Ostatnie wyprawy zakupowe zainspirowały mnie do stworzenia tego wątku

Nie
macie czasem wrażenia, że sklepy (a może producenci?) chcą zrobić konsumenta w
balona, uważają go za idiotę, a chęć sprzedaży przewyższa wszystkie inne
uczucia oraz zdrowy rozsądek? Promocjom zawsze trzeba było się uważnie
przyglądać, ale to co dzieje się teraz jest kuriozalne

Przykłady z ostatnich kilku dni:
- Carrefour, Galeria Mokotów. Cały sklep aż mienił się od plakatów
reklamujących najróżniejsze promocje. Po bliższym przyjrzeniu się...
wychodziło na jaw co to za okazja ;] Poniżej prezentuję przykładowe ceny przed
obniżką i po obniżce:
10.99 - 10.89
12.99 - 12.89
11.49 - 11.39
oraz mój faworyt:
4.99 - 4.98
- Tesco, KEN
sytuacja nr 1: chciałam kupić Ptasie Mleczko. Podchodzę na stoisko, znajduję,
biorę. Ale... wyżej leży SUPER OFERTA 30% więcej. Jak spojrzałam na cenę
doznałam szoku

"zwykłe" ptasie - 11.49, + 30% - niecałe 22 zł.
sytuacja nr 2: z reguły nie jeżdżę do Tesco, ale musiałam zrobić spore zakupy.
Skonfrontowałam moją listę z gazetkami promocyjnymi i padło na Tesco + potem
Biedronka. M.in. planowałam kupić olej słonecznikowy (3.99), mleko mlekovity
pełnotłuste (1.99), Colę light (2 pak 8.79). W sklepie żadna z tych rzeczy nie
leżała pod plakatem informującym o promocji. Przy plakacie reklamującym olej
leżał sobie inny olej, oczywiście droższy, przy plakacie dot. mleka leżało
owszem mleko mlekovity, ale twój kubek, a nie to, które było w promocji, przy
plakacie z colą stały pojedyncze butelki po prawie 5 zł. Wszystkie promocyjne
produkty oczywiście były dostępne, ale leżały parę produktów dalej. Gdyby pod
plakatami stało zupełnie coś innego to zrozumiałabym, może nie chciało im się
wszystkiego przekładać, ale to co opisałam raczej dziełem przypadku nie było
Zwykle takie sytuacje mnie denerwowały, ale odkąd oszczędzam i uważniej
przyglądam się cenom tylko się z tego śmieję
btw. z nudów sprawdziłam sobie na paragonie ile zapłaciłabym, gdybym nie
zwracała uwagi na ceny (tak jak było to kiedyś). Zrobiłam zakupy w Tesco za
349 zł, z czego 120 zł to różnorakie mięsa - zapas. Starczy nam to na jakieś 2
tygodnie. Gdybym nie patrzyła na ceny zapłaciłabym... 452 zł. Tj. gdybym
wybierała produkty droższe i gdybym dała się nabrać na sklepowe "promocje".
A jak to jest u was? Może również znaleźliście jakieś super okazje?