Dodaj do ulubionych

SZKOLA W STANACH

IP: *.pl 11.08.01, 12:03
Wyjezdzam na rok do Stanow, przyznam sie ze pierwszy raz...Bede tam chodzila do
12 klasy high school, czyli ostatniej i mam nadzieje robic tam odpowiednk
polskiej matury. Oczywiscie biuro (fundacja) nie zapewnia mi takiej mozliwosci
ale zazwyczaj sie udaje...Jesl ktos z Was ma pojecie jak tam wyglada nauka?
jakie sie zdaje egzaminy?(poziom podobno jest kiepski), jakie sa przedmioty, i
wogole jak to wszystko wyglada? prosze odezijcie sie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Re: SZKOLA W STANACH IP: *.union1.nj.home.com 12.08.01, 02:19
      Zajrzyj pod www.dziennik.com .
      To strona codziennej gazety z N. Jorku, moze tam kogos spotkasz.
      Poszperaj pod http://www.polish-pages.com/polonia/organizacje.cfm , lub po
      prostu pod www.polish-pages.com

    • Gość: m_reeves Re: SZKOLA W STANACH IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.01, 13:00
      W ''93r. przyjechałam na podobnych zasadach do Stanów, też do 12-klasy czyli
      SENIOR CLASS. Ja chodziłam do szkoły w Jackson, Mississippi. Mój angielski
      określałam jako dobry, ale i tak zajęło mi ok. miesiąca zanim zaczęłam wszystko
      rozumieć.
      Rozumiem, że będziesz w Stanach jako Exchange Student czyli będziesz mieszkała
      u amerykańskiej rodziny. Poproś ich, żeby podjechali z Tobą kilka dni wcześniej
      do szkoły i w sekretariacie poproś o plan wszystkich zajęć. Zwykle jest to ok.
      7 bloków tematycznych, np.
      > matematyczny - to: algebra I, II, III; geometria I,II, III;trygonometria
      I,II,II
      > przyrodniczy - biologia zwykła, zaawansowana, chemia -zw, zaaw. itd.
      Poproś sekretarkę o książki i spokojnie przejrzyj sobie co byś chciała sobie
      wybrać np. Algebra I to najniższy poziom (myślę, że gdzieś 6 klasa naszej
      podstawówki), Algebra II to JUŻ np. równania z dwoma niewiadomymi itd.
      Ja musiałam wybrać sobie 6 różnych przedmiotów, w tym jest obowiązkowy j.
      angielski, j. obcy, (zwykle hiszpański lub niemiecki, historia USA, często
      maszynopisanie.
      Przemyśl sobie dokładnie te przedmioty bo codziennie przez cały rok będziesz
      miała ten sam plan zajęć, CODZIENNIE .
      ALE nie martw się też zbytnio jak dokonasz złego wyboru i nie będziesz sobie
      radziła z jakimś przedmiotem bez problemu możesz sobie go wymienić.Moja siostra
      np. też exchange student zaczynała z ambitnym planem zajęć, który stopniowo
      zmieniała najpierw matmę na basen, potem historię na tenisa itd. pod koniec
      roku szkolnego jej plan wyglądał mniej więcej tak: basen, tenis, bieganie,
      baseball, valleyball.
      Sama matura to egzamin pisany w dogonym przez Ciebie dniu pisany na przerwie,
      trwa ok 20 minut - oczywiście jest to multiple choice a,b,c. Po czym wrzuca się
      to na komputer i po 5 minutach są wyniki. Dla nich o wiele ważniejsze są testy
      uprawniające do wstąpienia na uczelenie czyli SAT, ACT - o wiele cięższe
      szczególnie dla nas obcokrajowców.
      Szkoła jest całkowicie bezstresowa. Wszyscy mówią sobie po imieniu, I love you
      do nauczycieli jest na porządku dziennym.
      Radziłabym Ci pozapisywać się do różnych kółek szkolnych - bardzo się to liczy
      w późniejszych staraniach do amerykańskich uniwersytetów i w CV. To o ile
      oczywiście spodoba Ci się w STanach i będziesz chciała zostać. Ja zostałam
      mieszkam obecnie na Florydzie i uważam, mój wyjazd tutaj jako exchange student
      było najlepszą rzeczą jaką mogłam w owym czasie zrobić.
      Pozdrawiam.


    • Gość: Roki Re: SZKOLA W STANACH IP: *.nyc2.dsl.speakeasy.net 16.08.01, 18:24
      Witam

      Jako ze dwa lata temu bylem w podobnej stuacji moge powiedziec cos na ten
      temat. Postanowilem przyjechac do USA jakies 3 lata temu.
      Zawsze chcialem zrobic mature w PL i dopiero wtedy przjechac do USA aby
      rozpoczac studia. Na szczesci tak sie nie stalo i po dwoch latach w liceum po
      namowie rodzicow oraz znajomych z USA postanowilem isc do tutejszego High
      Schoola do 11 klasy (Junior Year).

      Co do poziomu szkol to slabe sa tutaj szkoly podstawowe. Szkoly srednie (high
      School) stoja na dobrym poziomie. Problem w tym ze caly system nauczania jest
      inny. Tutaj nikt sie nie stresuje, nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie
      komentuje. Co mnie najbardziej zaskoczylo to wlasnie ta atmosfera w szkole. Z
      nauczycielem rozmawiasz sobie na ty, mozesz z nim rozmawiac na kazde tematy.
      Nauczyciel traktuje uczniow jak kolegow ktorym prubuje cos wytlumaczyc.
      Najlepiej chyba polubilem nauczyciela z US Histori. Z przyjemnoscia chodzilem
      na jego lekcje. Kazdy tematem potrafil wciagnac cala klase do dyskusji, oraz
      potrafil wytlumaczyc wszystko w taki sposob ze nie bylo watpliwosc o co chodzi
      w materiale. Egzaminy oraz sposob oceniania sa zrobione w taki sposob ze jak
      oblejesz to mozesz miec pretensje tylko do siebie. Oceny sa od 0 - 100%.

      Niestety nie moge powiedziec tego samego o polskim liceum. Nauczyciel traktuje
      ucznia jako szmate ktora nawet nie warto wytrzyc podlogi. Materialu jest
      mnostwo ktory trzeba wkuc na pamiec, a w sumie nie rozumie sie tego o czym sie
      uczysz. Efekt jest tego taki ze duzo rzeczy zapominasz jak tylko sie tego
      nauczysz. O matmie to nawet nie wspomne. Cala tablica zapisana cyframi i
      rownaniami, moze i potrafie rozwiazac zadanie ale nie mam pojecia co ja robie.
      Oczywiscie zdarzaja sie w PL wyjatki jednak tych Wyjatkow jest bardzo malo.

      Jak juz wspomnialem system jest tutaj calkiem inny niz w PL. Zeby skonczyc High
      School trzeba zaliczyc wszystkie przedmioty z listy. Na liscie masz matme, j.
      angielski, j. obcy, plastyka, muzyka, temat z przyrody, tzw. science.
      Wszystko jest okreslone ile masz miec czego zeby dostac dyplom ukonczenia
      szkoly. Pewne przedmioty sa z gory ustawione, ale wiele mozesz wybrac. NIe
      lubisz chemii, to bierzesz fizyke. NIe lubisz komputerow to bierzesz sobie
      biologie. Jest ogromny wybor przedmiotow i kazdy moze znalezc cos dla ciebie.
      Jak oblejesz jeden przedmiot, to nie powtarzasz calego roku. Jak ustalisz sobie
      plan lekcji to przez pol roku, codziennie masz taki sam rozklad. W PL plan
      lekcji jest ustalany w skali tygodnia i chodzisz na to samo przez caly rok.
      Tutaj codziennie masz taki sam uklad lekcji i chodzisz na to samo przez pol
      roku. Potem nowy rozklad, nowe zajecia. Jesli sie sprezysz to mozesz skonczyc
      szkole wczesniej. Natomiast jak ci nie zalezy to mozesz chodzic do szkoly
      dluzej niz to przewidywano.

      Niestety taka rozluzniona atmosfera ma swoje strony negatywne. W PL kazdy czy
      chce sie uczyc czy nie to pewne informacje musisz wykuc. Nie masz wyjscia.
      Tutaj (w USA) jesli nie chcesz sie uczyc to prosze bardzo. Nikt cie doniczego
      nie zmusza. Natomiast jesli interesujesz sie jakas dziedzina to jak to mowia
      amerykanie "sky is the limit". Sa to takzwane kursy AP. Na czym to polega. TAk
      jak w moim przypadku skonczylem matme ktora byla przewidziana w szkole
      sredniej, szybciej niz to bylo przewidywane. Dlatego w ostatnim roku wezwal
      mnie do siebie moj doradca i zaproponowal wziecie kurow matematyki AP. Jest to
      matma na poziomie szkoly wyzszej. Jesli zdasz egzamin to nie musisz brac tego
      kursu na studiach. Zostaje ci on automatycznie zaliczony. Tak jest z wszystkimi
      przedmiotami nie tylko matme. Dlatego w ostatnim roku (senior year) prawie
      wszystkie moje przedmioty to byly AP. Z wyjatkiem plywania no i angielskiego
      ktorego mi brakowalo do skonczenia szkoly. Tak wiec stwierdzenie ze poziom jest
      niski nie jest do konca prawdziwy. Jesli jestes dobry w jakies dziedzinie to ze
      przewyszy on to co jest w PL liceum.

      CO do angielskiego to na poczatku jest to najwiekszy problem. Ja uczylem sie od
      4 klasy podstawowej angielskiego wiec, po miesiacu w amerykanskim HS
      zaczelem "trybic o co chodzi". Przyjezdzaja takze ludzie ktorzy znaja ang. w
      stopniu 0 ale oni sobie tez radza i po pol - jednego roku znaja angielski w
      stopniu komunikatywnym.

      Teraz troche o tej maturze. NIema czegos jak matura tutaj. Sa natomiast
      egzaminy koncowe (Regents) ktore sie bierze bo zakonczeniu nauki okreslonego
      przedzialo materialu z danej dziedziny. Zeby ukonczyc High School trzeba zdac
      egzamin z matematyki oraz z angielskiego. Jednak te egzaminy niewiele sie licza
      przy dostawaniu sie na studia.
      CO sie liczy:
      - twoja srednia ocen - GPA
      - zaangazowanie w rozne grupy
      - listy rekomendacyjne oraz twoj list mowiacy cos o tobie
      - hehe, aplikacja.
      - no i najwazniejszy egzamin SAT albo ACT. Co to jest?
      Sa to cos w stylu egzaminow wstepnych na uczelnie. Sa one standardowe dla
      kazdej uczelni i w caly USA. Skladaja sie z dwoch czesci - angielski oraz
      matematyka. Maksymalnie mozna dostac 1600 punktow (800 matma, 800 angielski).
      Problem polega na tym ze ten test przypomina bardziej test na inteligencje. Od
      zawalenia pytan oraz okropnie ograniczony czas. W dodatku za kazda zla
      odpowiedz odejmuja ci punkty. Caly test trwa pare godzin i ja po zakonczeniu
      wyszedlem jak pijany. O ile matma jest do przyszpilenia to angielski jest
      bardzo, bardzo trudny. Urodzeni amerykanie maja z nim problem, a co dopiero
      emigranci. Mnostwo leksykonowych slowek. COs w stylu konkursu "Milion w
      rozumie". Oprocz tego sa inne rzeczy.
      Dobre jest to ze egzamin bierzesz ile chcesz razy. Za kazdy egzamin sie placi
      chyba 25 USD.

      Aplikacje sklada sie jakies 7 miesiecy przed rozpoczeciem roku szkolnego na
      uczelni. Jednak dokladne terminy zaleza od konkretnej uczelni do ktorej
      probujesz sie dostac. No i wysyla sie aplikacje do 3- 5 uczelni.

      Na podstawie tego egzaminow dostajesz sie do uczelni. Najlepsze uczelnie
      przyjmuja ludzi ktorzy maja powyzej 1500 punktow. 1000 punktow oraz dobra
      srednia wystarcza zeby dostac sie do dobrej szkoly.

      Upewnij sie ze masz przetlumaczone swadectwo z PL. Jak bedziesz sie zapisywac
      do szkoly beda patrzyc na nie zeby zobaczyc jaki przedmioty w PL sie bralo.
      Duzo rzeczy zaliczaja, ale trzeba sie o to postarac i byc natretnym. Oprocz
      tego moze cie czegac prosty egzamin z matematyki oraz z angielskiego. W sumie
      nie masz sie czego obawiac, bo to sa bardzo proste rzeczy i nie mozna tego
      oblac. Moga cie wsadzic na troche nizszy poziom, ale i tak jak ci bedzie dobrze
      bedzie szlo, mozesz po miesiacu przeskoczyc do gory.

      No nie wiem co moglbym ci jeszcze napisac. CHyba temat wyczerpalem. Jakby co to
      pisz do mnie na e-mail: roki@skrzydla.com . Bylem w podobnej sytuacji jak ty
      pare lat temu wiec chetnie pomoge.

      BTW: Wszystko pisze na podstawie systemu edukacyjnego w stanie Nowym Jorku,
      jednak roznice sa bardzo niewielkie pomiedzy stanami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka