19.04.12, 10:54
witam,

mamy w domu niemowlaka 3 m-ce i myslimy o drugim dziecku za ok. 2 lata. zastanawiam sie oczywiście czy bdzie nas na to stac, oboje pracujemy (a co będzie w przyszłości to nigdy nie wiadomo), nie mamy kredytów, pozyczek. ja poza mama i babcia nie mam żadnej rodziny i szkoda aby moje dziecko gdy nas zabraknie zostało samo. problemem jest to czy nas będzie stac na następne dziecko. czy może mamy kilkorga dzieci moga przedstawic jak się kształtują wydatki na dzieci zblizone wiekowo, zakładając tę sama płeć lub różną? na pewno zostana nam ubranka do 1. roku zycia własciwie płec nie ma znaczenia, wózek głęboki, przewijak, laktator, podgrzewacz i to chyba wszystko, a co z resztą?

Pozdrawiam i dziekuje za wszelkie podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • beatrix_75 Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:09
      no o reszcie sie dowiesz, jak Twoja pociecha będzie większa smile
      im większe dziecko , tm bardzej koszty rosną .
      Mam na mysli czesne za żłobek , przedszkole , potem wyprawaka do szkoły , zajęcia dodatkowe itp itd .
      Oczywiście przy 2 dzieci w wieku zbliżonym , masz zniżke w przedszkolu , za drugie płąci sie 50 % ceny , tzn tak jest w moim mieście , nei wiem jak w innych
      powiem Ci tak , ja na Twoim miejscu bym sie nawet nie zastanawiała,
      Napisze o sobie , odkładałam to na pożniej , z roku na rok ...i teraz moje dziecko chodzi juz do 1 klasy , ja jestem coraz starsza i ...wygodniejsza , żałuje ,ze nie zdecydowałam sie wczeniej na drugie sad
      • magisterium Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:19
        no własnie, przy niemowlaku koszty to własciwie tylko pieluchy, mleko i lekarz, a co potem...

        my tez odkładaliśmy decyzje o dziecku i jestesmy grubo po 30-tce, za 2 lata to prawie czterdziestka męża.
        żłobek odpada, mamy babcie obie na emeryturze i blisko.
        my bylismy kilkanascie lat wygodni, duzo wyjeżdżaliśmy, dorabialismy sie i tego nie żałuje, ale strach o finanse zawsze będzie towarzyszył bo dzisiaj nic nie jest pewne.
        nas rodzice namawiaja do powiekszenia rodziny i pewnie mają racje tylko ja bym chciała aby mnie było stac na wykształcenie dzieci i zapewnienie im godziwych warunków, nie super wystawności i luksusów, tak aby były szczęśliwe. w czasach mojej młodości nie było kompów, gadżetów, jak sie na dzień dziecka dostało deskorolke plastikowa zieloną to człowiek był nieprzytomny ze szczęscia a dzisiaj nie masz komórki w podstawówce - nie istniejesz...
        • beatrix_75 Re: 2 dzieci 19.04.12, 12:05
          czesiowo masz rację z ta przykładową komórką
          Dzieci przynoszą sprzęty warte 500 zł , grają , przechwalają sie ...moj czasami użala się nad sobą :" czemu on nie ma ? i nawet to nie jest tak ,ze nas nie stac
          po prostu wiem ,ze gdyby miał przykładowo to magiczne PSP wink , to większośc czasu spedzałby na grze smile............a na to pozwolić nie moge .
          co do Twoich watpliwsci (,..) tylko ja bym chciała aby mnie było stac na wykształcenie dzieci i zapewnienie im godziwych warunków, nie super wystawności i luksusów, tak aby były szczęśliwe(..)
          Wydaje mi sie ,ze nawet najwiekszy lusus nie zastapi Twojemu dziecku brata czy siostry smile
          i niekoniecznie pieniadze będa dla niego wyznacznikiem szczęscia
          • nela12 beatrix_75... 19.04.12, 14:43
            hej
            beatrix_75 nie siedział by nie siedział smile to ,,magiczne'' PSP było magiczne tylko kilka tygodni z bratem mało się nie pozabijali!
            a teraz leży w kącie i czasem kilka dni tak leży z wyczerpaną baterią bo nikt nie gra,u szwagierki dokładnie to samosmile
            a co do dzieci my byśmy się pewnie zastanawiali jeszcze kilka lat ,ale natura nas uprzedziła z czego się bardzo cieszymy smile
            • beatrix_75 Re: beatrix_75... 19.04.12, 15:19
              hmmm...no tak , czyli kazda nowośc przestaje nią być smile
              tylko jak wytłumaczyć 7 latkowi , he he
              na razie skutecznie mu to wybijamy z głowy
              W kwestii natury ..chyba też sie muszę na nią zdać...może jeszcze sie nam uda ( 37 lat )
              mam tysiac mysli na minutę , analizuje i analizuje , co sie zdecyduje , to sie rozmyślę ...
              • johana75 Re: beatrix_75... 19.04.12, 19:24
                Beatrix to tak jak u nas, jeśli chodzi o PSP. Syn 8l. też bardzo by chciał(ma taką konsolę za 100zł) i musze powiedzieć że często w nią gra, a ma już rok, więc nie zawsze tak jest że dzieci sie nudzą. Mojego to wciąga i dlatego tez mu nie chce kupić PSP. Nie wiem jak to będzie po komunii, bo powiedzieliśmy że z pieniędzy może wybrać sobie rower, jeśli go nie dostanie, a jak dostanie to może coś kupić....uncertain Mam nadzieje że wymyśli coś innego. Komórki tez nie ma, bo nie wraca sam do domu, ale w 3 klasię bedzie sam chodził do szkoły więc komórkę dostanie, ale taką zwykłą nie żadną wypasioną.

                Jeśli chodzi o dziecko to jesli chcesz to się decyduj, bo młode nie jesteśmy już ;P
                Ja nie mam takich rozterek ponieważ nie chcę mieć więcej dzieci, a nie zrobie sobie 2 dziecka tylko po to aby młody miał rodzeństwo ;P Lub żeby nie był jedynakiem, czy inne takie tam przepowiednie...
                • alfa36 johana75 19.04.12, 22:50
                  W III klasie dziecię będzie samo do domu wracało? A daleko ma?
                  • johana75 Re: johana75 19.04.12, 23:37
                    nie, jakieś 10 minut spacerkiem, ale musi przejść 2 razy przez światła. W sumie to mógłby juz teraz sam chodzić, niektórzy jego koledzy mają dalej i sami chodzą. My ustaliliśmy ze w 3 klasie.
                • beatrix_75 Re: beatrix_75... 20.04.12, 08:58
                  no to widze,ze jestesmy w tym samym wieku i dziecko wiekowo podobnie smile
                  no właśnie czuje , ze z powodu wieku to już ostatni dzwonek dla mnie , ale wątpliwosci tyle ,że ech...szkoda gadać , trzeba sie po prostu zdecydować na tak lub definitywnie na nie ..

                  Ja jeszcze myślę , wieśz o tym , co będzie za 10 lat , nasze dzieci osągną pełnoletniość ....a my co wtedy ? Oczywiscie będziemy mogy realizować wszsytko to , czego nie mogłysmy robić wcześnej ,..podróże , rozwijac sowje hobby itp .
                  ale czy nie będzie pustki ....
                  • johana75 Re: beatrix_75... 20.04.12, 11:57
                    Tego nie wiem czy pustki nie będzie. Ale ja juz teraz cieszę się że będę miała więcej wolności, chyba mi jej brakuje teraz...Nie wiem teraz tak czuje a jak będzie to się przekonamy jak przyjdzie czas.
                    Ja zdecydowałam się nie mieć więcej niż jedno dziecko i tak pozostanie.
                    Moja przyjaciółka w naszym wieku urodziła właśnie swoje 1 dziecko (przez kilka lat nie mogła zajśc w ciąże) także myślę że do 40 masz jeszcze czas, ale najlepiej zdecyduj w ciągu 3 miesięcy, jeśli nadal będziesz się wahać to sobie odpuść...Takie jest moje zdanie, bo takie raz w tą raz w tamtą męczące jest strasznie wink
                    • beatrix_75 Re: beatrix_75... 20.04.12, 12:43
                      ja sie tak gnębie już rok....uncertain
                      ale rzeczywiście musze podjąc decyzję
                      Chyba już lepiej działac...i potem ponosic konsekwencję , niż myslec w nieskończonosc
      • naturella Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:23
        U mnie zniżka za drugie dziecko w przedszkolu to raptem 20 zł uncertain
        Te ubranka, wózek itp to są w sumie groszowe sprawy, jeśli porównać je z kosztem opieki nad dziećmi, gdy wrócisz do pracy. Niania dla jednego dziecka, a niania dla dwójki to ogromna różnica. Tak, wiem, powiecie teraz, że przecież nie musi być niani, starsze do przedszkola, a młodsze do żłobka. Tyle, że wg mnie to prosta droga do bycia zwolnioną z pracy, bo 3/4 roku jest się na L4. Prędzej czy później u osób, którym zależy na pracy pojawia się konieczność niani, czy to do odbierania z przedszkola starszego i bycia z młodszym, czy też na czas chorób.

        No i jest masa wydatków, które są podwójne - wakacje, dodatkowe zajęcia, szczepienia, lekarze, lekarstwa itp. To są rzeczy generujące prawdziwe, duże koszty. Ubranka to w sumie pikuś, chociaż też nie warto przewidywać noszenia przez jedno dziecko po drugim. Raz, że płeć może być inna, dwa, że młodsze dziecko może przerosnąć starsze (znam takie przypadki), a trzy, że dzieci powyżej trzech lat nie zostawiają już po sobie ubrań muśniętych marchewką, ale wydarte na kolanach spodnie i porozciągane bluzkismile

        Mam dwoje dzieci z różnicą dwóch lat. Wydatki na dzieci są ogromne, naprawdę. Boję się nawet liczyć, ale sądzę, że będzie to ok. 2-2,5 tys. miesięcznie.
    • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:20
      Akcesoria niemowlęce typu wózki, łóżeczka, laktatory, ubranka to jedno, a drugie to kompletnie nowy członek rodziny, zupełnie różny od 3 pozostałych. Wszystko razy 2sad Za 7 lat jedno jedzie na oboz w gory, drugie nad morze, jedno ma komunie, drugiemu robione są urodziny.
      Chyba brakuje ci wyobraźni.
      • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:24
        Jesteście juz prawie 40letni, to właściwie za dużego wyboru nie maciesad Sama zbieram ubranka, ale świadomie drugiego nie planuje. Mam spory zapas czasusmile
      • magisterium Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:32
        u nas nie ma opcji niania, poniewaz jak napisałam mamy 2 babcie na emeryturze, które mieszkaja obok - do naturelli.

        a do bagietki - tak, widac brakuje mi wyobraźni, poniewaz jestem jedynaczką z troche innych czasów - harcerskich, gdzie wyjeżdżałam na obozy za groszowe pieniądze, a w ogóle kiedys to zakłądy pracy organizowały kolonie, więc nie ma czego nawet porównywac, dzisiaj to chyba tylko sa wczasy pod grusza. co do komunii (wiem, ze to akurat był przykłąd) czy chrztów, to my nie uznajemy tych sakramentów, ale gdyby się cos nam odwidziało i poslemy dziecko na religię itd. to nie będziemy organizować zadnych przyjęc, bo jak napisałam nie mamy takiej rodziny aby zaprosic więcej niż 5 osób, więc pomiescimy sie w mieszkaniu.
        pzdr
        • naturella Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:41
          Dobrze, to wykreśl sobie opcję "niania", ale dodaj inne. Przedszkole (oby publiczne), ortodonta, alergolog, wycinanie migdałków, ortopeda, echo serca, okulary - wszystko może się zdarzyć itp; zajęcia dodatkowe, urodziny w przedszkolu, dwa rowerki, dwie hulajnogi, zagospodarowanie dwóch miesięcy wakacji, wizyty w aptekach, książeczki, zabawki, buty - nie ma pewności, że młodsze ponosi po starszym, kombinezony zimowe, jakiekolwiek wyjazdy. Gdyby odjąć nianię od moich wydatków to i tak zostaje 1200-1500 zł.

          Rozumiem, że następny krok to będzie zapewnianie, że to wszystko można bezpłatnie, i migdałki, i lekarzy, że rowerek jedno po drugim - to jest idealistyczne podejście, i lepiej założyć, że się za to wszystko będzie płacić; i w takim układzie zadać sobie pytanie, czy Was stać. to jest uczciwsze podejście i nie generuje rozczarowań.
          • naturella Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:42
            Magisterium, zamieszałam, myślałam, że o tych dwóch babciach pisze Bagietkasmile
            • naturella Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:43
              Dobra, nieważne, namieszałam tak czy siaksmile Generalnie to Wasza decyzja, ja mogę tylko napisać, jak jest u nas - i nie piszę tego po to, by odradzać, ale po to, żebyście założyli jak najszerszy zakres wydatków.
          • magisterium Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:51
            tak, zgadza się, dobrze że napisałaś o tych wszystkich kosztach, to daje mi jakąś wizje wydatków, a o to własnie pytałam.

            dlaczego mam zaraz stawiac kontre do tego co napisałaś i zapewniać że wszystko jest bezpłatne, spokojnie. nie było moja intencja przekonananie samej siebie i innych, ze 2. dziecko to żadne wydatki, więc troszkę się zagalopowaś w opinii. to ze napisałam o niani czy komunii to akurat istotny koszt, którego u mnie nie ma więc skoro podajesz przykłady wydatków ja albo je biorę pod uwagę (tak jak lekarze, wyjazdy, itd.) albo nie, z przytoczonych wczesniej względów i dzięki temu mniej więcj będe miała orientację czy nas stac czy nie.

            przy niemowlaku trudno mówic o kosztach, dlatego zależało mi na zdaniu pań, które maja juz kilkoro dzieci i posłużą radą..
            • beatrix_75 Re: 2 dzieci 19.04.12, 12:14
              ja sie często zastawnawiam , jaką postawę reprezentują rodziny o niskich dochodach , którzy
              decydujący sie na dużą rodzinę .Czy
              1) sa optymistami i wierzą ,ze cokolwiek sie bedzie dziać , to sobie poradza
              2) nie myslą za dużo o przyszłosci - na zasadzie - pomyślę o tym jutro , trzeba cieszyć sie chwilą , jakoś sie ułozy itp .itd
              Pomijam oczywisci patologię
            • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 14:36
              CO za bzdura. Niemowlak kosztuje. Sa to tzw. koszty stale chodząca non stop pralka czy codzienne kąpiele ( tutaj nie da sie kapać jednego po drugim, inna flora://) i świecąca się lampka pół nocy, gdy zasypia:///



              magisterium napisała:

              > tak, zgadza się, dobrze że napisałaś o tych wszystkich kosztach, to daje mi jak
              > ąś wizje wydatków, a o to własnie pytałam.
              >
              > dlaczego mam zaraz stawiac kontre do tego co napisałaś i zapewniać że wszystko
              > jest bezpłatne, spokojnie. nie było moja intencja przekonananie samej siebie i
              > innych, ze 2. dziecko to żadne wydatki, więc troszkę się zagalopowaś w opinii.
              > to ze napisałam o niani czy komunii to akurat istotny koszt, którego u mnie ni
              > e ma więc skoro podajesz przykłady wydatków ja albo je biorę pod uwagę (tak ja
              > k lekarze, wyjazdy, itd.) albo nie, z przytoczonych wczesniej względów i dzięki
              > temu mniej więcj będe miała orientację czy nas stac czy nie.
              >
              > przy niemowlaku trudno mówic o kosztach, dlatego zależało mi na zdaniu pań, któ
              > re maja juz kilkoro dzieci i posłużą radą..
              • katriel Re: 2 dzieci 20.04.12, 22:58
                > i świecąca się lampka pół nocy, gdy zasypia:///
                1. Nie przesadzaj, co to za koszt taka (paruwatowa zapewne) lampka?
                2. Moje niemowlaki od momentu, kiedy potrafią same złapać pierś (3-4 tydzień)
                zasypiają wyłącznie w egipskich ciemnościach.
                • malwina.113 Re: 2 dzieci 22.04.12, 18:55
                  moje dziecko ma ponad rok, lampka długo sie pali

                  przy niemowlaku (tak do pół roku) schodzi duzo wiecej pampersów niz przy straszym dziecku
                  leki na kolki (jak ktos przez to przechodził to wie...)
        • salamandra71 Re: 2 dzieci 19.04.12, 11:43
          Co do wyjazdów harcerskich nadal taka forma istnieje wyjazd na 2 tygodnie na obóz to koszt od 800-900 zł -tak trochę of topic smile
          • zuzanna56 Re: 2 dzieci 19.04.12, 12:14
            Mam dwoje dzieci, już nastoletnich. Koszt utrzymania dzieci jest ogromny, ale jak dla mnie decyzja o posiadaniu przynajmniej 2 dzieci była najlepszą decyzją w życiu.
          • kostruszka Re: 2 dzieci 21.04.12, 16:55
            Moja córka wyjeżdża na miesiąc na obóz harcerski za 1050 zł.
        • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 14:33
          Alez ja pamiętam te czasy. Tez korzystałamsmile Czasy PRLu. Piękne. Lepsze od obecnych (no tak obecnie to zagraniczne wczasy mamy, ale życie jest psie, bo drogi i za co jeździć nie mamy). ALe dwoje dzieci to nie tylko zapas ubrań po pierwszym ani butelek i laktatorow, ale dwie różne drogi zycia. Jeden zechce isc na wieczorową medycynę, drugiemu zachce sie architektura poza granicami.. Nie wszystko przechodzi z jednego na drugiego://
          Dzieci są drogie.


          magisterium napisała:

          > u nas nie ma opcji niania, poniewaz jak napisałam mamy 2 babcie na emeryturze,
          > które mieszkaja obok - do naturelli.
          >
          > a do bagietki - tak, widac brakuje mi wyobraźni, poniewaz jestem jedynaczką z t
          > roche innych czasów - harcerskich, gdzie wyjeżdżałam na obozy za groszowe pieni
          > ądze, a w ogóle kiedys to zakłądy pracy organizowały kolonie, więc nie ma czego
          > nawet porównywac, dzisiaj to chyba tylko sa wczasy pod grusza. co do komunii (
          > wiem, ze to akurat był przykłąd) czy chrztów, to my nie uznajemy tych sakrament
          > ów, ale gdyby się cos nam odwidziało i poslemy dziecko na religię itd. to nie b
          > ędziemy organizować zadnych przyjęc, bo jak napisałam nie mamy takiej rodziny a
          > by zaprosic więcej niż 5 osób, więc pomiescimy sie w mieszkaniu.
          > pzdr
          • black_halo Re: 2 dzieci 19.04.12, 20:10
            > Alez ja pamiętam te czasy. Tez korzystałamsmile Czasy PRLu. Piękne. Lepsze od obec
            > nych (no tak obecnie to zagraniczne wczasy mamy, ale życie jest psie, bo drogi
            > i za co jeździć nie mamy). ALe dwoje dzieci to nie tylko zapas ubrań po pierwsz
            > ym ani butelek i laktatorow, ale dwie różne drogi zycia. Jeden zechce isc na wi
            > eczorową medycynę, drugiemu zachce sie architektura poza granicami.. Nie wszyst
            > ko przechodzi z jednego na drugiego://
            > Dzieci są drogie.

            Rodzice raczej nie maja obowiazku finansowac platnych studiow. Mnie powiedzieli, ze mam sie dostac na dzienne a jak chce isc na wieczorowe czy zaoczne to ide do pracy. Medycyna wieczora jest wieczorowa tylko z nazwy - gdybym sie nie dostala dziennie to poszlabym do pracy i uczyla sie caly rok zeby sie jednak na te dzienne dostac. A jak nie dostalabym sie drugim razem to bym stwierdzila, ze jednak nie nadaje sie na medycyne skoro nie potrafie zdac egzaminu. Egzaminy na medycyne nie sa trudne, jak po 1 roku studiow na polibudzie podeszlam do tego egzaminu zeby udowodnic zarozumialej kuzynce, ktora probowala cztery razy, ze zdac mozna bez przygotowania. I co? Dostalam sie. Ale medycyna nigdy mnie nie pociagala.
            • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 22:53
              black_halo napisała:

              Medycyna wieczora jest wieczorowa tylko z nazwy

              Tak jak wszystkie inne studia na uniwerkach i wyższych. Wieczorowe sa dla tych, co dziennie sie nie dostali, a podstawa programowa ta sama. Za medycynę chyba płaci sie cos kolo 20.000 za roksmile
    • papryczka.chili Re: 2 dzieci 19.04.12, 12:13
      ja mam dwójkę dzieci 3,5 roku i 3 miesiące wydatki sa rózne jak nie choruje pierwsza zostaje dużo w kieszeni najmłodsza jest na piersi więc odpada kupowanie mleka , pampresy kupuje dada z bierdronki więc tez zaden szał.Ubranka dostałam czasem coś dokupuje pare zostało po starszym dziecku.
      JA mysle ze większe wydatki ponosza rodzice dzieci w szkole ,przedszkolu. To wszystko wychodzi w praktyce
    • olinininka Re: 2 dzieci 19.04.12, 13:22
      Wiadomo wydatki zawsze będą ale aż tak dużo 1 członek więcej nie zmieni (sporo rzeczy będziesz mogła wykorzystać po pierwszym) Wielu moich znajomych jest zdania że pierwsze dziecko kosztuje najwięcej, drugie o 30% mniej, trzecie o 50% z uwagi na to, że rodzice nie kupują już rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebują (wiedzą, że nie są potrzebne setne śpioszki, czy 5 smoczek). Jak w tym kawale o dziecku,które połknie 5 zł. Przy pierwszym dziecku rodzice jeżdżą po lekarzach, przy drugim czekają jak zrobi kupę, a przy trzecim odejmują 5 zł z kieszonkowegosmile
      Ja osobiście nie kalkulowałabym jedynie przez pryzmat pieniędzy. Pomyśl o swoim dziecku, on/ona kiedyś będzie potrzebował/wała pomocy, wsparcia kiedy Was zabraknie. Nie ma jak to brat/siostra. Znam to z autopsji w bliskiej rodzinie. Znam też przypadek małżeństwa, która wszystko kalkulowała przez pryzmat kasy (wiem, jest ważna, ale nie najważniejsza) najpierw auto potem dom, wycieczki potem dziecko (musiało mieć wszystko najlepsze). Niby wszystko ok, ale po 5 latach stracili swojego skarba w wypadku. A teraz płaczą i żałują, że zostali sami na starość (że zdecydowali się tylko na jedno dziecko, niestety na drugie było już za późno).

      Według mnie następne dziecko musi być Waszą świadomą decyzją, Ja bym się zdecydowała na drugie w waszym przypadku tym bardziej, iż nie macie kredytówsmile
      • zuzanna56 Re: 2 dzieci 19.04.12, 13:32
        olinininka napisał:

        > Wiadomo wydatki zawsze będą ale aż tak dużo 1 członek więcej nie zmieni
        > (sporo rzeczy będziesz mogła wykorzystać po pierwszym) Wielu moich znajomych je
        > st zdania że pierwsze dziecko kosztuje najwięcej, drugie o 30% mniej, trzecie o
        > 50% z uwagi na to, że rodzice nie kupują już rzeczy, których tak naprawdę nie
        > potrzebują (wiedzą, że nie są potrzebne setne śpioszki, czy 5 smoczek).


        Być może tak jest gdy dzieci sa małe, w wieku niemowlęcym i wczesno przedszkolnym ale później,w wieku gimnazjalnym i licealnym wygląda to zupełnie inaczej
      • joanna_poz Re: 2 dzieci 19.04.12, 14:58
        > Wiadomo wydatki zawsze będą ale aż tak dużo 1 członek więcej nie zmieni
        > (sporo rzeczy będziesz mogła wykorzystać po pierwszym) Wielu moich znajomych je
        > st zdania że pierwsze dziecko kosztuje najwięcej, drugie o 30% mniej, trzecie o
        > 50% z uwagi na to, że rodzice nie kupują już rzeczy, których tak naprawdę nie
        > potrzebują

        w przypadku ciuchów to moze i tak jest.
        mniej korzystnie te "kalkulacje" wypadają w przypadku koniecznosci zapewnienia niani/ przedszkola itp/, o jakiejs kosztownej opiece lekarskiej nie wspominam.

        znajomi mając jedno dziecko placili za niepubliczne przedszkole 890 zł.
        jak się urodziło drugie i przyszlo do zatrudnienia niani - niania kosztuje ich 1800 zł.
        dobrze, że koszt niani pojawil się, jak starszy poszedł juz do szkoły i zniknąl koszt przedszkolasmile
    • woman-in-the-city Re: 2 dzieci 19.04.12, 14:58
      Oprócz aspektu finnasowego brałabym i to na poważnie sytuację, gdy dziecko będzie lub urodzi się chore chore. Inna sprawa, że oraz mniej jest zdrowych dzieci, którym nic nie dolega. Cała reszta wydatków tu wspomnianych przy poważnej chorobie dziecka to małe miki. Wiem ile pieniędzy na leczenie swej córki wydaje moja kuzynka, moi przyjaciele i znajomi. W moim otoczeniu jest niemało par, którym drugie dzieko urodziło się chore lub z dysfunkcjami,z którymi mierzyc się bedą całe życie. I rodzeństwo, które bedzie zmuszone po śmierci rodziców przejać opiekę nad niepełnosprawnym lub wymagającym stałej opieki bratem lub siostrą. Nikt nie zakłada takich scenariuszy, kazdy po cichu liczy, ze go to nie spotka, , ale tak się zdarzyć może i niekoniecznie tylko osobom obarczonym ryzykiem wad genetycznych. Wiek matki też ma znaczenie i ja bedąc 3 lata przed 40-tką mam tego świadomosc.
      • ada16 Re: 2 dzieci 19.04.12, 15:12
        Kolejne dziecko , to też zazwyczaj dodatkowy pokój- większy koszt mieszkania .
        Pieluchy soczki ,to początek drogi.
        Języki , zajęcia dodatkowe, dojazdy , podręczniki , tu są dopiero koszty dzieci.
        Ale też najczęsciej jest tak ,z e wraz z wiekiem rosną pensje-doświadczenie i umiejetności , konczą sie kredyty.
        Poza tym nie można rozpatrywać chęci posiadania dziecka tylko od strony finansowej.
        Dzieci to szczęsciesmile

        Sama mam 3 szt , z tego 2 pełnoletnie smile
        • mimi_chicago Re: 2 dzieci 19.04.12, 16:35
          ada16 napala:
          > Poza tym nie można rozpatrywać chęci posiadania dziecka tylko od strony finanso
          > wej.
          Zgadzam sie smile Autorka ma tez spory bonus; w postaci bezplatnej opieki do dzieci!
          • agni71 Re: 2 dzieci 19.04.12, 17:30
            mimi_chicago napisała:

            Autorka ma tez spory bonus; w postaci bezplatnej opieki do dziec
            > i!

            A z drugiej strony dośc juz zaawansowany wiek jak na macierzyństwo, bo bliżej do 40 niż 30 stki. Ja ostatnie dziecko urodziłam w wieku 35 lat i przyznaję, ze już sie czuję "starą mamą"...
          • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 22:56
            O matko, to juz od standardu pt. babcia opiekuje sie wnukami, przechodzimy do wyjatku- nie niania, a babcia opiekuje sie moim dziećmi:// Tak na to patrząc, to wielka oszczędność :p


            mimi_chicago napisała:

            > ada16 napala:
            > > Poza tym nie można rozpatrywać chęci posiadania dziecka tylko od strony f
            > inanso
            > > wej.
            > Zgadzam sie smile Autorka ma tez spory bonus; w postaci bezplatnej opieki do dziec
            > i!
            >
            >
            • mimi_chicago Re: 2 dzieci 19.04.12, 23:26
              bagietka4 napisała:

              > O matko, to juz od standardu pt. babcia opiekuje sie wnukami, przechodzimy do w
              > yjatku- nie niania, a babcia opiekuje sie moim dziećmi:// Tak na to patrząc, to
              > wielka oszczędność :p
              Z mojej perspektywy sytuacja, ze babcia opiekuje sie wnukami wydaje sie luksusem. Moze dlatego, ze nie mam zadnej babci (wzielabym nawet tesciowa wink ) pod reka. Jesli zdecydowalabym sie na drugie dziecko, musiala bym placic ciezkie pieniadze za opieke (min 400$/tygodniowo).
            • naturella Re: 2 dzieci 23.04.12, 09:11
              A dla Ciebie to standard, że ludzie rezygnują z pracy zawodowej, żeby zająć się wnukami? dla mnie nie. i dlatego bezpłatna opieka nad dziećmi to według mnie rarytas. Mnie to kosztowało w ciągu ostatnich trzech lat dokładnie 40 tys.
    • mai-ra3 Re: 2 dzieci 19.04.12, 15:13
      Jak dla mnie to koszty dwojga dzieci to dwa razy tyle wydanej kasy. To znaczy : jednej kupuję załóżmy strój kąpielowy - drugiej też muszę ( bo po starszej już jest zniszczony). Kupuję jednej zabawkę czy gazetę - drugiej tez muszę kupić, bo byłoby jej przykro, Jedzą dwa razy tyle co jadła by jedna, pranie to samo, jedyna oszczędność to może kąpiel, bo lubią kąpać się razem (póki co). wink W szkole opłaty razy dwa, wyjścia do restauracji czy kina razy dwa, nijak nie widzę żeby dwoje kosztowało tyle co jedno. Szczerze i uczciwie piszę smile
      • zosia711 Re: 2 dzieci 19.04.12, 15:29
        mamy 2 dzieci, syn juz jest dorosly, córka nastoletnia
        i kiedy zostajemy czasem z meżem sami w domu robi się pusto...
        ale dzieci nie ma tylko np. kilka godzin, czy kilka dni
        dociera do nas jak beznadziejnie byłoby gdyby ich w ogóle nie było...
        nadaja sens naszemu zyciu
        nie przeliczałam przyszłości kiedy się na nie decydowaliśmy
        nie jestesmy w stanie niczego przewidzieć
        ale wiem ,że na starość będą mnie odwiedzać (mam taką nadzieję)

        teraz się zacznie wink
        • joanna_poz Re: 2 dzieci 19.04.12, 15:34
          > nadaja sens naszemu zyciu

          myślisz zosiu, że jak jest 1 dziecko to tego sensu jest mniej?smile
          • zosia711 Re: 2 dzieci 20.04.12, 09:22
            Tak nie myslę smile


            Jedno dziecko mieliśmy przez 7 lat i w miare upływu czasu, dojrzewała w nas mysl, ze 1 dziecko to jednak nie bedzie dobrze... (choć poczatkowo tak sobie wyobrażalam zycie 2+1)
            • beatrix_75 do Zosi 20.04.12, 14:36

              a czy możesz mi napisać , jak sie " dogadywały" dzieci smile
              czy 7-8 lat to za duża różnica , szczeg. gdy jest dziewczyna i chłopak
              wiadomo ,ze dzieci sa różne
              ale pytam z czystej ciekawosci , podpartej być może naszymi planami , gdzie tez bedzie podobna różnica wiekowa
              • zosia711 Re: do Zosi 22.04.12, 12:17
                U moich dzieci nie było problemu z tzw. dogadywaniem sie.
                czesto słyszałam opinie jak to źle, ze mamy taka roznice wieku... a ja mysle że to tylko stereotypowe myslenie.
                Mam młodszego brata tylko o 3 lata (książkowo) i nie dogadywalismy sie w ogóle, do dzis nie mamy zbyt dobrego kontaktu sad
                kiedy urodziła sie corka, syn miał 7 lat, siostra jeszcze nie była ani do zabawy ani do pogadania przez powiedzmy 3-4 lata. Wowczas syn mial juz 10-11. Byl na tyle dojrzały, ze chyba nawet nie myslal o tym,ze móglby sie z siostra np. o cos kłócic. Miał swoje zainteresowania, zabawki, kolegów, a siostra po prostu w domu była i tez miała swój swiat.
                owszem czasami z nia sie bawił, z chęcia wracał do "dziecinnych" zabawek. zawsze mial umysl techniczny (w tym kierunku sie ksztalci) i z chęcia np. układal z nia klocki, tlumaczył gry...
                Mysle,że przy kazdej róznicy wieku dzieci znajdą coś co je łączy i pewnie coś co różni.
                Z moich doswiadczeń wynika, że starsze dziecko, zazwyczaj jeszcze jak jest jakis czas jedynakiem, jest bardzo dojrzałe i raczej nie w głowie mu dziecinne utarczki.
                Teraz syn ma 19, córka 12. jest dla nas wielka pomocą. Córka o wiele rzeczy pyta sie własnie jego, mają wspólne tematy związane ze szkołą, wspólnymi nauczycielami, sportem...

                Tylko w jednym elemencie żałowałam,że nie miałam dzieci rok po roku, a najlepiej bliźniaków smile
                kiedy syn był już samodzielny, mógl np. sam zostac w domu chocby na chwile (nie mielismy nigdy żadnej babci ani cioci do pomocy) to my buch, drugie dziecko i "uwiązanie" od nowa smile
                od nowa kombinacje: opiekunki, przedszkole, wszystko biegiem,z zegarkiem w ręku...
                • beatrix_75 Re: do Zosi 23.04.12, 09:35
                  Dziękuje Ci za odpowiedź smile
      • zuzanna56 Re: 2 dzieci 19.04.12, 15:56
        mai-ra3 napisała:

        > Jak dla mnie to koszty dwojga dzieci to dwa razy tyle wydanej kasy.


        Zgadzam się. Płacę dwa razy za obóz letni, dwa razy za wycieczkę szkolną, dwa razy za kurtkę, buty, za dodatkowe zajęcia, bilety do kina, jedzenie.
        • jagnaborynowa Re: 2 dzieci 19.04.12, 17:19
          Owszem, dzieci kosztują. Ja mam dwoje - dziewięciolatkę (na szczęście zdrowiutką i bez dysfunkcji wszelakich) i 2,5 miesięcznego niemowlaka (też zdrowego, choć niektóre napiszą, że z pewnością na coś zaraz zachoruje, no przynajmniej będzie miał alergię). Bez wielu rzeczy/gadżetów można się z powodzeniem obyć. Ja jestem z tych oszczędnych (skąpych), choć bardzo oszczędzać nie muszę - np. wolę kupić ubranko dla małego w Tesco a nie w Smyku czy Mothercare. Można kupić wózek za 3000 a można za 1200. Właśnie wczoraj się zastanawiałam, co by było, gdyby ich nie było... Szalelibyśmy z mężem wydając kasę tylko na siebie! To może lepiej w ogóle nie mieć dzieci? Wtedy nas nie kosztują.
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/f2wlx1hp5e3lfzp0.png
      • agni71 Re: 2 dzieci 19.04.12, 16:17
        mai-ra3 napisała:

        > Jak dla mnie to koszty dwojga dzieci to dwa razy tyle wydanej kasy. To znaczy :
        > jednej kupuję załóżmy strój kąpielowy - drugiej też muszę ( bo po starszej już
        > jest zniszczony).

        Akurat jesli chodzi o ubrania to, jesli dzieci sa tej samej płci, to duzo mogą nosic po sobie. Ja mam trojke i niektóre rzeczy noszone są przez wszystkie 3 corki i jeszcze sie ciuszek nadaje do oddania komuś. Ważne, żeby kupowac rzeczy dobrej jakości.

        >Kupuję jednej zabawkę czy gazetę - drugiej tez muszę kupić,
        > bo byłoby jej przykro,

        No patrz, a ja nie muszę smile Zabawki dzieci dostają na okazje. I dla mnie logiczne jest, że jak jedna córka ma urodziny, to ona dostaje prezenty, a jej siostry w tym dniu nie. Oczywiście w sumie tych okazji w roku mam 3 x 6, przy dwójce byłoby to 2 x 6, więc jak by nie patrzeć - więcej niz przy jednym dziecku. Gazetki? Kupuje jedną i jest do wspólnego obejrzenia, poczytania. Chyba, ze dzieci mają kompletnie różne zainteresowania, np. jedno lubi o zwierzątkach a inne - dajmy na to o samochodach. Nieraz proponuje, żeby gazetki kupiły sobie z kieszonkowego, i jakos nieraz przechodzi im chęć na zakup....

        >Jedzą dwa razy tyle co jadła by jedna, pranie to samo,

        z jedzeniem, praniem, opłatami szkolnymi - zgodzę się. Te rzeczy robia sie razy dwa, albo trzy, jak u mnie.
        Większe sa koszty wakacji, moze z dwójką nie jest to az tak zauważalne, ale juz z trójką nieraz cięzko znależć oferte z odpowiednią liczbą miejsc do spania. No i kosztuje to odpowiednio drożej.
        • mai-ra3 Re: 2 dzieci 21.04.12, 22:54
          Moja młodsza tez sporo nosi po starszej, rzecz w tym że rzeczy się niszczą, a one lubią od czasu do czasu nosić to samo - więc niekiedy kupuję im komplety takich samych ubrań i są szczęśliwe. I tak wydaję w sumie bardzo mało na ubrania.
          Jesli chodzi o gazetki - to taki przykład, w sumie ostatnio prawie nie kupuję - można wstawić na to miejsce kolorowankę, książkę, jakiś drobiazg w stylu niezdrowego lizaka czy gumy do żucia wink Kieszonkowe razy dwa smile
          Prezenty - są razy dwa jakby nie liczyć, a im więcej dzieci tyle razy więcej prezentów.
          Opłaty szkolne i wakacje - tu widzę że się zgadzamy smile
          Jest drożej, no jest - ale jest i fajniejsmile
    • gosia_i_lenka Re: 2 dzieci 19.04.12, 16:32
      Mam 1 dziecko (na razie), ale uważam, że 2 to minimum, że dzieci mając rodzeństwo lepiej się rozwijają. Sama mam 5 rodzeństwa. Myślenie np o studiach dzieci (zanim się nawet na nie zdecydujemy), czy mnie na nie stać jest wg mnie bez sensu - tak wiele się może zmienić przez ten czas.
      W rodzinie siła!
    • kugorki Re: 2 dzieci 19.04.12, 16:50
      jeśli będziesz rozliczać dzieci na pieniądze to wyjdzie, że na dzieci nigdy nie jest dobry moment.
      równie dobrze można uznać, że na dzieci zawsze jest dobry moment wink
      jeśli stać Was na jedno dziecko, będzie Was stać na drugie. a reszta to już nie jest aspekt finansowy.
      • e-ness Re: 2 dzieci 19.04.12, 19:08
        Nie masz kredytu,
        masz "darmowa" opieke nad małymi dziećmi w postaci niezastapionych babc,
        plany czysto materialne jak napisałaś-zrealizowaliście,
        macie stałą prace ( co bedzie za x lat nie wiadomo)
        swoje"lata" już masz,
        myślisz i "może" byś chciała powiększyć rodzinę
        na co tu czekać- zaproś męż do sypialnismile

        DZieci kosztują i to noe mało, mam dwoje( prawie 5 lat i 3 latka) przedszkole, niania, ubrania leki wszelkiego rodzaju wyjscia razy 2, i masa innych wydatków, które wiążą się z posiadaniem większej rodziny. I wiem, ze im dzieci bedą większe tym ich potrzeby będa rosły.
        Ale widze tez ile traca dzieci, które są jedynakami i rzadne pieniądze i wyjazdy nie są im wstanie zrekompensowac tej "straty"
    • barboorka1313 Re: 2 dzieci 19.04.12, 20:27
      Przeczytałam Wasze rozważania i włos mi się zjeżył... Przeliczanie dzieci na kasę jest dla mnie chore. Owszem, nie zdecydowałabym się na kolejne wiedząc, że brakuje mi kasy na te, które już mam. Ale zastanawiać się, bo może za 20 lat będzie chciał iść na studia a mnie może nie będzie na nie stać?? Gdzie jest napisane, że dziecko musi mieć wszystko, co najlepsze?? Jak sobie tak nauczycie od początku, to potem potrzeba kupę kasy. Moja starsza córka nigdy nie zamarudziła, że chciałaby lepszą komórkę, inne spodnie, nie interesuje ją, czy jej ciuchy są modne, dla niej mają być wygodne i w ulubionych kolorach. Dostaje kieszonkowe i się nim rządzi - nie ma zachcianek, które ja mam spełniać, jak jej się kasa skończy, to jest bieda. Komórkę ładuję na 3 miesiące, jak wygada w ciągu tygodnia, to potem nie dzwoni, i tyle. Ważne, że ja mogę zadzwonić do niej.
      Naturella, mam dwójkę dzieci i nie wydam na nie 1000 złotych miesięcznie, choćbym podliczyła wszystkie wydatki z roku i podzieliła przez 12, łącznie z wakacjami i lekami, które starsza stale przyjmuje.
      Magisterium, martwisz się tym, co będzie później (bo czasy niepewne). Powiem tak: dzieci bardzo mobilizują do tego, żeby się postarać o nową pracę, gdy coś się zadzieje. Jeśli chodzi o wydatki szkolne, to masakra jest w klasach I-III, bo co roku nowy komplet podręczników za mniej więcej 300-400 zł, potem można z powodzeniem kupić używane książki, w zeszłym roku za komplet do IV klasy zapłaciłyśmy w sumie 150 zł razem z ćwiczeniami. Przedszkole publiczne kształtuje się w moim mieście w okolicach 200-250 zł, zależy ile godzin dziecko siedzi w przedszkolu. Ale jeśli babcie są na chodzie, to można dzieci zapisać na 5 bezpłatnych godzin a potem niech siedzi z babcią - wtedy płaci tylko stawkę żywieniową. Ciuchy kupuję używane ale w bardzo dobrym stanie, za grosze. Może i byłoby mnie stać na wymianę garderoby dziecka średnio co pół roku na nową (bo tak szybko rośnie), ale moje dziecko rozumie, że lepiej wydać tę kasę na książki albo inne przyjemności.
      I mam jeszcze pytanie: napisałaś "nie masz komórki - nie istniejesz". A jak dziecko będzie miało 25 lat i nie będzie go stać na markowe ciuchy albo fajny wóz, to też mu kupisz, bo jak nie masz, to nie istniejesz? I mając dziecko w podstawówce mogę powiedzieć, że postawę "nie masz - nie istniejesz" najczęściej prezentują rodzice. Dzieciakom naprawdę to wisi, czy ktoś ma, oni się chcą ze sobą dobrze bawić.
      • mai-ra3 Re: 2 dzieci 21.04.12, 22:45
        Ale autorka chyba pytała o koszty posiadania drugiego dziecka - czy są razy dwa, czy mniejsze, a nie o uczucia związane z dziećmi. Jeśli pytanie byłoby o uczuciach i radości z posiadania potomstwa, to pisałoby się co innego smile
      • snowlove Barboorka ;) 22.04.12, 15:43
        Się trochę zagalopowałaś smile

        Nie wszyscy są w takiej rewelacyjnej sytuacji ze dostana pobliczne przedszkole!!! U nas w tym roku 1000 dzieci zostalo bez miesca w przedszkolu. W zasadzie bez problemu dostaly sie tylko "samotne matki". Cena prywatnego jest akurat u nas dosc niska 500 zł z wyżywieniem, ale przy 2 dzieci jest tylko 10% zniżki, wiec 900 placisz miesiecznie za 2 dzieci!.

        Wiec bardzo Cie prosze nie zapewniaj ze 1000 zl to na 2 jest aż nadto, bo jak widzisz w niektorych sytuacjach nawet nie zapewniajac dziecku zadnych luksosowo i nei spelniajac jego zachcianek 1000 idzie lekka reka!!!

        Autorka watku ma super sytuacje z opieka.

        Niemowlne kosztuje bardzo, bardzo malo w porownaniu ze starszymi dziecimi i nie chodzi to u spelnianie zachcianek.

        Ja bardzo bardzo chce drugie dziecko, ale zaczynam niestety myslec rozsadnie. Np. w naszym przypadku wyszlibysmy na zero przy 2 dziecku co oznacza, ze po rachunkach, stalych oplatach, jedzeniu bylby problem z kupieniem np. czegos do domu jak by byla potrzeba, z wakacjami moglibysmy sie pozegnac i to nie zagranicznymi, tylko wogole, bo nie bylibysmy w stanie miesiecznie odlozyc nic....jedyna deks ratunku to zwrot podatku z ulgi na dzieci byloby jakies 2000 tys. ale to na 4 osobową rodzine na niewiele wakacji wystarczy wink
        • barboorka1313 Re: Barboorka ;) 22.04.12, 16:54
          Nie zagalopowałam się, tylko tyle kosztuje u nas publiczne przedszkole. Prywatne od 350 do 700, przynajmniej te, które znam. Pisałam o kosztach a nie o możliwościach.
          A nie wiem, czy doczytałaś, ale naturella napisała, że 1200-1500 miesięcznie wydaje na dzieci po odjęciu kosztów niani, więc bez zapewnienia opieki dziecku. I nigdzie nie napisałam, że 1000 na dwójkę to jest aż nadto, napisałam tylko, że ja tyle nie wydaję na swoje dzieci, po odliczeniu opieki właśnie.
          Moje niemowlę kosztuje porównywalnie ze starszą córką, a czasami nawet więcej, więc tu też się nie zgodzę.
    • ganesza Re: 2 dzieci 19.04.12, 22:38
      pozwolę sobie też cos napisać. bo wydaje mi się, że tak zwane nowe czasy poczyniły gigantyczne spustoszenia w psychice potencjalnych rodziców.
      i tak po pierwsze moje własne bardzo w czasie oddalone dzieciństwo, które było raczej biedne ( a już na pewno według współczesnych standardów, bo kto to widział by jeść na obiad w tygodniu, gdy to tata robił coś do jedzenia po powrocie z pracy, wodzionkę, fitkę a na kolację chleb z jajkiem i cebulą, albo namoczoną w mleku i odsmażona bułkę z cukrem, albo duszoną cebulę ach, nawet teraz wracam do tego, chociaż uwielbiam również kawior, gruby, czerwony a zwłaszcza bliny z takim). nie było bogato, ale (zwłaszcza) od taty i dziadka dostałam taki ładunek miłości, że mi do końca życia wystarczy. poradzę sobie z wszystkim i nawet jak mi życie tak dokopie, że nie mam siły się podnieść to i tak wstanę i pójdę jak czołg do przodu. przetestowane. sprawdzone. działa.
      po drugie – jako belfer od wielu, wielu lat - powiem tak: widziałam różne dzieci, chłopaka, u którego w domu była taka bieda, że, komitet rodzicielski opłacał mu obiady, wynikami w nauce zapracował na stypendium, już nie pamiętam czy to było stypendium ministra MENu, czy premiera , skończył elitarne liceum (pierwsza setka w Polsce) ze średnią 5,4, finalista i laureat kilku olimpiad, wymarzone studia i wymarzona dalsza droga życia. i to wszystko nie dzięki pieniądzom, elitarnym zajęciom w czasie wolnym, korkom etc tylko dlatego, że mimo tego że było bardzo biednie dostał to, co najważniejsze – miłość, zrozumienie i wsparcie rodziców. inny przypadek, to samo elitarne liceum, szóstka rodzeństwa, może nie bieda, ale bardzo, bardzo skromie. jest taki program, że można uczyć się przez rok w innym kraju. płaci się za to koszmarne pieniądze. Baśka załapała się na jedno z czterech miejsc (w tamtym roku) za free, do Stanów. tam skończyła szkołę średnią. była tak dobra, że z kilku uczeni otrzymała propozycje studiów. tak, wiem, to nie był Harvard, ale i tak zrobiła tam studia, ma świetną pracę.
      takich przykładów mogę z mojego elitarnego liceum, gdzie większość dzieci ma dobrze/baaardzo dobrze sytuowanych rodziców, mogę podać więcej. to czego dzieci tak naprawdę potrzebują to jest miłość rodziców/dziadków gdy są małe i wsparcie (nie, nie materialne. moi najfajniejsi uczniowie z owego elitarnego liceum dorabiali w soboty w jakimś warzywniaku, na wakacje jechali na zmywak lub na budowę w GB a teraz albo kończą bardzo dobre studia, albo już pokończyli i pracują za godziwe/bardzo godziwe pieniądze tu lub na zachodzie). jeżeli możecie dać dzieciom miłość i wsparcie i duszone ziemniaki na obiad a na kolację chleb z masłem i cukrem ( a dzieci to uwielbiają) to jest to więcej warte niż te wszystkie gadżety i kanapki z szynką. jeden warunek, wy sami, tj. rodzice nie czujecie się gorsi, bo nie możecie kupić dzieciom tego co inni, zapłacić za korki z czego się tylko da, pierdyliony kursówów językowych etc . i jeżeli jakieś pańci myli się miłość, którą się daje dziecku z pieniędzmi wydanymi na dziecko to ja jej współczuję. i uważam, że takie pańcie nie maja prawa mówić innym, tym mającym mniej, że zwariowały chcąc kolejne dziecko (bo nie będzie ich stać na tenisa, jazdę konną i prywatny angielski – w 90% pieniądze wyrzucone w błoto).
      • alfa36 Re: 2 dzieci 19.04.12, 23:02
        Za bardzo chronimy swoje dzieci, za bardzo chcemy dac im to, co najlepsze. Potem dzieci dużo wolniej osiągają społeczną dojrzałość. Ty masz podobny problem jak ja z zajsciem w ciążę. Odwlekałam, bo praca, bo awans, bo mieszkanie jeszcze nie to...Moze nigdy nie pomysłałam o dziecku w kontekscie, czy będzie mnie na nie stac, ale też nie potrafiłam się zdecydowac. Na szczęscie zdecydowałam się i okazało się, ze to był ostatni moment na dziecko.
        • bagietka4 Re: 2 dzieci 19.04.12, 23:10
          Autorka geniusza nie bedzie miala, co to sama miłością bedzie go nakarmić. Ona chce utrzymać rodzinę. Pyta, czy przy 2 jest trudniej. Czy jest drozej. Czy będzie ja stac zapewnia podstawowe produkty - do ktorych zalicza sie coraz wiecej rzeczy. Chleba z cukrem dawać tym dzieciom nie chce. Chce zyc normalnie. I pyta, czy wyjdzie duzo drożej niz przy jednym? A wy wszystkie o jakich cyborgach umysłowych jej oglądacie, albo ze jest stara i nie zdąży albo że jej sie dzieci odwdzięcza, albo ze jedynak to niezdrowo. Ona chce przez kolejne 10 lat zyc na takim samym poziomie, nie biednie, nie perspektywicznie, tak samo. To ja pocieszacie ze babcie ma i kredytu nie matongue_out
    • pyzzi Re: 2 dzieci 19.04.12, 23:14
      My mamy czworo.
      Wydatki są kosmiczne, ale nigdy nie rachowaliśmy, czy nas będzie stać, czy nie.
      Zmobilizowaliśmy się i daliśmy radę, więc chyba należymy do w/w "optymistów".
      To presja powoduje, że po prostu musimy się przeorganizować i albo się załamać, albo wygrać.
      Żyjemy przyzwoicie, oczywiście nie na wszystko wszystkim starcza, niemniej niezbyt się martwimy z tego powodu.
      Znam rodzinę, która ma ośmioro dzieci, wielki dom, dwa auta i kilka małych biznesików, w których pomagają dzieci. Chodzą normalnie ubrani i uśmiechnięci.
      Da się to zrobić bez studiów ? No pewnie,że tak.


      • malwina.113 Re: 2 dzieci 20.04.12, 07:27
        pytania ile dzieci kosztują i oraz takie w stylu: czy wasze niemowlaki tez wam dają w kość to pytania tabu... jesli ktos ma czelnosc zadac takie pytania to jest z pewnoscią jest złą matka, o dzieciach nalezy mówc jak o aniołkach o wielkim szczesciu i bron boze nie kalkulowac....

        według mnie nie ma nic w tym złego, ze kazdy rodzic chce by jego dziecko mialo odrobine lepiej niz on, to ze chce dla niego lepiej w sensie materialnym nie znaczy ze zamierza mu dawac mu mniej milosci i chce wychowac cyborga i materialistę

        mozna mówic ze pieniadze nie sa wazne, ale jak potem wyskakuja wydatki w stylu okulary, ortodonta czy inne konieczne wizyty u specjalistów a kolejki panstwowo sa na pół roku (wiem cos o tym), to jednak okazuje sie ze z pieniedzmi "życie łatwiejsze"

        nie kazdy ma taką prace, ze moze chodzic na zawolnienia kiedy dziecko zachoruje (to wtedy koszty niani musi przemysleć), (na marginesie - nasze matki takiego problemu nie mialy, bo zwykle mieszkalo sie z babcią)


        nie mozna mowic do dziecka po co ci nowa kurtka - wyrośniesz, zniszczysz na placu zabaw, kupie ci za to ksiazke, takie dziecko jak bedzie dorosle tez sie ładnie nie ubierze, bedzie żałowało na siebie (wiem cos o tym)

        ja nie chce wychowac dziecka ktore bedzie musialo miec wypasiona komórke, ale jak wyskocza nieprzewidziane koszty np leczenia to chce byc na to przygotowna

        nie mozna nie kalkulowac mowic jakos to bedzie, najwazniejsza jest milosc

        dla mnie cenne sa informacje, ze fajnie jest miec rdzenstwo, i ze ktos cie na starość odwiedzi, ale przedstawione bez owijania w bawełnę i piekne słowa realne koszty dziecka tez sa dla mnie cene
        • joanna_poz Re: 2 dzieci 20.04.12, 09:23
          > ja nie chce wychowac dziecka ktore bedzie musialo miec wypasiona komórke, ale j
          > ak wyskocza nieprzewidziane koszty np leczenia to chce byc na to przygotowna

          dokladnie.
          wypasione prezenty da się ominąć. a jesli nawet - to chyba nie kupuje sie tego miesiąc w miesiąc.

          nie da się ominąć natomiast chociażby:
          - kosztów przedszkola
          - kosztow wyprawki do szkoły/ podręczników
          - kosztów lekarza (u mnie wydatek sprzed paru dni - ortodonta - poszło 550 zł)
          it itd
    • volta2 Re: 2 dzieci 20.04.12, 07:23
      nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale w kwesti używanych rzeczy po starszym bracie zabiorę głos.

      młodszy zazwyczaj bywał dumny że już urósł tak, że może używać rzeczy starszego brata(2 lata różnicy)
      no i starszy taki zadowolony któregoś razu rzuca tekstem, że on to ma fajnie,bo ma wszystko nowe, a młodszy to już ma po nim i to chyba nie jest takie cool.
      a ja mu na to, kochany synku - ty nie masz nowego.
      twoje narty należały do innego chłopca, ale urósł i sprzedał by mieć nowe.
      twój rower też nie był nowy
      twoje bluzki też nie zawsze są nowe, ty myślałeś że są?
      a pamiętasz kobinezon jak kupowaliśmy na allegro od chłopca, który własnie....

      a zobacz, jaki jesteś zadowolony z tych rzeczy.

      no i do tego tekst o niezaśmiecaniu planety, o budżecie domowym, o recyklingu. (faktem jest, że my naprawdę tak myślimy, że to jest nasza filozofia a nie tylko goły tekst mający odwrócić uwagę)

      w związku z powyższym - ja widzę że część kosztów się rozkłada.

      ale też np. nigdy nie planowaliśmy płatnej edukacji a wylądowaliśmy za granicą, i płacimy za podstawówkę tyle, że płatna medycyna w polsce to pikuś.
      jeszcze jedno dziecko - i moglibyśmy wracać do polski, za szkołę nie udalo by się już nam zapłacić.
      zresztą w polsce - planujemy ich wysłać do rejonówki. na kontynuację szkoły dla jednego mielibyśmy już problem, a o 2 nie ma nawet mowy.

      ale nie można chyba na dziecko patrzeć przez pryzmat kosztów, choć przyznam - u nas nie ma gadżeciarstwa, więc może jeszcze nie wiem, co po powrocie do pl nas czeka(moi nie umieją obsłużyć nawet komórki, więc może się muszę przgotować na wydatki typu psp czy mp3?)
      • malwina.113 Re: 2 dzieci 20.04.12, 07:57
        ja poki co nie wiem jak to jest np z telefonami komorkowymi u dzieci (mam poki co malutkie dziecko) ale fajnie jest sie dowiedziec od innych matek, ze to czy dziecko koniecznie bedzie musalo miec najnowszy telefon zalezy od naszego stylu zycia i naszego zamilowania do gadzetów , i ze da sie dziecko wychowac bez wielkich wydatkow na takie gadzety

        podobala mi sie tez wypowiedz jednej matki, ktora radzila by powaznie podchodzic do potrzeb dzieci, nawet w stylu nowy telefon i jesli dziecku naprawde zalezy na tym nowym telefonie to ze moze warto mu dołozyc do tego gadzetu i nie wmawac mu ze jednak angielski w to miejsce by mu sie bardziej przydał, to jest jakby okazywanie szacunku dla dzieci i ich potrzeb

        starsze pokolenie dziwi dzisiejsze podejscie matek do macierzyństwa, ale nasze matki zyły w troche innych czasach, kiedys inaczej było np z praca...
        • jagnaborynowa Re: 2 dzieci 20.04.12, 11:35
          malwina.113 napisała:

          > starsze pokolenie dziwi dzisiejsze podejscie matek do macierzyństwa, ale nasze
          > matki zyły w troche innych czasach, kiedys inaczej było np z praca...

          Zawsze starsze pokolenie dziwi dzisiejsze podejście do czegokolwiek młodszego pokolenia - to odwieczny konflikt ojców i dzieci. To samo czeka nas za dwadzieścia parę lat. Mnie zawsze dziwiło, jak można było rodzić dzieci w czasie wojny!!!! Kiedy było duże prawdopodobieństwo, że za chwile na dom spadnie bomba albo jutro w ogóle nie będzie się miało co jeść. I inne koszmary. A przecież dzieci się rodziły...
          Jeśli chodzi o jedzenie, pranie... Niekoniecznie jest tak, że podwaja się koszt - zwiększa się, ale na pewno nie podwaja - nie zawsze przecież ładujemy pralkę całkowicie, a ile jedzenia wyrzucamy... Niektóre zajęcia pozaszkolne (chociaż ja jestem ich gorącą zwolenniczką) są bezsensowne, np. angielski w przedszkolu i wczesnych klasach szkolnych. Moja córka chodziła, bo chciała (tzn. jej koleżanki chodziły) i dla świętego spokoju posyłałam ją na nie. I czego się nauczyła na angielskim w przedszkolu - kolorów i nazw zwierzątek w ciągu trzech lat? I nie jest tępa (inne dzieci też nic nie nauczyły się), raczej przeciętna, ale od urodzenia dwujęzyczna, więc kolejny język pójdzie jej łatwiej, więc angielski dodatkowy intensywny czeka ją w czwartej lub piątej klasie (a jak mnie nie będzie stać, to weźmie się za nią tata z wykształcenia anglista smile )
          Ja nie namawiam, żeby dawać dzieciom chleb z masłem i cukrem, ale zamiast dwóch kotlecików można dać więcej surówki lub ziemniaków, albo zmniejszyć rozmiar kotlecika, ewentualnie czasami obyć się i pozostać przy sycących ziemniakach z jakąś kapustą kiszoną (choć sama jestem mięsożerna smile ). Absurdem jest absolutne kupowanie wszystkiego razy 2, np. jak jednej kupuję zabawkę to drugiej też muszę, bo tej będzie przykro. Kupujcie z jakiejś okazji, np. urodziny, a wtedy tej drugiej nie będzie przykro, bo przecież na swoje urodziny to ona dostanie prezent.
          • beatrix_75 Re: 2 dzieci 20.04.12, 12:49
            co do zabawek , to masz rację...to my -rodzice -uczymy dzieci " oczekiwać " prezentów
            Zadne dziecko nie rodzi sie z roszczeniami smile
            • malwina.113 Re: 2 dzieci 20.04.12, 13:13
              przypomniala mi sie taka historia, mieszkalam z dziewczyna w akademiku, pochodziała ona z biednej rodziny, ale była bardzo pozytywnie nastawiona do życia, raz mama dała jej na buty, a ona wróciła z zakupów z ksiązka bo jej ulubionu autor wydał akurat cos nowego,

              odwiedzała nas jej siostra, przyjezdzała na stopa, miała identyczne nastawienie do życia: mam mało, ale ciesze sie z tego co mam, byłam nimi zachwycona

              pamietam jak raz przyjechała w środku nocy, miałysmy tylko stary chleb i pasztet, gadałysmy całą noc a mi juz nigdy w życiu chleb z pasztetem nie smakował tak jak wtedy - naprawdę smile

              obie założyły rodziny, ta co z nią mieszkałam, ma jedno dziecko, chce, by jej dziecko miało lepiej niz ona, jej siostra ma 3 córki, wróciła do swojej rodzinnej miejscowości, nie przelewa jej sie

              mysle sobie... nie zapewni swoim córkom lepszego startu w dorosłość niz ona miala, a potem wyobrażam sobie, że za kilkanaście lat jej córki, tez byc może wyruszą na podbój świata jak kiedys to zrobiła ich matka i ciotka, a ludzi których na swej drodze spotkają będą zachwycały tym jak mając tak niewiele w sensie materialnym mozna miec tyle do zaoferowania w sensie nie materialnym,

              i ktoś kiedys zje z nimi kanapke z pasztetem i smak tej kanapki zapamięta na całe życie...

              i gdzie tu znaleźć złoty środek, jak mam wychować moje dziecko??
              • malwina.113 Re: 2 dzieci 20.04.12, 13:36
                mam dziś wenęsmile

                mialam tez koleżankę, która mówiła, że szafka w której w akademiku trzymałam cały mój dobytek, ledwie by pomiesciła jej buty, wiec stwierdziła, ze akademik nie dla niej, pochodziła z rodziny, której lepiej sie powodziło, ale była przy tym ogromnie sympatyczna, o swoim "bogactwie' mowiła tak, ze to nikogo nie raziło

                wiec nie wazne ile sie ma (dużo, czy "minimalnie"), kazdy moze byc wartosciowym czlowiekiem, tylko trzeba go na takiego wychowac...

                nie moge na siłe wciskac mojemu dziecku chleb pomoczony woda i posypany cukrem (kiedy mnie stac na cos wiecej) tylko po to by poczuł mój smak dzieciństwa, moge dac mu wiecej wiec dam mu wiecej

                ale bede mu tłumaczyć i pokazywać (swoim życiem) ze nie gadzety sa wazne, ale ludzie, przyjaciele
                juz konczę, nie bede "schodzic" z tematu wink

                ja póki co jakbym miala sie zdecydowac na drugie dziecko to wolałbym troszke odłożyć
                • beatrix_75 Re: 2 dzieci 20.04.12, 14:23
                  Twoj pierwszy post przypomniał mi rodzinę Borejków ( "Kwiat Kalafiora ") smile
                  • malwina.113 Re: 2 dzieci 23.04.12, 14:58
                    smile
    • kugorki Re: link 20.04.12, 16:53
      Była taka kampania społeczna, przypadkiem ktoś mi dziś podrzucił, ale idealnie wpasuje się w ten temat:
      www.youtube.com/watch?v=BpmQcVT_Doc
    • guderianka Re: 2 dzieci 20.04.12, 17:39
      My aż tak bardzo nie odczuwamy wzrostu finansów tudzież podwójnych wydatków bo różnica między dziecmi jest spora-6lat. Starsza wyszła z przedszkola i odeszły comiesięczne wydatki min.300zł +okolicznościowe, przez 3 lata nie trzeba było tych kosztów ponosić. Dzieci tej samej płci więc sporo ubrań miała po siostrze. Teraz Młodsza wychodzi z przedszkola -odejdzie koszt comiesięczny ponad 400zł- a za 3 lata do przedszkola pójdzie najmłodszy, który urodzi się w lipcu. Ubrań, rzeczy wprawdzie nie mam ale przez lata naczuyłam sie gospodarności, odkryłam second handy, wymianę ubranek z innymi mami itp. Zakup przedmiotów takich jak rowery, hulajnogi itp są kupowane nie naraz ale rok dla jednej rok dla drugiej. Spore koszty są gdy zachorują obie naraz- ale na szczęscie zdarza sie to bardzo rzadko. Paradoksalnie-najdrożej jest utrzymac jedno dziecko wink
      • kaka73 Re: 2 dzieci 21.04.12, 11:59
        My mamy 3 dzieci. Ja chciałam mieć dzieci i nie było to dla mnie ważne czy będzie mnie stać na ich studia. A miałam nianię dla 2 I 3 dziecka łącznie przez 6 lat. Wydatki są większe, ale nie są to rzędy 2-3 tys zł za mc przy dwójce. Bez przesady.
        Jak chcesz dziecko to się decyduj, bo pózniej może Ci natura na to nie pozwolić.
        Ja mam w tym roku 39 lat i gdybym była młodsza zdecydowałabym się na czwarte dziecko.
        Jedynaki patrząc przez pryzmat otoczenia wiele tracą nie mając rodzeństwa.
        Pracę zawsze się znajdzie.

        Życzę drugiego zdrowego bobasa.
        • magisterium dziekuje 22.04.12, 21:54
          za odpowiedzi. Decyzje juz podjęliśmy.
          • beatrix_75 Re: dziekuje 23.04.12, 11:57
            ja chyba też wink
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka