Dodaj do ulubionych

Vancouver kto mnie przekona ze warto tu mieszkac?

17.07.07, 20:37
O Ontario wiem juz calkiem sporo, dalej szukam swojego wlasciwego miejsca. Jak
jest w BC? Ale jak sie zyje w chinskiej spolecznosci? Jest napewno drozej, ale
czy napewno? Chetnie sie dowiem co, gdzie, za ile?
Obserwuj wątek
    • estevez Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 00:11
      ja mam wrazenie, ze tutaj jest wiecej Hindusow niz Chinczykow, wiec nie moge
      odpowiedziec jak sie zyje w chinskiej spolecznosci. O chinskiej spolczenosci
      mozna powiedziec, ze jest dominujaca w Richmond, a tak na ulicach to chyba jak
      wszedzie.
      • za_morzem Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 02:13
        mieszkasz w surrey a to typowo hinduska dzielnica.
        to i masz samych hindusow.

        przejezdzalem ostatnio wink, faktycznie tak to wyglada.

        w reszcie lower mainland dominuja azjaci.
        richmond to extremum, 99%, prawie nie masz juz bialych na ulicach, w east van,
        burnaby, port co, west end itp w sumie wizualnie tez wiekszosc to azjaci.
        choc czasem bialych jeszcze uswiadczysz.
        w zoltymi sie nie zyje, raczej zyje sie obok nich bo niespecjalnie sie
        towarzysko poza swoja community udzielaja.

        co do cen to obecnie pewnie jest podobnie jak w toronto.
        • estevez Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 05:32
          sluchaj, laska pytala o Vancouver nie o Surrey wink
          Od kilku miesiecy mieszkam w Coquitlam, gdzie visible minority to 34%
          mieszkancow (wg Wikipedii srednia prowincji to 21%).
          Jesli chodzi o Surrey to nie jest to dzielnica, tylko drugie najwieksze miasto w
          BC. Natomiast samo Surrey ma dzielnice : polecam przejazdzke przez Newton -
          prawie wszyscy ludzie na przystankach to beda dziadki w turbanach. Codziennie
          tam przejezdzam jak zone z pracy odbieram. Stalem kiedys na swiatlach i
          zalowalem ze nie mam aparatu. Przez przejscie dla pieszych przechodzili z jednej
          strony 3 hindusow z dlugimi brodami w turbanach, z drugiej strony dwoch
          azjatyckich nastolatkow na deskorolkach - taki bardzo charakterystyczny obrazek
          ....wink
          • dziunia987 Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 08:26
            Dziekuje, ze piszecie. Vancouver- ktore dzielnice uchodza za dobre do
            mieszkania. Chodzi mi o bezpieczenstwo, dobre szkoly itd. Jak ksztaltuja sie
            ceny wynajmu?
            • za_morzem Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 18:36
              dziunia987 napisała:

              > Dziekuje, ze piszecie. Vancouver- ktore dzielnice uchodza za dobre do
              > mieszkania. Chodzi mi o bezpieczenstwo, dobre szkoly itd. Jak ksztaltuja sie
              > ceny wynajmu?


              praca w vancouver jest glownie glownie w trades, budownictwie i services.
              chyba sa jacys polscy fizycy na ubc, mozesz poszukac, pogadac, ale pewnie prace
              jako fizyk w bc bedzie ci ciezko znalesc. canada jest bardziej dla
              blucollar. smile. znam ludzi z phd zarabiajacych ponizej 20$/h a w to jest dowcip.
              w ogole wszystko ponizej 30$/h to jest dowcip biorac pod uwage koszty zycia a
              to pensja dla wielu n
              lepiej zawodowo bedzie ci w usa lub albercie choc zadnej czesci kanady oprocz
              bc nie polecalbym ze wzgledu na bardzo zly klimat.

              ceny najmu sa bardzo uwarunkowane od lokalizacji.
              jeden bedroom mozesz wynajac od ok. 700-900 pewnie w miare ok miejscach jak
              north van czy east van/burnaby. centrum miasta powyzej 1000.
              w surrey, langley jest taniej ale to miejsca ktorych bym osobiscie nie polecal.

              • estevez Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 19:13
                w zasadzie wszystkie miejscowosci, ktore sa powyzej Fraser River sa uznawane za
                dobre do mieszkania (w wiekszosci jeszcze zamieszkane przez bialasow).
                Ceny wynajmu - w Surrey 2 bedroom w normalnym kompleksie 2 pietrowym z malym
                basenem ok. 800 - 900 $ na miesiac (plus prad, jakies dodatkowe $30).
                Zarobki - apetyt rosnie w miare jedzenia. Za_morzem mieszka tu juz dlugo i
                jeczy, ze ponizej $30/h nie da sie zyc, duza czesc ktora tu przyjezdza i
                dojedzie do jakichs $15/h jest szczesliwa, najtrudniej wydaje sie jest pokonac
                granice miedzy $20/h a $30/h ale to chyba standard.
                Na pewno brakuje rak do pracy we wszelkich sprawach zwiazanych z budownictwem,
                remontami itd. Ostatnio facet, ktory nam wykonywal prace remontowe w domu mowil,
                ze szuka pomocnika i ze na dzien dobry chce placic $ 15/h a potem $ 20/h (w
                zasadzie nic nie trzeba umiec).
                • za_morzem Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 19.07.07, 20:54
                  w obecnych czasach dochodzic do 15$ to chyba nie jest taki problem.
                  zycie z 2 tysiecy (15$/h) na miesiac biorac pod uwage ceny nieruchomosci to
                  raczej skraj ubostwa.
                  jak sie nie ma dobrego pomyslu na kanade jest niestety cienko.
                  • gosia0555 Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 30.07.07, 03:51
                    czesc do wszystkich,
                    Za_morzem piszesz, ze teraz doisc do 15$ nie jest problemem. To powiedz mi -
                    jesli znasz odpowiedz - dlaczego ja nie moge znalezc pracy nawet za 10$ - 11$.
                    Rozsylam te swoje resume i cisza, nikogo tu nie interesuja nowi imigranci.
                    Wpadam powoli w depresje, bo to jest straszliwie dolujace. Szukac "servival
                    job" i nie moc znalezc.
                    Pozdrawiam. Gosia
                    • pal0ma Re: Vancouver kto mnie przekona ze warto tu miesz 30.07.07, 05:53
                      "Survival job" najlepiej szukac pieszo. Po kilku dniach solidnego chodzenia
                      (oczywiscie z resume w torbie) trudno czegos nie znalezc. Rozsylanie resume po
                      to aby znalezc "survival job" to bezsens. Lepiej chodzic, ewentualnie dzwonic.

                      Jezeli natomiast szukasz czegos ambitniejszego, a niedawno przyjechalas, to
                      rozmawiaj jak najwiecej z ludzmi, ktorzy tu dluzej mieszkaja. Jako osoba nowo
                      przybyla mozesz popelniac duzo bledow roznego rodzaju, z ktorych nie zdajesz
                      sobie sprawy, mozesz nie wiedziec o roznych mozliwosciach, etc.

                      Niedawno rozmawialam z dziewczyna (bez zawodu), ktora wlasnie dzieki znajomej
                      osobie dowiedziala sie o dobrze platnej pracy, do ktorej szukaja pracownikow,
                      wystarczy kilkumiesieczne przeszkolenie. Na start dostaje sie $18, potem coraz
                      wiecej. Nie napisze o jaka prace chodzi, bo nie byloby to fair wobec tej
                      osoby. Ale warto rozmawiac z ludzmi, szukac i nie poddawac sie.

                      Szukanie pracy gdy sie niczego nie ma jest dla kazdego nie tylko duzym stresem,
                      ale ciezkim przezyciem, budza sie watpliwosci czy sie w ogole kiedykolwiek cos
                      znajdzie (to normalne), ale w koncu sie te prace jednak znajduje, wiec sie nie
                      poddawaj.
                    • za_morzem Vancouver... 30.07.07, 07:04
                      widzisz,
                      tacy tzw. nowi emigranci maja najmniej do zaoferwania pracodawcom.
                      i ten okres okres pierwszego roku, dwoch jest zdecydowanie najtrudniejszy.
                      zwlaszcza w kanadzie. w usa jest od cholery prac manualnych.
                      nie wiem jakie masz wyksztalcenie z polski (wyglada na to ze nie jestes
                      "profesjonalistka" z racji swojego zagubienia, nie odbierz mnie zle).
                      moim zdaniem jedyna opcja to szukac czegokolwiek na przezycie i zorientowac sie
                      w mozliwosciach doksztalcenia w twoim zawodzie lub zrobienia nowego.
                      BCIT oferuje duzo kursow rocznych albo dwuletnich (pozniej sie to tu nazywa
                      wyksztalcenie wyzsze, hehe) ktorych skonczenie zagwarantuje ci zdobycie dobrej
                      pracy.
                      w kanadzie jest tak ze bez zadnej szkoly masz zupelnie przerabane, majac
                      jakikolwiek papier, najlepiej tutejszy (canadian expierience, hehe), nawet po
                      roku szkoly mysle ze spokojnie zaczynasz od 15$/h. a pozniej jest coraz lepiej.
                      oplaca sie uczyc a moim zdaniem nie oplaca sie zupelnie robic odd jobs jesli nie
                      sa wsparciem dla robienia twojej szkoly.
                      w kanadzie musisz miec konkretny plan na swoje zycie, jesli bedziesz go miec
                      zaowocuje to 10- krotnie. jesli nie, no coz, 10$/h bedzie sukcesem.
                      ale tego chyba nie chcesz.
                      idz to tim hortons, zatrudnij sie tam na rok, zrob jakis kurs, cos co ci sie
                      podoba i chcialabys robic albo przynajmniej nie bedziesz nienawidziec.
                      po tym wszystko bedzie zupelnie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka