Dodaj do ulubionych

kieszonkowe dla nastolatka

05.12.11, 11:01
na fali mojego pytania o oszczędności wypłynęła kwestia wysokości kieszonkowego dla nastolatka. mam 14 letniego syna i dotąd dostawal 35 zl/mies. chyba rzeczywiście trochę mało. A jak Wy rozwiązujecie tę kwestię? Ile dajecie swoim nastolatkom kieszonkowego?
Obserwuj wątek
    • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:15
      Zastanów się jakie wydatki ma Twoje dziecko, jaki ma tryb życia, jak częste kontakty towarzyskie, w jak dużym mieście mieszkacie- podlicz to wszystko na średnim poziomie, nie na minimum, nie na luksusowym poziomie tylko tak mniej więcej. Będziesz mieć gotową odpowiedź.

      Podpowiem- kino, pizza z kolegami, książka/płyta/czasopismo, zapiekanka/kebab/picie na mieście, prezent na urodziny kolegi, jakiś wymyślny ciuch którego nie akceptujesz, gra komputerowa, choćby nadchodzące Boże Narodzenie- nastolatek powinien mieć z czego sfinansować prezent choćby dla Ciebie. Nie mówie że to wszystko ma być na raz, ale wybierz i podlicz to co odpowiada stylowi życia Twojego nastolatka.
      • kiszczynska Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:31
        niewiele mu dajesz.. stowka to min...
        • pomimo1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:33
          no wlasnie zamierzam te kwote dzis zmienic. myslalam wlasnie o 100 zl.
          pizza z kolegami, jakaks gazeta, napój... kurcze, to 25 zl tygodniowo tylko.
          wydaje mi sie , ze to powinno byc 100 zl...
        • aiwilo1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:35
          Moja 6 latka dostaje 10 zł tygodniowo na jakąś gazetę czy inną " niezbędną rzecz".
    • ewe_g Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:34
      Ja daję prawie 13 - latce 60 zł, aczkolwiek częściowo musi na to zapracować, wykonywaniem pewnych określonych obowiązków. Ten system bardziej się sprawdza u nas niż dawanie mniej i ciągłe dopominanie się o wykonywanie owych obowiązków. Do tego co trzy miesiące doładowuję jej telefon kwotą 50 zł. Za to musi współfinansować jakieś swoje fanaberie typu lektura z opracowaniem jeśli w domu jest owa lektura bez opracowania, czy prezent dla koleżanki.
    • zooba Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 11:44
      Mój 13-latek dostawał dotychczas 10 zl/tydzień, teraz będzie dostawał 60 zl/miesiąc, przy czym są to pieniądze na zachciewajki, prezenty dla kumpli, bilety do kina, rajdy harcerskie i inne wyjścia są pokrywane przez rodziców. To 60 zl jest na jakieś napoje, zbiera na grę komputerową czy Lego. Ponadto, jeśli wykonuje ekstra pracę (np. pomaga mi przy zleceniu) płacę dodatkowo.

      Obowiązki typu sprzątanie, koszenie trawy i pomoc w innych pracach domowych nie są wynagradzane finansowo, każdy z domowników musi wnosić swój wkład w funkcjonowanie rodziny, dotyczy to również dzieci.
      • chwalipieta Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 12:18
        nastolatka dostaje 10zl/tydzień

        ja sponsoruję: kino, prezent dla koleżanek, ciuchy, telefon 25zł/m-c, itp....

        od przyszłego roku trzeba chyba będzie limit zwiększyć.
    • egolit Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 12:27
      30 zł kieszonkowego na tzw. pierdoły (przepraszam za słowo). Oprócz tego na kino, jak idzie, czy jakiś inny szkolny wydatek. Moja nastolatka sama z własnej woli lubi sobie za swoje (np. z urodzin czy imienin) kupić coś do ubrania itd. Pod względem gospodarności jest rewelacyjna, a ma 14,5 roku. W klasie większość koleżanek wydaje na lewo i prawo kupując byle co. Ona jest inna i sama do tego doszła. Nie przelewa się u nas bo mamy poniżej 4 na 4 osoby sad
      • czarne-jagody Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 12:43
        Prawie 14 latka, 50zl miesięcznie.
    • agattka_84 Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 12:58
      A co on ma z tego sfinansować?

      Ja jako nastolatka dostawałam 100 zł miesięcznie, a było to 10 lat temu - teraz mam 27 lat. Finansowałam z tego kartę do telefonu, wszelkie kontakty towarzyskie (wyjścia, prezenty), ubrania, które były kaprysem (czyli np. dziesiąte spodnie), kosmetyki inne niż mydło, szampon (które mama kupowała dla całej rodziny), książki-czytadła, itp.
      • zuzanna56 Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 13:15
        50-100 zł
    • lemonna Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 15:31
      ok 100 zl minimum, ja dostawalam 100 zł 10 lat temu
    • trypel Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 15:48
      12latka
      15 pln/tydzień + 30 pln /msc na doladowanie telefonu
      w kieszonkowe nie wchodzi zakup książek. Te kupuje osobno

      na wakacje pracowała przez 2 tyg - 15 pln /dzień jako kelnerka smile
      • sposobuzycia Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 16:05
        Zależy co miałby z tego finansować. Bo ja dostawałam kasę i z tego np. kupowałam też bilety MPK kiedy jeździłam do liceum.
        50-100 zł to wydaje mi się wystarczająca kwota, jeśli ma możliwość dorobienia sobie choćby ulotkami czy wprowadzaniem psów sąsiada - niech w ten sposób zwiększa dochody smile
      • titta4 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 23:20
        Dwunastolatka jako kelnerka????
        • zielona-oliwka Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 23:39
          Ja pierniczę, wy ze wszystkiego musicie całe rozprawy filozoficzne układać i pisać scenariusze, co ewentualny nastolatek może zrobić z kieszonkowym, jaki to ma wpływ na jego dalsze życie, czego go nauczy, czy będzie miał szacunek do rodziców, czy nie, czy spocznie na laurach, czy nie, jaki to będzie miało wpływ na gospodarkę całego świata i czy w końcu będzie lądowanie na Marsie.

          To już nie pierwszy wątek, w którym z omawianego tematu robi się totalny bigos wywodów pseudofilozofów, domorosłych psychologów i wątłych scenarzystów.
        • trypel Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 00:28
          tak smile
          12latka jako kelnerka
          w knajpie znajomych smile a ja pokrywalem ewentualne szkody (nie było)
          dziewczyna zadowolona i zamiast 2 tyg spedzić przy kompie siedziała na swiezym powietrzu a wsi i miała ruch. Same zalety
    • hela_mela Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 16:07
      Nie mam nastolatka w rodzinie. Ale z tego co zauważyłam po Twoim wątku. Doładowujesz telefon za 25. Na sport ok 380, o kinie też była mowa nie wiem czy wydatek na syna to odzwierciedla. I dodatkowo dajesz 35 kieszonkowego - moim zdaniem całokształt stanowi dużo.
      Możesz dać 100zl - ale pamiętaj, że niektórzy dają stówkę i mają z głowy wszystko. Ty dajesz więcejsmile
      Jeżeli 100 kieszonkowego to niech sobie telefon sam doładowuje i za kino niech sam płaci.
    • marajka Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 16:14
      Ale to zależy od tego, co on z tych pieniędzy kupuje.

      Jeśli sam ma doładować telefon, sam płacić za planowane wyjścia szkolne, sam kupować prezenty na urodziny kolegów, sam kupować ubrania to mało. Ale jeśli na rzeczy typu: telefon, prezent dla kumpla, ubrania itd. dostaje od Ciebie, to podwyższyłabym powiedzmy do 60 zł. Chyba, że co tydzień je pizzę na mieście, co tydzień chodzi do kina, co tydzień chodzi na imprezy. Jeśli z kieszonkowego kupuje głównie gazety czy drobiazgi, co innego.
      • joko5 Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 18:11
        Dziewczyna 16 lat, duże wojewódzkie miasto, dostaje 150zł i 50zł doładowania na komórkę - pieniądze przeznacza na swoje potrzeby typu: wyjście do kina, pizza czy inny fastfood, kosmetyki i w zasadzie wszystko Jej kupujemy, rok temu dostawała 100zł i 50zł doładowania.
    • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 05.12.11, 18:54
      14-latka, 2 kl gimnazjum, od wakacji przed 1 kl gim dostaje 80 zł, w zupełności jej wystarcza. Osobno kupuję ubrania itd, wszelkie kosmetyki poza kolorówką, rzeczy do szkoły włącznie z lekturami, bilet miesięczny. Abonament ma na 25 zł, jak przekroczy musi dokupić sama, wszelkie jedzenie ma z domu. Książek czyta mało i nie ma potrzeby posiadania na własność, płyty dostaje z różnych okazji, a i tak w większości korzysta z muzyki z netu. Kieszonkowe jest wydawane wyjścia ze znajomymi do kina, na lodowisko itp, gazety, biżuterię, kolorowe kosmetyki, jakieś dodatkowe ubrania, lody i inne jedzenie na mieście, drobne prezenty.
      • indigoblue Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 11:32
        mam świadomość, iż moja opinia dla wielu wyda się być kontrowersyjną ale ją wyraże ...wskazywane przez Was kwoty dla nastolatka są wyjątkowo niskie - ja niepochodząc z zamożnej rodziny mając lat 14-15 dostawałam 15 lat temu 75 zł plus pieniądze na telefon a i tak mama wszystko finansowała; nie spowodowało to w cale tego, że stałam się wygodnicka, nierobotna a wręcz przeciwnie - chciałam mieć więcej i odkąd miałam możliwość zarabiałam korepetycjami z języka angielskiego dodatkowe pieniądze; zastanówcie się proszę (o ile macie możliwość finansową), że pizza to koszt min 25 zł, cola, kino 20; jak czytam, że niektórzy za mniej niż 100 zł oczekują, że dzicko będzie z tego finansować wszystko to bardzo współczuję dzieciakowi, albo gdy czytam o pracy kelnerki 15 zł za dzień (zakładając kilka godzin) to uważam, że do PIP się nadaje;
        a największe kuriozum to gdy widzę, że dziecko samo musi finansować koszt książki z opracowaniem bo w domu jest ta książka bez opracowania - litości na co Wam w kontekście rozrywek miesięcznych starczyłoby to 50-60 zł?
        • pomimo1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 11:49
          ja spytalam mojego nastolatka wprost: jaka kwota miesiecznie sprawilaby, ze mialbys komfort, ze starcza Ci na twoje przyjemnosci z kieszonkowego? Dziecie odpowiedzialo - 50 zl. ja dalam 70.

          komorke ma oplacona. obiady ja gotuje w domu. ksiazek niestety nie chce czytac.
        • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 14:18
          Kiedyś na tym forum w podobnym wątku rozpisałam możliwe koszty- pizza, kino, prezent dla kolegi, obiad na mieście, kosmetyk, książka, bilety miesięczne, telefon itd. Wyszło całkiem sporo, ale wszyscy na mnie na krzyczeli że chyba na głowę upadłam- przecież nastolatek tego wszystkiego mieć nie musi, ciuchy wystarczą z lumpa, do książek jest biblioteka, prezent dla kolegi wystarczy za 10zł, a kino raz na kwartał. Także nasze podejście w tym miejscu nie jest zbyt popularnesmile
          • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 18:01
            amandaas napisała:

            > Kiedyś na tym forum w podobnym wątku rozpisałam możliwe koszty- pizza, kino, pr
            > ezent dla kolegi, obiad na mieście, kosmetyk, książka, bilety miesięczne, telef
            > on itd. Wyszło całkiem sporo, ale wszyscy na mnie na krzyczeli że chyba na głow
            > ę upadłam- przecież nastolatek tego wszystkiego mieć nie musi, ciuchy wystarczą
            > z lumpa, do książek jest biblioteka, prezent dla kolegi wystarczy za 10zł, a k
            > ino raz na kwartał. Także nasze podejście w tym miejscu nie jest zbyt popularne
            > smile

            Ale zwróć uwagę, że chyba większość wypowiadających się a autorka na pewno osobno opłaca nastolatkowi obiady na mieście (w sytacji gdy nie ma domowego albo nie ma możliwości go zjeść), kosmetyki, bilety miesięczne, telefon, ubrania. Kieszonkowe zostaje tylko na rozwrywkę itp.
    • zielona-oliwka Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 13:44
      Siostra szesnastoletnia dostaje 120zł miesięcznie. Kupuje sobie z tego kosmetyki, kartę do telefonu, książki (ale nie podręczniki), bilety do kina, słodycze, drobne ubrania etc. Droższe ciuchy, wycieczki szkolne, podręczniki itd. opłacają jej rodzicie.
      • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 14:16
        Co to znaczy drobne ubrania?? Bo przy budżecie 120zł na kosmetyki, kartę do telefonu i rozrywki typu kino, starczy maksymalnie na majtki z H&M. Marna bluzka kosztuje minimum 70zł, a tejże raczej budżet nie pokrywasmile
        Byłabym raczej za postawą- jedzenie na mieście, lody, kino, łyżwy, piąty tusz, siedemnaste kolczyki, długopis z funkcją koszenia trawy- z kieszonkowego. Ale takie podstawowe rzeczy jak ubrania już raczej niesmile
        • indigoblue Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 14:44
          fakt, długopis z funkcją koszenia trawy niech sobie kupi za swoje wink ale tak jak poprzedniczna napisała - za 120 ma jeszcze kupić drobny ciuch? chyba naprawdę wyłącznie majtki i to na przecenie,
          • sposobuzycia Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 15:14
            Bez przesady - sama pracując, nie będąc nastolatką, kupuję tanie ciuchy - głównie na wyprzedażach, w outletach (choćby żakiet z mexxa z 399 na 79 zł przeceniony), czy na promocjach (ostatnio w orsayu - drugi sweter za 50% ceny). Nastolatkom się teraz poprzewracało? Muszą mieć wszystko jak tylko się ukaże w sklepach? Rozumiem, ze spodnie, spódnice, sukienki, buty, kurtki na zasadzie: bo musi się w coś ubrać - finansują rodzice - ale jeśli mi dziecko znajdzie w wieku 15 lat szpilki za 399 zł to mam mu je kupować to już, bo mu się zachciało? Jeśli mu się będzie je dłużej chciało, to sobie odłoży z kieszonkowego, dorobi, odłoży z urodzin czy gwiazdki. Jeśli nie i odpuści to moje wydawanie kasy też byłoby na marne.
            Aczkolwiek rozumiem też postawę: mamo, potrzebuję na prezent dla kolegi a pieniądze mi się skończyły - jeśli postawi sprawę jasno to dostanie
            • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 18:27
              sposobuzycia napisała:

              > Bez przesady - sama pracując, nie będąc nastolatką, kupuję tanie ciuchy - główn
              > ie na wyprzedażach, w outletach (choćby żakiet z mexxa z 399 na 79 zł przecenio
              > ny), czy na promocjach (ostatnio w orsayu - drugi sweter za 50% ceny). Nastola
              > tkom się teraz poprzewracało? Muszą mieć wszystko jak tylko się ukaże w sklepa
              > ch? Rozumiem, ze spodnie, spódnice, sukienki, buty, kurtki na zasadzie: bo musi
              > się w coś ubrać - finansują rodzice - ale jeśli mi dziecko znajdzie w wieku 15
              > lat szpilki za 399 zł to mam mu je kupować to już, bo mu się zachciało? Jeśli
              > mu się będzie je dłużej chciało, to sobie odłoży z kieszonkowego, dorobi, odło
              > ży z urodzin czy gwiazdki. Jeśli nie i odpuści to moje wydawanie kasy też byłob
              > y na marne.
              > Aczkolwiek rozumiem też postawę: mamo, potrzebuję na prezent dla kolegi a pieni
              > ądze mi się skończyły - jeśli postawi sprawę jasno to dostanie
              >
              >
              Wszystko zależy od poziomu finansowego całej rodziny, ja tam w życiu nie miałam żakietu czy szpilek za 400 zł, więc tak drogie rzeczy w posiadaniu gimnazjalistki wydają mi się absurdalne, pomijając, że moja 14-letnia córka nie wykazuje żadnego zaintersowania szpilkami, a co dopiero mówić o chodzeniu w nichsmile.
              • sposobuzycia Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 23:18
                Ja też nie mam - tak jak napisałąm dzięki outletowi mam go za 80 zł co jest dla mnie do przeżycia. Nastolatki różne są więc i termin "ubranie" jest dla mnie różny. Podstawowy zestaw oczywiście trzeba kupić, ale gdzie kończy się grania, gdzie dziecko samo odkłada sobie na fanaberie?
        • agattka_84 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 15:14
          amandaas napisała:

          > Ale takie podstawowe rzeczy jak ubrania już raczej niesmile

          A czy osiemnasty top też jest ubraniem podstawowym czy już tylko kaprysem? smile
        • ofelia1982 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 15:25
          > Co to znaczy drobne ubrania?? Bo przy budżecie 120zł na kosmetyki, kartę do tel
          > efonu i rozrywki typu kino, starczy maksymalnie na majtki z H&M

          Sorry, ale jeśli dziecko chce co miesiąc wydawać kilka stów na ciuchy, to samo musi na to zarobić.
          Ja od początku ogólniaka dawałam korki z angielskiego i francuskiego - finansowałam sobie tym samym zakupy ubrań i kosmetyków.
          Naprawdę razi mnie wychowywanie dzieci w przeświadczeniu, ze one MUSZĄ dostać kilka stów na zachciewajki (sugeruję się Twoim odczuciem, że 120zł to ledwo majtki z H&M...). Że normalnym jest łażenie po galeriach i wydawanie kolejnych złotówek na ubrania i gadżety.
          I potem mamy takie roszczeniowe pokolenie, które nie podejmie pierwszej pracy za mniej niż 5k, bo przecież za mniej nie sfinansują sobie stylu życia, do którego przywykli...
          • indigoblue Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 16:04
            niektórzy z Was widzą albo czarne albo białe - nikt nie popierał kolejnej parzy szpilek za 400 zł ani 18 koszulki - to rodzice mają nauczyć rozsądnego gospodarowania pieniędzmi nie doprowadzając jednak dzieci do kompleksów - nie dam bo nie bo jestem uparta i w mojej ocenie wydałaś już swoje pieniądze!!! (i po raz kolejny powiem, że nie dotyczy to sytuacji, gdy rodzice faktycznie nie mają pieniędzy); nawet rzeczony żakiet za 79 zł i co, potem przy sugerowanych przez niektórych wysokościach kieszonkowego zostaje takiemu dzicku niewiele;
            należy kierować się rozsądkiem i nauczyć go dziecka tak aby wiedziało, na co i dlaczego warto wydać pieniądze - a ta szkoła nazywa się "mądre oszczędzanie" a nie biadowanie dzieciaka;
            • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 18:32
              indigoblue napisała:

              > niektórzy z Was widzą albo czarne albo białe - nikt nie popierał kolejnej parz
              > y szpilek za 400 zł ani 18 koszulki - to rodzice mają nauczyć rozsądnego gosp
              > odarowania pieniędzmi nie doprowadzając jednak dzieci do kompleksów - nie dam b
              > o nie bo jestem uparta i w mojej ocenie wydałaś już swoje pieniądze!!! (i po ra
              > z kolejny powiem, że nie dotyczy to sytuacji, gdy rodzice faktycznie nie mają p
              > ieniędzy); nawet rzeczony żakiet za 79 zł i co, potem przy sugerowanych przez n
              > iektórych wysokościach kieszonkowego zostaje takiemu dzicku niewiele;

              No jeśli ten żakiet jest dziecku potrzebny, to ja go mu kupię, ale jeśli jest to po prostu chęć posiadania dla samego posiadania to niech ciuła z kieszonkowego. Czy wszystko trzeba sobie kupować zaraz jak się tylko o ty zamarzy? No i pytanie, gdzie te 14-latki chodzą w żakietach?
              • sposobuzycia Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 01:20
                Jakbyś przeczytała - pisałam o ubraniach dla siebie, a nie nastolatka, że nie wydaję na byle szmatę z H&M 70 zł tylko wolę w outlecie wydać 79 zł na żakiet dobrej firmy. A skoro tak, to nie uważam, zeby szmaty z sieciówek za chore pieniądze z najnowszej kolekcji były absolutną podstawą i nastolatek musiał je sobie kupować z kieszonkowego. A jeśli chce - to niech właśnie odłoży czy zapracuje.

                Zależy ile ten nastolatek a lat bo jeśli 13 i zaczyna gimnazjum - to kieszonkowe może być niższe, jeśli 17 to i potrzeby wzrastają, zwłaszcza że dziewczyna chce kupić jakiś kolorowy kosmetyk, a chłopak zaprosić dziewczynę na pizzę czy lody wink

                Ale tak po prawdzie - jak podliczałyście - raz w tygodniu pizza, kino, kosmetyk, ciuch... Życie to sztuka wyborów, same nie mamy na wszystko, czego byśmy chciały, dobrze dziecko nauczyć, ze ma tyle i tyle (nam się też wypłaty cudownie w połowie miesiaca nie rozmnażają) i że albo idzie do kina, albo na pizzę. Jak roztrwoni całą kasę w pierwszym tygodniu - to na pizzę nie chodzi przez kolejne trzy.

                W wieku 15 lat w żakiecie chodziłam na rozpoczęcie/zakończenie roku szkolnego i inne rodzinne uroczystości.
          • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 22:30
            Nie, nie, nie zrozumiałaś mnie chybasmile nie twierdzę że 120zł na ubrania to mało- sama nie wydaję tyle na ubrania co miesiąc. Chodzi mi raczej o to że wręczanie nastolatce 120zł na gazety, jedzenie na mieście, komórkę, wyjścia ze znajomymi i jeszcze oczekiwanie że z tej kwoty kupi sobie drobne ubrania jest trochę absurdalne.
            Natomiast podejście do tego jakie ubranie jest potrzebne a jakie nie, jest naprawdę dość płynne. Jasne że człowiek się obejdzie mając 3 pary spodni- i to całkiem dobrze mu się będzie żyło. Ale wiadomo że nastoletnie panny mają większe zapotrzebowania ubraniowe. Nie twierdzę że trzeba je wszystkie spełniać bo pewnie bywają absurdalne. Raczej myślę że czasem trzeba przymknąć oko i kupić jej ten 15 WYJĄTKOWY I WYMARZONY sweterek, a nie twardo oczekiwać że sobie go sama sfinansuje z tych 120złsmile
        • zielona-oliwka Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 15:39
          No dokładnie, chodzi o jakąś chustę za 30zł, skarpetki, koszulkę za 30zł z wyprzedaży, bransoletkę za 20zł - tego typu "drobne ubrania". wink
          • verdana Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 17:38
            I jesli uznajemy, ze dziecko, aby nie było rozpuszczone, ma oszczedzac na wszystkim, a ubrania kupować tylko w lupeksach i to tylko tyle, aby nie chodzić gołe - to pod warunkiem,z ę my też tak postępujemy. Kupowanie dziecku ósmej pary spodni za 300 zł, podczas gdy mama ma jedną parę sprzed trzech lat jest naganne - ale nie mniej naganna jest mama, która ma pełną szafę, a dziecku uczy oszczedności i tego,z e 50 zł kieszonkowego ma wystarczyć na odswiezenie garderoby.
            Oba te modele uczą chorego stosunku do pieniędzy i posiadania.
        • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 18:21
          amandaas napisała:

          > Co to znaczy drobne ubrania?? Bo przy budżecie 120zł na kosmetyki, kartę do tel
          > efonu i rozrywki typu kino, starczy maksymalnie na majtki z H&M. Marna bluzka k
          > osztuje minimum 70zł, a tejże raczej budżet nie pokrywasmile

          Ale dlaczego ma sobie kupować od razu? Może odłożyć połowę z jednego kieszonkowego i w drugim miesiącu dołożyć tyle samo. A majtki to jest akurat artykuł pierwszej potrzeby, więc raczej rodzice finansująsmile Nie mówimy chyba tutaj o tym, że nastolatek ma się cały od stóp do głów ubierać z tego kieszonkowego. U mnie to wygląda tak, że ja np. przeznaczam 80 zł na buty, jeśli córka znajdzie sobie droższe np. za 100 zł i tylko takie jej się podobają, innych nie chce, to dopłaca te 20 zł z kieszonkowego. Jeśli chce kolejną parę spodni, bo jej się spodobały, chociaż ma kilkanaście par w szafie, to musi sama uzbierać (chyba że zamówi sobie jako prezent na jakąś najbliższą okazję).

          > Byłabym raczej za postawą- jedzenie na mieście, lody, kino, łyżwy, piąty tusz,
          > siedemnaste kolczyki, długopis z funkcją koszenia trawy- z kieszonkowego. Ale t
          > akie podstawowe rzeczy jak ubrania już raczej niesmile

          Wiesz, nawet ja nie mam pięciu tuszy do rzęs, więc tymbardziej 14-latka! nie musi ich mieć, a jeśli uważa, że bez tego przeżyć nie może, to trudno, musi zrezygnować z innych przyjemności, żeby na wszystko starczyło.


          • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 22:37
            Dlatego też napisałam- niech sobie fiansuje ten piąty tusz (sama mam jeden, który nadaje sie do wymiany smile)

            To co napisałeś o butach- chyba bym się dała nagiąć o te 20zł. O 200 już nie, ale chyba nie byłabym aż tak stanowcza i nie pamiętam żeby moja mama była. (Pomijając fakt, że zakładanie budżetu na jakiekolwiek buty, no może poza klapkami i balerinkami, 80zł to jednak mocno zaniżoa kwota)

            Jasne- jak ma 15 par dzinsów to kolejna jej niepotrzebna. A co jeśli ma 4 pary, i to sprzed roku/dwóch/trzech i marzy jej się nowa (zapewne "absolutnie jedyna w swoim rodzaju" ;D)? Odmówisz i karzesz ciułać czy przymkniesz oko i kupisz? (pomijając oczywiście stan finansowy rodziny który ewentualnie nie pozwalałby a zakup)


            Ponadto zgadzam się z Verdaną- warto spojrzeć na całą rodzinę, może niekoniecznie na ubrania, ale inne rzeczy też- jeśli synowi rodzice sponsorują drogi wymarzony sprzęt sportowy, to z jakiej racji córce mają nie zasponsorować wymarzonych markowych dzisnów.
    • johana75 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 17:40
      Mój co prawda nie jest nastolatkiem, 8l. dostaje 7 zł. tygodniowo. Tylko na swoje przyjemności. prawie wszystko chomikuje na PSP wink

      Myślę że nastolatek powinien nauczyc się gospodarować swoim kieszonkowym więc powinien dostawać jakąś kwotę z której musi coś opłacić, a nie tylko opłacać przyjemności, bo to nie uczy gospodarowania kasą...
      A więc np. 200 zł. czy więcej z tego musi zapłacić *bilet miesięczny, telefon i reszta mu zostaje, a czy zapłaci za tel. 50 czy 100zł to już jego sprawa i gospodarność...

      Ja będąc nastolatką nie dostawałam kieszonkowego, dostawałam tylko na niezbędne rzeczy...lub i na te nie zawsze (pochodzę z biednej rodziny...)
      • verdana Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 17:46
        Dając 200 zł z zaznaczeniem "Musisz za to kupić bilet i opłacić telefon" nie uczymy gospodarowania. Bo gospodarowanie oznacza, ze jest wybór - tu po prostu wreczamy pieniadze na zapłacenie czegoś, a nie dajemy kieszonkowe. Kieszonkowe byloby wtedy, gdyby dziecko mogło powiedzieć "OK, zatem decyduję,że nie kupuję miesięcznego i zeszytów.
        Z telefonu rezygnuję, nie zależy mi, nie obchodzi mnei,z ę się do mnie nie dodzwonisz". A tak, to po prostu sa pieniadze na zakupy, a nie pieniadze dziecka. Swoiste oszustwo.
        • johana75 Re: kieszonkowe dla nastolatka 08.12.11, 18:21
          No ja zwykle widzisz to przerysowane...Ok bilet musi kupić, ale kwota na telefon zostanie przez niego wybrana. Zapłacę 25 zł ,czy wydzwonie 75 zł, a nie pójdę na pizze. Myśle ze żaden nastolatek dobrowolnie nie zrezygnuje z komórki...
          Musi się nauczyć wybierać, bo w życiu rzadko jest tak że starcza na wszystko. o to głównie mi chodzi.
          Zeszytów, książek i cuchów (w ilości potrzebnej) nie wliczałabym do kieszonkowego. Za to jak chce sobie coś ekstra kupić to musi zaoszczędzić np. kolejną grę, nowy model telefonu czy szpanerską MP4 .
        • johana75 a właściwie 08.12.11, 18:32
          to w 1 poście dobrze napisałam. Dziecko powinno miec jakies stałe opłaty uwzględnione w kieszonkowym.Jak ty zarabiasz i dostajesz wypłatę, to masz tylko na przyjemności czy robisz stałe opłaty?
          Więc dlaczego nie uczyć tego dziecka?
          Myślę że właśnie powinno się go też tego nauczyć.
          • verdana Re: a właściwie 08.12.11, 19:29
            Bo ja mam wybór - a dziecku ktos mówi, co ma oplacić i udaje, ze daje mu pieniądze. Jeśli daję pieniądze dziecku na obiad do szkoły, to trudno to wliczyć w kieszonkowe.
            Obowiązkiem rodziców jest utrzymywać dziecko, m.in. zapewnić mu dojazd do szkoły. Kieszonkowe to pieniądze do dyspozycji dziecka, a nie po prostu pieniądze, które się daje dziecku, nakazując mu za to kupić okreslone rzeczy. To nie uczy zadnego gospodarowania, tylko posłuszeństwa.
            Cóż, jak mam nastolatka, który ma komorke tylko dlatego,że ja chcę, aby miał. Na 100% nie zapłacił by na komorkę ani grosza, ponieważ nie widzi sam potrzeby korzystania z niej. Czyli sa i takie.
            • johana75 Re: a właściwie 08.12.11, 20:58
              Dobrze Ty masz wybór taki że albo zapłacisz za prąd i gaz, albo będziesz siedzieć po ciemku i w zimnie.
              Nastolatek ma taki wybór że albo zapłaci za bilety komunikacji, albo będzie jeździł do szkoły rowerem lub pieszo ;P
              Jak dla mnie nie musiałby byc posłuszny, ma wybór rower, nogi czy autobus...jego wybór.

              A z komórką to jeśli Ty uważasz ze On jej potrzebuje to faktycznie musisz mu to nakazać i za to zapłacić. teraz jest karta o ważności rocznej chyba bez dodatkowych opłat więc kosztu nie ma...
              • indigoblue Re: a właściwie 08.12.11, 21:20
                przepraszam, ale czy Ty tak na poważnie? To jest Twoim obowiązkiem jako rodzica zapewnić dziecku możliwość nauki do końca ginmazjum - obowiązek szkolny; I to Ty jako rodzic zobowiązana jesteś umowżliwić mu dotarcie do szkoły ... a więc takim postępowaniem i przy tym założeniu nakładasz na dzieciaka przymus samodzielnego zakupu biletu z pieniędzy, które mu dajesz jako do swobodnego rozdysponowania a faktycznie obniżasz mu w ten sposób kieszonkowe; zresztą nie zamierzam Cię przekonywać ale ja w ten sposób nigdy bym nie postąpiła;
                ciekawe co zrobisz, gdy dziecko nie kupi biletu? każesz mu odpracować wysokość kary za przejazd bez biletu? pamiętaj, Ty finansowo za to odpowiadasz!!! a dziecko powinno być uczone, że na wszystko może go nie być stać ale samo to widzi gdy np te 100 zł przechula w pierwszym tygodniu na kino i inne rozrywki to wtedy będzie się zastanawiać i wyciągać wnioski...
                • johana75 Re: a właściwie 09.12.11, 09:12

                  > przepraszam, ale czy Ty tak na poważnie?
                  Na poważnie to ja podałam skrajne możliwości wyboru, bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach (mający dzieci) nie zrezygnuje z prądu i gazu prawda? No nie wiem może sa tacy ;P
                  A nastolatek mający 3 przystanki autobusowe do szkoły to nie może chodzić pieszo? Nie mówię od 50 km droga gdzie jest duży ruch.

                  I to
                  > Ty jako rodzic zobowiązana jesteś umowżliwić mu dotarcie do szkoły ... a więc t
                  > akim postępowaniem i przy tym założeniu nakładasz na dzieciaka przymus samodzie
                  > lnego zakupu biletu z pieniędzy, które mu dajesz jako do swobodnego rozdysponow
                  > ania a faktycznie obniżasz mu w ten sposób kieszonkowe; zresztą nie zamierzam C
                  > ię przekonywać ale ja w ten sposób nigdy bym nie postąpiła;
                  Dziekuje za przypomnienie smile A kieszonkowe musi oczywiście pokryć i umozliwić mu stałe opłaty, a nie że dam mu takie kieszonkowe które starczy tylko na nie...

                  > ciekawe co zrobisz, gdy dziecko nie kupi biletu? każesz mu odpracować wysokość
                  > kary za przejazd bez biletu? pamiętaj, Ty finansowo za to odpowiadasz!!!
                  Nie, odlicze mu od następnego kieszonkowego, musi sie nauczyć że powinien być odpowiedzialny za to co robi. Fakt że ja za niego odpowiadam do 18 stki nie zwalnia 15 latka z odpowiedzialności.Jezli było powiedziane, że jeśli będzie jeździł bez biletu i zapłaci karę to mu ją odliczę, to on będzie to wiedział....nie sądzisz? troche zaufania do dziecka i troche oddechu chce mu dać, nie żeby potem wyrósł na syneczka mamusi, który bez zgody mamusi nie włoży dziewczynie ręki w...big_grinDD


                • johana75 Re: a właściwie 09.12.11, 09:18
                  > przepraszam, ale czy Ty tak na poważnie?
                  Na poważnie to ja podałam skrajne możliwości wyboru, bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach (mający dzieci) nie zrezygnuje z prądu i gazu prawda? No nie wiem może sa tacy ;P
                  A nastolatek mający 3 przystanki autobusowe do szkoły to nie może chodzić pieszo? Nie mówię od 50 km droga gdzie jest duży ruch.

                  I to
                  > Ty jako rodzic zobowiązana jesteś umowżliwić mu dotarcie do szkoły ... a więc t
                  > akim postępowaniem i przy tym założeniu nakładasz na dzieciaka przymus samodzie
                  > lnego zakupu biletu z pieniędzy, które mu dajesz jako do swobodnego rozdysponow
                  > ania a faktycznie obniżasz mu w ten sposób kieszonkowe; zresztą nie zamierzam C
                  > ię przekonywać ale ja w ten sposób nigdy bym nie postąpiła;
                  Dziekuje za przypomnienie smile A kieszonkowe musi oczywiście pokryć i umozliwić mu stałe opłaty, a nie że dam mu takie kieszonkowe które starczy tylko na nie...

                  > ciekawe co zrobisz, gdy dziecko nie kupi biletu? każesz mu odpracować wysokość
                  > kary za przejazd bez biletu? pamiętaj, Ty finansowo za to odpowiadasz!!!
                  Nie, odlicze mu od następnego kieszonkowego, musi sie nauczyć że powinien być odpowiedzialny za to co robi. Fakt że ja za niego odpowiadam do 18 stki nie zwalnia 15 latka z odpowiedzialności.Jezli było powiedziane, że jeśli będzie jeździł bez biletu i zapłaci karę to mu ją odliczę, to on będzie to wiedział....nie sądzisz? troche zaufania do dziecka i troche oddechu chce mu dać, nie żeby potem wyrósł na syneczka mamusi, który bez zgody mamusi nie włoży dziewczynie ręki w...big_grinDD


              • verdana Re: a właściwie 08.12.11, 21:25
                Tak, własnie - mam wybór.
                Dziecko nie ma wyboru, po prostu przekazujesz mu pieniądze i mowisz, za co ma zaplacić. Jest OK, o ile nie skarcisz dziecka za to, ze wydało pieniądze niezgodnie z przeznaczeniem - czyli idzie do szkoly na piechotę, nie oplaca komorki i obiadów w szkole.
                Podejrzewam jednak,z ę nie o to chodzi - bo na przyklad trudno zgodzić sie na piesze dochodzenie do szkoły, jesli dziecko tym samym musi jechać rowerem po szosie, gdzie jeżdżą TIR-y.
                To takie udawanie - To Twoje pieniadze, ale wydac je masz na to, co wskaże mama.
                • indigoblue Re: 08.12.11, 21:33
                  johana75 - do czasu, gdy dziecko będzie chciało spędzić czas z kolegami i wydać ciut więcej razem z nimi, zabraknie mu więc przeznaczy pieniądze na bilet na jakąś drobnostkę a w drodze do szkoły tfuuu tfuu zdarzy się wypadek (absoltunie bardzo bym chciała, aby takie rzeczy się nie działy ale jakie jest życie wszyscy wiemy) a Ty wtedy pożałujesz swojej mądrości związanej z kasą na bilet z kieszonkowego... oraz argumentacją, że przecież mógł na piechotę albo rowerem (który też ewentualnie trzeba mu zapewnić). Kupując bilet samodzielnie lub dając na to dodatkowo pieniądze (nie wliczone do kieszonkowego) minimalizujesz w jakimś stopniu ryzyko ww.
                  • johana75 Re: 09.12.11, 17:19
                    indigoblue
                    widzę że mnie nie rozumiesz...i nie chce mi się więcej tego tłumaczyć.

                    Jeśli chodzi o wypadki to zdarzają się wszędzie, jak twoje dziecko pojedzie autobusem na bilecie który ty mu kupiłaś ( obojętnie czy z kieszonkowego czy nie) i w autobus wjedzie TIR, tramwaj czy spadnie na niego samolot (wiem ze przesadzam, ale to żebyś w końcu zrozumiała) to co, też będziesz sobie w brodę pluła ,że nie pozwoliłaś dziecku dojeżdżać rowem do szkoły (a przecież tak cię o to prosiło!)

                    Śmieszy mnie ta twoja argumentacja, że minimalizujesz ryzyko wypadku, kupując dziecku bilet....sorry
                • johana75 Re: a właściwie 09.12.11, 09:28
                  > Tak, własnie - mam wybór.
                  Tak masz ale wątpie że zdecydowałabyś się dobrowolnie na odcięcie prądu i gazu i przeznaczenie tych pieniędzy na przyjemności...

                  > Podejrzewam jednak,z ę nie o to chodzi - bo na przyklad trudno zgodzić sie na p
                  > iesze dochodzenie do szkoły, jesli dziecko tym samym musi jechać rowerem po szo
                  > sie, gdzie jeżdżą TIR-y

                  Oczywiście że daje mu prawo wyboru, ale tylko wtedy gdy uważam to za rozsądne i bezpieczne.

                  > To takie udawanie - To Twoje pieniadze, ale wydac je masz na to, co wskaże mama
                  > .
                  Nie wiem co tu ma byc udawane. Daje mu takie kieszonkowe ze jest w stanie opłacić wszystko, na pocz. powiedzmy są to tylko przejazdy do szkoły, a jeśli wiem że ma niedaleko to oczywiście ze powiem zrób jak chcesz...według mnie możesz też jeździć rowerem jak masz ochotę i tyle (poza tym zdrowiej )
                  Reszta zostaje mu na swoje wydatki. Nie mam jeszcze nastolatka w domu, ale mój 8 latek zbiera kieszonkowe od dłuższego czasu na PSP i jest ok. dołożę mu połowę jak uzbiera...liczą się chęci i zaangażowanie...

              • babus2 Re: a właściwie 08.12.11, 21:31
                Witam

                johana75 moim zdaniem ma rację, moja córka ma taki wybór. Do szkoły jeździ rowerem, jeżeli czasami zawozi ją tata to w tym dniu wraca pieszo. Do szkoły ma około 4 km.
                Doładowanie telefonu to też jej wybór, jeżeli ma konto zerowe to do nas-rodziców dzwoni bez problemu. Traci możliwość dzwonienia do koleżanek.

                Pozdrawiam
                • arrkadia Re: a właściwie 08.12.11, 22:09
                  Moja 15 lat córa dostaje 40 zł na miesiąc. W tym miesiącu zapomniałam jej dac kieszonkowe i dałam 5 dni później...Spytałam czemu się nie upomniała, to ona na to ze jeszcze miała 20 zł, na nic nie potrzebowała to się nie upominała....Te 40zł to ma na gazete, kosmetyk kolorowy, niewiem w sumie na co jeszcze....? Generalnie ciuchy kupujemy, kosmetyki oprócz fluidu ja kupuję , napoje, soki ma w szufladzie zapewnione, bułki słodkie do szkoły muzycznej tez ja kupuję,do szkoły ma 3 minuty , chodzi na piechote...Wiec jakiś wydatków bardzo to ona nie ma....Pracowała na wakacjach kupiła sobie buty za 300zł... My jej daliśmy 100zł, 200zł ze swoich dołożyła , skoro chciała mieć tak drogie buty...
                  • arrkadia Re: a właściwie 08.12.11, 22:11
                    aa telefon my za 30zł doładowujemy, jak zabraknie jej to ze swoich, składki szkolne, prezenty dajemy kase.
                    • maaaria62 Re: a właściwie 09.12.11, 00:57

                      Moja córka będąc nastolatką dostawała 40 zł miesięcznie + 20 zł gratis i opłata telefonu 25-35 zł.
                      Teraz jest studentką i dostaje 60 zł miesięcznie + 20 zł gratis i opłata telefonu 40 zł.Oprócz tego wszelkie wydatki typu ksero i inne oraz pieniądze na obiady czyli pizze pokrywamy my rodzice. Jest osobą rozsądną i nie wydaje na byle co. Uwielbia słodkości i to zawsze w domu jest.Do kina stara się chodzić w środy - ma jakieś zniżki z Orange. Ubrania - przeznaczam np. 200 zł a nadwyżkę pokrywa córka. Staramy się kupować na wyprzedażach. Jeśli chodzi o buty, jest bardzo wybredna, lubi styl klasyczny bez żadnych ozdobników i tylko jedną parę np. balerinek a nie jak ja chcę balerinki i sandałki - oczywiście w danym dniu .
                      • amandaas Re: a właściwie 09.12.11, 20:11
                        80zł na kieszonkowe dla studentki???? wow... Jeśli studiuje kierunek pozwalający jej na pracę to ok- studenci mogą dorobić miesięcznie spokojnie 800-1000zł. Ale jeśli nie ma takiej możliwoście to jest jakaś masakra. Ze swojego doświadczenia wiem że jedna porządna impreza (a załóżmy 2 takie w miesiącu) to jest 50zł- 3 piwa, wejściówka do klubu i taksówka powrotna.
                        Nie wspominając że dziewczyna może chce kupić np tabletki anty i nie spowiadać się z tego swojej mamie... a to koszt ok 30-40zł. Spieprzałabym a studia do innego miasta w te pędy.
                        • maaaria62 Re: a właściwie 09.12.11, 21:40

                          Nie każdy student/studentka lubią imprezować w lokalach. Moja córka nie lubi studenckich imprez, imprezuje we własnym, sprawdzonym gronie, a poza tym od czego ma chłopaka= on częściowo za nią płaci. Z racji swojego zawodu widziałam imprezy w już nie istniejącym KICZU czy CARYCY w Krakwie, mam nadzieję że ona chodzi do innych klubów, ale do końca nie wiadomo.
                          • kamila.stefanowicz Re: a właściwie 10.12.11, 10:58
                            "od czego ma chłopaka" - no w tej sytuacji widać doskonale, że głównie od sponsorowania o ile istnieje inny powód w ogóle
                          • indigoblue Re: a właściwie 10.12.11, 11:37
                            a czy cennik usług mają ustalony? chłopak może mieć gest aby zapłacić za dziewczynę co nie zmienia faktu, iż powinno być ją stać, aby sama zapłaciła .... o rany
                            • joko5 Re: a właściwie 10.12.11, 13:06
                              współczuję chłopakowi
                              • verdana Re: a właściwie 10.12.11, 14:17
                                A ja dziewczynie także - skoro mama uwaza, ze jpowinna być finansowana przez faceta, jak panienka do towarzystwa.
                          • kosc_ksiezyca Re: a właściwie 10.12.11, 20:27
                            Widzę mama wszystko wie nie tylko o córce i jej upodobaniach, a także o układach między nią a chłopakiem.

                            Za tabsy pewnie płaci facet, w ramach usługi smile
                • johana75 Re: a właściwie 09.12.11, 17:25
                  babus2 napisała:

                  > Witam
                  >
                  > johana75 moim zdaniem ma rację, moja córka ma taki wybór. Do szkoły jeździ rowe
                  > rem, jeżeli czasami zawozi ją tata to w tym dniu wraca pieszo. Do szkoły ma oko
                  > ło 4 km.
                  > Doładowanie telefonu to też jej wybór, jeżeli ma konto zerowe to do nas-rodzicó
                  > w dzwoni bez problemu. Traci możliwość dzwonienia do koleżanek.
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Widzę że jesteśmy matkami dającymi dziecku przestrzeń do życia, kocham ale nie osaczamy, podpowiadamy ale nie decydujemy o wszystkim. Oczywiście nie pisze tutaj o jakiś ekstremalnie niebezpiecznych rzeczach...
                  Mam przykład po koledze, który boi się od mamusi oddalić a ma ponad 30 lat, chce wyjechać za granice ale najlepiej żeby było wszystko tam na 100 % pewne....
                  Ja wyjeżdżając mogłam liczyć tylko na siebie i nikt mi nie pomagał....i miałam wtedy 19 lat...

                  Pozdrawiam również smile
                  • indigoblue Re: a właściwie 09.12.11, 21:20
                    johana75 - bardzo cieszę się zę moja mama nie miała takiego podejścia jak Ty - dała mi ogromną swobodę, pozwoliła działać samodzielnie lecz zapewniała też finanse ( w tym również kieszonkowe) na odpowiednim poziomie tak, że nigdy nie musiałam jej z niczym sciemniać; dzięki temu nauczyłam się wiele i nie trzymam się jej kurczowo - przykłady,które podajesz są skrajne, również ich nie popieram lecz nie wiążę ich z kieszonkowym tylko z całokształtem wychowania; dlatego też wiedząc, na co te 15 lat temu starczało siedemdziesiąt parę złotych plus wydatki finansowane przez mamę wiem, że na dzień dzisiejszy dawanie dziecku poniżej 100 pln z nałożonymi obowiązkami opłacenia biletów, telefonu, elementarnej odzieży to zdecydowanie zbyt mała kwota; nie będę przekonywać Cię do swoich racji - Twoje dziecko zrobisz co uważasz ale ja wiem, żewobec swojego pójdę śladami moich rodziców a Twojej opcji nie zaakceptuję;
                    ps. po latach widzę, że dzięki sposobowi w jaki zostałam wychowana (skoro tak mocno wtrącasz w całą dyskusję tą kwestię) jestem bardzo zaradna i konsekwentna wdziałaniu w porównaniu do wielu moich rówieśników więc proszę nie dopasowywuj mojego toku myślenia do skutku w postaci synalka mamusi czy córci tatusia bo tu jesteś w bardzo poważnym błędzie wink regards;
                    • johana75 Re: a właściwie 09.12.11, 21:31
                      > johana75 - bardzo cieszę się zę moja mama nie miała takiego podejścia jak Ty -
                      > dała mi ogromną swobodę, pozwoliła działać samodzielnie lecz zapewniała też fin
                      > anse ( w tym również kieszonkowe) na odpowiednim poziomie tak, że nigdy nie mus
                      > iałam jej z niczym sciemniać; dzięki temu nauczyłam się wiele i nie trzymam się
                      > jej kurczowo
                      No to podziękuj mamusi smile

                      dlatego też
                      > wiedząc, na co te 15 lat temu starczało siedemdziesiąt parę złotych plus wydatk
                      > i finansowane przez mamę wiem, że na dzień dzisiejszy dawanie dziecku poniżej 1
                      > 00 pln z nałożonymi obowiązkami opłacenia biletów, telefonu, elementarnej odzie
                      > ży to zdecydowanie zbyt mała kwota

                      Nie wiem czy doczytałaś, ale ja mam 8-latka a nie nastolatka, który jest zaprowadzany i odbierany ze szkoły przez mamusię lub tatusia smile i nie musi kupować biletów komunikacji.
                      Daje mu 7 zł/na tydzień co uważam za wystarczające dla 8 latka (ty masz prawo uważać inaczej).

                      nie będę przekonywać Cię do swoich racji -
                      > Twoje dziecko zrobisz co uważasz ale ja wiem, żewobec swojego pójdę śladami mo
                      > ich rodziców a Twojej opcji nie zaakceptuję;
                      Nie proszę o to żebyś "moją opcję" akceptowała - każdy robi jak uważa i nie ma jednej jedynie słusznej opcji Ja napisałam co ja myśle po prostu i tyle. To ty pytałaś sie czy ja tak na poważnie...

                      > ps. po latach widzę, że dzięki sposobowi w jaki zostałam wychowana (skoro tak m
                      > ocno wtrącasz w całą dyskusję tą kwestię) jestem bardzo zaradna i konsekwentna
                      > wdziałaniu w porównaniu do wielu moich rówieśników więc proszę nie dopasowywuj
                      > mojego toku myślenia do skutku w postaci synalka mamusi czy córci tatusia bo t
                      > u jesteś w bardzo poważnym błędzie wink regards;
                      Gratuluje twojej mamie że nauczyła cię zaradności! Bez podtekstów wink
    • skiela1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 16:50
      pomimo1 napisała:

      > na fali mojego pytania o oszczędności wypłynęła kwestia wysokości kieszonkowego
      > dla nastolatka. mam 14 letniego syna i dotąd dostawal 35 zl/mies. chyba rzeczy
      > wiście trochę mało. A jak Wy rozwiązujecie tę kwestię? Ile dajecie swoim nastol
      > atkom kieszonkowego?
      >

      Moje 14 letnie dzieci juz nie otrzymywaly kieszonkowego.
      Byly dorosle wystarczajaco zeby te drobne pieniadze samemu zarobic.
      • joko5 Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 20:05
        14 letnie DZIECI wystarczająco dorosłe?????????

        Zastanawiałam się czy daję wystarczającą kwotę, ale widzę, że moja córka dostaje najwięcej.
        • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 20:14
          Doczytałam ile dostaje Twoja córka - moim zdaniem kwota idealna dla 16latki. Przy właściwych wyborach a nie ciułaniu i biedowaniu jest w staie zaspokoić większość swoich nastoletnich potrzeb.
        • skiela1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 21:27
          joko5 napisała:

          > 14 letnie DZIECI wystarczająco dorosłe?????????

          Oczywiscie.
          Corka jak skonczyla 13 lat miala juz ukonczony kurs pierwszej pomocy.Pilnowala dzieci, po szkole,czasami rodzice potrzebuja godzine/dwie zanim sami dojada do domu,albo w soboty....
          Syn jak skonczyl 14 lat zaczal prace w sklepie z zabawkamismile
      • johana75 Re: kieszonkowe dla nastolatka 09.12.11, 21:35
        > Moje 14 letnie dzieci juz nie otrzymywaly kieszonkowego.
        > Byly dorosle wystarczajaco zeby te drobne pieniadze samemu zarobic.

        Wszystko zależy od rodziców i sytuacji finansowej. Ja też bym sie cieszyła gdyby moje dziecko potrafiło w tym wieku zarobić jakieś pieniądze np.roznoszeniem ulotek. Pomimo tego dostawał by nadal kieszonkowe, oczywiście gdyby nasza sytuacja finansowa nadal na to pozwalała smile
        Bo wiem że w życiu może się wszystko zdarzyć ...
        • indigoblue Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 14:35
          W RP zakazana jest praca dla dzieci poniżej 16 roku życia poza konkretnymi formami wskazanymi w kp tj. Art. 304 indeks górny 5. § 1. Wykonywanie pracy lub innych zajęć zarobkowych przez dziecko do
          ukończenia przez nie 16 roku życia jest dozwolone wyłącznie na rzecz podmiotu prowadzącego
          działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową i wymaga uprzedniej zgody
          przedstawiciela ustawowego lub opiekuna tego dziecka, a także zezwolenia właściwego inspektora pracy.

          Dlatego też gratuluję niektórym rodzicom pomyslowości. Taka sytuacja może w skrajnym przypadku doprowadzić do ograniczenia/pozbawienia ich władzy rodzicielskiej. A nawet, jeśli skończy się na postępowaniu wyjaśniającym przed sądem rodzinnym to i tak dziękuję. Rodzicu, odpowiadasz za własne dziecko - dlaczego nie jest to tak oczywiste dla niektórych!!!!
          • skiela1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 19:54
            Nie przesadzaj.
            Przeciez nikt nie wymaga zeby te dzieci pracowaly w fabrycesmile
            Pilnowanie dzieci,jakies drobne zakupy dla starszej sasiadki,odkurzenie sasiadowi mieszkania,roznoszenie ulotek, czy latem praca w ogrodzie, albo zbieranie owocow.
            • indigoblue Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 20:04
              absolutnie nie przesadzam wink takie sa przepisy w naszym kraju a potencjalne skutki takie jak napisałam; i nie ma znaczenia czy to praca w fabryce tylko jak pewnie doczytałaś jakikolwiek zarobek wink
              sama zarabialam jak tylko umialam wykorzystać odpowienio umiejętności językowe lecz byłam trochę starsza niż dzieci, o których czytam w tym wątku; jednakże jak czytam o 12-letniej kelnerce czy innej pracy w wieku 14 lat to nóż mi się w kieszeni otwiera
              • johana75 Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 20:41
                12 letnia kelnerka to nic w porównaniu do kilkuletnich dzieci pracujących przy wyrobiskach...ale to inny temat.
                Roznoszenie ulotek w wieku 14 lat nikomu nie zaszkodzi...
                Czy zbieranie wiśni latem...
          • kosc_ksiezyca Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 20:29
            To była moja pierwsza myśl...
        • skiela1 Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 19:42
          "Wszystko zależy od rodziców i sytuacji finansowej."

          To prawda.
          Z tego co obserwuje to im rodzina zamozniejsza tym bardziej mobilizuje dzieci do zarabiania pieniedzy.
          • verdana Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 20:27
            Tak, bo bardzo często w takiej rodzinie najwazniejsze sa pieniądze i zarabianie. A wszwelkie zajęcia, za które się pieniędzy nie zarabia - na przyklad nauka - traktowane sa jako zajęcia drugiej kategorii.
            Wszystko zalezy, co jest dla nas priorytetem.
    • kittykitty Re: kieszonkowe dla nastolatka 10.12.11, 14:12
      Mam w domu "świeżego" 18-latka. Do niedawna otrzymywał 50 zł miesięcznie na drobne wydatki, a my rodzice pokrywaliśmy wszystko inne - abonament telef, bilet miesięczny, obiad 3xtyg, gdy zostawał dłużej w szkole, ciuchy, książki, hobby, rozrywka itp. Uznałam, że czas na zmiany - nie chciałam by wciąż przychodził i prosił o pieniądze, to było niewygodne i dla niego i dla mnie. Teraz otrzymuje 400 zł miesięcznie, z tego powinien opłacić bilet miesięczny i 3xtyg. obiady - teoretycznie to ok. 110zł (może tego nie robić, ale sam ponosi konsekwencje - zapłacić karę i chodzić głodny, albo robić sobie mnóstwo kanapek, jedzenie w domu zawsze jest i na ogół obiad też). Pozostała kwota ma zaspokajać jego potrzeby - życie towarzyskie, rozrywka, gazety/kino, drobiazgi typu sznurówki, fryzjer, drobne rzeczy do szkoły typu zeszyt, długopis czy ołówek, doładowanie do telefonu, drobne ciuchy typu koszulka z idolem. Z tego również może sobie oszczędzić jakąś kwotę na hobby czy ekstra ciuch. Podręczniki, kosmetyki, ciuchy, abonament telef. finansujemy my. Za wyjścia ze szkołą też płacimy my np. bilet do muzeum czy kina, ale colę czy popcorn musi sobie kupić sam. Z ciuchami zostało ustalone tak - jeśli ma zachciankę na 5-tą parę dżinsów - musi sobie uzbierać. Kurtka zimowa - ja finansuję do kwoty powiedzmy 300 zł. Jeśli chce jakąś konkretną i powiedzmy kosztuje ona 450 zł - musi dołożyć.
      Wiele razy rozmawialiśmy, że to co dostaje nie wystarczy mu na wszystko na co będzie miał ochotę. I jeśli chce coś ekstra to musi na to uzbierać i zrezygnować np. z kebaba z kumplami czy kina. Ostatecznie, mnie też nie stać na codzienne jedzenie obiadów na mieście za 15 zł i kino 3xmiesiącu.
      Zostało też powiedziane, że jeśli okaże się, że przepuszcza te pieniądze kompletnie niezgodnie z przeznaczeniem np. wyłącznie na kebaby i piwo z kolegami, kwota zostanie obniżona, bo nie zamierzam finansować hulaszczego trybu życia smile.
      Syn dodatkowo dorabiał sobie - pomaga w pracach ogrodowych
      • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 13:08
        Jak dla mnie porównywanie kieszonkowego 14-latka i 18-latka jest absurdalne, zupełnie inne potrzeby i styl życia.
        • ginalina Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 14:10
          cruzbos napisała:

          > Jak dla mnie porównywanie kieszonkowego 14-latka i 18-latka jest absurdalne, zu
          > pełnie inne potrzeby i styl życia.

          Ale na szczęście forum jest ogólnodostępne i dla mnie te informacje były przydatne. Bo ja mam 18-latka.
          • kittykitty Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 17:00
            smile
        • kittykitty Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 17:00
          Ja nie porównywałam. Po prostu napisałam ile mój 18-latek dostawał wcześniej a ile dostaje teraz i co z tego ma finansować. Czy naprawdę uważasz, że autorka lub inne osoby nie potrafią dostrzec różnicy pomiędzy 14-latkiem a 18-latkiem i samodzielnie wyciągnąć wniosków?
          • johana75 Re: kieszonkowe dla nastolatka 11.12.11, 21:33
            Nie przejmuj się niektórzy jeszcze używają na tym forum swojego mózgu ;DDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka