Dodaj do ulubionych

nowojorczycy?

18.02.07, 22:09
czy ktos z czytajacych to forum uwaza sie za nowojorczyka nie tylko z racji
np. adresu na rachunku za prad? jesli tak to kiedy i jak nastapilo?
kursowala kiedys po sieci taka lista, ktora chyba calkiem niezle
odzwieciedlala sytuacje przemiany przyjezdnego w tubylca. nawet ktos podeslal
ja tutaj, ale nie o nia chodzi. <rs>
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: nowojorczycy? 18.02.07, 23:27
      u mnie to bylo tak:
      po kilkumisiecznej nieobecnosci w usa stalam na jfk czekajac na swoj bagaz, przygladal mi sie jakis
      gosciu chyba usmiechnelam sie do niego a on powiedzial; it feels good to be home, right?
      niemal go ucalowalam za te slowa :=)
      • eres666 Re: nowojorczycy? 19.02.07, 06:33
        hehehe. ladne.
        moja luba miala ciut podobna sytuacje na JFK, kiedy, po bodaj, szesciu latach
        wreszcie mogla wyjechac i wrocic. urzednik po odprawie paszportowej powiedzial
        jej na odchodne: "welcome home". pamietam, bardzo sie wtedy dziewcze wzruszylo,
        ale nie wiem czy to byl akurat ten moment, ktory ja w nowojorczanke zmienil. <rs>
    • ampolion Re: nowojorczycy? 19.02.07, 03:27
      To nie kwestia identyfikowania się jako nowojorczyk choć przeżyłem tutaj większą
      częsć mego życia. Jestem warszawiakiem bo tam się urodziłem, tam do szkoły
      chodziłem, stamtąd są moje wspomnienia. Ale w Nowym Jorku poczułem się u siebie
      gdy zacząłem sie w miescie orientować, jak gdzies dojechać, gdzie na zakupy, do
      kogo telefonować towarzysko, gdy informacje lokalne zaczęły mnie obchodzić. W
      Warszawie bywałem, będę znowu, ale to już inne miasto, brak ciągłosci. Jak te
      drzewa porosły, te które widziałem sadzone! A tutaj mam możnosć sledzić wszelkie
      zmiany w okolicy i w miescie. Tak, jestem swego rodzaju nowojorczykiem.
      • eres666 Re: nowojorczycy? 19.02.07, 05:08
        no ja pana po prostu nie poznaje od paru tygodni. to bardzo mile zaskoczenie.

        dlaczego jednak piszesz "swego rodzaju nowojorczykiem"? chyba nie ma w tej
        kwestii jakiegos podzialu, albo sie czujesz i utozsamiasz, albo nie. co chyba
        wcale nie zmienia faktu, ze mozna byc jednoczesnie np. warsiawiakiem i
        nowojorczykiem. <rs>
        • ampolion Re: nowojorczycy? 19.02.07, 19:09
          Rzecz w tym, że społecznosć nowojorska jest bardzo zróżnicowana etnicznie i
          rasowo i nie potrafię identyfikować się z nowojorczykami jako całoscią.
          Nowojorczycy to czsto cos jak i Amerykanie: wielu z nich to polscy Amerykanie,
          irlandzcy Amerykanie, żydowscy, rosyjscy meksykańscy...
          Ja jestem "warszwaskim nowojorczykiem".
    • skibunny Re: nowojorczycy? 19.02.07, 03:42
      ja nie wiem:)
      warszawianka juz sie nie czuje:)
      ale jak wyjade z NY i ktos sie pyta skad jestem, to ja jestem z NY:)
      ale chce na wies:)
      • aniutek Re: nowojorczycy? 19.02.07, 03:55
        jesussss to my same warszawskie nowojorczyki som????
        • eres666 Re: nowojorczycy? 19.02.07, 05:04
          no to wypada mi tylko zmienic nazwe forum bo i tak teraz juz nikt z reszty
          polski tu do nas sie nie odezwie. <rs>
          • bugsior Re: nowojorczycy? 19.02.07, 18:14
            Ja dumnie pisze, ze jestem z Opola. Opolaninem sie juz jednak raczej nie
            czuje, nowojorczykiem tez raczej nie. Wczesniej mieszkalem po kilka lat w
            Nowym Meksyku i Maine, wiec wlasciwie niczym sie nie czuje. :)
        • skibunny Re: nowojorczycy? 20.02.07, 18:44
          warszawskie i mokotowskie do tego! ale odkad nie ma kina moskwa i supersamu,
          nie czuje sie juz warszawianka:) nawet moje lazienki sie zmienily...a ja dalej
          posluguje sie dawnymi nazwami:)
        • senese Re: nowojorczycy? 30.04.07, 00:04
          Ja jestem z warszawskiego Mokotowa i też planuję w przyszłości przenieść się do
          NY (nie wiem co z tego wyjdzie). Studiowałam we Włoszech, ale tamtejsza
          mentalność zupełnie mi nie odpowiada. Zauważyłam, że we Włoszech chyba
          najlepiej czują się ludzie ze wschodniej Polski, a także z innych część Polski
          ale głównie z małych miasteczek - ale to tylko moje spostrzeżenia i oczywiście
          na ograniczonej ilościowo grupie ludzi. Natomiast nawiązując do głównego postu -
          nawet jeśli kiedyś przeprowadzę do NY to raczej nigdy nie będę myślała o sobie
          w kategorii nowojorczyka, właściwie zauważyłam u mnie coś odwrotnego, że kiedy
          jestem za granicą o wiele bardziej niż będąc w kraju, czuję się Polką.
          Pozdrawiam serdecznie!
          • eres666 Re: nowojorczycy? 30.04.07, 01:19
            > w kategorii nowojorczyka, właściwie zauważyłam u mnie coś odwrotnego, że kiedy
            > jestem za granicą o wiele bardziej niż będąc w kraju, czuję się Polką.

            sadze, ze NYC to akurat takie miasto, w ktorym bardzo latwo pogodzic bycie i
            jednym i drugim. <rs>
      • eres666 Re: nowojorczycy? 19.02.07, 05:12
        skibunny napisała:

        > ja nie wiem:)
        > warszawianka juz sie nie czuje:)
        > ale jak wyjade z NY i ktos sie pyta skad jestem, to ja jestem z NY:)
        > ale chce na wies:)

        na wsi mowie, ze jestem z brooklynu. w miescie z reszta tez, choc chyba wiecej
        swojego tutejszego zycia spedzilem na manhattanie, ale brooklyn ma swoisty
        koloryt, ktorego manhattan nie ma. pewnie ma inny, ale tez jest manhattan i
        manhattan. <rs>
      • eres666 Re: nowojorczycy? 20.02.07, 04:40
        a ty tak w ogole to dlaczego nie na nartach? ktos tu musi opowiedziec jak bylo.

        a co do warszawy, to jest to coraz mniej moje miasto, z ktorym jednak bylem
        bardzo blisko zwiazany i ktorego, za szczeniecych lat, dobrego imienia bronilem
        zawsze i wszedzie o czym swiadcza blizny tu i tam. niemniej teraz to juz nie
        jest to miasto, a co jest najdziwniejsze, nie czuje sie w nim jak by to tu ujeli
        comfortable. zacietosc na twarzach, agresywnosc na prawie kazdym kroku,
        swidrujacy wzrok w autobusie, bliskosc z jaka ludzie wymijaja sie na ulicach. i
        nie to, ze jest to dla mnie zupelnie nowe zjawisko. nie wiem. za kazdym razem
        jak wracam z polski, staram sie to zebrac do kupy i nie moge jakos tego
        pozbierac. juz nawet pare razy wyszlo by z tego dosc dlugie opowiadanie, ale
        nadal nie pomoglo mi to do konca zrozumiec, co sie z tym miastem stalo. <rs>
    • eres666 Re: nowojorczycy? 19.02.07, 05:26
      no to ja sie poczulem nowojorczykiem, kiedy przeprowadzalismy sie z kumplem i
      jego owczesna pania z astorii na manhattan. to byla prawie sama gora. 196-th
      street. winda w budynku byla nieczynna , dymalismy ze wszystkim na piate pietro
      po schodach. w pewnym momencie, jakis ruch i strzelanina. potem sie okazalo, ze
      jedna z kol utkwila w ramie mojego lozka, ktore z mozolem targalismy. po
      kilkudziesieciu minutach, kiedy chcielismy zbadac teren i zrobic nasze pierwsze
      na dzielnicy zakupy, wyszlismy z mieszkania. winda nadal nie chodzila. na dole
      policjant spytal nas czy znamy tego kolesia w windzie. zagladamy, a tam lezy
      jakis latynos w kaluzy krwi.
      wiedzialem wtedy, ze to bede sie czul tutaj jak u siebie, a bylo to jakies trzy
      tygodnie po rozpoczeciu moich wakacji, ktore ufundowali mi moi rodzice w nagrode
      za obronienie pracy magisterskiej na warsiaskiej polibudzie. <rs>
    • smiglostopy Re: nowojorczycy? 20.02.07, 16:34
      o kurcze...ale duzo warszawiakow :)
      jest ktos z woli moze? chodzil ktos do "kopernika"?

      > kursowala kiedys po sieci taka lista [...]
      moge prosic linka do tej listy?
      • eres666 Re: nowojorczycy? 20.02.07, 17:26
        > > kursowala kiedys po sieci taka lista [...]
        > moge prosic linka do tej listy?

        np. tutaj:
        " target="_blank">tinyurl.com/244a6e
        • smiglostopy Re: nowojorczycy? 20.02.07, 20:24
          dzieki...

          moglbym sie podpisac pod dwoma punktami (portfel i times square w nowy rok).
          zdecydowanie nie jestem i nie czuje sie nowojorczykiem. mieszkam tu (hmm...na
          brooklynie wiec chyba nawet nie mam podstaw, aby przymierzac sie do testu na
          nowojorczyka;) tylko i wylacznie ze wzgledu na prace moja i zony. to miasto
          zupelnie mi "nie lezy". mam nadzieje, ze kiedys uda mi sie stad wyrwac.
        • aniutek Re: nowojorczycy? 21.02.07, 03:49
          ja ze sluzewca, al wilanowska, do swierczewskiego chodzilam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka