Dodaj do ulubionych

inwestycja w siebie

11.12.13, 22:04
W wątku o tym w co zainwestować na przyszłość dziecka padło stwierdzenie, że w siebie - by lepiej zarabiać. I bardzo mi się ono spodobało.
Teraz ja chciałabym się Was zapytać, czy podnosicie swoje kwalifikacje? Kursy, szkolenia, podyplomówki? I pytanie czy podyplomówek czas już minął? Na co lepiej postawić wg Was? Iść w tym samym kierunku w którym się już "jest" czy stawiać na coś nowego?

Ja wypadłam z obiegu na półtora roku (macierzyński i wychowawczy), w kwietniu wracam do pracy. Chciałabym podnieść swoje kwalifikacje. Moja praca jest fajna, ale czas projektów unijnych za kilka dobrych lat się skończy. Po za tym ja jestem z tej strony, która kontroluje, sprawdza, każe pieniądze oddawać tongue_out Wydaje mi się, ze wypaliłam się już, albo to ta długa przerwa w pracy sprawiła, że już ona mnie tak nie "rajcuje". Nie wiem w którą stronę iść. Przeglądam oferty szkoleń, kursów i studiów podyplomowych. Mam wątpliwości czy pójść w projekty, zarządzanie projektami (czyli mogłabym je poznać "z drugiej strony"), controlling - czyli teorią podeprzeć to, co robię, kadry i HR to jakaś moja nostalgia, chciałabym, ale nie wiem czy warto.
To taki OT może, ale generalnie chodzi o to w jakich kierunkach Wy się szkolicie? Dużo poświęcacie na to czasu? I czy przynoszą one wymierne efekty?

Dziękuję za odpowiedzi
d.d.00
Obserwuj wątek
    • mocno.zdziwiona Re: inwestycja w siebie 12.12.13, 12:05
      Ja staram się doszkalać na własną rękę tam gdzie się da. Na podyplomówkę / kurs decyduję się tylko kiedy jestem pewna jakości wiedzy i jej przydatności w dalszej pracy.
      Na Twoim miejscu poczekałabym kilka miesięcy aż pierwszy szok powrotowy minie i dopiero myślała. W ogóle stawiam najpierw na zmianę a potem "douczenie się" teorii. Bo podyplomówka w danym kierunku wcale nie gwarantuje pracy. Co więcej, myślę że 3/4 moich znajomych, którzy robili podyplomówki życzeniowo (czyli mając nadzieję, że dostaną później pracę w tej działce) robi zupełnie co innego a papier leży w teczce i żółknie.
    • truskawka2013 Re: inwestycja w siebie 12.12.13, 12:36
      Cały czas robię jakieś kursy, szkolenia, podyplomówki ( w jednym kierunki, bo w tym się odnalazłam). Nawet teraz, gdy jestem w ciąży to zaczęłam kolejną podyplomówkę. Niestety nie wiem, czy ją ukończę bo ciąże przechodzę źle ale postaram się.

      Prawda jest taka, że teraz jestem na chorobowym więc do końca ciąży jestem wykluczona z zawodu + 1 rok macierzyńskiego. To bardzo długo, jakby nie patrzeć to prawie 2 lata. Do starej pracy nie mam powrotu ( a nawet bym nie chciała) więc potem jeżeli na rozmowie kwalifikacyjnej padnie pytanie: CO PANI ROBIŁA PRZEZ OKRES MACIERZYŃSKIEGO ? nie chcę tylko powiedzieć, że wychowywałam dziecko ( aczkolwiek to też ciężka praca !!!) i że ciężko przechodziłam ciąże. Chcę być postrzegana jako osoba zorganizowana bo przecież jeżeli pogodziłam uczestnictwo w kursach z opieką nad dzieckiem istnieje też prawdopodobieństwo, że i w nowej pracy sobie poradzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka