20.03.09, 22:38
Wiem, ze taki temat juz wczesniej poruszalam ale teraz potrzebuje
wiedziec dokladnie bo przyslowiowy noz na gardle siedzi.
Moja kolezanka (mezatka) chce pojechac do Europy ze swoim synem,
ktory ma nazwisko ojca a ten skolei ojciec nie chce dac matce
pozwolenia na wywiezienie dziecka stad do Europy na miesiac czasu.
Co jesli wyjedzie bez pozwolenia (zakladajac ze nikt na lotnisku nie
bedzie chcial tegoz pozwolenia)? Czy jej maz (przebywajacy tutaj
nielegalnie) moze cos zrobic i czy ona moglaby miec jakies
nieprzyjemne konsekwencje z tego powodu?
Z gory dziekuje za kazda odpowiedz
Acha, adwokaci do ktorych dzwonila mowia, ze pozwolenie teoretycznie
miec musi ale rzadko kiedy pytaja na lotnisku i ze on tak naprawde
nie moze zrobic nic jak juz wyjedzie bo to w koncu jego matka
(dziecka oczywiscie)
ale namotalam
marta
Obserwuj wątek
    • eve77 Re: Pomoc... 21.03.09, 00:18
      jak ma paszport dziecka to nie bedzie miec zadnych przeszkod z
      wyjechaniem z USA a fakt ze ojciiec jest tutaj nielegalnie tylko
      ulatwia jej sprawe.
      • marcysiaw1 Re: Pomoc... 21.03.09, 00:26
        wlasnie tez tak myslalam ale zadzwonilam do agencji i tam sie
        dowiedziala, ze jezeli wyjedzie z dzieckiem bez pozwolenia ojca a
        ten zawiadomi tutejsza policje, bedzie uznane jako "kidnapping" a to
        juz jest przestepstwo:) Nie wiem ile w tym prawdy!
        • dagst Re: Pomoc... 21.03.09, 00:33
          a to nie jest tak ze dopoki nie ma "rozwodu na papierze" to nikt
          sie jej nie moze pytac o pozwolenia..bo w koncu jest duzo samotnych
          matek i jezdza po swiecie..nikt sie nie pyta przeciez na lotnisku
          czy ty jestes mezatka czy panna czy rozwodka. mysle ze dopoki nie ma
          rozwodu moze smialo jechac..
          • marcysiaw1 Re: Pomoc... 21.03.09, 00:35
            Dagusia, tez tak wlasnie myslalam dopoki si enie dowiedzialam, ze w
            tym przypadku (Ty wiesz w jakim) byloby to zwykle porwanie dziecka.
            Wydawalo mi sie, ze ta osoba z ktora rozmawialam byla pewna tego co
            mowi
            • aniutek Re: Pomoc... 21.03.09, 01:35
              jesli ojciec dziecka bedzie chcial namacic to dosyc powazne klopoty
              moga byc bo rzeczywiscie bez jego zgody dziecko opusci kraj=
              kidnapping a ze przy okazji sobie moze narobic problemow to juz inna
              sprawa.
              • aneta05 Re: Pomoc... 21.03.09, 03:49
                ja tez sklaniam sie ku temu, ze jesli facet zglosi to na policji to
                bedzie to uznane za porwanie nawet jesli formalnie sa malzenstwem.
                Wcale nie jestem pewna czy jego status bedzie kogos interesowal bo w
                takich sprawach dobro dziecka jest najwazniejsze.
                W polskich wiadomosciach co jakis czas opisywane sa takie przypadki,
                ostatnio matka Polka wyjechala z corka z Wloch (niby za zgoda ojca),
                ten ojciec - Wloch zglosil to policji i w Polsce kobiete namierzyli.
                Nie wiem jaki byl final tej sprawy, ale ona posadzona byla o
                uprowadzenie dziecka bez zgody meza. Kilka lat temu podobny
                przypadek opisywal Nowy Dziennik, wlasnie z USA matka uciekal z
                dziecmi do PL i policja w PL ich odnalazla, dzieci jej zabrali "do
                wyjasnienia"...nie pamietam juz jak to sie skonczylo.
                Wszystko zalezy czy ten chlop w Twojej historii bedzie mial "jaja" i
                zglosi to na policji. Na lotnisku raczej nikt nie bedzie zadal
                jakiegos pozwolenia.
                • marcysiaw1 Re: Pomoc... 21.03.09, 03:57
                  no wlasnie "ten chlop" ma nie tyle jaja co chec zrobienia jakiegos
                  syfu zonie na sile i mysle, ze w tym przypadku by chetnie to
                  wykorzystal nie patrzac na to czy sam przez to "wpadnie".
                  W kazdym razie wielkie dzieki za odpowiedz i pomoc
                  pozdrawiam
                  marta
    • ingrid0 znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 05:14
      bo w zeszlym roku chcialam bez zgody meza wyjechac do Polski z
      dziecmi; on wiedzial o tym i chcial mi przeszkodzic; sam poszedl do
      adwokata, bo w swej meskiej szowinistycznej lepetynie sobie
      ubzdural, ze sad moze mu dac jakis papier, ktory zabroni mi zabrac
      dzieci ze Stanow;
      dowiedzial sie, ze OBOJE rodzicie maja ROWNE prawo do SWOBODNEGO
      podrozowania z dziecmi zarowno po terytorium Stanow jak i poza jego
      granice (o ile dzieci maja paszporty, a wlasnie obydwoje rodzice
      wyrazaja zgode na wydanie tychze);
      nie mozna wywiezc dzieci bez zgody sadu nie tylko z terytorium USA,
      ale nawet ze stanu w ktorym sie mieszka, w przypadku rozpoczecia
      procedury rozwodowej, tzn. on albo ona musi wypelnic i wyslac
      papiery;
      • marcysiaw1 Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 05:56
        czyli rozumiem,ze skoro zadnego rzowdu nie ma to moze wyjechac z
        dzieckiem bez zadnych konsekwencji? Nikt jej nie namierzy w Europie
        i nie przywlecze za wlosy spowrotem tutaj, nie oddadza dziecka do
        przytulku a jej nie zamkna do pierdla?
        • aneta05 Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 14:14
          na formu Polki sa prawniczki, (nie wiem jak czesto tam zagladaja)
          ale zadaj pytanie i moze dokladnie odpowiedza
          • szymina Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 14:57
            Marcysiu, a czy nie wyjdzie "stanac ponad podzialami" i pogadac z
            mezem (chocby przez posrednika) o dobru dziecka? Przeciez on-zly na
            zone, powinien kochac mimo wszystko dziecko i chcec dla niego jak
            najlepiej? Takie szarpaniny miedzy doroslymi nas wykanczaja, a co
            dopiero malucha... Taki bagaz wywnetrzanych przy nim zlych emocji
            zostaje na cale zycie- i przeszkadza w ulozeniu sobie normalnego
            zwiazku w doroslym zyciu...
            • edytkus Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 16:43
              szymina napisała:

              > Marcysiu, a czy nie wyjdzie "stanac ponad podzialami" i pogadac z
              > mezem (chocby przez posrednika) o dobru dziecka? Przeciez on-zly
              na
              > zone, powinien kochac mimo wszystko dziecko i chcec dla niego jak
              > najlepiej?

              ja znam takiego kochajacego "tatusia," nigdy na oczy nie chcial
              widziec corki, nie dal zlotowki na jej utrzymanie, a gdy matka
              chciala zabrac dziecko z PL do USA nie wyrazil zgody. Z niektorym
              ludzmi nie da sie "pogadac," wrecz przeciwnie, lepiej zataic
              wszelkie plany - niech sie dowiaduja po fakcie.
              • marcysiaw1 Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 21.03.09, 18:35
                Edytkus, nic dodac nic ujac!!!! Chyba mowa o tym samym tatusiu hahah!
                • edytais Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 22.03.09, 18:26
                  Jesli chcesz zataic to moze nie mow nic o wyjezdzie poza USA. Wyjazd moze byc
                  na lono natury pod namiot na terenie USA (bez komorki, bo chcecie odpoczac od
                  technologii :) Maz bedzie myslal, ze wakacjujesz z dzieckiem gdzies
                  niedaleko... wiec nie bedzie gonil na policji z zglaszal porwania.
                  • marcysiaw1 Re: znam to z wlasnego doswiadczenia 23.03.09, 01:45
                    Kolezanka szczesliwa dzisiaj zadzwonila, ze maz oprzytomnial i
                    napisal zgode (oczywiscie juz potwierdzona notarialnie) na wyjazd
                    ba, nawet na caly okres az dziecko nie osiagnie pelnoletnosci, wiec
                    chyba wszystko wraca do dobre tory. Dziekuje Wam za kazda odpowiedz
                    pozdrawiam
                    marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka