IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 09:03
Czy na wyspach Chorwackich jest drożej tzn. art.spożywcze,papierosy,piwo,czy
na wyspach są stacje paliw.
Obserwuj wątek
    • Gość: zbynek Re: Ceny IP: *.c245.petrotel.pl 18.03.07, 09:44
      drożej
      • Gość: tom Re: Ceny IP: *.stella.net.pl 18.03.07, 12:23
        sami Chorwaci narzekają, że ich na urlop na własnych wyspach nie stać... Całkiem
        serio: jest znacząco drożej z tego choćby względu, że na wyspy praktycznie
        wszystko trzeba przywieźć z lądu stałego, nie wyłączając niejednokrotnie wody do
        celów bytowych (np. w porcie w Zadarze można podziwiać istną paradę tankowców
        obsługujących pod tym względem wyspy). Jeśli ktoś chce wypoczywać na wyspach, to
        optymalnie jest przed albo po sezonie. No, chyba że koszty faktycznie nie grają
        roli...
      • Gość: sylwia Re: Ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 16:10
        potwierdzam,drożej
    • bahamamen Re: Ceny 22.03.07, 23:14
      rekordy bije lastovo
    • graf_von_teufel Re: Ceny 24.03.07, 09:23
      Drożej.

      Ale jest jeszcze jeden aspekt tego problemu.
      Podam na przykładzie Wyspy Krk.
      W Basce, gdzie zakupy można robi tylko w małych sklepikach ceny są "porażające"
      (to takie modne obecnie słowo). Praktycznie ceny polskie pomnożone przez 2,
      albo nawet 2,5. Ser "Baski" wychodzi po 200 zł/kG. Prsut jeszcz drożej. No i
      nie wszystko jest, np. bardzo trudno kupić mięso na grilla, szynka paczkowana w
      plasterkach w jednym gatunku itp.
      Tymczasem w większym mieście, jak Krk są dwa supermarkety i tam już ceny są
      całkiem zbliżone do tych z Zagrzebia, a wybór dużo lepszy.

      Dlatego nie należy kupować w tych "sklepikach". Choć podobne problemy zauważyć
      można także na Półwyspie Helskim, nie tylko w Chorwacji.
      Osobiście radzę sobie z tym w ten sposób, że mam lodówkę turystyczną, do której
      zabieram zamrożone jedzenie z Polski, albo kupione gdzieś po drodze. Oczywiście
      tylko to, co daje się łatwo przechowywać. W ten sposób nie tylko nie
      przepłacam, ale nie tracę czasu na zakupy (a trzeba też pamiętać, że w tych
      sklepikach panuje duży tłok i "odstanie" 15 minut w kolejce to norma. Niby 15
      minut w klimatyzowanym sklepiku, gdy na zewnątrz jest ponad 30 stopni nie jest
      takie niemiłe samo w sobie, ale gdy przed tobą i za tobą stoi spocony grubas,
      który wypił przed chwilą 3 piwa, to już nie jest takie przyjemne).

      Za to chylę czoła przed zaopatrzeniem na tych samych wyspach w owoce i
      pieczywo. Pomimo, że owoce i warzywa trzeba dowieźć ze Slawonii albo równie
      daleka, są zawsze świeże (choć odpowiednieo drogie), a chrupiące bułeczki można
      dostać nawet o północy z niedzieli na poniedziałek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka