Dodaj do ulubionych

cesarka-plusy i minusy

14.01.05, 19:58
Wczoraj dowiedziałam się, ze będę miała cesarkę ze względu na małopłytkowość.
Mam prośbę do dziewczyn, które miały cesarkę żeby powiedziały mi jakie są
plusy i minusy takiego właśnie porodu, co z karmieniem po i ile trwa pobyt w
szpitalu. Będę wdzieczna za każdą informację. Pozdowienia.
Obserwuj wątek
    • emka1974 Re: cesarka-plusy i minusy 14.01.05, 23:18
      W wielkim skrócie, bo na ten temat było już baaaardzo dużo na wielu forach
      (poszukaj na "ciąży i porodzie", "w oczekiwaniu", "ciąży", i forum prywatnym
      "cesarskie cięcie" - takie dyskusje są non-stop): miałam cc ze wzg medycznych, o
      plusach i minusach sobie poczytaj, pokarm dostałam dopiero w 5 dobie, za to
      potem było już bez problemu, karmiłam 1,5 roku. Ze szpitala wyszłam, jak
      dostałam pokarmu i córcia zaczęła przybierać na wdze. Samej cesarki nie ma się
      co bać (przynajmniej z moich doświadczeń).
      Ale teraz może mi się uda rodzić naturalnie.
      • joannajarek Re: cesarka-plusy i minusy 16.01.05, 11:06
        Witam serdecznie.
        Ja mialam cesarke rowno 10 miesiecy temu.Zuzka byla ulozona posladkowo.
        Znieczulenie w kregoslup bylo troszke malo przyjemne ale glownie z powodu
        rozpierania a nie bolu( zadnego odczucia bolu).
        Sama cesarka jest dosyc szybkim zabiegiem. Czujesz tylko szarpniecia( jakby
        ktos szarpal cie za biodra). Anestezjolog czuwa przy tobie i caly czas rozmawia
        i pyta czy wszystko ok. Mierza Ci tetno.
        Troche sie trzeslam ale to chyba z nerwow.
        Poza tym normalnie rozmawialam z mezem( stal za mna) i z lekarzami. Nawet
        troche pozartowalismy sobie.
        Po zabiegu dostalam na chwilke malutka no i na oddzial pooperacyjny.
        Bylo troche klopotow z pierwszym( no i kolejnymi tez) wstaniem i wysiusianiem
        sie ale ciagle wszyscy mi powtarzali zeby szybko wstac i chodzic. Jezeli
        chodzic to starac sie nie garbic.
        Pokarm dostalam bardzo szybko( moze to dlatego ze tak strasznie chcialam
        karmic piersia)bo juz w 1 dobie po zabiegu.
        Rana goila sie bardzo dobrze.
        Teram mam rozowa kreseczke wielkosci kilkunastu centymetrow.
        Takze moje odczucia z cesarki sa pozytywne.
        Trzymam kciuki.
        Asia
        • emka1974 Do joannajarek 16.01.05, 22:37
          Sorry, ale sprostuję coś: pokarm w piersiach nie pojawia się z powodu wiekszych
          bądź mniejszych zamiarów karmienia. Po cesarce pokarm może (nie musi) pojawić
          się z opóźnieniem. Ja bardzo chciałam karmić (ale to nie specjalnie pomagało),
          płakalam z dzieckiem 4 dni (córka z głodu, ja z bezsilności). W 5-ej dobie stał
          się cud, dostałam pokarmu, a córka przestała wreszcie płakać (w międzyczasie
          była karmiona strzykawką, ale chciała piersi).
          Poza tym odczucia z cesarki mamy podobne. Pozdrawiam, Emka
          • joannajarek Re: Do joannajarek 17.01.05, 10:43
            Ja jednak dalej bede obstawac przy swoim.
            Pozytywne myslenie zawsze pomaga osiagnac to co zamierzasz. Oczywiscie wiem ze
            z punku widzenia medycznego bywa roznie.
            Napewno placz i stres nie pomogl Ci w tym.
            Pozdrawiam. Asia
            • emka1974 Re: Do joannajarek 18.01.05, 15:30
              Ok - sprostuję - płakać zaczęłam dopiero w trzeciej dobie. Wcześniej byłam w
              pełna optymizmu, po cesarce (którą wspominam b. dobrze) i wiedząc, że po cc.
              pokarm może pojawić się później. Stres na pewno nie pomaga, ale ja spokojnie
              podchodziłam do problemu (na początku). Ale zapewniam Cię, że pozytwyne
              myslenie kończy się, jak Ci noworodek płacze przez kilka dni. A szczególnie,
              gdy BARDZO CHCESZ KARMIĆ.
              Miałaś szczęście, że dostałaś pokarm od razu. Zazdroszczę Ci. Ale zdarza się
              również inaczej i to nie z winy matki. A pisanie "bo ja tak bardzo chciałam
              karmić" sugeruje, że gdybym ja też tak mocno chciała, to też bym mogła karmić
              od razu. A to że "niezbyt chciałam" czy "pokarm pojawił się z opóźnienie z
              powodu cc" nie jest jednoznaczne.
              Nie chcę się kłócić. Dyskutowanie dalej jest bez sensu, bo przecież obie bardzo
              chciałyśmy karmić, tylko Tobie udało się to o parę dni wcześniej. Piszę tylko,
              bo bardzo dotknęło mnie zdanie, że dostałaś pokarm, bo bardzo chciałaś. Ja też
              chciałam.
              • joannajarek Re: Do joannajarek 18.01.05, 19:03
                Jasne, nie ma po co sie denerwowac.
                Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilam. Poprostu mysle ze pozytywne myslenie pomaga
                w roznych sprawach.
                A zazdroscic napewno nie masz czego. Karmilam Zuze tylko 2 tygodnie. Potem
                umarla.
                Asia
                • misiabella Re: Do joannajarek 18.01.05, 20:53
                  Asiu,ogromnie Ci współczuję.Troszkę podczytuję "Stratę dziecka" i wiem przez co
                  przeszłaś.
                  Dziewczyny,nie denerwujmy się,wszystkie tu jesteśmy jak nie po poronieniach,to
                  po śmierci dziecka lub z poważnymi problemami zdrowotnymi.Bądźmy dla siebie
                  miłe.
                  Pozdrawiam.
                • emka1974 Re: Do joannajarek 19.01.05, 11:06
                  Asiu, bardzo mi przykro.
                  Misiabella ma racje, wszystkie przeszłyśmy jakąś stratę (ja poronienie w zeszłym
                  roku) i jesteśmy tu, by się wspierać. I zgadzam się, że pozytywne myślenie
                  pomaga. Tylko, niestety, nie jest lekarstwem na wszystko.

                  Pozdrawiam,
                  Emka
    • bei Re: cesarka-plusy i minusy 19.01.05, 09:10
      :0...rodziłam dwa razy naturalnie- i raz przez cc......

      Po cc mogłam być wypisana w 4 dobie- tylko synek zżółkl- więc wyszlismy dobę
      poźniej...
      dolegliwości bólowe czy po pn czy po cc byly przez 10 dni....tylko po cc mogłam
      sobie siadac...a po pn nie...no i rana z większym komfortem utrzymania w
      higienie....jak planowana cc- to bez akcji porodowej przed- czyli mniej
      bólusmile....
      Karmiłam w 15 min po cc- i miałam znieczulenie ogólnesmile.....wstałam na drugi
      dzionek- czyli po dobie...siadałam wieczorkiem..czyli po 10 godz....
      Tata artusia byl cały czas przy mnie- więc nie oddawalismy maluszka pod cudzą
      opiekę...karmiła...Arti przewijał go...do wago i figury doszłam równie szybko
      jak po pn.....kąpałam sie pod prysznicem od razu....
      i po pn...i po cc aby wstać- trzeba zagryżc zębysmilesmile- cytuję Penelinkę...kilka
      razy trzeba pokonac słaboścsmile- jest O.Ksmilesmile
      Nie bój się..... maluszek z cc też ma wygodniej- bo nie ma trudu tek
      krótkiej ale najwazniejszej podróżysmile...staraj sie myślec tylko o
      pozytywach....bo tylko takie sąsmile....życzę szybkiego dobregosmilesmilesmilesmilesmilesmile
    • monika217 Re: cesarka-plusy i minusy 25.01.05, 15:11
      Dziękuję za wszystkie wasze podpowiedzi , opisy i pocieszenia. Teraz próbuję
      nastawić się pozytywnie ... i nawet mi to wychodzi. Pozdrawiam .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka