Dodaj do ulubionych

Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domki?

08.04.11, 01:28
Ja bardzo lubię mieszkania o niewielkim metrażu, przytulne i funkcjonalnie urządzone.
A czy Wy mieszkając w niewielkim mieszkaniu, przy założeniu, że budżet na tym nie ucierpi zamienilibyście je na większe?
Jestem ciekawa Waszych opinii oraz tego jakie zalety małych mieszkań dostrzegacie.
Obserwuj wątek
    • ewma Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 07:40
      To zależy, co wg ciebie jest małym metrażem ?
      Dla jednych małym metrażem będzie 30 m kawalerka dla innych 50 metrowe m2.
      Osobiście uważam ,że metraż powinien być taki aby każdy z domowników miał swój kąt.
      Nie wyobrażam sobie abym mogła mieszkać z mężem i dzieckiem w kawalerce czy 2 pokojowym mieszkanku,ale znowu olbrzymia rezydencja też by mnie przerażała.
      Mam mały domek z dużym ogrodem i to jest to .
    • mal-foj Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 08:11
      Poza mniejszą powierzchnią do sprzątania, nie dostrzegam żadnych zalet małego mieszkania. Małe w moim wypadku (rodzina 2+2) to 65 m2.
      Marzę o większym mieszkaniu, gdzie każdy domownik będzie miał swój kąt, urządzony wg własnego widzimisię.
    • linn_linn Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 08:22
      Cytuje za blogiem:
      - przytulność
      - brak izolacji od innych domowników, szczególnie podczas wykonywania mało fascynujących prac domowych
      - łatwość i szybkość sprzątania
      - taniej je ogrzać w zimie i chłodzić latem
      - już niewielkie zmiany mogą odświeżyć wnętrze
      - zazwyczaj są bardziej pomysłowo urządzone - niewielka powierzchnia zmusza nas do główkowania
      - prościej i taniej je umeblować
      - tańsze wykończenie albo lepsze w tej samej cenie, co przeciętne wykończenie dużego mieszkania
      - wszystko mam "pod ręka"
      - niższa cena, niekiedy niższa hipoteka, szybsze uwolnienie się z pęt kredytu...
      - pochłaniają mniej energii

      Brak izolacji jest raczej wada, a z czasem moze byc zrodlem konfliktow. Szybciej sie sprzata, ale czesto szybciej brudzi.
      Pomyslowe urzadzenie to kwestia pomyslow, pieniedzy itp., nie metrazu.
      "Wszystko mam pod reka" zalezy od tego, co to jest wszystko: ja np. latem nie lubie miec pod reka ubran zimowych. Nie lubie czestych zakupow i musze miec przestrzen na np. moje ulubione makarony, a nie kupowac po paczce.
      • konwalia-82 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 08:37
        ja się nie zgadzam z łatwośicą sprzątania, jak jest za malo meiujsca, to ne ma gdzie przechowywać pewnych rzeczy i szybciej się syfi, w duzym bym po prostu schowała do szafy, bez myslenia jak to upchać
      • magdalaena1977 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 09:13
        linn_linn napisała:

        > Cytuje za blogiem:
        > - przytulność
        > - brak izolacji od innych domowników, szczególnie podczas wykonywania
        > mało fascynujących prac domowych
        > - łatwość i szybkość sprzątania
        > - taniej je ogrzać w zimie i chłodzić latem
        > - już niewielkie zmiany mogą odświeżyć wnętrze
        > - zazwyczaj są bardziej pomysłowo urządzone - niewielka powierzchnia zmusza nas
        > do główkowania
        > - prościej i taniej je umeblować
        > - tańsze wykończenie albo lepsze w tej samej cenie, co przeciętne wykończenie d
        > użego mieszkania
        > - wszystko mam "pod ręka"
        > - niższa cena, niekiedy niższa hipoteka, szybsze uwolnienie się z pęt kredytu.
        > ..
        > - pochłaniają mniej energii

        No to jest pewien problem, bo autorka w swoim pytaniu odcięła się od kwestii finansowych "A czy Wy mieszkając w niewielkim mieszkaniu, przy założeniu, że budżet na tym nie ucierpi zamienilibyście je na większe? "
        No więc poza niższymi kosztami (kupienia i utrzymania), nie widzę innych zalet małego mieszkania.
        Z urządzaniem jest problem, bo sporo fajnych mebli nie mieści się do małych mieszkań. Tak samo ze sprzątaniem - zbyt małe i w efekcie zagracone mieszkanie trudniej sprzątać. W małych mieszkaniach trzeba tworzyć różne przemyślne schowki, żeby schować wszystkie potrzebne rzeczy i potem dotarcie do tych schowków bywa kłopotliwe. W dużym stoi po prostu jedna dodatkowa szafa, gdzie wszystko jest pod ręką. Ja tak mam z butami - te rzadziej używane muszę upychać na dnie szafy, bo moja szafka na buty jest za mała.

        IMHO optymalna jest sytuacja, kiedy każdy z domowników ma swój pokój + jeden salon + kuchnia i łazienka.
        Ja mam dla siebie dwa pokoje (salon i sypialnia), ale chętnie zajęłabym trzeci, żeby nie pracować w salonie.
      • marajka Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 12.04.11, 23:51
        Naciągane to.

        Przytulne może być i duże mieszkanie. Brak izolacji? A duży dom to zaraz Waweltongue_out? W dużym mieszkaniu z prasowaniem np. też można iść do domowników. Nie ma przymusowego przebywania razem, kiedy człowiek chce pobyć sam, a nie ma gdzie. Taniej umeblować? Racja, ale jak kogoś stać na 120m, to i na meble go stać. Łatwość sprzątania? Szybciej się robi bałagan.

        Plus to oczywiście to tańsze ogrzewanie, ale niższa cena? No ale i mniej metrów... Jak kupisz kilo mięsa to też się cieszysz, że taniej niż dwa kilobig_grin?
    • volta2 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 08:41
      mieszkałam w 56m mieszkaniu z mężem i było bardzo ok. ale jak doszło 2 dzieci to już był niezły koszmarek, głównie ja z tym miałam problem, bo jednak mąż wychodził do pracy, wracał na spanie to mu miejsca nie brakowało.

      jak przeprowadziliśmy się do 20 metrów mieszkania większego, to było już bardzo optymalnie, komfortowo. dzieci małe, więc nie wymagały większej powierzchni.

      i teraz dla eksperymetnu mieszkamy w mieszkaniu o. 150 metrowym, użytkujemy tę samą ilość pokoi co w tym 70 metrowym. dzieci dalej urzędują w jednym pokoju, razem śpią, bawią się w livingu. my też przebywamy w dziennym lub w kuchni.

      dodatkowy pokój stoi zamknięty, zimą nie ma tam ogrzewania, latem klimy- więc może dlatego?
      na co dzień nazywamy ten pokoik lego-room, bo leżą tam luzem wszystkie lego jakie mamy w domu. nie sprzątamy tam za często, dzieci jak chcą się tam bawić, to nagrzewam(nie częściej niż raz w tygodniu)
      w podsumowaniu - nie ma co żyłować się na za dużą do potrzą powierzchnię, bo i tak się jej nie używa. a ta niewykorzysana pow. kosztuje nie tylko przy zakupie ale i potem w utrzymaniu.

      ja stawiam na mieszkanie funkcjonalne, komfortowe i skrojone do potrzeb(a przy okazji portfela) i na takie bym zamieniła i to za duże i to za małe. kosztem budżetu nawet.

      może bym zmieniła zdanie, gdybym dużo pracowała i dom byłby czymś w rodzaju hotelu? łikend wówczas poza domem i już. ale ja jestem w domu póki co całe dnie, więc lubię mieć akurat.

      o małych domkach nic nie wiem, tu się nie wypowiadam.
    • linn_linn Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 09:19
      Wiele osob ma hobby / np. szycie, decoupage i inne /, ktore wymaga nie tylko przestrzeni, ale takze tego, aby ta przestrzen byla zawsze gotowa do spelnienia swej funkcji. Nie tylko jest gdzie pomiescic potrzebne rzeczy, ale nie traci sie czasu na ich wyjecie i przygotowanie do pracy.
      • b-b1 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 09:45
        Podpisuje się pod powyższym postem. W mieszkaniu, gdzie ilośc pokoi była ograniczona -moja maszyna do szycia stała w największym pokoju "salonie" na stoliczku. Kazde szycie-przeszywanie, to wyciąganie maszyny, późniejsze natychmiastowe sprzatanie nie tylko jej, ale i nitek, skrawków...Teraz stoi w moim pokoju-jest cały czas w gotowosci, a jesli nie mam czasu na posprzątanie nitek, materiałów, to zamykam pokój i jużbig_grin-nic się nie wynosi.
        Sypialnie-teraz my i dzieci możemy sobie pozwolić na niepościelenie łóżek -zamykamy sypialnie i widok rozbebłanej pościeli nie bije po oczach-przy małej powierzchni nie było takiej opcji-bo sypialnia była również pokojem dziennym, więc łózko służyło nie tylko do spania, ale i do siedzenia. Codziennie rano trzeba było posprzątać i pochować.

        Komputer-czyli moje narzędzie pracy -również nie musi stać w "salonie"-jak to było przy małym metrażu-wtedy praca mozliwa była tylko w nocy, bo salon oblegany był przez resztę domowników-teraz mam spokój -moge pracowac nawet wtedy, kiedy w domu tabuny dzieci się przewalają.
        • joanna_poz Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 10:07
          u nas poki nie bylo syna biurko z komputerem bylo w sypialni.
          ale jak sie urodzil syn, trzeba bylo wstawic jego lozeczko.
          biurko z komputerem wylądowalo w "salonie" - a jako, ze zrezygnowalismy z niefunkcjonalnego kortarza i jego kosztem powiększylismy ten pokoj, wchodzilo się z klatki prosto na to biurko, bo bylo to jedyne miejsce gdzie w ogole moglo stac.. brrr

          male mieszkania niestety sprzyjają zagracaniu powierzchni
    • joanna_poz Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 09:37
      moje male mieszkanie (42 metry) było dla nas fajne i dobre, poki byliśmy we dwoje.
      miało swoje zalety - przytulne, szybkie sprzatanie, ale i wady - typu nie każde lożko wejdzie do 7 metrowej sypialnismile

      > A czy Wy mieszkając w niewielkim mieszkaniu, przy założeniu, że budżet na tym n
      > ie ucierpi zamienilibyście je na większe?

      zamieniliśmy na większe - czyli mały domek 130 metrów - jak zrobiła się nas trojka.
      z synem mieszkalismy w tym malym mieszkaniu 6 miesięcy i to był horror.
      w domu po prostu zaczelismy się miescić, nie tłoczyć.
      • alfa36 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 10:11
        Zdecydowanie potrzebuję więcej miejsca. Mieszkalismy w czworkę na ponad 60 metrach, ale z trzech pokoi dwa byly przechodnie, więc tak naprawdę to jeden z nich przeznaczony byl do pracy a w dodatku musialo byc tam posprzątane. Funkcjonowalismy więc w salonie w trojkę , a nastolatek mial swoj pokoj. W miarę komfortowo zrobilo sie po przeprowadzce. My mamy sypialnię, dzieci też. No i .... brakuje mi pokoju do pracy (jestem nauczycielką, czesto sprawdzam prace, przygotowuję się, mam masę książek). Pracuję więc w salonie. Mamy 100 metrow, a przydaloby się jeszcze chocby 10 na dodatkowy pokoj.
    • nunia01 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 10:02
      Z mieszkania na małym metrażu pamiętam ciągły bajzel. Ile by się nie sprzątało, to i tak zaraz się brudziło i bałaganiło. Mieliśmy małe mieszkanie na rodzinę 2+2+babcia. Rodzice spali w pokoju, z którego wchodziło się do kuchni (kompletny brak intymności), my z siostrą starałyśmy się nie pozabijać. Ciężko było zaprosić znajomych. Ciężko było odizolować się od reszty domowników. To jest decydowanie mieszkanie na 2 osoby, ewentualnie z 1 dzieckiem. Teraz jest właśnie tak zagospodarowane i sprawdza się znakomicie.
      Teraz mieszkam w niedużym domu. I sprzątam znacznie rzadziej. Co do kosztów utrzymania, to paradoksalnie wszystkich opłat rodzice mieli prawie tyle samo co my za domek. Tyle, że opłaty się inaczej w czasie rozkładały - wyższe rachunki zimą w domku.
    • asfo Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 10:33
      W małym mieszkaniu nie ma gdzie pomieścić wszystkich potrzebnych sprzętów. Nie ma mowy, żeby każdy domownik miał swoją szafę, swoje biurko z własnym komputerem, osobny kącik do uprawiania hobby. Co oznacza, że matka nie może rozstawić maszyny do szycia, kiedy ojciec składa radio, a dziecko musi się ustawiać w kolejce, żeby pograć na komputerze. To rodzi konflikty i atmosfera w domu robi się napięta. Małe mieszkania generują agresję. Cały czas wszyscy siedzą sobie na głowach.

      W małej kuchni nie mieszczą się dwie osoby, więc nie można wspólnie gotować.
      Jak przyjdzie do Ciebie koleżanka, to Twój mąż nie może w tym czasie iść spać, bo nie ma osobnej sypialni. Musisz mieć wannę i klozet w jednym pomieszczeniu, w związku z czym nie możesz sobie w spokoju poleżeć w wannie.

      Jeśli jest dość miejsca, to mogę mieć osobny stolik do szycia, osobny do prac plastycznych i jeszcze dwa biurka pod komputer, mogę trzymać w domu rowerek stacjonarny, sztangę, 4 gitary oraz kilka tysięcy książek i się o to nie potykam, ani nie muszę wszystkiego po użyciu chować na pawlacz. Mogę mieć dodatkową rozkładaną kanapę, dzięki czemu można przenocować jakiegoś gościa i nikt nie śpi z tego powodu na podłodze.

      Z drugiej strony, posiadanie nadmiarowego domu, też nie jest korzystne, z uwagi na koszty ogrzewania, mycie licznych okien, szukanie innych osób w licznych pomieszczeniach itp.

      Według mnie dobrze mieć tak półtora do dwóch pomieszczeń na osobę, żeby się nie gnieść ale i nie gubić w domu.
      • magdalaena1977 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 10:57
        asfo napisała:

        > Mogę mieć dodatkową rozkładaną kanapę, dzięki czemu można przenocować
        > jakiegoś gościa i nikt nie śpi z tego powodu na podłodze.
        Ja ze względu na małe mieszkanie specjalnie szukałam kanapy do salonu "z funkcją spania" co znacznie ograniczało mój wybór na rynku mebli.
      • naturella Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 11:02
        Mieszkaliśmy z dwójką dzieci w mieszkaniu 46 m, czyli przez trzy lata w czwórkę. To był koszmar, naprawdę, dzieci roznosiła energia, a my stale byliśmy rozdrażeni. Na szczęście udało nam się sprzedać mieszkanie, teraz mamy 84 m + ogródek i wreszcie jest dobrze. Nie wpadamy na siebie, nie denerwuje nas każdy okrzyk dzieciaków, nie musimy wieczorem do siebie szeptać, jak chcemy porozmawiać. Po pół roku mieszkania w lepszych warunkach nadal się tym rozkoszujemysmile tyle, że to wcale jeszcze nie jest nie wiem jak luksusowo duża przestrzeń. Marzy nam się 40 m więcejsmile
    • triss_merigold6 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 11:30
      Nawet kiedy byłam singielką uważałam małe mieszkania za klaustrofobiczne. Nie widzę żadnych zalet małych mieszkań tylko brak intymności, miejsca, konieczność ograniczania się etc.
      Obecnie mam 76m2 na 3 osoby - duży pokój (funkcjonujący jako salon) z otwartą kuchnia, pokój starszaka w pełni urządzony pod kątem dziecka i sypialnia z częścią biblioteki i miejscem na kompy. Jest dobrze, wygodnie, funkcjonalnie.
      Za chwilę pojawi się nowe dziecko, na początku będzie miało łóżeczko w sypialni, a w perspektywie 2-3 lat zamierzamy zmienić mieszkanie na takie 100m2 z czterema pokojami.
    • monikaj21 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 11:44
      Ja jestem zwolenniczką mieszkania 'odpowiedniej wielkości' - nie muszę mieć dużej przestrzeni, ale optymalne mieszkanie to takie, gdzie mieści się wszystko co nam potrzebne, dzięki czemu łatwo utrzymać porządek. Dla mnie ważne jest dużo miejsca na duże szafy czy garderobę + składzik/pralnia, nawet jeśli miałoby to być kosztem wielkości sypialni czy pokoi dzieci.
      Niestety, jak pewnie wielu z nas, mam mieszkanie ciut za małe smile Gdybym mała dodatkowe pomieszczenie gospodarcze wielkości 9m2 byłabym bardzo zadowolona smile
      • miniplusultra Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:26
        Właśnie, wszystko zależne jest od potrzeb, od tego czy mamy ogród, piwnicę, duży garaż... a pewnie i od akustyki. I przede wszystkim od wielkości rodziny. Ja jestem zwolenniczką niewielkich powierzchni, ale funkcjonalnych, z dobrze wyciszonym kącikiem dla siebie. I żadnych niepotrzebnych gratów w domu smile
    • sylwiam_m Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:04
      Nie widzę ŻADNYCH pozafinansowych zalet małego mieszkania.Przez jakiś czas mieszkałam na 33 metrach we 2,potem na 55 w czwórkę.Mam męża bardzo zdolnego technicznie,mieszkania super funkcjonalnie urządzone ale to wszystko był ersatz.Kanapa zamiast sypialni,komp.w przedpokoju,biuro w kuchni, rowery na balkonie.Mamy teraz 120 metrów na 4 i jest ok.
    • marianna1970 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:08
      Mam mieszkanie 48m2 , dwa pokoje mieszkamy w trzy osoby uważam że jest wystarczające dla nas , nie mamy ciśnienia na osobną sypialnię gabinety i inne pomieszczenia, jest porządek nie mamy dużo gratów, ludzie sami zagracają mieszkania kupują duzo bzdetów a potem mówią że im ciasno
      • konwalia-82 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:13
        marianna a jak ktoś ma hobby zajmujące miejsce, albo 3 osoby chcą jeździć rowerem to to bzdety?
        mnie np wkurza suszarka w salonie zimą, a łazienka bez okna z kiepską wentylacją, więc muszę suszyć na widoku
        więcej miejsca, nie oznacza więcej rzeczy
      • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:17
        Nie widzę żadnych zalet małego mieszkania.

        Mieszkalismy w 51m2 w 3 osoby.

        Mieszkalismy w 65m2 w 4 osoby.

        Nie mówię że było źle ale zawsze mielismy w perspektywie przeprowadzkę. Teraz mamy na 4 osoby 130m2 i jest fajnie smile
    • nvv Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:23
      Miało być bez kwestii finansowej, ale IMHO kwestia finansowa jest zwykle najważniejsza i przekłada się nie tylko na to ile środków nam zostanie po kupnie i ile będzie nam zostawać co miesiąc na koncie, ale też na to gdzie możemy sobie pozwolić mieszkać za daną sumę: tj. np. kilka minut od pracy spacerem, blisko centrum miasta, blisko przyjaciół, czy w droższej dzielnicy w której jest mniejszą przestępczość, etc. na mniejszej powierzchni, czy też będziemy każdego dnia marnować czas, nerwy i paliwo w dojazdach, w korkach, mając wtedy mniej czasu cieszyć się większym mieszkaniem/domem. Kwestia priorytetów danej osoby.

      Dla mnie też plusem (mieszkania w mniejszym mieszkaniu/domu) jest świadomość, że zajmując mniejszą powierzchnie (a przez to marnując mniej nieodnawialnych źródeł energii na ogrzewanie zimą czy dojazdy
      • marianna1970 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:34
        100% racji mniej zbędnych rzeczy mniejsze koszta kredytu lub jego brak, mniesze koszta ogrzewania, mniej wydawania pieniędzy na wiele niepotrzebnych rzeczy
        • joanna_poz Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:38
          > 100% racji mniej zbędnych rzeczy mniejsze koszta kredytu lub jego brak

          przy dużym mieszkaniu tudzież domu też można miec mały kredyt albo go nie miec.

          > mniej wydawania pieniędzy na wiele niepotrzebnych rzeczy

          no tu dochodzimy do subiektywnej oceny, co kto uważa za potrzebne albo niepotrzebne.
          niepotrzebne to mi było 40 kilu metrowe mieszkaniesmile kompletnie niepotrzebne

        • sylwiam_m Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:47
          No ale co jest zbędne?Wózek dla dziecka?W małym mieszkaniu trzymałam na korytarzu-ryzyko kradzieży,lub na balkonie-wiecznie zimny lub wilgotny.Rowery?4 osoby to 4 rowery-to jest zbędne?Sprzęt kampingowy-woziłam do mojej mamy na strych,bo u nas w pawlaczach były rzeczy zimowe.Narzędzia mojego męża?Trzymał je w ławce w kuchni i jak coś robił to musiał wszystko wywalać i ja nie miałam dostępu do kuchni.Zmywarka?W małej kuchni nie było szans na zmywarkę.Sypialnia?Normalne łóżka dla dzieci i swój kąt?Całe lata spaliśmy na rozkładanych i kręgosłup już nie dawał rady.Itp.,itd.Pewnie,że można spać na materacu,gotować na kocherze i chodzić na piechotę i niczym się nie interesować.Tylko po co.Zbytnia przesada w metrażu też nie jest fajna,200-300 metrów nie chcę sprzątać.Właśnie 100-140 dla rodziny 2+2 jest optymalne.
      • eny79 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 13:39
        Te meble z linka widziałam na żywo są piękne i niebotycznie drogie. Rozważałam zakup jednej takiej sprytnej ławy, ale sie poddałam. Jednak gdybym miała codzienne składać biurko żeby rozłożyć łóżko to bym sie wściekła.
        Rozumiem ze mozna tak mieszkać przez krótki czas, czy np pracując w innym mieście, kiedy wraca sie do takiej pomysłowej norki tylko na kilka godzin snu. Jednak w normalnym domu i rodzinie, wychodzenie z pokoju zeby odsunąć szufladę, czy musi być frustrujące
    • jagoda_pl Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 12:37
      Ja nie dostrzegamsmile

      Wychowałam się w dużym domu, gdzie wszystko miało swoje miejsce, i teraz mieszkając z facetem na prawie 50 mkw. uważam, że przydałoby się więcejwink Choć i tak jest lepiej niż było, bo zaczynaliśmy od jednego pokoju, potem 29 mkw., 44 mkw. i teraz 48 mkw.

      Jeśli mój budżet by nie ucierpiał, dążyłabym do większego mieszkania, a najlepiej domu.
      • johana75 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 13:53
        Nie widzę zalet małych mieszkań.
        My mamy prawie 50m2 dla naszej trójki i jest ciasno. Mieszkanie jest super funkcjonalne-jako zapalona architektka wnętrz wszystko przemyślałam po 100 razy. Mamy sypialnie, dziecko ma swoj pokoj i pokój dzienny połączony z aneksem , który jest za mały(mała sofa), brak miejsca na kominek. W sypialni jest miejsce na laptopa bo komp zagracałby za bardzo. Syn ma mały pokój ok 9m2 fakt jest biurko i łóżko ale mało miejsca do zabawy. Sypialnia bylaby optymalna gdyby nie laptop. Brak miejsca na suszenie ubrań, dobrze że mamy strych. Brak miejsca na prysznic(tylko wanna) i wc z łazienką.
        Optymalnym metrażem byłoby 80-90 m2 w tym jeden mały pokój na kompa i maszynę do szycia której nie chce mi sie ciągle składać i rozkładać w p. dziennym.
        • johana75 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 13:55
          Najlepszym rozwiązaniem byłby maly domek, kiedyś wynajmowaliśmy teki i było cudownie, ogród , taras i rowery w garażu....
    • alpepe Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 14:58
      i jeszcze napisz, że masz dwoje dzieci i męza i mieszkasz na 49 m kwadratowych, to ci uwierzę.
      • iwoniaw Nie widzę żadnych zalet małych mieszkań 08.04.11, 16:47
        i przynajmniej z częścią argumentów "za" podanych na blogu polemizowałabym ostro.
        Przytulność? To zależy od sposobu urządzania i dekorowania pomieszczeń, a nie ich metrażu.
        Izolacja od domowników? Przecież nie rozmawiamy o opozycji kawalerka - 50-pokojowa rezydencja, tylko o normalnym mieszkaniu/domu? Przy czym ja możliwość izolacji od innych domowników uważam za bezcenną zaletę; można w spokoju pracować, nie przeszkadzać swoją maszyną do szycia/telewizorem/muzyką czy last but not least - chorować w spokoju, a nie na szlaku komunikacyjnym.
        Łatwość i szybkość sprzątania? Wolne żarty! Nigdzie nie sprząta się tak nieefektywnie jak w małym pomieszczeniu, gdzie z konieczności swoje miejsce musi znaleźć masa mebli i przedmiotów. Najłatwiej sprząta się przestronne pomieszczenia z szafkami, półkami i szufladami, w których bez problemu można pomieścić wszystko, co potrzebne, a żeby zmieścić się z odkurzaczem nie trzeba wystawiać krzeseł do sąsiedniego pokoju
        Zmuszenie do główkowania nad funkcjonalnym urządzeniem to ma być zaleta? Zdecydowanie wolę móc wstawić do sypialni wygodne łóżko, jakie mi się podoba, a nie kombinować, jak nad składanym fotelem używanym do spania umieścić zgrabny pawlaczyk na gacie, bo po wstawieniu komody wspomniany fotel nie da się rozłożyć...

        Osobiście im większe mam przestrzenie wokół, tym bardziej jestem zadowolona, łatwiej mi sprzątać i wszystko mam lepiej zorganizowane. Do metrażu, który byłby mi choćby zbędny (o kłopotliwym nie mówiąc) mi daleko. Prawdę mówiąc, gdyby obecne mieszkanie miało jeszcze jeden pokój albo i dwa, to nie byłaby to przesada, choć niby dość wygodnie się mieścimy. Ale chętnie zrobiłabym sobie małą garderobę i zyskała trochę przestrzeni w sypialni wywalając szafę i zorganizowała pokój do pracy usuwając biurko z pokoju dziennego. Właśnie po to, by wygodniej i łatwiej było sprzątać, poprawić funkcjonalność mieszkania i aby lokum zyskało wizualnie wink
    • cruzbos Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 18:06
      Poza kwestiami finansowymi, nie widzę żadnych zalet małych przestrzeni. Jaki to jest niewielki metraż? Można mieć duże mieszkanie, ale mało pokoi, za to większych. Na ile osób? Rodzina 2+1, 2+2, 2+3 czy więcej - każda ma inne potrzeby, uzależnione również od wieku dzieci.
      Mnie jest wszędzie za ciasno. Jak do tej pory nie mieszkałam jeszcze w mieszkaniu, które byłoby w sam dla mojej rodzinki. Muszę poczekać aż dzieci pójdą na swojebig_grin. Aktualnie mamy 4 pokoje, 86 m2 na 5 osób i jest ciasno, musieliśmy zrezygnować ze stacjonarnych komputerów, bo nie ma na nie miejsca. Pokój dzienny - 18 m2 (stół dla 6 osób, kanapa, 2 fotele, malutki stolik, stolik na tv, szafa, regały i szafki) - ciasno, przydałaby się jadalnia. Sypialnia - 10,5 m2 (łóżko, dwie szafki, szafa narożna, małe biurko męża) - ciasno, mąż pracujący późnymi wieczorami przeszkadza mi w spaniu, ale w pokoju dziennym nie ma miejsca na biurko, przydałby się mały pokój do pracy. Pokój córek - 14,5 m2 (dwie kanapy rozkładane, dwa małe biurka, szafa narożna, szafki, regał) - ciasno, zdecydowanie przydałby się dodatkowy pokój, żeby każda córka miała swój. Pokój syna - 12 m2 - też ciasno, przydałaby się większa przestrzeń do rehabilitacji. Kuchnia - 9m2 (mamy zamrażalkę, ale za to nie ma miejsca na zmywarkę, jest tylko malutki stolik na 3 osoby, od biedy da sie pomieścić, jeśli 2 jedzą przy blacie). Z wielkości łazienek i przedpokoju jestem zadowolona. Z pocałowaniem ręki przyjęłabym większe mieszkanie, nie straszne mi sprzątaniesmile
      • smonik Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 08.04.11, 23:23
        My mieszkamy w małym mieszkaniu - naprawdę małym - 36 m2, dwa pokoje ( 12 m2 i 9 m2), kuchnia, łazienka i przedpokój. Jesteśmy rodziną 2+2, z małymi dziećmi do lat 3.
        Nasze mieszkanie jest naprawdę zgrabne i jakoś wszystko nam się mieści smile Może dlatego, że jestem pedantką, a może dlatego, że jestem architektem i mam wiele pomysłów dla takiego małego wnętrza. Wogóle nie czuje się tutaj tej małej powierzchni, chociaż oboje wychowaliśmy się w dużych domach jednorodzinnych z działkami.
        Mieszkanie jest w super okolicy - blisko centrum, ale spokojnie, parki, place zabaw, dobre otoczenie itd. Nowego poszukamy w pobliskich domach.
        Zimą było ciężej niż latem, ale zimy chyba dla wszystkich z małymi dziećmi są cięższe, bo mniej wyjść itd. Lato spędzamy w całości w naszym letnim domku (jestem na wychowawczym a mąż ma wolny zawód). Planujemy zakup większego mieszkania, kiedy wrócę do pracy. Na razie nie ma gwałtu smile
        • ewma Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 08:19
          Nie wyobrażam sobie nawet mieszkania np. w 4 osoby w 1 lub 2 pokojach.
          Źle się czuję ,to zamykam się w swojej sypialni i mam spokój.Ja i pozostali domownicy.
          A gdy ma się ten 1 pokój to co wtedy?jeden choruje ,dtugi chce się uczyć ,trzeci oglądać tv.
          Zwariowałabym.
          Nikt mi nie zachwali małych klitek ,a już argument ,że rodzina jest wtedy w super kontakcie to już chyba jakiś żart.
          • linn_linn Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 09:16
            Mozna byc razem w salonie, duzej kuchni, jadalni. Najwazniejsze, ze wtedy, gdy ma sie na to ochote.
            • ksiezniczkaa Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 12:48
              obecnie mieszkamy 2+1 na 24m2, jest baaardzo ciasno, część rzeczy zostawione u rodziny, część poupychane gdzie sie da, katastrofa, jesteśmy na etapie budowania domu 104m2+garaż+strych+pom gosp, będzie optymalnie , gdyż planujemy jeszcze 1 dziecko
            • gwiazdeczka-z-nieba Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 12:54
              Wydaje mi się, że zbyt mała przestrzeń, nie będzie powodować scalenia rodziny, a jedynie mnóstwo konfliktów, ktoś chce spać, inny słuchać muzyki, ktoś chce posiedzieć w starym dresie przed kompem, inny zaprosić gości.
              wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem jest: pokój dla każdego dziecka +sypialnia dla rodziców, + pokój do pracy/pracownia/gabinet, w zależności od charakteru tej pracy lub rodzaju hobby (jeden lub osobne dla każdego rodzica, w zależności od rodzaju tych zajęć wykonywanych w tych pokojach + część wspólna salon, jadalnia, kuchnia (jadalnia może być połączona z salonem lub kuchnią, oczywiście łazienka + osobno WC (albo i więcej jeśli więcej domowników.
              rozmawiamy o metrażu, równie ważna jest ilość pomieszczeń i to czy są one przechodnie (przy przechodnich jest mniejsze poczucie prywatności). Mając do dyspozycji określony metraż wolałabym mniejsze pomieszczenia, ale więcej. Wolałabym małą sypialnię i małą pracownię, niż duży pokój do spania i do pracy.
              mieszkam z dzieckiem w M4, 53 m2. przydałby mi się jeszcze jeden pokój, aby mieć osobno pracownię (pracuję w domu) i sypialnię. ale nie śpieszy mi się do zmiany mieszkania, ze względu na doskonałą lokalizację (ścisłe centrum miasta 50000 mieszkańców) ale jednocześnie na osiedlu, a nie przy ruchliwej ulicy, wszędzie blisko, przychodnia, apteka, poczta, sklepy, bazar, przedszkole, szkoła, dworzec i przystanki PKS i bus (ale akurat korzystam praktycznie zawsze z samochodu). w tym miejscu nie znajdę mieszkania 4 pokojowego, bo po prostu takich nie ma i nie wybudują, bo nie ma miejsca. większe mieszkania, z dużym balkonem, garażem są dalej od centrum. na razie odpadają, wejdą w grę dopiero jak dziecko będzie mogło samodzielnie poruszać się po mieście, iść do szkoły np czyli jeszcze kilka ładnych lat. dom również odpada na chwilę obecną, wygodniej mi jest w bloku w mieście, a jednocześnie urokami mieszkania w domu, opalania się w swoim ogrodzie itp mogę cieszyć się korzytając z domu rodziców, kilka km stąd.
              • zonaniezona1 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 15:06
                Też uważam ,ze małe wcale nie jest piękne. Natomiast na pewno jest wygodne szczególnie w wielkim mieście. Dojazdy do pracy potrafią niejednego doprawić o zawrót głowy...Moje 63 na 3 osoby wydaje się ciut za małe..., ale biorąc pod uwagę, że za chwilę syn będzie już marzył o własnym mieszkaniu- to opcja dokupowania sobie - zamiast pomocy jemu nie wchodzi w grę....
              • magdalaena1977 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 19:33
                gwiazdeczka-z-nieba napisała:

                > Mając do dyspozycji określony metraż wolałabym mniejsze pomieszczenia,
                > ale więcej. Wolałabym małą sypialnię i małą pracownię, niż duży
                > pokój do spania i do pracy.
                Ja też. I zawsze zastanawiam się, czemu ludzie wolą kuchnię połączoną z salonem zamiast dwa osobne pomieszczenia.
                • triss_merigold6 Dlatego. że 10.04.11, 11:43
                  Dlatego, że całe pomieszczenie sprawia wrażenie większego. Mam jeden stół rozsuwany w razie potrzeby i w salonie tylko niski nieduży stolik. Nie gotuję potraw, których zapach utrzymuje się długo; wentylacja przyzwoita; częściowe otwarcie kuchni na pokój mobilizuje do utrzymywania porządku; przy małym dziecku dodatkowo widać jak się bawi i można mieć je na oku.
                • araceli Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 19:27
                  magdalaena1977 napisała:
                  > Ja też. I zawsze zastanawiam się, czemu ludzie wolą kuchnię połączoną z salonem
                  > zamiast dwa osobne pomieszczenia.

                  Bo dzięki temu tworzy się większy pokój rodzinny. I nikt nie jest skazany na banicję w kuchni wink
    • kasia12_2 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 14:37
      Wszyscy piszą o stumetrowych mieszkaniach. Wiem, że odchodzę od wątku, ale czy wy te mieszkania macie na kredyty?
      Jeśli tak, to jak wam się udaje, mając kilkoro dzieci, je spłacać?
      • b-b1 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 16:01
        kasia12_2 napisała:

        > Wszyscy piszą o stumetrowych mieszkaniach. Wiem, że odchodzę od wątku, ale czy
        > wy te mieszkania macie na kredyty?
        > Jeśli tak, to jak wam się udaje, mając kilkoro dzieci, je spłacać?
        Dom mamy na kredyt(mieszkania były za gotówkę)-i nie rozumiem pytania-co znaczy jak się udaje? Normalnie się udaje -pracujemy, zarabiamy i spłacamy raty.
        • kasia12_2 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 16:23
          Może w takim razie powinnam się zapytać, ile zarabiacie, że udaje wam się spłacać kredyt za stumetrowe mieszkanie lub dom czy też jaki procent waszych zarobków co miesiąc przelewacie do banku? Wyjeżdżacie na wakacje?
          Jestem na etapie zastanawiania się, czy warto brać gigakredyt.
          • cruzbos Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 17:40
            Jeśli Cię to tak interesuje, to my mieliśmy szczęście, bo pierwsze mieszkanie kupiliśmy (a właściwie mąż kupił jako kawaler jeszcze) przed denominacją, oczywiście na kredyt i nie nowe, ale ceny mieszkań były wtedy nieporównywalnie niższe w stosunku do zarobków niż teraz i łatwiej było o kredyt (umowy na czas nieokreślony były czymś oczywistym, a banki nie miały takich wymagań co do zdolności kredytowych). Kredyt 100% wartości na 15 lat (udało nam spłacić w 10), mieszkanie 3 pokoje 62 m2. W 2006 r sprzedaliśmy je bez problemu za 60% wartości obecnego lokum (mieszkanie nowe), na 40% wzięliśmy kredyt, 15 lat ok. 20% miesięcznego dochodu. Od 7 lat na wakacje jeździmy w zależności od wysokości premii w danym roku (i ile z tego chcemy przeznaczyć na oszczędności) na tydzień lub dwa, jakiś pensjonat lub gospodarstwo agroturystyczne w Polsce. Turnus rehabilitacyjny z synem raz lub dwa w roku (częściowo refundowany). Córki jeżdżą co roku na obóz/kolonię (w Polsce).
            Skąd takie zarobki? Łatwo się domyślić. My wchodziliśmy na rynek pracy w 1991 r, a więc już 20 lat temu w trochę innej rzeczywistości, ja co prawda nigdy dużo nie zarabiałam (bo i nie mam wykształcenia specjalistycznego), ale łatwo było wtedy się wybić ciężką pracą, czego przykładem jest mój mąż. Od zawsze pracował 10 h dziennie (a od 7 lat nawet więcej), firma szybko się rozwijała, wykazywał się i szef to doceniał stopniowo go awansując, po 13 latach zmienił pracę na inną (lepsze zarobki, premie, możliwość regularnego dorabiania zleceniami za dodatkową kasę), dzięki czemu stać nas na spłacanie wysokiego kredytu.
            Ja myślę, że kredyt do ok 20% miesięcznych dochodów jest do przyjęcia, chyba że ktoś ma jakieś duże regularne obciążenia.
            • marianna1970 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 17:53
              Mam wrażenie że większość pań żyję w jakimś innym świecie realia w Polsce są takie że większość rodzin stać na góra mieszkanie dwupokojowe jeżeli w ogóle ich stać
              • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 10.04.11, 18:11
                marianna1970 napisała:

                > realia w Polsce są t
                > akie że większość rodzin stać na góra mieszkanie dwupokojowe jeżeli w ogóle ich
                > stać

                Może i tak, ja się obracam w gronie ludzi nie takich młodych wink powiedzmy po 35 roku życia, choć mam w gronie znajomych osoby 30 letnie smile Tak tego nie odbieram. Druga rzecz jest taka, że to mieszkanie 2 pokojowe, o którym piszesz, w wielkim mieście może kosztować tyle co 4 pokojowe w malutkim miasteczku.
            • smonik Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 21:14
              10 godzin dziennie, a od 7 lat nawet więcej?
              Wiem, że wiele osób tak ma, ale to jakieś kompletne udupienie. Kiedy żyjecie? Wysokie są koszty kredytu, oj wysokie ...
              • cruzbos Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 10.04.11, 15:42
                smonik napisała:

                > 10 godzin dziennie, a od 7 lat nawet więcej?
                > Wiem, że wiele osób tak ma, ale to jakieś kompletne udupienie. Kiedy żyjecie? W
                > ysokie są koszty kredytu, oj wysokie ...

                To nie wysokie koszty kredytu, tylko jednostkowa sytuacja mojej rodziny, wynikajaca z czynników, na które nie mamy wpływu. Mamy troje dzieci, w tym jedno niepełnosprawne, które wymaga stałej opieki, dlatego ja nie pracuję, a ktoś musi zarobić na utrzymanie. Gdybyśmy mieli zdrowe dziecko, ja pracowałabym normalnie, więc mąż nie musiałby tyle pracować. Zauważ też, że mieszkanie, w którym ma mieszkać osoba niepełnosprawna musi spełniać pewne kryteria, za które się niestety płaci. Cena nie zawsze może być podstawową kwestią przy szukaniu lokum.
                Kiedy żyjemy? Ja nie pracuję, mam czas na zajęcie się domem i dziećmi. Mąż wraca o 19, więc jakieś 2 godz ma dla rodziny. Weekendy całe wolne, wtedy nadrabiamy.
                Każdy z nas ma inną sytuację i do niej się dostosowuje.
          • b-b1 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 17:54
            kasia12_2 napisała:

            > Może w takim razie powinnam się zapytać, ile zarabiacie, że udaje wam się spłac
            > ać kredyt za stumetrowe mieszkanie lub dom czy też jaki procent waszych zarobkó
            > w co miesiąc przelewacie do banku? Wyjeżdżacie na wakacje?
            > Jestem na etapie zastanawiania się, czy warto brać gigakredyt.
            Kredyt hipoteczny stanowi plus minus 10% naszych zarobków.(mniej, kiedy frank spadabig_grin)
            Jeździmy na wakacje do ciepłych krajów co rok całą rodziną, od tego roku dodatkowo kolonie dla dzieci w kraju, zimą narty.
            Mamy specjalistyczne wykształcenie-choć każde z nas w innym "zawodzie" .
          • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 10.04.11, 18:06
            kasia12_2 napisała:

            > Jestem na etapie zastanawiania się, czy warto brać gigakredyt.

            Jak to kredyt wg ciebie?
            Każdy ma inną sytuację, do tej raty kredytu dodaj inne zobowiązania, rachunki, koszty utrzymania samochodu, ilość dzieci, koszt dojazdu do pracy, koszt opiekunki, płatną szkołę itp. Gigakredytu brać na pewno nie warto. Jest sens brać taki, który bez problemu spłacisz, do tego starczy ci na urlop, na odkładanie na przyszłość itp.
      • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 10.04.11, 17:59
        kasia12_2 napisała:

        > Wszyscy piszą o stumetrowych mieszkaniach. Wiem, że odchodzę od wątku, ale czy
        > wy te mieszkania macie na kredyty?
        > Jeśli tak, to jak wam się udaje, mając kilkoro dzieci, je spłacać?


        Czy wszyscy to nie wiem, chyba nie wink

        Fakt, odchodzimy od tematu. Tak, mamy kredyt na dom, oczywiście nie na całość, bo mieszkamy blisko dużej aglomeracji i taki niewielki domek sporo kosztuje (a raczej działka budowlana), mamy kredyt na wykończenie domu. Mieliśmy wcześniej mieszkanie bez kredytu, które sprzedaliśmy i dołożyliśmy drugie tyle, akurat starczyło. Rata to około 13-14% dochodów miesięcznych, zależy od kursu franka. Dzieci mamy tylko dwoje, a szkoda, że tylko, ale niestety finanse...
        Jeździmy na wczasy. Raz na drogie z biura podróży całą rodziną na dwa tygodnie (dzieci duże, praktycznie nie mają zniżek, ewentualnie młodsze), innym razem w polskie góry. Dzieci jeżdżą na obozy. Jeździmy raczej raz w roku. Dwa razy w roku rzadko, ale bywa. Kredyt spłacamy, wyjeżdżamy, na wczasy jeździmy. Staramy się rozsądnie gospodarować tym, co mamy i jeszcze odkładać na stare lata, bo do nich coraz bliżej wink Niestety 25 lat dawno nie mamy. Praca jest i to jest najważniejsze. Ja pracuję dodatkowo, na przykład dziś, w niedzielę, pracowałam niecałe 3 godziny.
      • agni71 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 12.04.11, 08:44
        kasia12_2 napisała:

        > Wszyscy piszą o stumetrowych mieszkaniach. Wiem, że odchodzę od wątku, ale czy
        > wy te mieszkania macie na kredyty?

        My mamy ok. 125 metrowy domek (początkowo 105 m, pare lat temu dobudowalismy 20-metrowy pokój). Na dom wzięlismy mały kredyt (spłaciliśmy go w kilka lat), nie mielismy wtedy jeszcze dzieci, obydwoje pracowalismy, choc razem zarabialiśmy chyba mniej niz mąż teraz sam zarabia. A teraz ten dom mamy, bez kredytów, z trójką dzieci, ale nie jesteśmy juz "mlodym małżeństwem na dorobku". W moim nicku zawarty jest rok urodzenia, to sobie policz, ile mam lat smile

        > Jeśli tak, to jak wam się udaje, mając kilkoro dzieci, je spłacać?

        Na szczęście zadnych kredytów nie mamy do spłacania. Muszę przyznać, ze daje to pewien komfort psychiczny.

    • tatakine Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 09.04.11, 20:49
      miniplusultra napisała:

      > Ja bardzo lubię mieszkania o niewielkim metrażu, przytulne i funkcjonalnie urzą
      > dzone.

      Dobrze by bylo sprecyzowac co autor/ka rozumie przez "niewielki metraz". Ja mieszkam wraz ze swoim TZ w 44-metrowym mieszkaniu (mala sypialnia, duzy salon, osobna kuchnia). W momencie kiedy szukalismy mieszkania ustalilsmy nasze minimalne wymagania co do lokum - min 2 pokoje w ladnej okolicy. Dzieci nie mamy w planach jeszcze przez min pare lat.

      No i wlasnie, mimo ze metraz wydaje nam sie wystarczajacy na nas dwoje i mieszka nam sie wygodnie, to wiem ze niektorzy znajomi uwazaja 44-metrowe mieszkanie za klitke i nie zdecydowaliby sie na zakup mieszkania tej wielkosci dla dwoch osob. Troche mnie dziwi taka opinia ale moze to ja mam zaburzone poczucie "przestrzeni" czy "metrazu"smile
      • naturella Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 10.04.11, 13:15
        Mamy mieszkanie 84 m, rata kredytu wynosi 1/8 naszego miesięcznego budżetu.
    • akle2 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 00:53
      Jak się nie ma, co się lubi...
      To chyba bardziej konieczność wynikająca z niższych rachunków, kosztów utrzymania i zapewne rat kredytu hipotecznego, niż świadomy wybór, "bo tak lubimy".
    • czarne-jagody Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 07:49
      My mamy dom 150m bez kredytu. Tak więc większa powierzchnia nie wiaże się z wyrzeczeniami.
      • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 08:38
        czarne-jagody napisała:

        > My mamy dom 150m bez kredytu. Tak więc większa powierzchnia nie wiaże się z wyr
        > zeczeniami

        To jest pewnie różnie, sprawa indywidualna, ale zwykle zakup domu to jednak wielki koszt, trudno mieć tak po prostu w kieszeni 700-900 tysięcy a nawet więcej, no dobra, nawet mały domek na działce rodzinnej, niech będzie 300 tysięcy.
      • chwalipieta Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 08:40
        czarne-jagody napisała:

        > My mamy dom 150m bez kredytu. Tak więc większa powierzchnia nie wiaże się z
        wyrzeczeniami
        .

        a jaki jest odsetek ludzi, którzy na starcie mają swoje własne lokum bez kredytu???
        albo babcia zostawiła w spadku albo rodzice dali.
        • czarne-jagody Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 08:53
          Niekoniecznie na starcie. Dom mieliśmy po 10 latach pracy, wczesniej mieszkanie 60m.
          Niestety babcia nie zostawiła w spadku.
          • chwalipieta Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 09:13
            wygląda na to, że na mieszkanie dali rodzice
            • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 09:26
              To jest znowu takie popadanie w skrajność.
              Niektórzy twierdzą, że polską rodzine stać najwyżej na mieszkanie 2 pokojowe, albo nawet i na tyle nie stać.
              Inni, że co za problem kupić dom bez kredytu.

              Na pewno sa ludzie, którzy bez problemu odłożą 5 tysięcy co miesiąc i w ciągu kilku lat, nawet 10 lat, odłożą na dom czy mieszkanie. Na pewno są. Tylko chyba takich osób za wiele nie ma?
              • iwoniaw Tylko że to wątek o czymś innym 11.04.11, 15:33
                Nie o to chodzi, czy problemem jest kupno kawalerki czy domu 3-piętrowego, tylko o to, czy małe mieszkanie ma więcej zalet niż większe. I IMO nie ma, oprócz (może, bo to też zależy od wielu innych zmiennych) kosztów utrzymania. A że każdy ma, na co go stać, to chyba oczywiste.
    • linn_linn Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 08:47
      A moze warto otworzyc nowe watki: jak miec duze mieszkanie bez kredytu, jak stac sie wlascicielem duzego mieszkania itp.?
      • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 09:27
        Chętnie poczytam wink
    • reni_78 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 12:11

      > A czy Wy mieszkając w niewielkim mieszkaniu, przy założeniu, że budżet na tym nie ucierpi zamienilibyście je na większe?

      Mamy 4pok na 60m w średniej cenie 3pok na 48m.
      Nie widziałam powodów decydowania się na to mniejsze. Choćby to, że dzieci rosną.
      Obecnie mieszkanie jest dla nas zdecydowanie za duże. Jeden pokój mogłabym wynająć. Drugi służy dzieciom praktycznie tylko do spania. Dzień spędzamy na dwóch. Ale my lubimy spędzać wspólnie czas. Lubimy się. Nie przeszkadzamy sobie nawzajem, nawet jak każdy zajmuje się czym innym w tym samym pomieszczeniu. Umiemy żyć razem. I jakoś 'rozejść się' nie potrafimy. Dzieci mają po 3 i 7lat.


      > Ja bardzo lubię mieszkania o niewielkim metrażu...

      Jak widać po wątku, zależy, co dla kogo ‘niewielki metraż’ oznacza...

      Nie obraźcie się na mnie, ale dla mnie z tego wątku jako całości wyłania się raczej obraz zupełnie inny, niż ja postrzegam dom /zarówno jako home, jak i hause/ i Rodzinę.
      Macie piękne duże mieszkania, i zamiast się nimi cieszyć, jojczycie jakie to małe wypierdki. Z niektórych fragmentów aż bije muzeum sztuki współczesnej, marnotrawstwo miejsca i przestrzeni, brak organizacji i funkcjonalności w urządzaniu, obrastanie w rzeczy czy też zbytnie ich eksponowanie. Najważniejsze, aby miało wygląd jak z katalogu, i żeby gościowi oko zbielało od metrażu i wyposażenia jak w hiltonie.
      A Rodzina? – byle by było miejsce na chowanie się po kątach przed mężem i dzieciakami, normalnie jakby zupełnie obcy sobie ludzie przez przypadek wylądowali w tym samym mieszkaniu i się wkurzali na siebie, i siebie nawzajem, że nie mogą w swej niezależności zaadoptować wszystkich pomieszczeń wyłącznie na własne potrzeby – ile osób w domu, tyle powinno być sypialni, salonów, bawialni, gabinetów, szaf, biurek, komputerów, telewizorów i, za przeproszeniem, kibli, bo co było, gdyby dwóm osobom naraz się zachciało... – normalnie duchota, bo ktoś mi się po chałupie szwęda...

      Przepraszam, ale to tak zupełnie z boku, na podstawie słowa pisanego, wygląda - przynajmniej ja to tak odbieram.

      Po lekturze, już mniej więcej mogę się domyślać, dlaczego niektórzy w blokach mają takie ciśnienie na nazywanie pokoju z łóżkiem ‘sypialnią’ /szczególnie jak to 8m z łóżkiem na prawie 6m/, 3m łazienki ‘pokojem kąpielowym’, 12-15m pokoju ‘salonem’, szafy ‘garderobą’, a otwartej szafy, gdzie się można schować między drzwi ‘ubieralnią’... przy czym, przy tym całym nowomodnym słownictwie, w ‘garderobie’ mają ‘szmaty’, a nie ubrania...


      Ale i tak Was wszystkich bardzo lubię smile
      • zuzanna56 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 12:29
        reni_78 napisała:

        > Ale my lubimy spędzać wspólnie czas. Lubimy się. Nie przeszkadzamy sobie nawza
        > jem, nawet jak każdy zajmuje się czym innym w tym samym pomieszczeniu. Umiemy ż
        > yć razem. I jakoś 'rozejść się' nie potrafimy. Dzieci mają po 3 i 7lat.


        Reni, my w zasadzie też. Wieczory spędzamy siedząc przy kominku, dzieci tam lubia odrabiać lekcje, gadamy razem, w coś gramy. Gdy moje dzieci były w wieku twoich, mielismy mieszkanie 65m2, a dzieci miały wspólny pokój. Było OK. Potem jednak zrobiło się za ciasno, dzieci w wieku szkolnym i innej płci jednak potrzebują własnego pokoju, chocby po to, by sie pouczyć, w spokoju odrobic zadania z matematyki itp. Ja teraz w domu mam więcej miejsca chocby na takie prozaiczne rzeczy typu trzy suszarki z praniem, dawniej ciągle je przestawiałam. Teraz mam super pomieszczenie gospodarcze, nie rozkładam ciągle deski do prasowania, stoi tam koło pralki.
        Wielu rzeczy nigdy nie miałam ani w mniejszym mieszkaniu ani w domu, mam manie wyrzucania, lubię przestrzeń, nawet małe mieszkanie miałam całkiem przestrzennie urzadzone.
        Co do nazewnictwa, w bloku miałam duzy pokój, nie salon. Nasz pokój, gdzie spalismy, gdzie były regały z ksiązkami, biurko, rozkładana sofa, nigdy nie był nazywany sypialnią. Teraz w domu mam sypialnię smile

      • gwiazdeczka-z-nieba Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 12:39
        czuję, że Twoje uwagi odnoszą się m.in do mnie. pisałam o tych pokojach dla każdego członka rodziny. Ale nie rozumiem, co dlaczego uważasz, że to jest złe, że to za dużo? małe dzieci mogą mieć pokój razem, dzieci tej samej płci i w zbliżonym wieku też, ale już duży brat z małą siostrą? ciężko. inne potrzeby, inne pory chodzenia spać i sposoby spędzania czasu. Piszę o pokoju z biurkiem (żeby nie nazywać go gabinetem czy pracownią), chciałabym mieć oddzielnie, aby mój warsztat pracy nie "straszył" gości, których będę przyjmować w tej blokowej klitce zwanej "dużym pokojem", nie chcę mieć miejsca do pracy w pokoju z łóżkiem, chociażby po to aby nie zasypiać i nie budzić się patrząc na pracę (którą bardzo lubię, ale jednak, co za dużo...). I nie chodzi o to, aby nie wpuszczać innych członków rodziny do swojej części mieszkania (choć o tym nie piszesz) u mnie często życie się koncentruje w "dużym pokoju" przenoszę tam pracę, dziecko swoje zabawki, wpada np sąsiadka z dzieckiem, i tak siedzimy wszyscy w jednym pokoju, a wieczorem np stwierdzam,że chcę obejrzeć film i śpię na kanapie. a do tego w nad ranem dziecko do mnie przyjdzie i śpimy razem smile.
        i pisałam, że nie tyle metraż jest dla mnie ważny, co wyodrębnienie pewnych funkcji mieszkania. (lubię duże przestrzenie, ale jeśli nie można mieć wszystkiego, to wolę więcej mniejszych).
      • magdalaena1977 Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 14:01
        reni_78 napisała:
        > Po lekturze, już mniej więcej mogę się domyślać, dlaczego niektórzy w
        > blokach mają takie ciśnienie na nazywanie pokoju z łóżkiem
        > ‘sypialnią’ /szczególnie jak to 8m z łóżkiem na prawie 6m/, 3m
        > łazienki ‘pokojem kąpielowym’, 12-15m pokoju ‘salonem’,
        > szafy ‘garderobą’, a otwartej szafy, gdzie się można schować między drzwi ‘ubieralnią’.
        > .. przy czym, przy tym całym nowomodnym słownictwie, w ‘garderobie’
        > mają ‘szmaty’, a nie ubrania...
        Zastanawiam się, o co Ci chodzi. Gdzie tu widzisz nowomowę ? Przecież to są słowa obecne w polszczyźnie od dawna.
        I sypialnia to właśnie jest "pokój z łóżkiem", a jeśli ma 8m2, to można napisać najwyżej mała sypialnia wink

        Z drugiej strony nigdy nie spotkałam się z nazywaniem szafy garderobą. Szafa to szafa, a garderoba to zupełnie coś innego.
      • iwoniaw Masz jeszcze małe dzieci i pewnie nie pracujesz w 11.04.11, 15:25
        domu, więc pewnie dlatego Ci się zdaje, że własne biurko, szafa czy komputer dla każdego to jakaś fanaberia i przesada, o sypialni nie wspominając. Nie rozumiem jednak, po co sugestia, że jeśli ktoś potrzebuje wydzielonej i (tak!) odizolowanej przestrzeni do pracy/spania w ciszy/chorowania, to rodzina co najmniej się nie lubi. I że kochane osoby z definicji nam nie przeszkadzają choćby Nie Wiem Co. Otóż nic bardziej błędnego, wystarczy tylko że jedna osoba ma pracę wymagającą skupienia (choćby głupie poprawianie klasówek czy tłumaczenie tekstu), druga musi poćwiczyć na pianinie, a trzecia ma 39 stopni i chciałaby się przespać we własnej pościeli we względnej ciszy. Nastolatek uczący się wieczorami przy lampce niekoniecznie poprawia komfort snu przedszkolnego rodzeństwa, jeśli musi spać ono w tym samym pokoju, trudno też, żeby wszyscy chodzili całe popołudnie na palcach i nie wpuszczali do domu kolegów czy sąsiadki, bo matka i żona potrzebuje skupienia do pracy, a pokój jeden... Itd. Itp.

        Ja tam nie widzę w tym wątku jakiegoś rozbuchania ani nawet posiadaczy gigantycznych rezydencji wink W realnym życiu tym bardziej - większość znanych mi osób mieszka albo po prostu wygodnie, albo właśnie "zmyślnie kombinuje" na małym metrażu. W tym kontekście wcale mnie nie dziwi, że jeśli mają pisać o idealnym mieszkaniu, każdy raczej wolałby większy niż mniejszy i miałby (wcale nie wydumany!) pomysł na zagospodarowanie większych/większej ilości pomieszczeń. Obrastanie w rzeczy? Dom jak z katalogu? Oglądam czasem programy o porządkowaniu/urządzaniu domów (przeważnie w warunkach UK lub USA, bo tam powstają najliczniej) - większość tych prowadzących, śmiem przypuszczać, mogłaby się dużo nauczyć o minimalizmie, utrzymaniu porządku i radzeniu sobie na małych metrażach po wizycie w przeciętnym polskim m-3 czy m-4. Zarzucanie rodzinom z dziećmi, że poprzewracało im się w głowach, bo 50 metrów/ 3 pokoje z kuchnią nie wydają im się jakimś ekscesem i apartamentem marzeń to jakieś nieporozumienie.

        I nie, nie jestem (niestety...) milionerką z hektarem wink mieszkania. Tak, mam dość przestronnie, ale wolałabym lokum przestronniejsze niż mniejsze, gdybym miała wybierać kolejne (bez zmiany stanu rodzinnego). To takie niestosowne? I od razu świadczy o fatalnych relacjach rodzinnych? No daj spokój...
        • triss_merigold6 Re: Masz jeszcze małe dzieci i pewnie nie pracuje 11.04.11, 16:53
          IMO klasyczny syndrom kwaśnych winogron.
      • linn_linn Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 11.04.11, 17:23
        A co dziwnego jest w tym, ze ktos chce miec sypialnie? Poza tym jesli podejrzewasz innych o chowanie sie po katach, inni moga podejrzewac Ciebie o staly dozor nad rodzina...

        Najważniejsze, aby miał
        > o wygląd jak z katalogu, i żeby gościowi oko zbielało od metrażu i wyposażenia
        > jak w hiltonie.
        Naprawde wyczytalsa to w tym watku?
        • zuzuua Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 12.04.11, 09:41
          zalety małych domków/mieszkań - zazwyczaj mniej sprzątania (mniejszy metraż, mniej okien); tańszy remont z racji małego metraża; pewnie niższe opłaty ale może się okazać że opłaty w domu 120 m2 są takie same jak w mieszkaniu 60m2 w centrum dużego miasta.
          ale ja nie wyobrażam sobie życia w małym mieszkaniu. do życia potrzebujemy co najmniej 4 pomieszczeń: duży pokój zwany salonem, sypialnia (cobyśmy mogli się przed dzieckiem/dziećmi zamknąć), pokój dziecka/dzieci i pokój do pracy. w tej chwili jest nas 3 my + dziecko przedszkolne; ale już nie długo będzie nas 4. starsza od września zaczyna zerówkę. nie wyobrażam sobie, że dzieci w wieku szkolnym nie mają własnego kąta do nauki, czyli biurka do nauki. M i ja z racji wykonywanego zawodu potrzebujemy mieć osobne komputery - ja od dłuższego czasu korzystam z netbooka, mąż uznaje tylko komputer stacjonarny z dużym monitorem. każde z nas ma potrzebę posiadania własnego biurka + regału na książki, dokumenty. tylko w miarę duży metraż pozwala na upchnięcie wkrótce 4 (słownie CZTERECH) biurek i regałów. jeśli ktoś nie pracuje w domu, tylko od 8-16 w pracy nie zabiera tej pracy do domu, to nie zrozumie problemu odcięcia się od pozostałych domowników i może komputer stacjonarny zamienić na laptopa.
          ps. dodam, że nie chciałabym mieć domu o metrażu powyżej 200m2. wydaje mi się, że wystarczający metraż na rodzinę 2 + 2 to 5 pomieszczeń i metraż max 150m2. plus pomieszczenia gospodarcze (pralnia, spiżarka, garderoba lub duże szafy wnękowe w sypialniach)
          • konwalia-82 kuchnio-salon 12.04.11, 11:42
            mam osobno klitowata kuchnię i duży pokój(25m2)
            i marzę o kuchni z pomieszczeniem typu jadalnia, bo teraz jak gotuję, to jestem odcięta od reszty, nawet nie ma gdzie usiąść porozmawiać, trzeba stać i schodizć z drogi
            dla mnie ideałem byłaby kuchnio-jadalnia i osobno duży pokój/salon
            • reni_78 Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 12.04.11, 13:49



              Przecież pisałam:
              - z tego wątku jako całości – czyli wszystko skleić w kupę
              - to tak zupełnie z boku, na podstawie słowa pisanego – to nie forum ‘życie rodzinne’, a słowo pisane nie ma wydźwięku i tonu głosu /tak, wiem, moje też/
              - przynajmniej ja to tak odbieram – tak, to moje odczucie na podstawie rozmowy wokół tematu, wokół tematu, a nie wokół ludzi!

              Duże, czarne, ma trzy nogi i wisi na ścianie...
              No, właśnie...


              Napisałam też, że macie piękne duże mieszkania. I naprawdę tak sądzę.
              A ogólny ukazany kontekst jest taki, że można się w nich udusić szybciej jak w maleńkich wypierdkach : ((

              I bynajmniej, iwoniaw, 50m/3pok to nie eksces, ale zwykłe, normalne, podstawowe mieszkanie w bloku z lat 60tych i 70tych. Mieszkanie z założenia dla rodziny 2+2. Z założenia, gdy je budowano! Zauważ, że nadal całe rodziny tak mieszkają. Statystycznie rzecz biorąc z połowa z nas w takich się wychowała, więc samo przez się się rozumie, że szczytem marzeń to to nie jest, a kosztuje całkiem ładnie.
              Tak, mam małe dzieci. Tak, nie pracuję w domu w sposób ciągły i zarobkowy. Ale komu, jak komu, ale mnie nikt nie wmówi, że mam dzieci doskonałe, a jednak wiedzą i respektują, że dokumentów się nie rusza, a mamie się nie przeszkadza, bo może się pomylić. Być może, jak będą nastolatkami, przestaną rozumieć zasady wzajemnego szacunku i współżycia w rodzinie. Być może ja w tym czasie będę tak przepracowana i przemęczona, że przewrócony stołek u sąsiada skutecznie wyrwie mnie z nad papierów. Pożyjemy, zobaczymy...

              Nie, gwiazdeczko, nie odnosiłam się bezpośrednio do Ciebie. Jak ktoś już pisał, mieszkanie optymalne to pokój dla każdego członka rodziny /choć ja i tak wolę mieszkać z mężem/. Tak, zuzanna56, dzieci w wieku szkolnym i innej płci potrzebują własnego pokoju /tu mogłabym posunąć się dalej/. Ale miejscami w wątku aż bije od tego, że można skisnąć i nie mieć własnego kąta na 10-15m prywatnej przestrzeni. Wiem, apetyt rośnie w miarę jedzenia : )

              Nie, linn-linn, nie podejrzewam o chowanie się po kątach. Czytam, że go trzeba koniecznie mieć, aby móc się w nim schować, i nie uświadczysz go na tych 10-15m prywatnej przestrzeni. Mnie możesz podejrzewać o co chcesz : ) Nawet o to, że nie mam specjalnej kanapy dla gościa – i się nie pomylisz. Dom urządzam dla rodziny, a nie dla gości, i jakoś nikt z tego tytułu jeszcze pokrzywdzony się nie poczuł.

              Zgadzam się magdalena1977, że słowo sypialnia istnieje od dawien dawna. Dużo dłużej niż mieszkania w blokach. I raczej nie oznacza pomieszczenia prawie w całości zajętego przez jeden mebel, choćby szczerozłoty. W wątku masz post o sypialni na 10,5m. Sypialni, a nie pokoju z jednym meblem pt. łóżko. Gdybyś weszła do mnie do domu, to podejrzewam, że na pierwszy rzut oka dla większości ludzi byłoby rzeczą oczywistą, że na przedpokoju jest zwykła normalna szafa wnękowa z przesuwanymi drzwiami. A ja usłyszałam: ‘No wiesz co, z życiu bym nie pomyślała, by zorganizować garderobę na przedpokoju.’ Obecnie ta osoba na swoim przedpokoju ma wielką zabudowaną szafę, w której trzyma pościel, ręczniki, bieliznę, codzienne ubrania, bo w pokoju szumnie nazwanym sypialnią nie ma na to miejsca. Natomiast ja wg niej mam ‘garderobę na ubrania wierzchnie’ – ładnie brzmi, tak dystyngowanie, prawie że arystokratycznie...

              Triss, dziękuję za podsumowanie : )))
              Też Cię pozdrawiam. Jak to na forum internetowym.


              Konwalia-82, a nie dałoby się tego jakoś przebudować?, oczywiście jeśli do kuchni wchodzi się przez salon. Można by było wyfrandzolić drzwi i ścianę np. w wysoki łuk. Kuchnia robi się wtedy otwarta. Od jej strony na salonie można postawić stół z krzesłami czy narożnik kuchenny. Albo zrobić coś w stylu lady oddzielającej te dwa pomieszczenia - w zależności jak są ku sobie usytuowane. Tylko, że wtedy praktycznie cały salon jest do przeorganizowania... Czy to są u Ciebie zupełnie dwie różne sprawy z całkiem osobnymi wejściami? Nieraz widziałam też, że kuchnię łączono na różne sposoby z najbliższym pokojem 8-12m z którym sąsiaduje, wywalając właśnie ściany, i robiąc inne wejścia. Tu już wchodzi często w grę przeorganizowanie całego mieszkania...

              Pozdrawiam
              i przepraszam, ale zrozumiałam jak zrozumiałam...
              Proszę nie doszukiwać się w moich wypowiedziach jakichś dziwnych prywatnych wycieczek,
              bo ich tam nie ma!!!
              • miniplusultra Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 12.04.11, 18:53
                Jak widać nie sposób doprecyzować pojęcia niewielkiego mieszkanka, bo to pojęcie względne, szczególnie jeśli bierze się pod uwagę liczbę mieszkańców...

                Dla moich znajomych, którzy mają pięcioro dzieci w dosyć zróżnicowanym wieku mieszkanie 65 m będzie ciasne, choć możliwe, że nie, bo są bardzo zgrani, a zawsze jakiś kąt dla siebie osoba pragnąca świętego spokoju znajdzie.
                Dla mnie samej takie lokum byłoby wręcz gigantyczne.

                Myślę, że błędem jest zakładanie, że każdy z domowników musi mieć własny kąt, zazwyczaj jest tak, że kilka osób korzysta z jednego pomieszczenia naraz, a inna osoba potrzebująca wytchnienia ma inne do dyspozycji...

                IMO Dzieci w podobnym wieku do ok 10 r ż są bardzo zadowolone ze wspólnego pokoju, razem się bawią, raźniej im zasypiać we dwójkę.

                Więź łącząca współlokatorów również zmienia postać rzeczy...

                Akademiki to wielkie molochy, a jednak ze względu na przeludnienie ludzie w nich czują się mało komfortowo. Bo 20 m k w na dwie osoby to nie tyle samo co 10 dla jednej na wyłączność... Wielkość powierzchni przypadającej na jednego współlokatora musi przewyższać tę która przypada na osobę mieszkającą samotnie. Tylko w przypadku mieszkań nie mówimy o ludziach sobie obcych,ale o rodzeństwie...

                Inaczej jest jak ma się do dyspozycji garaż i podwórko, inaczej również jak po powrocie z pracy wracamy wyłącznie do 4 kątów.

                Styl życia też jest ważny, nasze rodzinne hobby to jazda rowerem, spacery, praca w ogrodzie, to siłą rzeczy nas wyciąga z murów... nie siedzimy sobie na głowie.
                Najgorszy scenariusz to nawiedzony telewidz w domu, dudniący tv od wczesnego popołudnia do późnych godzin wieczornych. Choć i tu dobra akustyka albo słuchawki załatwiłyby sprawę.
                Rozkład mieszkania jest istotny, czy jest w nim wydzielona strefa nocna, czy pokój dzienny emituje hałasy na pozostałe pokoje wokół.

                Jest wiele czynników wpływających na to w jak dużym domu będzie nam się żyło wygodnie, należą do nich również upodobania i mentalność lokatorów. Dlatego nie spodziewajmy się zgodnych głosów w tym wątku.
              • konwalia-82 Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 12.04.11, 21:15
                reni_78 u mnie to kwestia dużego remontu bo obok kuchni jest mały pokoik gdzie śpimy i wejsice do lazienki i kibelka, duzy pokój zupełnie z drugiej strony mieszkania, więc daliśmy spokój, zakładając, że za parę lat zmienimy mieszkanie
              • magdalaena1977 Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 12.04.11, 22:19
                reni_78 napisała:

                > Zgadzam się magdalena1977, że słowo sypialnia istnieje od dawien dawna.
                > Dużo dłużej niż mieszkania w blokach. I raczej nie oznacza pomieszczenia prawie
                > w całości zajętego przez jeden mebel, choćby szczerozłoty.
                No właśnie oznacza.
                sjp.pwn.pl/slownik/2525832/sypialnia
                sypialnia
                1. «pokój, w którym się sypia»
                2. «osiedle mieszkaniowe lub miejscowość pozbawione biur i innych miejsc pracy»
                3. «komplet mebli stanowiących urządzenie pokoju sypialnego»

                Nie piszą, że jest to "pokój, w którym się sypia o powierzchni co najmniej 25 m2".

                > Obecnie ta osoba na swoim przedpokoju ma wielką zabudowaną szafę,

                Chwileczkę - czyli, że z tą garderobą to chodzi o jedną osobę, która tak mówi ?
                • linn_linn Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 13.04.11, 08:08
                  Pokoj, w kotym sie sypia... znaczy, ze jesli ktos sypia w salonie, to jego salon przejmuje nazwe sypialni?
                  Np. we Wloszech klasyczna sypialnia wyglada tak:
                  immagini.tipiace.it/gallery/arredamento-camera-letto/camera-letto-classica.jpg
                  To sa podstawowe meble: mozna cos dodac, ujac raczej nie.
                  • zuzuua Re: kuchnio-salon... i tak ogólnie : ) 13.04.11, 09:09
                    linn_linn napisała:

                    > Np. we Wloszech klasyczna sypialnia wyglada tak:
                    > immagini.tipiace.it/gallery/arredamento-camera-letto/camera-letto-classica.jpg

                    hehe. wygląda jak u mnie. szafa+łożka+2 stoliki nocne+komoda. tyle że u mnie na komodzie stoi telewizor, a lustro nad komodą jak od 3 lat, czyli od początku remontu czeka na powieszenie (i chyba się nie doczeka wink) u moich rodziców jest zestaw identyczny zestaw mebli do sypialni z okresu XX lecia międzywojennego. więc ten "układ" istnieje już od dawna
    • klaudusia-mamusia Re: Zalety niewielkich mieszkań Lubicie małe domk 13.04.11, 09:27
      mam malutki domek parterowy 60m2 a w nim 3 pokoje po 12 m2 kuchnia 12m2 i lazienka i przedpokoj i jestem najszczesliwsza na swiecie bo kazdy ma swoj kacik jest pokoj malucha jest salonik nasza sypialnia... ale gdybym za te same pieniazki mogla miec 100m2 napewno bym sie nie zamienilasmile to nasz pierwszy prawdziwy dom mam sentyment wielki ogrod 600m2 i wlozylam serce prace i pieniadze w to zeby bylo tam tak jak chce smile polki jest nas 2+1 a niebawem 2+2 z czego m wieksza czesc za granica jest ok. ale 2+3 z m na miejscu... hm trzeba bedzie sie dobudowac smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka