Dzień dobry.
Poczytuję Was od dłuższego czasu.
Ogromnie podziwiam wiele osób za rzeczowe rady, zdrowe podejście do życia i finansów i jakoś taką sympatią wirtualna darzę niektóre osoby. Takie "normalne" jesteście

)
z tym normalnym podejściem doradźcie!
zaciskam pasa i spłacam w rok kredyt, tak, by w perspektywie dwóch kolejnych lat (czyli w sumie 3) nazbierać później na wkład własny na większe lokum.
czy
zabieram rodziców na wyjazd wakacyjny o którym zawsze marzą - w przyszłym roku mają 40 rocznicę ślubu + sobie funduję wyjazd z okazji okrągłych urodzin i cała akcja ze spłatą kredytu i zbieraniem na wkład własny przesuwa się o ok 1,5roku...
No i mam zagwozdkę.. mieć ciasto i zjeść ciastko by się chciało...