Dodaj do ulubionych

Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu...

14.09.05, 09:40
gdzie byczy od niedzieli. Co do zasady byczy się na swojej wyspie Kos, ale
dziś popłynął rano o 5-tej delfinkiem na wyspę Leros.
O tak wczesnej porze udało mu się sfotografować platan w mieście Kos bez
żadnych plączących się ludzi (osiągnięcie niezłe).
Delfinkiem u wybrzeży Leros bujało nieźle, co spowodowało, że Gale
przypomniał sobie, iż na śniadanie wszamał tiropitę:-)))
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 14.09.05, 09:43
      Info od Gale'a z Leros, z godz. 9.35:

      "Podziwiawmy widoki ze szczytu zamku w Pandeli. Wieje tu cudownie, a widoki
      fantastyczne. "
      • bebiak Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 14.09.05, 13:04
        Info od Gale'a z Leros, godz. 12.40:

        "W Agia Marina siedzieliśmy w ouzeri przy samotnym wiatraku nad morzem. Dziś
        tzatziki, oberżyny z serem fournou i ser z pomidorem i papryką fournou +
        retsina.
        Słońce pali niemiłosiernie, ale wiatr od morza łagodzi. Pozdrowienia".

        A ja Wam powiem, że niektórym to dobrze: Leros zjeździłam całą na rowerze (8
        godzin) ze 3 lata temu i moje myśli za Gale'em tam się przeniosły:-))
        Pamiętam, jakim koszmarem było wdrapanie się do zamku - żar lał się z nieba
        (lipiec).
        Ech, to były wówczas fantastyczne wakacje na Dodekanezie:-)
        Znowu: "były" ... :(
    • Gość: anti Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:22
      Mój Boże, ale Wy się tam musicie nudzić, skoro zamiast chłonąć czas i miejsce,
      wypisujecie pierdoły na forum!...
      • bebiak Re: Do Anti:-) 14.09.05, 14:00
        Gość portalu: anti napisał(a):

        > Mój Boże, ale Wy się tam musicie nudzić, skoro zamiast chłonąć czas i
        miejsce, (..)

        Nie Anti, to nie jest kwestia nudy:-)
        Choć też nadawałam z Cyklad na forum daleka byłam od takiego stanu i z radością
        dzieliłam się swoimi wrażeniami na gorąco stamtąd wiedząc, że mnóstwo moich
        znajomych (nie tylko przecież wirtualnych) czeka na każdą wiadomość ode mnie.
        To dobry sposób przekazywania wiadomości, przybliżania Hellady, i moim zdaniem
        to fajne, jeśli ktoś pisze o tym co widzi i tym się dzieli - ciekawe po prostu,
        dla mnie przynajmniej:-)
        Poza tym aktualnie czuję powiew boskiego wiaterku nad wyspą Leros i tamtejszą
        atmosferę, której pragnę - właśnie za sprawą Gale'a:-)
        I zasiadłam razem z nim przy tym wiatraczku - co dla mnie akurat cudowne (ale
        nie dla wszystkich takie musi być, i ja to rozumiem).

        > wypisujecie pierdoły na forum!...

        Przyznam uczciwie, że widuję na forum znacznie mniej interesujące kwestie
        aniżeli te, które stamtąd tak na gorąco tutaj są przekazywane - ale pewnie
        jestem skrzywiona:-))

        Pozdrowienia serdeczne. B.
        • jacek1f uściski dla Gale:-) n/t 14.09.05, 14:06
    • Gość: w Do BEBIAK!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.05, 13:46
      Ile placisz za nocleg teraz na wyspach?
      • bebiak Re: Do W. 14.09.05, 14:10
        Gość portalu: w napisał(a):

        > Ile placisz za nocleg teraz na wyspach?

        Na Cykladach teraz płaciłam tak:
        - na Sifnos w Kamares: duży pokój (bo dwuosobowy choć ja byłam sama) ze
        śniadaniem (szwedzki stół), klimatyzacją, TV, telefonem, z tarasem i widokiem
        na morze - 30 e/doba;
        - na Amorgos w Aigiali: duży pokój (dwuosobowy - ja znowu sama), bez śniadania,
        z balkonem i widokiem na morze, TV, telefon - 28 e/doba.
        W obu hotelach sprzątanie codziennie.
        Pozdrowienia. B.

        Acha, na Sifnos rezerowałam pokój wcześniej, bo tamtejsze ceny mnie załamywały
        i to było najtańsze co udało mi się znaleźć. Na Amorgos nie rezerwowałam.
        • Gość: w Re: Do W. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.05, 15:28
          dziekuje, ale to jakies hotele albo pensjonaty, a nie studia wynajmowane przez
          greckie rodziny?
          • bebiak Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) 14.09.05, 16:59
            Info od Gale'a nadal z Leros, godz. 16.40:

            "Leros jest małoprzyjazna turystom, mało tam knajpek, w których podają dobrą
            frapkę. Doskonałą dostaliśmy w Agia Marina w cukierni na nadbrzeżu. Cudowne
            widoki z zamku Ioannitów, urocze uliczki zlewających się w jedno - miasteczek,
            trudno chodzić z braku chodników".

            Hmmm, usiłuję sobie przypomnieć, ja kto było z tą frapką na Leros, ale jakoś
            nie pamiętam. Ofkors pamiętam doskonały smak frapki na imieninach niejakiej
            kirii Anny w wiosce Kokkali, na które wtargnęłam myśląc, że to bar, ale to
            przecież zupełny przypadek:-) Już nigdzie więcej takiego numeru nie odwaliłam
            jak właśnie na wyspie Leros.

            I jeszcze dwie moje ciekawostki z wyspy Leros:

            - jeździliśmy tam z synem na rowerach (pisałam). Ofkors do zamku na rowerze
            wjechać się nie dało bo wysoko jak licho (ja już do stolicy rower prowadziłam,
            bo nie dałam rady jechać a cóż dopiero wyżej). Zostawiliśmy je w jakiejś małej
            uliczce stolicy i wdrapaliśmy się do zamku. Kiedy wróciliśmy po jakiejś 1,5
            godzinie - rowery stały (a ja myślałam, że bankowo ukradną);

            - w porcie Lakki zauważyłam jacht o wdzięcznej nazwie "GALE". No przecież
            natychmiast musiałam go sfotografować i po powrocie wysłałam zdjęcie do
            wiadomego osobnika znanego nam z tego forum:-)) Bardzo się ucieszył!
            • martapodlesna Do Bebiak, Gale i Anti i forumowiczów 14.09.05, 17:26
              Może zacznę od Anti - niedawno bo zaledwie kilka dni temu pisałam relację
              (wrażenia) jakimi dzieliła się z Nami furumowiczami Bebiaczek. Było to
              niesamowite, gdy czytałam i później pisałam tutaj dla wszystkich jak jest na
              Sifnos, Serifos i Amorgos.
              Według mnie właśnie po to jest stworzone to forum "Grecja - Cypr" by dzielić
              się tym co tam jest. Wszystko co jest związane z Grecja, z Grecji -
              spostrzeżenia, uwagi etc. są tutaj jak najbardziej mile widziane... są też
              wątki, które u większości myślę forumowiczów przywołują ziewanie (wynikające z
              nudy - aż nie chce się NIESTETY zaglądać... ale cóż i takie trzeba przeżyć).

              Ja jestem zdania, że relacji z Grecji powinno być jak najwięcej i nawet
              proponowałabym apel do forumowiczów: by wyjeżdzając do Hellady naszej wyznaczyć
              osobę i poprosić ją by zechciała w naszym imieniu wpisywać relacje z hellady :)
              Myślę, że to ożywiłoby to forum Nasze :)

              Pozdrawiam serdecznie
              Marta
            • Gość: bah7 Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) IP: *.crowley.pl 15.09.05, 12:48
              > zauważyłam jacht o wdzięcznej nazwie "GALE". No przecież
              > natychmiast musiałam go sfotografować...

              Nie dziwię się - Gale jest bardzo fotogeniczny... ;-)

              community.webshots.com/photo/121160957/134292804RoePMP

              Pozdrawiam serdecznie

              bah7
          • bebiak Re: Do W. 14.09.05, 21:10
            Gość portalu: w napisał(a):

            > dziekuje, ale to jakies hotele albo pensjonaty, a nie studia wynajmowane
            >przez greckie rodziny?

            Takie małe hotele/pensjonaty.
            Te chatki są tutaj:
            Sifnos: www.hotel-afroditi.gr
            Amorgos: www.christina-pension.amorgos.net

            Pozdrowienia. B.
            • bebiak Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu 15.09.05, 10:44
              Dziś z wyspy Kos:-)

              Info od Gale'a z Kos z czwartku, godz. 10.30:

              "Marmari to miejscowość turystyczna nastawiona na Niemców. Dlatego frappe
              podaje się tu w kuflach, a kelner dziękuje "tank you" ;)
              Pozdrowienia dla wszystkich"
              • bebiak Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu 15.09.05, 13:31
                bebiak napisała:

                Info od Gale'a z Kos z czwartku, godz. 13.20:

                "Marmari: słonko przypieka, grubasy (włączając mnie) relaksują się nad morzem i
                nad frapką, jeno Polaków za dużo. No cóż, nie można mieć wszystkiego:)"

                Nad morzem....
                hmmm, nad boskim Egeo, które kiedy przymknę oczy ofkors doskonale widzę, bo
                inaczej nie sposób przecież:(
                Nad frapką....
                hmmm, niby też teraz popijam w biurze frapkę, ale...
                to nie to samo, zupełnie nie to samo:(
                Słonko przypieka...
                a u mnie nad Saską Kępą wynurza się z trudem zza cięzkich chmur i kiepsko mu to
                idzie:(
                • bebiak Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu 16.09.05, 00:01
                  Info od Gale'a z Kos z czwartku, godz. 23.15:

                  "Spaliliśmy się w Marmari. Wieczorem kolacja u Kocia i padamy na pysk. Jutro
                  odwiedzimy forum".

                  :-))
                  Tęskni za nami - nie mam wątpliwości:-))

                  Co to znaczy: "Kolacja u Kocia"? Jak boom, nie mam pojęcia:(
                  • gale Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu 16.09.05, 12:06
                    Kolacja u Kocia czyli w grillo-tawernie O Kostas w miescie Kos :) Moim skromnym
                    zdaniem, najlepsza knajpa na wyspie... Dobra, mkniemy do Asklepejonu :)
    • apja Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 16.09.05, 08:45
      Napisz mu jeśli możesz, że apja przesyla im pozdrowienia i życzy udanych
      wakacji.
      No to kota nie ma myszy harcują?
      • gale Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 16.09.05, 12:08
        Apja, Tobie i Wszystkim serdeczne usciski znad morza - oczywiscie TEGO morza :)
        Bebiaczkowi wielkie podziekowania za relacjonowanie, bede dalej wysylal
        sprawozdania, ofkors.

        Kota nie ma? Hehe, wystarczy miec zaufanego Uzytkownika, ktoremu powierzy sie
        login i haslo na czas nieobecnosci... ;))
        • bebiak Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 16.09.05, 14:09
          Info od Gale'a z piątku, godz. 13.30, z wyspy Kos:

          "Zwiedzanie Asklepionu skończyło sie w ...szalecie: złapała nas gwałtowna
          burza, którą przeczekaliśmy w gościnnym przybytku, ciesząc się międzynarodowym
          towarzystwem przemokniętych turystów. Wracamy coś zjeść i przeschnąć bo woda
          się z nas leje:-) "

          No i czy nie mówiłam, że Hellada jest zawsze pełna niespodzianek?
          A wiecie, że w Atenach od rana dzisiaj pada deszcz?
          • bebiak Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 16.09.05, 22:53
            Info od Gale'a z piątku, godz. 22.35, z wyspy Kos:

            " Mythos na balkonie, spalone nogi i suszące się trampki to chyba mój model
            wakacji".

            :-D


            • bebiak Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 17.09.05, 11:54
              Info od Gale'a z soboty, godz. 10.19, z wyspy Kos:

              "Szykujemy sie na wielką grecko-turecką wyżerkę - na obiad w Platani. Póki co
              popijamy frapkę napawając się aromatami z zacharoplatyki"

              Hmmm, wrrrr - zacharoplasteion... jedno z moich ulubionych miejsc w Helladzie -
              zawsze wywęszę gdzie się znajduje, bo ciastka przecież tak pachną, że nie
              sposób nie wywęszyć.
              Od czwartku mam namiastkę w domu - upiekłam w czwartkowy wieczór revani i co
              prawda już się kończy, ale jeszcze jeszcze ciut jest :)
              A jak się piecze takie greckie ciastko to w chatce pachnie niczym w
              zacharoplasteion właśnie - i to jest cudowne.
              • jacek1f Beb, drażnisz, oj draznisz nadal, ale z Gale sie 17.09.05, 16:48
                nie zgadzam w jednym szcze-góle: Mythos nie mogę zmóc jako piwa:-( Od lat. A
                piwowarski jestem też od lat... no gusta itp itd...
                Ukłony dla spalonych nóg:-)
                • bebiak Re: Eeee tam, zaraz: drażnię:-) 17.09.05, 17:34
                  Nie drażnię a przywołuję wspomnienia, co mnie ?+*^&*^%%^* do szału doprowadza
                  wrrr:(
                  W nocy piłam ouzo [moje ulubione: Plomariou] z wodą i lodem - i po co? Tylko
                  smutno mi było, bo mimo oryginalnego ouzo i oryginalnej szklaneczki STAMTĄD
                  ofkors to nie to, nigdy nie to:(

                  A piwa nie pijam, bo w ogóle nie lubię, stąd się nie wypowiem. Wiem natomiast,
                  że moje Duże Chłopię Mythosa jakoś nie kocha, za to przepada za greckim
                  Amstelem. Nawet mu zwożę (i tchipouro też - uwielbia), bo żaden mu nie smakuje
                  tak jak grecki:-)
                  Hellada góra - jak zawsze.
                  Pozdrowienia. B.
                  Revani już nie ma:(
                  • bebiak Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu:) 18.09.05, 12:20
                    Info od Gale'a z niedzieli, z wyspy Kos, godz. 11.10:

                    "Wieczorna impreza w tawernie Faros spowodowała przedłużony sen i znaczne
                    spowolnienie myśli. Trzy butelki retsiny to dużo na moja biedną głowę;) "

                    :-)))
                  • wojtek993344 Re: Eeee tam, zaraz: drażnię:-) 18.09.05, 14:13
                    A piliście piwko Zorbas? Rewelacja!
                    • bebiak Re: Piwo Zorbas? 19.09.05, 14:56
                      wojtek993344 napisał:

                      > A piliście piwko Zorbas? Rewelacja!

                      Niee, ja nawet tej nazwy nie znam, no ale i ja piwa nie pijam:-)

                      • bebiak Gale Was pozdrawia z Dodekanezu:) 19.09.05, 15:00
                        Info od Gale'a z poniedziałku, godz. 10.20:

                        "Mastichari zaskakuje tym, że nie do końca dało się zadeptać turystom,
                        zachowało tę odrobinę greckiej, wioskowej atmosfery. I te widoki! Warto było
                        przejść się wzdłuż plaży w pełnym słońcu i odwiedzić ruiny Bazyliki św. Jana.
                        Frapka obowiązkowo w bardzo podle wyglądającej knajpce z plecionymi krzysełkami
                        przy placu".

                        • bebiak Gale Was pozdrawia z Dodekanezu:) 19.09.05, 17:37
                          Info od Gale'a z Kos, z poniedziałku, godz. 11.20:

                          "Bilety komunikacji miejskiej Kos warto kupować w kasie DEAS przy porcie.
                          Kupione u kierowcy są nawet 30% droższe. Za to bilet KTEL kupujemy wyłącznie w
                          autobusie.
                          Jutro jedziemy na 7 godzin do Azji, ale to już na forum Turcja :)) "

                          Info od Gale'a z poniedziałku, godz. 13.00:

                          " A nam gorąco jak diabli. Siedzimy na tarasie w Zia i rozkoszujemy się ciszą,
                          tudzież widokami, w tym niebieskimi dachami kościółków"

                          Info od Gale'a w poniedziałek, godz. 15.10:

                          "Wyludnione domostwa Asfendiou sprawiają przygnębiające wrażenie a jednocześnie
                          fascynują śladami życia pokoleń, które tu mieszkały i których tu brak".


                          • bebiak Gale Was pozdrawia z Dodekanezu:) 19.09.05, 17:39
                            Jeszcze taki jeden sms, który przyszedł dziś, tj. w poniedziałek, rano, ale
                            nie zanotowałam godziny:(

                            "W nocy właściciel hotelu chyba się upił bo godzinami wydzierał się na cały
                            obiekt, nie dając ludziom spać. Malakami sypał szczodrze i donośnie".

                            :-DD


              • gale Re: Gale pozdrawia Was wszystkich z Dodekanezu... 19.09.05, 20:04
                Bebiaczku, Twoje revani przerasta greckie. Wiem z autopsji :)
                • bebiak Kot przyszedł, ale.. my grzeczni jesteśmy:-) 19.09.05, 20:33
                  Oooo, znowu Gale nam się objawił (nadzoruje nas jak nic!) :-))

                  gale napisał:

                  > Bebiaczku, Twoje revani przerasta greckie. Wiem z autopsji :)

                  Z autopsji to Ty możesz wiedzieć to, co dotyczy galaktoboureko - bo to ciasto
                  umnie żarłeś łaskawie. Tak tylko przypominam:-)))
                  No ale rozumiem, rozumiem.... ouzo też wtedy było hi hi, a i to w syropie i
                  to... :-)

                  Revani to ja dopiero po raz pierwszy zrobiłam w miniony czwartek i wiesz co?
                  Hmm, chyba było dobre, bo cholercia jakoś szybko zniknęło:-(

                  Znowu Jacka rozdrażniam..... ale zupełnie nieświadomie.
                  • bebiak Gale Was wszystkich pozdrawia z Dodekanezu:) 19.09.05, 21:17
                    Siedzi sobie teraz na balkonie, sączy ouzo i pisze do mnie tak:

                    "Te puste domy dzisiaj... Takie to ponure, smutne.. W domach resztki tapet,
                    mebli, życia, jakieś ceraty, nawet obrazki (nie osmieliłem się ukraść). Wiesz,
                    tam ktoś spędził życie, a teraz to stoi puste, martwe. Gdzie są ci ludzie, ich
                    skromne (?) życiorysy? I porzucona tłocznia oliwy: wyobrażasz to sobie? Budynek
                    bez dachu, krzaki, 2 prasy.. Coś niezwyklego! Mam kilka zdjęć, bo to nie może
                    ot, tak, umrzeć."
                    • bebiak Moje widzenie Asfendiou na Kos z 2003 roku 19.09.05, 21:28
                      W piątek wstaliśmy o.. 5.45. Dzika godzina jak na wakacje! Tak być musiało bo
                      o 7-mej odjeżdżał autobus do tej części wyspy Kos, która nazywa się Asfendiou i
                      można tam obejrzeć wioski górskie, a te obejrzeć oczywiście bardzo chciałam.
                      Najsłynniejsza i najpopularniejsza z nich czyli Zia, wygląda uroczo
                      kilkanaście minut po 7-mej rano. Obejrzałam kilka typowych dla gór domków i
                      zdecydowałam Zię obejrzeć później, a najpierw udać się do innych wiosek. Tak
                      doszłam do wioski Asomatos. Dziwna to wioska: część domów to tylko rozwalające
                      się mury, ale widziałam też kilka w zupełnie przyzwoitym stanie (to letnie
                      domy Ateńczyków). Żyje tu kilka raptem rodzin i oczywiście natychmiast, pewnie
                      z uwagi na dość wczesną godzinę, wzbudziliśmy spore zainteresowanie.
                      Zostaliśmy przepytani: skąd, po co i dlaczego – w takich miejscach to zupełnie
                      normalne. Ludzie tu przesympatyczni, a mnie najbardziej podobała się stara
                      kobieta (oczywiście ubrana na czarno) siedząca na progu swojej rozwalającej się
                      chatynki i coś zajadająca. Poza tymi kilkoma domami Ateńczyków na każdym kroku
                      widać tu biedę. Pewnie to jest tak, że zostali tu sami starzy ludzie, którzy
                      powoli wymierają, i będzie tak, aż wymrą wszyscy. Na wzgórzu w pobliżu tej
                      wioski dostrzegłam cmentarz i musiałam tam wejść: kilkanaście grobów i dwa
                      małe kościółki (w tym jeden z czasów mocnoprzeszłych). To pierwszy tak
                      zaniedbany cmentarz, na którym znalazłam się w Helladzie. Popatrzyłam na daty
                      śmierci: jeden pogrzeb raz na dwa – trzy lata. Tak, więc to pewnie tak jest
                      jak myślałam – wkrótce na stałe już tu nikt nie będzie mieszkał.
                      Powędrowałam dalej, do wioski Agios Dimitrios, o której wiedziałam, że jest
                      niezamieszkała, bo wszyscy Grecy w czasach junty ją opuścili przemieszczając
                      się w inne miejsca wyspy. Ta właśnie wioska wywarła na mnie największe
                      wrażenie, choć tak naprawdę obejrzeć tu można tylko ruiny domów (czasem są to
                      rzeczywiście jeszcze domy, ale czasem już tylko pozostałości domów w postaci
                      fragmentów murów), ale to tu właśnie doznałam po raz kolejny w moim życiu
                      uczucia czucia obecności i życia ludzi. Mam takie miejsca w Helladzie gdzie
                      mi się to zdarzyło, np. antyczne Kameiros na Rodos, np. Faistos na Krecie, ale
                      i w Pompejach doznałam podobnego uczucia. To miejsca gdzie wyraźnie czułam
                      obecność ludzi, czułam, że chodzę po ich kątach czasem zaglądając nawet tam
                      gdzie nigdy zajrzeć nie powinnam, bo zakłócam prywatność. Takiego uczucia
                      doznałam własnie w Agios Dimitrios. I rzecz, która mnie najbardziej zaskoczyła:
                      kościół. Od wielu lat już nikt tu nie mieszka, a znajduje się tu współczesny,
                      dość duży (w porównaniu do resztek domów) kościół i wyraźnie widać, że ktoś
                      tu przychodzi (paliła się lampka oliwna, stało wiadro z mopem). Przed wejściem
                      do wioski spotkaliśmy osła. Samotnie stał na polu w tym palącym słońcu, bez
                      grama cienia i tak strasznie się ucieszył kiedy nas zobaczył. Podbiegł w naszą
                      stronę na tyle, na ile pozwolił mu sznur, za pomocą którego był niejako
                      unieruchomiony. Teraz, po opuszczeniu wioski podeszliśmy do tego osła. Znów z
                      radością nas powitał. Jak nam było go żal! Co za bezmyślność zostawić tak tutaj
                      na tym pustkowiu, wśród tych gór takiego zwierzaka! Przyglądał się na nas
                      błagalnym wzrokiem. Wody! Wody! – to wyczytałam w jego oczach. Nie mogliśmy go
                      tak zostawić: chcieliśmy go niejako przenieść tak gdzieś dalej gdzie były
                      nędzne drzewa oliwkowe ale jednak były. Nie było to możliwe. Sznur był
                      zawiązany na nodze a drugi jego koniec wbity w ziemię. Tej części z ziemi nie
                      można było wyjąć – nie mogliśmy mu pomóc. Ale gdzieś tutaj szumiała nam woda,
                      więc rozejrzeliśmy się dokładnie. Dostrzegliśmy rurę, z której leciała woda!
                      Tygrys pobiegł do tego kościółka po wiadro (wierzę, że ten kogo to wiadro jest
                      wybaczy nam nasze postępowanie). Nalaliśmy pełne wiadro wody, a osioł
                      wciągnął w siebie bez oddechu zawartość dwóch takich wiader i jeszcze pół
                      trzeciego. Tu dopiero odsapnął w trakcie picia chwilę po czym zaczął pić
                      dalej. Nalaliśmy czwarte wiadro i pełne zostawiliśmy je osłu błagając go aby
                      nie wypił od razu wszystkiego – sama nie wiem kiedy tutaj ktoś do tego osła
                      przyszedł. Nic więcej dla niego zrobić nie mogliśmy.
                      Poszliśmy jeszcze trochę dalej, bo stał tutaj samotnie mały kościółek i tą samą
                      drogą wróciliśmy do wioski Zia. Tu doznałam kompletnego szoku i z całą
                      odpowiedzialnością za moje słowa mogę napisać: ta popularna wioska Zia to
                      jedno z największych moich rozczarowań w Helladzie! Było ok. 11-tej, a tłumy tu
                      takie, że chyba tylko na suku można większe spotkać. Mnóstwo hałasujących
                      autokarów (stojących przy włączonych silnikach), mnóstwo samochodów, mnóstwo
                      straganów, sporo tawern i mnóstwo rozkrzyczanych ludzi! Trudno się było
                      pomiędzy tym wszystkim przecisnąć, ale udało mi się zauważyć, że handluje się
                      tutaj przyprawami najróżniejszymi, wyrobami z owczej (chyba owczej) wełny,
                      drewnianymi rzeżbami, miodami, haftowanymi serwetami, ale również i takimi
                      rzeczami jak figurki z gipsu. Strasznie to wszystko odebrałam (gdzie ta
                      cudowna Zia z godziny 7-mej rano?) i po wypiciu doprawdy w szybkim tempie
                      frappe zeszliśmy na dół (ok. 3 km), do wioski Lagudi. Ufff, tu już było
                      zupełnie inaczej: znów spokój, cisza i te niesamowite jak w Asomatos kontrasty
                      w sensie budynków, choć znacznie tych zniszczonych mniej niż tam. Tu, w tych
                      nowych (w przeciwieństwie do tamtych) mieszkają miejscowi i mają się zupelnie
                      nieźle. Po obejrzeniu wioski zasiedliśmy w jedynym, który tu znaleźliśmy,
                      kafenionie. Starzy Grecy wzięli nas w krzyżowy ogień pytań, miotałam się po
                      grecku straszliwie, a mnie najbardziej i tak podobała się odpowiedź jednego z
                      nich na moje pytanie: „Czy wiesz gdzie jest Polska?” Usłyszłam, że gdzieś tam
                      koło Niemiec. W tej wiosce mi się podobało – typowa grecka i zupełnie
                      nieturystyczna. Zia jest na liście wszystkich wycieczek, która są
                      organizowane pod nazwą „Objazd wyspy Kos”. Istny najazd przeżywa również pod
                      wieczór, bo szeroko reklamowany jest widoczny stąd zachód słońca. Nie
                      oglądałam zachodu, ale musi być uroczy bo rzeczywiście widok z wioski (najwyżej
                      położona) na to co niżej oraz na morze jest olśniewający (a nad morzem właśnie
                      zachodzi słońce). Weszliśmy jeszcze do wioski Evangelistria (żadnych wrażeń na
                      mnie nie wywarła) i zdecydowaliśmy zejść z gór piechotą na dół, do głównej
                      drogi. To ok. 8-miu kilometrów, co prawda prawie wciąż po słońcu ale i ciągle w
                      dół, co cieszyło. Sympatycznie się szło bo mnóstwo tu cykad, ich cykanie
                      sprawia mi radość, a i udało się zajrzeć do jakiegoś samotnie stojącego
                      kolejnego malutkiego kościółka, a i obejrzeć stado kóz (w tym kozła z
                      przedziwnie wielkimi rogami, które wcale kozich nie przypominały).
                      • bebiak Gale Was wszystkich pozdrawia:( 20.09.05, 21:48
                        Info od Gale'a z wtorku, godz. 20.40:

                        "Kufa, ta grecka organizacja kosztowała Kasię udar słoneczny: dwie godziny
                        czekania na spóźniony prom do Bodrum i słońce na całą głowę:("

                        :-((
                        • gale Z dzisiaj 21.09.05, 19:58
                          A jednak mimo przejsciowych klopotow zdrowotnych wybralismy sie na 'lajcikowa'
                          wycieczke, zatem:

                          'Nowa' Pyli - Wioska jak wioska, bieda az piszczy. Wart obejrzenia grobowiec
                          bohatera H... no i zapomnialem imienia :( nad ktorym stoi mikrusi kosciolek.
                          Przed kosciolkiem pojawil sie znikad mily staruszek, ktory lamana niemczyzna
                          opowiedzial nam historie miejsca, w zab nie zrozumielismy. Ale byl bez
                          watpienia przesympatyczny. Oprowadzil nas po swiatynce wielkosci naparstka,
                          polecil zapalic swieczki, co tez uczynilismy, pozwolil zrobic zdjecie - na
                          ktorym oczywiscie znalazl sie rowniez. Wychodzac wrzucilismy do
                          miseczki 'ofiare'. Kiedy juz zwijalismy zagle w kierunku Pyli, starszy pan
                          zawolal nas z powrotem pod drzewo i poczestowal swiezo obranym ogorkiem.
                          Delicje!!!

                          Potem wrocilismy do Pyli, gdzie zwiedzilismy 'traditional Greek house' czyli po
                          prostu mini skansen. Dom zbudowany przed ponad wiekiem, umeblowany w sposob, w
                          jaki meblowano domy przed 50 laty na wsiach tego rejonu. Bardzo ciekawe,
                          wzruszajace... Oprowadzal kolejny starszy pan, ktory lamana niemczyzna
                          tlumaczyl nam to, co i tak przeczytalismy z napisanych po grecku karteczek przy
                          eksponatach lub to, czego i tak domyslilismy sie bez klopotu. Tak czy tak
                          wysmienite doswiadzczenie.

                          Posterunek policji w Pyli wyposazony jest w rozowe miekkie fotele wystawione na
                          tarasie przed budyneczkiem. Doskonaly pomysl, nieprawdaz?

                          Krotkie zwiedzanie lokalnego cmentarza. W gablotkach na grobach ulubione
                          przedmioty Zmarlych. W kilku papierosy, w kilku komboloi, w jednej... telefon
                          komorkowy. Oczywiscie sfotografowalem.

                          Poniewaz mielismy duzo czasu i jeszcze nas nic nie bolalo, wybralismy sie do
                          glownej drogi, skad udalo nam sie zlapac autobus do Andimachii. Tam wysiedlismy
                          przed posterunkiem policji (milosc do psow?), polozonym w przepieknym palmowym
                          ogrodzie, w sam raz na dlugi odpoczynek ;)) i pomaszerowalismy wzdluz jednostki
                          wojskowej do zamczyska. Oczywiscie patelnia zmogla nas w pol drogi ale dzieki
                          milym Niemkom, ktore podwiozly nas do celu, wieksze cierpienia byly nam
                          oszczedzone.

                          W fortecy odwiedzilismy oba kosciolki, punkty widokowe - ech, ci Joannici mieli
                          gust do lokowania swoich Zakladow Opieki Zdrowotnej - tudziez toalety. Do
                          Andimachii wrocilismy pieszo, dotarlismy nawet do mlyna i od razu zlapalismy
                          autobus do Kos przez Marmari.

                          Efekty: circa 100 zdjec, kompletnie odparzone stopy, calkowicie spalone twarze,
                          szyje i lydki, kolejny lekki udar sloneczny. I wspaniale doswiadczenia.

                          Sciskam serdecznie,

                          gale.

                          Ps.: Przepraszam, Bebiaczku, za pomylenie Twoich smakolykow. Widzisz, taki ze
                          mnie Grek jak z koziego zadka aktowka :( Polozmy to na karb ouzo ;))
                          • bebiak Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) 23.09.05, 15:41
                            Info z piątku, godz. 15.30:

                            "Siedzimy w sacharoplastyce tak prawdziwie tradycyjnej, że aż serce ściska.
                            Przepyszne taniutkie ciastka w malutkim wyborze, świeża frapka, ceratowe
                            obrusy, plecione krzesła, błękitne stoliki i betonowa podłoga. A panuje nad
                            tym malutki staruszek nad kawą, z papierosem:)Kefalos"

                            :-)
                            Ech, w Kefalos jest ślicznie, a te zdjęcia z cmentarza muszę obejrzeć -
                            uwielbiam greckie cmentarze (takie skrzywienie).
                            • apja Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) 24.09.05, 13:55
                              Gale długo tam się jeszcze będziesz byczył? My tu qrcze musimy marznąć -
                              przyslij troszeczkę tego skwaru :D
                              I baw się dobrze - niech Ci jak najwolniej mija czas.
                              Och kiedy będą wakacje 2006?
                              • bebiak Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) 24.09.05, 16:03
                                Też czekam na 2006 roku:-) Marzę, aby zasnąć i obudzić się.. powiedzmy w
                                kwietniu (i jeszcze, żeby w tym czasie coś na rachunku mi przybyło).
                                A Gale wraca jutro i pewnie strasznie zły z tego powodu - ja zła nie bywam w
                                Helladzie ale taka.... bez powietrza jestem w takich chwilach.
                                Pozdrowienia. B.
                                • gale Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) 24.09.05, 19:20
                                  Fakt, zmartwiony jestem... :(
                                  • Gość: acek Re: Gale pozdrawia Was z Dodekanezu:) IP: *.product / 62.233.238.* 29.09.05, 10:57

                                    w sumie juz za kilka miesiecy nwoy sezon wiosenno-letnich wyjazdow do grecji :))

                                    acek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka