Dodaj do ulubionych

Samochodem przez USA

IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.09, 13:09
Witam mam pytanie planuję podróż do USA punkt rozpoczęcia wypray to
Miami zakończenia N.Y czy ktoś moze doradzić czy te trase można
przejechać kupionym lub wynajentym samochodem ? jaki czas nalezy
przeznaczyć na wyjazd co najlepiej zobaczyć po drodze ?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Samochodem przez USA IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 21.08.09, 15:12
      ...pytanie ponizej pasa !!!!!!
      • Gość: zyta2003 Re: Samochodem przez USA IP: *.nyc.res.rr.com 21.08.09, 15:58
        Nie wiem dlaczego pytanie ponizej pasa. Moze troche naiwne i
        wygodnickie, ale nie kazdy przeglada rozne stare posty i jest tak
        madry w temacie jak mieszkancy Ameryki.
        Samochod najlepiej wypozyczyc, chyba nie trzeba wyjasniac
        dlaczego. Nalezy tez dobrze postudiowac przewodnik Ameryka
        Wschodnia , atlas samochodowy i zwrocic uwage, ze odleglosci liczone
        sa nie w milach, ale w godzinach - co jest wielce praktycznym
        rozwiazaniem.
        Podana trasa moze nie kazdemu sie moze podobac, a co zobaczyc? Np.
        na Florydzie Disney World, oczywiscie nie czesci dla malych dzieci,
        Przyladek Kennedyego skad startuja w kosmos, St. Augustine, co to
        wyglada jak w Hiszpanii miasto, jakies krokodyle. Georgia? Nie wiem,
        oprocz tego, ze mnie sie zawsze marzy miasto Savannach, co to
        wyglada podobno jak sprzed wojny secesyjnej, w Virginii park Blue
        Mountain najrozniejsze jaskinie, bardzo atrakcyjnie jest nad
        oceanem, w okolicach Chesapeak Bay (bridge- tunnel przez zatoke,
        czy tez okolice Norfolk, no a potem Waszyngton, oczywiscie
        Arlington i same Centrum, mnie oczarowalo nowe uzeum
        medii, "newseum", potem oczywiscie Boston, dobrze jest skrecic w
        strone Rhode Island, stara biala Ameryka jakiej juz nie ma,
        Providence, a potem Newport, a potem NY, ale o tym juz nie chce mi
        sie pisac.
        Ukladanie trasy to tez wielka przyjemnosc, wiec pocwicz tez sam,
        moze inni beda mieli inne sugestie.
        • Gość: egon olsen Re: Samochodem przez USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.09, 22:27
          Podpowiem z wlasnego doswiadczenia.
          Po pierwsze zastanow sie czy nie chcecie zrobic trasy Miami-NY-Miami, glownie ze
          wzgledu na koszty bo wypozyczenie auta i zostawienie go w innym miejscu kosztuje
          dwa razy wiecej niz oddanie go w tym samym miejscu co startowales. No i dzieki
          temu zobaczysz na pewno wiecej, oczywiscie wszystko zalezy tez od tego ile macie
          czasu na wyprawe.
          Nasza trasa zaczela sie w NY - tam trzy dni. Co tam robic chyba nie musze mowic,
          jest tego tyle ze kazdy znajdzie cos dla siebie. Ze swojej strony polecam
          poranna wyprawe po Brooklynie. Ze wzgledu na zmiane czasu obudzilismy sie w
          niedziele o 5 rano i o 6 wedrowalismy przez te slynne uliczki z domami jak w
          Bill Cosby Show. Glownie ciekawskie spojrzenia, troszeczke wrogosci bo rzadko
          tam widuja chyba bialych. Ale bylo bezpiecznie. No i kontrast gdzie po przejsciu
          jednej ulicy jestes otoczony tylko ludzmi z pejsami i w jarmulkach hehe.
          Potem Atlantic City, wiadomo kasyna ;). Po drodze przez Tom's River - co wyszlo
          nam przypadkiem ale chwilowy pobyt w miejscu takim jak nasz Hel gdzie masz z
          jednej strony ocean a z drugiej zatoke w odleglosci moze 200 metrow byl
          niezapomniany.
          Kolejny dzien to Philadelphia i tamtejsze miejsca poswiecone historii Ameryki
          oraz oczywiscie schody Rocky'ego.
          Pozniej Waszyngton, mielismy pecha i wiekszosc muzeow bylo zamknietych,
          najbardziej podobalo nam sie w muzeum lotnictwa. Aha, i to miasto nie bez powodu
          nazywa sie "city of magnificent distances", nogi odmawialy posluszenstwa pod
          koniec a zrobilismy tylko tradycyjna trase przez National Mall, Washington
          Monument (nie warto), Bialy Domek, Lincoln Memorial i do Arlington. Z powrotem
          metrem. Aha, w Waszyngtonie stoja budki z czyms pod nazwa "hot-dog z polish
          sausage". Pod zadnym pozorem nie probowac !!!
          Jadac z Waszyngtonu dalej zjechalismy do Alexandrii - idealne miejsce na kolacje
          i wieczorny odpoczynek. Fantastyczne miejsce.
          Nastepny dzien to Richmond, stolica starego poludnia. Calkiem ciekawy Bialy Dom
          poludnia. Dla kibicow pilkarskich i fanow Beatlesow warto zerknac do Penny Lane
          Pub prowadzonego przez pare Anglikow z Liverpoolu, przypadkiem tam weszlismy i
          przesiedzielismy kilka godzin ;)
          Nastepny dzien to Boone Hall Plantation pod Charleston. Muzum zrobione ze starej
          plantacji bawelny. Miejsce urocze choc i zatrwazajace gdy widac dysproporcje
          miedzy zyciem bialych i czarnych mieszkancow tamtych rejonow w dawnych czasach.
          Jako ciekawostka, tam krecono serial "Polnoc-Poludnie".
          Ten sam dzien wieczorem i nastepny to Charleston i Isle of Palms. Charleston
          jest genialny, tzw. must see. Tam nawet sklepy sa cudnie urzadzone. Isle of
          Palms to kolejna namiastka naszego Helu, knajpki przylegaja do plazy, calkiem milo.
          Pozniej Floryda, jechalismy dosyc dlugo z przystankiem w jakims Outlecie, Palm
          Beach i na torze w Daytona.
          Kolejny dzien to Fort Lauderdale i obowiazkowa wyprawa taksowka wodna z facetem
          ktory oprowadza w stylu "o a tutaj ma domek wlasciciel Lacoste, jego sasiadem
          jest Vince Carter, a tamten jacht to najnowsza zabawka Julii roberts" (poza tym
          od Lacoste ktory wyroznial sie krokodylem na ganku nazwiska przykladowe ;) )
          W Fort Lauderdale sa tez podobno niezle imprezy ale tego nie dane nam bylo
          niestety sprawdzic.
          Dzien kolejny - Miami i Miami Beach, z perspektywy czasu zalujemy ze nie
          pojechalismy do Coconut Grove, poza tym to w Miami a zwlaszcza w Miami Beach
          raczej wiadomo co robic ;)))
          Droga powrotna - pierwszy przystanek to oczywiscie Orlando i Universal Studios.
          Jesli wybieracie sie tam i nie wiecie ktory park wybrac, prosta podpowiedz.
          DisneWorld jest raczej przeznaczony dla dzieci, Universal bardziej dla
          doroslych. Gdy bylismy nowoscia byl wirtualny rollercoaster z Simpsonami. W
          zgodnej opinii naszej wycieczki najlepszy ze wszystkich i wart czekania w kolejce.
          Dalej to Georgia, zawitalismy do Greensboro do Road to Tara czyli muzeum
          Przeminelo z wiatrem, damska czesc wyprawy byla wniebowzieta. W Greensboro
          jedlismy tez nasz najlepszy obiad, w Folks Restaurant. Pyszne poludniowe zarcie,
          dwa dania + deser za jakies 12$. Superfajna obsluga i przez to do Atlanty
          dotarlismy dopiero poznym wieczorem. Miasto wyjatkowo wymarle (przynajmniej w
          downtown), po 17 pustoszeje cale centrum i zycie przenosi sie do innych dzielnic
          i na przedmiescia. Z muzeum coca-coli nie bylismy i podobno nie mamy czego zalowac.
          Dalej na polnoc jechalismy przez Charlotte i nic nie zobaczylismy bo potwornie
          sie rozlalo wobec czego udalismy sie do Roanoke - takie miejsce z klimatem jak w
          "przystanku Alaska" ;) W okolicy Roanoke jest ciekawy skalny 'Natural Bridge'.
          Dalej jechalismy przez Shenadoah Valley - przyjemna scenic drive z niezlymi
          widokami. Jakbys jechal przez Bieszczady po jednym ze szczytow. Mozna tez
          skoczyc wglab na szlak.
          Pozniej jeszcze przez Gettysburg i do Nowego Jorku.

          Z persektywy czasu najlepiej wspominamy oczywiscie NY, Charleston, Ft Lauderdale
          i Orlando. Z kolei zalujemy ze nie starczylo nam czasu na Savannah, St.
          Augustine, Williamsburg w Virginii i rejon Chesapeake o ktorym wspomniala zyta,
          dom Jeffersona kolo Shenandoah (nie pamietam teraz nazwy miejscowosci) i ze nie
          zjechalismy z Atlanty w strone Chattanoogi albo ze w czasie gdy bylismy nie
          graly ligi baseballa, futbolu czy kosza, przez co nie moglismy zobaczyc tego
          slynnego amerykanskiego show. No i jeszcze kilku drobiazgow w miastach, np.
          Atlanty od tej strony gdzie tetni zycie.

          Jak potrzebujesz wiecej szczegolow to pytaj.
          Ze swojej strony mam prosbe jesli ktos to czyta o podpowiedzi do tematu "road
          trip - srodkowe stany"
          • Gość: g Re: poludniowe zarcie... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 22.08.09, 23:17
            .."pyszne poludniowe zarcie" to "gator albo squirrel" a w Lousianie
            moga byc nutrie z tobasco dla odmiany....
          • Gość: gosc Re: polski baran albo burak IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 22.08.09, 23:19
            ...a gdzie to jest ten "Bialy Domek" ..?
            • Gość: egon olsen bez odbioru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 00:19
              W Krakowie przy ulicy Lubicz, jak jestes z Krakowa to bedziesz kojarzyl. Jak nie
              to jestes zwyklym chamem, ktory nie przepusci najdrobniejszej okazji zeby sie do
              kogos o cos przyczepic i zwyzywac go od "polskich baranow".
              Nie pierwszy spotykam sie z wrogoscia rezdyujacych w USA Polakow, ktorzy na
              wiesc ze do Stanow ktos z Polski jedzie nie do pracy ale na wycieczke rzucaja
              miesem i szlag ich trafia. To pewnie ta slynna zyczliwosc ktorej uczycie sie na
              Jackowie albo innym Greenpoincie?
              bez odbioru, nie chce mi sie z toba rozmawiac bo zwyczajnie nie mamy o czym
              • Gość: eko Zostawcie nietolerancje w domu IP: *.mia.bellsouth.net 23.08.09, 02:25
                > Nie pierwszy spotykam sie z wrogoscia rezdyujacych w USA Polakow, ktorzy na
                > wiesc ze do Stanow ktos z Polski jedzie nie do pracy ale na wycieczke rzucaja
                > miesem i szlag ich trafia. To pewnie ta slynna zyczliwosc ktorej uczycie sie na
                > Jackowie albo innym Greenpoincie?

                A co za roznica czy rezydujacy w USA czy Polsce?
                Jackowo i Greenpoint? A dlaczego nie Krakow i Warszawa? Ta sama kultura lub jej
                brak ten sam jezyk, i tu i tam zdarzaja sie ludzie podli i nietolerancyjni.
                Dales sie sprowokowac, czy tez odsloniles swoje prawdziwe oblicze?
                Takie teksty nadaja sie bardziej na forum dla skinheadow niz na forum turystyczne
                • Gość: egon olsen Re: Zostawcie nietolerancje w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 02:43
                  po prostu ktorys juz raz widze lub slysze cos podobnego. "Jak to z Polski do USA
                  na wycieczke, przeciez to niemozliwe bo tu sie jedzie tlko do pracy, a w Polsce
                  sie nie da zarobic i was nie stac". Takie niedowierzanie polaczone z wrogoscia
                  ze strony sfrustrowanych ludzi.
                  swoje oblicze pokazalem wyzej pomagajac komus kto o to poprosil, choc pewnie i
                  tak znajda sie tacy co stwierdza ze chcialem sie pochwalic wycieczka... No coz,
                  jak ktos bedzie chcial to zawsze znajdzie dziure w calym. Tylko w takim razie
                  kto inny moze pomoc zalozycielowi tematu jak nie osoba, ktora byla w tych
                  mejscach o ktore pyta?
                  • Gość: gosc Re: czytajcie wpisy dokladnie IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 23.08.09, 03:54
                    ....tu nie chodzi o "wycieczki" to nawet nalezy pochwalic ze sie do
                    tego garna rodacy...tu chodzi o glupawe pytania, podpowiedzi,
                    wyrazenia ( a nie wyrazonka)..."zarcie" "Biale Domki"...piszcie po
                    polsku i poprawnie...to nie "kabanosik, czy paroweczka lub herbatka
                    stosuneczek etc.....uzywajcie rzeczownikow imiennych
                    poprawnie........nie "zasrywajcie" jezyk polski niepotrzebnie...
                    ...szczerze mawet sie ciesze jak uslysze gdzies w AZ czy UT mowe
                    polska, robi sie razniej ale mowa ta brzmi dla mnie coraz bardziej
                    dziwnie (?)...lata robia swoje...
                    .....moja skromna uwaga nie odwracajcie kota ogonem a czytajac
                    czyjas odpowiedz dobrze sie zastanowcie o co w niej chodzi...te
                    rozmowy z rodakami przypominaja mi doslownie zydowskie riposty a
                    mianowicie powiedziec wbrew o zydowskim oszuscie ze nim jest to juz
                    wystarczy publicznie byc ochrzczonym jako "faszysta i
                    antysemita"...nieprawda ???....przyjezdajcie do Stanow sa piekne bez
                    wzgledu na to czy jestescie zasobni, zamozni czy nie....
                    • Gość: egon olsen Re: czytajcie wpisy dokladnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 04:15
                      przeczytalem dokladnie, nazwales mnie "baranem" w dodatku "polskim" i nawet nie
                      chce sie domyslac po co to slowo zostalo dopisane, tak jakby mialo ono byc wrecz
                      obelga a nie zwyklym okresleniem narodowosci.
                      Pozwolilem sobie na jedno zdrobnienie z tym Bialym Domkiem, mowie tak od zawsze
                      i to taki niewinny zarcik gdyz "Bialy Domek" w Krakowie oznacza nazwe jednego z
                      komisariatow policji w centrum miasta.
                      ot i tyle

                      PS-strasznie tu pospinane towarzystwo na forum. Co chwile ktos kogos atakuje ze
                      debil bo jak mogl leciec Lufthansa, a nie KLM-em, ze kretyn bo skad mu przyszlo
                      do glowy ze dojedzie z SF do LA w jeden dzien, na to inny mu odpali ze idiota bo
                      jak mogl wpasc na to ze pomiedzy tymi miastami jest cos ciekawego - lepiej
                      samolotem a w odpowiedzi z kolei uslyszal ze dureń bo przeciez jest tam Big Sur
                      do obejrzenia i jakies ciekawe miasteczko. No i oczywiscie baran bo nie 'domek'
                      tylko 'dom' ;)))
                      I tak w kolko. Szczytem znerwicowania i problematycznego podejscia do zycia byl
                      atak goscia o ksywce 'voyager' ze ktos sie do niego zwrocil per "wojażerze" w
                      tresci bardzo uprzejmego posta.
                      Nie do wiary po prostu z czego ludzie potrafia zrobic awanture... Naprawde to
                      powod do robienia afery? Zanim ktos cos takiego napisze polecam przed wyslaniem
                      zadac sobie pytania "czy naprawde musze i czy cokolwiek tym osiagne? "
                      • Gość: gosc Re: zart zartem..... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 23.08.09, 07:11
                        ...zarty na bok...po pierwsze nie nazwalem Ciebie baranem (mozesz to
                        odebrac jako moj zart ale nie "zarcik") lecz tego osobnika ktory
                        poprzednio napisal , co wiecej jesli to naprawde byles Ty to
                        mialem jednak jak widac "swieta" racje (Rydzyk to moze
                        potwierdzic)...
                        ....to Forum tradycyjnie i od dluzszego juz czasu nafaszerowane jest
                        glupota i "zezowatym szczesciem"...a poza tym raz jeszcze zarty na
                        bok... jesli znasz wystarczajaco jezyk polski i umiesz sie nim
                        poslugiwac to uszanuj innych czyli tych co czytaja i wymagaja
                        poprawnej stylistyki od piszacych...
                        .....czy wiesz lub zdajesz sobie sprawe z faktu ze najwieksza
                        liczbe nieudolnych pismakow mamy tu na tym Forum prosto z "polski"
                        (no capital P) ktorych nie stac na poprawne sklecenie prostego
                        slowa......
                        ...........lubisz cytowac przyklady ale to niestety w niczym nie
                        zmieni sprawy bo ten obledny, nieestetyczny i zeszpecony jezyk
                        polski pisany jest z naszywka "Made in Poland"....
                        ...."trzymaj sie zdrowo i pozdrow tesciowo"
                        • Gość: egon olsen Re: zart zartem..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.09, 11:54
                          Zmojej stronykoniec dyskusjo bo sam chyba nie wiesz o co ci chodzi.
                          Czepiasz siezdrobnien jakby to byly co najmniej przeklenstwa, ochlon
                          czlowieku.
                          I jak juz tak ladnie pouczasz to sam stosuj sie do swoich "porad" i
                          daruj cxytelnikom wielokropkow, ktorych zazwyczaj uzywaja ludzie po to
                          zeby ozdobic teksty o niczym.
                          Masz straszny problem z Polska i polskoscia bo bez przerwy o
                          tympiszesz. Jesli tak wkurzaja cie Polacy to po prostu zmien sobie
                          obywatelstwo i forum.
                          Koniec rozmowy z mojej strony. Szczerxe zal mi ciebie i twojej
                          frustracji.
          • Gość: lew Re: Samochodem przez USA IP: *.217.146.194.generacja.pl 02.09.09, 21:36
            hej! super wyczerpujaca odpowiedz jakich malo na tych forach.
            mam pytanko... ile czasu zajela ci taka prodroz?

            planuje podroz poslubna na przyszly rok i zastanawiam sie nad trzemu wariantami:
            1. rejs na Karaiby z NY (minus to z 9 dni az 4 w podrozy NY-Karaiby)
            2. NY - podroz autem (w twoim stylu) do Miami - tam jakis rejs 4 dniowy - powrot
            do NY
            3. NY - Miami - NY (bez rejsu za to wiecej objazdowki).

            Generalnie mam rodzinke w NY, wiec tam problemy mieszkaniowe odpadaja plus
            bedzie auto na podroz. Czas jaki mam dostepny to okolo 2.5 tygodnia (3 tygodnie
            z pobytem w NY). Mapy podaja 21h na Floryde ale to wiadomo czysty czas przejazdu
            a po drodze mase rzeczy do zobaczenia :)
    • Gość: Edyta Moderator ? IP: *.centertel.pl 23.08.09, 14:18
      Czy ktos moderuje jeszcze to forum czy jestesmy skazani na obelgi ze
      strony gowniazerii ?
      • Gość: Max Re: Moderator ? IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.09, 11:35
        A co z tymi podpowiedzimi aprops trasy ?
        • Gość: zyta2003 Re: Moderator ? IP: *.nyc.res.rr.com 25.08.09, 05:35
          Moj post i nastepny, obydwa na poczat
          ku daja ci juz duzo wskazowek. I jak napisalam, nie odbieraj sobie
          przyjemnosci planowania trasy.
          Na frustratow przed komputerem dopijajacych kolejne piwo nie
          zwracaj uwagi.
          I nie przerazaj sie, Ameryka to jednak nie forum turystyczne w
          jezyku polskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka