Dodaj do ulubionych

Chora Sfakion i południowe plaże

IP: 62.29.168.* 19.05.06, 21:55
Hej :) mam pytanie do osób bardziej obeznanych jeśli chodzi o południe Krety.
Planuję wycieczkę do Preveli, ale najpierw po drodze chciałabym objechać
okolicę Chora Sfakion i stamtąd przez Frangocastello i Plakias dotrzeć do
celu (mam nadzieję że na wszystko wystarczy 1 dzień bo zapuszczę się w te
rejony aż z Chanii ;)). Moje pytanie dotyczy okolicy Chora Sfakion -
chciałabym choć rzucić okiem na plaże takie jak Ilingas, Sweet Water, Marmara
i na most w Aradenie. Jeśli dobrze szukam do Illigas jest zaraz na wschód od
Sfakii? Czy widać te plaże z głównej drogi? Jak znaleźć i dostać się do plaży
Sweet Water i Marmara? Czy da się tam wszędzie dojechać samochodem? Czy przez
most w Aradenie można przejechać samochodem? Oczywiście chętnie bym sobie ze
spokojem pospacerowała po okolicy, ale niestety muszę liczyć sie z czasem.
Chciałabym zrobić tę trasę w ten sposób, że pojechać sobie ze Sfakii na
wschód mijając po drodze wymienione plaże i z Marmurowej pojechać wąwozem do
Aradeny a stamtąd wrócić do Sfakii przez Anopoli. Czy to realne ??? No i
gdzie znajdę plażę Filaki? Z góry dziękuję za pomoc! To już za 1,5
tygodnia ... :)))
Obserwuj wątek
    • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 20.05.06, 13:50
      Witaj Momo!

      O plażach w okolicy Hora Sfakion pisałem tu (bogate info w linkach):

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=6755706&a=14297465

      Polecam też dokładne info, jak dostać się na te plaże:

      www.explorecrete.com/travel/chania-beaches.html

      > Czy widać te plaże z głównej drogi?

      Kawałek Plaży Słodkiej Wody widać z drogi (przy tablicy z jej nazwą i ścieżką
      zejściową), ale to są gł. plaże naturystyczne, więc leżą na uboczu...

      > Czy przez most w Aradenie można przejechać samochodem?

      Tak. Polecam!

      www.west-crete.com/platanos/photos.htm

      > pojechać wąwozem do Aradeny...

      Pojechać? Chyba dojść tym pięknym wąwozem?

      www.west-crete.com/aradena-gorge.htm

      > No i gdzie znajdę plażę Filaki?

      Obok ośrodka naturystycznego "Vritomartis":

      www.vritomartis.gr/en/nudist-vacation-travel-hotel_galleries_beach.shtm

      Pozdrawiam serdecznie

      bah77
      • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 20.05.06, 14:10
        Dzięki. Właśnie Twoje wczesniejsze informacje mnie zainspirowały do tej
        wycieczki :) Obawiam się, że nie uda mi się wszystkiego zobaczyć i będę musiała
        trochę zweryfikować swój plan. Jeśli teraz dobrze rozumiem to można dojechać do
        Aradeny (ile km ze Sfakii?), tam zostawić samochód i przejść wąwozem, który
        wychodzi prosto na plażę Marmurową. Ile km ma ten wąwóz? Chyba skończy się
        niestety na tym, że będę musiała zobaczyć most i zawrócić :( Pozdrawiam !!
        • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 20.05.06, 14:46
          > można dojechać do Aradeny (ile km ze Sfakii?)

          Tak.
          15 km, w tym wiele przepięknych serpentyn.

          > Ile km ma ten wąwóz?

          W/g załączonego przeze mnie info: wąwóz jest piękny, ale dziki, to nie to co
          spacer po Samarii - np. zalecana jest trasa w górę, po deszczach: woda,
          spadające kamienie itd. - poczytaj sobie mój link o wąwozie dokładnie!

          W okolicy możesz dojechać jeszcze do wiosek: Livaniana, Agios Ioannis, Anopoli
          (piękny punkt widokowy na Loutro!).

          Mnie udało się zrobić takie wycieczki:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=14247234

          Pozdrawiam

          bah77
          • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 21.05.06, 13:20
            Spacer po wąwozie niestety muszę więc przełożyć na inną wyprawę. Bah, czy
            możesz mi jeszcze podpowiedzieć jak trafić najprościej na plażę Micro Damnoni,
            którą tak zachwalasz? Mam owszem na mapie Damnoni, ale obawiam się że chodzi o
            tę główną plażę, a powiedz mi jak jest w stosunku do niej ustytuowana Micro?
            Czy jest zaraz obok czy trzeba pobłądzić wertepami? Czy są jakieś oznaczenia na
            miejscu?
            Mam też jeszcze jedno pytanie, trochę z innej bajki - chodzi o klasztory. Czy
            wstęp na teren Moni Preveli, Moni Arkadi i Chrisoskalitissa wiąże się z
            koniecznością noszenia długich spódnic/spodni i zakrytych ramion, jak to było w
            Meteorach? A jeśli tak, czy można przy wejściu wypożyczyć jakieś dyżurne
            sukmany? Z tego co widziałam na zdjęciach, to niekonicznie jest to tak ściśle
            przestrzegane, ale wolę sie upewnić, żeby nie było...
            Pozdrawiam patrząc na ciemne chmury za oknem i marząc o słonecznej Krecie ...
            Zostało 10 dni :)))
            • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 21.05.06, 14:52
              Witaj Momo!

              > Bah, czy możesz mi jeszcze podpowiedzieć jak trafić najprościej na plażę
              > Micro Damnoni, którą tak zachwalasz?

              Nie tylko ja. ;-)
              O, tu np. chwali ją także Graham:

              forums.plakias.co.uk/index.php?showtopic=556&st=0&

              Do Damnoni dojedziesz b. łatwo, potem spacerkiem (albo autkiem szutrową dróżką)
              kawałek na wschód jest plaża Micro Damnoni:

              tiny.pl/gnb3

              Auto postawisz sobie tak, jak na tej fotce:

              www.loupassis.gr/crete-images-en.jsp?startImage=317

              Niestety, nie byłem trochę dalej, a tam jest kolejna atrakcja - plaża Ammoudi.
              Obiecaj, że dokładnie opiszesz mi ją po powrocie:

              www.interkriti.org/visits/agvasili/plakias/enle101.htm

              Myślę, że w czerwcu to także na pięknej plaży Shinaria będziesz mogła swobodnie
              się opalać (ależ wspaniały jest tam żwirek!).

              > Czy wstęp na teren Moni Preveli, Moni Arkadi i Chrisoskalitissa wiąże się z
              > koniecznością noszenia długich spódnic/spodni i zakrytych ramion, jak to było
              > w Meteorach?

              Tak.

              > A jeśli tak, czy można przy wejściu wypożyczyć jakieś dyżurne sukmany?

              Tak, ale chyba lepiej narzucić własną, lekką, bawełnianą sukienkę?

              > Z tego co widziałam na zdjęciach, to niekonicznie jest to tak ściśle
              > przestrzegane...

              Uważam, że wchodząc do tak świętych dla religijnych kreteńczyków miejsc, jak
              Moni Preveli, czy Moni Arkadi wypada się jednak zakryć.
              Ja oglądam je z zewnątrz, bo na urlopie nie zakładam długich spodni...

              > Zostało 10 dni :)))

              Zazdroszczę Ci strasznie, tym bardziej, że wybierasz się "moimi śladami"...

              Mnie zostało prawie 100 dni... :-(

              Pozdrawiam

              bah77
              • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 21.05.06, 23:48
                Na plaże Ammoudi i Shinaria nie mam niestety szans. I tak się obawiam, czy mój
                plan nie jest trochę na wyrost. Będę 8 km od Chanii. Na samodzielne zwiedzanie
                południa zaplanowałam dwa dni. Pierwszy to Spili, Agia Gallini i Matala (w tym
                Red Beach oczywiście), w drodze powrotnej Agios Pavlos, Triopetra. Drugi dzień -
                droga przez Vrysses do Sfakii, może rzut oka na Illingas, może na Filaki, na
                pewno na most w Aradena, dalej przejazd do zamku w Frangocastello, parę chwil
                na Micro Damnoni, w przelocie Plakias (zainteresowała mnie też palmowa plaża
                Sounda tuż przed Plakias - ciekawe, że nikt o niej nie wspomina), no i cel
                mojej podróży - klasztor i plaża Preveli oraz wąwóz Kourtaliotis. Przed nocą
                muszę wrócić do Chanii. Jaka szkoda, że doba ma tylko 24 godziny ;( Marzyłoby
                mi się jeszcze np. przejście wąwozu z Aradeny na plażę Marmara. Ponoć "w
                Marmara jest mała tawerenka i kilka białych, małych bungalowów (bez prądu, ale
                z lampkami oliwnymi). Cudowne miejsce, z okna w łazience widać rozwarte wrota
                wąwozu Aradena a wieczorem wzdłuż ścieżki do bungalowów palą się pochodnie"...
                Marzenie.... Tę i inne ciekawe relacje oraz zdjęcia znalazłam na stronie
                kretomani.pl/kreta/plaze/plaze.htm
                W planach samochodowych mam jeszcze Balos (czy damy radę Yarisem w 4 dorosłe
                osoby czy musimy wymienić na jeepa?), Knossos (widziałam Twoją opinię o tym
                miejscu ;) ale muszę sama się przekonać) i Rethymon. Poza tym już z wycieczkami
                Elafonissi i Chrysoskalitissa (prezent od biura za first minute), Samarię,
                oraz oczywiście Santorini. Zostanie jeszcze parę dni na błogie lenistwo a i tak
                moja ekipa protestuje, więc nie mam szans namówić ich na to, aby kolejne dni
                przenaczyć na podróżowanie.
                100 dni szybko zleci, niedawno był luty i mi wydawało się, że jeszcze tyle
                czasu ... To czekanie, planowanie i odliczanie jak stwierdziłam, jest prawie
                tak przyjemne jak sam pobyt ;)
                Miłej nocki !!

                • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 22.05.06, 08:37
                  Witaj Momo!

                  > Przed nocą muszę wrócić do Chanii. Jaka szkoda, że doba ma tylko 24 godziny;(

                  Jest na to tylko 1 rada - zwiedzanie objazdowe.
                  Ale do tego dobrze jest znaleźć taką ekipę, która to lubi i... podobnie odpowie
                  na 15 pytań:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3008933

                  > W planach samochodowych mam jeszcze Balos (czy damy radę Yarisem w 4 dorosłe
                  > osoby czy musimy wymienić na jeepa?

                  Oczywiście polecam jeepa, szczególnie przy 4 osobach - jest tam wiele
                  wystających kamieni (trzeba wychodzić z autka, aby je "naprowadzać").

                  > To czekanie, planowanie i odliczanie jak stwierdziłam, jest prawie
                  > tak przyjemne jak sam pobyt ;)

                  Tak, planowanie jest bardzo przyjemne, także Twojej podróży. :)

                  Ciekawe, co napiszesz po powrocie...

                  Miłego dnia!

                  bah77


                  • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 22.05.06, 22:59
                    Moja ekipa na szczęście wypróbowana i z humorem, tylko trochę nieruchawa po
                    zimie... ale liczę, że mój entuzjazm wreszcie ich porazi :) W każdym razie
                    każdy już otrzymał dokładny plan podróży do ręki z informacją, że "skarg i
                    wniosków nie przyjmuje się". Jedynie szczegółów co do skałek i szutrów narazie
                    im oszczędzę, muszą mieć też w końcu jakieś niespodzianki ;-]
                    Wszystko wydaje się dopięte na ostatni guzik, choć kto wie czy na miejscu oczy
                    nie poniosą nas tu i ówdzie w zupełnie innym kierunku... Odezwę się po powrocie
                    i napiszę, jak rzeczywistość zweryfkikowała moje wyobrażenia i plany.
                    Pozdrawiam :)
                    PS. Dla poszukujących informacji i planujących wędrówki polecam stronkę
                    www.hartigrama.pl/rethymno/polski/index.html
                    • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 23.05.06, 00:36
                      > Moja ekipa na szczęście wypróbowana...

                      A jakie trasy masz już za sobą?

                      Jakież piękne miejsce jest na podanej przez Ciebie stronie - Aghia Dynami!

                      www.hartigrama.pl/rethymno/polski/natura/natur_pl07.htm

                      Pozdrawiam

                      bah77
                      • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 23.05.06, 23:37
                        Ekipa "wypróbowana" raczej "życiowo" niż w dalekich podróżach, wspólnie
                        mieliśmy okazję pojeździć tylko po naszych górkach, ale test 15 pytań chyba
                        byśmy zdali :) Mój fanatyzm podziałał do tego stopnia, że połowa załogi czeka
                        już ze spakowanymi walizkami :P
                        Muszę się przyznać, że w swoich dalszych wyprawach korzystałam dotychczas
                        jednak ze zorganizowanych wycieczek fakultatywnych, co miało oczywiście swoje
                        plusy i minusy, bo np. pilot potrafiący snuć ciekawe opowieści to, nie powiem,
                        była dobra rzecz ... No ale teraz sama stanę się pilotem... :) Mam wrażenie,
                        że jakoś bardziej "intymnie" będę mogła odebrać i zapamiętać Kretę dzięki
                        temu :D Po fakultetach zawsze zostawał jednak wielki niedosyt!! A na co się
                        cieszę szczególnie - nareszcie będę mogła zapomnieć o całym świecie i dać sie
                        pochłonąć fotografii, nie popędzana przez tłumek innych turystów i przyznane
                        odgórnie 5 minut czasu. Plusy samodzielnej wyprawy dla mnie zdecydowanie
                        zwyciężają. Dziękuję za natchnienie :)
                        Aghia Dynami - pewnie w realu wygląda jeszcze piękniej ... ?
                        Pozdrawiam :)
                        • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 24.05.06, 00:30
                          Witaj Momo!

                          > Ekipa "wypróbowana" raczej "życiowo" niż w dalekich podróżach...

                          W/g mnie, dopiero daleka podróż, a szczególnie samodzielnie zorganizowana,
                          daleka wycieczka objazdowa, to prawdziwa okazja do "sprawdzenia się" przy
                          różnych przygodach na trasie, ale z wypróbowaną ekipą to są same miłe
                          wrażenia...

                          Ciekawe, czy Ty też, z każdą kolejną wycieczką, będziesz widziała coraz więcej
                          plusów takich samodzielnych wypraw?...

                          > No ale teraz sama stanę się pilotem... :)

                          Z takim miłym, fanatycznym, szukającym odpowiedzi na takie same pytania przed
                          wyjazdem na Kretę - jak dawniej ja - pilotem jak Ty, to ja bym się na wyprawie
                          nigdy nie znudził.
                          Tylko... co ja bym wtedy robił?... ;-)))

                          > Aghia Dynami - pewnie w realu wygląda jeszcze piękniej ... ?

                          A to już mi Ty opiszesz po powrocie, prawda?
                          Ta urocza fotka była dla mnie niespodzianką, która mnie powaliła... ;-)

                          Pozdrawiam serdecznie

                          bah77
                          • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 24.05.06, 22:40
                            Ho ho nie myślałam, że jeszcze się da czymś Ciebie zaskoczyć ;D W takiem razie
                            po powrocie opiszę wrażenia z tego niesamowitego miejsca, mam cichą nadzieję,
                            że uda mi się trochę zboczyć i zobaczyć je w drodze do Rethymonu.
                            Ale to chyba dobrze, że jeszcze nie odkryłeś wszystkich tajemnic Krety, cały
                            czas masz tam po co wracać :)

                            > Tylko... co ja bym wtedy robił?... ;-)))

                            Śpij spokojnie, wiele wody musiałoby jeszcze upłynąć zanim bym wyrosła na Twoją
                            konkurentkę. Ale coś w tym chyba jest, że gdzie pilotów dwóch tam .......

                            Pozdrawiam :)
                            • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 24.05.06, 23:37
                              Momo, oczywiście, nie udało mi się odkryć wszystkich tajemnic Krety w dwa
                              tygodnie. ;-)

                              Ale... widoku słońca zachodzącego nad Balos nigdy nie zapomnę!

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=21555842

                              Dobranoc i dziękuję za miłe słowa. :)

                              www.trekearth.com/gallery/Europe/Greece/Crete/photo349653.htm

                              bah77
                              • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 25.05.06, 22:36
                                Upsss bo ja myślałam, że Ty tam stały bywalec jesteś ... ;) Jak na jeden pobyt,
                                to naprawdę dużo widziałeś.

                                Na Balos ciągnie mnie strasznie i to jest jedno z miejsc, na które cieszę się
                                szczególnie, ale czy jest możliwe zobaczenie tego pięknego zachodu podczas
                                wycieczki samochodowej? Bo ja się boję, czy da się potem wrócić po szutrach o
                                zmroku. Punkt programu "podziwanie zachodu słońca" zaplanowałam dla
                                bezpieczeństwa na Falassarnie.

                                Odliczanie trwa ... Zostało 6 dni - tylko 3 dni robocze !! :) Chyba najwyższy
                                czas bo myślami jestem już daleko i zaczynam robić głupstwa w pracy :->

                                Pozdrawiam :)
                                • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 25.05.06, 23:59
                                  Momo!

                                  > czy jest możliwe zobaczenie tego pięknego zachodu podczas
                                  > wycieczki samochodowej?

                                  Mnie się udało... ;-)))

                                  Jeśli będziesz miała auto terenowe, to pojedź sobie także na sąsiedni, dziki
                                  Półwysep Rodopou.

                                  Dobranoc!

                                  bah77

                                  P.S.: Jeżdżę sobie trochę po Europie.
                                  Gdy wymyślisz kierunek na kolejną swoją wycieczkę, szczególnie objazdową, to
                                  zapraszam tu:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088
                                  • Gość: gacek Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: *.chello.pl 26.05.06, 09:52
                                    Kurczę, jak miło Was poczytać:) Mój mąż też wyrusza za 5 dni na kretę (ale tylko
                                    na tydzień) a na koniec wakacji lecimy razem na dwa tygodnie i ja już
                                    przesiaduję przed komputerem i wczytuję się we wszystkie relacje z pobytów i
                                    przygotowań. Mój mąż będzie tam po raz pierwszy i trochę mam tremę czy my się
                                    spodoba (bo ja kocham Kretę) bo do tej pory podróżował po innych rejonach, no
                                    ale zobaczymy:) Pozdrawiam Was serdecznie. Gacek
                                    • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 26.05.06, 22:41
                                      Skąd ja to znam ;) Też się wczytuję już od zimy ... Jeśli Ty kochasz Kretę, to
                                      pewnie zarazisz skutecznie mężyka tą miłością, więc bez obaw :) Powiedz, gdzie
                                      się konkretnie wybieracie?

                                      Bahu, Twój wątek to chyba rekordzista forum ;) Może faktycznie znajdę na nim
                                      inspirację do zaplanowania przyszłorocznej podróży, będzie w sam raz do
                                      czytania na dłuuugie zimowe wieczory ;)
                                      Fajna ta stronka www.trekearth.com/gallery/Europe/Greece/Crete/ z której
                                      wkleiłeś zdjęcie z Balos, znalazłam tam mnóstwo świetnych zdjęć.

                                      Pozdrowionka :)
                                      • Gość: gacek Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: *.chello.pl 27.05.06, 00:01
                                        Oj jak fajnie że odpowiedziałaś:) Teraz mąż-wąż leci koło Chani do hoteliku Ria
                                        (Kato Doratso)na tydzień i ma w planie "szybko" odpocząć, wybyczyć się i nic nie
                                        robić. A w drugiej połowie września najpierw ja i mąż-wąż lecimy też w okolice
                                        Chani - może Tavronitis (byłam tam w ubiegłym roku w Villa Rita) albo coś
                                        podobnego (z dala od ludzi, pustawo, cicho itp) a potem ja i moja przyjaciółka
                                        dwa tygodnie w pażdzierniku (niestety loty z Chani kończą się 11 pazdz. i
                                        pozostaje nam niewielki wybór ofert a nam tak dobrze było w Tavronitis- drugi
                                        tydzień rok temu byłyśmy zupełnie same w obiekcie!!) Oczywiście co kto lubi ale
                                        dla nas to był Raj. No więc koniec lata mam nadzieję będzie wspaniały a jak
                                        wróci mążwąż to jakoś zabierzemy się za planowanie wrześniowego pobytu. Może
                                        jakoś podeprę się radami forumowiczów?
                                        • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 28.05.06, 00:46
                                          Wakacje w Raju z wężem ... mężem :) Ciekawa perspektywa ;)
                                          Aghia Dynami i Argiroupoli w całej okazałości www.cool-
                                          web.de/index_tree.htm?URL=www.cool-
                                          web.de/galerie/photo/2004_kreta/argiroupoli/index2.htm&referrerURL=http%
                                          3A//www.google.pl/search%3Fq%3DArgiroupoli+%26hl%3Dpl%26lr%3D%26start%3D30%26sa%
                                          3DN Te zdjęcia chyba nie pozostawiają żadnych wątpliwości, czy warto odwiedzić
                                          to miejsce :)
                                          Miłych snów !!
                                          • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 28.05.06, 00:52
                                            co z tym linkiem :(
                                            Może teraz się uda:
                                            www.cool-web.de/index_tree.htm?URL=http://www.cool-web.de/galerie/photo/2004_kreta/argiroupoli
                                            • bah77 Re: Chora Sfakion i południowe plaże... 28.05.06, 01:17
                                              Momo, Argiroupoli to jest niesamowicie piękne miejsce!
                                              Tym bardziej, że Ty będziesz tam na wiosnę.
                                              Ciekawe, czy te kaskady są "czynne" także latem?
                                              Aż dziw, że chyba tylko 1 osoba na Forum wspomniała o tym malowniczym miejscu:

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=7424443&a=7501125

                                              Jeszcze nie śpisz, Nocny Marku?

                                              bah77
                                            • Gość: gacek Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: *.chello.pl 28.05.06, 09:11
                                              Oj momo momo, nawet nie wiesz jaki miód (grecki) wlewasz do mojego serca kiedy
                                              rano pierwsze co robię to zaglądam do komputera:)) Bardzo Ci dziękuję za
                                              link.Zdaje śię, że będziesz w tym samym czsie co mój mążwąż (tak piszę bo taki
                                              sam "mąż" to tak jakoś dziwacznie dla mnie brzmi- jak z koła emeryckego, choć
                                              wiekiem to już nie tak daleko:( To może od tej pory będę pisała W. o mężu. A
                                              gdzie Ty będziesz i na ile wyjeżdzasz? Już się nie mogę doczekać na dwa powroty-
                                              1.W-czy wróci szczęśliwy i zauroczony, jakie zdjęcia przywiezie?czy będzie w
                                              miejscach,które ja widziałam? choć to tylko tydzień i z założenia jedzie tam
                                              odpocząć.
                                              2. Jakie Twoje wrażenia?, czy ta trasa,którą planujesz (jak w temacie)będzie
                                              udokumentowana na zdjęciach? i czy się podzielisz?
                                              Strasznie jestem ciekawa:) Mój W. już wczoraj wieczorem gdy kolejny raz zastał
                                              mnie przy przeszukiwaniu różnych wiadomości o Krecie to aż jęknął, że wpada w
                                              poczucie winy, że to on a nie ja tam leci:) No ale to tylko jeszcze dziś bo
                                              jutro...odwożę go na lotnisko i zacznie się czekanie.. EEE oczywiście tak
                                              troszkę przesadzam żeby nie było że jestem jakimś kompulsywnym osobnikiem bez
                                              pohamowania:0 Pozdrawiam- gacek
                                              • Gość: momo Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: 62.29.168.* 28.05.06, 22:51
                                                Jestem ciekawa, czy również zwróciliście uwagę na czerwone, zielone i żółte
                                                lampy skierowane na zdjęciach na strumienie wody? W Argiroupoli musi
                                                niesamowicie być wieczorem. Szmer wody mieniącej się różnokolorowym
                                                światłem.... Olbrzymi księżyc ... słodki i rześki zapach wiosny ... w tle
                                                cykady ... i może jakaś cicha muzyka ... Ale się rozmarzyłam :) Ale noc porą w
                                                sam raz dla marzycieli ;)
                                                Gacku, ja lecę w środę, na 2 tygodnie, również niedaleko Chanii, do Agia
                                                Marina. Po powrocie oczywiście zdam relację. Zdjęć nie potrafię umieszczać w
                                                necie... Ale może się nauczę, kto wie ;)
                                                Pozdrówka !! (również dla Węża, niech już czaruje na miejscu piękną pogodę na
                                                nasz przyjazd;))
                                                • Gość: gacek Re: Chora Sfakion i południowe plaże... IP: *.chello.pl 29.05.06, 09:11
                                                  Witaj momo, ja też JESZCZE nie potrafię umieszczać zdjęć jak również nie
                                                  rozumiem tych różnych skrótów, których używają internauci ale nadrabiam
                                                  pokoleniową przepaść:)A co do zdjęć to możesz na priv.
                                                  Kurczę, ale macie fajnie. Wąż odmówił wczoraj współpracy, nie chciał już słuchać
                                                  żadnych opowieści (ale z własnej woli zamknął się w swoim pokoju i obejrzał
                                                  zdjęcia z moich poprzednich wyjazdów na Kretę), straszny wysiłek woli mósiałam
                                                  wykonać, żeby mu się tam nie wepchać i nie komentować- a tu to byłyśmy...itd.
                                                  No ale już się jakoś poskromiłam i obiecałam sobie,że dziś te kilka godzin do
                                                  wylotu już dam spokój i nic nie będę mówić( niezły obraz mojej osoby się rysuje
                                                  jak tak to sobie czytam). Ale mieliśmy noc w Warszawie nie? Pozdrawiam- gacek
                                                  • Gość: gacek Re: Do momo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:49
                                                    Cześ momo, już pewnie zapinasz walizki? Wąż poleciał z okropnymi atrakcjami na
                                                    lotnisku i w samolocie- nawet myślałam, że tym samym samolotem wróci(ale o tym
                                                    napiszę w innej chwili żeby już nikogo nie zanudzac), na szczęście wszystko się
                                                    uspokoiło i już dziś dwa razy!! dzwonił, że pięknie, słońce, gorąco, piaseczek
                                                    jak nad bałtykiem, ludzi mało i plaża w małej zatoczce piękna- chyba będzie mu
                                                    się podobało:)) Momo, życzę Ci dużo słońca i fantastycznych wakacji. Napisz po
                                                    powrocie. Gacek
                                                  • Gość: momo Re: Do momo IP: 62.233.165.* 30.05.06, 13:59
                                                    Hej hej :) ja właśnie spędzam ostatnie godziny w pracy, ale już teraz się
                                                    żegnam, bo mój domowy komputer się cały zawirusował. Odezwę się po powrocie.
                                                    Mam nadzieję, że niespodzianki, które czekają na miejscu będą tylko i
                                                    wyłączenie miłe ... ;)
                                                    Papatki !!
                                                  • clavdia Re: Do momo 31.05.06, 13:22
                                                    Mam nadzieję, że nie pogniewacie się jak skorzystam z Waszych tras i podążę w
                                                    sierpniu wydeptanymi przez Was dróżkami. Te wszystkie plaże i wioski są cudowne
                                                    i już nie mogę się doczekać kiedy je zobaczę. Na pewno nie wszystkie, bo lepiej
                                                    dłużej pokontemplować piękno kilku miejsc niż w zawrotnym tempie objechać
                                                    wszystkie i padać ze zmęczenia. Nie chodzi o zaliczenie maksimum w jeden dzień.
                                                    No i niedosyt jest inspirujący do następnych wypraw.
                                                  • Gość: gacek Re: Do momo IP: *.chello.pl 02.06.06, 09:00
                                                    No właśnie ja również mam taki plan, jak tylko trafiłam na to forum i ten temat.
                                                    Czekam jak wróci mój wąż i coś zacznę planować. W drugiej połowie września
                                                    rozpoczynam moje 3-4 tygodnie na Krecie i tym razem część mojego pobytu będzie
                                                    już planowana. Bo do tej pory było na żywioł (co niewątpliwie ma swoje uroki)
                                                    ale ten żywioł nigdy nie zaprowadził mnie w miejsca opisywane wyżej. Tak więc
                                                    czekam na momo i jej relacje. Pozdrawiam
                                                  • Gość: gacek Re: Do momo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 12:59
                                                    Wróciłaś? odezwij się, popiszemy:)
                                                  • Gość: momo Re: Do momo IP: *.net5.pl / 62.29.168.* 25.06.06, 22:16
                                                    Hej, jestem, wróciłam :)
                                                    Miałam pewne sprawy osobiste po powrocie dlatego nie mogłam się wcześniej
                                                    odezwać.
                                                    Kreta oczywiście zaczarowała mnie swoją atmosferą i krajobrazem. Było jeszcze
                                                    mnóstwo kwiatów i zieleni. Mieszkałam w Hotelu Atrion, który oceniam bardzo
                                                    dobrze (jak na 3 * oczywiście ;)). Bardzo miła atmosfera, przesympatyczny
                                                    kelner, dobre jedzonko, duży basen + brodzik i parę kroków do plaży.
                                                    Pojeździliśmy i zobaczyliśmy ile się tylko dało zważywszy na ograniczenienia
                                                    czasowe i na to, że jedna z uczestniczek wyprawy przypomniała sobie o swoim
                                                    lęku wysokości. Muszę przyznać, że chyba macie rację z tym zwolnieniem tempa.
                                                    Ja musiałam nieraz na bieżąco weryfikować plany, ponieważ mapy okazywały się
                                                    miejscami jakby wzięte z innej bajki i nijak miały sie do rzeczywistości
                                                    (bardzo pomocni starali się oczywiście być miejscowi, tylko niestety często
                                                    przeczyli nawzajem jedni drugim). Błądzenie po małych wioskach dostarczało
                                                    wrażeń, ale w rezultacie po przybyciu na miejsce docelowe okazywało się, że
                                                    zostało zbyt mało czasu aby sie nim porządnie nacieszyć.
                                                    Generalnie udało mi sie zobaczyć p r a w i e wszystko, co sobie zaplanowałam.
                                                    Czyli:
                                                    1 dzień: przepiękne jezioro Kournas (żałuję, że nie miałam czasu by przepłynąć
                                                    rowerkiem na drugą stronę w poszukiwaniu żółwi), stamtąd trafiliśmy do Agia
                                                    Dynami - w tej okolicy właśnie mapy okazały się najbardziej pokręcone, ale
                                                    kiedy już straciliśmy nadzieję, nagle wyjechaliśmy prosto na wodospady.
                                                    Polecam, niezwykłe miejsce!! Na miejscu znajduje się urocza kapliczka w skale
                                                    spod której wypływa strumień wody. Znowu starsznie błądząc (dzięki czemu
                                                    odkryłam urocze Agios Konstantinos :)) udało nam się wrócić na główną trasę.
                                                    Kiedy w końcu dotarlismy do Matali było już ok. 16.00. Pokręciliśmy się trochę
                                                    po katakumbach i ruszylismy zdobywać Red Beach, ponieważ na plaży głównej i tak
                                                    obowiązywał zakaz kąpieli ze względu na duże fale. Niestety nie wystarczyło juz
                                                    czasu na Agia Gallini :(
                                                    2 dzień: okazał się pochmurny, ale w sam raz na Klasztor Arkadi (niezwykłe
                                                    miejsce), Knossos i Rethymon.
                                                    3 dzień: ponownie kierunek Południe !! Trasa na most w Aradenie bardzo zapadła
                                                    w pamięć moim współpasażerom (zwłaszcza jednej współpasażerce ;)). Po drodze
                                                    można zobaczyć Filaki oraz Sweet Water Beach (z góry). Niesamowitymi
                                                    serpentynami i przez małą wioskę, na której środku siedział na krzesełku gość,
                                                    który raz za razem jakgdyby nigdy nic strzelał sobie przed siebie z pistoletu,
                                                    dotarliśmy do celu. W tle Góry Białe. W dole wąwóz. Super. Po szybkiej frappe
                                                    trzeba było jednak wracać do Chora Sfakion, skąd ruszyliśmy do Frangocastello,
                                                    Micro Damnoni, no i Preveli. I znowu - na główny punkt programu nie zostało nam
                                                    wiele czasu. Wyprawę rzeką na rowerkach wodnych musieliśmy sobie darować, czego
                                                    nie mogę odżałować. Na Agios Pavlos planowane w drodze powrotnej również nie
                                                    było już szans.
                                                    4 dzień: Balos !!!!!! Po drodze koza siedząca na drzewie skubała sobie listki.
                                                    Inne spryciary wyjadały nam arbuzy z ręki. Prawdę mówiąc, po opisach na forum
                                                    obawiałam się że ta trasa będzie dużo trudniejsza. Tymczasem dla naszej
                                                    terenówki to był pikuś. Inne, osobowe, też jakoś dawały radę. Trasa jest
                                                    szutrowa, ale dosyć szeroka. Moja uczestniczka od lęku, dużo bardziej bała się
                                                    w Aradenie czy schodząc ze skały w Preveli, gdzie nietety utknęła juz przed
                                                    połową. Laguna jest przepiękna, nie zawiodłam się. Cudownie było relaksować się
                                                    na prawie pustej plaży zanim przypłynęły statki i słyszeć tylko kozy ozywające
                                                    się raz po raz z góry.
                                                    To koniec naszych tras samochodowych. Autko mieliśmy z Autoway i współpracę z
                                                    nimi oceniam na szóstkę :)
                                                    Potem było kilka dni odpoczynku na miejscu. Niestety pogoda nie dopisywała aż
                                                    tak jak byśmy tego chcieli. Ponoć był to swoisty ewenement, bo czerwiec
                                                    zazwyczaj jest piękny. Tymczasem było ciepło, ale nie gorąco, słońce przez
                                                    większość dnia siedziało schowane za chmurami a na plaży wywieszona była
                                                    pomarańczowa bądź czerwona flaga i wiało. Plażę w Agia Marina jednak polecam,
                                                    na tle okolicznych miejscowości. Umilaliśmy sobie czas wyprawami do Chanii.
                                                    Skorzystaliśmy również z wycieczek organizowanych na:
                                                    - Santorini - podróż promem trochę męcząca, ale oczywiście warto - widoki
                                                    pocztówkowe. Niestety wszystko szybko, szybko ....
                                                    - Elafonisi - wycieczka super w dużej mierze ze zwględu na to, że wreszcie
                                                    trafiliśnmy na przewodnika z prawdziwego zdarzenia, który okazał się kopalnią
                                                    wiedzy i ciekawych anegdotek na temat Krety. Wielkie brawo dla Pana Radka z
                                                    Consort Travel :))) Laguna oczywiście bardzo ładna, choć tu już było bardziej
                                                    tłoczno. Plaża zbliżona do Balos, także jeśli ktoś na daleko, to myślę, że
                                                    wystarczy, że wybierze jedno z tych dwóch miejsc.
                                                    - Samaria - przywitała nas ulewą. Na szczeście wpuścili nas na teren parku,
                                                    ponieważ istniała poważna obawa, że ze względu na pogodę to się nie uda.
                                                    Przyodziani w wielkie worki foliowe zdobyte w miejscowym sklepiku ruszyliśmy na
                                                    trasę. Właściwie prawie cały czas popadywało, ale i tak widoki oraz ogrom i
                                                    różnorodność skał zapierała dech w piersiach. Czulismy się tam jak małe
                                                    mróweczki.
                                                    Strasznie się rozpisałam ......... ale i tak gdybym chciała opisać wszystkie
                                                    szczegóły i wrażenia, to musiałabym siedzieć przed komputerem chyba całą noc.
                                                    Gacku, jeśli chcesz dopytać o jakieś konkretne miejsce czy cokolwiek, chętnie
                                                    dopowiem.
                                                    Pozdrawiam gorąco :)
                                                  • Gość: gacek Re: dzielna momo:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 10:08
                                                    Hej momo!! ale fajnie tak z rana zobaczyc, że wróciłaś w dobrej formie.
                                                    Fantastyczne wycieczki, ja z pewnością poproszę Cię o jakieś porady i wskazówki
                                                    jak nadejdzie moja kolej:) Na razie jestem na etapie korespondencji ze Spirosem-
                                                    właścicielem pewnego apartamentu do którego wybieram się w drugiej połowie
                                                    września i będę do 11 pażdziernika:) Biedny Spiros niezbyt dobrze zna angielski
                                                    i jak sam mi mówił w ubiegłym roku najpierw czeka aż wróci jego sym ze szkoły
                                                    potem syn mu tłumaczy potem on sobie układa po niemiecku odpowiedz i potem
                                                    wrzuca w komputer i zamienia na angielski:) No i tak już od tygodnia dogadujemy
                                                    szczegóły ale mam nadzieję, że już niebawem będę rezerwowała bilety. Momo
                                                    strasznie rozochociłam sie tymi opisami wycieczek, jeszcze do nich wrócimy przy
                                                    okazji ok? Ja byłam na Balos ale statkiem i jak widzieliśmy te maciupeńkie
                                                    samochodziki na urwisku to aż nas skręcało ze strachu co tam może się dzia:)
                                                    wydawało nam się wszystkim, że tam jest droga szerokości 2 metrów i kierowca
                                                    walczy o życie:) a w pewnym momencie jechały dwa samochody naprzeciw siebie! a
                                                    my zamarliśmy:) No a jaki samochodzik wzięłaś od neronki i ile kosztowały te 4
                                                    dni?(jeżeli wolno spytac). Ja już bym wolała zarezerwowa teraz ale wąż chce bra
                                                    na miejscu, że wytarguje dobrą cenę (nie wiem jakim cudem bo on najpierw się
                                                    targuje a potem daje napiwek wyrównujący różnicę:)) No już nie mogę się
                                                    doczeka. Pozdrawiam i zazdroszczę bo pewnie jesteż brązowa? Wąż też brązowy bo
                                                    przecież był niedawno. Tylko ja taka sinawo- biała bo ja tylko mogę się opalac
                                                    w Grecji:) (cholera- nie działa mi na klawiaturze" " no- "ci". pozdrawiam-
                                                    gacek . W domu mam lepszą klawiaturę więc się dosiądę wieczorem albo jutro.
                                                  • clavdia Re: dzielna momo:)) 27.06.06, 14:47
                                                    Ja dopiero jadę w sierpniu, ale od dawna jestem tam myślami. Bardzo chciałabym
                                                    zobaczyć Balos z góry, ale jako przeciętna "kierowczyni" strasznie się boję:
                                                    raz - że zlecę z urwiska, dwa - że popsuję samochód i już wcale nie wrócę,
                                                    tylko mnie odholują i każą jeszcze płacić za szkody(a planuję malutki
                                                    osobowy). Jak to naprawdę jest z tą drogą przez półwysep? A na piechotę to ile
                                                    bym szła?
                                                  • gacek95 Re: dzielna momo:)) 27.06.06, 15:55
                                                    No właśnie, ja też się boję a również bym chciała zobaczyc z góry:):(i tak
                                                    sobie pluję w brodę, że taka mało odważna jestem. Ja też mały samochodzik będę
                                                    brała. A na piechotę to bardzo długo byś szła bo ja chyba ze 40 min. płynęłam
                                                    statkiem wzdłuż półwyspu ( z jednej jego strony)
                                                  • Gość: momo Re: dzielna momo:)) IP: *.net5.pl / 62.29.168.* 27.06.06, 23:44
                                                    ja zrobiłam tak, że miałam Yarisa a na dzień wyprawy na Balos wymieniłam na
                                                    terenówkę - dało się to załatwić w Autoway. Na piechotę trochę daleko, bo
                                                    najpierw jedzie się samochodem pod górę dobre parę km a potem i tak trzeba
                                                    zostawić auto i jeszcze zejśc na dół do plaży, także przebycie całej trasy
                                                    byłoby bardzo męczące. Osobówki dawały radę, my jednak byliśmy w 4 dorosłe
                                                    osoby a to już niezłe obciążenie i nie chcieliśmy ryzykować. Widoki i wrażenia
                                                    naprawde są niezapomniane !! Teraz ja Wam zaczynam zazdrościć, że jeszcze
                                                    wszystko przed Wami :)
                                                  • bah77 Re: mniej dzielna Clavdia... :)) 28.06.06, 01:55
                                                    > Jak to naprawdę jest z tą drogą przez półwysep?

                                                    Mniej więcej wygląda ona tak:

                                                    community.webshots.com/photo/481194190/1481206674080096811kNHqBi#

                                                    www.portmann-ch.com/kissamos.htm

                                                    Pzdr

                                                    bah77
                                                  • Gość: gacek Re: mniej dzielna Clavdia... :)) IP: *.chello.pl 28.06.06, 09:42
                                                    Oooooooo:)) to może jednak się odważymy? bardzo fajnie bah77 że dałaś(eś) takie
                                                    uspokajające zdjęcie:) jak masz więcej to podziel się jeśli możesz, może być na
                                                    priv- gacek95@gazeta.pl
                                                  • clavdia Re: mniej dzielna Clavdia... :)) 28.06.06, 13:09
                                                    Och, kochani jesteście! Już mi lepiej. Ta droga nie wygląda tak strasznie jak w
                                                    opisach.I wielkie dzięki za stronę z mapą. Może z tą terenówką na jeden dzień
                                                    to niezły pomysł ... Ale pewniej czułabym się z jakimś facetem u boku ;-)
                                                  • bah77 Re: mniej dzielna Clavdia... :)) 28.06.06, 13:57
                                                    > dałaś(eś) takie uspokajające zdjęcie:) jak masz więcej to podziel się...

                                                    Dałem.
                                                    Więc daję jeszcze kilka fotek z tej samej drogi:

                                                    tblogs.bootsnall.com/alexandra//archives/crete%20crahsed%20car.shtml

                                                    tblogs.bootsnall.com/alexandra//archives/crete%20goats%20road.shtml

                                                    tiny.pl/tfsb

                                                    www.fastercat.com/oa/images/greece/2003-02-27_11-02-55-l.jpg

                                                    www.fastercat.com/oa/images/greece/2003-02-27_11-04-54-l.jpg

                                                    www.explorecrete.com/gallery/album23/gramvoussa_ontheroad7

                                                    www.explorecrete.com/gallery/album23/gramvoussa_ontheroad2

                                                    Ostatni odcinek na plażę Balos idzie się pieszo:

                                                    tiny.pl/tf6h

                                                    A miłośnicy długich pieszych wędrówek mogą zaplanować sobie np. trasę
                                                    Falassarna - Balos - Kasteli z niesamowitymi widokami:

                                                    gayer.ourlady.eu/en/gallery/travelgr/2004/falassarna-balos-kasteli/

                                                    W okolicy Kaliviani warto sfotografować wrak statku "Santa Marina":

                                                    users.otenet.gr/~chageo/kalibiani.htm

                                                    Oczywiście, podróżując po Krecie należy mieć dokładną mapę!

                                                    bah77
                                                  • clavdia Re: mniej dzielna Clavdia... :)) 28.06.06, 14:05
                                                    Uwielbiam długie piesze wędrówki, choć może w sierpniowym upale są mniej
                                                    przyjemne. Domyślam się, że trasa Falassarna-Balos-Kastelli była tylko
                                                    fragmentem 3 dniowej wedrówki a nie trwała 3 dni ?
                                                  • Gość: viola Witaj bah77 !!! IP: *.chello.pl 28.06.06, 14:34
                                                    Jesteś cudowny!

                                                    Pomimo,że oglądałam te widoki na żywo tak niedawno z wielką przyjemnością robię
                                                    to po raz kolejny w necie.

                                                    To pierwsze zdjęcie, które umieściłeś w komentarzu powyżej wprawiło mnie w stan
                                                    rozbawienia, wybrałeś bowiem najdogodniejszy fragment drogi dla zachęty dla
                                                    wybierających się tam pierwszy raz. W nocy najwyraźniej dopisuje ci poczucie humoru.
                                                    Jednak widzę, że przyszła refleksja i pośpieszyłeś z uściśleniem stopnia
                                                    trudności tej trasy.

                                                    To co chciałabym dodać od siebie zmieszcze w krótkim opisie:
                                                    trasę można pokonać samochodem terenowym, osobowym lub pieszo,
                                                    trzeba się przygotować na niespodzianki typu stadko kóz wędrujące lub leżące na
                                                    dróżce.
                                                    Jeżeli wybiera ktoś wersję wędrowca musi mieć nakrycie głowy i dużo wody pitnej,
                                                    nie ma na trasie miejsca zadrzewionego i nadaremnie szukać cienia.Wszystkie
                                                    nisze w skałach po drodze zapewniające odrobinę cienia zajmują kozy:-).
                                                    Obuwie wcale nie musi być wysoko sznurowane ale wygodne, nawet z parkingu
                                                    zejściem w dół wędrują osoby w japonkach i dochodzą do celu:-).
                                                    Spotkałam turystów, ktorzy obawiając się skutków dalszej podróży autkiem
                                                    omawianą drogą, pozostawili je i dalszą część odbyli pieszo. Tak też mozna ale w
                                                    miejscu gdzie uda się zawrócić więc nie nad urwiskiem.

                                                    Widoki wspaniałe!
                                                  • bah77 Re: Kreta północno-zachodnia... 28.06.06, 15:49
                                                    > Jednak widzę, że przyszła refleksja i pośpieszyłeś z uściśleniem stopnia
                                                    > trudności tej trasy.

                                                    Milutka Violu!

                                                    Tak naprawdę, to stopień trudności trasy na Balos potrafi ocenić chyba dopiero
                                                    ten, któremu udało się dojechać także do malowniczej Diktiny, czyli miejsca
                                                    narodzin córki Zeusa - na samym końcu Półwyspu Rodopou:

                                                    www.cretanvista.com/diktina.htm

                                                    members.virtualtourist.com/m/63542/670c3/6/

                                                    tiny.pl/tfvk

                                                    Tam to dopiero prowadzi droga wymarzona dla auta terenowego!
                                                    Bez niego - zwątpiłem...
                                                    Czy dotrze tam ktoś z naszego Forum i opisze wrażenia?

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    bah77
                                                  • Gość: viola Witaj bah77 !!! IP: *.chello.pl 29.06.06, 14:53
                                                    Najwyraźniej pragniesz abym wróciła na Kretę:-).
                                                    Czyżbyś nie dojechał do Diktiny? Ja ten półwysep świadomie ominęłam z powodu
                                                    zbyt krótkiego pobytu, który trwał tylko dwa tygodnie:-).

                                                    Również odniosłam wrażenie,że najpiękniejsze zakątki i plaże zdobywa się z
                                                    trudem bo są mniej przystępne dla turystów. Z tego powodu Elafonissi niestety
                                                    mocno skomercjalizowana i zatłoczona mniej mi się podobała od Balos. A Balos
                                                    wygląda najciekawiej wczesnym rankiem i późnym popołudniem gdy nie ma turystów z
                                                    wycieczek stateczkami. Obawiam się,że z upływem czasu i ta zatoka straci na
                                                    uroku ale obym się myliła. Docierają do niej coraz większe gromady turystów.
                                                    Nie zawsze są to osoby wrażliwe na estetykę wytworów natury ale kierujące się
                                                    snobizmem i sezonową modą.
                                                  • bah77 Re: Witaj Viola!!! 30.06.06, 19:14
                                                    > Najwyraźniej pragniesz abym wróciła na Kretę:-).

                                                    Fajnie, że cieszą Cię takie urocze, jedne z ostatnich dzikich miejsc w Europie.
                                                    Jednak znajdziesz je jeszcze nie tylko na Krecie. :-)

                                                    > Również odniosłam wrażenie,że najpiękniejsze zakątki i plaże zdobywa się z
                                                    > trudem bo są mniej przystępne dla turystów...
                                                    > Nie zawsze są to osoby wrażliwe na estetykę wytworów natury ale kierujące się
                                                    > snobizmem i sezonową modą.

                                                    No cóż, całe szczęście, że większości spośród "tekstylnych" przeważnie jednak
                                                    nie chce się zdobywać tych uroczych, zacisznych, nadmorskich zakątków!

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    bah77
                                                  • Gość: gacek Re: mniej dzielna Clavdia... :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:06
                                                    No kurczę:))) dopiero co nabrałam odwagi a tu taka pierwsza fotka:))
                                                  • Gość: gacek Re: mniej dzielna Clavdia... :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:08
                                                    to było oczywiście do tego postu wyżej- do baha- ale jakoś się żle wkleiło bo
                                                    czegoś chyba nie umiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka