wiga1968
08.09.05, 10:51
Jak w temacie, czyli 17 latek uwielbiający hip-hop, ostatnio techno i wszelkie
inne podobieństwa. Wielu młodych tego słucha i pewnie nie miałabym nic przeciw
temu. Syn słucha oczywiście bardzo głośno, więc mam okazję (a może przymusowa
okazję) usłyszec też teksty tych piosenek. Pomijając "łacinę" której tam
pełno, a której u nas w domu się nie używa, ogólnym trendem tego rodzaju
muzyki wg. mnie i męża, jest "tumiwisizm", postawa roszczeniowa - bo mi się
wszystko należy i także owszem wytykanie zła, ale z zaznaczeniem - to oni (ja
jestem OK). Jest tu na forum sporo młodych ludzi, może mi podpowiedzą. Syn wg.
nas jest klasycznym odbiciem takich tekstów. Wszelkie prace, pomoc w domu
kwituje "zaraz, już", tzn. przeważnie nigdy, albo mam to w d....(niestety
wiele razy już to usłyszałam). Pomóż - zaraz, nie chce mi się, odrób lekcje,
ucz się- zaraz, nie chce mi się, czemu znów jesteś zagrożony- to nauczyciel,
to przedmiot, to nie ja. A z drugiej strony - "ja chcę!". Czasem, jak już
mocno sie nudzi, to ugotuje coś dobrego na obiad. Ostatnio stwierdził, że
jakby chciał, to wsadziłby nas do więzienia, bo każemy mu pracować (niestety
nie przypominam sobie niczego, zo zrobiłby w ciągu ostatnich tygodni oprócz
grania na komputerze).
Nie chcemy kupić mu najnowszej komórki i płacić za nią rachunków. Mamy w domu
2 komórki na karty i chętnie oddam mu jedną, ale pod warunkiem, że sam ją
utrzyma , niestety syn tak nie chce. -Praca? Może coś poszukam na wakacje, ale
lepiej niech tata coś poszuka. -Jak będziesz pracował kiedyś, gdy teraz nie
chcesz? - Jak będę musiał, to będę pracował i się nauczę.
Czy taki ewenement nam się urodził, czy to jednak wpływ tej muzyki?