juzer7
28.03.06, 19:59
Witam,
Po 3 latach bez porządnego urlopu planujemy z żoną coś naprawdę fajnego. Ja
pamiętam jak jako 10-letni dzieciak jeździłem z rodzicami po Grecji
(samochodem skoda 105 :) z Polski) i było to arcy-kapitalne.
No i mam teraz zgryz. Na pewno chcę te ok. 18 dni spędzić aktywnie, ale nie
wiem czy jechać z Polski swoim samochodem (zaletą jest to, że jest to auto
nowe, dosyć dobre, z klimą, diesel więc ekonomiczne) czy też lecieć samolotem?
Do wyjazdu autem zniechęca mnie dwudniowa podróż przez mało przyjazne rejony
(i niezależnie czy wybierze się Serbię, Macedonię, Rumunię czy Bułgarię). Z
kolei daje to możliwość korzystania z auta na miejscu - człowiek jest wolny
jak ptak.
Z minusów jest też to, że odpadają wyspy. O ile przelot samolotem czy prom to
wydatek 70-120 euro dla dwóch osób. O tyle z samochodem robi się już z tego
niemal 200 euro za np. trasę Kreta - Ateny.
I do tego dochodzi drugi problem. Szukam jakiś kwater itd ale nie znajduję nic
poniżej 50-70 euro za noc. Trochę drogo. Czy rezerwować hotele z Polski (w
końcu przez połowę czasu mamy być w podróży) czy może spokojnie na miejscu coś
będziemy znajdować? (sierpień)
Reasumując. Bardziej pociąga mnie wyprawa samochodem, dowolność w ustalaniu
trasy, ale boję się, że koszty wyjdą mi duuuużo większe niż gdybym kupił sobie
wycieczkę z biura + kilka wycieczek fakultatywnych. A może się mylę?
pzdr
juzer7