Dodaj do ulubionych

[prywata] do jadących na Kretę

02.07.06, 16:07
Czy ja jestem ślepa, czy szukac nie umiem, czy co? W każdym razie: z netu mi
wynika, że nia ma promu w dniu 13 września z Krety na Santorini.. A mnie
interesuje dokładnie 13 września - byłoby optymalnie. Czy ktoś jadący na
Kretę do tego czasu mógłby - będąc w stosownej okolicy mi to zweryfikować?
Lecę własnie 13 września na Kretę, z moich poprzednich tam bytności mam
wrażenie, że było coś, czym się dało popłynąc po południu na Santorini. A
teraz, że nie ma nic po południu - to jeszcze 13 września w ogóle nic nie ma.
Chciałam po wylądowaniu w Heraklionie udac się napierw na 2-3 dni na
Santorini, a pozostałe 5 spędzić na Krecie. Ponieważ jadę na własną rękę -
pewność, że jest czym popłynąć - lub niesmile bardzo by mi ułatwiła kwestię
rezerwcji samochodu. Jeślli ktoś byłby uprzejmy i by pamiętał i był w tamtych
okolicach - no cóż, wdzięczność moja będzie niewyobrażalnasmile
Jeśli by komuś coś w oko w necie wpadło - tak samo proszę o informacje, i
także będę wdzięczna niemymowniesmile

Ach, planowanie wakacji jest NIEMAL tak samo fajne jak wakacjesmile
Obserwuj wątek
    • ottoni Prywatna prywata :). 02.07.06, 20:34
      Witaj,

      osmego lipca odplywam z Krety na Santorini. Sprawdze rozklad
      rejsow z Heraklionu do Santorini w dniu 13 wrzesnia i dam Tobie
      kliknieciem znac w ciagu dwoch/trzech dni. Samochod tez bede
      wypozyczal i na Krecie i na Santorini wiec jezeli masz dodatkowe
      pytania to prosze smile. Z Santorini lece lub plyne do Aten.

      Pozdrowienia,
      o.
      • ewamalgorzata Re: Prywatna prywata :). 02.07.06, 21:52
        Dzięki wielkie z górysmile NA Krecie samochód tez wezmę, na Santorini pewnie
        skuter. Wyspa nieduża a skuterkiem się fajnie jeździ. Ja z Santorini mam zamiar
        wrócić na Kretę - stamtąd mam lot powrotny, a poza tym: został mi jeszcze mały
        kawałek Krety do zobaczenia - więc zamierzam ją tym wyjazdem "zakończyć". A co
        do pytań - jeszcze pewnie mi się pojawią, więc będę korzystała z Twojej
        uprzejmości.

        I nie zapomnij napisać kilku słów po powrociesmile Bardzo miło się czyta takie
        relacjesmile
        • ottoni Heraklion - Santorini :). 05.07.06, 21:12
          Witaj EwoMalgorzato,

          patrzac z tarasu hotelu na mrugajacy do mnie oswietlony
          port Heraklion z pozostalosciami weneckickich umocnien i
          erotycznie kolyszacymi sie jachtami patrze lekko nieostrym
          juz spojrzeniem w Twoim imieniu na rozklad rejsow z Heraklionu
          do Santorini.

          Widze co nastepuje smile :
          od 28 sierpnia do 17 wrzesnia sa codzienne polaczenia z Santorini.
          Wodolot odplywa o 9:45 i dotyka Santorini o 11:40.
          Polaczenie zapewniaja HELLENIC SEAWAYS. Koszt biletu w jedna strone
          wynosi w klasie economy 31 e a w klasie business 43.10 e.
          W hotelu nie potrafino mi powiedziec na czym polega roznica w klasach.
          Powrot z Santorini o godzinie 17:40 i pieszczotliwe dotkniecie kei
          w Heraklion o 19:10 (teoretycznie).

          Jest jeszcze drugi przewoznik na tej trasie SUPER JET ale nie ma
          codziennych polaczen. Polecana strona www.Ferries.gr
          Po trzech kretenskich nocach poplyne do Santorini i beda mogl
          podzielic sie z Toba empirycznym doswiadczeniem.

          Pozdrowienia,
          ottoni.

          Heraklion, 22:10, 25C (zaczal sie drugi mecz polfinalowy smile.

            • ottoni Greckie noce :). 06.07.06, 02:40
              Tiaaa. Portugalia przegrala. Na szczescie Wlosi wygrali.
              Final obejrze na Santorini. Kibicuje Wlochom lub lepszej druzynie smile.

              Wczorajszy lot CO 451 mial tylko godzine opoznienia. Lot do Chani wiecej.
              Wchodzac w bramke widzialem ciagle zniecierpliwionych pasazerow.
              Nieuzasadnienie smile. Wakacje to wakacje. Grecja uczy cierpliwosci. Wyspy
              greckie ja utrwalaja.

              Sam lot krotki (2 h i 40 m) i przyjemny. Zaloga mila i uprzejma. Herbata
              - 5 PLN i sandwicz (urozmaicony) - 15 PLN. Piekne sa tanie linie smile.

              Balkonowe wino kretenskie tylko czerwone. Przy drugiej butelce pite
              pol na pol z woda. Brak treningu. Za trzy dni bedzie lepiej. Za tydzien
              cudownie smile. Salata grecka horiatiki wejdzie codziennie do mojego
              menu. Zaczynam romans z feta. Mam duze oczekiwania smile. Jagniecina (arni)
              kleftiko przypomniala mi, ze czasami Pan B. w aksamitnym plaszczu wchodzi
              nam w podniebienie. Desery oplywaja miodem i orzechami. Sprawa gustu.
              Piwo greckie Mythos bylo rozczarowaniem. Pilem je dwa razy. Po raz
              pierwszy i ostatni. Zwracam uwage na owoce. Winogron (stafilia) nie
              widzialem. Zapytalem. Beda pozniej. Wina kretenskie satysfakcjonujace.
              Ostrzegam przed winem retsina. Z rownym skutkiem i taniej mozna lizac
              kore sosny popijajac spirytusem smile.

              Miasto nie spi. Przynajmniej nie cale. Nocne zycie kwitnie i rozmnaza sie.
              Na mnie dzisiaj juz czas. Podswietlony wenecki mur fortecy w porcie
              puszcza do mnie oko. Prawie widze Bizantyjczykow, Saracenow i Wenecjan.
              Wplywaja i wyplywaja. Pija wino i kochaja sie... Smieja sie i placza.
              Zycie bylo i jest piekne smile.

              Gdy wstane obejrze starozytna nieruchomosc Knosos. Okolo 5 km od miasta.
              Autobus w jedna strone 2.20 e. Taksowka 10 e. Moze wynajme jeden pokoj.
              Maja ich tysiac smile.

              Dobranoc i milego dnia,
              ottoni.



                • gacek95 w obronie retsiny 06.07.06, 09:30
                  W życiu Warszawskim nie piję nawet kropelki alkoholu (nie lubię -bez żadnej
                  ideologii) ale na Krecie.. retsina jakoś przypadła mi do gustu i jest to jedyny
                  trunek jaki pijęsmile) Może nawet i byłoby fajnie uwalić się pod sosną i lizać korę
                  polewaną spirytusem ale wyobrażasz sobie język po takim wieczorze? tak więc póki
                  szlifują ustniki w butelkach ja wybieram ten wariant. A poza tym relacja
                  wspaniała, pisz codzienniesmile)(to do ottonka)
              • matheos2 Re: Greckie noce :). 06.07.06, 09:41
                Retsina.... Coś niesamowitego, włanie jestem po wieczorze z Retsiną i
                choriatiki i oliwkami. Nie ma lepszego wina na lato (zimą piję wyłącznie
                czerwone), schłodzone ze szronem na ściankach w kapslowanej butelce, kupionej w
                przydrożnym sklepiku... mniam.
                  • matheos2 Re: o to to to!! 06.07.06, 10:49
                    I do tego jeszcze nie boli głowa, a zpach i cykady i balkon z widokiem na morze
                    i muzyka w tle...i ten upał, który nie męczy bo chodzi sie wolniej, mam sie
                    wszystko w głębokim poważaniu bo przecież sigha, sigha..
                      • neronka Ewo 06.07.06, 13:54
                        Rozkłąd jazdy wodolotów na Santorini:
                        www.cretetravel.com/To_and_from_Crete/Ferries_Crete_Santorini.htm
                        ps. A retsina zmina jest pyszna.
                        • ottoni Opowiesci kret.nskie :). 07.07.06, 22:42
                          Dzisiaj promienie sloneczne piescily erekcyjnie slupek rteci
                          ktory utrzymywal sie w granicach 30C. Warto bylo zainwestowac
                          w filtr sloneczny.

                          "De gustibus non est disputandum". Powracajac na moment do wywolujacej
                          ozywiona dyskusje retsina dodam tez, ze ouzo i rakija tez mi nie leza.
                          Nie sadze aby moje stwierdzienie urazilo kogokolwiek. Mamy prawo do
                          swoich opinii szczegolnie w Grecji, ojczyznie najstarszej demokracji.
                          Chetnie przeczytam bez urazy odmienne opinie i zawsze bede bronil prawa
                          wszystkich do ich wyrazania smile.

                          Mialem okazje zjesc wczoraj pozna kolacje w tawernie Vareladika w poblizu
                          weneckiego portu. Przyjemne, stylowe miejsce do sprobowania miejscowych
                          przysmakow w rozsadnych cenach. Wino beczkowe podaja w miedzianych dzbankach.
                          Podczas wymiany opinii o kuchiach swiata zaoferowano mi lokalny przysmak
                          - "ameletita" niewymownne jadra baranie. Po namysle grzecznie uchylilem
                          sie od sprobowania. Do hotelu wrocilem z butelka mocnego (13%) czerwonego
                          wina Kissamos. W polaczeniu z widokiem na oswietlony port i marina
                          smakowalo bardzo dobrze.

                          Dzisiaj mialem okazje obejrzec Chanie i przyjemnosc jedzenia w polskim
                          przyczolku gastronomicznym na Krecie - Cafe Vafe. Bardzo przyjemne miejsce.
                          Podzial pracy wyrazny - Malgosia (szef kuchni) i Bartek (obsluga).
                          Ich moussaka, feta zapiekana z warzywami, salata grecka i deser odlotowe.
                          Kuchnia i obsluga pieciogwiazdkowa. Dwie karafki doskonalego piecioletniego
                          czerwonego wina kretenskiego spowodowaly, ze spoznilem sie na powrotny autobus
                          do Heriaklonu. Warto bylo... Wydaje sie, ze rozumiem ich zauroczenie Chania.
                          Urocze miasto ze wspanialym dostepem do plaz i odcisnieta obecnoscia
                          starozytnosci. Heraklion przy niej to pikus smile. Chania robi wrazenie.

                          Moj romans z feta przechodzi lekki kryzys. Na bezchmurnym blekitnym
                          greckim niebie pojawily sie kolejne sery: staka i mizithra. Zaczynam
                          dzielic teraz swoje uczucia smile.

                          EwoMa,
                          jeszcze praktyczna uwaga co do rejsu na Santorini. Nie udalo mi sie
                          dostac bilety na sobote. Poplyne wiec w niedziele. Nie bylo juz miejsc
                          w klasie economy (31 e) i kupilem bilet w klasie business (43.20 e).
                          Zdecydowalem tez nie ryzykowac rejsu z Santorini do Pireusu i kupilem
                          bilet lotniczy (114 e Aegean Airlines). Wykup miejsce na wodolocie
                          w miare wczesnie.

                          Sloneczne pozdrowienia,
                          o.
                          • ewamalgorzata Re: Opowiesci kret.nskie :). 07.07.06, 23:12
                            Czytanie opowieści kreteńskich staje się powoli moim hobbysmile Nie wracaj proszę,
                            nie jedź nigdzie, tylko siedź tam i pisz.. pisz dużosmile

                            Dzięki raz jeszcze za informacje o promach. Zastanawiałam się nad
                            alternatywnymi sposobami dotarcia na tą wyspę, ale jednakowoż.. tam chyba
                            jednak trzeba płynąć promem. Pomijajać specyficzny urok promów - to dotarcie na
                            Santorinie czymś innym - no cóż, to już nie to samo, brakuje tej magii jak się
                            podpływa pod klify. Bilety kupię wcześniej, oczywiście - jako urodzony i
                            zadeklarowany koziorożec jestem przezorna i uwielbiam planować. I nawet mam
                            zazwyczaj plan B i C na wszelki wypadek w zanadrzu - tak więc nie przypuszczam,
                            żeby któryś z nich nie wypaliłsmile

                            Pozdrawiam serdecznie z miasta, w którym od upału nawet komputery świrująsmile I
                            pisz, proszę ślicznie, pisz..
                            • ottoni Re: Opowiesci kret.nskie :). 07.07.06, 23:51
                              ewamalgorzata napisała:

                              " Zastanawiałam się nad alternatywnymi sposobami
                              dotarcia na tą wyspę...{Santorini)".

                              Yasass EwoMa,

                              sprobuje Tobie pomoc. Dzisiaj, gdy wstane, zapytam w zaprzyjaznionym
                              greckim biurze podrozy "Skrzydla Dedala & Ikara" o loty balonem.
                              Byc moze beda mieli jakas interesujaca Ciebie oferte. Lub w miare duzy
                              latawiec do wynajecia (one or two way smile. Potomkowie zalozyciela firmy
                              maja udokumentowany lot skrzydlaty Dedala z Krety z pomyslnym ladawaniem
                              na Sycylii. Do Santorini jest chyba blizej smile. Byc moze beda mieli promocje?

                              Uporczywa plotka mowi rowniez o inteligentnych delfinach pomagajacych
                              sympatycznym turystkom z Polski bezpiecznie i wygodnie w pozycji
                              horyzontalnej wplynac do dechzapierajacej przystani na Santorini.

                              Plotke sprobuje zweryfikowac tez po obudzeniu sie i paru greckich kawach
                              (sketos).

                              Dobranoc i kolorowych w tonacji bialo-niebieskich greckich snow,
                              o.
                              • ewamalgorzata Re: Opowiesci kret.nskie :). 09.07.06, 00:14

                                > Uporczywa plotka mowi rowniez o inteligentnych delfinach pomagajacych
                                > sympatycznym turystkom z Polski bezpiecznie i wygodnie w pozycji
                                > horyzontalnej wplynac do dechzapierajacej przystani na Santorini.
                                >
                                No, to, to.. gdybyś mógł porozmawiać z tymi delfinami - niech czekają w jakimś
                                umówionym miejscu, 13 września, tak może koło południa? wink

                                I tak sobie teraz siedzę, i myślę, że ty już na Santorini chyba... Na pewno
                                piłes wino, gapiłes się na słynny zachód słońca. Ciekawe, czy na górę wjechałes
                                na osiołku? Mnie jakoś żal tych biednych stworzeń, jak sobie pomyślę, ile ważę -
                                no, nie, nie zrobię im tego.wink
                                • bebiak Re: Krótka opowieść o osłach na Folegandros 09.07.06, 11:44
                                  ewamalgorzata napisała:

                                  >Ciekawe, czy na górę wjechałes na osiołku? Mnie jakoś żal tych biednych
                                  >stworzeń, jak sobie pomyślę, ile ważę - no, nie, nie zrobię im tego.wink

                                  He he, problemy wewnętrzne zupełnie jak u mojego Dużego Chłopięcia (czytaj:
                                  mąż) w 1998 roku na małej Folegandrossmile Ten przy swojej słusznej wadze (no,
                                  ma wzrostu 190 cm) za nic nie chciał wynająć osła, a ja z Młodym (czytaj:
                                  synem) za nic nie chciałam iść pod górę w tym palącym słońcu.
                                  Do dziś nie wiem czy szybciej byłam na górze na ośle czy szybciej byłabym
                                  piechotą - to drugie jest bardzo prawdopodobnesmile

                                  O, tak sobie o tym kiedyś napisałam:


                                  Z samej plaży do głównej drogi wyspy prowadziła nieasfaltowa i wznosząca się
                                  pod górę droga. Stały tu osły, które można było wynająć.
                                  Nigdy dotąd nie jechałam na ośle stąd bardzo chciałam tak właśnie pokonać tę
                                  część drogi powrotnej. P. krzyczał, że szkoda tych osłów, bo upał taki straszny
                                  a on taki ciężki, ale w końcu wyszliśmy z założenia, że osły są do tego typu
                                  pracy na pewno przyzwyczajone i nie jest to dla nich szczególnie męczące.
                                  Wynajęliśmy trzy osły. Dla osłów może i to nie było męczące ale dla nas?
                                  Byłam przekonana, że zaraz zakończę swoje życie: osłom wcale się nie
                                  śpieszyło, słońce świeciło jak oszalałe, a ja czułam, że oparzenia słoneczne
                                  są już blisko. Szczególnie odczuwałam to na nogach. Czasami się bałam, bo
                                  osioł to tylko osioł i kiedy dostrzegałam przepaść tuż przy drodze miałam do
                                  osła ograniczone zaufanie. Cały czas nie opuszczało mnie wrażenie, że ten mój
                                  osioł idzie i śpi: ciągnął się powoli i przemierzał tę drogę tak jakoś po
                                  skosie, co dodatkowo ją wydłużało. Odczułam wielka ulgę kiedy zobaczyłam
                                  główną drogę wyspy: mogłam pożegnać nareszcie swojego osła, choć oczywiście nie
                                  żałowałam, że go wynajęła ale i dalej już na nim jechać nie chciałam.

                                  Niech żyją osły, do których mam wielki sentymentsmile
                                  Nooooo, uwielbiam je i jużsmile
                                  A pamiętacie opowieść o spragnionych wody osłach z wyspy Kos?
                                  A ten śliczny zamknięty w zrujnowanej chacie na wyspie Chios?
                                  A te, które wwożą turystów na górę w Lindos na Rodos?
                                  A taki płaczący na wyspie Amorgos? Albo ten drugi, za inną wioską na Amorgos,
                                  stojący w słońcu, z chorą skórą, z masą gryzących go much?
                                  Sympatyczne, śliczne i biedne są te greckie osiołkisad



                                  • aka10 Re: Krótka opowieść o osłach na Folegandros 09.07.06, 21:14
                                    Ja moze nie waze 100 kg,ale za zadne skarby swiata bym takiego osiolka nie
                                    chciala wykorzystac.Szkoda mi tych zwierzat,ktore w upale wloka na rozne
                                    szczyty leniwych turystow.Wolalam sama na Lindos wejsc,pomimo chyba 50
                                    stopni.Woda do picia w butelce chyba miala 30 stopni...
                          • ewamalgorzata Re: Opowiesci kret.nskie :). 07.07.06, 23:14
                            ottoni napisał:

                            > Dzisiaj promienie sloneczne piescily erekcyjnie slupek rteci
                            > ktory utrzymywal sie w granicach 30C.

                            Aż się chce zacytować pana Bogusława Lindę.. "Co ty.. wiesz o upałach" smile
                            Pojechałes tam, do przyjemnego chłodku.. +30, phi... U mnie w pracy, po
                            południu, jak słońce radośnie zaświeciło w nasze okna się zrobiło 33. Jednakże,
                            po niniejszym poście widac jasno, że przeżyłamsmile
                          • ottoni Santorini, boskie Santorini ! :). 09.07.06, 17:56
                            No wiec EwoMa smile,

                            zobaczylem Santorini z oddali. Zobaczylem tez i z bliska.
                            Obie moje stopy stoja juz na santorinskiej wysuszonej ziemi.
                            Tyle slyszalem o greckim luzie. Dotychczas jestem pod
                            wrazeniem greckiego zmyslu handlowo-turystycznego.

                            Wodolot Flying Cat 4 wyplynal punktualnie o 9:15 z Heraklionu.
                            Klasy rozniace sie cena (31/46.10 e) maja rozne ilosci rzedow.
                            W tanszej jest 14 rzedow, w drozszej tylko osiem. Business
                            klasa jest na pietrze. Ma bar i dwa potezne ekrany telewizyjne.
                            Nie majac wyboru plynalem na gorze. Majac wybor mozna spoko
                            plynac na dole. Rownie wygodnie i ta sama szybkosc.

                            Po dwoch godzinach kapitan z precyzja neurochirurga dotknal kei.
                            Podroz trwala dokladnie 2 h. Wplywanie do portu w Fira (Thira)
                            urzekajace. Bede musial wzbogacic swoj slownik aby asymptotycznie
                            to opisac smile. Podrozni, i ja w jej liczbie, patrzyli w zachwyceniu
                            na przylepiona po lewej stronie na calderze Oi. Tam podobno
                            sa najpiekniejsze zachody slonca. Aby je ogladac nalezy miec
                            zdrowe serce i pozwolenie od lekarza smile. Czesc pasazerow wysiadla.
                            Czesc poplynie dalej. Wodolot kursuje pomiedzy innymi wyspami rowniez.
                            Przy wysiadaniu zauwazylem greckiego Majtka podnoszacego z podlogi
                            wodolotu pare biustonoszy ktore zsunely sie najwidoczniej dyskretnie i
                            bezszelestnie z oczarowanych uroda wyspy turystek.

                            Mieszkam w uroczej wiosce Imerovigli. Tylko dwa km od stolicy -Fira.
                            Moge polecic z reka na sercu moj szesciodniowy dom/hotel na Santorini
                            - hotel Ilioperato. Wlascicielka Irini przesympatyczna. Prywatny taras
                            ze stolikiem i krzeslami i z widokiem na bajeczne klify i
                            zatoke moze oslabic. Hotel w tonacji bieli, szarosci i wyplukanej
                            zieleni. Lazienki maja wanny ktore mozna zamienic na jacuzzi.
                            Sa wszystkie urzadzenia kuchenne z lodowka wlacznie i mozliwoscia
                            ewentualnego robienia sobie malego co nieco. Jest sejf w pokoju.

                            Osiolkow jeszcze nie widzialem. Powiem im "czesc" na pewno. Jezdzil
                            na nich w takim upale nie bede. Osiol to bardzo sympatyczne zwierze.
                            Pijac teraz mrozona kawe zastanawiam sie nad wynajeciem jutro skutera
                            v. samochodu. Najtanszy skuter kosztuje 15 e, czterokolowiec 25/30 e.
                            Najtanszy samochod 35/40 e. Widzialem nowe Peugeot 107 za ta cene.
                            Najmniejszy jeep z automatyczna skrzynia kosztuje 40 e. Jestem rozdarty
                            wyborem jak rozdarta sosna smile. Jutro po sniadaniu zadecyduje.
                            Jeep mnie kreci smile. Osiolkowi w zlobie dano...

                            Z delfinami porozmawiam i zaprzyjaznie sie. Zobacze co sie da zrobic
                            z krolewskim transportem delfinskim z Heraklionu na Santorini we wrzesniu.
                            Bede, oczywiscie, targowal sie. Moze bede mial dobry dzien smile.
                            W dobre dni moze udac mi sie sprzedac kostki lodu Eskimosom. Bede
                            probowal uzyskac najlepszy i najtanszy zaprzeg wielodelfinowy dla Ciebie.
                            Albo umre probujac smile.

                            Wolno bede wracal teraz do hotelu. Chce sie przygotowac do meczu
                            finalowego. Zjem prawdopodobnie salate grecka. Na cos innego za goraco.
                            Kupie butelke (lub dwie) czerwonego kret.nskiego wina.
                            Z poznanymi w hotelu Francuzami zalozylem sie o duze pieniadze.
                            Prosze trzymaj kciuki smile. Byc moze bedzie mnie jutro stac na kupno
                            willi na Santorini. Albo bede musial sie jutro wyprowadzic smile.

                            Pozdrowienia,
                            o.

                            Thira/Fira - Santorini, prawie 19:00, 32C.
                            • ewamalgorzata Re: Santorini, boskie Santorini ! :). 09.07.06, 23:11
                              Gratulacjesmile Mojee ściskanie kciuków najwyraźniej pomogło i jesteś teraz
                              prawdopodobnie bardzo bogatym człowiekiem. Czy już się zacząłes rozglądac za
                              jakimś miłym domkiem? Oczywiście, z odpowiednim widokiem?
                              Przed dokonaniem transakcji sprawdź jednak prognozy sejsmologiczne - i w razie
                              czego wynajmnij po prostu na kilka latsmile

                              Co do pojazdu: bierz skuter albo jeepa. Wyspy trzeba smakować wszystkimi
                              zmysłami. I wąchać powietrze niż specyficzny zapach klimy. Albo dogadaj sie z
                              delfinami na rejs dookoła wyspy. Przy takich pogodach poczujecie się wszyscy
                              jak ryby w wodziesmile

                              Wypij w naszym - wszystkich tu cierpiących w dusznych i nagrzanych miastach -
                              house white wine - i piszsmile

                              Łódź, po meczu finałowym, 27C
                              • ottoni Re: Santorini, boskie Santorini ! :). 10.07.06, 15:18
                                Dziekuje. Obudzilem sie bogatszym. Niekoniecznie materialnie smile.
                                Poranny widok z tarasu hotelowego na wyspe Thirassia. Mgla wolno
                                ustepowala sloncu i zalozylbym sie, ze widzialem na wyspie kapiaca
                                sie nago corke rybaka.

                                Wczoraj zdecydowalem sie na skuter czterokolowy - "quad". Dzisiaj
                                znalazlem miejsce wynajmujace takie same za 45 e za trzy dni.
                                Wroce dzisiaj do mojej wypozyczalni na renegocjowanie ceny smile.

                                Dotarlem do Oia dzisiaj. Niesamowite miejsce. Przypomina mi troche
                                Obidos w Portugalii. Zszedlem nawet do portu Ammoudi. Stad plynie
                                sie na wyspe T. Z samego koniuszka cypla jest 10 km do Imerovigli
                                i 12 km do Fira. Panorama oslabiajaca. Wspaniale miejsce do posiadania
                                willi (sezonowej). Zainteresuje sie cenami domow smile. Wydaje mi sie,
                                ze widzialem siedzaca na bialym murze nad urwiskiem grecka muze Clitoris
                                sprzedajaca w bialo-niebieskich woreczkach sproszkowany hedonizm
                                z domieszka szczescia smile. Zaczynam byc uzalezniony od frappe.

                                Dalem dzisiaj druga szanse greckiemu Mythos. Dzisiaj w upale smakowalo
                                lepiej. Wino juz santorinskie. Wczoraj pite mialo ciezka nazwe Lava.
                                Roznica pomiedzy salatka grecka a salatka Santorini to male cale pomidory
                                gronowe/cherry. Obie wspaniale.

                                Nakarmie wzrok widokami z caldery. Grecki blekit dziala na mnie
                                kojaco. Lekko biale smugi kilwateru za stateczkami dodaja obrazowi
                                malowniczego akcentu. Po sjescie pojade zobaczyc plaze Kamari (10 km).
                                I chyba wroce na zachod slonca w Oia. Chce to miejsce zobaczyc o zmroku.
                                Mrugajace tysiacami swiatelek rozsypanych po skalach. Osiolka juz widzialem.
                                Zajety byl wnoszeniem pakunkow na gore. Osle zycie nie jest lekkie ...

                                Zdrowie Twoje i cierpiacych wypije. Zgodnie z zyczeniem bedzie
                                to white house wine. Dla skutecznosci powtorze toast kilkakrotnie.

                                O delfinach pamietam smile. Pozdrowienia dla upalnej Lodzi,
                                o.

                                Thira, 16:19, temperatura Chrystusowa (33 C).




                                • amigo50 Re: Santorini, boskie Santorini ! :). 10.07.06, 21:11
                                  To znaczy, że juz jesteś po spektaklu w Oia. Nawet nie będę pytał czy fajnie
                                  było?! Gul mi skacze i tyle. Jeszcze ponad miesiąc do wyjazdu....
                                  Ech! Siemionowna... sad(
                                  Jak już będziesz jeździć tym wehikułem, to spróbuj dotrzeć do takiego wąwozu,
                                  który kończy się przy plaży w odległości około 1 km od Vlichady (na zachód od
                                  portu jachtowego). Wąwóz jest krótki i jego dnem prowadzi droga, która powinna
                                  być raczej przejezdna dla tego wehikułu. Sceneria jak na marsie a w pobliżu
                                  winnice jakże inne od tych, które znamy z widoczków we Francji, na Renem i
                                  Mozelą. Z Vlichady dwa rzuty beretem do Akrotirionu.
                                  W sprawie piwa: Powinieneś namierzyć i spróbować piwo o nazwie "Zorbas". Na
                                  wszelki wypadek weź od razu kilka butelek, bo piwo jest przednie i trudno
                                  osiągalne.
                                  • ottoni Re: Santorini, boskie Santorini ! :). 12.07.06, 09:10
                                    Hola Amigo,

                                    wczoraj uwiodl mnie zachod slonca w Ia. Wielokrotnie i prawie
                                    krzyczaco smile. Pozny wieczor zakonczylem we wspanialym odkryciu
                                    kulinarnym - Polski lokal Edwin. Zaraz po zejsciu z tarasow widokowych.
                                    Jest tez menu po polsku. "Kreci" sie juz w Oi piec lat. I jest powod smile.
                                    Dzisiaj pojade tam ponownie na kolacje.

                                    Zmienilem pojazd na bardziej efektywny. Hundai (Getz) automat
                                    (45 e dziennie). Jest rowniez "polska" wypozyczalnia samochodow na
                                    Santorini. Do Akrotiri dotarlem wczoraj. Bylem na "czerwonej plazy".
                                    Odlot. Czarny piasek wtulony w krwisto-czekoladowy klif. Woda czysta.
                                    Lezaki do wziecia za 7 e dziennie. Parasol dorzucaja za darmo smile.
                                    Slonce piesci odkryte calkowicie biusty kobiet w stosunku 50/50.
                                    Dyskusja o ewentualnej szkodliwosci pieszczot slonecznych na delikatnosc
                                    kobiecej tkanki rozgorzeje we wrzesniu smile. Teraz nikt nie chce kobiet
                                    zniechecac.

                                    W poblizu jest malownicza taverna "The Dolphins". Nie sposob jej nie
                                    zauwazyc. Stoliki wysuniete na zatoke . Jest rowniez akcent polski -
                                    obsluga smile. Orange wyciskany/ frappe/Santorini salad - ser claro/piwo.

                                    Z rozpedu zaliczylem latarnie w Faros. Absolutny koniec wyspy. Piekno
                                    widokow z klifu uciszylo nas wszystkich. Koniecznie zajrzyj tam przy
                                    okazji.

                                    Ksiezyc nad plaza Kamari to prawie banal. Tym niemniej wygladal
                                    imponujaco. Jego miedzianozlociste pelne oblicze zyczliwie
                                    patrzylo na zachwyconych nim turystow. Ksiezyc swieci swiatlem
                                    odbitym smile.

                                    Wjechalem tez na najwyzsze miejsce na wyspie (550 m) - Pyrgos.
                                    Klasztor najwyzej i dobra restauracja ponizej. Piekne miejsce
                                    aby ogladac otulona w noc wyspe. Pyrgos - zamek po grecku.

                                    Dzisiaj jade na "biala plaze/white beach". Plywaja tam taxi wodne
                                    z okolic Akroti. Cena negocjowana i sugerowana 5 euro. Mozna nimi
                                    dotrzec tez do Perissa Beach. Zanurze sie dzisiaj w hedonistyczne
                                    dolce far niente smile.

                                    Dziekuje bardzo za sugestie. Miejscowosc Vlichady zlokalizuje
                                    dzisiaj na mapie. Byc moze uda mi sie tam zajrzec. Za piwem "Zorbas"
                                    rozejrze sie rowniez. Na pewno sprobuje.

                                    Popularny miesiecznik "Travel & Leisure" wybral na podstawie
                                    opinii swoich czytelnikow Santorini najpopularniejsza wyspa
                                    w Europie. Przyjalem wiadomosc bez wiekszego zdziwienia smile.
                                    Zycie jest piekne. La vida es hermosa smile.

                                    Hasta luego Amigo,
                                    o.
                                    • gacek95 A może byśmy.... 12.07.06, 11:08
                                      zrobili jakąś akcję składkową i zapłacili za pobyt Ottoniego na róznych wyspach
                                      aż do pażdziernika, tak pięknie pisze, co? już nawet śniadania nie jadam przy
                                      stole tylko przed monitoremsmile
                                      • ewamalgorzata Re: A może byśmy.... 12.07.06, 17:58
                                        Popieramsmile I powiem, że mam to samo - z niecierpliwością sobie tu zaglądam co
                                        rusz. I piracę- znaczy: kopiuję, wklejam i jak będę jechała - wydrukuję. Mam
                                        wrażenie, że to najlepszy przewodnik po Santorini, jaki kiedykolwiek czytałam.
                                        I - czy wspominałam wam o "Subiektywnym przewodniku po Toskanii" czy jakoś tak,
                                        który sobie kupiłam, zachęcona opisem i recenzjami? Otóz: Autorzy niniejszego
                                        sporo by się mogli nauczyć, gdyby tu zajrzelismile

                                        Pisz, pisz Ottoni - a właściwe, mam ochotę powiedzieć: siedź tam, w tej
                                        Helladzie jak najdłużej - i piszsmile

                                        Z fabrycznej Łodzi, z fabrycznego biura, w którym tlen skończył się jakiś czas
                                        temu

                                        e.
    • ewamalgorzata Re: [prywata] do jadących na Kretę 12.07.06, 17:52
      Ja mam pewną propozycję, choć nie wiem, czy wykonalną.. Może by tak, jeśłi
      moderatorki mogą- wydzielić jednak osobny wątek"Ottoni na Krecie i Santorini"?
      Ułatwi to potomnym dotarcie do tych - jakże malowniczych i sugestywnych -
      opisów. A IMHO warte sa tego, by je "ocalić od zapomnienia", że się tak
      poetycko wyrażęsmile
        • ottoni Troche o plazach :). 12.07.06, 23:57
          Witajcie,

          dziekuje za uznanie. Milo mi. Dzisiaj o plazach.
          Oczywiscie subiektywnie. Najladniejsza to Red Beach.
          Mozna do niej dotrzec na piechote z portu Akrotiri.
          Wymaga pewnego wysilku przy wspinaniu sie po skalach
          i pozniej schodzenia ale absolutnie warto. Moim zdaniem,
          i innych, najatrakcyjniejsza plaza na Santorini.

          Z portu A. plywaja wodne taxi do plaz: red, white i black.
          Dzisiaj/wczoraj bylem na bialej. Rownie atrakcyjna jak
          plaza czerwona. Placi sie 5 euro i mozna "skakac" z plazy
          na plaze w ciagu dnia bez dodatkowych oplat. Tytulem eksperymentu
          zaoferowalem 4 euro i propozycja zostala przyjeta. Kurs zaczyna sie
          od plazy czarnej. Zobaczyc mozna - polezec jednak lepiej na
          plazach czeronej lub bialej. Biala najtrudniej dostepna, cicha
          bez tloku i niekomercyjna. W zleznosci od wielkosci wodnej taxi
          wysiada sie po pas w wodzie. Dobrze jest miec juz kostium na sobie
          i "tobolek" z rzeczami na glowie smile. Ale warto. Plaza kamienista.
          Biale skaly urzekajace i jedyny sprzedawca melonow nienachalny.
          Taxi wyrzuca/odbiera ludzi co godzine. Pi razy drzwi. Zreszta szczesliwi
          czasu nie mierza smile. Moim zdaniem najatrakcyjniejsze plaze na Santorini.

          Dotarlem tez dzisiaj do sugerowanej przez Amigo Vilhada. Rzucilem
          okiem na Perivolos, Perissa Beach i przez Emporio wrocilem do Firy.
          Piwa Zorbas dzisiaj nie znalazlem sad. O plazach dokoncze gdy wstane.
          Za piec minut zamykaja internetowa cafe ( 3.5 e/h).

          Ruch w Fira (stolica) taki jak w Polsce w poludnie.
          Usiade w kafejce przy deptaku i zrobie plany na jutro/dzisiaj.

          Dobranoc,
          o.
          • ottoni Re: Troche o plazach :). 15.07.06, 21:08
            Okolo 10 km od Fira jest miejscowosc Kamari ze swoja slynna plaza
            z czarnym wulkanicznym piaskiem. Zaczyna sie od wysokiego klifu
            i ciagnie sie przez pare kilometrow. Rownolegle do niej znajduja
            sie liczne restauracje i kawiarnie. Kurort z przyleglosciami smile.
            Ceny w kafejkach raczej wysokie w porownaniu z reszta wyspy.
            Frappe - 3.50, frappe z lodami - 5.50 i roznorodnosc koktajli od
            margarity, cuba libre do sex on the beach po 5.50 sztuka. Na plazy
            oprocz lezakow sa parasolowate zadaszenia z lisci palmowych na wzor
            meksykanskich "palapas". Zaraz na poczatku plazy mozna zamowic u kobiet
            z Tajlandii relaksujacy masaz stop smile. Pietnascie minut kosztuje 10 e.
            Poszerzony masaz glowy i ramion do 35 e za h smile. Masaz sloneczny i
            piaszczysty stop wystarcza zupelnie.

            Z drugiej strony plaza Kamari konczy sie plaza Monolithos. Spokojniejsza
            i mniej uczeszczana ma swoich amatorow. Wejscie do morza jest jednak mniej
            atrakcyjne niz na Kamari. Przy wchodzeniu do morza trzeba przeskoczyc
            plywajace przy brzegu trocinowe "farfocle".

            Z drugiego konca wyspy jadac w kierunku Oia droga wzdluz morza jest
            mala plaza Paradise Beach. Po dwoch stronach wejscia na plaze
            rozmieszczone sa "palapas". W samym Oia sa male ladne plaze Ammoudi
            i Armeni.

            Z wymienionych plaz najwieksze wrazenie wywarla na mnie "biala plaza"
            w okolicach Akrotiri. Ponizej sredniego zageszczenia mogla sprawiac
            wrazenie prawie prywatnej plazy. Biel otaczajacych ja skalnych klifow
            i czystosc wody zwiekszala jej atrakcyjnosc.

            Ogladajac plaze placilem za litr benzyny bezolowiowej 95 - 1.16 euro.
            Jezdzenie samochodem po wyspie to interesujace doswiadczenie warte
            osobnego postu smile.

            Pozdrowienia,
            o.
            • ewamalgorzata Re: Troche o plazach :). 15.07.06, 21:25

              Uff.. już się martwiłam, że na którejś plaży Cię piasek przysypał. Albo, że
              pomyliłeś delfiny z rekinami...

              A na osobny watek ze spostrzeżeniami z jazdy po Santorini - czekam bardzosmile
              Czym się różni od jazdy po Krecie? Na inne wątki zresztą też czekamsmile
              • anabella19 Re: Troche o plazach :). 16.07.06, 02:08
                O rety!!!
                Nie bylo mnie prawie miesiac na forum, a tu taki wspanialy watek sie rozwinalsmile
                To po prostu gotowy przewodnik dla mnie na najblizsza wyprawe do Hellady!

                Ewo, zdaje sie, ze bede podazala Twoimi sladami z jednodniowym opoznieniem. Ja
                lece do Heraklionu 14 wrzesnia o 5.20 /oczywiscie jak samolot sie nie opozni/ i
                mam zamiar spedzic na Santorini trzy dni. Choc obawiam sie, ze jesli wczytam
                sie dokladnie we wszystkie opisy z wczesniejszych postow, to moj pobyt na
                wyspie moze sie przedluzyc. Mam jednak wiecej czasu na zwiedzanie, bo az dwa
                tygodnie. Ale chcialabym zaliczyc w koncu wschodnia Krete,ktora podczas
                poprzednich pobytow skutecznie omijalam. No i oczywiscie pojechac do moich
                Grekow w okolicach Chanii, spedzic kolejny uroczy wieczor z Gosia i Bartkiem w
                Cafe Vafe objadajac sie feta z warzywkami, potaplac sie w Morzu Libijskim na
                Elafonissi i jeszcze tyle innych rzeczy, na ktore jak zwykle braknie czasusad

                A co do osiolkow:jak popatrzylam na nie bedac przelotem na Santorini,to
                zrozumialam, ze nie moge im tego zrobic i kazac sie wnosic na gore. Nie
                zasluzyly na taki los. To juz wole sie wdrapac nawet na czworaka /choc podobno
                zapachy nieszczegolne, bo zwierzatka nie zwracaja uwagi gdzie zostawiaja swoje
                nieczystosci/.
                A jak juz sie dostane na gore, to po zaliczeniu obowiazkowej frapki udam sie na
                jedna z plaz tak pieknie tu opisywanych.
                I tylko szkoda, ze na ten moment musze czekac jeszcze dwa miesiacesad

                Aaa,i ja tez czekam na wiadomosci o poruszaniu sie po drogach na Santorini.
                Bede co prawda tylko pilotem ,ale wypada sie przygotowac...

                pozdrawiam,
                a
            • amigo50 Re: Troche o plazach :). 16.07.06, 01:53
              Przepraszam, że wtrącę małe dwa grosze do tej opowieści o Santorini, ale to tak
              tylko gwoli drobnego sprostowania.
              Na północnym krańcu Santorini, pod urwiskiem, na którym usadowiło się
              miasteczko Oia, tuż nad wodą, leżą mały porcik rybacki Ammoudi (bardziej na
              zachód) i malutka Armeni z równie malutką stocznią promową. Z formalnego punktu
              widzenia są to dwie malutkie odrębne miejscowości, w których znajdują się te
              dwie mikroskopijne niemal plaże, o których pisze Ottoni. Nie jest to więc Oia.
              Podobnie jak Skala, port leżący u podnóża Tiry, jest również odrębną jednostką
              administracyjną...
              ale to chyba nie ma większgo znaczenia, czyż nie?...wink)
            • ottoni O jezdzeniu troche :). 17.07.06, 11:01
              Witajcie,

              jezdzic po Santorini mozna roznie. Mopedem czterokolowym "quad",
              skuterem i samochodem. Mozna oczywiscie rowniez autobusem.
              Komunikacja publiczna na wyspie dobra i odleglosci nieduze.
              Koszt przejazdu z Fira do plazy Kamari (ok. 10 km) - 1.10 euro.
              Bilet kupuje sie w autobusie na siedzaco. Konduktor pobiera oplate.

              Przez dzien jezdzilem czterokolowcem. Przyjemna i zabawna sprawa.
              Widzi sie "quad" wszedzie i wszedzie dojechac nim mozna. Odpowiednio
              wolniej. Max szybkosc do 35/40 km/h - oczywiscie z gorki smile.
              Zaplacilem 30 euro za dzien. Panowala opinia, ze przeplacilem.
              Widzialem pozniej wypozyczalnie w centrum miasta oferujaca "quada"
              o odrobinie mniejszej pojemnosci silnika za 45 e/ trzy dni.
              Nazwy wypozyczalni teraz nie pamietam ale jest ulokowana za restauracja
              El Greco w samym centrum miasta z widocznymi krzyczacymi reklamami.

              Wypozyczalnie sa wszedzie. Absolutnie. Wyspa pokryta jest dywanowo
              wypozyczalniami smile. Konkurencja duza wiec nalezy zajrzec do kilku
              i "krecic nosem" na oferowana cene. Przynajmniej do trzeciej "ostatecznej"
              ceny. Do konca pobytu jezdzilem juz samochodem. Wspomnialem wczesniej,
              ze za cene 45 e/dzien. Wypozyczalnia Manos z polska obsluga. Cena moglaby
              ewentualnie byc nizsza gdzie indziej ale tak jakos patriotycznie wyszlo smile.
              Gadu, gadu skakadu... W zamian uzyskalem rozne interesujace mnie informacje
              o wyspie.

              Jezdzi sie dobrze. Ale z uwaga smile. Zasada ograniczonego zaufania obowiazuje.
              Santorini od konca do konca to okolo 30/35 km. W zaleznosci kogo sie
              zapyta. Z mapa z biura wypozyczalni zabladzic nie mozna. Ewentualne
              wjechanie na inna droge tez bezstresowe. Luz i uprzejmosc kierowcow
              widoczna. Nikt nie trabi ze zniecierpliwienia. Wszyscy czekaja cierpliwie
              na ukonczenie manewrow. Lato, Poludnie i luz smile. Uwazac nalezy na zakretach.
              Czestych i ostrych. Dobrze jest profilaktycznie przytulic sie wolniej do
              prawej strony. W Fira parkuje sie z trudnoscia i zmiennym szczesciem.
              Miejsce do parkowania na wage zlota. Parkowac mozna "kreatywnie" ale
              z uwaga. Mandat za zle parkowanie wynosi 60 euro. Warto te pieniadze
              "przepic" niz zasilic kase municypalna smile.

              Nie sposob jezdzic po wyspie bez zawartosci wiekszej lub mniejszej
              we krwi. Winem mieszanym pol na pol z woda zastapilem herbate. Kawe
              pozostawilem bez zmian smile. Historia wyspy nie zna kontroli trzezwosci
              kierowcow. Zrujnowaloby to przemysl winny (Vinosanto) i piwny smile.
              Miasto rozwaza wprowadzenie mandatow dla kierowcow jezdzacych zupelnie
              "na sucho". Niepijacy wina kierowcy maja byc aresztowani i wydalani
              z wyspy. Z szansa powrotu po obiecaniu poprawy i przejscia udokumentowanego
              kursu probowania wina w lokalnej winnicy. Oczywiscie kazdy powinien
              pic wino zgodnie ze swoimi mozliwosciami smile.

              Przy wypozyczaniu skutera mozna poprosic o kaski. Dodaje sie je do
              skutera bezplatnie.

              Uwaga Amigo co do plaz Ammoudi i Armeni technicznie zasadna.
              Miejscowosci te sa osobno zaznaczone na mapie. Praktycznie jednak
              mieszkancy umieszczaja je w Oia. Prawdopodobnie dla uproszczenia.
              Moj przewodnik po wyspie ktory dostalem w wypozyczalni umieszcza je
              rowniez w "... beautiful town of Ia, built on the edge of the cliff".
              Zgadzam sie tez, ze spor o ich polozenie nie warty jest oliwki-kalamaty smile.

              Rzeczywiscie, Santorini jest bardzo popularnym miejscem na miesiace/tygodnie
              miodowe. Powstal caly przemysl zwiazany z obsluga szczesliwie poslubionych.
              prawo lokalne na szczescie zabrania dyskryminacji innych turystow.
              Nawet tych "niezwiazanych" smile. Santorini jest romantyczna i tchnace
              zmyslowoscia wyspa. Moze byc katalizatorem do wszystkiego...

              Oczywiscie koniecznie nalezy omowic greckie jedzenie. I to na pewno
              zrobimy smile. Kuchnia grecka dostarcza wspanialych wrazen kulinarnych.
              Kilka dan zrobilo na mnie duze wrazenie i myslac o nich wzmaga sie we
              mnie odruch Pawlowa smile.

              Pozdrowienia,
              o.

                • ottoni Re: O jezdzeniu troche :). 20.07.06, 13:20
                  Witaj EwoMa,

                  zarazilem sie siesta w Grecji. Nieduzo mi sie w upaly chce smile.
                  Z pewna doza niepewnosci przygladam sie sobie i zastanawiam
                  sie czy to jest uleczalne. I czy koszt ewentualnej terapii
                  pokrywa ubezpieczenie. O wszystkim tym mysle w pozycji glownie
                  horyzontalnej. Mysle tez wolniej i z pewnym wysilkiem.
                  Wstepna amatorska diagnoza - zespol napiecia przedsiestowego smile.
                  Zaprzyjazniony lekarz obiecal diagnoze potwierdzic lub zaprzeczyc.
                  Zgodzilismy sie na honorarium dwu frappowe. Czekam wiec teraz z
                  lekkim niepokojem na "okienko" medycznego profesjonalisty.

                  Do jezdzenia na Santorini dodam jeszcze, ze ostrogi mozna zdobyc
                  zjezdzajac z Firy do portu samochodem i wracajac. Nachylenie drogi
                  odczuwalne, zakrety prawie 150 stopniowe i uwaga podzielna miedzy
                  zajmujace prawie cala droge autobusy i ewentualne miejsce gdzie mozna
                  przycupnac dajac autobusom wymuszone pierwszenstwo przejazdu.

                  O moim zauroczeniu kuchnia grecka napisze jutro. Chyba jutro...

                  Upalne pozdrowienia
                  o.
                  • ottoni Grecka kuchnia. 21.07.06, 13:59
                    Zrobila na mnie bardzo mile wrazenie. O "horiatiki salata" nie
                    bede sie rozpisywal. Byla to milosc od pierwszego spojrzenia
                    ktora wytrzymala spojrzenie drugie smile. "Horiatiki" uwiodla mnie
                    juz pierwszego dnia i od tego czasu mielismy wielokrotnie romans.

                    Z "mezedes", roznorodnych przekasek smakowaly mi bardzo "dolmades"
                    - owiniety w liscie winogron ryz z warzywami lub miesem. Znalem je
                    dotychczas podawane na zimno. W Atenach w restauracji Hermion podano
                    mi je rowniez na goraco. Byly trzy razy wieksze niz te na zimno.

                    Jadlem tez grzyby "plevrotos" przyrzadzane po Prowansalsku.
                    Grzyby rosna plasko i wygladaja troche tak jak rozdeptana rekawiczka.

                    Piorunujace wrazenie na mnie zrobila potrawa "saganaki" - podsmazany
                    z dwoch stron ser. Pokropiony cytryna smakowal wspaniale. Robi sie je
                    z twardego sera "giefalotri". Podobno znaczy to po grecku twarda glowa.
                    Pamietam czule kretenska specjalnosc "tiropitakia" - male ciasteczka
                    wypelnione serem. Mam specjalne miejsce w moim kulinarnym sercu dla
                    "psarosoupa" - zupy rybnej. Osmiornica (ktapodi) mi nie lezy i nasze
                    stosunki byly ozieble mimo panujacych upalow. Ignorowalismy sie wzajemnie.

                    Doskonale "mousaki" jadlem u Gosi/Bartka w Cafe Vafe. Na moja uwage
                    zasluzylo rowniez "pastitsio" - przekladane warstwami makaronu, miesa
                    i pomidorow danie.

                    Oszalalem na punkcie greckiego deseru - gestego yogurtu z miodem
                    i owocami. Sni mi sie po nocach. Pamietam tez radosnie "rizogalo"
                    - ryzowy pudding z cynamonem i "galaktobouriko" - budyniowy przysmak.

                    Przyjemnym odkryciem dla mnie byl bimber grecki "ciburro".
                    Mial odpowiednia ilosc oktanow i odpowiednie przyspieszenie.

                    W Fira (Santorini) polecam najstarsza i najpopularniejsza na wyspie
                    tawerne "Nikolas". Latwo do niej trafic po dlugiej kolejce na zewnatrz.
                    Dania podaje sie z wyczuwalnym pospiechem i tak samo zabiera sie
                    puste talerze. Turysci na zewnatrz czekaja...

                    Kali oreksi i jamas!

                    Lot z Santorini (JTR) do Aten (ATH) trwa 25 minut. Jazda taksowka
                    z lotniska do hotelu w centrum 40 minut smile.

                    Z kulinarnym pozdrowieniem,
                    o.


                    • matheos2 Re: Grecka kuchnia. 21.07.06, 15:15
                      Polecam również niepowtarzalny Dakos. Ciemny suszony na słońcu chleb z tartymi
                      pomidorami, oliwą serem Mizythra i oregano. I już mam ślinianki w robocie,
                      jeszcze 11 dni.
                    • amigo50 Re: Grecka kuchnia. 21.07.06, 20:40
                      Oj Ottoni! Żółta kartka!
                      Jak można się tak pastwić!?!
                      Ślinotok może być groźny dla klawiatury wink)
                      ...ale żeby nie wiem co, to trzy tygodnie jeszcze wytrzymam, a później witajcie
                      galaktabureko, karydopita, lukumades, loukumie i halwasy popijane szklaną
                      Mavrodafni...
                      ...a że kształt doskonały to kula, to po miesiącu pobytu tam pewnie doskonałość
                      osiągnę smile)
                      • ottoni Grecka slodycz :). 22.07.06, 20:43
                        "Zaharoplastio" to miejce gdzie mozna przelykac sline patrzac
                        na dekadenckie, miodem ociekajace desery - pozostalosc po tureckim
                        panowaniu. "Pitta me meli" - ciasto miodowe pominelismy drazniac
                        nasze kubeczki smakowe. Do czasu...
                        • ottoni Grecki sen nocy letniej... 03.08.06, 19:40
                          ... mialem smile. Snila mi sie "Biala plaza" na Santorini. Lezalem
                          na niej. Wygodnie i w blogim nastroju. Uspokajajacy cien parasola
                          pokrywal moj lezak prawie zupelnie. Plaza wygladala tak jak ja pamietam.
                          Biale klifowe skaly wbijaly sie prawie pionowo w kamienista plaze.
                          Ciemny drewniany pomost zalewany falami wchodzil niedaleko w zatoke.

                          Po mojej lewej stronie dwie duze wolnostojace biale skaly zaslanialy
                          widok dalszego szmaragdu morza. Po paru ostroznych krokach od brzegu
                          zaczynalo sie przyjemnie piaszczyste dno.

                          Trwalem w cudownym dolce far niente przerywanym tylko kapielami w chlodzacym
                          rozgrzane cialo turkusowym morzu. Slonce, spokoj i kojaca wilgoc morza staly
                          sie relaksujacym udzialem kazdej mojej komorki. Nawet tej najmniejszej...

                          Zza skal dotarl do mnie warkot plynacego stateczku. Zarejestrowalem
                          warkot nie patrzac w jego strone. Moja luzna uwaga byla rozproszona
                          tak jak rozproszona jest diaspora polska smile. Stateczek wolno zblizal
                          sie do plazy. Topografia plazy uniemozliwia dotarcie lodziom do brzegu.
                          Amatorzy "bialej plazy" musza zanurzyc sie prawie po szyje i idac
                          po dnie dotrzec do kamienistego brzegu.

                          Zaczalem obserwowac zblizajacy sie statek. Przy drabince, oparta o reling
                          stala tylko jedna osoba. Prostopadle swiecace slonce z trudem pozwolilo
                          na okreslenie plci pasazera. Zdecydowanie piekna. Statek zatrzymal sie
                          i kolysal sie na fali. Dziewczyna w niebieskich dwuczesciowych strzepkach
                          kostiumu zsunela sie do morza. Lewa reka przytrzymywala umieszczony na
                          glowie plecak i zaczela isc w kierunku plazy. Statek wolno niknal za
                          poszarpaniami skaly. Zblizajac sie do brzegu zaczela sie wynurzac.
                          Zdjela plecak z glowy i trzymala go na lewym opalonym ramieniu. Slonce
                          radosnie osuszylo jej twarz i ramiona z kropli wody.

                          Widzialem juz wyraznie dwie ostatnie krople morskie tworzace ariergarde
                          kropli kierujacych sie od szyi na kobiece Poludnie. Do pokonania mialy
                          uroczy kanion przecinajacy lagodnie pasmo blizniaczych gor o szacunkowym
                          wzniesieniu 70 D. Wedrujace kropelki nie spieszyly sie. Widac bylo, ze
                          niespieszna wedrowka sprawia im duza przyjemnosc. Bylem przekonany, ze
                          kropelki wyparuja zanim dotra do dokladnie odslonietego pepka. Dotarcie
                          kropel do bardziej wysunietego na Poludnie kobiecego wzgorka uznalem za
                          niemozliwe.

                          Dziewczyna zaczela usmiechac sie do mnie i machac dlonia. Upewnilem sie.
                          W tej czesci plazy bylem tylko ja. Wychodzac z wody zaczela cos mowic do
                          mnie z czarujacym usmiechem. Nieslyszac jeszcze juz potakiwalem smile.

                          Zanim lekki cieply wiatr doniosl jej slowa do moich uszu - obudzilem sie...

                          Optymistycznie wierze, ze bedzie to powracajacy grecki sen smile.
                            • jacek1f ja w kwestii formalnej = greckiej kuchni: 10.08.06, 11:14
                              saganaki robi sie z "kefalotiri" , kefalo = głowa, chodzi o kształt sera =
                              głowa sera, widzieliscie pewnie w sklepach, jest to graviera grecka nie
                              ustepująca w niczym gruyerowismileI nie powinno sie smazyć z dwóch stron, ale
                              zapiec w specjalnym naczyniu - saganku... mmmm

                              obok dolmades - wiekszych golabkow i dolmadakia - mniejszych golabkow
                              koniecznie zamawiajcie takiez ale w wersji w kwiatach cukinni... Nigdy nie
                              natrafimy na twardawe zewnętrze, a i smak jest delikatniejszy kwatka niz liścia
                              winnego.

                              Tzipoura - to rodzaj tzikudii, czyli raki, ale z domieszka i posmakiem ouzo.
                              Jesli tzikudie maja od 45 do 60 stopni, to tzipouro zawsze sa jakoś mocniejsze:-
                              ) I chwala im za to.... Ale i tak najwspanialsza do dopytania ise i
                              przetestowania jest tzikudiameli, czyli raki na miodzie, czy tyez z domieszką
                              miodu... Ach!

                              A miłość do osmiornicy trzeba powoli kształtowac - nie zaczynac od razu od
                              prostej i mocnej, wręcz wulgarnej z grilla, ale powoli od Chtapodi krasato,
                              czyli winnej, lub od kwaskowej orzeźwiajacej marynowanej na zimno w occie
                              winnym z papryka... Oczywiscie zawsze lepeij domagac sie wszedzie nie zwyklej
                              biednej 8rnicy, ale tzw supija, czyli ssepi=kałamarnicy duszonej długo i wolno
                              w swoim czarnym atramentowym sosie!

                              uff.
                              • ottoni Plomienna milosc do osmiornicy. 10.08.06, 22:27
                                Cialo moje opuscilo juz Grecje ale duch powraca tam jak bumerang.
                                Zamkniecie powiek tez przywoluje obrazy krajobrazu, kulinarne i te
                                zmyslowe - inne.

                                Utrzymuje swoje uzaleznienie od frappe. Udalo mi sie eksperymentujac
                                zblizyc sie do greckiego idealu. Do zwyklej polskiej frappe zamawiam
                                podwojne espresso, pare kostek lodu dla ponownego ochlodzenia i doslodzenie
                                waniliowa galka lodu. Moze byc pod nieobecnosc Grecji.

                                Sadze, ze moja milosc do osmiornicy nie rozwinie sie podczas mojego
                                pierwszego zycia. Moze w trzecim lub czwartym... Jesli o mnie chodzi
                                to osmiornice prawdopodobnie umra ze starosci. Chociaz ten zmyslowy i
                                przyssajacy sie osmiokrotnie uscisk wilgotnego ciala troche mnie kusi.

                                Tzipoura natomiast uwiodla mnie prawie natychmiast. To "prawie" to chwila
                                wahania dla przyzwoitosci. W tym przypadku nawet posmak ouzo mi nie
                                przeszkadzal. Wrecz przeciwnie...

                                Kulinarnie nie opuscilem jednak basenu Morza Srodziemnego. Na pytanie
                                o jakosc trawionej kolacji potwierdze wloskie gnocchi z serem gorgonzola
                                i pieszczota/musnieciem bazylii. Pod nieobecnosc mojego ulubionego
                                deseru zjadlem creme brulee teskniac do greckiego jogurtu z miodem.
                                Na pewno do niego powroce...

                                Oh, wyspy greckie! Peloponez tez podobno jest ciekawy smile.

                                Pozdrowienia,
                                o.
    • agawa123 Re: [prywata] do jadących na Kretę 08.09.06, 14:27
      ewamalgorzata napisała:

      > Czy ja jestem ślepa, czy szukac nie umiem, czy co? W każdym razie: z netu mi
      > wynika, że nia ma promu w dniu 13 września z Krety na Santorini.. A mnie
      > interesuje dokładnie 13 września - byłoby optymalnie. M
      Witaj Ewomalgorzato, Witajcie Forumowicze
      mamy podobny problem, wymarzyliśmy sobie podobny wariant - lot na Kretę+2
      dniowy pobyt na Santorini, mamy już bilety na 17 IX i problem;-/ z promem,
      który przypływałby na tyle wcześnie, byśmy zdążyli na lot 18:45 z Heraklionu
      lub wypływał na tyle późno - po 11:00, byśmy mogli zaraz po przylocie popłynąć
      na Santorini-bardzo będziemy wdzięczni za pomoc. Znaleźliśmy już szybki prom,
      który niestety przypływa za późno i wypływa za szybko ;-/ ale podobno są
      jeszcze promy płynące ok 4 godz., mamy nadzieję, że w dogodniejszej porze ale
      nie możemy znaleźć namiarów na jakiś rozkałd jazdy i rezerwcję;-/
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka