alergia na życie.....wirusowe cos tam od artiego....a moze cos przyniosłam z
poza domu- sklepy...przychodnia.....szpital....
mózg wypływa przez nos.....tylko nieżytowe samopoczucie- a na oczy już nie
widzę....no to...dziewczyny- LARUM


Czy któras ma....lub zna.... lub zna kogoś- kto radzi sobie w takich
wypadkach czymś naturalnym- biorę antybiotyki....więc teraz to może tylko coś
na przgnanie gorąca w nosie..gardle...i przerwaniu głupiej kaskady płynów w
nosku?
Nie umieram.....ale jest mi źle....jaki dyskomfort....auuuuuuuuuu moja głowa