Dodaj do ulubionych

rodos na piechote

01.07.06, 22:38
jedziemy na rodos. nie mozemy wynajac samochodu; chcielibysmy pozwiedzac na
piechote. da sie? to pytanie do bebiaka, ktora zdaje sie glownie posluguje sie
nogami, ale takze i do innych wielbicieli i znawcow wyspy slonca.
Obserwuj wątek
    • Gość: malina Re: rodos na piechote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 11:02
      Pewnie sie da , choć odległości jak na tylko nogi spore. Może do tych nóg
      miejscowa komunikacja? A i jeszcze dodam ,że podziwiam bo temperatury diabelskie
      , bardziej gorąco niz na Krecie. Blat barku stojącego w cieniu parzył:)
      • Gość: jola Re: rodos na piechote IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.07.06, 10:06
        zależy w jakim mjejscu bedziecie, z miasta Rodos komunikacja dobra do wszystkich
        mjejsc na wyspie. Za odległość około 50 km np do Lindos 4 euro. Najdalej na
        południe autobus d Kiotarii.
        • Gość: Klaudek Re: rodos na piechote IP: *.chello.pl 05.07.06, 13:29
          cześc, byłem na Rodos miesiąc temu - zwiedzałem rowerem, na piechotę też się
          da, chociaż teraz bardzo gorąco, a na południu wyspy duże odległości między
          miejscowościami, co będzie wymagało noszenia na plecach zapasów wody i żarełka.
          Po drodze często morele i arbuzy!!!
          • grecja-ellada Re: rodos na piechote 05.07.06, 14:50
            Cześć,
            byłam na Rodosie w drugiej połowie maja.
            Nie jestem zmotoryzowaną turystką, więc wyspę złaziłam na piechotę, korzystając
            z komunikacji miejskiej, która bardzo dobrze kursuje dzięki czemu dotarłam do
            miejsc, które chciałam zobaczyć.

            Zatem uważam, że na tej wyspie nie trzeba wynajmować motorku czy samochodu by
            ją zwiedzić dobrze :)
            Wystarczy chęc zwiedzania :))
            Cudownych wakacji w tym ziemskim Raju.
            • ella561 Re: rodos na piechote 05.07.06, 16:24
              dzieki za zyczenia:) checi nam nie brakuje:))) a czy mialas dokladna mape?
              przywiozlas ja z Polski, czy kupilas na miejscu? czy moglabys podzielic sie
              doswiadczeniami i udzielic praktycznych rad?
              • grecja-ellada Re: rodos na piechote 05.07.06, 17:33
                ella561 napisała:

                > dzieki za zyczenia:) checi nam nie brakuje:)))
                ciesze się bardzo :)

                a czy mialas dokladna mape?
                mape stworzyłam sobie sama - już mówię jak: wyszukałam w necie mapy wyspy,
                podzieliłam je na kawałki i wydrukowałam. W ten sposób nie nosiłam wielkiej
                mapy z sobą.
                I powiem Ci Elu, że łatwiej mi było tak zwiedzać nosząc kartkę wielkości A-4 z
                danym regionem wyspy.
                W ten sposób uniknęłam noszenia wielkiej mapy, a miałam z sobą ten kawałek
                wyspy, który planowałam tego dnia zdeptać :)
                W ten sam sposób zrobiłam z przewodnikiem, podzieliłam na kawałki miejscami,
                które planowałam odwiedzić :)
                I całą 8 dniową wycieczkę na wyspie zrealizowałam znakomicie, czyli mapa +
                przewodnik z miare lekkim plecakiem :))

                Z Rodosu przywiozłam pocztówki i książkę wydawnictwa Toubis, które uwielbiam,
                wydanie po angielsku.
                • grecja-ellada Re: rodos na piechote 05.07.06, 20:08
                  ups, zapomniałam Ci napisać co zwiedziłam w ciągu tych ośmiu dni:
                  pierwszego dnia po przylocie udałam się przywitać z miastem Rodos, pierwsze
                  kroki skierowałam do portu Mandraki, chciałam ujrzeć na własne oczy łanie i
                  jelonka w miejscu, gdzie stał Kolos Rodyjski. Powiem Ci niesamowite wrażenie na
                  mnie wywarło to miejsce, aż niedowiary dla mnie było, że naprawde tu jestem, w
                  tym miejscu o którym tyle razy czytałam...
                  Następnie poszłam na starówkę, poszwędałam się przy Zamku Joanitów, pogapiłam
                  się na te wszystkie budowle, które tam tak ślicznie, i w takim doskonałym
                  stanie stoją.
                  Największe zaskoczenie miałam na Ipottonie, wiesz to takie śliczne miejsce, a
                  turystów jak na lekarstwo. A pare metrów dalej w miejscu gdzie są sklepy i
                  taverny - tłumy. Nie myśl, że aż tak bardzo mnie to zmartwiło, po prostu
                  zdziwiło, że takie śliczne miejsce i pustki.
                  Poszwędałam się po placu Ippokratusa.
                  I tego dnia było to wszystko, czas było wracać do miejscowości, gdzie
                  mieszkałam czyli Faliraki.

                  Drugiego dnia z rana pojechałam do Lindos, śliczne to miejsce.
                  I kolejny cel mojej podróży. I nawet ten cały tłumek turystów "źle" na mnie nie
                  wpłynął hihi. Osiołki cudne tam widziałam - zarówno te prawdziwe jak i maskotki
                  dla turystów.
                  Wspiełam się na Akropol, pogapiłam się na okolice ze wszystkich jego miejsc i
                  na zatokę św. Pawła :)
                  A po zejściu z Akropolu właśnie tam czyli do zatoki się udałam. I Tobie
                  proponuję zrobić to samo, by później w domu nie żałować, że jakiejś miejsce
                  ominęłaś.
                  Nastepnego dnia zaplanowaną miałam zatokę A. Quinna, która była jednym z
                  powodów dlaczego jako miejsce na hotel na wyspie wybrałam Faliraki.
                  Leży bardzo bliziutko tej miejscowości. A po dotarciu tam na miejsce po prostu
                  dech zapiera !
                  Fajnie było posiedzieć przy frappe i patrzyć sobie na nią - polecam :)
                  Tego samego dnia pojechałam do Rodos na dalszy spacer po mieście, ponownie
                  poszłam na Ipotton, zwiedziłam Nowe Miasto.
                  Wieczorem była eurowizja na którą spieszylam do hotelu, by ze znajomymi Grekami
                  obejrzeć i dopingować grecką piosenkarkę Anne Vissi. Niestety nie wygrała jak
                  wiesz jej buuu
                  Następnego dnia planowałam zwiedzić zachodnią część wyspy: antyczne Kamiros,
                  Jalissos (bardziej znane jako Filerimops). Niestety autobus mi odjechać, a do
                  następnego miałam 2.5 godziny - stwierdziłam, że plany te zrealizuje innego
                  dnia. Spisałam rozkład (godziny) autobusów, a tego dnia poszłam zwiedzić Pałac
                  Wielkich Mistrzów.
                  Niesamowite wrażenie na mnie wywarł, ta atmosfera - dosłownie dało się niemalże
                  wyczuć obecność Joanitów - a może to moja wybujała wyobraźnia ? Nie wiem :)
                  Tego dnia kupiłam bilet na rejsc na wyspę Simi (kolejny cel mojej wyprawy).
                  Znów połaziłam po Rodosie, mimo że miasto zakochałam się w nim i jakoś smutno
                  mi je było opuszczać.
                  Następnego dnia z ósmej rano miałam prom (statek wycieczkowy) na Simi.
                  Przypłynął on najpierw do portu Panormitis, gdzie stoi śliczny kościół św.
                  Michała Archanioła, z pięknymi w środku mozaikami.
                  Następnie po pol godziny wsiedliśmy na statek i popłyneliśmy dalej
                  do "właściwej" części wyspy czyli do Giali :)
                  Niesamowicie było zobaczyć te domki, stojące przy nabrzeżu.
                  Wspiełam się po tych wszystkivh schodkach, by zobaczyć widok z wyspy, z góry.
                  A wspinając się spotkałam Panią, starszą Greczynkę któta sprzedawała zioła,
                  ślicznie pachnące: bazylię*2, oregano *2 + 1 gratis za 5 euro - świeże :)
                  Oczywiście kupiłam.
                  Następnego dnia wreszcie dotarłam do Kamejros !!! :)
                  Powiem Ci, że jak dla mnie zostawiło w tyle widoki Simi.
                  Wielkie przeogromne wrażenie robi,ą na mnie takie miejsca.
                  Aż się czuje wg. mnie w takim miejscu ludzi, którzy tu kiedyś mieszkali, żyli.
                  Jednak zmieniłam zdanie i nie pojechałam dalej do Jallyssos (zostawiając jakieś
                  miejsce, żebym miała po co wrócić na Rodos); za to wymyśliłam, że zostało mi do
                  zobaczenia w Rodosie ważne dla mnie miejsce - wzgórze Mont Smith.
                  Śliczny teatr, stadion i kolumna dla której złamałam prawo (wstyd się
                  przyznać) - poczułam bedąc tam, że muszę kołó niej stanąć i dotknąć (jest
                  tabliczka, że nie wolno wchodzić bo grozi zawaleniem).
                  Wielkie wrażenie kolejne tego dnia :)

                  A następny ostatni dla mnie dzień na wyspie poświęciłam na kąpiel w morzu,
                  troche kapieli słonecznej i zakupy ostatnich pamiątek z Rodosu.

                  Opisałam Ci szczegółowo co widzia łam podczas mojego pobytu na Rodosie.
                  Mam nadzieje i mocno wierze, że Twoje wakacje w Helladzie bedą równie udane i
                  cudowne, bo w Grecji nie mogą być innne bogowie już oto zadbają :)
                  • ella561 Re: rodos na piechote 06.07.06, 20:59
                    dzieki wielkie za te opowiesc - tylko wzmocnila moja chec, zeby juz tam byc.
                    patent z mapa z internetu kupuje natychmiast! a po powrocie podziele sie wrazeniami.
                    • grecja-ellada Re: rodos na piechote 06.07.06, 22:55
                      ella561 napisała:

                      a po powrocie podziele sie wrazeniami.

                      zazdroszcze tak bardzo pozytywnie wyjazdu i wrażeń z nim związanych :)
                      ja musze czekać na kolejny swój wyjazd aż do końca września buuu
                      no cóż taka praca, wysyłam moich turystów by to oni odpocęli :)
                      a w jakim terminie będziesz na Rodos ?
                      A i trzymam za słowo, że opiszesz jak najwięcej po powrocie.
                      Uściski :)
          • ella561 Re: rodos na piechote 05.07.06, 16:25
            a rower miales wynajety na miejscu? mozesz wiecej szzcegolow na ten temat?
            • bebiak Re: Rodos na piechotę 07.07.06, 00:18
              Witaj Elu,
              fakt, łażę po wyspach przemierzając je wzdłuż i wszerz, a czynię to z dwóch
              powodów (licho wie, który pierwszy):
              - często nie mam wyboru;
              - w ten sposób czuję niesamowity związek z grecką ziemią, co mi sprawia
              olbrzymią frajdę.

              Rzeczywiście nawet w połowie lipca czy w sierpniu potrafię przewędrować
              (przewędrować - znaczy dla mnie: przejść na nogach) nawet i 30 km po wyspie,
              ale uprzedzam: nadzwyczaj dobrze znoszę upały i jeśli czuję w pewnym momencie
              zmęczenie to jest to taki jego rodzaj, który mija błykawicznie w moim przypadku
              (szybki prysznic + frappe). Pozostaje wówczas tylko wielkie szczęście, że
              gdzieś udało się dotrzeć, choć wydawało się to prawie niemożliwe czy coś
              fajnego zobaczyć.

              Rodos jest taką wyspą, po której ja nie wędrowałam: kiedy spędzałam tam w 1999
              roku dwutygodniowe wakacje - miałam to szczęście, że w zasadzie prawie do
              własnej dyspozycji mieliśmy z synem samochód (z kierowcą), zatem do wielu
              miejsc po prostu jechaliśmy autem.
              Rozumiem, że pytając o poruszanie się na piechotę interesowałyby Cię moje
              własne doświadczenia co do wskazania trudniejszych do przejścia odcinków,
              bardziej monotonnych, zupełnie upalnych bo na przykład bezwietrznych itp. Nie
              mam Elu z wyspy Rodos takich doświadczeń i tutaj niewiele Ci umiem pomóc:
              poruszałam się tam albo samochodem albo autobusem, a to zupełnie co innego
              aniżeli pokonywanie wielu kilometrów na piechotę. Na tyle na ile dobrze
              pamiętam ukształtowanie terenu Rodos nie wydaje mi się, żeby była trudna do
              przewędrowania (chodzi mi tu głównie o różnice w wysokościach) aczkolwiek
              pamiętam, że miałam pomysł aby do Petaloudes (Dolina motyli) wybrać się na
              rowerze - w rezultacie pojechałam samochodem i dziękowałam za to losowi.
              Obserwując drogę stwierdziłam, że nie dałabym rady pokonać jej na rowerze (cóż,
              amatorem raczej jestem) - myślałałam tak jednak w 1999 roku, bo po jeździe na
              rowerach po górach Krety w 2001 roku już jestem bardzo odważna:-))

              Osobiście nie lubię wędrować zbyt długo po bezludnych terenach (szczególnie
              kiedy wędruję sama a to się często zdarza): wolę kiedy co 3-4 kilometry pojawia
              się jakaś wioska czy choćby osada. Ciekawiej się wówczas wędruje i jakoś
              szybciej pokonuje się te kilometry (złudzenie ofkors!). Zwróć uwagę pod tym
              kątem patrząc - na południe wyspy [urocze, nieskomercjalizowane/niezadeptane
              tak jak północ].
              Co do zasady o ile jest to możliwe staram się skoro świt dojechać gdzieś tam
              autobusem a potem powoli, powoli na piechotę wracać do miejsca zakwaterowania.
              I jeszcze jedno: mam zawsze ze sobą jakieś dodatkowe pieniądze, szczoteczkę do
              zębów i zapasowe majtki:-) To na wypadek, gdybym nie zdążyła wrócić do "bazy"
              danego dnia (może się tak zdarzyć przecież). Mam również ze sobą numer
              telefonu do "bazy", aby powiadomić o tym właściciela.

              I chyba tyle z moich doświadczenień:
              po asfaltowych drogach świetnie się łazikuje w klapkach (tak lekko jakoś), ale
              odradzam: słońce potrafi spalić stopy niewiarygodnie, podobnie zresztą jeśli
              chodzi o dłonie.
              Dużo kremu Elu na odkryte powierzchnie, czapka na głowę, woda do plecaka i ...
              idziesz meta podia :-))))
              Powodzenia.
              B.
              • Gość: stasio Re: Rodos na piechotę IP: *.devs.futuro.pl 14.07.06, 10:02
                podbijam wątek, bo interesujący
                • Gość: loja Re: Rodos na piechotę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 14:59
                  Zerknij:www.elinida.republika.pl/index2005l.html Znalazłam przypadkowo-dość
                  dużo Dziewczyna napisała na temat,który z pewnością Cię zainteresuje.Pozdrawiam!
                  • Gość: stasio Re: Rodos na piechotę IP: *.devs.futuro.pl 18.07.06, 19:54
                    odswiezam wątek
                    • Gość: stasio Re: Rodos na piechotę IP: *.devs.futuro.pl 23.07.06, 11:42
                      odswiezam wątek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka