to_ja_a 25.06.07, 17:38 ...Kabackim - chyba komuś zależy na tym, żebyśmy jeździli samochodem do W-wy, bo odcięli rowerzystom trasę do metra. I to kto? - Wojewódzki Konserwator Przyrody. Brawo - przyroda będzie mu wdzięczna. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m-kow Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 25.06.07, 23:00 To dość niezwykła historia miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3703859.html z której wynika, że do tej pory byliśmy "nielegałami" wszędzie, a teraz popełniamy wykroczenie jedynie za zakazanych dla rowerów ścieżkach ;) Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 11:03 Szlag mnie trafia jak widzę te zakazy, a zwłaszcza najbardziej idiotyczny - na wjeździe do lasu od strony stacji metra. Podejrzewam, że konserwator przyrody nawet nie wie, co to jest rower i nie ma świadomości, że to urzządzenie mniej niszczy przyrodę, niż łażący na przełaj ludzie i buszujące po lesie psy bez smyczy. Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 11:58 jasne jak ja wam wspolczuje.... moze wreszcie mozna bedzie chodzic z dzieckiem po lesie bez trzymania go za reke i pozwalajac sobie na odrobine swobody mimo ze na niekmtorych drogach w lesie dotad juz tez istnial zakaz smigania na rowerach to tlum na rowerach slalomem miedzy pieszymi... makabra Odpowiedz Link
owrank Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 12:22 a nie boisz się czasami, że Ci dzieciak zginie w tłumie pieszych ??? jak czytam to forum mam wrażenie, że wszyscy przeszkadzają wszystkim - samochody pieszym, rowerzyści samochodom, rowerzyści pieszym, piesi samochodom i jaką tam jeszcze konfigurację sobie wymyślimy Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 13:50 pewnie w dodatku masz racje z tym przeszkadzaniem jesli jezdzilabym rowerem pewnie inaczej patrzylabym na rowerzystow choc ja nie to ze nie lubie ich gremialnie ;) nie lubie natomiast jak jezdza tam gdzie maja zakaz nie lubie jak wtryniaja mi sie pod kola niezgodne z kodeksem przejezdzajac przjscie dla pieszysz zamaist przeprowadzic rpwer i nie lubie jak ide na spacer a dziecko musze trzymac za reke bo jak puszcze pobiegnie i jakis kretyn na nie najedzie rowerem mimo zakazu poruszanai sie po tej ciezce albo co chwile dziecko mi sie chowa za plecami bo biegnie sobie piesek 1,20 cm wysokosci bez kaganca i smyczy... a tak serio to mysle ze mniej bysmy sobie wlazili w droge gdybysmy trzymali sie jasno ustalen co komu gdzie wyznaczono ja nie pakuje sie z dzieciakami na sciezke rowerowa i blagam rowerzysci dajcie i innym odrobin wytchnienia Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 15:46 Mam prośbę. Zauważ, że nie potępiam zakazów ruchu rowerów w ogóle, natomiast uważam za kretyński zakaz jazdy na rowerze na dordze, będącej przedłużeniem ścieżki rowerowej. Zwłaszcza, że od metra do Józefosławia prowadzą dwie drogi (rozchodzą się zaraz za wjazdem do lasu pod kątem mniej więcej 45%) i na oby jest zakaz. A teraz na temat pieszych i rowerzystów. Nie rozumiem po co ta ciągła walka. Jak jadę po drodze dla rowerów, to jestem niejako u siebie i szlag mnie trafia, jak napotykam tam mamy z wózkami. Bo, wierz lub nie, mniej mi chodzi o własną wygodę i to, że muszę nagle hamować albo wykonywać nagłe manewry co o to, że wiem jaką krzywdę może dziecku wyrządzić rozpędzony rower. Więc jak widzę taką mamusiową (albo tatusiową) bezmyślność, to się we mnie gotuje i chciałbym, żeby takiej osobie jak najszybciej wlepiono porządny mandat. Po ulicy jakoś ludzie nie chodzą, a po drogach rowerowych nagminnie, choć rower może nieraz bardziej poturbować, niż samochód. Z kolei jak muszę jechać po drodze, po której chodzą też ludzie (a czynię to tak rzadko, jak to tylko możliwe - niestety czasami trudno się nagle zdematerializować w sytuacji, kiedy droga rowerowa nagle znika) to uważam, że oni mają bezwzględne pierwszeństwo, a ja mam się poruszać tak, żeby ich nie narażać na spotkanie z moim rowerem ani nie straszyć. I to wszystko, Uważam, że uczenie takiego podejścia to lepsze rozwiązanie, niż idiotyczne zakazy, wydawane przez urzędnika za biurkiem, który zapewne nigdy w życiu na rowerze nie siedział. Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 08:56 nie znalam sytuacji topograficznej na tyle - jesli sa dwie drogi to rzeczywiscie dlaczego nie zrobic przyjemnosci i rowerom i dzieciakom i pokierowac ich bezkolizyjnie w dwie strony... nie wiem kto to wymyslil.... masz 100% racji jesli chodzi generalnie o ludzi wchodzacych na sciezki nie jezdze rowerem wogole - od razu mowie :) (to dla bezpieczenstwa innych wokolo ;)) ale rozumiem co zonacza rower namalowany na sciezce i inne oznakowania i nie wiem kompletnie czemu rodzice z wozkami uznaja ze to takze dla nich sciezka - moze dlatego ze tez sa kółkach ;) zakaz wjazdu rowerom wogole nie jest w porzdku - dla wielu ludzi to wspanialy relaks - i chyba zrozumiale ze las ich przyciaga... Odpowiedz Link
ramen Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 10:00 > ale rozumiem co zonacza rower namalowany na sciezce i inne > oznakowania i nie wiem kompletnie czemu rodzice z wozkami uznaja ze to takze > dla nich sciezka - moze dlatego ze tez sa kółkach ;) Może spróbuję stanąć w obronie tych biednych rodziców.... Większość ścieżek rowerowych, które powstają w tym mieście koliduje ze zdrowym rozsądkiem, powstają z reguły kosztem traktów dla pieszych i nie są w żaden sposób od nich oddzielone. Projektanci biorą pod uwagę tylko bezpieczeństwo rowerzystów i w głębokim poważaniu mają bezpieczeństwo i wygodę pieszych. Największy szczyt kretynizmu to wydzielanie ścieżki rowerowej na chodniku położonym koło jezdni w taki sposób, aby po środku znalazł się chodnik. Dla osób wychodzących z małymi dziećmi które ledwo chodzą, a są już bardzo samodzielne, muszą się często poruszać na chodniku który z jedenj strony graniczy z jezdnią, a z drugiej ze ścieżką rowerową. Po obu duktach poruszają się wspaniali jeźdźcy na ich maszynach.... Kto nie przeżył, ten nie zrozumie .... W lesie kabackim jest z punktu widzenia rodzica poruszającego się pieszo z dzieckiem lub dziećmi jeszcze gorzej ... Podsumowując każdy ma swoje prawa, ale nie zwalnia nas to od myślenia o bezpieczeństwie swoim i innych... Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 10:03 Racja, wiele ścieżek jest zrobionych bezmyślnie. Ale to nie usprawiedliwia przechadzania się po nich, zamiast po chodnikach. Nie dlatego, że rowerzyści to święte krowy ale dlatego, że to po prostu niebezpieczne. Odpowiedz Link
macrad jeszcze jedno 27.06.07, 10:11 Uczymy swoje dzieci od najmłodszych lat, że wchodzenie na jezdnię jest niebezpieczne i że jezdnia nie służy do zabawy. A ilu rodziców uczy, że dokładnie tak samo należy traktować drogi dla rowerów? Z tego co widzę - niewielu. Mało, często daje się dzieciom przykład zupełnie odwrotny, kiedy się krzyczy na rowerzystę, że bezczelnie przestraszył dziecko biegające po ścieżce rowerowej. I nie piszę tu o lesie kabackim, a o Ursynowie, gdzie drogi dla rowerów są wydzielone i wyraźnie oznakowane. Odpowiedz Link
aakmbr Re: jeszcze jedno 27.06.07, 12:39 no ze sciezkami bywa dowcipnie np. uklad: ulica- przystanek autobusowy- sciezka rowerowa - chodnik :) zgroza szczegolnie dla wysiadajacych ;) prawda jest ze bywa nieladnie gdy robi sie sciezki zabiarajac pol pasma chodnika - ufff rowerzysta na sciezce ejdnak nie pwoinien jechac jakby byl sam owszem pieszy nie powinien sie tam zlazesc ale moze sie to zdarzyc poza tym rowerzysta to takze 5-latek na maym rowerku za mama na duzym rowerze moze gibnac mu sie kierownica i jakis szybki duzy rower wjedzie mu w bok sama widzialam taki wypadek ale rodzicow bezmyslnych nie ma co brac w obrone takich co prowadza wozek sobie sciezka to tak smao powinno byc pietnowane jak chodzenie poboczem wilanowska po prawej stronie blokujac ruch ale byloby super jakby pilnowal kazdy swojeg sumienia i swoich przepisow... Odpowiedz Link
macrad Re: jeszcze jedno 27.06.07, 12:49 Ależ oczywiście. Kierowców to zresztą też dotyczy, też powinni pamiętać, że jadą co prawda po ulicach, ale także obok ludzi. Bardzo mi się podobały rozwiązania francuskie. Ścieżki rowerowe są wydzielane nie z chodników, a z jezdni, od której są oddzielone niewysokim krawężnikiem. Pieszy tam wchodzi czując się tak, jakby wchodził na jezdnię, a z kolei samochód nie wjeżdża, bo by sobie uszkodził swoje cenne kółka. Do tego droga rowerowa, budowana przy okazji budowy ulicy, nie jest wykonana z beznadziejnej kostki, a z asfaltu. Odpowiedz Link
m-kow Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 13:46 Postaramy się jakoś żyć bez twojego współczucia, ale będzie ciężko ... Aby wyjaśnić sytuację, do tej pory, czyli do momentu wprowadzenia tablic ze "zgodami i zakazami" na terenie Lasu obowiązywał całkowity zakaz rowerowania, bo to jest rezerwat przyrody. Nie było natomiast tego widać :) Nie wierzę, że nie można nauczyć się egzystować wspólnie w Lesie i pieszo i rowerowo. Tu decydują cechy osobnicze, że tak powiem, jedni jeżdżą jak ludzie bo rozumieją gdzie są i mają odrobinę wyobraźni, a inni robią sobie jakąś czasówkę z Tour de France między pieszymi bo wierzą, że w ten sposób w 2 godziny nadrobią tydzień siedzenia za biurkiem. Ja osobiście omijałem od zawsze przelotową aleję do Parku w Powsinie, bo szczególnie w soboty i niedziele nie odczuwam żadnej przyjemności z pokonania tego deptaka. Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 13:55 masz slusznosc ze nie mozna wrzucac wszystkich rowerzystow do jednego worka ale chodzi mi o cos innego zeby dzieciaki spuscic z zmyczy dac im pobiegac pooddychac ide do lasu a tymczasem musze je pilnowac lapac chowac - i wcale nie tylko przed wariatami na rowerach - bo niestety dwulatek minute bedzie sie pilnowac ale w drugiej minucie nie stanie wryty by przeczekac rower a jak si zagapi na motylka albo rozbawi bieganiem to nie musi byc wina rowerzysty - tylko powiedz mi - czy dlatego mam ich nie zabierac do lasu, gdzie stoja tablice z zakazem wjazdu na rwerach i wprowadzania psow??? Odpowiedz Link
zuzka.zuzka Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 15:52 To i ja dorzuce swoje "pieć" groszy... Co do rowerzystów - fakt, zdarzaja sie tacy wyczynowcy, że nawet nie patrzą gdzie jada, aby szybko ... A generalnie to zauważyłam, że dzwonki w rowerach wyszły z mody. I jak ide lasem na spacerze to czasem specjalnie włażę pod koła, co by rowerzyści nauczyli sie używac dzwonków i informowac o tym, że jada, bo ja oczu z tyłu nie mam. Co do pieszych - czasami to mam wrażenie że jestem gdzies na Marszałkowskiej, bo tak głośno sie zachowują ludzie, krzyczą, smieca, szok.... Co do psów - sama mam psa i staram sie z nim chodzić tam gdzie nie ma dużej liczby rowerzystów, dużej liczby pieszych, co by sobie w droge nie wchodzić i non stop nie rozgladać się, czy komuś przeszkadza, czy komuś pod koła nie wleciał. A pies na smyczy idzie wtedy, jak jest sporo ludzi. A tak na koniec mała dygresja: wszyscy marudzą na srające psy w lesie - a co z kupami koni, które nagminnie srają na scieżkach? Psy chociaż troszke głębiej wchodzą..... Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 26.06.07, 17:23 Dzięki z "pięć groszy", w większości się z nimi zgadzam. Poza jednym - włażenie pod koła to niezbyt mądry pomysł, bo zdezorientowany i zskoczony rowerzysta nie tyle się nauczy używania dzwonka, co raczej spowoduje groźny (dla niego i dla Ciebie) wypadek. Jazda na rowerze z prędkością 20 - 30 km/h to żaden wyczyn, a jest to prędkość wystarczjąca, by stało się - w razie zderzenia - spore nieszczęście. Zauważ, że rowerzysta nei jest niczym osłonięty, a rower to dosyć kanciasty przedmiot, który może i Tobie nieżle połamać kości. Co do dzwonków - racja, jest swoista moda na ich nie używanie. Niedawno wróciłem z Paryża, który jest bardzo mocno "zroweryzowany". Wnioski? Ludzie jeżdżą bardzo rozważnie, rowery to najczęściej straszne gruchoty, ale dzwonek słychać na każdym kroku. Z kolei piesi, jeśli wkraczają na drogi dla rowerów (których jest mnówstwo), rozglądają się uważnie dookoła - tak, jakby wchodzili na jezdnię dla samochodów. Niestety u nas sam się czaami wręcz boję użyć dzwonka (który oczywiście mam), bo pieszy na jego dźwięk reaguje w sposób dowolny. Jeden staje jak wryty, inny sie nie przejmuje wcale, a kolejny potrafi skręcić w lewo lub w prawo, nie oglądając się na tor jazdy roweru. Reasumując: w Polsce "współżycia" muszą się nauczyć i jedni i drudzy - i piesi, i rowerzyści. Walka i wzajemnei spychanie na siebie win do niczego dobrego nie prowadzi. Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 09:05 zuzka to znaczy ze twoj pies biega bez smyczy??/ bo jest malo ludzi?????? a Ty nie widzialas ze jest calkowity zakaz wlazenia z psami??? a tam gdzie nie ma to nie znaczy ze wszysycy znaja Twopjego psa przykro mi ale przez takiego psa moj czterolatek dostaje stanu przedzawlowego musialam go zapisac na cholerna dogoterapie Ty wiesz ze pies nie ugryzie i tylko Ty osttanio zastanawialam sie czy nie brac gazu zanim sprawdze czy pies przyszedl powachac czy ugryzc uzyje go na szczescie wiecej wlascicieli psow mysli tez o innych co do kup to no comments rozumiem ze Ty nie sprzatasz??? Odpowiedz Link
witkoim Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 09:46 do aakmbr chyba nie znasz się na znakach ????? podejdź i przyjrzyj sie uważnie, a zobaczysz, że jest ZAKAZ WPROWADZANIA PSÓW BEZ SMYCZY, czyli pies na smyczy może wejść do lasu-rezerwatu.A tak wyprzedzając twoje następne interpretacje znaku dla rowerów to: ZAKAZ WJAZDU ROWERÓW czyli rowerzysta nie może jechać tą ścieżką. A i tak jest to nagminnie łamany zakaz. Co do srania przez psy i konie........ kupa ma to do siebie,że sie rozłoży i za miesiąc albo i mniej nie będzie śladu po niej, ale jak Ty aakmbr wyrzucisz plastikową butelkę to będzie leżeć tam setki lat...... nie przeszkadza to Tobie ???? A gazem to sobie psiknij, ale sobie dla otrzeżwienia umysłu co do ras psów, są rózne rasy i niektórzy ludzie nie myślą bo jak wytłumaczyć,że taki amstaf albo rotweiler biega bez smyczy- nieraz mam sam dreszcze, a co dziecko- więc tu się zgadzam nie dogodzisz wszystkim ludziom- niestety.......... Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 12:47 dobry czlowieku zanim zaczniesz mnie obrazac przeczytaj swoj post przed wyslaniem nie mam zwyczaju smiecic w lesie wiec nie pisz od rzeczy co do moich interpretacji w sprawie rowerow opanuj sztuke czytania i spokojnie przesledz watek ponownie czy cos bedzie lezec setki lat - rzeczywiscie niespecjalnie mi ten argument przermawia, lubie czystosc , kryterium czasu nie ma znaczenia jesli zas chodzi o kupy - dawno nie byles w lesi pies karmiony metoda tradycyjna jak zrobi kupe to jeszcze dogodzi przyrodzie, ale teraz moj drogi psy sie karmi chemia a kupa nie przypomina kupy - niestety polecam obserwacje :) jesli chodzi o zakaz dotyczacy psow rzeczywiscie chodzilo o smycz - przypominam sobie masz racje jak byloby super gdyby zakladano te smycze... w sprawie gazu - obrona mojego dziecka jest dla mnie wazniejsza, Twoje uczucia niestety sa na dalszej pozycji nie skorzystam z Twojego sposobu otrzeźwiania umysłu, po Twoich postach poznaje ze i Tobie przydaloby sie znaleść jakis lgodniejszy sposob otrzezwiania.... Odpowiedz Link
macrad gaz 27.06.07, 10:00 Brać. Lubię zwierzęta, ale w sytuacji, kiedy psy są na ogół bez smyczy, lepiej mieć zabezpieczenie, niż go nie mieć. To nieprawda, że "ten pies nigdy nie ugryzie". Nigdy nie wiadomo kiedy jednak mu się to zdarzy, a wtedy może być już za późno, zwłaszcza w przypadku małego dziecka. Ja miałem kilka rowerowych przygód z pieskami, w tym dwie bardzo nieciekawe. Raz przed ranami ochroniły mnie spodnie (na nogach miałem tylko(?) siniaki po psich zębach), a raz uciekałem polną drogą ze świadomością, że jak się przewrócę, to żywy mogę z tego nie wyjść. Okazało się bowiem, że ktoś nie zamknął furtki w płocie, otaczającym ciepłownię w Karczewie, a za tym płotem były pieski typu obronnego. Od tego czasu psów bez smyczy się normalnie boję i nie miałbym skupułów, by, w podobnych do tamtych sytuacjach, gazu użyć. Odpowiedz Link
zuzka.zuzka Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 10:33 aakmbr: są dwa rodzaje znaków odnosnie psów (jak i rowerzystów), od mojej strony gdzie mieszkam mam zakaz wchodzenia z psami oraz w innej scieżce zakaz wprowadzania bez smyczy. Tak samo jest z rowerami: zakaz wjazdu całkowity oraz droga rowerowo-piesza. Współczuję tym wszystkim, którzy maja złe wspomnienia z psami. Ja jak byłam mała (jakies 11 lat) zostałam pogryziona przez psa i do dziś mam blizne na twarzy, ale sama go do tego sprowokowałam. Ale nie oznacza to, że boje sie kazdego psa. Są rasy, które omijam z daleka i nawet swojego psa trzymam z dala od nich, a są rasy do których mozna podejść i nic sie nie stanie. Moze niektórzy z was nie znają dobrze charakteru ras psów i nie wiedzą która jest łagodna, a która nie. Bo jesli np. widze rodzinkę z 4 letnim dzieckiem trzymającym na smyczy ("trzymajacym" to mało powiedziane) amstafa bez kagańca - no to sorry, rodzice bez rozumu. Ja mam labradorke i nie słyszałam nigdy, aby taki pies mógłby kogokolwiek ugryźć. Jest tak przyjazna do dzieci, że wszystkie na osiedlu lecą do niej jak ją widzą. Nawet takie 2 latki.... I mamy są spokojne, bo ja znają. Więc jak ide do lasu z nia, to jestem pewna, że nikomu krzywdy nie zrobi. Po drugie - piszesz we wczesniejszych postach, że chodzisz do lasu aby dziecko się wybiegało. Ja to samo robie z psem. Gdzie ma biegać jak mamy teraz osiedle na osiedlu? A na osiedlu wyobraź sobie że sprzątam po moim psie w przeciwieństwie do np. właścicieli kotów, które sraja nawet do piaskownicy. A w lesie nie sra na scieżce tak jak koń, tylko głębiej, tak wiec nikt w to nie wchodzi. A poza tym sa dwa rodzaje "właścicieli psów" jak i "rowerzystów", więc nie mozna o każdym mówic tego samego.... Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 10:54 To nie do końca tak. Oczywiście są rasy bardziej, hm... predysponowane do gryzienia i są rasy na ogół łagodne, ale nie można mówić "ten pies NA PEWNO nigdy nikogo nie pogryzie". Akurat ten, który mi pogryzł nogi, to był mały, i na pierwszy rzut oka sympatyczny, stał przy płocie i merdał ogonem. Co mu nagle odbiło - nie wiem. Może się przestraszył, może miał wcześniej jakąś przygodę z rowerem. Niestety równie dobrze taki miły i łągodny pies może się przestraszyć biegnącego i krzyczącego dziecka, i nawet trudno mieć do niego o to pretensje. Odpowiedz Link
zuzka.zuzka Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 11:45 oczywiscie że tak, zgadzam sie, różnie to bywa ale jakby mi któraś matka gazem popsikała psa, to bym ją do sadu podała i kazała płacic za leczenie psa, bo gaz może poważnie zaszkodzić psu (oczy i węch) dlatego nie chodzę do lasu w weekendy, co by nie napotkac takich mamuś i szalejących rowerzystów..... Odpowiedz Link
macrad Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 12:58 Obawiam się, że jakby pies nie był na smyczy, to niewiele byś w sądzie wywalczyła. Nie jestem w żadnym razie zwolennikiem psikania psom gazem po nosie pod byle pretekstem. I, mimo swoich przykrych doświadczeń, sam jeszcze gazu ze sobą nie wożę (choć pewnie w którymś momencie zacznę, bo właściciele psów bywają zupełnie nieobliczalni i potrafią nawet dla czystej zabawy poszczuć swoim pupilem). Jednak Jednak w sytuacji, kiedy niepilnowany i niespodziewanie agresywny pies rzuciłby się na dziecko, nie miałbym skrupułów by psa potraktować w sposób zdecydowany. Dziecko psa raczej nie pogryzie, a przypadki odwrotne zdarzają się wcale nie tak rzadko. Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 13:01 zuzka uwazaj ja tez nie chodze w weekendy tylko ;) kto by wygral w sadzie - uwazaj zuzka zaczynasz z punktu straconego - to Ty zlamalas przepis przykro mi ale jesli pies podszedlby za blisko albo np. naskoczyl na dzieciaka (nie wiem moze tylko polizac) gaz czy tez paralizator poszedlby w uzycie bez dyskusyjnie ( mowie zeby jakis łoś sie nie czepil: pies bez smyczy i wygladajacy jakby byl bez wlasciciela w poblizu) zapraszam wtedy do sadu a jesli boisz sie o swojego pupila - uzywaj smyczy - to go nie boli widze ze i w naszym kraju rozkwita moda na wyzszosc rasy psiej nad ludzka ;) Odpowiedz Link
macrad gwoli wyjaśnienia 27.06.07, 13:09 Nie jestem bezdzietny, choć mam dziecko już dorosłe - więc sprawę znam z obu stron. Psa nie mam, jednym z powodów jest to, że mieszkam w bloku, na dosyć gęsto zabudowanym osiedlu i uważam, że hodowanie w tych warunkach psa to człowieczy egoizm. Nie mam nic przeciwko psom, ale w lesie powinny chodzić na smyczy i to, moim zdaniem, nie podlega dyskusji. Na rowerze jeżdżę dużo i mam do tego podejście takie, jak już napisałem - na drodze dla rowerów nie powinno być nikogo poza rowerzystami, na chodnikach nie powinno być rowerzystów, a tam, gdzie droga jest wspólna - rowerzysta powinien jechac ostrożnie, a z kolei pieszy powinien brać pod uwagę to, że nie jest sam. Nie kończąca się walka piesi-rowerzyści-kierowcy to zupełny absurd, bo raz się jest jednym, potem drugim, a kiedy indziej trzecim. Odpowiedz Link
chrisu_gd Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 21:15 Psy powinno się likwidować. Żadnego pożytku. Tylko zagrożenie. Odpowiedz Link
don.pedro33 Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 28.06.07, 09:22 chrisu_gd napisał: > Psy powinno się likwidować. Żadnego pożytku. Tylko zagrożenie. takich ludzi jak ty tez sie powinno eliminowac i zamykac w klatkach żadnego pozytku ..... sami idioci! Odpowiedz Link
chrisu_gd Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 30.06.07, 17:01 Co to są klatki żadnego pożytku? Odpowiedz Link
aakmbr Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 12:55 zuzka ja uwielbiam labladory :) posluchaj moj synek chodzi na dogoterapie sama nie wiem czy dobrze zrobilam zapisujac go jest skuteczna do bolu :) ale on dostawal histerii jak widzial psa bynajmniej nie mial przykrego spotkania z psem ale uprzejma niania przez 2 tygodnie sie nim zajmujaca na potege straszyla go psami zeby nie uciekal jej na spacerach teraz po tej dogoterapii nie boi sie i czasem sie zastanawiam czy nie lepiej byloby zeby ociupine sie jeszcze bal nie wyciagal reki do psa od razu przepraszam cie w temacie oznakowania - rzeczywiscie dotyczylo smyczy a nie calkwoietego zakazu nie wiem co napisac na temat: gdzie sie wyhasac z psem... naprawde nie wiem mam do tego takie podejscie: jsli nie ma sie domu z naprawde ogromnym ogrodem (minimum) nie powinno sie miec psa sama marze o psie le nie mam takich warunkow by moj pies byl szczesliwy wyhasany a przy tym nie nasral sasiadowi na podjazd lub w lesie... wiec psa nie mam :( wiem ze w realiach trzyma sie te psy w blokach na osiedlach bez metra trawy albo gdzie kupy zajmuja 90% powierzdchni trawinka dla mni8e to straszne jak ktos nie moze wytzryman pwoinien miec kota albo yorka albo tak jak ja rybki ;) Odpowiedz Link
zuzka.zuzka Re: zakazy dla rowerzystów w Lesie 27.06.07, 13:36 aakmbr - ja cie rozumiem, wszystko to co piszesz jest ok póki co nie mam dziecka, bo nie moge miec, więc pies jest dla mnie wszystkim... dlatego napisałam o sądzie, mam nadzieje że rozumiesz .... nianie, które straszą dzieci - koszmar! chyba nie mają pojecia jak pilnowac dziecka, co by się jej słuchało nie mam domu z ogrodem - bo przy naszych realiach zarobkowych - może za 100 lat sie dorobie, jak nie bede nic wydawać po drodze mam jednak spore mieszkanie, bo prawie 90 m, wiec pies nie ma ciasno ona uwielbia chodzić na spacery (min. 4 razy dziennie), a do lasu to juz szczególnie, wiec jedyny jaki mam w poblizu to kabaty.... rybki też mam, ale do rybek nie mozna sie przytulic york - dla mnie to nie pies, tylko zabawka koty - przez 20 lat miałam koty, zawsze chciałam miec psa kupy - tak jak pisałam sprzatam na osiedlu, bo tak być powinno (jest się odpowiedzialnym za psa) a tak by the way - labrador dla synka - super prezent i wcale nie musi byc dom z ogrodem, bo te psy nie lubią siedzieć w budzie.... ja sobie nie wyobrażam zycia bez zwierzątek w domu, tak byłam wychowana (moja mama też), to duzo uczy od małego (odpowiedzialności przede wszystkim...) ale każdy ma inne zdanie na ten temat..... Odpowiedz Link
dc22 apel:))) 30.06.07, 20:06 sluchajcie... a moze tak po prostu wiecej.. bo ja wiem.. zyczliwosci??? moze mam szczescie albo moje zachowanie skutkuje odplacaniem tym samym ;) bo rowerzysci zwlaniaja jak ide z psem, ja psa odwoluje, pilnuje zeby niesiony przez niego patyk nie zahaczal ludzi. jak jedzie rowerzysta - ustepuje drogi nie ide srodkiem, nie dlatego ze sie boje ale dlatego ze nic mnie to nie kosztuje a moge umilic komus zycie... wiec apeluje - wiecej zyczliwosci, zrozumienia, nawwet dla lamania zakazow ;) - o rowrzystach, psach etc... pamietam zaskoczenie gdy na ulicach malego niemieckiego miasteczka mijajacy mnie wieczorem na spacerze ludzie mowili dobry wieczor (mieszkalam tam jedna noc:))... marzy mi sie tak u nas... to co? sprobujemy?? :) Odpowiedz Link
to_ja_a Re: apel:))) 02.07.07, 10:30 Popieram z całego serca :))). > pamietam zaskoczenie gdy na ulicach malego niemieckiego miasteczka mijajacy > mnie wieczorem na spacerze ludzie mowili dobry wieczor (mieszkalam tam jedna > noc:))... marzy mi sie tak u nas... Ja podobny szok kulturowy przeżyłam w Skandynawii - gdy ktoś na ulicy, w autobusie, metrze itp potrąci niechcący inną osobę - OBIE strony mówią "przepraszam"! Odpowiedz Link
dc22 Re: apel:))) 02.07.07, 11:19 no to moze dosc apelowania, czas zaczac dzialac? jesli sie pojawia wsrod Waszych sasiadow opinie o wyszczerzonej dziewczynie co jakas "nietenteges" jest bo zaczepia ludzi na ulicach mowiac dziendobry to dajcie znac :)))) co prawda w wiekszosc trza by to bylo za umykajacymi autami krzyczec ;) ale zawsze.. Odpowiedz Link