się zbuntowałam i powiedziałam DOŚĆ. Mam dosyć ciągłego stania przy garach" jest dla mnie szokujące.
      • ankam1978 Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 21:16
        oj od razu szokujące smile może po prostu jestem trochę zmęczona stąd ten bunt. ciągle w tej kuchni muszę coś robić. A to sniadanie, obiadek dla małej, zaraz obiad dla starszych dzieci, potem obiad dla męża i tak w kółko. To nie to że nie ma kasy tylko osatnio już brak mi pomysłów czym tych żarłoków karmić. Mąż niestety niegotujący, a gdy czasami zdarzy mi sie zrobić tylko zupę to kupuje sobie albo mrożoną pizzę, albo pierogi. A w taki sposób to oszczędnie na pewno nie będzie. No dobra koniec buntu. Czas do kuchni. Pozdrawiam wszystkie czasami zbuntowane smile
        • verdana Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 21:25
          Cały Zachod Europy bylby zszokowany - w większości krajow nie je sie dwudaniowych obiadów.
          Owszem, facet cięzko pracujacy fizycznie musi mieć porzadny obiad. Facet, którty ma siedzacą pracę skorzysta tylko na tym, ze nie będzie miał na ten obiad za duzo.
          • goodnightmoon Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 21:43
            verdana napisała:

            > Cały Zachod Europy bylby zszokowany - w większości krajow nie je sie dwudaniowych obiadów.

            To zależy od środowiska i od domu.

            > Owszem, facet cięzko pracujacy fizycznie musi mieć porzadny obiad. Facet, którty ma siedzacą pracę skorzysta tylko na tym, ze nie będzie miał na ten obiad za duzo.

            A co - facetowi, pracującemu "na siedząco", należą się wrzody??? Żeby za dobrze nie miał czy jak? smile Owszem, nie potrzebuje tylu kalorii, co "robol", ale zupę zjeść powinien i drugie danie też się przyda, tylko porcja mniejsza.
            • verdana Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 09:50
              Wrzody bo nie ma dwudaniowego obiadku? No, daj spokój, przeciez to absurd.
              A epidemia otylosci za progiem. I podejrzewam, że w Polsce nie z powodu jedzenia w restauracjach, tylko własnie tego, zę jak nie zje się na obiad trzech dań, z nieodłącznym kotletem, to cała rodzina zachoruje.
              • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:48
                Wrzody bo nie ma dwudaniowego obiadku

                a z ciekawości możesz mi podpowiedzieć, co odpowiedziałabyś dziecku 5-9 lat gdy jest już po zupie, minęła godzina i dzieciak chce drugie danie?
                jaka opcja wchodzi w grę?
                dziś nie ma drugiego?
                weź sobie jogurt?
                zjedz chleb z nutellą/masłem orzechowym(moi nie jedzą wędlin, kanapek, dla w/w nie mam alternatywy)
                weź czekoladę?

                no i jak długo można dziecku odmawiać drugiego dania - jak ktoś wcześniej pisał, dwudaniowy to tylko w święto?


                no, ja już wolę podać nieodłącznego kolteta niż zapychać proszącego o jedzenie dzieciaka chlebem, makaronem czy czym tam jeszcze(tym bardziej że chleb/bułkę i makaron je już w szkole w ciągu dnia na lunch i snack i pewnie jeszcze coś w tym stylu na kolację)
              • goodnightmoon Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 22:40
                verdana napisała:

                > Wrzody bo nie ma dwudaniowego obiadku? No, daj spokój, przeciez to absurd.

                Tak, wiem, wg nowej teorii wrzody są spowodowane jakąś wredną bakterią.
                Ale wiem też, że brak zupy prowadzi do różnych zaburzeń układu pokarmowego. Nie na darmo chyba, od zawsze w większości krajów, w dobrych domach, porządny obiad składa się z zupy, drugiego dania, sałatki i deseru.

                > A epidemia otylosci za progiem. I podejrzewam, że w Polsce nie z powodu jedzenia w restauracjach, tylko własnie tego, ze jak nie zje się na obiad trzech dań, z nieodłącznym kotletem, to cała rodzina zachoruje.

                A to już zależy, co na ten obiad podasz. Nie musi to być smażone na smalcu, ociekające tłuszczem czy tam mączne.
        • goodnightmoon Re: obiady z dwóch dań???? 16.03.11, 21:37
          ankam1978 napisała:

          > oj od razu szokujące smile może po prostu jestem trochę zmęczona stąd ten bunt. ciągle w tej kuchni muszę coś robić. A to sniadanie, obiadek dla małej, zaraz obiad dla starszych dzieci, potem obiad dla męża i tak w kółko.

          Ja jestem zszokowana nie tyle nawet niechęcią gotowania pełnego obiadu, co brakiem optymalizacji procesu. Obiadek dla małej, zaraz obiad dla starszych dzieci, potem obiad dla męża ... po co tyle obiadów??? No dobra, jeszcze rozumiem oddzielnie dla małej, ale reszcie ugotuj raz i potem odgrzej. I/lub gotuj na 2 dni.
          I bardzo polecam zamrażanie, warto nawet (przy tak licznej rodzinie) mieć zamrażarkę.

          A już bunt przeciwko staniu w kółko w kuchni w pełni rozumiem i popieram!!!
            • naturella Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:38
              Gdy dzieci są chore i nie chodzą do przedszkola to tak, gotuję dla nich obiad z dwóch dań. O 12 jedzą zupę, o a 15 drugie danie. Tak samo w weekend, z tym, że często chodzimy na obiad do restauracji, wtedy w domu tylko zupę jedzą w południe. My z mężem rzadko jemy obiady w tygodniu, nie mam już siły gotować dodatkowo po 11 godzinach nieobecności w domu.
              • alfa36 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 10:42
                Nie gotuję dwoch dan. Albo zupa, albo drugie danie. Z tym, ze do zupy rzeczywiscie często dorzucam jakies zamrazarkowe (osobiscie klejonewink) pierogi. Jednak z obserwacji wiem, że jak zupa, to małż w lodowce siedzi (teraz nie, bo się odchudzawink). Osobiscie zupy uwiebiam i zdecydowanie z duzo ich zjadam.
    • jagoda_pl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 11:24
      Jak już tu raz stwierdziłam, dla mnie zupa to miły początek obiadu, ale nie obiad. Wszystko jedno jaka i z czym - mnie to nie wystarcza. Zupy gotuję w weekendy, bo "chwilę" się je jednak robi i - oprócz mnie - zje ją jeszcze mój facet... W tygodniu noszę swoje jedzenie do pracy i jest to zazwyczaj drugie danie, ale czasem mam zupę w słoiku (najczęściej jest to w poniedziałek - pozostałość po weekendowym gotowaniu). Dla siebie jednej (chłop nie ma gdzie słoika zapakować) nie chce mi się garnka zupy robić.

      Co do sytuacji w Twoim domu... Moja mama zazwyczaj gotowała wieczorem po pracy na następny dzień (zawsze dwudaniowy obiad, też jedliśmy na ratysmile) i jest to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. Stawiasz zupę na ogniu, przygotowujesz drugie, a następnego dnia tylko "wykańczasz" - wtedy nie będziesz mieć wrażenia, że ciągle jesteś "przy garach". Ja uważam, że opcja "raz zupa, raz drugie" nie da rady, ale ja żarłok jestembig_grin
      • azile.oli Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 12:00
        Spokojnie można wszystko tak zorganizować, żeby nie siedzieć całego dnia w kuchni.
        Ja czasem gotuję 3 różne obiady jednego dnia, i robię to po prostu za jednym zamachem. Czyli gotuję na tę godzinę, na którą dzieci wracaja ze szkoły, jak ktoś chce zjeść później, to sobie odgrzeje. Nie ma opcji, że dzieci czekają z drugim daniem, aż tatuś wróci, bo po pierwsze padłyby z głodu, albo zapchałyby się tym, co jest w lodówce. Nawet, gdybym te zupy gotowała, to jednocześnie byłoby też gotowe drugie danie. I wtedy wolna wola - każdy je, kiedy chce.
        Są oczywiście dania, które należy przyrzadzić tuż przed podaniem, ale wtedy też mam już wszystko przygotowane i trwa to naprawdę chwilę. Staram się tak robić, bo wcale gotować nie lubię i szkoda mi czasu na sterczenie przy garach.
        Wszelkie pracochłonne dania - typu pierogi, robi mąż, gdy ma czas.
        • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 12:45
          To jest w sumie fascynujące temat smile
          Niektórzy nie jadają zup, bo zupa i drugie danie to "za dużo". Ale przecież zawsze można sobie nalać i nałożyć mniej, nawet jeśli zupa musi być koniecznie tłusta.

          Inni nie robią zup, bo samą zupą się nie najedzą. Ale czym się różni np. makaron z pulpetami w sosie i warzywami od tych samych składników zalanych wodą czy bulionem? Dlaczego tym pierwszym się można najeść a drugim nie? Jak za mało, można sobie wziąć dokładkę (nawet po kilku godzinach, zupę łatwo odgrzać).

            • anetapzn Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 13:12
              joanna_poz napisała:

              > Ale czym się różni np. makaro
              > > n z pulpetami w sosie i warzywami od tych samych składników zalanych wodą
              > czy b
              > > ulionem?
              >
              > ilością cieczysmile
              Wg. mnie jeszcze psychicznym nastawieniem jedzącego. Rozumiem, ze np. rosołem czy czerwonym barszczem można się nie najeść, ale są takie gęste zupy, ze na prawdę tylko wspomniana iloscią cieczy róznia sie od II dania.
    • annie_83 Jak zwykle... 17.03.11, 11:53
      ...wątek przekształcił się w dyskusję na temat wyższości obiadów dwudaniowych nad jednodaniowymi (i odwrotnie), możliwości najedzenia się zupą. Tradycyjnie nie brakuje też osobistych wycieczek. wink
      • anetapzn Re: Jak zwykle... 17.03.11, 11:56
        annie_83 napisała:

        > ...wątek przekształcił się w dyskusję na temat wyższości obiadów dwudaniowych n
        > ad jednodaniowymi (i odwrotnie), możliwości najedzenia się zupą. Tradycyjnie ni
        > e brakuje też osobistych wycieczek. wink
        Czyli wszystko w normie, jak to na forum smile
    • vikatl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 13:41
      U mnie najczesciej sa obiady jednogarnkowe lub same drugie dania.
      Jesli jest zupa,to zazwyczaj jest do niej jakis dodatek,np.smazone sardynki,ale nie cale drugie danie.
      Do grochowki czy fasolowej nic juz nie potrzeba,oprocz chleba.
      W zyciu nie gotowalabym obiadow 3 daniowych,nie ze wzgledu na czas czy pieniadze,ale na to,ze staramy sie dobrze odzywiac.
      Jak slysze,ze ktos zjada na raz 20 nalesnikow albo 40 pierogow to tylko moge wpolczuc ,bo albo zdrowie siadzie od razu albo za jakis czas.
      Moj maz,ktory jest wysoki i uprawia sporty wiecej jak 3 nalesnikow nie zje.
      No ale to nie moja sprawa,w kazdym badz razie ja mojemu bym nie podala w zyciu takiej ilosci nie ze skapstwa,ale w trosce o jego zdrowie.
      Dwa obiady dziennie dla dzieci to tez nieporozumienie.
      Trzeba tak bilansowac posilki,zeby bylo ich 5-6 w ciagu dnia,odpowiednia ilsoc bialka itd,wtedy na pewno naokraglo glodne chodzic nie beda.Moze i teraz sa szczuple,ale wyrabiaja w sobie zle nawyki zywieniowe.Jesli z wiekiem nadal beda prosic o 2 obiady dziennie droga do otylosci prosta.
      U mnie obiad jest o 15.O 17 kazdy dostaje porcje owocow,o 19 lekka kolacja.
      Nikt glodny nie chodzi,corka nie podjada miedzy posilkami.

      Skrajnym przypadkiem jest osoba,ktora pisze,ze po kilku dniach niejedzenia zup jej maz ma problemy z zoladkiem.To nie osobiste wycieczki,ale uchowaj Boze moja corke przed takim mezemwink
      • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 13:59
        >Dwa obiady dziennie dla dzieci to tez nieporozumienie.
        Trzeba tak bilansowac posilki,zeby bylo ich 5-6 w ciagu dnia,

        Dlaczego dwa z tych 5-6 posiłków nie mogłyby być daniami obiadowymi? Nie widzę przeciwskazań.
            • vikatl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:19
              W odchudzajacych dwa obiady?
              Nie mowimy tu o chudej zupce z buraczkow,ale o obiadachwink
              No,a jezeli ktos ma zamiar przybierac na wadze to i owszem.
              Tak sie sklada,ze moj zawod jest scisle zwiazany z kuchnia,zywieniem.Widzialam tysciace jadlospisow i ZADNEGO z dwoma obiadami.
              Nikomu rowniez nie bronie tak jesc,ale nie wmawiajcie,ze to zdrowe i tak byc powinno.
              • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:38
                To może podaj definicję obiadu smile
                Dla mnie danie obiadowe to coś gotowanego, czyli zupka to danie obiadowe. Można jeść dwa razy dziennie bez szkody dla zdrowia. W różnych dietach zalecają na kolację jeść ryby, mięso chude, warzywa gotowane na parze czy pieczone - dla mnie to dania obiadowe.
                • vikatl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:41
                  No wiesz,i jajko sadzone moze byc traktowane jako obiad.
                  Owszem,warzywa ma parze czy gotowana piers kurczka moze byc traktowana jako lekki obiad,ale czy Ty naprawde uwazasz,ze o takich daniach pisza tutaj?
                  Czy glodny nastolatek np.tak sie odzywia?
                  • olivkah Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:52
                    Ja się nie wypowiadam na temat prawdziwej diety głodnego nastolatka tylko na temat tego, czy dwa obiady mogą być zdrowe i nietuczące czy nie. Podałam takie przykłady a nie inne, bo powątpiewałaś, czy czytałam cokolwiek o prawidłowym żywieniu.

    • ula27121 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 13:54
      U mnie łatwiej bo dzieci jedzą w przedszkolu a z czasem będą jadły obiady w szkole. Gotuję jedno danie. Wwyniki badań mamy bardzo dobre. Dzieci nie wyglądają na zabiedzone i wychudzone. Nie mamy problemów zdrowotnych ani z nadwagą.
      Dzieci lubią owoce i warzywa i je podjadają między posiłkami.
    • mysz0lec Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 14:19
      Sama zupa to dla nie jest obiad. Oboje z mężem pracujemy, oboje po 8 godzin, a i tak prawie codziennie mamy obiad z dwóch dan. A jak już totalnie nie chce mi się gotować to robię samo drugie, ale wtedy jest fest syte, jakies spagetti z dużą ilością mięsa i pomidorów, gulasz itd.
    • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 14:41
      a zaakceptowałybyście obiady w przedszkolu i szkole waszych dzieci składające się tylko z zupy? + chleb?

      albo tylko drugie danie?

      i bez deseru?

      bo jak do tej pory tylko takie jadłospisy widywałam i widuję w przedszkolu/szkole moich dzieci.
      i wydaje mi się to ok.

      co do ilości tych porcji to nie są duże, i jeśli dziecko nie lubi drugiego to prosi o dokładkę zupy, dobiera więcej chleba. czyli porcja pełna obiadowa jest tak skomponowana, by dzieciak zjadł odrobinę jednego i drugiego i zajadł odrobiną słodyczy+owoca.

      co stoi na przeszkodzie by w domu uprawiać tę samą strategię. każdy je jedno i drugie danie, dzieci jedzą jeszcze deser. i tyle, koniec pieśni.

      mam wrażenie, że osoby które pozwalają sobie na żywienie rodziny jednym daniem to chyba dlatego, że w ciągu dnia zdają się na żywienie zbiorowe, właśnie w przedszkolach/szkołach i lunchowniach w pobliżu zakładu pracy.


      bo jakoś w łikend/święto chce się pełnego obiadu?
      • joanna_poz Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 14:45
        > mam wrażenie, że osoby które pozwalają sobie na żywienie rodziny jednym daniem
        > to chyba dlatego, że w ciągu dnia zdają się na żywienie zbiorowe, właśnie w prz
        > edszkolach/szkołach i lunchowniach w pobliżu zakładu pracy.

        my nie jemy lunchu w pracy.
        ja jem za to drugie śniadanie.

        > bo jakoś w łikend/święto chce się pełnego obiadu?

        kwestia przyzwyczajeń, nawyków.

        my jemy obiady składajace się tylko z drugiego dnia - i w tygodniu i w weekendy.
        zupy naprawdę rzadko.
        siła przyzwyczajenia jest na tyle duża, że w weekend jemy obiad dopiero ok. 17 (tak jak w dni robocze) - o 13-14 obiad w sobotę mi nie wejdzie.
      • fruzia01 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 14:49
        > bo jakoś w łikend/święto chce się pełnego obiadu?

        no więc może sie zdziwisz, ale nie, nie chce się!
        w wieku szkolnym będąc na obiady chodziłam do babci - dwu- i trzydaniowe rzecz jasna; pamiętam to masakryczne uczucie przepełnienia i senność poobiednią; i nie mam ochoty ani tego wzorca powielać ani kuchennego męczeństwa w imię tradycyjnych 3 dań uprawiać - wolę zamiast w kuchni czas spędzić w parku na spacerze
        • jagoda_pl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 14:54
          ani kuchennego męczeństwa w imię tradycyj
          > nych 3 dań uprawiać - wolę zamiast w kuchni czas spędzić w parku na spacerze

          Są ludzie, którzy lubią gotować i celebrować posiłki. To nie zawsze jest "męczeństwo".
        • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:45
          -my na spacer wychodzimy przed i po obiedzie, na obiad wracamy właśnie do domu. no, chyba że nie jest zrobiony i idziemy do restauracji. (wreszcie nastąpił czas, że dzieci coś tam zjedzą)

          kuchennego męczeństwa
          • fruzia01 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 16:05
            po prostu poddałam w wątpliwość twoje twierdzenie jakoby " w łikend chyba się chce dwudaniowego obiadu"; dwudaniowy obiad z deserem dla wielu ludzi nie jest ideałem posiłku do którego chcieliby dążyć a nie mogą - jednodaniowy im w zupełności wystarcza, nawet w łikend i święto smile
            zaczynam dziękować niebiosom, że mam chłopa który nie dość że ma podobne wymagania kulinarne co ja, to jeszcze chętnie sam cokolwiek w kuchni potrafi i robi; dziecko wprawdzie na razie z gatunku niejadków (albo raczej wyłącznie słodkolubne) ale mam nadzieję, że w odpowiednim czasie wybiję mu z głowy wszelkie fochym jak i mi w dzieciństwie wybito
            • volta2 Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 16:30
              po prostu poddałam w wątpliwość twoje twierdzenie jakoby " w łikend chyba się c
              > hce dwudaniowego obiadu";

              ale to nie jest moje twierdzenie, ja tak napisałam bo taki wyłonił mi się obraz - ludzie w tygodniu nie mają czasu na jedzenie/gotowanie zupy i drugiego(bo dzieci jedzą w szkołach a ludzie na mieście) a w łikendy jednak obiad jest pełen. bo jest czas na jego zrobienie, na mieście się nie podjada lunchu, no ogólnie ludzie głodni. i zupa + chleb w łikend to raczej za mało na danie główne.
              oczywiście nie u wszystkich, to nie jest reguła, ale zakładam że u większości w święta/niedziele je się pełny obiad(a już u mamusi/teściowej to i z ciastem po obiedziesmile)

              • gingers73 Re: obiady z dwóch dań???? 12.10.13, 16:23
                Przesadziłam wątek i nic już mądrego ponadto co zostało napisane nie dodam
                Ale jak czytam o 2 ramowych obradach to czuję się przejedzona
                Dziś taki obiad zjedliśmy podczas wizyty u cioci męża
                A w tygodniu moje chłopaki najadają się kalafiorem albo makaronem z cukinia i jajka w czasem zupa
                Ehhh szczęściara że mnie
                Już nie będę narzekać że muszę gotować co 2 dni
      • vikatl Re: obiady z dwóch dań???? 17.03.11, 15:38
        Ja nie tylko bym zaakceptowala,ale takie obiady tutaj serwuja dzieciom w przedszkolach(w tym mojej corce).Np.zupa z soczewicy plus chleb.Oczywiscie raz w tygodniu,raz jest danie warzywne,raz ryba a poza tym dania miesne.
        Nikt sie nie bulwersuje,bo tak Grecy sa przyzwyczajeni.
        Nie zgodzilabym sie na podawanie zupy i tylko zupy codziennie,ale tu na forum nikt sie tak przeciez nie zywi?
    • jestem.aniolem Re: obiady z dwóch dań???? 02.09.13, 21:57
      Jezeli o mnie chodzi to bardzo czesto robie 2 dania ale nie gotuje dwoch kazdego dnia.
      Dziecko mam bardzo szczuple i dosc wybredne, w przedszkolu je zwykle symbolicznie. Rzadko sie zdarza, ze wraca najedzony, raczej slysze od wychowawczyni, ze malo zjadl. Ja i maz z kolei jemy duzo.
      Radze sobie nastepujaco: przewaznie gotujac zupe na 2 dni (szczegolnie te, ktore syn lubi) i czasami drugie danie na 2 dni. Staram sie planowac tak, zeby danego dnia gotowac zupe a drugie miec z dnia poprzedniego i na odwrot. Wiadomo, ze nie zawsze sie tak da ale na pewno jest to ulatwienie nawet raz czy dwa w tygodniu. Dodatkowo, jak robie rosol to gotuje go w naprawde duzym garnku, esencjonalny, dlugo gotowany, na duzej ilosci miesa i warzyw. Potem czesc jemy a czesc zamrazam w nieduzych porcjach i mam zamiast przyslowiowych kostek rosolowych baze do innych zup - latwo potem zrobic ogorkowa, pomidorowa, mozna dodac tez do sosu.
      Czasami lepie kopytka, leniwe, pierogi ruskie - zamrazam nadwyzki i mam na czarna godzine. Podobnie pomidorowy sos do makaronu z mielonym miesem. Potem w razie potrzeby wyjmuje porcje sosu, ktora rozmrazam w garnku podczas gotowania makaronu. W ogole makarony w roznych wersjach sa szybkie i wcale nie musza byc tuczace. Szybki jest tez kuskus jako dodatek do drugiego dania czy salatki na kolacje.
      Generalnie mam wrazenie, ze jemy duzo, zawsze cos mam w trakcie przyrzadzania czy do odgrzania ale absolutnie nie spedzam duzo czasu w kuchni.
    • jestem.aniolem Re: obiady z dwóch dań???? 02.09.13, 22:03
      a w ogole to mysle sobie, ze te koszty dwoch dan dla nawet piecioosobowej rodziny nie przekraczaja kwoty, ktora trzeba zaplacic za zamowiona pizze dla tylu osob i dajmy na to sloiczek dla najmlodszego dziecka. o mcdonaldzie nie wspomne. czas "produkcji" drugiego dania jest zblizony do czasu oczekiwania na pizze z dowozem - u mnie ok. 30-40min w porze obiadowej. wyprawa do mac'a w tych godzinach u mnie trwalaby dluzej
      • black_halo Re: obiady z dwóch dań???? 03.09.13, 12:54
        Zima gotuje dwa dania i to jest wlasnie zupa i drugie, a latem zazwyczaj jest drugie i deser.

        Zupy tylko proste i szybkie, nie na kosciach czy kostkach rosolowych a na lyzce masla lub oliwy. Nikt mi nie wmowi, ze ta zupa tuczy. Sa niej zazwyczaj same warzywa. Np£. krem z porow robie tak: na lyzce masla dusze 1-2 srednie cebule (zalezy ile tej zupy ma wyjsc, z tej ilosci wychodzi 1.5 litra zupy), potem dodaje 2 umyte i pokrojone pory, mieszkam jeszcze 2 minuty, zalewam woda. Do zageszczenia 1-3 ziemniaki zaleznie od wielkosci. Mozna dodac korzen pietruszki a zamiast wody dac jakis bulion. Przyprawianie wedle uznania, ja daje liscie melisy i lubczyku, sol i pieprz. Na koniec wszystko miksuje. Prosta zupa, ugotowanie razem z obraniem i pokrojeniem warzyw oraz miksowanie zajmuje ledwie kwadrans. Zupe mozna zabielic smietana lub serkiem jesli ktos lubi, dodac podsmazony boczek lub szynke, zrobic grzanki na oliwie z razowego chleba. To juz dla mnie pelne, syte danie. Dla nas te 1.5 litra zupy wystarcza na 2 dni, mozna przeciez jednak zrobic wiecej. Zupy nie ma tylko jesli robie jakis makaron. Makaron robie w te dni kiedy jest wybitnie malo czasu, przychodzimy pozno i nie ma czasu na zabawy w kuchni. W zamrazarce mam kilkanascie porcji sosu bolonskiego, rozne gulasze ale zamrazam tez zupy. Jak przychodze to czesto tylko gotuje makaron, podrzewam sos albo obieram kilka ziemniakow czy gotuje ryz albo kasze.

        Grunt to opracowac kilka dan, ktore wszyscy lubia.

        Przy malym dziecku tez nie trzeba gotowac codziennie, moja przyjaciolka raz na tydzien kupuje warzywa, mieso itd. Nastepnie gotuje z tego podobne dania co w sloiczkach, porcjuje i czesc stoi w lodowce 2-3 dni a czesc laduje w zamrazarce. No ale tez nie lata za dzieckiem z herbatniczkami.

        Latem z kolei robie zazwyczaj tylko jedno lekkie danie. Przy lipcowych upalach jedlismy czesto np. grilowana rybe czy jakies lekkie mieso, do tego salatka z pomidorow, mizeria czy co tam swiezego wpadlo w rece. Na deser zazwyczaj lekko zmrozone sezonowe owoce z jogurtem, kawalki arbuza czy innego melona, raz zrobilam sernik na zimno ale to wyjatkowo.
        • kanga_roo Re: obiady z dwóch dań???? 04.09.13, 11:34
          nie ma opcji, żebyśmy produkowali - i zjadali - dwudaniowe obiady. staram się gotować na zmianę, raz zupę, raz coś na gęsto smile
          zupy, które jemy, to konkretne dania, nie kremy czy czyste zupy. naprawdę, pomidorową z ryżem, kapusniakiem z mięsem i ziemniakami, żurkiem z kiełbasą i jajkiem (i chlebem), zupą meksykańską z mięsem i warzywami, rosołem z kluskami lanymi czy z makaronem, warzywami i mięsem, zupą rybną z rybą, warzywami i grzankami/ziemniakami można się spokojnie najeść.
          nie uważam też, żeby koniecznym składnikiem posiłku było mięso. staram się tu też zamieniać - posiłek mięsny jednego dnia, bezmięsny innego. żadne z nas nie jest pracownikiem fizycznym, do tego z wiekiem metabolizm zwalnia, i nie ma potrzeby napychać się do granic możliwości.
          w kwestii pytania, co podać dzieciom po powrocie ze szkoły - ja bym podała obiad, wtedy byłby czas na podwieczorek i kolację. my wracamy do domu po 16, obiad jest o 17, więc dzieciaki jedzą wieczorem podwieczorek lub kolację. my najcześciej nie jemy już nic po obiedzie.
          • czekolada72 Re: obiady z dwóch dań???? 23.09.13, 10:41
            W mojej rodzinie od zawsze byly obidy 2-daniowe.
            Gdy jestem juz na swoim - gotuje "na zakladke" czyli w jeden dzien gotuje zupe na 2 dni, w nastepny - drugie danie na dwa dni, w kolejny swieza zupa znow na 2 dni. To zalozenie, bo bywaja oczywiscie zmiany, ale generalnie tak jak napisalam.
            Oczywiscie - bywaja tez obiady jednodaniowe (czyli tzw drugie) ale na dluzsza mete nie przejdzie - rodzinka zastrajkuje wink
            • nisar Re: obiady z dwóch dań???? 23.09.13, 15:04
              Ja wyrosłam w przekonaniu, że tzw. "gotowane" zawsze będzie lepsze niż "suche". Dlatego zdarzają się dni, kiedy mój syn (lat 5) przez cały dzień je wyłącznie na ciepło. Stanowczo twierdzę też, że talerz normalnie ugotowanej zupy (na maśle, bez zasmażki, zabielona jogurtem) z warzywami zawsze będzie zdrowszy niż kanapki z kupną wędliną. Oczywiście, łatwiej jest zrobić kanapkę niż ugotować zupę, ale na pewno poza "łatwiej" nie widzę żadnej przewagi kanapek nad zupami wink Nie trafia do mnie także kompletnie argument o dietach, nadwagach itd. - jeśli zamiast kanapek na lancz je się zupę, a trzy-cztery godziny później drugie danie, to na pewno nie ma mowy o obżarstwie i widmie otyłości na horyzoncie.
              Co do nakładu pracy - mam pomrożone porcje włoszczyzny, ugotowanie zupy zajmuje wówczas ok. 10 minut (liczę czas pracy a nie czas gotowania się zupy), bo tyle zajmuje wrzucenie porcji włoszczyzny, zalanie wodą, dodanie masła i ziół, obranie kilku ziemniaków. Do tego w zależności - kilka pieczarek, utarty ogórek kiszony, garśc kaszy - i jest zupa, którą wystarczy doprawić. Często gotuję zupy rano przed pracą, wstawiam po obudzeniu się, przed wyjściem do pracy zdążam sobie jeszcze zabrać w słoiku do pracy. Kocham zupy!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka