Dodaj do ulubionych

Trasa Toronto - Vancouver (samochodem)

20.03.05, 11:51
Witam
Czy ktoś z Was przebył taką drogę ? Mam zamiar w Wakacje zrobić sobie taką (małą) wycieczkę.
Chcę wypożyczyć samochód w Toronto i zwrócić w Vancouver. Z powrotem do Polski samolotem
bezpośrednio z Vancouver.
Na co powinienem zwrócić uwagę planując taką podróż (o niedźwiedziach grizzly) już słyszałem.
Ile kosztuje wypożyczenie samochodu? Gdzie noclegi? Jakie ceny etc.
Będę wdzięczny za informacj. Co prawda w Vancouver już byłem, ale chciałbym wyruszyć jeszcze raz
nietypową drogą.
Pozdrawiam
fajny gostek
ps
wyruszam z synem (12 lat)
Obserwuj wątek
    • eunika.usyk Edmonton Toronto 21.03.05, 08:14
      Prawie to samo, ale trasę Edmonton Vancouver tez przejechałam z 4 razy przy
      innej okazji to siem wypowiem ;) Strasznie męcząca wycieczka. Środek Kanady to
      lekka nuda, trzeba uważać żeby nie zasnąć za kierownicą, dopiero w Calgary
      zaczynaja się prospekty na widoki. Cała droga super jeżeli chodzi o
      nawierzchnię..chyba że trafi Ci się jakiś wakacyjny remont drogi..jak tylko
      siarczyste mrozy puszczają to zaczynają się roboty drogowe. Wszystkie noclegi
      spedziłam z rodziną w namiotach, bardzo duży wybór pól namiotowych, czasami
      lepsze czasami gorsze ale wszyscy przeżyli. I to na razie tyle, bo za wczesna
      godzina dnia na więcej informacji. Aha, samchód sprawdź w Internecie.
    • eunika.usyk Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 08:19
      Jednak za wczesnie na mnie jeżeli chodzi o pisanie. To inaczej, do Calgary
      super droga, swietnie widoki potem troche nudy, duzo komarow i potem dopiero
      przy Ontario znowu robi sie ciekawie. :)))))
      • Gość: misz-masz samochody w Toronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 09:25
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25252&w=19879424&a=20361600
      • Gość: adrian ontario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 09:27
        Z Toronto można jechać na 2 sposoby - prosto w górę lub w bok przez Bruce
        Peninsula i dalej przeprawiając się promem do Manitoulin Island. Po drodze w obu
        przypadkach masa ciekawych rzeczy.
        • fajny_gostek mieszkańcy 21.03.05, 13:45
          Dziekuję za rady.
          A jakie jest społeczenstwo i ludzie mieszkający na tych terenach ?. W końcu to zupełne odludzie....
          Czy są otwarci i sympatyczni czy raczej nieufni i chłodni jak ten klimat. Można pogadać czy raczej
          unikać kontaktów, żeby się komuś nie narazić ?. Słyszałem skrajne opinie. Jedni twierdzą, że to "tępi
          drwale" inni zaś, że bardzo serdeczni. Nie mam zamiaru jechać taki kawał drogi bez jakiegoś
          przystanku po drodze:)...
          Pozdrawiam
          • hummerr Re: mieszkańcy 21.03.05, 14:21
            fajny_gostek napisał:

            > Dziekuję za rady.
            > A jakie jest społeczenstwo i ludzie mieszkający na tych terenach ?. W końcu
            to
            > zupełne odludzie....
            > Czy są otwarci i sympatyczni czy raczej nieufni i chłodni jak ten klimat.
            Można
            > pogadać czy raczej
            > unikać kontaktów, żeby się komuś nie narazić ?. Słyszałem skrajne opinie.
            Jedni
            > twierdzą, że to "tępi
            > drwale" inni zaś, że bardzo serdeczni.
            Nie przejmuje sie tym specjalnie
            takiego zageszczenia "tepych drwali" jak w Polsce to juz nigdzie nie
            znajdziesz.
            Troche zdrowego rozsadku, tzn unikaj ciemnych zaulkow po polnocy w zakazanych
            dzielnicach duzych miast i powininenes byc ok,

            Mili ludzie, ale moze nie zawsze serdecznie wylewni,
            inna mentalnosc, trzeba umiec zagadac aby zdobyc ich zaufanie
            No i nie zawsze fakt posiadania slabego jez angielskiego i dziwnego mocnego
            akcentu
            wzbudza automatyczna sympatie i zainteresowanie
            No chyba, ze jestes atrakcyjna, zagubiona w kanadyjskim bezkresie blondynka,
            takiej mozna przebaczyc prawie wszystko, nawet pewne braki erudycyjne :))


            > Nie mam zamiaru jechać taki kawał drogi
            > bez jakiegoś
            > przystanku po drodze:)...
            im wiecej przystankow tym ciekawiej
            czesto w pamieci, po dlugiej podrozy, zostaja tylko tylko te najbardziej
            dramatyczne widoki
            i wszystkie przystanki nawet te w pozornie najmniej ciekawych dziurach



            • borasca0107 Re: mieszkańcy 21.03.05, 15:33
              Hej...rzuc okiem na linki, ktore zamiescilam ponizej... stamtad mozesz sobie
              sciagnac oficjalne broszury turystyczne zawierajace informacje o atrakcjach
              wartych obejrzenia po drodze (nawet na polach marchewkowych Saskatchewan jest
              pare rzeczy godnych odwiedzin!:), plus pola biwakowe, hotele itp... jesli masz
              ochote przejrzec to przed wyjazdem w ramach bardziej efektywnego zaplanowania
              wyprawy... te przewodniki z mapami itp. mozesz rowniez otrzymac za darmo w
              punktach informacji obficie upstrzonych wzdluz autostrady przebiegajacej przez
              Kanade.

              zreszta po drodze wszelkie ciekawe punkty warte zwiedzania, czy punkty widokowe
              sa dobrze oznakowane, wiec nic nie umknie Twojej uwadze...

              Ludzie sa bardzo sympatyczni i otwarci, zawsze gotowi do pomocy a juz
              szczegolnie do pogawedki ....zwlaszcza z turystami z akcentem :) - ale tylko
              pod warunkiem, ze masz usmiech na twarzy... widzialam juz nie raz ludzi
              warczacych na wszystkich i wszystko dookola a potem dziwiacych sie, ze tubylcy
              omijaja takich szerokim lukiem... tu nawet niedzwiedzie sa jakos pokojowo
              (dzieki Bogu!!) nastawione:))

              Wez pod uwage fakt, ze na okolo 30 milionow ludzi zamieszkujacych Kanade
              wiekszosc z nich skupiona jest w trzech metropoliach - Toronto, Montreal i
              Vancouver... wiec musisz sie liczyc z tym, ze ogolnie bedziesz sobie jechac
              terenami niezbyt zaludnionymi - gdzie wiecej jest niedzwiedzi niz istot
              dwulapych:)

              Zycze szerokiej drogi!!


              ontario
              www.ontariotravel.net/TcisCtrl?language=EN&site=consumers&key1=travelGuides

              manitoba
              www.travelmanitoba.com/freestuff/kits.html
              saskatchewan
              www.sasktourism.com/default.asp?page=111
              alberta
              www1.travelalberta.com/cfforms/freestuff/
              british columbia
              www.bcvacationguide.com/
              • fajny_gostek w razie nieprzewidzianych wydarzeń 21.03.05, 16:38
                Planując tak długą i męczącą trasę należy się liczyć z nieprzewidzianymi okolicznościami.
                Nie wiem, spotkanie z niedźwiadkiem na drodze, albo awaria samochodu, nie chcę myśleć o gorszych
                sytuacjach. Ale lepiej o tym wcześniej pomyśleć, tym bardziej, że to kawał bezludzia.
                Do kogo i ewentualnie jak się zwracać o pomoc ? Oczywiście podróż bez wymaganych ubezpieczeń jest
                wykluczona, ale ubezpieczenie to raczej późniejsza formalność...
                Dzięki
                Pozdrawiam
                fajny gostek
                • hummerr GRIZZLY et al 22.03.05, 19:27
                  fajny_gostek napisał:

                  > Planując tak długą i męczącą trasę należy się liczyć z nieprzewidzianymi
                  okolic
                  > znościami.
                  > Nie wiem, spotkanie z niedźwiadkiem na drodze, albo awaria samochodu, nie
                  chcę
                  > myśleć o gorszych
                  > sytuacjach. Ale lepiej o tym wcześniej pomyśleć, tym bardziej, że to kawał
                  bezl
                  > udzia.
                  > Do kogo i ewentualnie jak się zwracać o pomoc ? Oczywiście podróż bez
                  wymaganyc
                  > h ubezpieczeń jest
                  > wykluczona, ale ubezpieczenie to raczej późniejsza formalność...
                  > Dzięki
                  > Pozdrawiam
                  > fajny gostek

                  Jezeli padnie ci wypozyczony samochod to to dzwonisz do wypozyczalni na 1-800
                  i oni podesla ci jakis zastepczy samochod, a przynajmniej powinni, plus naleza
                  ci sie przeprosiny i moze jakis 'upgrade' na otarcie krokodylich lez
                  :)))


                  Jezeli chodzi o niedzwiedzie, to
                  niedzwiedzie w Ameryce nie sa takie glupie na autostrady sie nie pchaja bo tam
                  nic ciekawego nie ma, duzo samochodow halas i smrod spalin, dobre dla moze dla
                  ludzi, ale nie dla takich madrych i wybrednych zwierzat.
                  Niedzwiedze siedza sobie w dobrze utrzymanych parkach narodowych,
                  prowincjolnalnych/stanowych gdzie i widoki ladniejsze i jest co zjesc a w razie
                  nieurodzaju na jagody.
                  Zawsze mozna zrobic jakis wypad na obozowisko turystow, ktorzy trzymaja
                  jedzenie w namiocie czy samochodzie, albo jeszcze lepiej, w celach takze
                  towarzyskich, na szwedzki bufet do okolicznego smietniska.
                  Ryzyzko oczywiscie jest spore, ze taki niedzwiedz predzej czy pozniej dostanie
                  w tylek nabojem usypiajacym i obudzi sie ciezko otumaniony kilkadziesiat km
                  dalej w nieznanej okolicy pozbawionej uroczych zapachow ludzkiego zarcia, no
                  ale jak to sie mowi 'nothing ventured, nothing gained'
                  Taka banicja w glodne nieznane to musi chyba byc spora kara dla kogos kto zyje
                  glownie po to aby jesc.

                  Z niebezpiecznych zwierzat to Grizzly (brazowe duze z garbem) ale te z reguly
                  trzymaja sie naprawde daleko od ludzi. Black bears (mniejsze i czarne) sa duzo
                  mniej agresywne i czesciej mozna je spotkac, sam mam kilka zdjec z czarnym
                  kudlaczem w tle.
                  Niedzwiedzie ogolnie raczej unikaja ludzi, i wypadki zaatakowania sa bardzo
                  rzadkie. Najwazniejsze to nie zaskoczyc niedzwiedzia, np 'mother bear with
                  cubs'. Jezeli nagle wpadnie sie na niedzwiedzice za malymi wychodzac zza
                  zakretu sciezki lesnej, to moze czuc sie zagrozona i zaatakowac.
                  Poleca sie w takich wypadkach 'playing dead' ale brakuje chyba statystyki aby
                  udowodnic ponad wszelka watpliwosc skutecznosc takiej pacyfistycznej metody.
                  Sa tez specjalne bear sprays, czyli konska dawka gazow lzawiacych, ale znowu
                  niewiele, a w zasadzie wcale, slyszy sie o skutecznosci tego 'bear
                  wunderwaffe'.
                  Najlepiej aby uniknac takich trudnych do przewidzenia sytuacji na szlakach
                  gdzie spotkanie niedzwiedzia jest mozliwe, powinno sie nosic krowi dzwonek,
                  niekoniecznie na szyi, ktory daje duzo czasu z natury pokojowym niedzwiedziom
                  na pelne godnosci wycofanie sie na zgory upatrzone pozycje.

                  Niebezpieczne sa tez cougars (mountain lion), duze kocury, ktore atakuja
                  szczegolnie dzieci i mniejszych wzrostem doroslych. Bylo kilka wypadkow
                  smiertelnych zarowno w British Columbia jak i w Californii. Metoda na
                  odstraszenie to podniesienie rak do gory aby stworzyc wrazenie wiekszej
                  sylwetki lub nawet uzycie galezi w podobnym celu. Tu playing dead niestety nic
                  nie daje, gdzyz cougars nie atakuja w celach obronnych a raczej z glodu i
                  zjedza chetnie nawet ciepla padline.

                  Inne niebezpieczenstwa czyhajace na turystow to ogromny kanadyjski las, w
                  ktorym mozna sie latwo zgubic zbaczajac nawet kilkadziesiat metrow od
                  zaznaczonej sciezki. No i woda w Kanadzie zimna, np przewrocone canoe
                  na gorskim jeziorze to godzinka i smierc przez hypthermia.

                  Poza tym Kanada to bezpieczny kraj, moga wybic szybe i wlamac sie do samochodu
                  ale nie pobija.
    • the_canadian Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 18:21
      Przekrocz granice w Niagara/Buffalo, wskocz na I90 i jedz na zachod az do
      Seattle. Potem w gore na I5 do Vancouver.

      Alternatywa: jesz do Windsor, przekrocz granice w Detroit, wskocz na I94 i
      ciagnij na zachod do I90. Potem jak wyzej.

      Zalety:
      1. Benzyna duzo tansza
      2. Caly czas autostrada
      3. Po drodze porzadne i czyste sracze i rest areas, duzo mniej komarow
      4. Tansze zarcie i uslugi
      5. Duzo atrakcji turystycznych: Chicago, "Bible Belt", "prawdziwe" prerie,
      rozne "badlands", Mt. Rushmore, Yellowstone & Grand Teton, Cascades,
      Seattle .....

      Powodzenia.
      • borasca0107 Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 19:24
        the_canadian napisał:

        > Przekrocz granice w Niagara/Buffalo,

        latwo powiedziec - przegladajac to forum odnioslam wrazenie, ze niezbyt latwo
        jest otrzymac Polakom wize do US.

        > wskocz na I90 i jedz na zachod az do
        > Seattle. Potem w gore na I5 do Vancouver.
        >
        > Alternatywa: jesz do Windsor, przekrocz granice w Detroit, wskocz na I94 i
        > ciagnij na zachod do I90. Potem jak wyzej.

        druga alternatywa - najtansza - wsiadz w samolot z Toronto do Vancouver i w
        cztery godziny bedziesz na miejscu ... grrr


        > Zalety:
        > 1. Benzyna duzo tansza

        duzo tansza???? :))

        > 2. Caly czas autostrada

        a Tobie sie wydaje, ze w Kanadzie jedzie sie po kocich lbach? :)

        no i jak to jest z jazda samochodem po Stanach? - juz nie placi sie za
        korzystanie z autostrad? darmowa impreza??? :)

        w Kanadzie nie placisz za korzystanie z drog - i w Stanach juz oplaty
        zniesli? :)

        > 3. Po drodze porzadne i czyste sracze i rest areas,

        moglabym polemizowac jesli chodzi o ta czystosc, bezpieczenstwo itp... ale nie
        bede:)

        > duzo mniej komarow
        > 4. Tansze zarcie i uslugi

        nie przesadzaj teraz...

        > 5. Duzo atrakcji turystycznych: Chicago, "Bible Belt", "prawdziwe" prerie,
        > rozne "badlands", Mt. Rushmore, Yellowstone & Grand Teton, Cascades,
        > Seattle .....

        nie bede zaprzeczac jesli chodzi o atrakcje Stanow - jednak zaznacze, ze Kanada
        sroce z pod ogona nie wypadla i akurat na trasie pomiedzy Toronto i Vancouver
        jest cala masa ciekawostek przyrodniczych wartych obejrzenia... i to na
        dodatek, w bardziej przyjaznej (odnioslam takie wrazenie, ale moge sie mylic!)
        atmosferze...

        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: mirella Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:54
          To chyba nie o to chodziło gostkowi... Jak ma tak ekonomizować, to po kiego
          diabła ma jechać samochodem - od razu niech leci do Vancouver.

          Ale wydawało mi się że chodzi mu o 'podróż' o wakacje, a co to za wakacje na
          amerykańskiej autostradzie????

          Radzę spojrzeć na interesujące trasy/okolice na www.OntarioTravel.net

          Jeśli masz czas to zahacz o Niagarę, winnice, Grand River (Elora Gorge), tyle że
          to bardziej na południe od Toronto. Radzę jednak przestudiować okolice Toronto,
          bo jest tam wiele interesujących miejsc, parków, itd.

          Po drodze też jest sporo parków nie wspominając o 'dzikich' terenach. Trasa i
          tak wiedzie przy jeziorach, a tam są fantastyczne tereny i krajobrazy.

          Tyle że to długa trasa i jeśli nie chcesz po prostu jej przejechać, to musisz na
          spokojnie podzielić sobie na wiele dni.
        • fair_dinkum Borasca 21.03.05, 20:37
          Od Detroit do Seattle / Vancouver jazda autostrada jest BEZPLATNA. Tak zreszta
          jak na olbryzmiej wiekszoci autostrad amerykanskich. Cena benzyny jest sredni
          30% nizsza. To znaczy ze, zaleznie od samochodu, oszczedzi ze US$150, dosc na 3
          do 5 nocy w motelu.
          Platne sa czesto autostrady-shortcuts w duzych miastach.

          Do poprzedniego korespondenta: zapewniam Cie za jazda Amerykanska autostrada
          jest ciekawsza niz jazda po Trans-Canada w zachodnim Ontario, Manitobie,
          Saskatchewan czy Manitobie. Trzeba byc masochista zeby tam jechac. Sprobuj a sam
          (a) sie przekonasz.
          • the_canadian Swiete slowa. Thx, mate! 21.03.05, 21:09
          • borasca0107 Re: Borasca 21.03.05, 21:19
            fair_dinkum napisał:

            > Od Detroit do Seattle / Vancouver jazda autostrada jest BEZPLATNA.

            ok ok... ciesze sie, ze jest bezplatna :))

            ja jednak w tamte okolice sie nie wybieram...

            ale chyba tez nie jest grzechem smiertelnym fakt,
            ze wole strone kanadyjska kontynentu polnocno amerykanskiego? :))
            - czuje sie tutaj duzo bezpieczniej niz w Stanach i bez zadnych obaw zapuszczam
            sie sama w rozne dzikie zakatki Kanady... i naprawde podoba mi sie tutaj, wiec
            nie uwazam checi przejechania autostrada trans-kanadyjska za masochistyczne
            odchyly:) - jesli fajnemu gostkowi:) chodzi tylko o przejechanie bez zaliczania
            jakichkolwiek szlakow pieszych w drodze do Vancouver to stanowczo uwazam, ze
            najtanszy bedzie po prostu przelot z Toronto do Vancouver :) - ale jesli
            poswieci troche czasu na to aby przejezdzajac samochodem przez Kanade
            zatrzymywac sie tu i owdzie i wejsc glebiej 'w dzicz' to zapewniam Cie, ze
            znajdziesz na calej trasie pelno zaskakujacych krajobrazow - na calej trasie do
            samego Vancouver... ;p
            czym dalej na polnoc (od Toronto) tym lepiej - bo np. przytlaczajaco
            ogluszajaca cisze (tak tak - ogluszajaca - ta cisza az napiera cala moca na
            bebenki) polnocy Kanady i niesamowicie jasno swiecace gwiazdy w przerazliwie
            czarnej nocy lub nieba nocnego pomazanego jaskrawymi ruszajacymi sie swiatlami
            zorzy polarnej trzeba po prostu doswiadczyc samemu - zadna amerykanska
            autostrada tego nie zastapi :))

            Pozdrawiam serdecznie...
            • fajny_gostek Re: Borasca 21.03.05, 21:21
              Wlasnie o to mi chodzi...
              • borasca0107 Re: Borasca 21.03.05, 22:19
                fajny_gostek napisał:

                > Wlasnie o to mi chodzi...


                Hej Fajny_Gostku:)

                Jesli zechcesz wiecej informacji o miejscach przez ktore bedziesz przejezdzac w
                czasie Twojej planowanej podrozy to po prostu skrobnij na moj e-mail
                borasca0107@gazeta.pl

                Dyskusje tutaj uwazam za zakonczona:)

                Pozdrawiam serdecznie.
                • night_passenger Re: Borasca 21.03.05, 23:07
                  ok.
                  Dzieki za zrozumienie.
                  Na pewno sie odezwe. Tez mi sie wydaje, ze dyskusja zeszla troche na inny temat...
                  Pozdrawiam
        • ertes Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 20:56

          > > Zalety:
          > > 1. Benzyna duzo tansza

          duzo

          >
          > duzo tansza???? :))
          >
          > > 2. Caly czas autostrada
          >
          > a Tobie sie wydaje, ze w Kanadzie jedzie sie po kocich lbach? :)
          >
          > no i jak to jest z jazda samochodem po Stanach? - juz nie placi sie za
          > korzystanie z autostrad? darmowa impreza??? :)
          >
          > w Kanadzie nie placisz za korzystanie z drog - i w Stanach juz oplaty
          > zniesli? :)

          Wyraznie ani nie jezdzilals zbyt wiele po Stanach ani po Kanadzie.
          slyszalas o 407? Slyszalas o Coquihalla Highway w BC.
          Pewnie nie bo bys wiedziala ze sa platne.



          >
          > > 3. Po drodze porzadne i czyste sracze i rest areas,
          >
          > moglabym polemizowac jesli chodzi o ta czystosc, bezpieczenstwo itp... ale nie
          > bede:)
          >
          > > duzo mniej komarow
          > > 4. Tansze zarcie i uslugi
          >
          > nie przesadzaj teraz...

          Mozesz podac jakies dane zamiast nie przesadzaj?

          >
          > > 5. Duzo atrakcji turystycznych: Chicago, "Bible Belt", "prawdziwe" prerie
          > ,
          > > rozne "badlands", Mt. Rushmore, Yellowstone & Grand Teton, Cascades,
          > > Seattle .....
          >
          > nie bede zaprzeczac jesli chodzi o atrakcje Stanow - jednak zaznacze, ze Kanada
          >
          > sroce z pod ogona nie wypadla i akurat na trasie pomiedzy Toronto i Vancouver
          > jest cala masa ciekawostek przyrodniczych wartych obejrzenia... i to na
          > dodatek, w bardziej przyjaznej (odnioslam takie wrazenie, ale moge sie mylic!)
          > atmosferze...
          >

          W bardziej przyjaznej? Na jakiej podstawie to piszesz? I wymien te mase
          ciekawostek przyrodniczych.

          > Pozdrawiam serdecznie.
          >
          • fajny_gostek Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 21:16
            Wiem, że jestem trochę masochistą wybierając się w taką trasę, ale wiem też, że nigdzie indziej nie
            zobaczę takich dziewiczych krajobrazów (no chyba, że gdzieś na dalekim wschodzie). Oczywiscie
            łatwiej byłoby jechać przez Stany. Nie o to mi chodzi, żeby to była quick trasa i już się jest w
            Vancouver. Chciałem dzieciakowi pokazać kawał przyrody, takiej jeszcze nieskażonej. Parki w Toronto
            są fajne. Zaprojektowane przez fachowców. Okolice Ontario również. Niagara trochę przereklamowana,
            a poza tym na każdym rogu jakieś klimaty z horrorów, fast foody, kasyna i tandeta. Może amerykanie
            to lubią - ja jakoś nie przepadam.
            • ertes Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 21:20
              Alez jedz, jedz. Jak najbardziej warto.
              Na pewno nie bedziesz zalowal. To jest fantastyczna podroz.
          • borasca0107 Re: ertes??? 21.03.05, 21:57
            ertes napisał:

            > Wyraznie ani nie jezdzilals zbyt wiele po Stanach ani po Kanadzie.
            > slyszalas o 407? Slyszalas o Coquihalla Highway w BC.
            > Pewnie nie bo bys wiedziala ze sa platne.

            no prosze... nie myslalam, ze masz az takie poczucie humoru:)

            kilka kilometrow platnej 407?? a zwrociles uwage, ze jest rownolegla do
            bezplatnej 401? nastepna platna az w BC? - tylko dwie??? na cala Kanade???
            rzeczywiscie - te dwie PLATNE autostrady trzeba koniecznie ominac przejezdzajac
            przez darmowe Stany... Ertes, ertes - nie rozsmieszaj mnie :)


            > > nie przesadzaj teraz...
            >
            > Mozesz podac jakies dane zamiast nie przesadzaj?


            nie mam zamiaru rozmawiac o Stanach, skoro Fajny Gostek chce przejechac przez
            Kanade - ktora ogolnie rzecz biorac jest na kieszen zwyklego smiertelnika.


            > W bardziej przyjaznej? Na jakiej podstawie to piszesz?

            na podstawie wlasnych doswiadczen, ktorymi akurat z Toba nie mam zamiaru sie
            dzielic...

            > I wymien te mase
            > ciekawostek przyrodniczych.

            chcesz pozwiedzac, czy szukasz dziury w calym?

            bo ja nie mam czasu na pyszczenie sie z jakimis lokalnymi pieniaczami
            szukajacymi dziury w calym tylko dla zasady ;p
          • Gość: ertes pertes zalety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 09:50
            większe prawdopodobieństwo napadu (USA jest wielokrotnie bardziej niebezpieczne)
            możliwość zainfekowania się śmiertelnym West Nile Virus
            płaskie krajobrazy, miasteczka z 2 zamkniętymi sklepikami,
            no ale oczywiście jest typowo mikimausowskie Mount Rushmore...

            ty jednak pojęcia nie masz o Kanadzie - 407 jest tylko w Toronto, o 5km jakieś
            od bezpłatnej 401

            walnij się i to porządnie w łeb to może usłyszysz jakiś głuchy pogłos
            • nutkraker jak cierpia ludzie zlamani odmowa wizy do USA ;)) 30.03.05, 15:33
              Nie dala bozia wizy to teraz bedziesz straszyl na forum
              i bedziesz gnil w swoim wlasnym smrodzie, tylko na to zaslugujesz.
              To takie piekelko dla tych co nie moga, co nie zasluguja aby
              dostac sie do raju :))

              No ale chociaz od czasu do czasu poczytasz i pomarzysz
              o zatykajacym dech Grand Canyon, milionach swiatel w Las Vegas, bezkresnych
              plazach nad Pacyfikiem, surfing na Hawajach, Everglades na Florydzie, tlumach w
              New York City, lodowcach i szczytach w Rocky Mountains, poteznych Sierra
              Nevada, Lake Tahoe, mighty Mississippi ...
              Szkoda, ze nigdy tu nie bedziesz mogl tu przyjechac, tzn szkoda dla ciebie
              dobrze dla USA
              :))

              • borasca0107 Re: jak cierpia ludzie zlamani odmowa wizy do USA 30.03.05, 16:40
                nutkraker napisał:

                > Nie dala bozia wizy to teraz bedziesz straszyl na forum
                > i bedziesz gnil w swoim wlasnym smrodzie, tylko na to zaslugujesz.
                > To takie piekelko dla tych co nie moga, co nie zasluguja aby
                > dostac sie do raju :))
                >
                > No ale chociaz od czasu do czasu poczytasz i pomarzysz
                > o zatykajacym dech Grand Canyon, milionach swiatel w Las Vegas, bezkresnych
                > plazach nad Pacyfikiem, surfing na Hawajach, Everglades na Florydzie, tlumach
                w
                >
                > New York City, lodowcach i szczytach w Rocky Mountains, poteznych Sierra
                > Nevada, Lake Tahoe, mighty Mississippi ...
                > Szkoda, ze nigdy tu nie bedziesz mogl tu przyjechac, tzn szkoda dla ciebie
                > dobrze dla USA
                > :))


                eeehh tam... gadanie... Przepieknie jest to fakt... ale jak sie ma cos pod
                nosem to po jakims czasie to powszednieje... juz nie przesadzaj z ta
                zazdroscia - w Polsce byle miescina ma swoj klimat - pelno zabytkow, piekne
                rynki, rozne klejnociki przyrodniczo historyczne... na takim malym skrawku
                znajdziesz piekne gory, jeziora, lasy, morze... a i jakas pustynia sie
                znajdzie... duzo historii w kazdym zakatku... tylko Polacy jakby sie tego
                wstydzili, wiec o tym cisza - albo im to po prostu zpowszednialo...ale Polska
                sroce z pod ogona nie wypadla, wiec wara od rzucania blotem... grrr
                • nutkraker Re: jak cierpia ludzie zlamani odmowa wizy do USA 30.03.05, 20:54
                  Odpowiadasz na :
                  borasca0107 napisała:

                  > >
                  > > No ale chociaz od czasu do czasu poczytasz i pomarzysz
                  > > o zatykajacym dech Grand Canyon, milionach swiatel w Las Vegas, bezkresn
                  > ych
                  > > plazach nad Pacyfikiem, surfing na Hawajach, Everglades na Florydzie, tlu
                  > mach
                  > w
                  > >
                  > > New York City, lodowcach i szczytach w Rocky Mountains, poteznych Sierra
                  > > Nevada, Lake Tahoe, mighty Mississippi ...
                  > > Szkoda, ze nigdy tu nie bedziesz mogl tu przyjechac, tzn szkoda dla ciebi
                  > e
                  > > dobrze dla USA
                  > > :))
                  >
                  >
                  > eeehh tam... gadanie...
                  macie racje gazdowa :))

                  > Przepieknie jest to fakt... ale jak sie ma cos pod
                  > nosem to po jakims czasie to powszednieje... juz nie przesadzaj z ta
                  > zazdroscia - w Polsce byle miescina ma swoj klimat - pelno zabytkow,
                  mozesz podac jakie zabytki sa np w Zdunskie Woli
                  oprocz cmentarza, ktorego we Wszystkich Swietych bronia przed tradycyjnem
                  okradaniem grobow uzbrojone po zeby samozwancze komitety spoleczne 24 godziny
                  na dobe?

                  > piekne
                  > rynki, rozne klejnociki przyrodniczo historyczne... na takim malym skrawku
                  > znajdziesz piekne gory, jeziora, lasy, morze... a i jakas pustynia sie
                  > znajdzie... duzo historii w kazdym zakatku... tylko Polacy jakby sie tego
                  > wstydzili, wiec o tym cisza - albo im to po prostu zpowszednialo...ale Polska
                  > sroce z pod ogona nie wypadla, wiec wara od rzucania blotem... grrr
                  >
                  >


                  A ty jak zwykle bladzisz jak dziecko we mgle,
                  mamroczesz cos pod nosem prawie niezrozumiale, topornie i nie na temat,
                  Moze ci sie watki pomylily, moze cie glowa boli, moze chcesz sie popisac
                  znajmoscia na tematy o ktorych gdzies i kiedys slyszalas ale nie wiesz gdzie,
                  kiedy i od kogo, a moze to wina przewrotnie subtelnej indoktrynacji w szkole
                  podstawowej?
                  I po co sie tak meczyc? Czyz nielepiej napic sie kawy i isc do magla albo
                  wziasc koszyk, siatke lub torbe i isc na rynek, tam na pewno znajdziesz jakas
                  zyczliwa dusze o podobnym weltanschaung i prownywalnych problemach zyciowych,
                  nagadasz sie do syta i rozladujesz swoje bolesne codzienne frustracje.
                  W przeciwnym razie masz dobre szanse aby dolaczyc do zwartej grupki starych
                  marud, pi.erd.ol i 'unenthusiastic visa rejects' i innych podobnych nedzarzy
                  mentalnych skazanych przez niedobry choc obiektywny los na dozywotnie
                  niedowartosciowanie, czego najlepszym przykladem jest ten jalowy, wszechpolski
                  neoplus.gupek

                  Ale skoro juz zaczelas to napisz troche wiecej o tych przeslicznych miasteczkach
                  w Polsce, kiedy ostatni raz tam bylas?
                  Bo wyglada mi to raczej na wspomnienia lukrowane przez subiektywnie
                  niezauwazalne zaniki pamieci lustracyjnej...
                  :))
              • Gość: cracker nutkraker dostał 'nuts'... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 18:52
                bo zaczyna bredzić jak pomylony - ale to nie nowość, znany jest z tego że
                niezbyt wie co się dzieje dokoła
      • Gość: Mniejscowy Re: "Bible Belt"? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.03.05, 21:08
        Bible Belt w drodze z Toronto do Vancouver via USA? Trzeba naprawde dobrze sie
        pogubic zeby zaliczyc the Bible Belt na tej trasie.
        • the_canadian Re: "Bible Belt"? 21.03.05, 21:14
          Zachodnie Illinois, sam "dol" Iowa. Ale prawda, ze "fringes". Wez mape i
          przejedz palcem po I 90.
      • Gość: Wloczykij Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 26.03.05, 03:05
        > Zalety:
        > 3. Po drodze porzadne i czyste sracze i rest areas, duzo mniej komarow

        A czy slyszales, jaki jest ptak stanowy Minnesoty?? (MOSQUITO)
        • Gość: mosquito Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 09:21
          plus mosquito z west nile virus... ha, ha
          • the_canadian Slyszalem, slyszalem. Ale to Polish joke! 26.03.05, 09:41
            Proponuje Ci eksperyment:

            Jak bedziesz przejezdzal samochodem przez zachodnie Ontario stan gdzies (w
            lesie; tam tylko las!), zejdz na bok, sciagnij spodnie (jeden samochod na
            godzine)i sprobuj zrobic kupe. Po minucie policz ile komarow Cie ugryzlo.

            Zrob to samo w Minnesocie.

            Porownaj ilosc ugryzien i wielkosc Twoich jader.

            Zycze powodzenia.
        • borasca0107 Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 27.03.05, 17:33
          Gość portalu: Wloczykij napisał(a):

          > A czy slyszales, jaki jest ptak stanowy Minnesoty?? (MOSQUITO)

          Hej Wloczykiju!
          Rozbawiles mnie tym ptakiem do lez!! :))))
    • ertes Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 21.03.05, 21:05
      Najciekawsze odcinki sa na poczatku i koncu. Z Toronto do granicy z Manitoba
      jest naprawde ciekawie. Po drodze jest sporo roznych moteli, nawet niezlej jakosci.
      Warto zatrzymywac sie w miejscach widokowych itp. Naprawde jest co zobaczyc :)
      Po wjechaniu do Manitoby zaczyna sie plasko jak na stole. Obejrzyj sobie
      Winnipeg jednoczesnie cieszac sie ze nie musisz tam mieszkac.
      Po wyjechaniu z miasta przygotuj sie na nude i monotonie tego samego krajobrazu.
      Az do Calgary. Samo miasto niezbyt ciekawe wiec nie trac zbytnio czasu tylko
      jedz w gory. I tu w zasadzie zacznie sie prawdziwe ogladanie i zwiedzanie. I
      tutaj poswiec najwiecej czasu gdyz widoki zapieraja dech w piersiach.
      W Rockies dopiero widac jak piekna jest Kanada.

      Nie licz na to ze na autostradzie zobaczysz niedzwiedzia. Czego mozesz natomiast
      sie obawiac to losia na drodze gdzies na polnocy Ontario.
      • Gość: Mniejscowy Re: Czytajac posty ertesow i inszych canadianow IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.03.05, 21:16
        ...mozna by odniesc wrazenie, ze Polacy w Kanadzie to przemadrzali aczkolwiek
        sfrustrowani pieniacy z pasja do pouczania innych. A rypal was pies! Szkoda
        czasu z wami polemizowac.
        • the_canadian Re: Czytajac posty ...canadianow 21.03.05, 21:24
          Dziekuje ze wzmianke.
          Czy podanie komus interesujacej alternatywy planow wakacyjnych to
          przemadrzalstwo / frustracja?? O czym ty chcesz polemizowac?? Co pisze to ze
          karmienie komarow w zachodnim Ontario wlasna krwia nie jest dla mnie
          atrakcyjne.
          Zwroc uwage ze nawet Kanadyjskei pipelines ida przez USA.
          • ertes Re: Czytajac posty ...canadianow 21.03.05, 21:35
            To odruch warunkowy wszczepiony przez kanadysjki rzad wwiekszosci kanadoli zeby
            na slowo USA dostawali piany na ustach, pisali negatywnie itp.
            Bardzo prosta polityka zapoczatkowana przez liberalow jakies 10 lat temu.
            Nie dziw sie wiec ze masz takie bociastki i czy tego powyzej ktorzy wypowiadaja
            sie wlasnie w ten sposob wykazujac sie przy tym dosc niewielka wiedza.

            • borasca0107 Re: 21.03.05, 22:07
              ertes napisał:

              > To odruch warunkowy wszczepiony przez kanadysjki rzad wwiekszosci kanadoli
              zeby
              > na slowo USA dostawali piany na ustach, pisali negatywnie itp.

              dobrze sie czujesz????

              a ja odnioslam wlasnie odwrotne wrazenie... nastapilo pelne zgorszenie bo ktos
              smial tu zapytac o trase przez Kanade, i od razu okazuje sie, ze jednak stany
              sa lepsze... a juz na zupelna bezczelnosc typu 'borasca i wychwalanie pol
              marchewkowych' od razu odzywa sie ertesowy typ pt. ' ta zniewaga krwi wymaga'
              i stad sie bierze cala nagonka?

              nikt nie dostaje piany na ustach na slowo Stany, ja osobiscie nawet napisalam,
              ze nie zaprzeczam pieknemu walorowi trasy przez Stany czy jakos tak - ale juz
              obraza majestatu jest to, ze mam czelnosc pisac, ze Kanada nie jest taka zla
              jak staracie sie tu wmowic???

              Ertes - idz ubijac piane gdzie indziej .. a jesli sie uprzesz to przynajmniej
              pisz z sensem i mnie nie rozsmieszaj tym odruchem warunkowym wszczepionym przez
              rzad kanadyjski - ciekawa jestem co Tobie Bush dolewa do wody pitnej w takim
              razie...


              > Bardzo prosta polityka zapoczatkowana przez liberalow jakies 10 lat temu.
              > Nie dziw sie wiec ze masz takie bociastki i czy tego powyzej ktorzy
              wypowiadaja
              > sie wlasnie w ten sposob wykazujac sie przy tym dosc niewielka wiedza.

              zmartwie Cie ale Twoja znajomosc dwoch platnych autostrad w Kanadzie nie
              wywarla na mnie wiekszego wrazenia...

              • ertes Re: 21.03.05, 23:33
                Kanadyjczycy sa znani ze swojej grzecznosci.
                Duzo czasu uplynie zanim ty bedziesz Kanadyjka.
                • w357 Re: 21.03.05, 23:40
                  ertes napisał:

                  >
                  > Kanadyjka.
                  ---------------
                  Podobno Kanadyjkę można wypożyczyć na każdej przystani???
                  • ertes Re: 21.03.05, 23:42
                    Kanadyjke nie. Chyba ze masz na mysli kanadyjke.
                  • Gość: spust wody dobrze się bawicie w tej Kanadzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 23:45
                    A może by tak skupić się i pisać na temat?

                    Sugeruje ograniczyć zakres chaosu jaki wprowadzacie - ten człowiek, który chciał
                    się coś dowiedzieć będzie tracić czas na czytanie znudzonych krajanów za granicą...

                    Sugeruję Forum Humorum - tam można wypisywać śmieszne historyjki... ;)
                    • ertes Re: dobrze się bawicie w tej Kanadzie? 21.03.05, 23:47
                      fajny-gostek dostal juz kupe fajnych odpowiedzi. Ma z czego wybierac.
                      Teraz jak przystalo na Polakow trzeba troche pookladac sie lbach zeby bylo
                      przyjemniej ;)
                    • w357 Re: dobrze się bawicie w tej Kanadzie? 22.03.05, 02:17
                      Gość portalu: spust wody napisał(a):

                      > A może by tak skupić się i pisać na temat?
                      >
                      >
                      ---------------
                      Już kiedyś ktoś się skupił i napisał Przewodnik Turystyczny , który za drobną
                      odpłatnością można zakupić w wyspecjalizowanej księgarni, w dziale "TURYSTKA"...

                      Have a Nice Trip (to bookstore)!:-)
    • besir1 Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 22.03.05, 04:17
      :)))) calkiem smiesznie sie zrobilo na Twoim temacie....dyskutantom moge podac
      adres najblizszego od ich miejsca zamieszkania sklepu z maczugami :))))
      Chciales jechac przez Kanade i z tego co wiem , to Borasca naprawde zna niezle
      ta trase ....chocby z uwagi na to ze spora jej czesc przejechala rowerem , a to
      znacznie dokladniejszy sposob poznawania , niz samochodem. Jeszcze lepszym
      pomyslem wydaje sie pojechanie w jedna strone jedna , a powrot druga trasa , a
      juz najlepszym jest pomysl przejechania przez Australie :)))) tam dopiero
      poznasz co to pustka - Kanada w porownaniu to zageszczona jest prawie jak
      Malopolska :)))Jedz i napisz sprawozdanie ....chcialbym zrobic to samo co Ty ,
      tyle ze w odwrotnym kierunku, no i pozna jesienia ( Pazdziernik)...tak wiec
      nawet nie mysl ze uda Ci sie obejsc bez napisania dokladnego raportu po
      powrocie . Zycze szerokiej drogi!
    • Gość: mirka25 do tłuczków co już czytać nie potrafią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 18:47
      i nie rozumieją że facet chce jechać przez Kanadę (nie USA) - ja jechałem tą
      trasą przez USA i wiecie co... kompletna nuda.

      Jakie atrakcje? Ktoś nieźle ocipiał - te syfilityczne okolice Chicago, te łany
      zbóż nieco później, te pustkowia i miasteczka bez ducha? Co ja mówię miasteczka
      2 domki i pusta zakurzona uliczka.

      Dodatkowo - ta autostrada do Chicago jest płatna, więc spory kawał jest płatny
      (padła propozycja z Niagara), kazdy większy most czy tunel w usa jest płatny,
      więc...
      • hummerr do neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 19:06
        czy to nowa polska szkola logiki?
        "do tłuczków co już czytać nie potrafią..."

        > i nie rozumieją że facet chce jechać przez Kanadę (nie USA) - ja jechałem tą
        > trasą przez USA i wiecie co... kompletna nuda.
        najwyrazniej straciles niepotrzebnie duzo czasu,
        na swoj wszechpolski sposob nawet calkiem ciekawie piszesz o nudzie...
      • Gość: alicja Re: do tłuczków co już czytać nie potrafią... IP: *.66.14.17.67.gte.net 22.03.05, 19:25
        ale ty glupia jestes mirka

        ok - goscia nie interesuje przejazd przez stany tylko kanade - ludzie jednak
        podrzucaja mu pomysly, propozycje - byc moze ciekawszej drogi dla tego
        czlowieka - przez stany. To tyle gwoli wyjasnienia dlaczego ludzie pisza
        rowniez o alternatywnej trasie dla takich tlukow jak ty.

        co do "trasy" ktora ty zrobilas - to podejrzewam, ze NIGDY poza polska
        dzielnice w chicago nosa nie wystawilas, a raz bylas na przejazce za miasto i
        stad te twoje reminiscencje "lanow zboza" i dwoch zakurzonych domow.

        wyobraz sobie ze chicago, tzw. second city ( po NY) jest jednym z ciekawszych
        miast swiata pod wzgledem architektury. Chociazby wspaniale downtown z
        lakewalk - w sam raz zeby rozprostwac kosci po przejezdzie z Toronto.
        Po przyjezdzie nie koniecznie platna autostrada - jest tez opcja bezplatna (ale
        skad ty mozesz wiedziec skoro spoza milwaukee ave nosa nie wystawiasz).
        Owszem, w samym miescie jest kilka autostrad platnych - jezeli juz o tym musimy
        pisac, jakby te pare dolcow bylo najwazniejsze.

        A teraz o reszcie trasy - mozna zahaczyc o South Dakote i Blackhills, pozniej
        przez Wyoming (zobaczyc gore slawna z filmu Spilberga "bliskie spotkania
        trzeciego stopnia"). Dalej - Yellowstone i Glacier Natinal Park, w Montanie -
        visitmt.com/home.htm - i jechac na polnoc do Calgary - aby przez Rockies
        dojechac do Vancouver.
        • Gość: mirka Re: do tłuczków co już czytać nie potrafią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 09:10
          Brawo!!! Spilberg główna atrakcja of maerican flatlands!!!

          A tak a' propos - zawsze będę mniej głupia od ciebie przez sam fak nie
          mieszkania w usa... ;)

          Jasne że obok płatnej autostrady (np. w Europie) jest jakaś droga bezpłatna. I
          co z tego? Gdybyś nie wiedziała to pisałam w nawiązaniu do postu, który
          stwierdzał że wszystkie autostrady w usa są bezpłatne (czy cos w równie głupim
          stylu). Weź sobie mapę i sprawdź, skoro ze swojego Chicago nie wyjeżdżałaś...

          A kto pisał że Chicago jest nieciekawe? Masz typowo polonijne/amerykańskie
          przewidzenia.

          Co do równie ciekawych i równie inteligentnych pomysłów to proponuję zwiedzić
          Montreal, Quebec i Ottawę, bo tam jest równie super co w Toronto, może skoczyć
          na białe niedźwiedzie do Churchill, a jak już jesteśmy na północy - to może by
          tak do Grenlandii????
          • the_canadian Mirka, skarbie! 23.03.05, 16:37
            Tu masz mape Chicago:
            maps.msn.com/(d3njbn45vyukwhz3mzz0oj45)/map.aspx?L=USA&C=41.88415%2c-87.63245&A=172.00000&P=|1AF1|&TI=Chicago%2c+Illinois%2c+United+States


            Autostrady czerwone (I94, I90, ...) sa bezplatne. Autostrady zielone (I294) sa
            platne.

            Przyjemnego studiowania mapy. Zeby sie wykazac przeslaedz cala trase z Detroit
            do Seattle-Vancouver (uzywaj strzalek: lewo-prawo, w gore - w dol, zoom in -
            out) i nam zamelduj czy i gdzie trzeba placic myto.
            • Gość: mirka kanadyjczyku, skarbie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:07
              A kto powiedział że odnosiłam się do trasy przez Detroit? Przecież jakiś
              nawiedzony zwolennik usa sugerował trase przez Niagara/Buffalo - i o tym mowiłam
              dla podania przykładu ;)

              Co ci odbiło - wybacz - z tym Chicago? Kto mówił że w Chicago jest coś płatne i
              jakie miałoby to znaczenie, skoro w mieście można sobie przejechać ulicami?

              wy na prawdę nie potraficie czytać :(

              Zadziwia minie natomiast jak bardzo zależy ci na tym by ktokolwiek przyjeżdżał
              do Kanady i zostawiał tam swoje pieniądze, co w posredni sposób przełożyłoby się
              na twój dobrobyt... Panimajesz?
              • paris.hilton juz sie wiecej nie kompromituj 23.03.05, 20:55
                mirko - twoja logika wypowiedzi, tresc, merytoryka to jeden stek bzdur:)))
                siedzisz w polsce i paluchy obgryzasz ze zlosci, bo nigdzie nie bylas i nic nie
                widzialas? haha:)
                tylko PO CO tu sie wpieprzasz - do tego tematu JAK NIE MASZ NIC MADREGO DO
                POWIEDZENIA ANI DODANIA????
                kompleksiki zahukanej mirki z koziej gorki?

                bllllleeeeeeee

                • the_canadian Mirka, popatrz ... 23.03.05, 21:35
                  ... jakesmy sie, dwa skarby, znalezli w tym morzu forumowiczow.

                  Dla mnie zadowolenie potencjalnego podroznika, autora tego watku, jest
                  wazniejsze niz wszystko inne. Jego ewentualna kontrybucja do dobrobytu Kanady
                  nie bedzie zbyt wielka; rozplynie sie w kontrybucji milionow Amerykanow ...

                  No i to doswiadzczenie! Na wlasnej skorze. Zobaczymy czy / co napisze po
                  przyjezdzie jak my ta wycieczka wyjdzie.

                  Kanada ma bardzo wiele do zaoferowania; jednak jazda po Trans-Canada h-wy przez
                  bezludzia to nie jest zbyt atrakcyjna oferta.

                  A w Yellowstone & Grand Teton bylas kiedy? Ze 20 mil od I90, w polowie Montany
                  (Livingstone). Moze bysmy sie tam spotkali / razem wybrali?
                  • borasca0107 Re: Mirka, popatrz ... 24.03.05, 21:22
                    the_canadian napisał:

                    > ... jakesmy sie, dwa skarby, znalezli w tym morzu forumowiczow.

                    nareszcie jakis pozytek z tego forum... gratuluje:)))
                    • xeneon Re: Mirka, popatrz ... 24.03.05, 21:31
                      hehe,
                      jedyny problem to fakt, ze mirka to jest mirek,
                      biedakowi myla sie czasami koncowki...

                      ale moze to nikomu nie przeszkadza
                      :))
                      • borasca0107 Re: Mirka, popatrz ... 24.03.05, 21:38
                        xeneon napisał:

                        > hehe,
                        > jedyny problem to fakt, ze mirka to jest mirek,

                        hmmm.. jaki problem.. jaki problem?
                        dla niektorych to nawet dodatkowa zaleta:)))
                        • the_canadian No dobrze, dobrze ... 25.03.05, 05:59
                          Zawracam z Windsor i wracam do Missisagua. Czy lepiej do Toronto?

                          Ale dopiero jak snieg stopnieje.

                          • Gość: ktoś PARKI - dla tych co nie znają Ontario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 10:08
                            Czytając co niektóre wypowiedzi odnoszę wrażenie, że choć ich autorzy mieszkają
                            (gdzie w Toronto?), to nie mają pojęcia co mają do dyspozycji zaraz za progiem
                            drzwi lub nieco dalej.
                            ----------------
                            Jeszcze tylko fragment tekstu:
                            Południowa część Georgian Bay jest jeszcze bardziej popularna na wypady
                            wakacyjne czy weekendowe niż północna. To ze względu na niewielką odległość
                            obszaru od Toronto, jak i na wspaniałe piaszczyste plaże, które właśnie tu się
                            znajdują. Charakterystyczny krajobraz jest bardzo 'ujmujący' i jest połączeniem
                            błękitu wody, zieleni lasów i stali gładkich skał polodowcowych. Dla
                            Kanadyjczyków, a na pewno dla mieszkańców Ontario, jest wizualnym synonimem
                            ojczyzny. Bardzo często właśnie taki krajobraz zostaje utrwalany na płótnach, a
                            najsławniejsze należą do szkoły Group of Seven
                            -----------------
                            Parki po drodze na zachód - bez omawiania:

                            odnoga Bruce -
                            Craighleith ze skamielinami sprezd 455 milionów lat, słynny Bruce Trail i rejony
                            uznane przez UNESCO za Dziedzictwo Biosfery, święte skały Indian, wodospady,
                            Bruce Peninsula z 40 rodzajami unikalnych orchidei i paproci, Fathom Five z
                            grotami i licznymi wrakami pod wodą i unikalnymi formacjami (Flowerpot Island),
                            krajobrazy urozmaicone od górek, po najdłuższą słodkowodną piaszczystą plażę
                            świata, skały nabrzeżne i wysepki, największa słodkowodna wyspa świata
                            Manitoulin z ponad 100 jeziorami, North Channel porównywany do wybrzeża Grecji,
                            Killarney z unikalnymi białymi kwarcytowymi górami.

                            z Toronto na północ -
                            rejon Kawarthas, trasa wodna Trent z unikalnymi windami wodnymi, Petroglyphs z
                            największa ilością tzw. teaching rocks, rejon Haliburton z unikalnym 'canopy
                            walk' (ścieżka wśród koron drzew), black sky region, rejon Muskoka, historyczna
                            Huronia z wioską Indian, Georgian Bay islands, Awenda, 30.000 Islands -
                            największa ilość wysepek na świecie, Massassauga, Killbear-La Cloche, French
                            River, Algonquin (niemal tak duży i równie stary jak Yellowstone), Killarney,
                            Lake Superior, Batchawana i Pankake Bay z agatami na plaży, Pukaskwa, Rainbow
                            Falls-Rockport z unikalnymi tarasowymi wodospadami, Ouimet Canion z florą
                            arktyczną, Sleeping Giant, Kakabeka Falls zwane Niagarą pólnocy, słynne Quetico
                            i Lake of the Woods, Pigeon River, Fort William + kopalnie ametystów
                          • borasca0107 Re: No dobrze, dobrze ... 25.03.05, 18:38
                            the_canadian napisał:

                            > Zawracam z Windsor i wracam do Missisagua. Czy lepiej do Toronto?

                            dlaczego zaraz 'wracam'?? :))))

                            ...ale z drugiej strony Mississauga czy Toronto?
                            - to calkowicie zalezy tylko i wylacznie od tego gdzie Mirka mieszka:)))))))


                            > Ale dopiero jak snieg stopnieje.

                            hmmm.. nie jestes chyba jednym z tych zakapcialych
                            mieczakow, ktorzy panicznie obawiaja sie kilku platkow sniegu??? :)))))))
                            • Gość: mosquito jeszcze o West Nile Virus zapominacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 10:05
                              a jak ktoś chce ryzykować kalectwem lub śmiercią dziecka, to faktycznie powinien
                              jechać na południe przez USA...
    • Gość: dla Ameropolaków taka mała dygresja................................ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:31
      On the sixth day God turned to Archangel Gabriel and said: "Today I am going to
      create a land called Canada, it will be a land of outstanding natural beauty. It
      shall have tall majestic mountains full of mountain goats and eagles, beautiful
      sparkling lakes bountiful with bass and trout, forests full of elk and moose,
      high cliffs over-looking sandy beaches with an abundance of sea life, and rivers
      stocked with salmon."

      God continued, "I shall make the land rich in oil so as to make the inhabitants
      prosper, I shall call these inhabitants Canadians, and they shall be known as
      the most friendly people on the earth."

      "But Lord," asked Gabriel, "don't you think you are being too generous to these
      Canadians?"

      "Not really," replied God, "just wait and see the neighbours I am going to give
      them."
    • toro100 Re: Trasa Toronto - Vancouver (samochodem) 25.03.05, 01:16
      Oto co ja bym Tobie polecil na wakacyjna podroz:
      Po przylocie do Toronto wynajecie samochodu na kilka dni aby zwiedzic
      najciekawsze miejsca.
      Nastepnie przejazd pociagiem do Calgary pozwoli Ci zobaczyc mniej interesujace
      prowincje, ale zarazem podroz Cie tak nie zmeczy (pomimo srogich zim,
      prowincje "preriowe" zwykle doswiadczaja upalow latem).
      W Calgary ponownie wynajmij samochod i odwiedz parki narodowe w Gorach
      Skalistych. Mozesz takze wziac udzial w obozie wedrownym po Gorach Skalistych
      (www.parkinarodowe.ca).
      Po zwiedzeniu Alberty masz dwie trasy do Vancouver z Calgary. Czas potrzebny do
      przejechania, w zaleznosci co chcialbys zwiedzic od 2 do 4 dni.
      Co do Vancouver, to jak juz tam bedziesz to polecam udac sie na Wyspe Vancouver
      i odwiedzic park narodowy Pacific Rim-jak starczy Ci czasu to przejsc chocby
      fragment szlaku o nazwie West Coast Trail.
      Jedno wiem na pewno - Kanada pod wzgledem przyrody i krajobrazow zaspokoi
      potrzeby estetyczne nawet najbardziej wybrednych turystow.
      Powodzenia
      • Gość: ktoś ONTARIO - warto przejechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 10:10
        Czytając co niektóre wypowiedzi odnoszę wrażenie, że choć ich autorzy mieszkają
        (gdzie w Toronto?), to nie mają pojęcia co mają do dyspozycji zaraz za progiem
        drzwi lub nieco dalej.
        ----------------
        Jeszcze tylko fragment tekstu:
        Południowa część Georgian Bay jest jeszcze bardziej popularna na wypady
        wakacyjne czy weekendowe niż północna. To ze względu na niewielką odległość
        obszaru od Toronto, jak i na wspaniałe piaszczyste plaże, które właśnie tu się
        znajdują. Charakterystyczny krajobraz jest bardzo 'ujmujący' i jest połączeniem
        błękitu wody, zieleni lasów i stali gładkich skał polodowcowych. Dla
        Kanadyjczyków, a na pewno dla mieszkańców Ontario, jest wizualnym synonimem
        ojczyzny. Bardzo często właśnie taki krajobraz zostaje utrwalany na płótnach, a
        najsławniejsze należą do szkoły Group of Seven
        -----------------
        Parki po drodze na zachód - bez omawiania:

        odnoga Bruce -
        Craighleith ze skamielinami sprezd 455 milionów lat, słynny Bruce Trail i rejony
        uznane przez UNESCO za Dziedzictwo Biosfery, święte skały Indian, wodospady,
        Bruce Peninsula z 40 rodzajami unikalnych orchidei i paproci, Fathom Five z
        grotami i licznymi wrakami pod wodą i unikalnymi formacjami (Flowerpot Island),
        krajobrazy urozmaicone od górek, po najdłuższą słodkowodną piaszczystą plażę
        świata, skały nabrzeżne i wysepki, największa słodkowodna wyspa świata
        Manitoulin z ponad 100 jeziorami, North Channel porównywany do wybrzeża Grecji,
        Killarney z unikalnymi białymi kwarcytowymi górami.

        z Toronto na północ -
        rejon Kawarthas, trasa wodna Trent z unikalnymi windami wodnymi, Petroglyphs z
        największa ilością tzw. teaching rocks, rejon Haliburton z unikalnym 'canopy
        walk' (ścieżka wśród koron drzew), black sky region, rejon Muskoka, historyczna
        Huronia z wioską Indian, Georgian Bay islands, Awenda, 30.000 Islands -
        największa ilość wysepek na świecie, Massassauga, Killbear-La Cloche, French
        River, Algonquin (niemal tak duży i równie stary jak Yellowstone), Killarney,
        Lake Superior, Batchawana i Pankake Bay z agatami na plaży, Pukaskwa, Rainbow
        Falls-Rockport z unikalnymi tarasowymi wodospadami, Ouimet Canion z florą
        arktyczną, Sleeping Giant, Kakabeka Falls zwane Niagarą pólnocy, słynne Quetico
        i Lake of the Woods, Pigeon River, Fort William + kopalnie ametystów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka