1umeczka
04.11.06, 16:59
Jeszcze mama Umki.
Ja mam pytanie do zaawansowanych w liczbie zabiegów Mam.
Duża liczba zabiegów umki wynika z tego, że poczatkowo decydowaliśmy sie na
dwa - trzy ,,strzałoskany,,że tak to określę.Teraz ,,aż,, 4.Taki czs
przytrzymywania siłą Uma znosi- z czsem coraz dzielniej.
Zmiana jest rozległa ,wchodzi jeszcze pod włoski,i z efektów usuwania na boku
buzi - po roku jestem zadowolona.
Zastanawia mnie jednak to że po żadnej sesji umka nie miała śladu zbliżonego
do tego co widać na buzi Nikoli .
Mała bezpośredno po zabiegu ma zaczerwienione miejsca ,potem wiać /tak do
godziny/takie buro-szare plamy.a pare gozin ,dzień poźniej takie malutkie
brązowe kropeczki i lekkie ssinienie nawet do 2 tyg.
Jak myślicie czy Uma traktowana jest małą dawką energii?/przepraszam nie wiem
za dużo od tech. strony nawet jak sformułowac o czym mówie/
Pani doktor wyjasniała mi to tak że /jak wspominałam/ boi sie efektu
bliznowacenia,na razie takie ustawienia przynoszą efekt/zwiekszała- zmieniała
to raz jak na razie - 2 zabiegi temu/i uma jest jej pierwsza dziecięca
pacjentką.
I z resztą możliwości poczekamy.
Czy taki ślad lekkiego oparzenia właśnie inaczej ustawiony/mocniej -głębiej
wnikający/laser ale i równocześnie szybsza droga do pozbycia sie plamki?,czy
zatem wtedy zabieg bardziej boli?
w naszym tempie wizyt /mam nadzieje /całość plamki przy jej rozmiarze
zajmie nam jakieś 2 lata - tak co 1,5 mies. wizyta.
I jeszcze nie wiem co z obszarem - pół noska - górna warga, bo lekarka coś
wspominała o bolesności tych miejsc.
prosze o jakaś odpowiedź na moje nieco chaotyczne wątpliwościo -
przemyślenia .
mama monika