Dodaj do ulubionych

Z czego najpierw rezygnujecie?

17.07.12, 10:17
Stało się to, czego się spodziewałam od 2 lat - będę mniej zarabiać. Pracuję w niepublicznej szkole, miałam tam od lat 1,5 etatu ale od dłuższego czasu wiedziałam, że to się skończy, z różnych przyczyn, niż demograficzny na przykład, albo ogólnie kryzys. Od dwóch lat mam pracę dodatkową, na uczelni, na razie zarabiałam tam niewiele, teraz mam mieć więcej godzin i większą pensję (ale nie jest to dużo). Przeszłam w swoim zawodowym życiu wiele, pracowałam w szkole językowej, tłumaczyłam, udzielałam korepetycji no i postawiłam na szkołę. Generalnie z pracą zrobiło się ciężkosad Na razie nie jest jeszcze aż tak źle, choć będę zarabiać jakąś 1/6 mniej, ale będę więcej dni dojeżdżać bo praca dodatkowa jest w weekendy (nie każdy).

Stąd moje pytanie: z czego najpierw rezygnujecie, gdy dochód wam spada?

Ja coś czuję, że będziemy dalej coś odkładać na konto oszczędnościowe, a zrezygnujemy za rok z wyjazdu zagranicznego, dzieci na pewno wyjadą na obozy.
Obserwuj wątek
    • baba-baba Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 10:39
      Ja w pierwszej kolejności zakładam tzw."zeszycik" i sprawdzam ile idzie pieniędzy i na co.Potem skupiłabym się na jedzeniu,bo baardzo dużo można uciąc kupując produkty sezonowe a nie zachcianki.No i włącza mi się tryb podwójnego oglądania każdej złotówki przed wydaniem.Nie kupię juz kremu za 60 zł tylko zejdę na półkę za 25zł(i pozytywnie się zdziwię nieraz).
      Musisz poszukac coś co będzie dla Ciebie najmniej uciążliwe.
      • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 10:49
        To nie jest tak, że nam zabraknie na te wczasy. To bardziej moje odczucie, że chcę te co najmniej 2 tysiące miesięcznie zaoszczędzić tak po prostu. Samochody już mamy dawno do wymiany. Mamy spore wydatki, naprawdę spore...od dawna nie kupuję drogich kosmetyków, na pewno kupuję mniej ubrań i tańsze, dokładnie patrzę ile co kosztuje w sklepie spożywczym, nie przepłacam. Koszty są, na przykład córka wyrosła z butów po 2-3 miesiącach, tych par było 3. Dzieci nastoletnie to wielki koszt (ale i szczęście mojesmile)

        • yoko0202 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 11:04
          minimalizuję wydatki 'na mieście' - nie dotyczy np. planowanych spotkań ze znajomymi, chodzi bardziej o piątą w tym tygodniu przypadkową kawę w starbucksie za dychę
          rzeczy kompletnie nie potrzebne - 'o jaki śliczny koszyczek/doniczka/podkładki pod kubki/filmy na dvd w promocji/lakiery do paznokci w jeszcze innym odcieniu różu itp itd
          gazety w kiosku
          omijam szerokim łukiem promocje ciuchowe w sieciówkach (nie naprawdę nie potrzebuję w tej chwili kolejnych 3 + jedna gratis bluzek/par japonek/spodenek plażowych itp itd)

          ogólnie spuszczam z tonu - szanse są takie, że żel pod prysznic z biedronki za 3.50 umyje mnie tak samo dokładnie jak ten z body shopu za 3 dychy; mój tyłek nie jest aż tak królewski, żeby nie szukać najtańszego papieru, krewetki w sosie beszamelowym zostawię na specjalną okazje a na codzień zjem 'zwykły' obiad itp itd.
        • zooba Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 11:14
          Rezygnuję z kosmetyczki i szukam tańszego fryzjera, włosy farbuję w domu. Nie zamawiam pizzy, nie kupuję sernika w cukierniach (to moja słabość).
          • etna22 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 11:48
            Z zakupu ciuchow i innych pierdoł - najpierw przegląd szaf i szafek-wykorzystuję to co mam- nie zagladam na allegro, nie szukam okazji do wydania kasy.
    • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 12:05
      zamiana wczasow zagranicznych na krajowe
      zamiana kosmetykow na tańsze odpowiedniki
      częsciowo równiez leków, np. zamiast aspiryny polopiryna
      rezygnacja z kupnych ciast, ciastek
      gdybym kupowala, to w takiej sytuacji zrezygnowalabym z kaw na mieście
      rezygnacja z jedzenia w restauracjach
      rezygnacja z czasopism, gazet
      tańsze potrawy na codzień, np. kasza z sosem zamiast ryby itp.
      rezygnacja z kupowania ksiązek
      rezygnacja z kina itp. rozrywek
      • kosc_ksiezyca Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 13:57
        Czy zmiana wczasów zagranicznych na krajowe to taka znów oszczędność?
        • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 18:35
          kosc_ksiezyca napisała:

          > Czy zmiana wczasów zagranicznych na krajowe to taka znów oszczędność?


          Dla nas tak. Za zagraniczne (jeżdzilismy na AI z biurami TUI i Neckermann) za 5 osób płacilismy od 10 do 19 tys. za wyjazd (w zal. czy na tydzień, czy dwa). W kraju płacimy do 5 tys. za wyjazd tygodniowy. Np. w tym roku pierwszy wyjazd tygodniowy kosztował nas ok. 4 tys. (w to wliczone ok. 600 czy 700 zł za pamiątki, czyli sam wyjazd nieco ponad 3 tys.).
          • lisia312 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 21:23
            Nie daję zdzierać z siebie biurom turystycznym, wczasy organizujemy sami, 4 os/tydz Węgry w kampingach przy basenach termalnych 2 tys
            • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 21:38
              2 tys. to juz z wszystkimi wydatkami? dojazdem, jedzeniem? te kempingi to co konkretnie? domki? Przyczepa?
            • zooba Wegry 18.07.12, 08:42
              Czy możesz napisać na jakich basenach sie zatrzymaliście? Właśnie planuję urlop pod namiotem i byłabym wdzięczna za informacje z pierwszej ręki.
          • kosc_ksiezyca Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 21:51
            Nigdy nie zdecydowałam się jak na razie na BS, bo organizując sobie sama wypoczynek (dwa razy Rzym, Barcelona, Paryż, Bruksela - ja z tych zwiedzających) płaciłam naprawdę śmieszne kwoty w porównaniu z ofertą zorganizowaną. Inna sprawa, że to zależy, co kto lubi, jednak np. porównując Bałtyk z chociażby tanią ostatnio Grecją czy Hiszpanią czy modną Chorwacją lub Bułgarią - wolałabym jednak to drugie, chociaż w tym roku chyba wylądujemy w Darłowie, ale to ze względów logistycznych, a nie finansowych.
            • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 22:57
              Ja też bym chetnie pozwiedzała, jednak zwiedzanie latem krajów południowych jest ponad moje (i mojej rodziny) siły. A uzależniona jestem od terminu wakacji dzieci. Dlatego ze zwiedzaniem jeżdzimy w Polsce, a ciepłe kraje były od byczenia sie na plaży i basenie. Śmiem równiez twierdzić, ze o ile znalezienie czegos niedrogo i w DB warunkach dla bezdzietnej pary jest stosunkowo latwe, o tyle z dziećmi (sztuk 3 w moim przypadku) miejsce pobytu musi spełniac o wiele więcej warunków niestety.... Choc kusi mnie wyjazd samochodem do Wloch, i perspektywa przywiezienia dobrego jedzonka w dowolnych ilościach (ograniczonych tylko miejscem w samochodzie, a nie wagą bagażu) smile
    • robitussin Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 13:06
      Ja nam spadły dochody, to zrezygnowaliśmy ze słodyczy, jogurtów, soków, pierdółek typu oliwki, kapary itp., jakieś droższe sery czy wędliny, z książek, płyt CD, drogich kosmetyków i drogiej chemii. Oraz z obiadów na mieście. Potem zlikwidowałam telefon stacjonarny i wypisałam dzieci z dodatkowych zajęć (tu akurat nałożyły się dodatkowo też inne powody). Przyniosło to oszczędności rzędu ok. 2000 zł miesięcznie.
      • zooba Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 13:17
        Właśnie mi się przypomniało, że kiedyś w obliczu zagrożenia utratą pracy rozmyślałam, na czym by trzeba ciąć i faktycznie stanęło na zajęciach dodatkowych dzieci (350 zł/mies), basenie (100 zl/mies), feriach i zajęciach sportowych nas dorosłych (dodatkowe 80 zł/mies).
    • kaga9 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 13:42
      Właśnie się podłamałam. Czytam, z czego rezygnujecie -kawa na mieście, dodatkowe zajęcia, wczasy zagraniczne, kapary, książki, ładne gadżety do domu, trzecia para japonek gratiswink -to są rzeczy, które przy dwu zarabiających (nie kokosy, ale jednak) osobach dla nas są luksusem i/lub zbędnym wydatkiem (nad książkami boleję, bo lata całe wzbogacałam swój księgozbiór) i których i tak "nie uprawiamy", a pieniędzy ciągle brakuje... Konieczność kupienia dużego AGD (wcale nie najdroższego) skróciła nam tegoroczne wakacje (krajowe, żadne bógwico) o połowę. Wniosek, że gdyby spadły nam dochody, nawet nie mamy z czego rezygnować (OK, można nigdzie nie wyjeżdżać).
      Ech.
      • zooba Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 14:00
        Wiesz, ja nie pisałam o rzeczach, z których już zrezygnowałam, np. lodów kulkowych (2 zeta pół małej kulki!), zakupu książek, gadżetów do domu, lepszego alkoholu, perfum itd. Pisałam o tym, co jeszcze mogę przyciąć.
        Wakacje zagraniczne za np. 8 tys. na rodzinę to też dla mnie wyczyn finansowy, więc żeby na takie zagraniczne w ogóle wyjechać, jadę pod namiot na Węgry.
        • kaga9 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 14:14
          8 tys. to w ogóle nie wchodzi w rachubęwink Tydzień nad morzem dla 2 osób kosztuje nas ok.1500 zł i koniec. Max tyle możemy wydać.

          Oryginalną wodę toaletową z perfumerii (taką powyżej stówki) miałam raz w życiu, dostałam w prezencie. Trudno obcinać jeszcze bardziej, jeżeli na co dzień od zawsze kropię się zapachem za 30wink
          • robitussin Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 14:25
            > Trudno obcinać jeszcze bardziej, jeżeli na co dzień od
            > zawsze kropię się zapachem za 30wink

            Ja swego czasu w ogóle przestałam używać perfum smile
            • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 18:39
              robitussin napisał:

              > > Trudno obcinać jeszcze bardziej, jeżeli na co dzień od
              > > zawsze kropię się zapachem za 30wink
              >
              > Ja swego czasu w ogóle przestałam używać perfum smile

              dokładnie, jakbym miała przycinac mocno, to perfumy bez większego żalu poszłyby w odstawkę, wolałabym już dodac pare zlotych do lepszego kremu smile Bez perfum spoko da sie żyć, a takie za 30 zł, hmmm, nie wiem czy znalazłabym takie, które by mi sie podobały? zawsze mozna pójść od czasu do czasu do perfumerii i czyms sie psiknąć z testera...
              • kaga9 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:22
                Używam kremu z apteki dla skóry atopowej, kosztuje coś koło 20 zł. Trochę nie rozumiem zależności podobania się zapachu od ceny, to znaczy najpierw musisz wiedzieć, ile kosztuje, a potem decydujesz, czy Ci się podoba?wink Teraz używam Adidasa. 30 ml w promocji za 24 zł.

                • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:35
                  Perfumy za 30 zł albo będa paskudne, albo bardzo nietrwałe. W obu przypadkach nie warto kupować. Wodę toaletową w takiej cenie o przyjemnym zapachu pewnie mozna dostać, ale przypuszczam, że tez ma słabą trwalość (ale moze sie mylę?)... Dla mnie w każdym razie perfumy i wody sa raczej dalej na liście priorytetów, więc nie mogąc sobie pozwolic na droższe, pewnie nawet nie szukałabym tańszych (bo nawet z tych droższych mało co mi sie podoba wink
                  Adidas ma chyba niezłe zapachy, pamiętam, ze cos mi sie kiedyś podobało, jakis cytrusowy zapach. W sumie dzięki za przypomnienie o tej marce, powącham, poróbuję, może sie na coś skuszę wink Ale to dopiero jak zużyję do końca cos z trzech zapachów jakie obecnie posiadam, żeby nie wydawac na zachcianki...
                  • kaga9 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 13:49
                    Ale ja nie pisałam, że kropię się perfumami za 30 zł.
                    "Oryginalną wodę toaletową z perfumerii (taką powyżej stówki) miałam raz w życiu, dostałam w prezencie. Trudno obcinać jeszcze bardziej, jeżeli na co dzień od zawsze kropię się zapachem za 30".

                    Może to i ma słabą trwałość, ale nie znając właściwie górnej półki, trudno mi być z opcji "woda za trzy cyfry albo nic"wink

                    Raz tylko w życiu zapomniałam się czymkolwiek psiknąć. Szykując się do ślububig_grin
      • robitussin Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 14:09
        Ja się podłamałam czytając, że ktoś w tym roku będzie musiał zrezygnować z wakacji zagranicą smile My nigdy zagranicę na wakacje nie jeździmy (właściwie to nigdzie nie wyjeżdżamy - wizyty u rodziny na weekend nie liczę), tzn. nie w takim słowa znaczeniu, że są to wczasy i odpoczynek. Jeśli już, to na 3-4 dni, wypad na szybko z okazji spraw służbowych, a jednocześnie jakiś oddech od spraw codziennych. Na prawdziwych wczasach czy wycieczce byłam ... z rodzicami jakieś 20 lat temu wink
        Z ciekawości - jakie macie dochody i na ile osób?
        • miziu_miziu Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 14:35
          my już zrezygnowaliśmy właściwie z wszystkiego powyżej i jeszcze:
          - alkohol (papierosów nie paliliśmy nigdy)
          - zakupy wszelkich rzeczy do domu (ręczniki, nowe szklanki itp) oraz ubrań i bielizny jeśli nie ma absolutnej konieczności (czasami nie dotyczy to dziecka)
          - kosmetyki ograniczone do mimimum, Ziaja zamiast droższych firm
          - zero wyjść gdziekolwiek (wyjątek to basen od wielkiego dzwonu)
          - siłownia / aerobik - można ćwiczyć w domu lub biegać
          - zlikwidowane zakupy prasy, nawet jeśli dołączone są świetne filmy
          - środki czystości - ograniczone do minimum tj. płyn do prania, coś mocnego do wc, resztę załatwiam wodą z sodą i octem
          - zero jadania na mieście, nawet kawa czy cola odpada
          - nie kupujemy żadnych napojów gazowanych i soków
          - biblioteka zamiast księgarni i wypożyczalni dvd
          - paliwo do samochodu - oszczędna w granicach rozsądku jazda, więcej chodzimy jeśli się da
          - zakupy przez net
          - likwidacja tv - można jak się ma czas obejrzeć coś z internetu ale ja czasu nie mam akurat

          można tak godzinami... wegetacja jak się tak dobrze zastanowić
          • astrum-on-line Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 22:19
            Nie przesadzasz trochę? Nie szukasz już sobie zmartwień na siłę?

            Robię większość rzeczy o których tu piszesz jako o wegetacji, bo albo coś uważam za kompletnie nieprzydatnego albo zbyt kiepskiego, żeby na to wydawać pieniądze albo nie wartego swojej ceny. Naprawdę uważasz, że kupowanie tego wszystkiego podniosłoby jakość twojego życia?
            • miziu_miziu Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 10:53
              częściowo rzeczywiście - są to rzeczy zbyteczne ale u nas to już jest dziadowanie... i noc to nie daje tak naprawdę oprócz poczucia beznadziei
              wiem, że to kiedyś minie - musi
        • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 10:03
          robitussin napisał:

          > Ja się podłamałam czytając, że ktoś w tym roku będzie musiał zrezygnować z waka
          > cji zagranicą smile

          Nie jeździmy co roku. Z BP byliśmy 3 razy, w tym jeden raz dziećmi na dwa tygodnie, dzieci były już wtedy duże. Dwa razy byliśmy sami (po 20 latach małżeństwasmile) i było fajniesmile Wcześniej różnie, jeździliśmy w polskie góry, a jak za granicę, to samochodem, sami wszystko organizując. Mamy dwoje dzieci. Pracujemy oboje.
        • kaga9 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:31
          Robitussin, mamy ok.4,5 netto, ale gdybym napisała (teoretycznie zgodnie z prawdą), że na 2 osoby, to byłaby nieprawda. Całkiem ładną kasę dokładamy do 3 bardzo bliskich osób (2 emerytów plus 1 bezrobotny/pracujący dorywczo). Sporo pieniędzy pochłaniają koszty stałe, czyli opłaty, kredyt hipoteczny, dojazdy męża do pracy (ponad 100 km, pociąg i karta miejska) i leki. Taki lajf, co robić.
    • aga90210 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 18:26
      Najpierw oszczędzałabym na mieszkaniu- zmieniłabym na tansze (nie mam wlasnego, wynajmuję) lub wynajęłabym pokój. Potem na rozrywkach i "oczywistych" rzeczach typu ubrania, zakupy w biedronce itd. W następnej kolejności zaczęlabym po prostu dorabiać w weekendy.
    • giaros Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 18:50
      Prowadzę bardzo szczegółowo wydatki i dokładnie wiem na co wydaję.
      Gdyby spadły mi dochody w pierwszej kolejności zrezygnowałabym z ciuchów i czegoś do domu. U każdego tego jest za dużo, a nie ma miesiąca, żeby tego nie przybywałowink
      W drugiej, z kosmetyczki (gdybym korzystaławink i farbowania włosów u fryzjera. Jeżeli z tego korzystasz to jest to spora oszczędność. No i kosmetyki. Ja byłam głupia i przez lata wydawałam dużo za dużo, teraz moja ulubiona "marka" to ziaja czy celia, ta ostatnia dla mnie odkrycie rokuwink
      Po trzecie chemia - zamiast domestosa agent, a poza tym w ogóle połowę "super" czyszczących środków przestałam używać. Z korzyścią dla kieszeni a przede wszystkim dla środowiska.
      Przestałabym kupować książki i płyty, co miesiąc kupuję kilka i co miesiąc obiecuję sobie, że już nie kupię więcejwink
      Zrezygnowałabym z UPC i sprzedała TV, ale tu pewnie M by się nie zgodziłwink
      Trudno byłoby mi zrezygnować z podróży, ale najtrudniej byłoby zrezygnować z jedzenia, które lubimy, ryby/owoce morza czy warzywa zamienić na kaszę, makaron z sosami, pierogi itp. Zwyczajnie tego nie lubimy.
      U nas jest to ostatnia pozycja do rezygnacji, jeżeli kiedyś dochody spadną.
      • verdana Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 19:17
        Wszystko zależy, o ile dochody spadają. I jeszcze bardziej - jakie są perspektywy na przyszłość.
        W wypadku niewielkiego spadku dochodów i stosunkowo dobycgh perspektyw zaczęłabym od zaprzestania gromadzenia oszczedności (o ile ma się juz jakąś poduszkę finansową, oczywiście). Nie warto oszczedzać na wszystkich przyjemnościach, tylko po to, aby w warunkach inflacji konto w banku rosło. Warto oszczędzać wtedy, kiedy nie tylko pensja spada, ale perspektywy na przyszłość są jeszcze gorsze.
        Ja oszczedzałam rok temu, własnie obawiając sie straty pracy. Przede wszystkim obcięłam wydatki na kawę na miescie, na wszystkie rzeczy - szczególnie ubraniowe - które nie były absolutnie konieczne, a tylko chciałoby sie je mieć. Podobnie dotyczyło to rzeczy do wyposazenia domu, pościeli itd. Zrezygnowałam niemal z jedzenia na miescie, z zamawiania pizzy itd, ze słodyczy, alkoholu (uwielbiam wino...). Wakacje, które i tak spędzam w Polsce, bo na wyjazdy zagraniczne z rodziną mnie nie stać, obcięłam czasowo do polowy, ale syn na obóż wyjechał. Nie obcinałam za to wydatków na zajecia dodatkowe syna. Kosmetyków, poza mydłem i szamponem nie używam i tak.
        Prawdę mówiac, o czym już pisałam, nie byla to najlepsza taktyka. Gdybym rzeczywiście straciła pracę, zostałabym bez podstawowych rzeczy - butów, płaszcza itd. Dlatego też sądzę, ze lepiej w takiej sytuacji zrezygnować z oszczędzania pieniędzy, niż drastycznie, a niekoniecznie obniżać poziom zycia.
    • malwina.113 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 17.07.12, 20:47
      u nas gorsza sytuacja potrwa jeszcze rok, za rok odejdzie jeden duży kredyt, ja wrócę do pracy, koszty obcięliśmy bardzo, ale ty tak "bardzo" nie musisz, bedziesz tylko troche mniej zarabiać...

      ja w pierwszej kolejności zmieniłam telefon z abonamentu na karte, mąż ma na abonament, korzystam z jego telefonu jak chce dłuzej z kims pogadac

      z soków, chemii (mało używam - przy małym dziecku to pewnie lepiej),

      jemy taniej - odkryłam "sezonowo, tanio, zdrowo" smile - możesz raz, dwa razy w tygodniu robic obiady tańsze

      zamieniam produkty droższe na tańsze (szampony, proszki do prania itp)

      zrezygnowalismy z ciast kupnych (czasem jednak sie skusimy) staram się piec - jeśli ty kupujesz ciasta to pewnie to jest spory wydatek na 4 osoby, a babka własnej roboty pyszna i ładnie pachnie

      może dałoby się zaoszczedzić na wyjazdach dzieci, oprócz tego, ze mniej bedziesz zarabiac to jednak "życie" drożeje, może tak dogadac sie z nastolatkami i czasem zamiast obozu wypad ze znajomymi pod namiot

      ja nie jadam jogurtów, wedlin, zimą robiłam pasty ze strączkowych - lubię, mąż też je (ale on z jogurtow i wedlin nie zrezygnował smile
    • joanna_poz Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:26
      oszczędzalismy na tzw. codziennym zyciu.
      większa gimnastyka z kupowaniem żarcia.
      spasowalismy z zakupami ciuchów, butów.
      przestalismy zamawiac jedzenie do domu.
      przestalismy oszczedzać.
      generalnie budzet domowy przestawiliśmy raczej na wydatki stricto żywnosciowe + rachunki.

      ale na urlopie zagranica bylismysmile
      • joanna_poz Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:29
        > przestalismy oszczedzać

        smile
        w sensie odkladac nadwyżki na lokaty/ fundusze
    • solejrolia Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 12:47
      z szeroko pojętych przyjemności ściśle związanych z wydawaniem pieniędzy-
      zakup nowych książek, kino, teatr, również z wyjazdów, w tym do rodziny (odwiedzenie teściów to jednorazowy wydatek ok 300zł, a gdyby chcieć jakiś upominek wziąć, czy coś do poczęstowania, bo nie wypada z pustymi rękoma jechać, to koszty rosną, i im również kasy nie zbywa, a jak goście zjadą to trzeba obiad lepszy i 3-4dodatkowe porcje, i zaraz deser, ciasto, jakieś owoce itp, więc odwiedzamy się rzadko (w kryzysie rzadziej).
      z fryzjera i cieniowania włosów co 4tygodnie, spokojnie mogę iść na cięcie co 8tygodni.(fryzura bob, nie farbuję, więc nie straszę odrostami)
      z kupowania bzdur i różnych przydasiów, a to piętnasty lakier do paznokci za 3,50, gazetki, etui na telefon, a to breloczek, a to zapach do samochodu, jakaś skrobaczka do szyb, bo stara zawieruszyła się (jak się przyłożyć, to na pewno w bałaganie garażowym znajdzie sięwink) itp.
      z zakupów do domu, typu nowy ręcznik, nowe zasłonki, rondelek, kubeczek, dozownik na mydło itd itd
      i w ogóle jak czuję zbliżający się zastój finansowy to unikam sklepów, unikam jeżdżenia do centrów handlowych (aaa teraz są wyprzedaże) żeby nie kusiły mnie nowe dobra, i dzięki temu że unikam jeżdżenia oszczędzam paliwo.
      w zamian- częściej jeździmy na rowerze, albo do lasu połazić, zabieram dzieciaki na plac zabaw, częściej spotykamy się ze znajomymi niezobowiązująco, bo czasu jakby więcej,na ognisko, czy na spacer po ich wsi, grzybobranie,itp
      i przerzucamy się na bardziej "wydajne" zakupy spożywcze- kupujemy produkty nazwę to uniwersalne, z wędlin np kiełbasa, która może być podana na różne sposoby, ser żółty, który może być składnikiem różnych potraw, tańsze warzywa- zamiast drogiej poza sezonem cukinii czy papryki w 4kolorach- kapusta biała, buraki, więcej schodzi nam rodzimej marchwi czy kapusty kiszonej, albo zamiast bułeczek i bagietek dobry chleb.

      każda złotówka jest oglądana, a po zakupach drobne wrzucamy do specjalnej puszki (w dość szybkim czasie uzbiera się ok 60-80zł, a to już mogą być kwoty na jedzenie na kilka dni. i 2-3razy ratowałam się zawartością puszki, gdy konto wyschło)
      • naturella Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 14:54
        Prawie wszystkie rzeczy, o których piszecie, obcięłam już dawno temu. W tym roku zrezygnowaliśmy z wakacji, w sensie z płatnych wakacji. Mieliśmy jechać nad morze, ale w związku z koniecznością zapłacenia do US równowartości wakacji pojechałam z dziećmi do rodziców. Nie mamy niskich dochodów, ale nawet przy oszczędzaniu typu zmniejszenie ilości zużywania wody, kupowania słodyczy, robienia obiadów dla rodziny, jeżdżenia na weekendy do moich rodziców, kupowania ubrań, kosmetyków, markowej chemii itp nie wystarcza nam na to, żeby cokolwiek odłożyć.
    • cruzbos Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 18:07
      Nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale zawsze się może zdarzyć. Biorąc pod uwagę, że w codziennych sprawach typu jedzenie, chemia, kosmetyki, ubrania, buty staramy się oszczędzać cały czas, zrobiłabym porządek z:
      - gazetami - idzie na to ok. 80 zł miesięcznie,
      - płytami, książkami, wyjściami do teatru - można się bez tego obejść dłuższy czas i radzić sobie inaczej dzięki bibliotece, internetowi i tv,
      - jedzonymi często na mieście w sezonie lodami i goframi - niestety drogo wychodzi w porównaniu z domowymi,
      - drogimi wyjściami typu Open'er, Męskie Granie czy inne koncerty, mecze - bilety drogie,
      - rodzinny wyjazd wakacyjny na tydzień zamiast dwóch, zupełnie zrezygnowałabym z wycieczek promem do Szwecji i dalej, tańszy wyjazd wakacyjny dla córki.
      To takie podstawowe rzeczy najmniej uciążliwe, pierwsze do odstrzału jakby co.
      • cruzbos Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 18:17
        I jeszcze na pewno kupowałabym tańsze prezenty np. zamiast za 60 zł za 30.
        • agni71 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 19:38
          O, prezenty - na to u nas dużo idzie. Teraz latem co chwilę któres dziecko ma urodziny, imieniny i trochę pieniędzy na to idzie. W trudnej sytuacji rzeczywiście musiałabym i na tym przyciąć...
          • cruzbos Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 20:21
            My imienin nie obchodzimy, ale trójce dzieci zrobić prezenty na urodziny, Mikołajka, Gwiazdkę, Zajączka, Dzień Dziecka i na zakończenie roku szkolnego też zawsze coś to nie jest mało, zwłaszcza że na okazje kupuję bardziej kosztowne rzeczy. A jeszcze jest przecież mąż i dalsza rodzina; rodzice, bratanki i siostrzeńcy. Ale w razie konieczności wiekszego oszczędzania na pewno prezenty zeszłyby na dalszy plan.
      • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 18.07.12, 22:45

        cruzbos napisała:

        > Nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale zawsze się może zdarzyć.

        U nas to pierwszy raz od wieeelu lat, w sumie zawsze pensja co roku rosła, nawet minimalnie, o 50 zł, ale rosła, a teraz spadek do tego co było może 1,5 roku temu czy 2 lata temu.

        No i sprawa wyjść na przykład. Kochamy kabarety, kiedyś byliśmy w 4 osoby, a bilet kosztował 50 zł. W sierpniu chyba będzie u nas inny kabaret - 60zł, jak dla mnie przesada, razy 4 to drogosad
        • cruzbos Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 19.07.12, 20:04
          Niestety drogo nawet jak ma się duży dochód, zwłaszcza jak trzeba zapłacić za kilka osób. Ale mi się wydaje, że najłatwiej zrezygnować z takich jednorazowych ale kosztownych przyjemności, niż codziennie zaprzątać sobie głowę liczeniem groszy przy zakupach jedzeniowych czy chemicznych. I ja bym tak zrobiła, gdyby była potrzeba, ale rozważyłabym też sposób verdany. Po roku, półtora oszczędzania moim sposobem, gdyby sytuacja finansowa się nie poprawiała, zmniejszyłabym comiesięcznie odkładaną kwotę o połowę, bo ile można sobie i dzieciom odmawiać przyjemności. Zamiast odkładać 2 tysiące, odkładaj tysiąc zachowaj ten sam poziom życia. Jeśli masz już jakąś poduszkę finansową jak pisała verdana, chyba to nie jest specjalnie ryzykowne, a może uda się znaleźć dodatkową pracę albo zwiększyć liczbę godzin.
          • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 20.07.12, 09:30
            Też mi się wydaje, że raz czy drugi można po prostu nie wydać tych 200 zł na kabaret czy teatr, nie kupić jakiejś sukienki, bo ładna, niż liczyć codzienne drobne zakupy. Zresztą w spożywczym też patrzę co ile kosztuje.
            Poduszkę mam, ale też mamy do zakupu dwa nowsze samochody, niekoniecznie już teraz, ale wolę nadal oszczędzać co miesiąc.
            Co do pracy, mam już w zasadzie 1,5 etatu, w sensie trochę ponad etat w szkole i dodatkowa w weekendy, to jest i tak sporo. Z pracą ciężko, chyba nie dostanę więcej godzin niestety. Ale nie jest źle, cieszę się, że w ogóle mamy w miarę stałą pracę, nie narzekam, że nam ciężko, bo tak nie jest. Wątek raczej miał być o tym, z czego wy rezygnujeciesmile wink
    • mama_dorota Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 19.07.12, 08:24
      Jak przypływ gotówki jest mniejszy, to u nas siłą rzeczy cierpi na tym oszczędzanie. Odkładamy nadal, ale trochę mniej. Pewnie jest tak dlatego, że i tak staramy się trzymać rygor, żeby spłacić mieszkanie i przymierzyć się do budowy domu. Jednakże bieżące potrzeby nie mogą czekać.
      A jeśli i tak musimy rezygnować, bo dochody męża są nieregularne i czasem pojawia się kłopot z płynnością, to nie wyciągamy oszczędności, tylko tniemy lub odkładamy na potem wszystko, co można, nawet jedzenie jest nie mniej wartościowe, ale prostsze i wymagające więcej własnej pracy.
    • kasia-1971 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 20.07.12, 10:45
      Przeglądając oferty znalazłam to:
      ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/zatrudnimy-mgr-filologii-angielskiej-z-przyg-pedagog-i-z-2-let-dosw-ogl5282869.html
      pomyślałam o Tobie.
      Może Cię zainteresuje...
      • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 20.07.12, 10:57
        dziękismile

        ciekawe co to za uczelnia
        raczej nie uda mi się, bo w weekendy pracuję na innej uczelni
        raz 3 godziny w sobotę rano
        potem 4 godziny w niedzielę po południu
        tam jest dziwny plan, nie ma regularności
        byłoby ciężko to pogodzić z inną uczelnią
        ale dziękismile
        • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 20.07.12, 11:05
          dziwne, to jest jednak jakaś szkoła językowa, ale piszą o pracy ze studentami w weekendy
    • zonaniezona1 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 21.07.12, 09:13
      Rezygnuję z rozrywki - wyjście do kina od lat - zastępuję canal plus, książki wypożyczam zamiast kupować.
      Ciuchy - kupuję w secend handzie ( dzięki temu jestem dobrze ubrana... - bogaty zachód naprawdę wyrzuca super ciuchy smile))).
      Oszczędzam na wyjazdach, jeżdzę komunikacją miejską. Racjonalnie jem, nie kupuję alkoholu ( prawie).
      Generalnie jak się zastanowię to oszczedny styl życia wszedł mi w krew. Dobrze się z nim czuję.
      Natomiast nie zrezygnowałabym z zapewnienia synowi edukacji i rozsądnych jego potrzeb np. nowy komputer służący do pracy.
      • malwina.113 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 21.07.12, 15:20
        zonaniezona1 napisała:

        > Ciuchy - kupuję w secend handzie ( dzięki temu jestem dobrze ubrana... - boga
        > ty zachód naprawdę wyrzuca super ciuchy smile))).

        ja nigdy nie mogę sobie nic znaleźć w sh... ale postaram sie poszukac takiego, w którym w końcu coś upoluję,
        mam wrażenie, ze w sh to można tylko zanleźć duże rozmiary
        • zonaniezona1 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 21.07.12, 22:07
          A ja mam wrażenie , że większość rzeczy jest nieprzyzwoicie małych tj za małych dla mniesmile smile smile
          • zuzanna56 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 31.08.12, 15:27
            A jednak nie będzie tak źle, jednak mam kilka dodatkowych godzin czyli dochód w miarę taki sam jak przez ostatni rok czy dwa. Cieszę sięsmile
            • malwina.113 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 31.08.12, 15:49
              smile
    • d.d.00 Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 03.09.12, 08:22

      Z czego rezygnujemy?
      - ograniczamy wyjścia na miasto typu kino/bilard/obiadki
      - kosmetyki (nie tylko te drogie, ale n-ty lakier do paznokci, trzeci balsam, itd. - przestałam je kolekcjonować - kupuję dopiero jak się skończą)
      - ciuchy - najlepiej po prostu nie wchodzić do sklepów z ciuchami
      - słodycze/chipsy/kolorowe napoje/zachcianki
      - kupowanie pod wpływem impulsu i robienie zakupów z mężem - on zawsze dorzuci coś, czego nie ma na liście zakupów

      Zamiast kupować książki zaczęłam wypożyczać z biblioteki.
      Teraz mając więcej czasu mogę zapanować nad naszym jadłospisem, mam czas na gotowanie i staram się trzymać ograniczonych tygodniowo kwot na wydatki na jedzenie. Ponadto wracając po pracy zmęczona kupowałam coś co mogę zrobić "na szybko" i byle mieć z głowy(np. kupowana garmażerka), teraz przygotowuje domowe obiadki, z korzyścią dla budżetu i podniebienia męża smile
      Zamiast robić ciasta z pół gotowców piekę domowe - teraz sezon na jabłka smile))




      • crazybabybabka Re: Z czego najpierw rezygnujecie? 03.09.12, 15:14
        Ja już nie mam z czego zrezygnować...
        Zostało mi 10zł na cztery dni [do wypłaty]. W domu mam 5 ziemniaków, zupkę w proszku Żurek, kisiel wiśniowy, dwa woreczki kaszy jęczmiennej. Dobrze, że jestem sama i nikt nie dzieli ze mną tej nędzy...
        Źle w tym miesiącu ze mną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka