Dodaj do ulubionych

Rejs po Nilu ze Sky Club 2011

02.12.11, 16:29
Jak to mówili nasi dawni komunistyczni dygnitarze ,,Nadejszła wiekopomna chwila'' i pewnego listopadowego ranka objuczeni walizkami w których jak zwykle znalazło sie wiele niepotrzebnych rzeczy,jak i potrzebnych np. pęto kiełbasy myśliwskiej:)).Mój wierny owczarek belgijski żegnał się ze mną radośnie przeczuwając że teraz on na 2 tygodnie weżmie w niepodzielne władanie pokój swojego pana:)Na lotnisko docieramy bez przygód teraz tylko bezproblemowa odprawa i już lecimy liniami Air Cairo (brak darmowego cateringu).We wczesnych godzinach popołudniowych ladujemy w Hurgadzie która wita nas zimnym wiatrem ,ale i bezchmurnym niebem.Na lotnisku kupuję wizę 15$ i płacę ,,characz'' miejscowemu przedstawicielowi Sky Club (3$) który niczym mantre powtarza ,,ża tlanśfer))Lzejszy o kilkanaście dolarów zostaję sprawnie zaladowany do autokaru gdzie czeka na nas suchy prowiant i pani Bożena rezydentka Triady!(tu dopadło mnie jakieś złe przeczucie)Pani Bożena(jak sie pózniej okazało bardzo miła i pomocna kobieta) poinformowała nas że zgodnie z moimi przypuszczeniami udajemy sie bezposrednio do Luksoru gdzie cumuje nasz statek.Droga do Luksoru zajmuje ok 4 godzin i z uwagi na pracująca na wysokich obrotach klimę radze przygotować sobie sweterek lub polar bo inaczej początek rejsu spedzicie na leczeniu przeziebienia.Pewnie każdy spotkał na urlopie tzw,, narzekaczy'' ja miałem ponownie okazje spotkać takiego ,,narzekacza'' w postaci ok 70 letniej pani która na postoju zaczeła swoje ,,ale tu syf w Hiszpanii lub Izraelu tego nie ma .Jaki brud! nigdy wiecej tu nie przjadę'' itp.Pomijając kwestie czy ma rację takie powtarzające się teksty tylko denerwują i potrafia zatruc innym wypoczynek.Wracając do podróży to o zmroku dotarliśmy do Luksoru, gdzie powitał nas przedstawiciel Sky Club p. Krzysztof.Tutaj moje złe przeczucia się potwierdziły gdyz zostaliśmy poinformowani że z przyczyn niezależnych od Sky Club został zmieniony nam statek z Nil Tresure na MS. Granada:\Coś mi sie kołatało po głowie że ten statek nie miał za dobrych opinii ,ale trudno mleko zostało rozlane..W złym humorze odbieram klucz od kajuty 4.. co oznacza że przez tydzień bedę mieszkał na najwyższym pokładzie.Kajuta jak to na statku nie powala rozmiarami(pierwszego dnia poruszałem sie ruchami konika szachowego:)) ale to standard i tego sie spodziewałem.Ogólne wrażenie pozytywne czysto łazienka mała ale funkcjonalna.Wieczorem na spotkaniu organizacyjnym dowiadujemy sie że w ramach rekompensaty za zmiane statku dostajemy za darmo wycieczkę City Tour Asuan lub zniżkę na wybrana wycieczke fakultatywną realizowana w czasie rejsu wysokości 30$.Część przyjmuje rekompensatę kilka osób ma zamiar dochodzić odszkodowania w Polsce.Ja wybrałem zniżkę do Abu Simbel wychodząc z założenia że city tour po Asuanie sam sobie zorganizuję:)Dalsza część wieczoru upłyneła nam na integracji grupy przy trunkach wszelakich:))
Obserwuj wątek
              • aqua_frigida Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 18:28
                ha! Bo Egipt ma jakiś magnes, który przyciąga, mimo wszystko.
                W zasadzie do żadnego z krajów nie wracam ponownie, ale nie dotyczy to Egiptu.
                W tym roku, jakoś tak wyszło, ze odpuściłam Egipt i ... no brak mi tych klimatów.

                Mam nadzieje, że polaziłeś trochę po Luksorze, po Asuanie...
                Próbowaleś soku z trzciny cukrowej?
                :-)
                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 19:20
                    Jak obiecałem wybrałem sie na sok z trzciny i nie tylko w najbardziej hardcorowe miejsce podczas mojego pobytu, czyli suk w Asuanie:)Znalazłem sprzedawce który na miejscu maczetą obciął trochę trzciny z nagromadzonych zapasów i na moich oczach wycisną do szklanki rodem z PRL.Na szczęście był już wieczór i nie dało się zauważyć stanu jej czystości:)).Smak dość specyficzny trudno mi to wyrazić ale orzeżwiający.Po tym wstepie kawałek dalej napiłem sie soku z mango w smaku REWELACJA!Dalej to już poszło szybko i skończyło się na szałermie,kurczaku i odpowiedniku tureckiego kokorcu czyli jelitach z grilla w bułce:)mniam ,mniam.O jadra byka nie pytałem bo nie wiedziałem jak to określić a na migi mogłem być żle zrozumiany:)).Na szczęście wszystko skończyło sie bez zemsty.Co do zamieszek to nie miały one najmniejszego znaczenia dla programu naszego rejsu i wszystkie fakultety sie odbywały.Fakt że bedąc w Asuanie trafiłem w środek policyjego kotła gdzie spod jakiegoś budynku ( kościoła lub meczetu) policja zwijała ludzi do miejscowych suk.Szedłem sobie ulicą a było już ciemno, jednak nikt na mnie nie zwracał uwagi byłem absolutnie bezpieczny jako turysta.Następnego dnia gdy już statek odpływał widzieliśmy jak idzie jakaś demonstracja ok 500 ludzi ale o co chodziło trudno powiedzieć
                    • aqua_frigida Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 19:57
                      no, co!
                      Najfajniejsze relacje są te, na gorąco jeszcze. ;-))
                      Wypoczywał całe dwa tygodnie. ;-)

                      Bo wiesz, ta zemsta to raczej w hotelach zgarnia żniwo.:))
                      ba! sok z mango jest zarąbisty. :)) Sok z trzciny - specyficzny, ale doskonały na upał.
                      hahaha... no i jak widzę podjadłeś zupełnie, zupełnie. ;-)

                      Tak naprawdę, to ja bardziej niepewnie czuje się tutaj, u nas jeśli zdarzy mi się wracać skądś wieczorową porą, niż tam, w Egipcie. Nie miałam jednak wiedzy o tym, jak teraz jest w Egipcie, czy moje poczucie bezpieczeństwa byłoby teraz takie samo, jak przed rewolucją. Z Twojej relacji widzę, że nie jest źle.
                      :-)
                          • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:16
                            Kasiu all własciwie zachowany może tylko brak ciasta miedzy posiłkami(było chyba z 2 razy) jak było w umowie ale mała strata.Podobno statek zmienił sobie sam trasę pozostawiając Sky Club przed faktem dokonanym ,ale jak było naprawdę to sie pewnie nie dowiemy
                            • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:19
                              vicehrabiadebragelone napisał:

                              > Kasiu all własciwie zachowany może tylko brak ciasta miedzy posiłkami(było chyb
                              > a z 2 razy) jak było w umowie ale mała strata.Podobno statek zmienił sobie sam
                              > trasę pozostawiając Sky Club przed faktem dokonanym ,ale jak było naprawdę to s
                              > ie pewnie nie dowiemy


                              O nie spisz??? Ciekawi mnie jakim my poplyniemy statkiem podczas lutowego rejsu.. musze teraz pomolestowac moje biuro podrozy..
                              • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:37
                                Jak to jakim statkiem!? Też pytanie!Na okoliczność Twojego przyjazdu dozbrajają pewno ten Twój pancernik.Tak pewno na wszelki wypadek.Z tym molestowaniem instytucji to daj na luz.I tak niczego się nie dowiesz,dopiero na miejscu.A molestować,to Ciebie mogą.Miejscowi.Bywają w tym dobrzy,choć mnie się akurat nie trafiło.Póki co daj spokój vicehrabiemu.Niech ochłonie.
                          • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:17
                            Noo juz dorwałam to co napisał :))
                            Wczesniej nie zauwazyłam od razu wszystkiego..
                            Jednak ciekawi mnie czemu zamienili statek? Czyzby Nile Treasure poszło do remontu?
                            Tak czy owak niech sie chlopak wyspi to później bedzie opowiadal dalej :))
                            A tobie zyczej naprawde udanej i szczesliwej podrozy..
                            I naprawde nie pakuj calej szafy... na miejscu dokupisz jak czegos bedziesz potrzebowala :))
                            • deoand Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:23
                              Oj Kasia Kasia - przeczytaj sobie kleofasa o tym kto wygrał wybory w Egipcie czyli z topless nici , z bikini nic , z jednoczęściówką tez kiepskawo i trzeba będzie w długiej sukience do morza jak Arabki !!!!
                                • deoand Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 21:42
                                  Trochę ryzykowna koncepcja - bo jak oflagowana egipską flagą wejdziesz do wody to nie wiem czy zdążysz wyjść z wody i czy nie ukamieniują ciebie na dzień dobry a jak wejdziesz do wody otulona polską flagą to jak ci jakaś kanalia zrobi zdjęcie to cię jeszcze po powrocie wsadzą za obrazę flagi i nici z dalszych wyjazdów . I tak źle i tak niedobrze !
                                  • aqua_frigida Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 02.12.11, 22:03
                                    nooooo, dobra przekonaleś mnie.
                                    To moze głodówka w ramach prostestu, z odpowiednim naglosnieniem medialnym.
                                    Tylko zalatwię sobie sok z mango na zmiane z sokiem z trzciny cukrowej, wszak pić mozna, a mnie to wystarczy do zycia.
                                    :-))
                                  • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 03.12.11, 06:31
                                    EEtam ja nie musze w bikini.. wezme stroj jednoczęściowy :)) Zreszta to będzie luty więc woda i tak bedzie zimna..
                                    Zreszta cały pobyt moge w ichniejszej abaji chodzic.. czy jak to tam sie zwie?
                                    Mi to nie przeszkadza w ogóle. Moge sie dostosowac ;)
                                    • irhana Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 03.12.11, 07:06
                                      No i wrócił, cały, zdrowy i jak widać po wypowiedziach zadowolony :)
                                      Teraz tylko grzecznie czekam na relację z południa, w to że będzie bezpiecznie nie wątpiłam, zemsta też nie dopadła, bo ona dopada najczęście w wielogwiazdkowcach Hurhady i Sharmu. Ja już zaczynam odliczać dni i cieszę się że póki co miłam rację :)
                • deoand Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 03.12.11, 09:37
                  No jak pisze kleofas jak odpuścicie sobie te toplesy i bikini to samo chodzenie w chustce na głowie to nie takie straszne -przynajmniej chroni od Słońca .. Powodzenia ..
                  Brak krótkich spodni tez jakos ujdzie .
                • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 03.12.11, 16:26
                  To ja byłem zaszczycony obecnościa w Twoim domu.Pozdrowienia dla całej sympatycznej rodzinki:)Mam nadzieję że bedziesz częściej zaglądać na forum bo jesteś prawdziwą kopalnią wiedzy o dzisiejszym Egipcie.

                  Ps.Co do dalszej relacji to postaram sie coś jeszcze skrobnąć,lecz na razie walczę z papierkową robotą która sie nazbierała podczas mojej nieobecności:)
                      • aqua_frigida Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 03.12.11, 22:43
                        No, jest slodko-jakiś-tam. Szczególnie smakował mi w Asuanie, podczas mojego ubiegłorocznego początko-październikowego pobytu. Ten upał i ten sok obłędnie gaszący pragnienie. :-) No i te klimaty...
                        Dobra, przyszły rok przeznaczam na Egipt, z małym wyjątkiem, bo kawałek Maroka mi jeszcze do zwiedzenia zostało.:-)
                          • irhana Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 04.12.11, 13:34
                            Więcej cierpliwości, o którą sam apelowałeś ;) Napisanie relacji to przecież czasochłonna sprawa, a najpierw trzeba uporać się z pourlopowymi zaległosciami żeby mieć wolną głowę do pisania.
                            Mnie też ciekawi to co ma do powiedzenia i moją cierpliwość też wystawia na próbę, tym bardziej że sama w tych rejonach niedługo zawitam :)
                              • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 04.12.11, 15:22
                                Co ty taki niecierpliwy? Przeciez napisał, że walczy z robotą papierkową, która mu narosła podczas nieobecności.. Ogarnie sie to cos napisze jeszcze.. Sama na to czekam. Ale rozumiem, że to sie tak nie da zaraz po powrocie.. Mnie tylko niepokoi fakt, że w Egipcie dość zimno teraz.. Ciekawe jak w lutym bedzie..?
                                • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 04.12.11, 18:15
                                  Aż mnie korci żeby zakrzyknąć!A nie mówiłem(pisałem)!!!Zresztą vicehrabia też się dziwił.Stringi nie wystarczą.Ale reszta prawie w normie jak widać z opisu danan.Zresztą jeszcze irhana leci przed Tobą, a Ty przede mną.Swoją drogą to myślałem,że się wyspał i obrobił z biurokracji.
                                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 05.12.11, 00:32
                                    Rejs po Nilu dzień 2

                                    Rano ok 7.30 pobudka szybka poranna toaleta i biegiem na sniadanie które na statku trwa wyjątkowo krótko z uwagi na ograniczony personel i nawał pracy w kuchni.Śniadanie standardowe bez szaleństw ale wystarczające.Po sniadaniu obserwuję jak na statek dobija reszta grupy z innych rejonów Polski.Jako stały obserwator forum zorientowałem się że przewodników trafiłem dobrych czyli wspomniany wcześniej Krzysztof i moja ,,ulubienica''p. Magda :))Na statku oprócz Sky Clubów byli uczestnicy rejsu z Triady i grupa ok 20 Duńczyków których na początku brałem za Niemców:)Grupa ze Sky Club została podzielona na grupę Krzysztofa i Magdy(nie ukrywam że ucieszyłem się przydziałem do grupy Magdy) a p Bożena zajmowała sie grupą Triady.Po dotarciu ostatniej grupy nasz statek ruszył do Edfu gdzie mielismy dobić po południu i zwiedzić świątynie Horusa boga nieba i opiekuna egipskiej monarchii.Podczas rejsu do Edfu leżałem sobie na pokładzie otwartym i obserwowałem brzegi Nilu gdzie co jakiś czas można bylo zauważyć wielbłądy jak i inne udomowione zwierzęta.Nie ukrywam że Nil zrobil na mnie duże wrażenie i juz teraz wiem że to nie był mój ostatni pobyt nad jego brzegami.Oczywiście pstrykałem trochę zdjęć i raczyłem się miejscowym piwem(nawet mi podchodziło)podawanym w normalnych szklankach a nie w plastykowych kubeczkach jak to kiedyś czytałem na forum.Co do uczestników rejsu to stanowili mieszankę młodych i starszych i ogólnie wszyscy zachowywali sie bardzo kulturalnie.Było kilka incydentów z zajmowaniem leżaków i przydziałem stolików w restauracji(emeriten gang z panią wiecznie narzekającą domagał sie osobnego stolika:)) ale ogólnie luzik i dobra zabawa.Na górnym pokładzie oprócz miejsc do opalania z leżakami( reczniki codzienni wymieniane) znajdował się brodzik i mały basenik ale z uwagi że woda nie była w nim ogrzewana amatorów kapieli było jak na lekarstwo(zimna woda jak cholera) no i był jeszcze barek z miejscowymi trunkami wyskokowymi jak i napojami.Na statku znajdował się też sklepik z pamiątkami gdzie można było zakupić zarówno pocztówki jak i wyroby ze srebra i złota.Ceny wysokie np za srebrny kartusz z 6 pozłacanymi hieroglifami wołał sprzedawca 40$ a takie np karty pocztowe to przebitka wynosiła 100%.Wracając do rejsu to dowiadujemy się że po przypłynieciu do Edfu do samej świątyni pojedziemy dorożkami.Z tymi dorożkami wiąże się ciekawa historia bo biura podróży wolały normalnie zawozić turystów autokarami ale miejscowi dorożkarze zaczeli strajkować obrzucali autokary warzywami itp wynalazkami:)Sytuacja była do czasu nawet śmieszna ale po warzywach podobno przyszły kamienie i biura podróży ugięły się po taką presją.Przed wyjsciem do swiątyni szybkie ogarniecie grupy przez Magdę(widać że biedaczka bardzo przeziebiona i zamiast prowadzić wycieczkę powinna leżeć w łózku) ruszamy na pierwsze zwiedzanie.Po przejściu trapem wychodzimy na nabrzeże wprost w objecia miejscowych ,,łandolarowców'':)Sprzedawcy robią nieopisany rwetest ciągną za rekawy wciskaja na sile towar ogólnie argamedon:)Na szczęście udaje mi sie wyrwać i skokiem na tygryska laduje w mojej dorożce nr 88.Jest nas w niej czworo w tym Grześ o którym by mozna napisać oddzielną relację:))Szkapina jest chuda i zaniedbana aż żal nią jechać a jeszcze Arab okłada ja od czasu do czasu batem.Po naszych protestach troche sie opanował a nawet o zgrozo oddał lejce Grzesiowi który tylko na to czekał he! he!.Na szczęście,, Leila'' znała droge chyba na pamieć i jakoś szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce co zajeło nam z 10-15 min.Miasto sprawia wrażenie brudnego i zaniedbanego stosunkowo dużo widziałem w nim meżczyzn z brodami chyba to z Bratctwa Muzułmańskiego jak i kobiet całkiem zakrytych ze szparką tylko na oczy.Mijane zakłady fryzjerskie swoim widokiem mogą wprawić w ciężki szok kogoś kto po raz pierwszy jest w Egipcie.Ogólnie Edfu zrobiło na mnie najgorsze wrażenie z odwiedzanych miast a szczególnie nachalnośc sprzedawców i wręcz beszczelne domaganie sie bakszyszu nawet za wczesniej opłaconą usługę.W innych odwiedzanych miastach było moim zdaniem zdecydowanie lepiej.Wracając do światyni w Edfu to sprawnie prześliśmy kontrolę biletów na wejściu (cena 50 LE) i dalej to ok godzinne zwiedzanie pod przewodnictwem Krzysztofa i Magdy.Świątynia w Edfu jest podobno druga co do wielkości w Egipcie i na mnie zrobiła duże wrażenie ale to juz sprawa indywidualna.Po zwiedzeniu świątyni udajemy sie tymi samymi dorożkami na statek gdzie ponownie przed wejsciem na pokład zostajemy ponownie otoczeni przez czeredę handlarzy którzy zdesperowani proponują nam dobra wszelakie zaczynając od zakładek a skończywszy na viagrze a nawet padła propozycja sprzedaży kozy:)).Po powrocie na statek udajemy sie na kolacje i relaksujemy się przy drinkach w barze(jakoś nie udało mi sie namówic nikogo na mały wypad na miasto) a póznym wieczorem statek wyrusza w dalszą drogę do Kom Ombo
                                      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 05.12.11, 12:56
                                        Pytałem się naszych przewodników na rejsie czy ta zamiana statków to już na stałe ,ale sami nic nie wiedzieli.Myśle że faktycznie ta sytuacja też ich zaskoczyła.Trzeba śledzić forum i zobaczyć czy następni też tą ,,Grenadą'' płyneli.Statek jak statek nie mam skali porównawczej bo na Nil Tresure nie byłem.W piśmie od BP tłumacząc się zamianą zaznaczali że zamienili statek 4* na 4,5* ale mysle że to taki chwyt PR:)W razie czego nie masz się czego przejmować jest ogólnie czysto nawet pod prysznicami dodatkowych lokatorów też nie stwierdziłem:).Z tego co zaobserwowałem najlepsze kajuty są z nr 4..
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 07.12.11, 11:49
                                                    Dzień 3 Kom Ombo-Asuan

                                                    Budzę się o 6:00 statek stoi juz zacumowany prawie pod samą świątynią poświęconą dwóm triadom boskim, które tworzyli: Sobek, Hathor i Chonsu oraz Horus, Taneset-nofret i Panebtaui.
                                                    Z tego co sie dowiaduje same Kom Ombo to małe rolnicze miasteczko położone ok 50 km od Asuanu i faktycznie z rana wyglada na bardzo senne.Po śniadaniu nasza grupka rusza za Magdą na teren świątyni(wejście 30LE). Postanowiłem ,,zakozaczyć'' i wyszedłem bez polara przez co przez ok pół godziny trzesłem sie z zimna ,ale w końcu słoneczko nagrzało kamienie świątyni. Po drodze spotykamy naszych wszechobecnych ,,łandolarowców'' którzy chyba z uwagi na wczesną porę nie wykazują wielkiego zdeterminowania:)Mijamy też siedzącego na chodniku ,,zaklinacza węży'' przed którym ,,tańczy'' kilka (bezzębnych?) kobr.Jedna z pań za drobną opłatę postanowiła z bliska zaprzyjażnić się z jego podopiecznymi jak sie to skończyło- nie wiem:)Z racji ,,trzesiawki'' świńskim truchtem:) pognałem za oddalającą sie grupą która już zaczeła wchodzić na teren świątyni.Nie bede opisywał samej świątyni sami widzieliście a jak nie, to na pewno warto.Trochę byłem zawiedziony że nie można było w części poświeconej bogini Hathor zobaczyć mumii krokodyli(teraz za cholerę nie pamętam jaki był tego powód, czy konserwacja ,czy wywiezienie gadów do Kairu-skleroza:).Po zwiedzeniu światyni nastąpił powrót na statek który udał sie w dalszy rej do Asuanu ,a my w tym czasie zaliczamy obiad.Po obiedzie wyleguje sie na leżaku łapiąc ciepłe promienie egipskiego słońca,ale czujnie trzymam aparat i co chwile uwieczniam co ładniejsze fragmenty mijanych brzegów Nilu...CDN:)

                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 07.12.11, 15:29
                                                    Tuż po południu cumujemy do nabrzeża w Asuanie chyba w 4 rzędzie,więc musimy przejśc przez 3 opustoszałe statki zanim wyjdziemy na brzeg.Statki sa pilnowane zazwyczaj przez kilku ludzi którzy koczują w tym samym miejscu dniami i nocami, co miałem mozliwość zauważyć wracając póżną nocą na nasz statek.Wracając do wycieczki to wsiadamy do autokaru który podstawiła dla nas firma współpracująca ze Sky Club i udajemy sie zwiedzić pobliskie granitowe kamieniołomy gdzie leży niedokończony obelisk.Po wejściu na teren kamieniołomu(bilet 30LE) widzimy niedokończonego 41 metrowego kolosa wykutego w skale z 3 stron.Niestety coś podczas prac poszło żle i obelisk pękł w dwóch miejscach.Po zrobieniu kilku zdjęć i wysłuchaniu jak zawsze ciekawych komentarzy naszej uroczej przewodniczki wsiadamy ponownie do autokaru i udajemy sie na Wielka Tamę Asuańską(bilet 20 LE).Po drodze widzimy zapore asuańską czyli zbydowana przez Brytyjczyków na początku XX wieku ,pierwszą tamę która jedna okazała sie za mała co doprowadziło w latach 70 XX wiek. do wybudowania obecnego kolosa.Sam widok Wielkiej Tamy robi wrażenie tak samo jak dane o j. Nasera które powstało w wyniku jej wybudowania.Po zwyczajowej porcji zdjęć udajemy się w drogę powrotną na statek podziwiając po drodzę pierwszą katarakte na Nilu i widoczną w oddali wyspę Aglikę na którą została przeniesiona świątyni Izydy.Ostatnim punktem była wizytana miejscowym suku który zrobił na mnie wielkie wrażenie.Pani Magda zaprowadziła nas do jednego z wiekszych sklepików i na miejscu wyjaśniała nam co jest co i do czego służy:)Informacje bezcenne bo częś przypraw miało dziwne kształty i kolory nie mówiąc już o smaku i kolorach.Częś osób dokonało udanych zakupów a póżniej całą grupą wróciliśmy na statek jako że zbliżała sie już pora kolacji.Po kolacji zrobiłem szybki nocny wyskok na miasto którego atmosferę i koloryt najbardziej zapamietam z Egiptu.Niestety nastepnego dnia czekała mnie pobudka o 3.30 i wyjazd do Abu Simbel więc przed północą byłem już na statku.
                                                  • meybach Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 07.12.11, 15:30
                                                    byłem i ja na rejsie w listopadzie, ale na "NIle Treasure"
                                                    Miałem to szczęście, że trafiłem na p.Krzysia - gość jest rewelka! niesamowita wiedza, szacun dla niego! cały czas miałem dylemat... słuchać go do końca czy chociaż zrobić z jedno zdjęcie :))))
                                                    jazdą dorożką po Edfu... niezapomniane! :) zwłaszcza jak nasdopadli "łandolarowcy' przy ruinach ...masakra,
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 07.12.11, 17:08
                                                    To prawda Krzysztof opowiada ciekawie duża wiedza z tego co słyszałem były archeolog.Oczywiście na pierwszym spotkaniu organizacyjnym dostał ,,zjebki'' od naszej pani ,,wiecznie narzekającej'' że za szybko mówi:))Prawda jest taka ze mówi szybko ,ale ma dobrą dykcję i dobrze sie jego słucha
                                                  • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 09:11
                                                    A jeszcze nie wyczytałam nigdzie w twoich relacjach n/t zakwaterowania na statku. Było losowanie czy jakos inaczej? Bo z tego co piszesz było tam kilka grup.. nie tylko ze Scy Clubu ale nawet zagraniczni goście..
                                                    Wiec chyba ten statek jest większy niz ten (Nile Treasuer), którym mieliście płynąć??
                                                    Nie było za tłoczno na statku??
                                                    A i jeszcze jedno? Powiedz prosze czy wieczorem w kajucie było w miare ciepło??
                                                    Pytam bo jestem zmarźluch i do spania lubie mieć puchową kołderke ;) A tam wieczory i nocki chyba nie najcieplejsze były?
                                                    No i czekam na dalszy ciąg :)
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 10:04
                                                    Puchowa kołderka he!he! Możesz spać spokojnie w kajutach było ciepło:) tłoku też żadnego nie zaobserwowałem.Kajuty były przydzielane ale nie wiem jaki system obowiązywał losowania nie było.Jak mówiłem nie mam porównania z ,,Nile tresure'' ale z tego co twierdzi Sky Club to 4,5* .Statek jest naprawde ok. wiec sie nie przejmuj:)Co do dalszego ciągu to pózniej coś skrobne bo dopiero wróciłem do domu i ide odespac nockę:)
                                                  • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 12:53
                                                    Pomijając puchowe kołderki,pielusie,pampersy i inne lektyki w ramach wygód ponadstandartowych.Tak ma Kasia.Ja czytam i się powstrzymuję,no bo akurat ona ma pierwszeństwo,a ja przy okazji się dowiem.

                                                    Ale konkret.Czy ta "pani od marudzenia i upierdlistwa" miała jakieś poparcie i względy!?Czy mnie akurat się zawsze trafia przy wejściu,że taką osobę spotykam zawsze obojętnie w jakim kraju i obojętnie na jakiej imprezie.Dla mnie taka osoba to wróg,ciężko wtedy ze mną wytrzymać.Nawet mojej ślubnej przy okazji.Bywam wyjątkowo złośliwy w stosunku do takich osób,albo raczej bardziej prawidłowo ,już na wejściu i w pierwszym kontakcie ośmieszam lub ironizuję.Zwiedziłeś,byłeś...nie tylko na rejsie.Qrna!To tak zawsze!?Czy mnie się tylko zawsze trafia taka "osobowość",co swoim malkontenctwem i ciągłymi narzekaniami potrafi zepsuć cały pobyt.

                                                    Póki co powstrzymuję się od pytań za poradą Irhany.To wcale nie znaczy że nie czytam i nie interesuję się tematem.Póki co czekam na wersję końcową.Ale z tymi tematami powyżej,no to już nie zdzierżyłem.
                                                  • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 19:08
                                                    Qrde.. mam nadzieje, że mi sie nie trafi takie upierdliwe towarzystwo.. bo normalnie nie zdzierże, wyjde z siebie.. i stane obok ;)..
                                                    Wprawdzie lubie sobie czasem troche pomarudzić... ale nigdy nie narzekam np na krzywe kafelki w lazience,, czy jakies inne wycieczkowe niedogodności.. malkontentem nie jestem z całą pewnością :))
                                                  • jelsa123 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 20:00
                                                    > "Ale konkret.Czy ta "pani od marudzenia i upierdlistwa" miała jakieś poparcie i
                                                    > względy!?Czy mnie akurat się zawsze trafia przy wejściu,że taką osobę spotykam
                                                    > zawsze obojętnie w jakim kraju i obojętnie na jakiej imprezie.Dla mnie taka oso
                                                    > ba to wróg,ciężko wtedy ze mną wytrzymać."

                                                    Zawsze się na imprezie jakaś taka marudna sztuka trafi, że żal duszę ściska. Na moim rejsie był taki koleś ok. 40-stki, wiecznie skrzywiony i naburmuszony, ciągle wygłaszający w przestrzeń głośne nadęte komentarze: a to statek do bani, a to kolejka w jadalni, a to szajs na straganach, a to jakim prawem arabusy brudne na ulicy do niego podchodzą, a to alkohol za słaby, a to tłumy w świątyniach, a to Sky Club za dużo na wycieczkach fakultatywnych zarabia, a to autokar ciasny, a to samolot żenujący i kateringu nie ma, a to, a śmo, a jeszcze co innego... Rodzi się pytanie: to po ki czort człowieku jedziesz w takie właśnie miejsce z takim a nie innym organizatorem??? Żeby innym psuć wypoczynek? No bo chyba nie po nic innego...
                                                    Nóż w kieszeni na sam widok delikwenta się otwierał! Efekt był taki, że konsekwentnie unikałam tego indywiduum, ale jak w samolocie w drodze powrotnej dostał miejsce za mną i na "dzień dobry" przeszedł po mnie waląc torbą po żebrach i głośno każąc mi w końcu usiąść, to nie zdzierżyłam i pojechałam panu z czterech kopyt. I co się okazało? Ano okazało się, że jak dostał trzy szybkie, to usiadł potulnie na swoim miejscu, zamilkł i przestał się popisywać. Mam wrażenie, że ten akurat egzemplarz swoim zachowaniem usiłował leczyć jakieś dziwne kompleksy, ale co taka persona potrafi ludziom krwi napsuć, to szkoda gadać.

                                                    Hrabio, relacja świetna, czytam z przyjemnością i wspominam z rozrzewnieniem swoją nie tak przecież odległą wyprawę :)

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Jelsa
                                                  • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 21:14
                                                    @jelsa 123
                                                    Kopytko to nie problem!Problem jest co z kopytkiem,czy nawet czterema he he.Nawet ogon dodatkowo nie pomoże jak masz obok dziecko tak samo wychowane.Chyba nie ma na to ratunku.Miałem kiedyś też takie w samolocie.Qrna!!!Miało sprzężenie zwrotne z kamerż.Ilekroć chciałem coś "poszpiegować",no t zawsze darło ryja,No i co zrobisz!?Przez iluminator nie wyskoczysz,a ciśnienie wzrastało pod czachą z samego patrzenia.Takie"osobowości" upodabniają się chyba do siebie od niemowlęctwa.Kopytko nawet jedno sprawy nie rozwiązuje w takim przypadku.O jeny,jeny!Chyba mam takie świrowate szczęście,że zawsze muszę na "cuś" takiego trafić.
    • shirleey Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 17:34
      Fajnie opisujesz, czekam na kontynuację.:)
      Ja się napaliłam na rejs z Kairem i wypoczynkiem i chyba się wstrzymam np. do jesieni, a teraz pojadę gdzieś indziej. Od trzech lat wybieram się na rejs i zawsze coś staje mi na przeszkodzie - może po prostu Egipt nie jest mi przeznaczony.:)
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 19:12
        Rejs po Nilu dzień 4 Asuan

        Dzień 4 w czasie rejsu był przeznaczony na czas wolny lub wycieczki fakultatywne Wioska Nubijska lub City Tour po Asuanie.Postanowiłem sam sobie zorganizowac czas, zwiedzić miasto i zrobić małe zakupy.Rozważałem jeszcze samodzielny wypad do świątyni Izydy ale ostatecznie tym razem odpuściłem.Na miasto wychodze w towarzystwie Grzesia a pierwszym naszym celem jest promenada asuańska.Zaraz z zejściu z trapu opada nas czereda naszych nieodłacznych ,,łandolarowców'' i zaczyna się cyrk z rytualnymi hasłami ,,jak się masz'' ,,za darmo'' ,,taniej niż w biedronce",,Robert Kubica,Adam Małysz,Doda Elektroda'' i to co im najlepiej wychodzi,,mucha rucha karalucha'':)Po tym ataku kolejny przeprowadzili na nas właściciele dorożek jeden nawet chyba jechał za nami 1km i na nasze nie,, dziekuje'' reagował rozdzierającym serce ,,ale dla czego?:))Wszystko ma swój koniec i w końcu nawet najbardziej zdeterminowani chcący obedrzeć nas ze skóry odpuścili.Po krótkim spacerze skręcamy na miejscowy suk do którego jest jakieś kilkaset metrów od naszego cumującego statku.Targ w Asuanie zrobił na mnie duże wrażenie wprost poraża ilość i różnorodność sprzedawanych tam towarów.Jeśli jest coś takiego jak zapach południowego Egiptu to właśnie tam można go poczuć najwyrażniej.Niesamowite miejsce do którego chce sie ciągle wracać.Pełno tam różnego rodzaju knajpek, palarni,zakładów rzemieślniczych itp. aż oczy bolą:)Mijamy piekarnie gdzie ustawiła sie kolejka po lokalny bardzo dobry egipski chlebek.Technika sprzedaży moze trochę szokować gdyż chlebek prosto z pieca laduje na chodniku, gdzie tylko miejscami porozkładano gazety.Przechodzimy też przed lokalnymi rzeżnikami gdzie zazwyczaj zwisa na haku ćwiartka lub połówka cielaka ze ściągniętą skórą ale obowiązkowo z długim szczeciniastym ogonem:)Są też kramy ze świeżymi(jak długo?) rybami które mozna wyczuć już z daleka.Mijamy spokojnym spacerkiem miejscowych którzy reprezentują wszelkie odcienie skóry od opalonej prawie białej do czarnej jak Heban.Razem z Grzesiem robimy małe zakupy ja herbatę mietową i mango czarny i biały pieprz.laski wanili,,,rurki'' cynamonu,kardamon(do kawy) kwiaty hibiskusa no i jako smakosz ostrych potraw papryczki chili(podobno very,very hot:)).Na samym wyjsciu rzutem na taśmę kupuję jeszcze dwa skórzane męskie paski i galabiję(10$)plus chusta na głowe gratis, na nadchodzące statkowe ,,galabija party'':))Wychodzimy z suku i tu wyskoczył Grześ z pomysłem wynajecia dorożki na zwiedzanie okolicy.Zgodziłem się pod warunkiem że wybierze odżywionego konia.Nie wiem jak to mozliwe ,ale Grześ dokonał rzeczy wprost niemozliwej z uzgodnionej sumy 3$ za pół godziny,, wytargował'' ostatecznie na 5$ heheheheh.Po prostu mistrzostwo świata:)Po kilkudziesieciu minutach poswięconych na obserwowaniu życia miast z poziomu dorozki zostajemy odwiezieni pos sam statek gdzie już na nas czeka obiad...cdn
        • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 20:12
          Po obiedzie część nasze grupy udaje sie na wycieczkę fakultatywną,a ja postanawiam sie trochę zrelaksować na słoneczku:)Przed kolacją spotykam Grzesia z niewyrażną miną okazuje się że biedak spadł z trapu rozwalił sobie łokieć i kolano a na dodatek rozwalił aparat fotograficzny.Powodem niewyraznej miny było chyba też zdarzenie podczas fakultetu, ale o tym dowiedziałem sie pózniej i to nie od Grzesia.Mianowicie podczas zwiedzania meczetu Grześ szczery chłopak chciał sie pomodlić razem z miejscowymi a że chyba nie bardzo znał zasady i kierunek na Mekkę wywołał konsternacje wśród modlacych sie muzułmanów, a palpitacje serca u naszego przewodnika Krzysztofa:))Na szczęście udało sie załagodzić sytuację i Grzegorz nie został kolejnym męczennikiem za wiarę:)Teraz wiedział juz dlaczego Grześ był taki przygaszony i szybko udał sie na zasłuzony spoczynek.Dla tych co zostali zorganizowano na statku ,,galabiją party '' czyli luzna zabawa z nagrodami przypominajaca oczepiny.Niby strojem miała byc egipska galabija ale jak doszło co do czego to tylko ja i dwie panie robiliśmy za ,,misie'':)).Błedem z mojej strony było to ze kupując galabije nie przymierzyłem jej tylko sprawdziłem szerokość w pasie.Widziałem że miejscowi maja konstrukcję raczej oszczedną ale nie przewidziałem że są tacy cieńcy w barach i ramionach:) Musiałem sie pilnować i nie naprężać zbytnio mięśni He! he!.Ok 11 udałem sie na odpoczynek bo już o 3.30 czekała nas pobudka i wyjaz do Abu Simbel
          • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 20:57
            Ja pierdzielę!!!Masz gadane!!!Jedna z lepszych relacji od wielu lat.Z humorkiem!!!Aż strach przed samym końcem zadawać głupie pytania,aby nie zepsuć weny.Gratuluję!!!Nie podejrzewałem nawet tak zaszczytnego tytułu z nobilitacją łącznie, o taką swadę.Kasia_p45 ,ucz się co napiszesz w lutym,aby Ci się nie oberwało jak w 08.
            • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 21:12
              No co janan?.. Zle opisalam swoja pierwsza wyprawe do Egiptu?.. Mi tam sie podobała ;)
              Ale Romuś przeszedl samego siebie... a taki byl skromniutki i sie zarzekał jak żaba błota, że nieuczony w pismie i za bardzo nie mamy na co liczyc... A tu.. no prosze :))
              Mi juz slinka cieknie na mój rejsik... Może też sie wybiore samopas po Asuanie??.. kto wie?
              teraz czekam na relacje z Abu Simbel i reszty rejsu..
              • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 21:22
                Kasia!Nie skomentuję ze względu na "szacunek" do powiedzmy iberii.To nie o to biega!Jednak się wychyliłaś bez "błogosławieństwa" grupy zarządzającej.No i Ci się oberwało!Ciesz się ,że miałaś wsparcie i jednak wyszłaś a tarczą,o zakutym łbie czy przyłbicy nie wspomnę.W innym przypadku już dawno byś się zniechęciła.

                No i popatrz!!!Potwierdzam i póki co zamilknę.Nikt nawet z forumowiczów nie podejrzewał,że z vicehrabiego taki literat.Tylko Ci pomstować,że nie wzięłaś go ostatnio na planowane spodnie.Przynajmniej miała byś wesoło.
                • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 21:35
                  Nie no Janan2 zawstydzasz mnie i przesadzasz, orłem w sztuce epistolarnej to ja nie jestem i nie bedę:)Znam swoje ograniczenia i braki staram sie jak potrafię opisać to co widziałem i liczę na wyrozumiałość czytających.Oczywiście bardzo mi miło że da to sie czytać nie wzbudzając ziewania:)
                  • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 22:16
                    Zawstydzam, nie zawstydzam!!!Ogólnie gratulacje.No i powstrzymam się od dalszych komentarzy,bo mogło by wyść na zmowę,a tak nie jest.

                    Pomstuję,że nie będę miał takiego towarzycha.Pewno cały statek i impreza była by na właściwym poziomie i żadna maruda wtedy nie była by grożna(poza zatonięciem).Współczuję przewodnikowi jak usłyszał "zarzuty".Myślę,że przywykł do takich odmieńców.Qrna!Co mnie się trafi!?Strach myśleć.
                  • jelsa123 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 22:45
                    vicehrabiadebragelone napisał:

                    > Nie no Janan2 zawstydzasz mnie i przesadzasz, orłem w sztuce epistolarnej to ja
                    > nie jestem i nie bedę:)Znam swoje ograniczenia i braki staram sie jak potrafię
                    > opisać to co widziałem i liczę na wyrozumiałość czytających.Oczywiście bardzo
                    > mi miło że da to sie czytać nie wzbudzając ziewania:)

                    nie bądź taki skromny Hrabio - masz lekkie pióro, piszesz potoczyście, ze swadą i poczuciem humoru, a w dzisiejszych czasach to niestety rzadka umiejętność, więc tym bardziej brawa za relację!
                    a póki opowieść egipska nie dobiegnie końca mam pytanie z innej bajki - jaką odmianę owczarka belgijskiego posiadasz?

                    Pozdrawiam, Jelsa
                • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 23:33
                  No co?? Ja sie nigdzie nie wychylam.. Dobrze, że chociaż mam twoje błogosławieństwo ;)
                  I chwała Allahowi :)
                  No kurcze.. teraz to mi szkoda, że sie nie udał ten nasz wypad na Nil w marcu tego roku. Mogło by byc zabawnie i ciekawie..
                  Póki co jesli w Egipcie będa sprzyjające warunki na wyjazdy to pewnie jeszcze tam kiedys wróce.. W koncu w Marsa Alam jeszcze nie byłam..
                  A teraz coraz bliżej do mojego wyjazdu i juz sie doczekac nie moge ... heheh
                  Kurcze ten kraj ma jakis magnes i magie, która przyciaga..
                  Można co jakis czas gdzie indziej pojechac ale tam trzeba wracac...
                  Proscie Allaha coby sie ten kraj po wyborach nie zmienił... przynajmniej pod wzgledem turystycznym.. bo inaczej to nam tylko fotki zostaną i to forum, ktore sie rozleci bo nie bedzie o czym gadac i nie bedzie kogo lac po zębach ;)

                  A co do modłow pod piramidami to takowych jananku nie było.. Cos ci sie znów pokreciło.
                  Przy pierwszej wizycie (autokarowej) w Kairze widziałam tylko jak nasz kierowca wyciagnął dywanik i sie ladnie modlił pod drzewkiem... w kierunku nie wiem którym bo sie na tym nie znam. Ale dla mnie był to bardzo egzotyczny obrazek :)) Dotychczas widziałam takie rzeczy tylko w telewizji. Z innych egzotycznych rzeczy jakie mi utkwiły w pamięci to bezkres pustyni choc na obrzeżach wygądała troche jak wyspisko smieci... ale to nie miało znaczenia..
                  Oj juz mam przed oczami ten widok... jak gnamy przez pustynie na quadach czy jeepami..
                  Normalnie bajka... dla mnie inny świat.
                  Aż sama nie wierzę, że tam przez chwile byłam..

                  forum.gazeta.pl/forum/w,622,90585027,90585027,Egipt_2008_Moje_wspomnienie_.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,622,117123185,117123185,Egipt_po_raz_drugi_moje_wspomnienie.html
                  • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 23:45
                    >no co??Ja się nigdzie nie wychylam..<
                    Orzesz!!!Nawet przy wycieraniu podłogi!?Lokaja masz czy "cuś".Pozycja jak najbardziej godna kobitki.A że mi się coś popierdzieliło z przypisaniem tegoż niewłaściwej osobie,no to trudno.Zdarza się.Reszta to prawda.Nie afiszuj swojego wątku.To i tak w połowie najbardziej interesującej wycięte.Nic nie mówi w poruszonym temacie.No i pamiętaj!Głowa w kierunku Mekki.Nigdy odwrotnie,bo to blużnierstwo.Kup sobie kompas,mniej więcej ustalisz w którym kierunku się wypiąć,no bo to wcale nie jest północ- południe.
              • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 08.12.11, 22:36
                Kasia_p45
                Zle opisałaś!!!Nie sądzisz!?.Przede wszystkim nie miałaś wtedy błogosławieństwa grupy wiodącej tzn, chrzest,biezmowanie i komunie,czy jakoś tak lub odwrotnie.Poza tym ,albo się wypięłaś nie w tę stronę w czasie modłów pod piramidami,albo pozycja była niezbyt przekonująca jak na kobitkę.No i Ci się oberwało.Ogólnie nie uchodzi,aby czynić taką borutę z opisem ,a przede wszystkim z tyłowzgięciem.No i miała co chciała!Zresztą nie było zle.A mercedes na piramidzie to dla mnie najlepsza fotka od wielu lat.Więc czemu się dziwisz!?Na przyszłość ustal przynajmniej kierunki świata,aby wypiąć się we właściwą stronę.Inaczej to blużnierstwo i brak szacunku.O sandałach i skarpetkach nie wspomnę z przekory.A vicehrabiemu tylko życzyć veny.
    • waltraud Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 10:35
      Nic nie piszecie o naszych przemiłych egipskich przewodnikach po Rejsie na Nilu ze Scy Club i Triady; Ahmedzie i Husseinie.Jak nas adorują i zapraszają do kajut lub w Luksorze do tzw. apartamentu.Czyżbyście nie miały żadnych wspomnień jak nam słodzą i mówią że jesteśmy takie piękne a może uwieżyłyście że jesteście takie wyjątkowe?Zdajecie sobie sprawę że Oni mają żony a tylko liczą na sex bez zobowiązań,fakt pieniędzy za to od nas nie chcą.Czekam na wasze wspomnienia , udzielcie rad koleżankom płynącym na rejs by za wczasu wiedziały na co się przygotować. A może Romuś jako facet ma jakieś spostrzeżenia,a na marginesie piszesz ciekawie .
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 11:23
        Słuszna uwaga z tymi egipskimi przewodnikami,zapomniałem o nich napisać.Z tego słyszałem każda grupa zwiedzajaca czy to muzeum czy świątynie musi mieć też egipskiego przewodnika i z tego co zaobserwowałem jest to czesto sprawdzane na wejściu.Z tego co widziałem zajmują się oni jedynie logistyką ,czyli rozdaja grupie bilety ,pilnują żeby ktoś się nie zgubił,trzymają tabliczkę z nazwą Sky Club itp.duperele:)Musze powiedzieć że nie odebrałem żadnych sygnałów żeby zapraszali jakieś dziewczyny do apartamentów.Albo robili to bardzo dyskretnie ,albo na tym rejsie brali brom na powstrzymanie popędu he!he!Poważnie mówiąc to ich zachowanie nie odbiegało o tego które potem widziałem wśród np.hotelowych sklepikarzy w Hurgadzie
        • waltraud Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 14:09
          Zapewniam Cię ,że dobrze się maskują boją się o pracę robią to perfekcyjnie są trzeba przyznać grzeczni ,sympatyczni zresztą masz rację ci w hotelach i sklepach to już idą na żywioł. Nasi mężowie zazwyczaj nie zauważają i do głowy im nie przychodzi by ślubną mógł by się jeszcze ktoś zainteresować, za to w drugą stronę to na widok ładnej panienki głowa kręci się w koło( nie dotyczy arabek bo tak są poubierane) . Panie odważcie się bo pomyslę że naprawdę jestem aż tak atrakcyjna a przecież macie o czym pisać .
    • waltraud Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 14:28
      Chciałam z góry zaznaczyć ,że nie chcę nikogo osądzać i obrażać,ale jest to forum turystyczne o Egipcie i nie rozłącznie okazuje się związane również z arabską formą podrywu o czym uświadomiono mnie po powrocie z tego kraju.
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 16:47
        Asuan-wycieczka fakultatywna do Abu Simbel

        W ciemną noc ok godziny 3.00 zostałem brutalnie wyrwany z objęć Morfeusza:) przez telefon z recepcji.Z zacisniętymi ustami podziekowałem ,,uczynnemu'' recepcjoniście i klnąc pod nosem wziąłem szybki prysznic:)Choć pora była barbarzyńska wszyscy jakoś się wyrobili i na zbiórce stawiło sie ponad 30 osób(Magda skomentowała że to bardzo dużo ludzi jak na Abu Simbel)Prawie każdy zabrał ze soba poduszkę i ciepły sweter lub polar(uczulam wszystkich aby zabrali coś ciepłego bo klima mrozi jak oszalała i przeziebienie gotowe).Po szybkim przejściu na nabrzeże wsiadamy do autokaru i udajemy się na miejsce zbiórki konwoju w którym pojedziemy do Abu Simbel .Jako że miałem do dyspozycji dwa fotele i poduszkę podróż zapowiadała się lajtowo:)Po obowiazkowym zamieszaniu ze sprawdzaniem list wyjazdowych(jak to w Egipcie) każdy autokar( jest ich kilkanascie plus busiki ) dostaje ,,ochronę'' w postaci wojskowego z kałasznikowem.Jest chwila czasu na wizytę w toalecie bo mamy jechać 3,5h bez postoju.W tym miejscu chciałbym napisać kilka słów o wojskowych egipskich.Na mnie zrobili fatalne wrażenie zbieraniny z pierwszej łapanki i przestałem sie dziwić łatwości z jaką rozprawiał się z Egiptem Izrael.Już po samym stosunku do broni i tym jak sie z nia obchodzą widać że ,,z gówna bata nie ukręcisz''.Nasi Egipcjanie dysponowali kałasznikowami ze składaną kolbą ale stan tej broni to pożal sie Boże.Magda mówiła ze były przypadki zaśniecia ,,ochroniarza'' który potem wybiegał z autokaru zapominajac o broni i Krzysztof musiał im pózniej ja odnosić he!he!W czasie jakiegoś ataku pewnie by sie sam postrzelił albo uciekł po pierwszych wystrzałach(już ja bym zadbał żeby uciekał bez broni:))
        Wracając do wycieczki to dystans ok 300km pokonujemy dość szybko w wiekszości przesypiając drogę.Po wyjsciu z atokaru udajemy się na bramkę wejściową gdzie dostajemy tradycyjnie w łapkę po bilecie(80LE) i szybkim krokiem udajemy sie pod świątynię .Świątynie zbudowano w XIII wieku p.n.e., za czasów panowania Ramzesa II Wnętrze świątyni wykute w skale ma długość ok 50 metrów. Na ścianach widnieją liczne płaskorzeźby przedstawiające wizerunki Ramzesa II. Wsród nich znajduje się płaskorzeźba upamiętniająca zwycięstwo Ramzesa II w bitwie o Kadesz. Świątynia poświęcona jest Amonowi-Re, Re-Horachte oraz Ptahowi.Obok tej świątyni znajduje się mniejsza, która jest poświęcona bogini Hathor i królewskiej małżonce Nefretari.Po wysłuchaniu Magdy która bardzo ciekawie opowiedała nam o światyni , Ramzesie i póżniejszym przeniesieniu świątyni w inne miejsce dostajemy godzinę(mało) na zwiedzanie wnętrza (gdzie niestety nie mozna robić zdjęć)Po tradycyjnym zwiedzeniu i zrobieniu kilku fotek na zewnątrz świątyni udajemy sie w droge powrotną do autokaru(po drodzę robie zdjęcia pieknemu j.Nasera)Oczywiście zwiedzanie bez naszych ulubieńców ,,łandolarowców''nie mogło sie odbyć.Przed samym wyjsciem mijamy prawdziwy mini bazar gdzie ciagnieci,nagabywani i molestowani słownie:) przez miejscowych przechodzimy naszą Golgotę he!he! Ostatni handlarze odpuszczaja dopiero przy samych schodkach do autokaru.Juz w autokarze kupiłem 10 zakładek za dolara a tuż przy samym odjazdem cena spadła nawet do 12 zakładek za dolara:)Droga powrotna odbywa sie sprawnie i szybko warto odnotować że udało się zaobserwować miraże na pustyni i odnotowalismy sobie miejsce gdzie jak mówiła Magda przecinaliśmy zwrotnik Raka.Na statek dotarliśmy na sam obiad
        • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 09.12.11, 22:56
          A jak było z jedzonkiem podczas tej całej wycieczki?
          Dostaliście jakies torby z papu?? A później na miejscu zwiedzania czy była jakas mozliwość zakupów czegokolwiek do jedzenia czy picia???
          Mówisz, że 3,5 godziny jazdy bez toalety? To ja nie wiem czy wytrzymam..
          Chociaz w drodze do Izraela jakos dałam rade..
          Pamietasz może jaka firma przewozowa was wiozła autokarami? Travco? czy jakas inna?
            • jelsa123 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 10.12.11, 11:36
              dokładnie
              a na miejscu w Abu Simbel przy parkingu był taki niby barek, gdzie można było kupić zimne napoje i kawę, jak z jedzeniem nie wiem, wydaje mi się, że widziałam tam słodycze
              cen nie znam, nie korzystałam
              podobnie przy wyjeździe wcześnie rano na lot balonem dostaje się śniadanie na wynos (bułeczki zwykłe i słodkie, mały dżemik, miód, jakiś owoc, kartonik soczku)

              Pozdrawiam, Jelsa
            • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 10.12.11, 11:55
              >dostaliśmy lunch box i było ok.Co do toalety<

              No to konieczność,bo lunch box plus toaleta jakoś zawsze chodzą parami.Podobnie z samolotowym jedzonkiem.Swietny przepis na zemstę.Jak już mi się trafiło,gdy byłem,no to radochę miały okoliczne maluchy tudzież kozy.A Kasia to ciągle by o to żarełko dopytywała z WC w tle ,zamiast łowić doznania wyższego rzędu.

              A tak konkretnie,no to faktycznie widziałeś tego "morgana" czy mieliście już wszyscy zbiorową halucynację,nawet nie śmiem myśleć z czego.Ale mogło być z rozpaczy,jeśli była "upierdliwa pani".Też niby takie zjawisko widziałem,ale jakoś mi wyglądało na rzeczywiste.Może była to jakaś sudańska faktyczna oaza w oddali,może nawet egipska.Ale tego bez dokładnej mapy i kierunków świata, nie rozbierze.Poza tym trzeba wierzyć na słowo z tym zwrotnikiem?Nawet żadnego "kamulca" do tej pory nie ma!?Tam powinien być jakiś mały postój,nawet zajazd.No bo dla nordyków, to jednak jakaś tam atrakcja.
              • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 10.12.11, 20:17
                Co do tej ,,morgany'':) to byłraczej miraż a wygladało to jak jeziorko widoczne na styku pustyni i nieba(zaobserwowałem w kilku miejscach pustyni).Niestety żadnych pałaców z 1001 i jednej nocy ani zielonych oaz:)Co do zwrotnika to trzeba wierzyć na słowo bo żadnego nawet kamienia nie ma tylko wyglądało to na stację benzynową przez środek której niby ten zwrotnik przebiega:)Mam nadzieje że Magda nas w konia nie robiła:)
                • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 10.12.11, 22:05
                  Wracając do Kasi i jej zamiłowania do luksusu to jej wybór hotelu o dumnej nazwie Titanic Palace może być dużym błędem.Wieść niesie że jedzenie w tym ,,Pałacu'' jest bardzo monotonne ,nie ma wody butelkowanej gratis,plaża płyciutka i pełna jeżowców jednym słowem MAKABRA!:)Coś mi się wydaje że rejs bedzie o wiele lepszy niż stacjonarka.Obym się mylił
                    • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 10.12.11, 23:42
                      Ale Ty,jak sądzę, lubisz być straszona he he.Tyle,że nic sobie z tego nie robisz.Poza tym żadnej zmowy nie było.Mogę wspomnieć o jeżowcach ,jak na mnie stosowali "lecznicze" tortury miejscowi.Ale pewno już się z tym zapoznałaś.W każdym razie ja nie zapomnę.Tobie jednak ,ani nikomu, nie polecam tego doświadczenia.
                      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 09:40
                        Żeby nie było że ściemniam


                        lookas87 napisał

                        ,,Więc kolego szczerze ci współczuję ja dziś z tego hotelu wylatuję. Więc tak to była moja pierwsza i ostatnia wizyta w tym hotelu, a dla czego? Już ci mówię. Jedzenie tragedia chyba ze lubisz jeść co dziennie to samo (kurczak śniadanie obiad i kolacja podobnie jak ryż wołowina), masz do wyboru kurczaka ryz z kurczakiem kurczaka w potrawce kurczaka z ryżem i cynamonem i tak przez 14 dni i do tego sos z wołowiny twardej jak cholera. Mam nadzieję że trafisz na innego kucharza. Teraz kwestia plaży plaża jest morza niestety nie ma chyba że 1km sobie przejdziesz po wodzie do kostek i w tedy masz morze bo molo jest zamknięte. Aha nie zapomnij o butach do wody bo bez nich nie wejdziesz(jeżowce pod każdą skałką). Kontynuując moją wypowiedź baseny nie są podgrzewane tylko jeden przy drink barze jest podgrzewany ale i tak nie ma rewelacji. Czystość w hotelu też pozostawia wiele do życzenia ale to jeszcze da się przeżyć.
                        Zdecydowanie ten hotel nie zasługuje na 5 * max 3-4
                        PS. Nie wyobrażasz sobie jak można się stęsknić za zwykłymi ziemniakami..... ''





                        • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 10:03
                          Ja jednak opieram się na większej ilości opinii np z :
                          www.holidaycheck.pl/hotel-opinie_Hotel+Titanic+Palace-ch_hb-hid_276381.html
                          i nie tylko..
                          Wiekszość jest bardzo pozytywna. Hotel jest nowy... A to już mi wystarczy..
                          Ja nie należe do malkontentów, którzy szukaja dziury w całym..
                          Kuchnia egipska jaka jest ,taka jest i ci co wiele razy tam byli to wiedzą. Mi to nie przeszkadza.. ja sobie poradze i głodna chodzic nie będę z całą pewnością :))
                          Byłam dwa razy w Egipcie i jedzenie było powiedzmy takie sobie... ja jednak zawsze wynalazłam coś dla siebie i nigdy nie narzakałam.. wręcz byłam zadowolona.. Za ziemniakami czy schabowym jakoś nie zatęskniłam.. Nie jestem obżartuchem :))
                          A że sa jeżowce... oj nie tylko na tej plaży są :)
                          Nie zamierzam ich szukać :P.. Buty do brodzenia mam tak, że nie jest źle ..
                          Zresztą zimą nie będę pewnie zbyt duzo siedzieć w wodzie..
                          Skupie się bardziej na zwiedzaniu (na rejsie) i na wypoczynku (w hotelu)..

                          A ty vicehrabio pisz dalej jak tam było na rejsie a nie wyszukujesz mi tu jak mnie zniechęcic ;P
                          hihi
                          Nie ze mną te numery Romuś ;)
                          • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 10:29
                            Spoko nie mam zamiaru krakać ale te oceny hotelu nie są wcale dobre.Czytałaś dokładnie co piszą? cyt,,Najsłabszy punkt tego hotelu. Jak czytałam wcześniej opinie myślałam że ludzie przesadzają ale niestety to prawda. Wyżywienie bardzo słabe to nie znaczy że chodziło się głodnym ale wyżywienie było jak w hotelu 3*. Przykłady np. do omletów, płatków na śniadanie czy spagetti brak jakichkolwiek dodatków, na kolacji brak masła, serów czy wędlin, ogólnie mało owoców itp.''

                            Jak dla mnie to masakra,ale jak Ciebie to nie przeraża to ok:) Nawet ten co opisuje pozytywnie to póżniej pisze że hotel w pierwszej linni brzegowej(co jest prawdą) ale dodaje że trzeba 10min iść do plaży:)Albo ten hotel jest wielki jak kilka lotnisk albo hotele się chłopowi pomyliły i musisz wziąć poprawkę na ten wpis:))

                            Ps.Co do opisu rejsu to tylko Luksor został no i bardzo ciekawa nietypowa wycieczka po Hurgadzie (bym opisał ,ale nie wiem czy Dorota sobie życzy takiej reklamy))
                            • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 10:45
                              Mnie to nie przeraża.. Zawsze znajdą sie kiepskie opinie chocby hotel był nie wiem jak luksusowy. Zawsze odrzucam te skrajne opinie i opieram sie na srodkowych. Często tez zasiegam języka od ludzi którzy tam byli i dodatkowo ich wypytuje..
                              Zawsze tak robiłam i nigdy na tym zle nie wyszłam :)) Zobaczymy jak teraz bedzie :)
                              Janan wie jak potrafie wiercic dziure w brzuchu... hihi ..Nieraz mi sie za to oberwało.. Poczytaj sobie pierwsze słowa mojej relacji z pierwszego pobytu.. hihi
                              Zresztą pytam tez w Biurze w którym wykupuje wycieczke jak i szukam innych opisów czy relacji na internecie... oglądam zdjecia , filmy.. itd
                              Tak, że całkiem w ciemno nie wybieram..
                              Będzie dobrze.. zobaczysz...a wlasciwie przeczytasz jak wróce ;)

                              A ty wracaj juz do opisania reszty swoich wspomnien.. tej pobytowej tez..
                              Bardzo mnie to ciekawi bo nie mam zamiaru spedzic tygodnia tylko i wylącznie w hotel... Chetnie sie wyrwe chocby na jakas wycieczke po Hurghadzie..
                              Tak, ze pisz, pisz dalej... Ja czekam :))
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 13:38
        Też tak uważam!Trzeba tępić wszelkie odstępstwa od głównej linii wątku,powiem więcej należy wypalać takie coś gorącym żelazem.Jako założyciel wątku składam samokrytykę i oddaję się w ręce partii.Gemalla mysle że zanucisz razem ze mną naszą rewolucyjną pieśń,,za rodinu ,za Stalinu":):)
            • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 15:36
              >Kasia,Ty to jesteś niemożliwa :-)<

              Wy to wszystkie ,na swój sposób,jesteście niemożliwe.Do jednego wora,duży kamień i do J.Nasera,z Kasią łącznie.Tylko potem jak żyć!?.Nikt nie jest stworzony na obraz i własne podobieństwo.No i dobrze,bo było by strasznie nudno,wręcz nie do wytrzymania,o innych aspektach nie wspomnę.

              Zastanawiam się czy, aby vicehrabiego (ostatecznie człowiek,więc nie godzi się)nie dołączyć do tejże kolekcji.On wesołego usposobienia,więc jakoś by was tam na dnie pogodził w tej ciszy, no i z tym szukaniem własnych przywar i jazgotu.Należało by mu się,choćby ze względu na resentymenty do tych "szczęśliwszych" czasów.Poza tym oszczędnie pisze,powoli,już chce kończyć przed zakończeniem pobytu,nie zamierza opisywać barków i HRG,więc się mu należy jak chłopu ziemia o!Sam też bym może się zbytnio nie zapierał przed takim losem i towarzystwem ,no bo musiało by być fajowo,problem czy dostał by zaproszenie.Dajci sobie na wstrzymanie z tymi podjazdami i "uprzejmościami".
                • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 17:17
                  Jeśli tak,no to cofam ten worek,o kamieniu nie wspomnę(w przenośni).A tak liczyłem na zaproszenie he he.A Kasia jak Kasia.Nie jednego osła wprowadziła by w zdumienie swoim uporem i dążeniem do celu.Jak komuś nie pasuję,niech czyta tylko relację,opuszczając inne wątki.Co to komu szkodzi.Inna sprawa,że założyciel to chyba na receptę pisze po troszku,no bo można przedawkować.Też bym wolał w jednym kawałku,ale jest jak jest.
          • gemalla Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 15:22
            tylko że to TY wciąż pytasz o ten kibel i żarcie, a możesz po prostu napisać mejla i wszystkiego też się dowiesz bez zaśmiecania forum. W prawie każdym wątku napotykam wypociny nt twojego rejsu...przynudzasz i nawet mało zabawna jesteś, więc uprasza się o dalsze nie zaśmiecanie.
            • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 15:30
              gemalla napisała:

              > tylko że to TY wciąż pytasz o ten kibel i żarcie, a możesz po prostu napisać me
              > jla i wszystkiego też się dowiesz bez zaśmiecania forum. W prawie każdym wątku
              > napotykam wypociny nt twojego rejsu...przynudzasz i nawet mało zabawna jesteś,
              > więc uprasza się o dalsze nie zaśmiecanie.


              To po co czytasz? każe ci ktos???
              • gemalla Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 11.12.11, 17:02
                naucz się czytać ze zrozumieniem. Zaśmiecasz to forum i tyle, nie ma sposobu, by czytając fajnie wspomnienia nagle telepatycznie przeskoczyć 20 postów dalej by ominąć twoje pierdoły. chyba pora wrzucić cie do ignorowanych.
                      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 12.12.11, 18:36
                        Dziewczyny nie drapać się!:)Po co ta agresja?Na szczęście to już ostatni odcinek tej rozwlekłej epopei.Sorry że tak długo to trwało ale nawał pracy mnie chwilowo stłamsił:)

                        Luksor-Rejs po Nilu dzień 6 i 7

                        Obudziłem się o godzinie 7 i szybko udałem się na śniadanie gdzie standardowo jajka na twardo dżemiki ,pieczywo i kawa.Po śniadaniu choć nie jestem zbytnim entuzjastą leżenia plackiem na leżaku postanawiam złapać troche opalenizny(z marnym finalnym skutkiem) co by obciachu sobie nie przynieść po powrocie do Polski:)Tym razem miałem farta i zauwazyłem ostatni wolny leżak na górnym pokładzie tuz obok basenu.Dla bezpieczeństwa wysmarowałem sie olejkiem SPF 50(nic dziwnego że do tej pory wygladałem jak syn młynarza:)) i zaległem na leżaku łypiąc jak kameleon co jakiś czas na mijany brzeg Nilu.Nie wiem nawet kiedy zapadłem w sen z ktoreko brutalnie wyrwały mnie ryli i wrzaski w obcym jezyku.Przez głowe przebiegły mi myśl PIRACI! abordaż! itp.Odruchowo zacząłem szukać jakiejś broni niestety(a może stety) po reką miałem tylko aparat fotograficzny.Wyjżałem przez burtę a tu widzę 2 łódki przyczepione linami do statku -nosz kurde normalny abordaż pomyslalem.Co prawda miejscowi trzymali zamiast zakrzywionych szabel złozone galabije i reczniki co mnie nieco uspokoiło.Teraz juz na spokojnie rozejrzałem sie po statku i dotarło do mnie że te odgłosy zarzynanego wołu wydawał pewien Nubijczyk który trzymając kilka reczników wydzierał sie ile sił w płucach.Jako że miał kilkunastu naśladowców wrzask był jak na suku w Asuanie a moze i wiekszy.Dotarło do mnie ze własnie przechodzimy przez śluzę w Esnie a ludzie którzy nas zaatakowali werbalnie to nasi starzy znajomi ,,łandolarowcy''.System sprzedazy był taki że nasi ,,przyjaciele '' wrzucali na statek dobra wszelakie i nawoływali do kupowania jeśli potencjalny kupiec nie wykazywał zainteresowania powinien towar odrzucić.Byłem pod wrażeniem zreczności i szybkości działania miejscowych, zapewne nabytej w setkach podobnych akcji.Dalsza częś rejsu do Luksoru przebiegła bez wiekszych sensacji i po południu dobijamy do celu.Po zjedzeniu obiadu udajemy sie na zwiedzanie wschodniego brzegu Nilu,świątyni Luksorskiej znanej także jako świątynia Narodzin Amona.Zaraz przy wyjściu na nabrzeże zostajemy otoczeni przez naszych ,starych znajomych'' którzy opowiadają nam że działaja charytatywnie i są gotowi oddać nam towar za darmo:)Jakoś nas nie przekonują i zwartą grupą idziemy do czekajacego na nas autokaru.Miejscowi jednak tak łatwo nie odpuszczają i towarzysza nam do samych drzwi autokaru po drodze racząc nas barwnymi opowieściami o tym co robiła mucha z karaluchem:))Przed wejscie na teren światyni tradycyjnie rozdanie biletów(50LE) i wchodzimy przez bramę.Na mnie podświetlona światynia zrobiła duże wrażenie o szczegółach nie bede przynudzał każdy musi to sam zobaczyc na własne oczy.Po zwiedzeniu światyni wracamy na statek a ja planuję indywidualny wypad na wieczorny spacer po Luksorze ...CDN
                        • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 12.12.11, 20:16
                          Sorry za kilka błędów ortograficznych w poprzednich postach:/ tak to jest jak ktoś się śpieszy:)


                          Uzbrojony w aparat wychodzę z kajuty spotykam cztery panie z którymi umówiłem sie na wspólny spacer.Panie odbywały rejs bez męskiego towarzystwa i ich każde wyjście na zwiedzanie powodowało wzmożone ,,ataki'' miejscowych sprzedawców i naciągaczy.Dziewczyny z tego co mówiły po tygodniu czegoś takiego wolały zostać na statku niż spacerować w takich warunkach.Jako że jestem jak na vcehrabiego przystało szarmancki i rycerski bez wahania zaoferowałem swoje towarzystwo:)Po zejściu ze statku spotykamy -zgadnijcie kogo?Tak oczywiście macie rację naszych ,,starych znajomych'' wzmocnionych sporym zastępem miejscowych dorożkarzy:)O dziwo dość sprawnie uwalniamy sie od natrętów z wyjątkiem jednego na dorożce,który jechał równo z nami chyba przez kilometr spaceru przez ,,korniszona''To że jechał by nam moze nie przeskadzało ale co chwila do nas wykrzykiwał swoje oferty skutecznie uniemożliwiając wszelkie rozmowy.Żadne ,,nie, dziekuje'' w kilku jezykach nie podziałało na natręta.No cóż początek spaceru nie był udany.Z ,,korniszona'' przechodzimy na suk a ja rozglądam sie dodatkowo za kantorem-bankiem.Dziewczyny co chwile zatrzymują sie coś ogladaja ,targują ,a ja obserwuje ludzi i ich sklepiki.Podchodzi do mnie młody chłopak i cicho mi mówi że jest koptem pokazując tatuaż na nadgarstku składający sie z kilku kropek tworzących krzyż.Czasu nie było na rozmowę bo moja grupka sie oddaliła ale ten incydent dał mi sporo do myślenia na temat stosunków miedzu Arabami a Koptami.Szybko dołączyłem do ,,moich''pań bo zauważyłem że nie mogą sie opedzić od natrętów.Moje przybycie zostało skwitowane zartobliwie przez miejscowych że jestem szczęśliwym człowiekiem bo mam cztery kobiety he!he!Fakt że szczególnie jedna z pań wzbudzała niezdrowe emocje miejscowych ,bo miała ,,wszystko na miejscu'' i to w obfitości,co gorsza nie do końca zakryte.No cóż za bardzo sie nie dziwiłem miejscowym bo takie widoki chyba nie ruszają jedynie kolosów Memnona he!he!Po suku przyszła pora na poszukanie banku który znależliśmy na ulicy dochodzącej do dworca kolejowego.Po sprawnej wymianie pieniedzy ruszamy w dalszą drogę i tu popełniam błąd bo zgadzając sie z sugestia jednej z pań postanawiam wrócić inną drogą niż przyszliśmy.Po drodze mijamy miejscowe bary oferujące chyba wszystko co skacze ,pełza nurkuje i lata w okolicy sporzadzone na kilka sposobów.Ślinka mi cieknie ale panie nie wykazują zainteresowania jedzeniem więc z żalem rezygnuje z potencjalnej uczty.Luksor nocą to prawdziwy koszmar dla kierowcy z Europy:)Kierowcy nie przestrzegają żadnych przepisów drogowych nie zapalają nawet świateł jadąc po ciemnej ulicy.To po prostu trzeba zobaczyć:)Idąc tak z pół godziny z zaniepokojeniem zauważam że z ulic zniknęły dorożki a i turystów nie było widać co doprowadziło mnie do niewesołego wniosku-zgubiliśmy się!Nie pozostało nic innego jak znależć tubylca który nam wskaże drogę na statek.Na szczęście potencjalnych przewodników było pełno i pierwszy zagadniety zaoferował sie że nas zaprowadzi.Szczęście nam dopisało bo z tego co wywnioskowałem idąc dalej tak jak szliśmy oddalaliśmy sie od Nilu.Naszemu przewodnikowi wydawało sie że mówi po angielsku ,na szczęście lepiej znał rosyjski wiec sie dogadaliśmy i po 20 min forsownego marszu doprowadził nas do statku gdzie z zadowoleniem odebrał dolara i sie pożegnaliśmy.Trochę zmęczeni wchodzimy na statek i udajemy się na zimnego drinka:)
                          • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 09:57
                            Wszystko co dobre szybko się kończy ,więc i nasz rejs dobiegał końca.Trudno było uwierzyć że to już nasz ostatni dzień zwiedzania,a jutro z samego rana po śniadaniu odwożą nas do wybranych hoteli.Po śniadaniu grupa Magdy zbiera sie przy recepcji i szybkim krokiem udajemy sie do autokaru którym mamy pojechać do Doliny Królów-miejsca spoczynku królów Egiptu w okresie od XVIII DO XX dynastii.Podróż nie trwała długo i juz po chwili meldujemy sie przed wejściem do doliny która leży na terenie Teb Zachodnich.W sumie archeolodzy natrafili tam na 63 grobowce oraz 20 rozpoczętych i nieukończonych budowli.Ruszamy raznie do wejścia (80LE) i tu niespodzianka bo te kilkaset metrów mamy przejechać elektryczną 2-wagonową kolejką:)Mamy koniec listopada i temperatura jest całkiem znośna ,ale współczuję tym którzy zwiedzają grobowce latem:)Podobno w lecie temperatura dochodzi do 50 stopni i zdarzają sie częste przypadki omdleń w grobowcach.Na szczęście nam to nie groziło i po ciekawym wykładzie naszej uroczej przewodniczki dostajemy ok godziny(trochę mało) na zwiedzanie grobów(bilet uprawnia do zwiedzenia tylko 3 grobowców)Z dostępnych grobowców za radą Magdy wybieramy Ramzesa III Ramzesa IV i Setiego II.Z tych trzech najwieksze wrażenie zrobił na mnie grobowiec Ramzesa III pewnie z uwagi na wspaniałe malowidła o wciąż wyrażnych , żywych barwach i wspaniałych reliefach.Niestety sarkofag jak wiele innych egipskich zabytków znajduje sie obecnie we Francji a konkretnie w Luwrze:/Niestety czas nas naglił i musielismy udać sie na zbiórkę, bo czekał na nas następny punkt programu.Mieliśmy kilka minut do odjazdu autokaru które postanowiłem poświęcić na ostre targowanie i test na ile miejscowi sprzedawcy zejdą z ceny za konkretny przedmiot:)Zainteresowałem się nawet ładnym przewodnikiem w jezyku polskim!(wydanym na dobrym papierze ,bogato ilustrowanym 65.str)Cena wyjściowa nawet 10$:)Po ostrych targach w których dowiedziałem się że absolutnie nie może zejść z ceny z uwagi na głodujące dzieci o inwentarzu juz nawet nie wspomni doszliśmy do ceny 3$ która na koniec listopada była w tamtym rejonie absolutną cena minimalną:)Po owocnych targach udałem się do autokaru którym mieliśmy udać się do doliny Deir El Bahari...CDN
    • irhana Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 09:50
      Fajna relacja Hrabio :) miło się ją czyta, przypomniałes mi ulubione miejsca, szkoda tylko że Panie nie miały ochoty na coś do jedzenia, tutaj wiele straciłeś niestety, bo jedzonko tam dają pyszne :)
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 10:56
        No niestety wszystko przez ten ,,all'' na statku kazdy chodził obżarty jak bąk więc był bardziej odporny na atrakcje miejskiej kuchni:)Ja sobie pojadłem juz na suku w Asuanie w Luksorze polowałem tylko na jądra w bułce i kurze wątróbki ale niestety nie było czasu na dokładna penetrację miejscowych garkuchni.Nic straconego ,nastepnym razem już bedę wiedział co gdzie i kiedy:)
        • irhana Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 11:12
          Czyli wzięło Cię na całego mimo przyjaciół łandolarowców :)
          Ja wynajęłam hotel nieopodal Świątyni Luksorskiej więc tym razem mam zamiar ją dokładnie obejrzeć :) A własnie powiedz mi czy aleja sfinksów już jest ukończona czy dalej wielki jeden wielki rozkop? Zastanawiam się jak teraz poprowadzili ulicę, która przecinała aleję nieopodal Świątyni Luksorskiej?
                • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 13:43
                  Pomyliłeś pojęcia.Kasia jest od rewolucji i innych zamieszek.Irhana od opisania jak wróci w jednym kawałku(trochę w to wątpię bo się obraziła pewno o miotłę),a ja póki co od czytania.Lecę po Kasi,więc nic pewnego.

                  Uświadom mnie jeszcze z tym SKY CLUB i Triadą.Oni tam działają pod jednym kierownictwem,przewodnikiem,hotelem i całą tą otoczką obsługi turystów,czy są rozdzielnie.Trochę mnie to niepokoi po wpadce z Triadą.Nie chciał bym wylądować, nie tu gdzie trzeba.Tutaj w kraju zaczynają działać razem,więc niepokojące jest,ze mogą przywyknąć i tam,a to grozi niespodziankami.Wiem,że tworzą w Polsce jedną prawie firmę,no i śledzę rozwój sytuacji.Jak to tam odebrałeś pokątnym zezem?
                  • irhana Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 13:57
                    Oj tam nie obraziłam się, miałam ostatnio mniej czasu więc przestałam czytać, a teraz mi się już nie chce wracać do starych postów, mam nadzieję że nie masz mi tego za złe ? :) Spokojna głowa, mam zamiar wrócić w jednym kawałku, choćby na tej miotle Kasi i wszystko opisać!

                    Hrabio dziękuję za życzenia, już nie mogę się doczekać, a jeszcze swoją relacją przywołałeś wspomnienia, oj ciężkie 2 tygodnie mnie czeka...
                    • janan2 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 14:32
                      Czyli póki co,tam oddzielnie.Pytanie tylko jak długo,bo wszystko zmierza pod jedną firmę i oby czymś się przy okazji nie czknęło.Dzięki.

                      Obraziłem!?Pewno ,że tak,o!.Ja tak już mam, obrażać się a potem godzić.Podobnie jak i pożartować,jakoś mi tak zostało od przedszkola,że jak za kucyk nie pociągnął,no to stracony dzień.A że czasami przedobrzę ? Bywa.Wtedy jest powód do pogodzenia.Tyle ,że gdzieś wybyłaś,więc myślałem ,że ta miotła zaszkodziła.A na relację poczekam.Sam czekam na cieplejszą wodę i rekiny obok innych atrakcji.
                    • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 17:03
                      Fajna relacja. Ja juz sie doczekac nie mogę mojego rejsu. Cieszy mnie to, że teraz wiem juz jak to wszystko kolejno przebiega. Napewno do wyjazdu poczytam sobie jeszcze kilka razy, żeby utkwiło mi w pamieci :))..
                      Co do Doliny Króli byłam tam w srodku lata i było rzeczywiscie bardzo goraco. Tym nie mniej z przyjemnościa tam wróce własnie w lutym i jeszcze raz odwiedze to miejsce. Będe miała porównanie pogodowe:)
                      A napisz jeszcze cos jeszcze jak ci tydzien wypoczynku minął i co robiliście?? Byliście gdzieś? Itd..
                        • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 19:41
                          Docieramy do doliny Deir El Bahari około południa słoneczko przygrzewa aż miło i nagle wyłania się piekna świątynia Hatszepsut.Świątynia została zbudowana pomiędzy siódmym a dwudziestym drugim rokiem panowania Hatszepsut i Totmesa III. Świątynia ta nawiązuje pewnymi elementami architektonicznymi do leżącej obok świątyni Metuhotepa, sprawowano tam kult Hatszepsut, jej ojca Totmesa I oraz bogów Re-Harachte i Amona. Szczególnie ładnie prezentuje sie z pewnej odległości ma sie wrażenie że zaraz wyjdzie z niej orszak egipskich wyznawców kultu kobiety -Faraona.Trzeba przyznać że kobitka była ambitna choć po jej rządach nastepca Totmes III musiał solidnie posprzątać organizując kilka wypraw wojennych aby uspokoić sąsiadów.Po zwiedzeniu zabytków i zrobieniu porcji fotek udajemy sie do manufaktury alabastru.Oglądamy pokaz jak się robi dzbanek z alabastru a pózniej udajemy się na zakupy.Zainteresowałem się lampką z alabastru zebrałem 3 chetnych i rozpoczałem ostre targi.Z 45 dolarow zszedłem na 30 za 3 sztuki ale w ostatnim momencie jedna osoba się wycofała i wyszły nici z zakupów(moze nastepnym razem).Po wizycie w manufakturze udaliśmy sie na zwiedzanie Kolosów Memnona.Kolosy Memnona czyli posągi faraona Amenhotepa III z XVIII dynastii wysokości 18m. Postawiono je około 1370 p.n.e. w Tebach Zachodnich. Jest to jedyna zachowana część świątyni grobowej tego faraona, zniszczonej prawdopodobnie przez trzęsienie ziemi.Można sobie tylko wyobrażać jak mogła wyglądać świątynia jeżeli przed jej wejściem stały takie ogromne posągi.Ze żdziwieniem zauważyłem że z autokatu na zwiedzanie wyszło tylko kilka osób bo podobno kolosy przereklamowane i pewnie cześć juz była zmeczona zwiedzaniem.Nie oglądając sie na innych podszedłem pod same Kolosy z nadzieją że dla mnie zaśpiewają(niestety ,może nastepnym razem:))Trudno sie mówi ,zrobiłem tradycyjnie kilka fotek i odjechałem autokarem na statek z którego następnego dnia po sniadaniu udałem sie na tygodniowy pobyt w Hurgadzie.


                          KONIEC:)

                          • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 13.12.11, 20:18
                            Dla zainteresowanych podaję ceny niektórych wycieczek fakultatywnych odbywanych podczas rejsu i firmowanych przez SKY CLUB

                            Wczesnoporanna wycieczka balonem podziwianie zachodniego brzegu Nilu lot ok 40 min.Wyjazd o 4.30 cała impreza trwa ok 1,5h Koszt-100$-Nie pisałem sie na to bo oddawanie kruchego ciała na lot w przestworzach w ręce ,,synów pustyni'' jakoś mnie nie kręciło:)W sumie dobra cena bo w Polsce potrafią krzyczeć 500-1000zł

                            Pakiety:

                            Abu Simbel+balony -170$ dzieci 140$
                            Abu Simbel+Wrota Afryki 125$ dzieci 75$
                            Wrota Afryki+balony-140$ dzieci 125$


                            Wycieczki z Hurgady

                            City Tour Hurgada-Nie polecam ci co byli bardzo narzekali(min oglądanie meczetu zza płotu:))
                            Cena 15$ ,a ja za 25$ obejrzałem kawałek prawdziwej Hurgady(dzięki Dorota:))

                            Kair -jeden dzień 85$-dla mnie bez sensu tylko się wymordujecie jazdą a na zwiedzanie prawie nie bedzie czasu

                            Kair 2 dni-tu już bardziej sensownie ale cena wzrasta do 155$

                            Kair 1 dzień-samolotem 250$

                            Luxor-85$

                            Super Safari-55$

                            Jeep Safari 30$-Byłem bo miałem za darmo i zdecydowanie odradzam strata czasu i pieniedzy już lepiej dopłacic do Super Safari

                            Quady(3h)-40$

                            Giftun 4 Wyspy-40$

                            Giftun plus-45$

                            Dolphin show-45$ Słyszałem niepochlebne opinie o warunkach w jakich wystepują tam zwierzęta ,jak dla mnie zdecydowanie -nie

                            Nurkowanie-60$

                            Jerozolima-340$
                            • ku-sy Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 14.12.11, 12:15
                              Witam.
                              Możesz podesłac mi kilka fotek statku na priva.
                              Na początku maja chcę pojechać na taki objazd, myślałem o Triadzie ale teraz po twoim opisie mam dylemat czy nie wybrać się ze SKY Club'em.
                              Ludzie z Triady byli zadowoleni ze swojego objazdu, czy na coś mocno narzekali ???
                              Jeszcze jedno, w jakim byłeś hotelu, bo albo "przegapiłem" ten opis lub nie napisałeś, ja myślę o Jungle Aqua Park.
                              A tak to opis rewelacja ciekawie sie go czytało.
    • paewlek Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 14.12.11, 16:03
      W czasie mojego rejsu na statku było kilku jubilatów. Obsługa bardzo fajnie organizowała im urodziny.
      Byłam na tym rejsie z Triadą, byli ci sami przewodnicy, ten sam program, płynęły dwa statki z Triady i Sky Clubu, byliśmy w tych samych miejscach równocześnie, nikt nie narzekał, grupa była zgrana.
      • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 14.12.11, 22:21
        Ku-sy ja bym proponował jednak SKY CLUB masz tam na starcie all bez dopłaty.Co do statku to do tej pory pływali Nil Tresures ale Granada też była ok więc nie ma sie czym przejmować.Co do hotelu to Alf Leila Wa Leila jest dobrym hotelem tak samo jak sasiadujacy z nim Jungle Aqua Park.Nie polecam Titanic Palace (chodzi o jedzenie)
          • vicehrabiadebragelone Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 15.12.11, 16:50
            Jak wolisz wierzyć opinii anonimowego pana Kazia z Przasnysza to ja nic na to nie poradzę:)Liczą sie ostatnie opinie ,a te nie są dobre dla tego hotelu(może zmienili szefa kuchni albo tną koszty?) Fakty sa takie że już na miejscu w Hurgadzie słyszałem od ludzi narzekania na ten hotel(byliśmy na wspólnej wycieczce).Niestety nie przedostałem sie do wnetrza aby wziąć próbki jedzenia i przebadać je organoleptycznie a chyba i to by Ciebie nie przekonało he! he! Jak chcesz to od dzisiaj mogę pisać o tym hotelu w samych superlatywach ,ale nie wiem czy takie zaklinanie rzeczywistości coś da:)
            • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu ze Sky Club 2011 16.12.11, 16:34
              www.holidaycheck.pl/hotel-opinie_Hotel+Titanic+Palace-ch_hb-hid_276381.html
              Nie chce sie Romku z toba wykłócac o to kto ma racje. Nie mniej jednak zawsze opieram sie na opiniach z holidaycheck i jeszcze nigdy na tym zle nie wyszłam.. Podzielam zdanie z ostatniej opinii na temat jedzenia z tej stronki. Jest to opinia z listopada a więc całkiem świeża.
              Wiadomym jest, że jedzenie w Egipcie jest zupełnie inne niz nasze w Polsce. Wielu ludziom może to nie odpowiadać. Jadąc pierwszy raz do Egiptu wielu ludzi sie na to nacina i stąd te narzekania. Ja wiem jakie tam jest jedzenie i wierz mi, że nie narzekam i zawsze chodze najedzona. Wiem czego sie spodziewac. A nie można odradzac jakiegoś hotelu tylko na tej podstawie, że jakiemus panu Frankowi, czy Bronkowi nie smakowało jedzenie.. pewnie spodziewali sie schabowego czy kapusty a tu ZONK niestety :))
              Ja jestem nastawiona optymistycznie, hotel jest nowy, fajnie połozony wiec musi byc dobrze:))