2 pytanka

IP: *.du.simnet.is 30.04.06, 21:04
Witam
Nie doszukalem sie tego na forum o co chce zapytac.
A mianowicie czy przecinajac Czechy tylko na odcinku Cieszyn - Zilina, tez
musze kupic czeska winietke?
Druga sprawa to Graz. Planuje tam nocowac i bede mial kilka godzin na
pobiezne zwiedzanie. Jsli ktos byl to prosze sie podzielic wrazeniami z
Grazu. Moze ktos ma jakis fajne linki o tym miescie.
Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: A Re: 2 pytanka IP: 83.16.17.* 01.05.06, 15:07
      Jeśli chodzi o vinietki to kupisz je zaraz po przekroczeniu granicy Pl-Cz w
      Cieszynie w takiej budce po prawej stronie, jest tam duzu napis Viniety. Możesz
      tam kupić od razu viniety na Austrię
      • Gość: tomsik Re: 2 pytanka IP: *.du.simnet.is 01.05.06, 16:09
        ok, ale ja pytam czy wogole musze kupowac winietke na czechy jesli jade tylko
        na odcinku cieszyn - zilina?
        • Gość: zbynek Re: 2 pytanka IP: *.plock.mm.pl 01.05.06, 16:32
          nikt nikogo nie zmusza do zakupu , tylko podczas kontroli policyjnej płaci się
          mandat.
          • Gość: kamil99 Re: 2 pytanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 16:43
            za ten odcinek to się raczej nie płaci mandatu:)
            • Gość: Fredzio Re: 2 pytanka IP: *.zwm.osi.pl 02.05.06, 13:52
              Nie zawracaj sobie głowy groszowymi oszczędnościami na winietach, potem
              przegapisz napis o drodze płatnej ... i (w razie pecha) horrendalny mandat.
              W Grazu nocowałem w drodze z Włoch i byłem kilka godzin, o czym poniżej:
              "Jedziemy dość monotonną autostradą,zjeżdżamy z niej na Graz-Zentrum, kręcimy
              się po skomplikowanych układach jezdni i ulic, wreszcie trafiamy do podziemnego
              parkingu (który na wydzielony sektor „Damenparking”), znowu przerażający
              cennik, ale trudno. Idziemy trochę na oślep, kłócąc się, gdzie iść. Wychodzimy
              wreszcie na szeroką aleję, gdzie obok fontanny stoi szklana wieża z windą ...
              do nikąd – czyli na platformę widokową. Przypuszczając, że musi to być jakaś
              ważna ulica idziemy nią i trafiamy do Arsenału (Landeszeughaus Graz), przed
              którym akurat koncertuje kilkuosobowa orkiestra dixielandowa (potem na
              pobliskiej Spurgaβe dwóch facetów śpiewa bluesa). Zeughaus zdumiewa nas: cztery
              piętra o dużej powierzchni pełne - wzorowym porządku ułożonej broni: muszkiety
              i inne długie rodzaje broni palnej, szafy wypełnione rzędami pistoletów (po 280
              w jednej), tysiące pancerzy i hełmów, niektóre, pewnie dla lepszych, ładnie
              zdobione, miecze, szable proste i orientalne, tarcze, halabardy, czekany,
              maczugi, wyciory, stemple, parę armat, moździerzy itp. Zdumiewające damskie
              zbroje z blaszanymi spódnicami uznaliśmy za dowcip. Stare drewniane podłogi
              napuszczone parafiną lub woskiem, częściowo pokryte starymi kolorowymi
              ubraniami. Pod sufitami siatki wypełnione tysiącami szabel. W sumie rzecz w
              swoim rodzaju jedyna, podobno jest tu zakonserwowanej broni dla 30000 chłopa,
              ale jak to się zachowało w komplecie tyle setek lat? Z okien widok na przyjemne
              podwórko zastawione stolikami restauracyjnymi. Idziemy dalej na Hauptplatz,
              gdzie odbywa się jakiś festyn, potem w stronę katedry m.in. przez plac przy
              teatrze, który to plac od pierwszego rzutu wydał mi się jakiś dziwny i
              rzeczywiście było to uzasadnione, gdyż niezwykłe efekty optyczne spowodowane
              były przez otaczające środek placu olbrzymie ściany z luster. Tak np. pijąc
              kawę podziwiałem stojący po drugiej stronie ulicy samochód Ferrari, który w
              rzeczywistości stał tuż za moimi plecami. Na Hofgaβe piekarnia zajmująca cały
              parter sporego budynku cała w ciemnym drzewie. Wreszcie katedra: trzynawowa,
              halowa, bez transeptu, gotyk, wewnątrz zupełny barok. W prezbiterium dwa duże
              sarkofagi męczenników, w murach, także na zewnątrz, wmurowane płyty nagrobkowe,
              zapewne przeniesione z podłogi wnętrza. Obok patetyczne mauzoleum Ferdynanda
              II, wewnątrz, po świeżo zakończonym remoncie, bardzo kolorowe freski, na
              suficie „komiksowe”. Sarkofag z czerwonego marmuru, kilka pięter niżej - z
              czerwonego - rodziców Ferdynanda (ale spoczywa tu tylko matka). W kopule nad
              dolnym sarkofagiem otwór, przez który można obejrzeć górną kopułę. Potem, nie
              mogąc trafić do zamku Edebegg przespacerowujemy się przez rozległy park i
              przez Hauptplatz wracamy do parkingu, za który płacimy horrendalną sumę 14 €
              (za trzy godziny!!!). "
        • bah77 Re: 1 odp. ... 04.05.06, 00:14
          Na odcinku Cieszyn - Ćadca (- Żilina) nie potrzebujesz czeskiej winiety.

          bah77
    • Gość: wojta Re: 2 pytanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 00:14
      cieszyn zilina na pewno bez winety nie wiem skąd jedziesz ale zamiast na
      cieszyn kieruj sie na zwardon
      • Gość: tomsik Re: 2 pytanka IP: *.du.simnet.is 05.05.06, 01:41
        dzieki Fredzio za opis Grazu!
        Jade ze Slaska. Naprawde lepiej jechac przez Zwardon niz przez Cieszyn? Dlaczego?
        PZDR
Inne wątki na temat:
Pełna wersja