W czerwcu odbierałam z przedszkola nieśmiałego zahukanego malucha. Wczoraj
odebrałam z przedszkola wesołego urwisowatego starszaka, któremu buziak się
nie zamykał bo musiał opowiedzieć kolegom o wakacjach

Wczoraj na gazetce w
przedszkolu znalazłam obrazek przedstawiający plażę, słońce i kanciastego
człowieczka, podpisany "ja kąpię się w morzu"

na obrazku o dziwo nigdzie
nie było domofonu ani schodów

Strasznie mi się Kuba zmienił przez te wakacje. A nic takiego nie robiliśmy -
trochę zimnego morza, trochę spacerów, dużo placu zabaw...
A jak Wasze zdolne dzieci po wakacjach?
pozdrawiam,
Antonina